Ciąża rozpoczęta 8 października 2013
Dawno nie pisałam. Tak jakoś wyszło. Misiu był w domku i wiecie jak to jest z budową. Rano szybkie zakupy, śniadanie i obiad dla pracowników. Myślę że na ten rok zakończymy prace na budowie. Chociaż przy moim można się wszystkiego spodziewać 
Martwiłam się owulką, a tu taka niespodzianka i przyszła do mnie wcześniej niż sądziłam. Misiu był w domku więc myśle że staranka były owocne
Tempka dzisiaj pięknie skoczyła więc jestem pełna pozytywnych myśli 
Wczoraj miałam taką ochotę na niego, że musiałam go wybudzić ze snu- jak nigdy!
A biedactwo był taki zmęczony, do późna pracował na działce. Rano musiał jeszcze bardzo wcześnie wstać, bo koło 4:30. Normalnie dałabym się mu wyspać, ale nie mogłam przez to zasnąc! Jednak Misiu był bardzo zadowolony
Zawsze się smieje, że to on musi inicjować zbliżenia a ja to nic!
Więc miał swoje 5 minut hehe. Było cudownie a pózniej przytuliłam się do niego i zasnęłam 
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 listopada 2013, 11:35
Dziś pojawiło się krwawienie, na razie takie rzadkie i jasne. Żeby się nie zamartwiać tłumacze sobie, że to miesiączka będąca echem tej prawdziwej i wszystko jest ok. Najważniejsze, że brzuch przy tym nie boli. Zobaczymy co przyniesie dzień.
Już myślałam że los się nigdy di mnie nie uśmiechnie, że nie będzie mi dane zostać szczęśliwą mamą. Można powiedzieć że prawie się już poddawałam, brakowalo mi siły chęci. Ostatnią@ miałam we wrześniu akurat po powrocie z naszego urlopu w Polsce. Czekałam na @ w październiku a tutaj nie przychodzi i zaczynała się spóźniać najpierw pare dni a potem ponad tydz.
Na początku nie robiłam testu ciążowego aby nie kusić losu i nie nastawiać się za bardzo. Jednak kiedy @ spozniala mi sie grubo ponad tydz stwierdzilam ze musze zrobic zeby poznac przyczyne spozniajacej sie @ i nagle moim oczom ukazal sie widok 2 kresek na tescie.
Bylam przeszczesliwa zaraz pobieglam do meza i pokazalam mu test ciazowy. 2 dni pozniej ginekolog potwierdzil ciaze na usg. Teraz wyczekuje narodzin mojego małego bąbelka.
Powodzenia dla wszystkich staraczek
Już myślałam że los się nigdy di mnie nie uśmiechnie, że nie będzie mi dane zostać szczęśliwą mamą. Można powiedzieć że prawie się już poddawałam, brakowalo mi siły chęci. Ostatnią@ miałam we wrześniu akurat po powrocie z naszego urlopu w Polsce. Czekałam na @ w październiku a tutaj nie przychodzi i zaczynała się spóźniać najpierw pare dni a potem ponad tydz.
Na początku nie robiłam testu ciążowego aby nie kusić losu i nie nastawiać się za bardzo. Jednak kiedy @ spozniala mi sie grubo ponad tydz stwierdzilam ze musze zrobic zeby poznac przyczyne spozniajacej sie @ i nagle moim oczom ukazal sie widok 2 kresek na tescie.
Bylam przeszczesliwa zaraz pobieglam do meza i pokazalam mu test ciazowy. 2 dni pozniej ginekolog potwierdzil ciaze na usg. Teraz wyczekuje narodzin mojego małego bąbelka.
Powodzenia dla wszystkich staraczek
Mąż dopiero dziś wraca z delegacji. Niestety najprawdopodobniej nie będzie mógł iść ze mną w poniedziałek do lekarza. Znów ma jechać w delegacje. Już mam tego dosyć, i to teraz, kiedy tak go potrzebuję. Nadal nic się nie dzieje. Nie krwawię, nie plamię, nie boli mnie brzuch.
"Chodz, zabiore Cie na zakupy, za ktore Ty zaplacisz." Jesli to mial byc zart, to wyjatkowo niesmieszny. Cynizm tego faceta nie zna granic. Poranny seks mial na celu w takim razie wyludzenie kolejnych pieniedzy. Ale trafila kosa na kamien, ja jestem jeszcze bardziej cyniczna. Na moje, to mozemy odzywiac sie tynkiem ze scian! Nie zainwestuje w to gospodarstwo ani centa wiecej. Postanowilam, ze zrobie prawo jazdy i zrobie. Obojetne mi, jakim kosztem.
Pojechal obrazony w pizdu. Niech jedzie. I tak wroci.
Są rzeczy które mnie rozwalają na łopatki. Jedną z nich jest oglądanie malutkich bobasków.
Łezka się kręci a uśmiech z pyszczka nie złazi:)
http://www.wykop.pl/link/1733898/blizniaki-ktore-nie-zorientowaly-sie-ze-jest-juz-po-narodzinach/
Bo są takie techniki uspakajania maluszków
A jednak mój termometr padł śmiercią tragiczną
nie działa wiec być może owu już dawno była a temperatura źle mierzyła.. Dzis 23dc coraz bliżej terminu @...
Co będzie to będzie 
Dziś IMPREZKA !!!!!!!!!!!!
:D:D
Wyluzuje sie wkoncu!!!
Powiem tylko tyle...
