Juz po wszystkim bolalo i to jak, okropnie masakrycznie i nie wiem jak to jeszcze opisac. Bol miesiaczkowy? to przy nim pikus a naprawde mam bolesne miesiaczki zawsze je porownywalam do mniej bolacych skurczow porodowych ale teraz to chyba moge zaliczyc to badanie do mniej bolacego porodu. Trzy razy zakladany cewnik, dwa razy wypadl, raz wszystko sie przez to wylalo. Czulam jak mi rozrywa w srodku. Po badaniu mocny bol jeszcze przez kilka godzin tabletka zaczela dzialac na doslownie chwilke i to mocna tabletka. Badanie robione czterema metodami! jak sie pozniej dowiedzialam. Pan dr- lekarz jakiego nigdy indziej nie spotkalam, mily, sympatyczny z poczuciem humoru jak bym mieszkala blizej napewno zostalby moim ginekologiem. Nigdy nie spotkalam sie z sytuacja gdzie lekarz podalby mi reke na dowidzenia. Widac, ze jest lekarzem z powolania jesli bedzie trzeba to napewno tam wroce. A teraz moze cos o wyniku badania:

Badanie jamy macicy metoda 3D HDlive HyFoSy
Badanie droznosci jajowodow metoda 2D/3D/4D HDlive HyFoSy oraz HDFlow

Po instalacji cewnika SHG w kanale szyjki podano roztwor najpierw soli fizjologicznej: stwierdzona jame prawidlowej wielkosci i ksztaltu, endometrium gladkie, bez patologi wewnatrzmacicznych.
W Air-SONO uwidoczniono pasaz przez jajowod prawy, nie uwidoczniono pasazu przez jajowod lewy.
Nastepnie podano roztwor pianki kontrastujacej (Exem Foam).
Wykontrastowaniu ulegly:
Odcinek srodscienny, ciesniowy, bankowy jajowodu lewego. Kontrast przeszedl przez ujscie brzuszne jajowodu lewego do jamy otrzewnowej. Wykontrastowaniu nie ulegl jajowod prawy.
HDFlow- wykryto przeplyw przez obydwa jajowody.

Wnioski:
interpretacja badania: z uwagi na wykontrastowanie przeplywu w HDFlow HyFoSy oba jajowody powinny byc drozne, co dodatkowo potwierdza wykontrastowanie prawego w Air- SONO i lewego w HyFoSy.

I to tyle lekarz byl troche zdziwiony ze w jednej metodzie wyszedl jeden a w drugiej jeden ale ten drugi, pozniej robili powietrzem wiec mysle, ze przepchali skoro na koncu w hyfosy wyszly juz oba drozne. Zapytalam czy moglo przepchac to potwierdzil to. Z zalecen to ja i maz mamy zrobic badanie na przeciwciala przeciwplemnikowe i test postkoitalny. Starac sie trzy miesace jak sie nie uda to trzy razy inseminacja a jak to nic nie da to laparoskopia. Starania zaczynamy od lutego poniewaz teraz nie ma pecherzykow a dzis mam dzien 17ty cyklu. Jutro mozemy juz serduchowac po badaniu, mam nadzieje ze plamienia po badaniu sie skoncza bo jeszcze sa i to dosc duze jak na "plamienie"

I teraz pytanie moje- Co myslicie dziewczeta czytajac ten wynik jest szansa? spodziewalam sie odpowiedzi ze jest drozne albo jest nie drozne a nie ze powinny byc drozne;/ No ale i tak nie zaluje ze to zrobilam bo moze rzeczywiscie metoda intubacji przepchala


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 stycznia 2014, 02:55

Wieczorek mija spokojnie rozmowa z meżem podniosła mnie na duchu :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 stycznia 2014, 21:11

Kolejny dzień bol jajników, czy to sie kiedyś skończy.... Ale w sumie dobrze ze jest, dzisiaj zauważyłam rozciągliwy sluz z domieszka krwi to chyba dobrze... Mam nadzieje ze to owulacja i odrazu temperatura podskoczyła zawsze o tej godzinie miałam 36,9 a teraz 37,5 ;) jak będzie na prawdę okaże sie jutro rano ;)

frutka :) 11 stycznia 2014, 15:16

płaczki na zawołanie - zwiastun @ ...niech mnie ktoś przytuli.....ja myślalam, że już mi przeszły pytania w stylu: dlaczego?
jak długo trzeba ćwiczyć naszą cierpliwość? jak długo ćwiczyć wytrzymałość naszego związku? Wiele pretensji do Boga.................................................................................

