Dzień jak co dzień, praca mnie wykańcza Wstaje o 4.00 by dojechać na 6.00 a w domu koło 16.00. Chyba dziś za bardzo sie przeciążałam, strasznie rozbolał mnie brzuch (całe podbrzusze ), @ będzie na 100% ochhh trudno. Musze zacząć myśleć o czymś innym, znaleźć jakieś zajęcie które odciągnie moja głowę od maleńkich tuptajacych nóżek. Muszę wytrzymać do końca roku. Potem znowu zaczniemy... Ciężko jest gdy w około dziewczyny, koleżanki, przyjaciółki wożą w wózeczkach swoje pociechy...
Musze sie ogarnąć bo przez ten cały stres zrobiłam sie opryskliwa dla M, cieżko nam sie rozmawia i same kłótnie są... Przepraszam M już nie będę chciała, już nie będę myślała już nie będę....
Kocham WAS najmocniej >3
No i masz. Byłam w labku i okazało się, że jednak to laboratorium nie robi badania na mutacje typu A 12989C. Szkoda tylko, że straciłam tyle czasu. No i znów jednak wybulę sporo kasy, a już myślałam, że mam to za sobą. W poniedziałek idę do drugiego labka i mam nadzieję, że tam mi zrobią to badanie. A jak nie, to kurczę zostaje mi Wrocław chyba ? Oj kurczę. Jutro mam nadzieję na odbiór wyniku AMH. To badanie najbardziej mnie denerwuje, bo wiele mówi o moich "możliwościach", a chciałabym jednak mieć szanse. Coś ostatnio mam takie wrażenie, że w ogóle nie mam owulacyjnych cykli. Zero większych piersi, zero objawów. Dziś tylko troszkę zaswędziały cycuchy, ale tak to w ogóle nic. Liczę jednak całym sercem na TEN CUD !
Trzeci dzien zauwazam troche brazowego sluzu co jest nie tak, kurde jeszcze mi badania nie zrobia. Raz na dzien taki incydent mam a myslalam, ze juz dzis bedzie ok. Samopoczucie nadal do bani serducho nawala.
Mąż wiecznie siedzi ostatnio w delegacji. Wraca sporadycznie, a i tak wtedy dzwonią do niego z pracy. No ale trzeba korzystać, bo nie wiadomo ile jeszcze potrwa firma, a płacą dobrze. Ale już mąż oblicza koszty początkowe założenia własnej firmy. W każdym razie wczoraj miał wolne i zrobił badania zlecone przez endokrynologa. Niektóre mu się poprawiły względem ostatnich wyników, np. trójglicerydy (147, a miał ponad 500), nie ma już lipemii, ma w porządku cholesterol HDL (51).
Ale martwię się o wyniki wątrobowe:
GOT (AST/AspAT) 74 (norma poniżej 45)
GPT (ALT/ALAT) 137 (norma poniżej 41)
GGTP 120 (norma poniżej 60)
Spadło mu TSH, ostatnio miał 8 przy normie 0,27-4,20, a teraz ma 3,12. Ale z hormonów tarczycowych ma bardzo wysokie anty TG, aż 463,5 (norma 10-115)
Nie wiem też jakie są normy dla glikemii po obciążeniu 75 g glukozy:
na czczo ma 104
po godzinie 183
po dwóch godzinach 156
Nie ma też norm do immunochemii
na czczo ma 34,68
po godzinie 192,1
po dwóch godzinach 172,1
Tego roczny sylwester wspominam bardzo sympatycznie i wesoło. Towarzystwo dopisalo,orkiestra grala w moich klimatach. Wytancowalam się za wszystkie czasy. A do tego poznałam Adama który mnie swietnie prowadzil w tancu i prawil mi komplementy(dotyczące mojego tanca). To było mile:-))
Pisalam już gdzies na ovu o mojej koleżance Patrycji która nie jest zaspokajana seksualnie przez swojego meza. No i jak się okazało flirtuje z kolega z pracy który również był na tym Sylwestrze. Wszystko było fajnie do czasu gdy jej maz się wkur.. i wyszedł a poten jej powiedział ze jemu się wydaje ze jego zona ,,cos ma z Adamem" Pati się rozplakala i mi mowila co ja boli,ze: Łukasz się zmienil po slubie,ze się już 7 miesięcy z nim meczy,ze jest materialista i ze on nie chce mieć dziecka. Powazna sprawa ale jej powiedziałam co o tym mysle.Czyli jak się ma meczyc to niech to zakończy. Adamn (jej kolega) również się przysiadł do mnie i się wyzalil. Ale ja to już wcześniej widziałam ze on ma za nia oko. Wspolczuje im tej sytuacji i mam nadzieje ze podejmą wlasciwa decyzje.
