29.07.2024 FET 💫🍀
15dc
Trzeci transfer.Przy transferze był mąż. Razem widzieliśmy tego Maluszka na monitorze. A teraz jest we mnie i mamy nadzieję,że tam zostanie na długie miesiące 🍀i będzie rósł w zdrowiu.
Czekamy ⏳️

W sobotę progestron wynosił niecałe 12, dołożyłam jedną globulkę cyclogestu i prolutex, dziś wynosił niecałe 15. Po konsultacji z lekarzem dostałam luteinę podjęzykową 3x2, prolutexu na razie nie brać. Najlepiej, żeby poziom progesteronu był około 20 i do tego dąże.
Estradiol 222, tutaj nic nie zmieniamy, 2x1.

5c0a96311e1d9.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 lipca 2024, 20:59

Muszę cofnac to co napisałam 2 dni temu. Nie mam pojęcia co się dzieje ale owu chyba jeszcze nie było. Nie wiem 🤷‍♀️ po raz pierwszy w życiu jak obserwuję swoje cykle nie wiem co się dzieje i trochę mnie to frustruje. Nie ma to oczywiście wpływu żadnego na starania same w sobie bo z mężem kochamy się regularnie niezależnie od fazy cyklu, ale no po prostu jest to bardzo dziwny cykl i próbuje zrozumiec o co chodzi.

W skrócie "na pamiątkę" :
- Już od 4 dni mam bardzo dużo bardzo rozciągliwego śluzu na zmianę w wodnistym. 4 dni?! Wtf...
- mam wrażliwe sutki już od 2 dni - to zawsze była oznaka u mnie odbytej owulacji a teraz jakby jednak coś innego się działo
- zadałam właśnie po raz pierwszy od wielu lat szyjkę z tego wszystkiego i jest książkowa owulacyjna - wysoko, miękka i pięknie otwarta

Tak że wiem że nic nie wiem i zobaczymy co z tego wszystkiego będzie ostatecznie... Może jednak cykl bezowulacyjny?

Wczoraj miałam wizytę kontrolna, na której okazało się, ze.. zabieg musi zostać powtórzony. Ujście szyjki macicy sie zamknelo, skrzepy zostały w jamie macicy..
Od rana siedzialam na izbie - glodna, zmarznięta, zmęczona.
Jak już przyjmowali mnie na oddzial to okazało się, ze dzis nie robią planowanych zabiegów, a same histero, ale Pani Doktor powiedziała, ze porozmawia z anestezjologiem, zeby zrobić to dziś.
4 wenflony, zeby udał się jeden - żyły za cienkie, słabe, pokłute i posiniaczone od poprzedniej wizyty w szpitalu.
Co sie dziwić.. Nagle ważę 42kg..

Zabrali mnie ok. 13:30, pol godziny później bylo po wszystkim, a ja.. chcialam tylko spać. Maz czuwał nade mna czekając na dalsze postępowanie. W międzyczasie w końcu coś zjadlam i czekalam na wypis.

Blagam, niech to wszystko sie juz w końcu skończy. Czy nawet w takich chwilach nie moze byc normalnie?
Oczywiscie nie bylo tu błędu lekarza, takie sytuacje zdarzaja sie często, a moje blizny po CC + upal + mocne tylozgiecie macicy sprawę utrudnily. Ot, taka moja uroda..

Na wszelki wypadek mam jeszcze jedna kontrolę, chce mieć pewność, ze to juz koniec i moge zająć sie soba, rodzina, we własnym domu, we wlasnej przestrzeni.