suzi Starania o rodzenstwo 11 stycznia 2014, 15:17

Wczoraj zaliczyłam pierwszy zwrot kolacji do toalety, myłam zęby i tak mnie naciągło i kibelek. Ale przyznam że cały dzień źle się czulam jakos pobolewał mnie zołądek a po tym było mi odrazu lepiej. A tym czasem od rana czuje się lepiej, az zaczelam sie zastanawiac czy jest wszystko ok ze mna? Ehh strasznie sie boje ze moze znowu sie nie udac i ciagle przygladam sie macam czy wszystko dziala boli :( moj mąż mówi bym nie zakładala zajgorszego bo będzie dobrze!! Ja poprostu sie boje, że znowu pelna nadzieji że moja fasolka sie dobrze rozwija rośnie jak ja tu sie zdrowo odzywiam dla niej, planuje marze sobie a za 3 tygodnie wszystko się skończy :( :(

Zaczarowana A miało być tak pięknie… 11 stycznia 2014, 15:20

Poszłam dziś na badanie beta HCG - doktor co prawda mówił, że nie ma potrzeby już na nie chodzić, ale z racji tego, że wizyta dopiero w środę, a ciążowe objawy nie męczą mnie jakoś szczególnie mocno, postanowiłam, że dziś jeszcze pójdę na pobranie krwi i sprawdzę jak się ma przyrost bety po 96 h. Jakby nie patrzeć, to beta HCG i moja niespadająca temperatura zdają się potwierdzać ciążę ;) Pobranie krwi robiła mi zdaje się już 3 raz ta sama pani, kiedy usiadłam na fotelu, uśmiechnęła się do mnie i powiedziała "No jak tam ta beta HCG ? Rośnie ?". Miłe było to jej zwrócenie uwagi na moją osobę.

Właśnie odebrałam wynik i jestem mile zaskoczona, liczyłam na wynik lekko ponad 1000, a jest 1873,77 mIU/ml!! :) Rośnie, rośnie. Boże, jestem taka szczęśliwa! :)

Tak więc moje wyniki kształtują się następująco:

29 dc - 28,44 mIU/ml
30 dc - 39,79 mIU/ml
31 dc - 72,08 mIU/ml
34 dc - 356,02 mIU/ml
38 dc - 1873,77 mIU/ml

Kolejny dzien minął. Mam tyle obaw pierwsza ciąża zakończona w 9 tc (*8.08.13). Wierze i bardzo chce wierzyć że mój Anioleczek po prostu tylko zmienił termin swego przejścia na wrzesień 2014. Uczucia sie tak u mniw wahaja raz sie smieje a za chwile poplakala bym sie że nie wiem co. Brudzenia nadal mam biorę luteine tak jam lekarz zalecil. Małymi kroczkami idziemy do przodu.

Kaśka28 Wszystko sie jakos ulozy 11 stycznia 2014, 17:09

I dalej czekam na okres....kolejny test pokazal ze nie jestem w ciaży...kolejne rozzarowanie... Musimy iśc na badania oboje... Kiedyś sie balam ze Paweł może być nieplodny, teraz mysle ze moze to tez moja wina... dziwne wykresy...kiedy ja w ogole mam owulacje i czy w ogole? może to wina pomiaru temnperatury. Narazie mierze pod jezykiem ale chce to zmienic byleby tylko juz okres przyszedl...Potem zmienie sposob na dowcipny...no i umowie sie na wizyte u lekarza...najblizszy termin luty przeraza mnie to...ciągle o tym mysle ciagle sie zastanawiam

MÓJ KOCHANY MALUSZKU!
Obiecałam sobie, że po połowie naszej wspólnej wędrówki 2w1, zacznę pisać pamiętnik. Chciałabym, by był on cudowną pamiątką dla nas obojga. Chciałabym, byś kiedyś mógł go otworzyć i wyczytać z tych zapisków moją niczym nieograniczoną miłość do Ciebie – do Twojego ciałka, nóżek, rączek i bijącego jak oszalałe serduszka. Prawdą jest bowiem to powiedzenie – jeszcze Cię nie znam, a już Cię kocham. Ja Cię pokochałam jeszcze zanim na teście ujrzałam te dwie magiczne kreseczki, które już na zawsze zmienią nasze życie. Czekałam na Ciebie Syneczku z utęsknieniem, przeżywając dotkliwie każde rozmycie się moich marzeń. W każdym dziecku spotkanym na ulicy widziałam Ciebie – moje jedyne i największe pragnienie. A gdy już się dowiedziałam o Twoim istnieniu, gdy po raz pierwszy na ekranie USG ujrzałam wpierw kropeczkę, a później zarys Twego ciała, wprost oszalałam ze szczęścia. Pokochałam Cię całą sobą i choć dotychczas towarzyszył mi ogromny niepokój o Twoje życie i zdrowie, wierzę, że razem dotrwamy szczęśliwie do maja. Ufam, że będzie mi dane przytulić Cię oraz poczuć bliskość ciałka i Twój oddech na mojej piersi, kiedy za oknami rozkwitną już pąki na drzewach i natura obudzi się do życia. Mam nadzieję, że ta druga połowa naszej podróży będzie dla nas najpiękniejszym z możliwych doświadczeń.
PS. Nie obrażam się za te wszystkie kopniaki, bo są najwspanialszym dowodem Twej obecności. Proszę o więcej  Jedyne uwagi, jakie chcę zgłosić, to Twój ogromny upór, który nie pozwolił nam z Tatą dostrzec na ostatnim badaniu Twojej twarzyczki. Wprawdzie siusiak to Tacie zrekompensował, ale mamy nadzieję, że przy kolejnym USG pozwolisz nam się bliżej poznać. Kocham Cię Syneczku :*