U mnie nic nowego starania,starania,starania...Nie wiem czy w tym cyklu była owulacja-daje na luz. Bo zaczynamy wstępnie planować budowę naszego gniazdka. Pozdrawiam was wszystkie które we mnie wierza i sa ze mna az do teraz:-)))
Przeczytałam właśnie: "Aniołkowe mamy", pewnie Wy również znacie tę publikację.
Ksiądz napisał, że kobiety, które straciły swoje Dzieci, podarowały Im najcenniejszy dar przez sam fakt, że pozwoliły Im zaistnieć.
Urzekły mnie te słowa. To prawda, przecież chciałyśmy podarować Im miłość i podarowałyśmy.
Dalej Je bezgranicznie kochamy i mamy w naszych sercach, będziemy kochać do końca życia, które w dużej mierze przeżyjemy pielęgnując tę miłość. Zawsze będziemy też żyć nadzieją, że kiedyś będzie dane nam się z Nimi spotkać.
W tym lepszym życiu.
zaczęłam wprowadzać dane w połowie cyklu to mam...
wykres mi wariuje, dane się przestawiają co logowanie
raz 30%, raz 80% na detektorze
mimo że temp nadal nie spada, wszelkie objawy okresu pojawiają się na horyzoncie
jednak okres.. wczoraj przy plamieniach brzydkie skrzepy nawet nie myslę co to było.
dziś urodzinki mojego Miśka 
od rana pichcenie :] kucharzenie :] uwielbiam to 
dziś 1 dzień przerwy w antykoncepcji :]
ciekawe kiedy wystąpi krwawienie z odstawienia..w sumie jestem w tym zielona :x nigdy nie myślałam, że będę musiała łykać jakąś farmakologię
ale cóż życie ciągle nas zaskakuje
mam nadzieję, że te 3 cykle nie będę stracone i może u mnie po odstawieniu też wystąpi "bum" hormonalny co może pomoże Nam tym razem szybciej począć Maluszka 
W nocy miałam jakieś dziwne sny. Dokładnie nie pamiętam
choć wiem, że śniła mi się ciąża, dziecko...i tak się obudziłam z myślą o Naszym Aniołku
i w głowie usłyszałam słowa, że On (nie wiem czemu ale ciągle mam poczucie, że Nasza Kruszynka miała być chłopcem) nie odszedł od Nas lecz zmienił datę swoich narodzin. Dziwne to. Ale wierzę, że jeszcze zostanę mamą i tym razem wszystko będzie dobrze 
"Wszystko w Twoich rękach jesteś ze mną wszędzie" <JUT><
A tym czasem czeka mnie jeszcze podróż na pocztę
i zakupy :]
WOMAN IN YOGA POSE

Kochane dziewczyny! Joga jest wspaniala!
Wczorajsze wieczorne cwiczenia trwaly poltorej godziny, zakonczone gleboka medytacja.