EDIT: mialam ciężka poprzednia noc, ale tym razem czulam, ze jest obok mnie. Po prostu byl i czuwal 🩵


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 lipca 2024, 21:32

Ironwoman Na linii startu 5 sierpnia 2024, 11:08

Kolejna owulacja, kolejna infekcja z wysoką gorączką. Irytujące. We wrześniu badanie drożności. Po 6 miesiącach od badania jeżeli się nie uda, prawdopodobnie in vitro. Badania krwi - kariotyp prawidłowy. W panelu trombofili dwie mutacje które są ponoć dosyć powrzechne, trombofilia nabyta pod znakiem zapytania. TSH się wyrównuje teraz na poziomie 1,4. Żelazo drastycznie spadło, ferrytyna się podniosła. Ogólnie czuję irytacje. W dniu kiedy dowiedziałam się o in vitro. Przyjaciółka ogłosiła cudowną wiadomość. Mówi się że jest nas dużo - nas czyli osób które borykają się z problemem bezpłodności. Mam potrzebę z kimś o tym porozmawiania, a nie znam ani jednej pary. Mąż usiłuje mnie zmusić do pozytywnego myślenia. Negatywnym przyciągam negatywne. Jakby było to takie proste.

Już stworzyłam konto, na które odkładam na procedurę mam trochę czasu, żeby się przygotować. W planowaniu jestem dobra :)

8 dpo test negatywny, ale to nic za 6 dni już ostatecznie jestem dobrej myśli ♥️🤞🏼

Kasiak89 Oczekiwanie 31 lipca 2024, 19:08

Dawno dawno nic nie pisałam.
Cztery miesiące na diphereline - cztery miesiące menopauzy, żeby wyciszyć adenomiozę. Czas trudny i łatwy. Z jednej strony - osławione uderzenia gorąca, brak energii, wypadające włosy... Zmiana sylwetki; zeszczuplały biodra i uda.
Ale dla równowagi - bez czekania na owulację, potem na okres... Bez zastanawiania się czy może tym razem nie przyjdzie, rozważania czy ciut inne samopoczucie nie jest zwiastunem czegoś wielkiego. Wielki luz psychiczny, całkowite oderwanie się od tematu starań. Bo nie ma cyklu, owulacji okresu.
No i potem adopcja zarodka po raz pierwszy. Bezskutecznie. Cykl sztuczny, masa tabletek, zastrzyki... zmęczenie wieczne, życie z zegarkiem w ręku. 3 tygodnie L4. I nic.
Podejście drugie, cykl naturalny. Zrosty na żyłach, ale tabsów wcale, samopoczucie dużo lepsze, owulacja piękna jak zwykle i ... guzik. Dupa zbita. Transfer wypada na niedzielę klinika w niedzielę nie pracuje...
Więc znów w oczekiwaniu. Na kolejny okres, kolejną owulację, kolejny transfer... Z nadzieją, że nic się po drodze nie wykrzaczy.


5 września
Znikła gdzieś opcja dodawania wpisów 🤔

Ale.

Na teście pojawiła się blada kreska. Bardzo blada, ale jest, jak jeszcze nigdy w życiu.
Gdybym była teraz sobą sprzed 5 lat, z początku starań... Albo nawet sprzed dwóch. Cieszyłabym się że jestem w ciąży. Mówiłabym rodzicom, rodzeństwu... dałabym znać w pracy, że już mnie nie będzie.
Ale jestem teraz. Więc co - robię betę. Wychodzi dosyć niska. Więc nawet nie myślę, że jestem w ciąży. Po prostu nadal mam w sobie zarodek i tyle. Zobaczymy co będzie jutro, czy przyniesie jakąś odpowiedź... Nie cieszę się zbytnio. I nie wiem co powiedzieć w pracy. Będę w poniedziałek? W przyszłym tygodniu? (Na moim stanowisku nie można być w ciąży, to niebezpieczne).


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 września 2024, 21:35

07.09.2024
8dpt
betaHCG 31.9 mIU/ml (przyrost 102.5%) 🙏

Walczysz Okruszku i proszę Cię rośnij dalej 🍀🙏

Mam świadomość, że jak na 8dpt wartość tej bety jest niska, przyrost jest bez szału ale w normie, a to jest najważniejsze. Podchodzę do tego z dużą ostrożnością.
Niestety sama sobie robię krzywdę porównując kreski na testach ciążowych i czytając stopki dziewczyn na wątkach ivf. Większość tych bet jest wysoka ale znajduje też takie, u których te wartości nie były duże a wszystko było dobrze. Przyrosty są ważniejsze.
Dzisiaj w południe pojawiło się jeszcze różowe plamienie, potem już brązowe, trwało chwilkę i cały czas pobolewa mnie brzuch. Wygląda jak plamienie implantacyjne, więc może Okruszek wgryza się jeszcze głębiej. Odpoczywam, głaszcze brzuszek i opowiadam maleństwu jak będzie pięknie, gdy będzie rósł. Tyle mogę ❤️