Tydzień do miesiączki więc czekamy... choć ciężko mi uwierzyć żeby była fasolka. Nawet mnie nie korci żeby testować:-/

szpilka Szpilkowe starania 11 stycznia 2014, 19:01

dziś wersja trochę dłuższa z wczorajszej wizyty, jak zwykle było opóźnienie, ale można to wybaczyć, bo mimo wszystko mój doktorek jest podobno świetnym lekarzem i już i tak jest postęp w stosunku do wersji sprzed kilku lat, gdy od rana stano w kolejce, potem była lista o 6 rano na drzwi wywieszana i pierwsze 20 osób miało wizytę, a teraz trzeba dzwonić dzień wcześniej i jak się człowiek dostanie do pierwszej 20 ma wizytę

zaczęłam od paciorkowca i dr stwierdził, że próbujemy jeszcze jeden raz leczyć a potem dopiero przy porodzie jeśli go nie wybijemy, ponieważ niekiedy jest się nosicielem i wybicie jest prawie niemożliwe a ciągłe przyjmowanie kolejnych coraz mocniejszych antybiotyków nie jest dobrym wyjściem,
nie wiemy czy uda nam się nawet tę kurację dobrze przeprowadzić, gdyż poprzedni słabszy antybiotyk już w okolicach końca kuracji powodował bóle brzucha, wzdęcia i biegunkę o słabym nasileniu i sama przeszłam na "dietę mięsną", czyli brak produktów mlecznych i bogatych w błonnik przez kilka dni i odstawienie większości tabletek, w razie niepokojących objawów jelitowych kazał lek odstawić, bo zapalenie jelita jest poważniejsze niż paciorkowiec, zamierzam ograniczyć moje kolorowe cukierki tylko do euthyroxu, antybiotyku i probiotyku, jeżeli chodzi o leki do połknięcia, bo jeszcze globulki dostałam
co do moich hormonków to kazał się jeszcze nie martwić, powtórzyć w nowym cyklu i wtedy ewentualnie do endo, bo w sumie nie mam jakiś mega objawów nadmiaru owłosienia a włosy wypadały, ale od jakiegoś czasu też już nie wypadają
powiedział, że jak skończę antybiotyki to możemy się już starać :)

zrobił usg i widziałam pęcherzyk w jajniku taki, że za 3 lub 4 dni może byc owu, za to endometrium jakby juz było po owu a że wcześniej bolał mnie drugi jajnik, to mogło coś być, ale tempka nie potwierdza, więc zobaczymy za kilka dni

na koniec zostawiam najlepsze za wizytę wziął 50 zł (słownie: pięćdziesiąt), bo powiedział, że będę częściej przychodzić i przecież nie mogę tyle płacić

no i 6 miesięcy mamy próbować naturalnie a potem clo i monitoring, ale mam nadzieję, że niedługo się nam uda

szpilka Szpilkowe starania 11 stycznia 2014, 19:03

Dziękuję Wam Kochane za wsparcie i sorry, że się tak rozpisałam

sylwiob Rok ciężkich starań 11 stycznia 2014, 20:43

Nie wiem jak długo będę prowadzić ten pamiętnik. Ale jestem pełna determinacji i nadziei, że zły czas mam już za sobą :)

