Temperatura coś tam rośnie. Cały czas zastanawiam się czy wziąć Duphaston. Jeszcze tego nie zrobiłam, a chyba już powinnam. Coś mnie powstrzymuje. W dodatku poczytałam co może powodować, to się przeraziłam. Wiem, że pomaga, ale ...jest zabroniony w USA, UK i Australii, zmiany płci u płodu, spodziectwo. Nie potrzebnie się nakręcam, ale jestem uprzedzona do stosowania leków w ogóle. Jak zwykle nie wiem co zrobić. Wolałabym tak ...naturalnie. Wrrr
Poczekam z Duphastonem aż zdrowe jajeczko samo naturalnie się zagnieździ. Co ma być to będzie. Natura sama eliminuje, gdy jest coś nie tak. A potem wezmę Duphaston.
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 stycznia 2014, 18:59
Kolejny poranek wytrzymałam. Nie chcę zobaczyć jednej kreski na teście - już wolę zobaczyć, że przywlekła się do mnie @.
Dziś 29 dzień cyklu - teoretycznie według przeciętnej długości cykli powinnam dostać okresu.
Zeszły cykl trwał aż 33 dni (choroba, stres przed podróżą), także i ten może być nieco dłuższy. Wstępny plan na zrobienie testu to niedziela. 5 dni niepewności...
Już drugi dzień wieczorem mam okropne mdłości. Ale tylko jak się położę i staram się zasnąć.
Więc to jednak nie były objawy, tylko pms gigant. W tym cyklu nie będę wariować! Nie będę doszukiwać się objawów i przez 14 dni po owulacji nie będę myślała tylko o tym, czy ktoś zamieszkał we mnie. Nie będę i już! 
Zbliża się czas starań, oby plemniki dały radę! 
no i doczekałam się
choć jest go niewiele ale jest
mój ukochany, uwielbiany, cudowny ŚNIEG

jeny jeny jeny
jest biało, jest biało
i ciągle sypie 
pewnie to pierwszy i ostatni śnieg tej zimy ale cudownie, że jest
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 stycznia 2014, 16:40
Czyzby jednak owulacja byla? dzis skok temp. wczoraj 36,32 a dzis 36,59. Jak to mozliwe niby pecherzykow nie bylo, a moze nie bylo dominujacego albo dr przeoczyl? jesli jutro bedzie wysoko to znaczy, ze jednak owu byla wczoraj. Po serduchowaniu zauwazylam rano troche krwi tak samo wczoraj, nigdy wczesniej tak nie mialam a teraz po badaniu takie cos.
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 stycznia 2014, 09:57
Kocham mojego M. Jestesmy szczesliwi razem i staramy sie aby tak pozostalo:)
Tak sie ciesze, ze go spotkalam.
Kocham to jak na mnie sie patrzy, jak mnie slucha gdy mowie do niego
i jak zaskakuje mnie co jakis czas bukietem czerwonych roz.
Kocham to jak przychodzi z pracy,
obejmuje z czuloscia a w jego oczach widze szczescie
i to jak sie cieszy, ze jestesmy razem.
Jest spokojny, cierpliwy i wyrozumialy. Taki slodziak 

No i chyba nici z mojego prezentu:(
Jak myślicie?
Mąż tak zajęty w pracy, ze się nie odzywa...a ja wtedy bzika dostaje, bo tęsknie i nie wiem co u niego. Dziś odwiedziła mnie moja siostra i pogadałyśmy, ale nie o ciąży i braku efektów bo ona też jeszcze nie ma dzieci, a tak o wszystkim i o niczym. Teraz już poszła a ja czekam na @ od męża a tu cisza ....martwi mnie ta cisza...
@ jak nie było tak nie ma, a dzisiaj ostatnia dawka luteiny. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Czasami się tak zastanawiam że może za wcześnie zrobiłam test. Że może owulacja wystąpiła później dlatego tak wyszło. Już sama nie wiem co i jak
pogubiłam się. Nie można tak po prostu: cykl 28 dni i albo okres albo ciąża? Smutno mi.
Powoli będę przygotowywać się na HSG, jak trzeba to trzeba. Przynajmniej na początku zobaczymy czy wszystko jest jak należy.
Test owulacyjny wyszedł pozytywnie, zaczęły sie bole czyżby jednak miała byc owulacja
zobaczymy
Tydzień 9 dzień 4.
To bardzo dziwne uczucie. Widzę powiększający się brzuch, widzę regularnie na monitorze jakiś dziecio-podobny kształt, pulsujący punkt nazywany serduszkiem. A jednak wciąż to jakieś takie nierealne, niemożliwe. Jakbym była w kinie i oglądała film o dziewczynie w ciąży... wyłącznie w roli obserwatora.
Do cholery, przecież to moje życie i ten najbardziej wyczekany czas! Czuję się trochę wyrodnie, że nie umiem tak 'tego' poczuć, zanurzyć się w tym błogostanie. Być może to jakiś atawistyczny instynkt pt. 'unikanie cierpienia' produkujący mi skrypt - nie przywiązuj się, bo możesz stracić. Ale ile to będzie trwało?
Wczoraj kupiłam na allegro jakieś dżinsy ciążowe, minutę po zakupie już opadły mnie wyrzuty sumienia, że za szybko, że zapeszę...
Czy burza hormonów nie może się przejawiać wszechogarniającym szczęściem, radością, uczuciem spełnienia?? Dlaczego dopada mnie tylko drugi biegun - zwątpienie, lęk, niepewność, smutek??