Co jakis czas wybieram sie do tutejszego studia aby powyginac sie w przytulnej atmosferze. Instruktorzy bardzo dbaja o przyjazny klimat do cwiczen: drewniany pachnacy parkiet pokrywa podloge, jest kominek, wszedzie stoja zapalone swieczki, w tle slychac relaksacyjna muzyke:)

Goraco polecam 
A OTO KILKA PORAD DOTYCZACYCH CWICZEN DOBRANYCH DO CYKLU KOBIECEGO:
W życiu kobiety doświadczanie miesięcznego cyklu jest naturalnym zjawiskiem. W ciągu kolejnych dni nasze ciała, psychika, emocje zmieniają się, aby przez około 4 tygodnie zatoczyć krąg.
Uważność na siebie i swoje potrzeby w tym czasie można wprowadzić również do praktyki jogi. Warto bowiem praktykować zgodnie z własnym cyklem miesięcznym, nie tylko uwzględniając czas menstruacji, ale też inne fazy cyklu księżycowego (chodzi tu o „cykl księżycowy kobiety”, czyli cykl miesięczny. W wielu kulturach cykl kobiety połączony jest z księżycem, czyli podobnie ma 28 dni i na przykład podczas miesiączki kobieta mówi, że „jest na Księżycu” albo „jest w Księżycu” Nie ma to związku z konkretnymi fazami Księżyca).
Podczas miesiączki nie wykonuje się oczywiście pozycji odwróconych oraz napinających i mocno skręcających brzuch. To czas, w którym ciało domaga się spokoju, kontemplacji, relaksu. Można układać się w pozycjach pasywnych z rozluźnionym podbrzuszem, koncentrując się również na spokojnym oddechu i wyciszeniu. Zbawienna jest pozycja supta baddha konasana.

W pierwszych dniach po miesiączce warto praktykować pozycje, które subtelnie rozmasują brzuch, rozciągną go i osuszą. Są to pasywne wygięcia do tyłu np. setha bandha sarvangasana czy pozycje odwrócone, typu świeca, stanie na głowie.


Środek cyklu miesięcznego to czas na regularną praktykę. W zależności od stopnia zaawansowania, oraz potrzeby kobiety, może to być czas intensywnego pogłębiania pracy ze swoim ciałem i umysłem. Warto wtedy wykonywać pozycje ze wszystkich grup asan, otwierać klatkę piersiową, obserwować reakcje emocjonalne i reakcje ciała, stan brzucha, podbrzusza, napięć, jakie się pojawiają. Ciekawym doświadczeniem jest obserwacja, które pozycje wzbudzają niechęć, a które zadowolenie, jakimi czynnikami jest to spowodowane, a także łączenie jakości praktyki z innymi wydarzeniami w życiu codziennym, poza matą. Przy wnikliwym poznaniu siebie można rozpoznać czas owulacji i skupić się wtedy szczególnie na otwieraniu obszaru miednicy, pomogą w tym takie pozycje jak: baddha konasana, upavistha konasana, prasarita padottonasana.



Podczas napięcia przedmiesiączkowego dobroczynny wpływ mają pozycje kierujące uwagę do wewnątrz, ograniczające kontakt z bodźcami zewnętrznymi. Mogą to być skłony do przodu z podpartą głową np. skłon w virasana.

Ważnym aspektem kobiecego ciała jest stan mięśni dna miednicy – inaczej zwanych mięśniami Kegla. Łączą one kość guziczną z kością łonową i podtrzymują narządy w jamie brzusznej od spodu. Darto wykonywać ćwiczenia mięśni krocza na każdym etapie życia kobiety, aby zachować ich elastyczność i sprężystość. Zapobiega to ewentualnym późniejszym problemom z obniżaniem się narządów rodnych, wstydliwym, ale niestety częstym problemom z nietrzymaniem moczu w okresie menopauzalnym, poprawia też jakość życia seksualnego. Ćwiczenia są szczególnie ważne podczas ciąży, kiedy obszar brzucha powiększa się i napiera na dno miednicy. Idealnie również przygotowują do porodu.Na początek można wykonać kilka ćwiczeń zaciskania i rozluźniania mięśni w dowolnej wygodnej pozycji, aby rozpoznać ich obszar. Do najprostszych ćwiczeń należą pulsacyjne zaciskanie i rozluźnianie oraz wydłużanie czasu uniesienia mięśni na około 6-10 sekund. Należy poczuć mięśnie krocza, a następnie zacisnąć je tak, aby poczuć zacisk jedynie w obszarze dna miednicy, bez poruszania pośladkami, udami czy brzuchem. Wspaniale sprawdza się do tego wspomniana już supta baddha konasana, która kieruje uwagę do brzucha i podbrzusza, rozluźnia je i lekko rozciąga.