Czekam na poniedziałek ⏳️pełna nadziei i wiary w mojego maluszka.
Bądź moim cudem i moją bajką ✨️


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 września 2024, 06:59

19 dc, 5 dpo

Byłam dziś chyba pierwszy raz w życiu na kontroli po owulacji – doktor zauważył miejsce po pękniętym pęcherzyku na lewym jajniku, co oznacza, że pękły dwa! Endo ma między 8 a 9 mm, więc jest wystarczające. Wiadomo, że mogłoby być lepiej, ale taki wynik pozwala na zagnieżdżenie i w tej sytuacji w zupełności mnie zadowala. Mogło przecież nie urosnąć w ogóle 😉

W aptece za 20 strzykawek clexane i 14 fiolek prolutexu krzyknęli mi 220€. Nie wykupiłam tej recepty. Wyszłam stamtąd trochę zła, że doktor zapisuje mi tak drogie leki do zwykłego cyklu. Co innego w trakcie ivf, gdzie szanse są znacznie wyższe. Na szczęście w domu miałam jeszcze opakowanie neoparinu i zamiast prolutexu postawiłam na 2x1 cyclogest i 1x duphaston. I dobrze zrobiłam, bo dziś powiedział, że od biedy tego prolutexu brać nie muszę. Ogólnie po tej dawce proga czuję się fatalnie – w poniedziałek i wtorek nie mogłam się podnieść z łóżka, a resztę dnia walczyłam o przetrwanie. I to taki wymiar zmęczenia, który nie występuje u mnie naturalnie. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło – mogę się przynajmniej domyślać, że poziom progesteronu jest wysoki.

Jeśli chodzi o przyszłe cykle, to w sierpniu spróbujemy z letrozolem 2,5 mg ze względu na to, że nie mogę się spotkać z doktorem w pierwszej połowie miesiąca. Mam go brać od 5 do 9 dc, a kontrola będzie w okolicach 10/11 dc.

We wrześniu natomiast umawiam się na pierwszą wizytę do Reprofitu i zaczynamy 3 podejście do ivf 🤍 Myślę, że start stymulacji wypadnie jakoś na początek października.

Mam nadzieję, że 3 miesięczna poprawa jakości komórek (zdrowa dieta, ruch, suplementy) w połączeniu z najlepszymi lekarzami i embriologami przyniosą choć trochę lepszy efekt niż ostatnio. Jeszcze troszkę 🙏🏻

PS. Jeśli chcecie zrobić coś dobrego dla siebie, to wpiszcie na YT joga hormonalna / fertility yoga / yoga for 2 WW i spróbujcie zrobić choć jedną sesję. Takie ćwiczenia poprawiają ukrwienie w macicy (stymulują endometrium do wzrostu, ułatwiają zagnieżdżenie), wzgacniają mięśnie dna miednicy, przywracają równowagę hormonalną, redukują stres i napięcia. I świetnie działają na głowę!


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 lipca 2024, 09:18

Nie udało się 😞💔

9 transfer i ostatnia blastka 😞😞 Boże daj mi siłę żeby to przetrwać.

Ayayanee Hurricanes and Suns 5 sierpnia 2024, 13:01

Tak bardzo kocham być mamą.