Klaudia93 starania po stracie córeczki 11 stycznia 2014, 23:42

Dzisiejszy dzien nie byl dla mnie szczesliwy.. Dzis moj bratanek konczyl juz roczek.. Oczywiscie pojechalismy.. Ale gdy tak patrzylam jak ,,dmucha,,swieczki gdy kazdy sie cieszyl,smial.i.skakal nad nim zrobilo mi soe przykro.. Bo moje dziecko.tego noe.doswiadczy, nie zobaczy swojego 1-go torcika,itp.. Ale jakos dalam rade.. Nie wyszlam z sali tylko udawalam i sztucznie sie usmiechalam hdy ktos spojrzal.. Patrzylam na calosc jakby zboku bylo tyle.dzieci... Byla tez dziewczynka.. Ok 2 lat ma.. I ona zrobila mi najwieksza przykrosc.. Kiedy jej mama na pol.sali krzyczala Anastazja choc zjesz z mama!! Dziewczyny jakby mi kto w morde strzelil a pech.chcial ze ta dziewczyna z tym maluszkiem siedzialy obok i co.chwile slyszalam Anastazja... Bratowa zauwazyla.ze.przy kazdym razem gdy wymawiala to imie stawaly mi lzy.w.oczach.. Powiedziala jej co i jak.. Podeszla ona i przeprosila.. Do konca nie uslyszalam juz tego imienia..wolala do niej niunia.. Ale wierzcie mi czulam.sie zle,podle jak 5kolo u wozu.. Dlaczego moje dzoecko.odeszlo BOZE DLACZEGO TO ZROBILES???

mysiulek Małymi kroczkami:) 12 stycznia 2014, 00:28

Przeczucia....no i kolejny raz się sprawdziły,@ jest.... nie liczyłam na wiele, bo "grzybek" nie pozwolił na "szaleństwo". Kolejne badania za mną niedługo wizyta u gin, zastanawiam się co powie...Dzisiaj spędziłam mnóstwo czasu z chrześniakami i tak sobie myślę zresztą tak mnie utwierdzają, że jestem fantastyczną ciocią...i wiecie co??? cholernie jest mi przykro, że jeszcze nie jestem mamą, nie wiem czy kiedykolwiek będę, powoli tracę nadzieję, o ile już jej nie straciłam...ale jestem najlepszą ciocią dla moich małych szkrabów...!!! Póki co noszę opaskę Św Dominika i już się nie nastawiam, nie będę już "chodziła na rzęsach" bo to mi nic nie da....może jestem w tym procencie co nie mogą...jest z tym cholernie ciężko...ale nie ma innego wyjścia jak z pewnymi sprawami się pogodzić.....Nie będę mierzyła temperatury, zostawiam sprawy w innych rękach....

Dzwonili w piątek z Genom, badanie Fish wykazało, że dziecko jest zdrowe na pełne wyniki muszę czekać 3 tyg.
Ale 99% że będę miała zdrowego syna. Bo to też potwierdzona na 100%. Strasznie się cieszę. Kamień z serca mi spadł. Jak mi babka powiedziała, że kariotyp badany metodą Fish jest prawidłowy to aż się poryczałam ze szczęścia. Teraz też mam łzy w oczach. Jestem bardzo szczęśliwa :)
Wczoraj wybrałam synusiowi łóżeczko i materac, teraz rozglądam się za wózkami. Napadło mnie szaleństwo zakupów ;)

mysiulek Małymi kroczkami:) 12 stycznia 2014, 11:45

Dzięki mama2929 od dzisiaj mocne postanowienie, NIE NASTAWIAĆ SIĘ:)Pozdrawiam

Menu na jutro:
I-jajko, 2 marchewki, garść migdałów, czarna kawa bez cukru.
II-kawa, pomarańcza
III-klopsy, ziemniaki, surówka
IV-czarna kawa, jabłko
-wieczorem mięta i rumianek
-pyłek kwiatowy

Zabiegi:
-piling
-balsamowanie ;)

mysiulek Małymi kroczkami:) 12 stycznia 2014, 11:55

Nie nastawiam się, nie liczę, nie kalkuluję, postaram się skupić na innych ważnych sprawach, w pracy totalny mętlik i niech tak pozostanie....
Psychika nie może płatać takich figli i niech też wyluzuje....a ja za radą mojego gin będę myślała pozytywnie, od dzisiaj pozytywne nastawienie do świata:)

kilka dni temu dowiedziałam się że mojego M kolejna siostra jest w ciąży to 10tyg. boże jak mi jest przykro z tego powodu tak jej zazdroszcze !!! jej rodzice zadowolenie jak słysze o tym jak mówią Nasza Asia , Nasza Asia tak i tak o bóże nie da się wytrzymać , druga jego siostra w maju ma termin porodu i każdy nad nią skacze jak nad jajkiem a jak ja byłam w ciąży wszystko sama robiłam nikt mnie nie wyręczał oprócz mojego wspaniałego M a tak wszystko sama i do pracy chodziłam do 4 mies. i kiepsko się czułam ale nikt się nie litował jak nad nimi.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)