Mela Zaczynamy! Zaczynamy?! 28 kwietnia 2023, 08:43

Dzisiaj w nocy dostałam okres (specjalnie czekałam do północy, żeby wiedzieć, czy będzie jeszcze w czwartek, czy już w piątek; w czwartek zaczęło się delikatne plamienie na brązowo, ale krwawienie się nie rozkręciło, dopiero rano jak wstałam było już całe kombo - okres, ból brzucha i ból całej mnie). Było to ważne, żeby wiedzieć, kiedy 1 dc, bo miałam dzwonić do poradni umawiać się na drożność. I już mam termin - 8 maja szpital (rano poradnia i biocenoza pochwy - jeśli wyjdą jakieś bakterie to wracam do domu z leczeniem i zabieg w kolejnym cyklu), 9 maja drożność (to będzie 12 dc), dwie godziny po zabiegu już mam być na chodzie i mieć wypis z wynikiem. Mam stres, ale chyba bardziej się boję tej całej otoczki, szpital, kroplówka, zastrzyk i ten fotel ginekologiczny... Nie no, bólu też się boję, nie mam co czarować. Ale będę miała to już z głowy. Tyle myśli i emocji w głowie... Ale do przodu, powiedziało się A, to trzeba przeliterować cały alfabet, jeśli będzie trzeba ;)

Sheelie Moje życie 4 maja 2023, 12:17

No i się cieszę bo wczoraj dostałam miesiączki, a dzisiaj już się umówiłam na badanie drożności jajowodów.. mam go 9 tego maja tak wiec wolne będę musiała brać. Pani z kliniki powiedziała ze mam się wstawić godzinę wcześniej w celu zrobienia biocenazy . Dostanę także zastrzyk znieczulajacy . Nie jest płatny to dobrze . Cieszę się bardzo i trzymam za siebie kciuki żeby moje jajowody były drożne 🤞🤞🤞

nie_spełniona97 Pamiętnik pisarki 28 kwietnia 2023, 21:34

Wstawię na początek kawałek ostatnio zapisanego fragmentu z mojej terapeutycznej książki, którą tworzę w ramach czyszczenia głowy. Ostatnio ciągle myślę o tym, co by było, gdyby fałszywy test był jednak prawdziwy.

Aniela widziała wtedy świat zupełnie inaczej – słońce grzało mocniej, ptaki śpiewały piękniej, a ona patrzyła w niebo i dziękowała niebiosom za dwie kreski. To nic, że tylko ona je widziała – Magda dodała od siebie tylko, że koniecznie trzeba zrobić betę.
Aniela położyła rękę na swoim brzuchu i marzyła o małym człowieku. Myśl, że może być w ciąży, eksplodowała w jej sercu, głowie, żyłach, brzuchu. Czuła gorąc, euforię, radość; nigdy tak mocno nie odczuwała swoje ciała, jak wtedy. To palące uczucie zostało z nią na wiek wieków – bo chwilę później okazało się, że dwóch kresek faktycznie nie ma. Tylko jedna, smutna kreska kontrolna i niskim poziom hormonów ciążowych, który jednoznacznie mówił, że Aniela w ciąży być nie mogła.
To uczucie było piętnem. Ciągnęło się za jasnowłosą kobietą od lat. Było jednocześnie nadzieją i bolesnym uderzeniem, prosto w splot słoneczny. Aniela nienawidziła go z całego serca, ale nie umiała się go pozbyć. Jak miała to zrobić? Ani terapia, ani szalone podróże, ani pracoholizm nie mogło go tak po prostu wyplewić. Liczyła, że pewnego dnia przestanie czuć potrzebę bycia matką i dania czegoś od siebie maleństwu. Liczyła na cud przemiany, który zstąpi na nią niczym gołębica, zwiastując, że od tej pory będzie szczęśliwa i bezdzietna.

Zosis Pamiętnik starań Zosi 28 kwietnia 2023, 11:56

17 dc, 1 dpo (taaak, znowu 🙃)
Owu chyba jednak wczoraj. Dzisiaj temperatura już ładnie skoczyła.