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 stycznia 2014, 10:27
Wczoraj zastanawiałam się jaki jest sens naszego cierpienia, w ogóle jaki jest sens naszego życia, dlaczego otacza nas zło. Przecież dotyka nas taka niesprawiedliwość. Ja wierzę, że to ma jakiś głębszy sens, choć na chwilę obecną ta myśl może wydawać się absurdalna.
Mój Tata - cudowny człowiek, bardzo mądry życiowo, wspaniały. Lepszego Taty nie można sobie wyobrazić. Kiedy miał 16 lat skoczył na główkę - wygłupy z kolegami nad jeziorkiem.
Skakał już tam setki razy, niestety przypałętało się coś, w co uderzył.
Słyszał jak lekarze mówili, że nie opłaca się go przetransportować do Poznania, bo nie przeżyje podróży. Nie ma szans. A jeśli zdarzy się cud i przeżyje to będzie roślinką.
Na przekór ich słowom Tatuś przeżył, przez rok był sparaliżowany od szyi w dół. Wtedy zawalił mu się cały świat. 16-letni chłopak, którego marzeniem było wyjechać i dostać się do klubu piłkarskiego - uwielbiał grać w nogę. Przeżył. I co? Już nigdy nie wstanie z łóżka - tak mówili lekarze. Wstał. Ba, nawet nie jeździ na wózku. Lekarze do tej pory wspominają, że to cud.
Moja Mama mieszkała wówczas tam, gdzie Tatuś chciał wyjechać, by realizować swoje marzenia. te dotyczące sportu. Przyjechała jednak tutaj. Po latach spotkali się. Mają czwórkę dzieci (w tym mnie
) A ja mam wspaniałych rodziców i cudowne rodzeństwo.
Może, gdyby nie doszło do wypadku Tatuś by wyjechał tam i nigdy by się nie spotkali, po prostu by się minęli i nie wiedzieli o swoim istnieniu.
Nie pisałabym teraz tego postu.
Myślę, że skoro żyjemy, coś jest nam pisane, a my kiedyś odkryjemy głębszy sens naszych cierpień. Zastanawiałam się nad tym, bo po porodzie byłam również na granicy życia i śmierci. Straciłam tyle krwi, że mogło to się skończyć również moją śmiercią.
Żyję. Oznacza to, że mam coś jeszcze do zrobienia na tym świecie. Jeszcze nie wiem co, ale kiedyś odkryję sens swojego cierpienia.
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 stycznia 2014, 11:10
Dlaczego to jest taki trudne choc z pozoru wygląda to inaczej???
Może mają wpływ nasze grupy krwi?? Mąż ma 0+ a ja mam brh- ???
Sama nie wiem. Moja pozytywna energia gdzieś zniknęła. Może to przez pogodę. I jeszcze te pytania rodziny przy każdej okazji kiedy bedziemy mieli dziecko. To jest po prostu okropne. Wogóle co ich to obchodzi.. Staram się zachować spokój ducha ale nie zawsze jest to możliwe. Robiłam badania na prolaktynę i progesteron i są wporządku. Teraz też idę do gina 28. Może mi cos podpowie....
Może coś mi da na wzmocnienie...
Czas szykować sie do pracy..
Wyniki :

tylko teraz sama już nie wiem... bo zrobiłam LH w 23 dc..