Tak bardzo odnajduje się w tym wszystkim.
Tak bardzo jestem w tym wszystkim.
Bywają ciężkie momenty, to oczywiste... Ale nigdy nie jestem zmęczona moim dzieckiem.
I chodź myślę że chciałabym się wyspać, czasami pomyślę że fajnie by było gdyby spała w swoim łóżeczku a ja mogłabym obudzić się wkoncu nie połamana to przecież tak kocham te małe cieplutkie ciałko które ufnie wtula się we mnie w nocy.
Czasami pomyślę że chciałabym na spokojnie ugotować obiad, posprzątać, zrobić pranie to przecież kocham to że tak bardzo potrzebuje mojej uwagi. Kocham nasze drzemki kontaktowe. Kocham nasza bliskość.
Kocham ją nad życie. Kocham nasze wspólne życie.
I wiem że jestem w najpiękniejszym czasie swojego życia gdy słyszę jej śmiech wypełniający ten niegdyś tak okrutnie pusty i milczący od bólu serca dom.

Tak bardzo kocham być mamą. Ziemska mamą🤍

07.08.
zrobiłam badanie progesteronu i Esradiolu był to 24 dc
progesteron wyszedł 0.200 co oznacza ze owulacji nie było a Estradiol 210 co szczerze myslalalm ze jestem przed ale no nie byłam bo aktualnie jestem w 3 dc . mam nadzieje ze to nie zwiastowało torbieli bo w sumie jajnik nie bolał ani nic.
ale przez 8-9 dni meczylam sie z infekcja intymną.. akurat 2 tygodnie po Laparoskopi.. to serio trzeba mieć pecha.. jak we wtorek zaczal mi sie okres wtedy jeszcze nie wiedziałam że to faktycznie okres.. myślalam ze to jakieś upławy po tej infekcji.
ale jednak sie rozkreciło ale nie tak jak zawsze z wielkim bólem krwotokami.. i ze skrzepami tego wgl nie było ani we wtorek ani wczoraj . Licze że to wszystko powodowała Endometrioza a ze wycieli ogniska to tego już nie ma i to byłoby super ale cykl po Laparoskopi w sumie też mógl być inny. chociaż wiadomo chciłabym nastepnego okresu już nie dostać :D

21.08 mam wizyte kontrolna u mojej Pani Doktor będzie to 9 dc wiec może bedzie jakis pecherzyk .
Minusem jest to że nadal nie mam wynikow z bopsji endometrium i ciekawe czy wgl przyjda do tej wizyty w co wątpie bo jeszcze teraz długi weekend. Najwyzej pojade jeszcze raz .

Walka trwa dalej...

4cs in progress... 🦋

Nie podlega dyskusji że chce drugie dziecko, na chwilę obecną jest to bardziej racjonalna niż emocjonalna decyzja. Robię to dla Mai, dla naszej rodziny i dla tej potencjalnej rodziny którą moje dzieci kiedy zbudują ze swoimi partnerami.

Niemniej jednak, są takie momenty, dni kiedy człowiek myśli sobie - w co ty się kobieto pakujesz 🥴🤷‍♀️. Dzisiaj wieczorem, jak z resztą każdego wieczoru wyglupialisky się i bawiliśmy się z Mayą. Potem w trójkę u niej w lozku jeszcze pajacowalismy przed snem i nagle mnie uderzyło to że gdybyśmy mieli teraz noworodka w domu to tych zabaw z obojgiem rodziców w tym samym czasie przez jakiś czas po prosru nie będzie. Wiadomo że racjonalizuje to sobie i wiem że to będzie tylko przejściowy okres po którym do naszych zabaw dołączy kolejna śmieszka/śmieszek i będzie jeszcze fajniej, ale nie oszukujmy się - początku to będzie hardcore 🥴

Mózg rodziców jest jednak dobrze zaprogramowany żeby zapominać te trudne chwile z pierwych miesięcy życia bobasow. Przejrzałam właśnie swój pamiętnik z pierwszych tyg życia Mai i na prawdę pewnych trudnych momentów w ogóle nie pamiętam.