Wczoraj jeszcze z Mężem poprawiliśmy. ❤️ Sama jestem mocno zaskoczona, jak to się wydarzyło. 🤣 Bo naprawdę wczoraj źle wyglądał, chychra już jak jakiś gruźlik. Do lekarza, oczywiście, nie pójdzie. Dziw, że łyka tabsy, które Mu daję. Mnie chyba też już zaraził. Co prawda póki co nie ma tragedii, ale głowa mnie boli, gardło już delikatnie drapie. 🤦‍♀️ No, ale weź się nie zaraź, jak śpisz z chłopem w jednym łóżku. Wszystko wskazuje na to, że majóweczkę spędzimy w łóżku... 😒 A takie były ambitne plany - 40-stka kolegi jutro, podgonienie budowy... Ech... 40-stkę to pewnie odpuścimy, bo to nie ma sensu - pojechać i pozarażać towarzystwo. Budowy pewnie nie wybiję Mu z głowy, ale jak nie zlikwiduję tego cholerstwa w zarodku to sama jutro chyba zostanę i będę się wygrzewać.

Wczoraj piłka była krótka.
Z: Czarujemy dzisiaj syna czy nie masz siły?
M: Nie wiem. Idę się wykąpać.
No to sobie myślę, że jednak nic z tego, położyłam się, przeglądam jeszcze coś w necie, wraca Mąż.
M: A Ty jeszcze nie rozebrana? Dawaj, szybki numerek i idziemy spać.
...a po wszystkim: Na ten miesiąc to już wystarczy?
🤣🤣🤣 No romantyzm - ekstraliga.


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 kwietnia 2023, 14:32

15 cs, 2 dc

Hejka. Wczoraj jeszcze rano temperatura wskazywało, że mogło się udać. Żadnych plamienie, dobry humor, test negatywny, ale myślałam, że może jeszcze za wcześnie...o 14 mąż odebrał mnie z pracy i wyruszliśmy w podróż na majówkę...wszystko fajnie. Chwilę po 18 byliśmy na miejscu...minęła niespełna godzina...I przyszła ona, na pełnej kur....(bo inaczej nie da się tego określić) pierd.... małpa w czerwieni....z niesamowitym bólem brzucha....czegoś takiego dawno nie miałam....płacz z bólu, płacz z żałoby po cyklu...płacz, że nie urodzę przed 30, że co ja głupia sobie myślałam, że nie zasłużyłam na happy end....
Ok 21 przyjechali znajomi. Kumpel męża z dziewczyną i druga para - też ich znajomi.
Obie dziewczyny są ode mnie młodsze jakoś 3 lata...niby fajnie się gadało, ale jedna w pewnym momencie poruszyła temat, że jej partner już myśli o dziecku, a ona to jeszcze w ogóle się nie spieszy i o małżeństwie, że też nie ma ciśnienia, bo to zaraz też dzieci się ma, ale że patrząc na nas widzi, że to tak wcale nie trzeba...
Miałam chwilę, że chciałam powiedzieć, że to nie jest takie proste, aby zajść w ciążę, ile to bólu i oczekowania....ale miałam wrażenie, że nie byłabym zrozumiana....wycofałam się z tematu, ale w środku przeżywam...nie mam ochoty z młodszymi rozmawiać o moich problemach. Czuję się kiepsko.
Odechciało mi się wszystkiego. Wczoraj wypiłam ze 3 kieliszki wina. Taki plus, że mogłam. Poszłam spać o 2, o 6 obudził mnie ból....2 tabletki przeciwbólowe i jakoś zasnęłam....spałam do 11...
Czuję się staro i żałuję, że zgodziłam się na wyjazd grupowy. Jestem zmęczona i cały czas czuje się źle.
Jestem zapisana na 6.05 na usg ginekologiczne w luxmedzie, a 10.05 do invicty...mąż ma w piątek zrobić w końcu to badanie nasienia...
Niby wiem, że idziemy do przodu, ale dziś czuje się fatalnie...
Wiem, że jesteśmy w o tyle "dobrej sytuacji ", że nie mamy za sobą smutniejszych wspomnień staraniowych, ot negatywne testy czy okres....
Nie umiem się wyluzować.
Nie umiem nie myśleć....nie analizować...
Eh....