- u kobiet stężenie Lh wynosi:
** w fazie folikularnej 1,26-8,92 j.m./l,
**podczas owulacji 21,3-91,6 j.m./l,
**faza lutealna 1,0-6,9 j.m./l,
**po menopauzie; 9,4-147 j.m./l,
więc do czego mam się odnieść?;/
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 stycznia 2014, 15:47
To mój pierwszy cykl, w którym można powiedzieć, że się staraliśmy. Łkam kwas foliowy, nie zabezpieczaliśmy się i zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie. Mam ogromną ochotę na coś słodkiego, nawet jabłko z cynamonem nie pomogło...chyba mnie poskręca. Poza tym wczoraj w nocy oficjalnie skończyliśmy nasz wypoczynek i dziś już wracamy do rzeczywistości.
Czas do pierwszej wizyty u ginekologa niemiłosiernie się dłuży, a i tak nie wiem czy przypadkiem nie za wcześnie pójdziemy... ale mam tyle wątpliwości, pytań, że nie chcę dłużej czekać. No nic, zobaczymy, najwyżej przyjdziemy na jeszcze jedną wizytę po tygodniu, albo dwóch.
Mam wrażenie, że śnię na jawie. Nadal nie mogę uwierzyć w nasze szczęście, że w końcu nam się udało i zostaniemy rodzicami. Chciałabym wszystkim powiedzieć o naszej radości!
Na razie czuję się dobrze, dokuczają mi czasami bóle jakby podczas miesiączki, jajniki, wrażliwe sutki i częstomocz.
Jeszcze 5 dni i wizyta podczas której potwierdzimy nasz Świąteczny Cud
Doczekać się nie mogę.
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 stycznia 2014, 14:26
"Jeszcze będzie pięknie, mimo wszystko. Tylko załóż wygodne buty, bo masz do przejścia całe życie".
Tak dziś liczę i liczę. Jeśli uda mi się zrobić w JG to drugie badanie, to znów czekam 21 dni na wynik. Poza tym, skoro teraz biorę antybiotyk, to chyba nie będę mogła zrobić tego badania ? No i przy takim scenariuszu wyliczyłam, że do W-wy najwcześniej będę mogła pojechać 14 lutego. Spoko - Walentynki ! Zobaczymy. Dziś mam taki dziwny dzień. W nocy mi się śnił mój z jego byłą. Cały dzień gapię się w wykrsy na ovu, szczególnie na swój i próbuję się czegoś dopatrzyć. Boże, jakże ja bym chciała zobaczyć te dwie kreseczki, głupio to zabrzmi, ale ....... choćby przez chwilę. Przynajmniej wiedziałabym, że mogę, po prostu, że mogę i jest szansa. A tak załamka mnie dopada, choć i tak wydaje mi się, że jestem mocna. Eh, nie ma co, trzeba czekać do wtorku. Mam nadzieję, że jednak spotka mnie to WIELKIE SZCZĘŚCIE !
Przepisany duphaston - ostatnie
w poniedziałek późnym wieczorem a owulacja dzisiaj i czy jest w ogóle sens go brać? Mam brać 3x1 tabletkę od niedzieli i zbadać progesteron 7 dni przed @, no tylko czy jest sens???? 
Byłam dziś u mojej ginekolog. To była moja pierwsza wizyta po zabiegu. Było bardzo pozytywnie. Okazało się, że wszystko pięknie się goi i możemy doczekać do końca tego cyklu i znów się zacząć starać. Przyznałam, że wolałabym poczekać jednak te trzy pełne cykle. No ale w sumie to zobaczymy. Mam nadzieję, że niedługo tam wrócę z pozytywnym testem 
Dopadło mnie zapalenie ucha i tak cholernie boli że jajo idzie znieść
...jutro jadę po tego kwiatka co do ucha się wkłada i zobaczymy czy pomoże ....jobla idzie dostać!!!!!!!!
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.