Nie ma co... Lubimy sobie sami rujnować życie - zrobiło się spokojnie i przyjemnie w domu? Czas na noworodka żeby wszystko wywalić znowu do góry nogami 😂

Niaha Udało się 🥹 24 lutego 2024, 17:13

Udało się naturalnie, nieoczekiwanie, po tylu latach
❤️❤️❤️

22.02 bHcg 10.8
24.02 bHcg 47.5 (przyrost 335%)
25.02 konsultacja z endokrynolożką (zdalnie). Zalecenie aby zbadać TSH, ft4, morfologię, glukozę, witaminę D, witaminę B12. Wykupię dodatkowo betę, progesteron i insulinę.
Zaobserwowałam plamienie.
26.02 bHcg 147 (przyrost 209%)
Endo - wszystkie wyniki Ok. Zwiększona dawka letroxu do 100, żeby jeszcze bardziej zbić TSH. Odstawić energamme. Zostawić meformine 500 jedna tabletka, pueria uno, witamina d i letrox 100.
Gin- za wcześnie na pęcherzyk. Poza tym wygląda wszystko ok. Endometrium 13.9mm. Nie wiadomo co z plamieniem. Badać betę co 2 dni.
28.02 bHcg 395 (przyrost 169%)
02.03 bHcg 1442 (przyrost 265% [na dwudniowy 137%)
4.03 - widoczny pęcherzyk 6mm
IMG-20240307-075614.jpg
14.03 - Jest serduszko ❤️ CA 150/min, CRL 4.9mm
IMG-20240315-142110.jpg
15.03 - USG piersi - nowa zmiana, birads 3
18.03 - CA 150/min, CRL 99mm
IMG-20240323-202833.jpg
28.03 - CRL 1.95cm
IMG-20240328-222511.jpg

2.11 - termin wg apki
3.11 - termin wg USG



Nasz dinuś 🦕❤️
4.03 - pęcherzyk 6mm
11.03 - 2mm naszego cudu ☀️
14.03 - 4.9mm + ❤️
18.03 - 9,9mm 🦕
28.03 - 1.95cm 👶 (8+5)
05.04 - 2.67cm 🐣 (9+6)
10.04 -15.04 - NIFTY - niskie ryzyka, Chłopczyk 💙
15.04 - 4.39cm ⭐ (11+2)
23.04 - 6.26cm 👶 (12+3)
14.05 - 11.3 cm 120g (15+3)
21.05 - 147g (16+3)
06.06 - 225g (18+5)
21.06 - 349g (20+6)
23.07 - 735g (25+3)
20.08 - 1289g (29+3)
03.09 - 1680g (31+3)
24.09 - 2266g (34+3)
15.10 - 2730g (37+3)
21.10 - 2894g (38+2)
31.10 - Remek jest z nami. 3010g, 53cm, 9/9/10pkt (49+5)


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 listopada 2024, 02:21

Zapisuję na pamiątkę co by się kiedyś z tego jeszcze pośmiać. Rozmowa z mężem przy śniadaniu:

O: jesteś Juz w ciąży?
Ja: słucham?
O : no pytam czy już jesteś w ciąży
Ja: (śmiech) nie no za wcześnie
O: jak za wcześnie?
Ja: no jeszcze tydzień do terminu mojej miesiączki
O : a co nic nie czujesz? Na pewno już jesteś

Lol 😂

MałaMi89 Przygotowania do inseminacji 28 sierpnia 2025, 09:31

28.08
Wstałam dzis niewyspana po praktycznie nieprzespanej nocy.
Mój mozg nie daje mi przestać myśleć o tym co mówił lekarz a z drugiej strony jestem.pelna nadziei i siły do walki.
Dziś byl dzień pobrania krwi w 2 dniu miesiączki.
Z samego rana pojechałam do szpitala by została pobrana mi krew do badania. Teraz czas oczekiwania na telefon z informacją czy zaczac brac leki stymulijace owulacje czy jednak ten cykl będzie stracony. W następnym wpisie dodam co robimy dalej.
Pamiętajcie dziewczyny nie poddajemy sie walczymy do samego końca.