Mela Zaczynamy! Zaczynamy?! 29 kwietnia 2023, 21:13

Tak sobie właśnie pomyślałam- a co jeśli wczoraj zaczął mi się okres i to okażą się później pierwsze dni ciąży? Mój mąż dzisiaj do mnie mówi (bo poinformowałam go, że do drożności bez seksów), że nie chce być hurra optymistą, ale może byśmy po badaniu próbowali, żeby ten cykl nie przepadł i że może jest duża szansa, żeby się udało? Potem zaraz sam się zmitygował, że już tyle się nie udaje to jeden miesiąc nie robi różnicy, ale jakbym się dobrze czuła (bo wie, ze moze mnie boleć, mogę krwawić itp.), to on jest w gotowości 🙈 tak jakoś we mnie tchnął pozytywną energię ❤️ na tik toku same filmiki z robienia pozytywnych testów mi się dzisiaj wyświetlają nooooo 🙈 niech to się wreszcie kuźwa spelni 😁

Sheelie Moje życie 30 kwietnia 2023, 19:30

Czy mam sny prorocze ? Nieraz chciałabym..ale zależy które..
Ostatnio śniło mi się że dzień po wigilii w Polsce wybuchła wojna.. tak dziwny sen ale często mam takie .. kiedyś mi się śniło że byłam w obozie wojskowym, miałam na sobie zielony mundur itd .. tak więc mam dziwne sny nie wiem od czego to zależy.

Dzisiaj mi się śniło że byłam w ciąży, miałam piekny brzuszek taki okragły i już widoczny chyba byłam już pod koniec 2 trymestru. Z tego co pamiętam to brałam leki mi potrzebne ale to nie była luteina .. niestety niepamietam nazwy tego leku.. ale wiem że był niezbędny do tego by utrzymać ciążę .

Niestety dzisiaj 15 dpo nie dostałam miesiączki.. nie wiem ale chyba mam jakąś infekcje wczoraj przy przytulaniu z moim Mężem bolała mnie pochwa .. I kuło w środku to nie było przyjemne .. czekam na tą miesiączkę i idę na te sprawdzenie czystości pochwy przed głównym planem zobacze co mi powiedzą.

Dzisiaj byliśmy na rowerach o jak fajnie było. Uwielbiam nasze wypady. PrYnamiej trochę się poruszałam.
We wtorek ugadałam się z dziewczyną na olxie aby podjechać i kupić orbitrek ..
Nowy kosztuje 400 lub 500 zł a używany 100 zł tylko oby był sprawny .. I gdy zakupie to biorę się za siebie .

Zrezygnowaliśmy że starań. Dieta i styl życia nic nie wniosą, wygląda na to że bez względu na wynik testu genetycznego i tak ścieżka prowadzi na in vitro. Zaczynamy starania o adopcje. Nie wiem jeszcze w którym kraju. Trzymajcie kciuki. Dzięki.

Aurore Wyboje mojego życia. 29 kwietnia 2023, 10:55

Jest sobota, pora więc na kawę, nadrabianie Waszych historii i może skrobnięcie jakiegoś wpisu.

W tym tygodniu doczekałam się kompletu wyników badań, na które zdecydowałam się w 2dc.

TSH 0,29 (w innym laboratorium 0,32).
Ft4 16.96
Anty-TPO <9.00
FSH 6.06
LH 8.96
Estradiol 22.8
Prolaktyna 31.2 (dużo, ale w 2014 było około 40)
DHEA-SO4 431.0
Testosteron 0.39
SHBG 27.80
AMH 4.040
Inhibina B 52

Triglicerydy 0.64/ 55.00
Glukoza 4.30/ 77.49
Alat 17
Aspat 16
Kreatynina 56.2/ 0.6
eGFR >60
Żelazo 74.8

Nie za bardzo jestem w stanie zinterpretować swoje wyniki. To coś w stylu lekarza leczącego własną rodzinę - gdy widzę je u siebie to nie za bardzo ogarniam.

Cierpliwie czekam na wyznaczenie wizyty u jednej z ginekolog. Myślę czy umówić się z wynikami dodatkowo do endo-gin.

Uzbrajanie się w cierpliwość to dla mnie dość ciężka sprawa, w przeciwieństwie do mojego męża. Gdy o nas myślę w tej kwestii to często przypomina mi się bajka o żółwiu i zającu.
On prze do przodu w linii prostej. Spokojnie, w równym tempie, ukierunkowany na cel. Widzi go, potrafi ocenić odległość i nie denerwuje się czasem jaki ta droga zajmuje.
Ja natomiast skaczę wokół niego jak nakręcona i tysiąc rzeczy mnie jeszcze rozprasza po drodze.
Tylko, że jak już jestem mega zmęczona tym całym skakaniem to mogę usiąść na jego skorupie i on mnie przewiezie do mety.
Dodam, że potrafi mi powiedzieć, że jeżeli pokażę mu pozytywny test ciążowy w tym roku to on i tak uzna że było łatwo 🙄

rabbit-turtle-completing-race-garden-evening-morning-135642292.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 kwietnia 2023, 11:00

Gabrielka Czy się uda? 29 kwietnia 2023, 17:15

Wtorek 16 dc monitoring, który potwierdza, że owulacja była. Od 19 dc cyklu do dnia oznaczenia bety duphaston.