Megaaaaaaa kac ... ;/
Ide spać,owocnych starań
:D:D
Dzisiaj masakryczny dzień - najpierw praca zaraz wożenie rodziny na wesele ... ale przy najmniej nie mam czasu na myślenie o tym jak bardzo chce mieć dziecko..
z jednej strony przez chwile jestem zmobilizowana, pełna nadziei że w końcu musi się udać, a po chwili przychodzi załamanie i zwątpienie w to aż się odechciewa wszystkiego.. chyba jestem troche zagubiona szkoda że nie mam kogoś kto mnie że tak powiem poprowadzi do celu, nie chce zostawać z tym sama. Mąż mówi ze chce miec dziecko ale jakos nie przejmuje sie tym tak jak ja..on to by chyba mogł czekać w nieskończoność hmm może mu wygodnie tak - przynajmniej kochamy się bez zabezpieczeń..
Nie moge już noo zagubiona jestem naprawde i źle mi z tym... Nie mam sily na walke, ale z drugiej strony nie chce sie poddać 
Niby mnie tu niema ale jestem. Przeciez wiem kiedy mam owulacje i chce się wtedy kochac. Taktyki bywaly rozne,co dwa dni,codziennie. a nawet z 3 dniowa przerwa i co?? I nic!!! A niestety ciężko jest tak żeby kochac się tylko raz lub dwa przed owulka.. Mój by tego nie wytrzymal. I talk już mnie molestowal zebym mu szybciej dala a ja mie miałam na to ochoty. Ale co się nie zrobi dla ukochanej osoby. Tak naprawdę to nie umie wyluzować i nie myslec. Chociaz już mysle o tym o wiele mniej. Wiele osob skonczylo zadawać głupie pytania wiec jest dobrze. Ale mój mezus już tak bardzo chce ze szok po prostu to czuje. Nawet ostatnio wpatrywaliśmy się w jego sperme i zastanawialiśmy się czy jest ok.. Glupiejemy!!!!!
Po malu nie mam juz sily aby walczyc dalej
Boże daj mi sily zeby dalej walczyc o malenstwo ,ktore tak bardzo pragne . Nieraz siedze i zadaje sobie pytania . Czy to moja wina , czy cos ze mna jest nie tak , moze za bardzo pragne zostac mama i dlatego sie nie udaje ? Dlaczego tyle trzeba czekac? Robimy wszystko co sie da ale nic z tego nie wychodzi .
Z cyklu na cykl mam coraz mniej sily i czuje ze pomalu sie poddaje .
Jestem okropnie przeziębiona...z nosa cieknie mi jak z kranu, boli mnie gardło i głowa. Wczoraj miała przyjść @, ale się nie pojawiła...czekam dalej. Zrobiłam test i wyszedł negatywny. Raczej mam regularne cykle, nie wiem czemu się mi przestawiło coś
Dziś temka poszła w dół tak strasznie mi źle bo znając życie @ się pojawi.... chociaż nie czuje jej w ogóle .... dziś mam takie nerwy że szok wszystko nie tak ciągle coś mi leci z rąk na nic nie mam czasu i nic mi się nie chcę ....aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa fatalny dzień !!!!!!!! mam ochotę krzyczeć !!!!!!!!!!! poprzeglądałam masę ciążowych wykresów na ovu i zauważyłam że takie spadki temki bardzo często się zdarzają i są całkiem normalne więc daje mi to nadzieje ......
Postanowiłam dołączyć
Kiedyś korzystałam już w tego portalu, potem z braku czasu usunęłam konto i wracam
Obecnie Ovu raczej posłuży mi do kontrolowania cykli po ciąży i ustalenia jakiegoś rytmu, bo na razie wszystko rządzi się swoimi prawami
praca - dom, dom - praca... dni mijają szybko, a ból po przyjściu @ powoli mija... nie jest tak super jak w poprzednich cyklach, ale chyba już pogodziłam się z nadejściem nowego cyklu
dobrze, że czas tak szybko leci, bo dzięki temu już za kilka dni wchodzę w fazę płodną
od wtorku zaczynam testy owu 
dzisiaj śluz R, ale to pewnie sprawka porannego
i mega ochoty na przytulanka z mężem 
zazdroszczę dziewczynom, które zaliczają zwykłą "wpadkę" i przez upływ czasu w ciąży stopniowo zaczynają kochać swoje dziecko... kiedy się rodzi są gotowe na ich pojawienie się w życiu i szczęśliwe 
żałuję, że ja zawsze tak bardzo uważałam...
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 listopada 2013, 20:09
porady brak
spontan i luz 
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 listopada 2013, 20:08
Czy my nauczymy sie rozmawiac ze soba, a nie obok siebie? Ja nie rozumiem jego, on mnie. Po jakims czasie jest efekt "Acha!" , tlumaczenie i "A ja myslalem/lam, ze..."
Mowic a rozmawiac. Rozmawiac a sie porozumiec. Ech... Tu naprawde Wenus mowi do Marsa!...
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 listopada 2013, 20:18
no tak trzeba sie przygotowac na jutrzejszą wizyte u ginka zobaczymy co powie i czy coś mi przepisze mam nadzieje że on cos poradzi ale tez sie boje że cos wynajdzie i znowu bede musiała czekac ach czasem to zdaje mi sie że życie jest nie sprawiedliwe jest tyle kobiet które rodzż a potem oddają dzieci lub wyrzucają a jatak bardzo chce miec dziecko i nie moge ehh szkoda słów
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 stycznia 2014, 18:23
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.