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 sierpnia 2025, 09:32

Jest temperatura rośnie 🤞🏼👍🏼 dziś od rana już ból piersi 🤞🏼 przeważnie wieczorem miałam, a dziś taka niespodzianka oraz delikatne bóle miesiączkowe takie do zniesienia 🤞🏼 zobaczymy jak dalej się potoczą losy nasze… Jeszcze 4 dni niby dużo i nie dużo, ale jak się czeka to trwa wieczność.

11 dpo zrobiłam test i dupa normalnie załamka 😔😔 żadnej bladej kreski.


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 października 2025, 15:40

Anuśla Musisz dać życiu szansę 23 września 2025, 15:18

Niespełna rok temu była dwoma kreskami na teście, które niegdyś tak wyczekiwane, wtedy wpędziły mnie w panikę i rozpacz. Teraz te dwie kreski zamieniły się w dwoje oczu, dwie rączki, dwie stopki, na które nie mogę się napatrzeć. Cud życia.

Chciałabym opisać swój porod i połóg, bo oczywiście bez przebojów się nie obyło. Żeby to była przestroga dla innych i pamiątka dla mnie. Ale żywcem nie ma czasu. Może kiedyś nadejdzie...

Dziś był bardzo dziwny dzień, rano nawet miałam energię do wszystkiego, później już zmalała, koło 10 w pracy co chwilę chodziłam siku, jak wróciłam do domu po kręciłam się, nie obyło się o wielokrotne siku i się położyłam na 2 godziny. Jak zwykle, gdy przychodzi wieczór ból taki do zniesienia brzucha, ból przy dotyku piersi.
Staram sobie tłumaczyć i nie nakręcać bez potrzeby, ale głową jestem przy nadziei jeszcze trochę muszę wytrzymać 10 dpo jak zmierzę temperaturę to już będę wiedziała, na czym stoję i jak się nastawić mam. Najgorsze jest to CZEKANIE.
Tylko żeby trzymała się temperatura 🤞🏼🤞🏼.


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 października 2025, 15:39

Domi94 Teraz będzie lepiej 🤞 7 sierpnia 2024, 17:19

7 dc
Pierwszy podgląd i badanie. Estradiol 188, progesteron 0,83. W lewym jajniku 4 pęcherzyki-7,8,9 i 10 mm, w prawym 3 pęcherzyki po 8 mm. Za 3 dni kolejny podgląd.

Miałam mieć chłodną głowę bez oczekiwań, ale chyba trudno tak do tego podejść, gdy czegoś się bardzo chce. Trochę mnie dziś nerwy zjadały przed wizytą, ale po już było lepiej. Rozum mówi, że to pierwsza stymulacja, rozpoznanie bojem i wcale nie musi się udać, a serce mówi, że się uda i będzie dobrze. A ja choć zawsze byłam sercem, w tej sprawie nie chce go dopuścić do głosu, nie chce dawać sobie nadziei, bo się boję, że serce znowu roztrzaska się na milion kawałków. Ale czy nie o to walczę? Czy nie walczę, żeby moje serce, ciało z naszych ciał, krew z krwi żyło poza mną? Jeżeli znowu się roztrzaska to znowu skleję i wstanę do walki po raz kolejny, wrogów już znam.

3dpt
Wczoraj był kryzys, bo prog spadł na 18.4 moich 41.8... niby to logiczne, bo celowo nie brałam leków, ale głową wie swoje... biorę dodatkowo prolutex I czekam...
Z jednej strony chcd iść jutro badać proga, ale rozum mówi "nie rób sobie tego", bo już mnie kusi beta... ale kto normalny bada betę 4dpt? 🤯 we wtorek rano zrobię betę i kolejny raz będę próbować udawać w pracy se przecież nic się nie wydarzyło... boję się drugiej procedury... czy pogodze to z pracą? Czy to się uda? 🤯

Boże, błagam, niech ona nie będzie potrzebna.. jeśli to możliwe, błagam żeby ten transfer się udał... jeśli nasz inny plan, błagam, daj mi siłę go zrozumieć... 🤯

Córeczko, okruszku, pomóżcie mamusi, błagam, niech ostatni okruszek zostanie z nami tutaj... 🙏🙏🙏🙏

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)