Czwartek informacja z kliniki, że zwolnił się na piątek termin do Pana doktora. Oczywiście, że korzystamy. Troszkę się uśmiechnęło do Nas szczęście, bo tak to zapisani byliśmy dopiero na lipiec.

Piątek badania pod pachę I jedziemy. Mąż wyluzowany, spokojny a ja pełna strachu i zdenerwowana. Nie umiem inaczej, tak mam.
Klinika zadbana, Panie w recepcji uprzejme i pomocne.
Pan doktor wywarł na Nas pozytywne wrażenie. Zadawał dużo pytań, przeglądnął wszystkie Nasze badania, a nie było ich mało. Poświęcił Nam dożo czasu, nie pospieszał, tłumaczył wszytsko. Po analizie badań i wywiadu z Nami podał pewne konkrety. U mnie na razie Ok. Owulacje są, polipów na razie nie ma, hormony w normie. Mam zrobić badanie rezerwy jajnikowej.
Mąż nasienie nie ma najgorsze, ale musi je podciągnąć. Rzucić palenie i schudnąć. I tutaj stawiam pytanie: Jak rzucić palenie I nie przytyć tylko schudnąć?
Po 3 miesiącach ponowne badanie nasienia czy to pomogło. A na ten czas mamy odpuścić wszystkie leki, monitoringi, wrzucić na luz.

I co teraz? Plan jest, ale czy on się uda? Czy mąż wytrwa? Czy nie odbije się to jakoś na Nas?

Zaczynamy 3miesieczny maraton za 3....2....1.... START!!!

nie_spełniona97 Pamiętnik pisarki 29 kwietnia 2023, 18:29

Dwa dni po terminie miesiączki - mój mózg bardzo chce mi wmówić, że być może teraz się udało. Ale z drugiej strony - nagle, po 4 latach? Po roku od badania drożności? Po TAKIM niskim AMH? Nie no, niemożliwe.

A może być jednak iść po ten test? Cieszę się, że dzisiaj miałam tyle roboty, że dopiero zaczęłam o tym myśleć. Jedyna apteka na wiosce jest już zamknięta od 15stej. Jutro małpa na pewno się pojawi.

A jak nie?
Może jednak i mnie należy się cud? Może wszechświat uważa, że jestem gotowa?

A jeśli znów daję sobie wkręcić psychozę, jak co miesiąc, kiedy cholera się spóźnia? Przecież w firmie miałam masę stresu; jako przedsiębiorca mam tego multum. Może to dlatego...?

9+1

Po dzisiejszej wizycie mamy 2,38 cm człowieczka. Trochę klopsik się zrobił. 🙈
Doktor założył mi kartę ciąży, a na 5.05 mam umówione prenatalne. Co prawda nie u mojego lekarza, bo jego akurat nie ma, ale u pani doktor, która pracuje w szpitalu, w który chciałabym kiedyś rodzić. 😌 Opinie ma bardzo dobre, więc nawet się ucieszyłam, że ona będzie robić badanie. 🙂

Termin porodu idealnie się zgrał z USG i terminem miesiaczki - 17.11.2021.

A, i jednego jestem pewna - doktor nie powinien mi mierzyć ciśnienia na wizycie.🤣 W domu - 102/64, w gabinecie - 130/89. 😂

912a9bcb2164.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 kwietnia 2021, 22:35

10+6

Byłam dzisiaj na USG brzucha kontrolne. I dobrze, że poszłam. Wyniki badań na to nie wskazują, ale są 3-4 kamyczki ok. 4 mm, więc po ciąży będzie mnie czekało usunięcie pęcherzyka żółciowego. 🤷

Pani doktor przemiła! Mówiła do mnie "Słoneczko". ❤️ Podejrzała naszego Klopsa, pomachał rączką. 🙂 Trochę uspokojona, że jest w tym sens poszłam pobrać krew na PAPPA i wolne HCG. Pielęgniarka wbiła się w jedną z moich najcieńszych żył z takim rozmachem, że teraz mam mega bolącego siniaka. 😭

Po tym USG czuję spokój. Jutro strzeli nam już 11 tydzień. Za tydzień w środę prenatalne. Nigdy nie myślałem, że uda mi się dotrwać do tego momentu. Mam mega dobry humor, a mój mąż oszalał. 😁 Mam nadzieję, że z każdym dniem kocha mnie jeszcze bardziej. 🤣

love-hug-icegif.gif


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 kwietnia 2021, 17:57

Tydzień z covid.. z objawów, to został mi kaszel, niestety jest mi bardzo słabo, plus zgaga mnie już dopadła… dobrze ze mieszkamy z moja Mama, to mi pomaga z Synem.. plus mój Mąż musiał się włączyć, bo bym nie wyrobiła.. doszły mi wymioty.. 🤦‍♀️🤷‍♀️ za pierwszym razem byłam przerażona bo w pierwszej ciąży seria wymiotów, skończyła się szpitalem i potem porodem w 35 tc.. na szczęście mam sporadycznie te wymioty co kilka dni, wiec chyba poki co nie ma co wpadać w panikę.. jutro wchodzę w 32 tc obym jeszcze wytrzymała w ciąży jak najdłużej.. 🙏🙏🙏🙏

Ostatnio towarzyszy mi natrętna myśl. Mamą się jest, bywa, ale przecież to nie oznacza, że będę mamą do końca życia. Córka znajomych popełniła samobójstwo w wieku 25 lat. Znajomi siwi. Ponadto natknęłam się na instagramie na bloga "wyjątkowa.hania". Dziecko z zespołem Edwardsa. Długo nic nie było wiadomo. A teraz rodzice cieszą się każdą chwilą z dzieckiem śmiertelnie chorym. Na koniec Wielomatka i 10-dniowe życie jej dziecka. Muszę zrobić porządek z głową.

Jestem po kontroli unlaryngologa
Na szczęście to nie ropień ale torbiele w migdałach przez to, że swoje już zniosły w chorobach.
Dr Zaleciła usunięcie migdałów ale sprawdzałam i na całym dolnym Śląsku terminy od 2025 🤦‍♀️
Wzruszyła mi tym migdalem tak, że okropnie bolało ale mówiła, że te torbiele jak się oderwać to mogą się zmniejszyć.
No i na takie ruszanie mam przyjść jeszcze za 2 tyg.

Narazie zostaje na antybiotyku i pozostaje trzymać kciuki żeby ta angina już nie wróciła.

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 10 maja 2023, 07:34

Czuję się jak g****. Przez ciążę i infekcję. I wiecie czego się boję? Że po tej ciąży nigdy już nie dojdę do siebie. Po pierwszej ciąży i trudnych początkach macierzyństwa (czyt. trudnych 2 latach) baaaardzo długo dochodziłam do siebie. Długo wyglądałam jak fleja, nie miałam czasu o siebie zadbać. A teraz jestem prawie 6lat starsza, organizm się starzeje i powinnam więcej czasu sobie poświęcać... zawsze lubiłam być wysportowana, zadbana (co nie znaczy odstawiona jak stróż w niedzielę). Czy muszę dodawać po raz kolejny, że wsparcie od męża mam absolutnie minimalne (jeśli nie zerowe)? Ehhh

24dc, 10dpo
Ale jaja i roller-coaster.

Wczoraj zdiagnozowane u mnie wczesne stadium łysienia plackowatego - przepłakałam dwa dni.

A dziś cień cienia na teście ciążowym. Groszku, weź wytrzymaj!!!!!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 maja 2023, 16:37

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 12 stycznia 2024, 00:48

Okazalo sie, ze to nie katar a rsv, moj najwiekszy strach😱😱😱wczoraj spanikowalam i juz mialam wizje hospitalizacji ale… nic sie nie dzieje, licze ze paskudztwo bedzie mialo u nas łagodny przebieg

9+4
Wracam z majówki. Gardło mnie boli, nie wiem czy mnie jakieś licho nie bierze. Muszę się do poniedziałku pozbierać, bo w pracy mam ważne spotkanie. Nie wysypiam się, bo synek ma różne odpały i nie da pospać ... Nie wyspałam się od 5 lat i zapewne kolejne 5 się nie wyśpię.


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 maja 2023, 11:40

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)