Ja nie mam huśtawki nastrojów. Zatrzymała się na jednym krańcu nastroju.
Jutro usg, może otworzy tamę pozytywnych uczuć...
dziś rano gdy wróciłam z nocki poszłam do wc i zauważyłam krwawienie, nie jakieś tam plamienie tylko krew ;/ to było jednorazowe bo już później czysto było. jak myślicie czy to mogła być owulacja? dziś 15 dc aż się wystraszyłam co to może być...
Dziś zbadałam betę ponownie. Po 48 h z 36,6 wzrosła do 199,9
mam nadzieję, że to nie jest zbyt duży przyrost. Odstawiłam bromergon, łykam Duphaston. Jutro konsultacja z endokrynologiem i telefon do ginekologa. Jeszcze do mnie nie dociera. Boję się, choć staram się nie snuć złych scenariuszy.
Samopoczucie mam w sumie bez zmian. Jedyną rzeczą, która mnie męczy to wzdęty brzuch i gazy. Z koncentracją też kiepsko, a poza tym jest dobrze. Jutro mam termin okresu. Oby było dobrze...
I @ przyszedl po 40 dniach.. Ale jakos ucieszylam sie na jej widok.. Na jakis czas opuszcze ovu.. Chce isc do pracy..odpoczac fizycznie i psychicznie od staran.. Bo moje zycie jest monotonne wszystko kreci sie wokol staran,ciazy i dzieci.. Tak nie moze byc.. Nie czuje juz nawet satysfakcji z sexu za duze parcie.. Dzis bylam zalatana skladalam CV mam nadzieje ze uda mi sie chociarz prace znalesc.. Ustatkuje sie materialbie bo teraz mamy maly problem.. Porobie badanis na 22 umowiona jestem z nowa P.Ginekolog.. Niech sprawdzi czy wgl ja mam owulacje.. I jesli dobrze pojdzie zaczne sie starac jeszcze w tym roku.. OcYwiscie zabezpieczen nie bedzie..ale bie vedzie tez a dzis tez
a moze dzis sue uda.. Bede czerpac z tego przyjemnosc.. Od wrzesnia chce rozpoczac nauke zaoczna;) kiedys musi byc dobrze.. Kochane kazdej z was mocno kibicuje i trzymam kciuki..jak wroce chce widziec same zielone kropki!! Hihi;))
Wyjazd się udał! Trafił się idealnie w dzień @ i dlatego był przydatny.. Choć dzień wcześniej byłam juz na @ przygotowana i pogodzona z myślą, że ona przyjdzie, wiec nie było płaczu i rozgoryczenia
Ubaw miałam po pachy i radość w sercu, więc teraz rozumiem dlaczego stało się tak a nie inaczej. Oczywiście tłusto zakrapiany wyjazd, więc w przypadku ciąży nie mogłabym się tak dobrze bawić
Jednak wiem i to jest kolejny dowód na to, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Wiem, że pewnie szcześliwa byłabym nie jadąc a będąc w ciąży ale dzisiaj nie jestem smutna, zła i sfustrowana. Mam skrzydła! Heeeeeeeeeej!
18 dzień cyklu, dwa dni temu zauważyłam kilka czerwonych niteczek w śluzie i z tego co wyczytałam w internecie może to oznaczać zagnieżdżanie się zarodka, mam nadzieję że sie udało i będę mogła być mamą 
32+5
dzisiaj odwiedzila mnie poraz pierwszy polozna. Super babka, przypadka mi do gustu, fajna, z doswiadczeniem nacodzien pracuje na porodowce, oprocz tego zajmuje sie opieka po porodzie w domu.
Bezdie przychodzila do mnie 10 dni po tym jak bedziemy juz w domu po porodzie, a potme jeszcze mam do dyspozycji 16 spotkan. WOW nie wiedzialam, ze kasa chorch przejmuje az tak duzo. Bardzo sie z tego ciesze, bo nei mam tutaj zadnej rodziny, a najblizsze przyjaciolki tez sa daleko. Ze wzgledu na lezeni emusialam zrezygnowac ze szkoly rodzenia, wiec pomoc poloznej i jej rady w tych pierwszych dniach na 100% sie bardzo przydadza. Ciesze sie, jeden problem z glowy.
Dala mi tez cenne rad, np, zeby nie masowac brzucha i w sumie dotykac go jak najmniej, bo to wywoluje skurcze, zwlaszcza duze koliste ruchy.
Mam duzo lezec, duzo pic, nie denerwowac sie i starac sie do 36 tygodnia ciazy wytrzymac. Optymalnie by bylo wytrzymac do 12.02. (termin mam na 6.03). Teraz celem jest dotrzymanie do 24.01 czyli przede mna najciezsze 10 dni.
Dziekuje Boze za kazdy nastepny dzien i prosze o nastepny!
Maluchu rosnij zdrowo i siedz u mamy jak najdluzej, na dworze zimno, wiec nie oplaca sie wczesniej wychodzic!
32+5
dzisiaj odwiedzila mnie poraz pierwszy polozna. Super babka, przypadka mi do gustu, fajna, z doswiadczeniem nacodzien pracuje na porodowce, oprocz tego zajmuje sie opieka po porodzie w domu.
Bezdie przychodzila do mnie 10 dni po tym jak bedziemy juz w domu po porodzie, a potme jeszcze mam do dyspozycji 16 spotkan. WOW nie wiedzialam, ze kasa chorch przejmuje az tak duzo. Bardzo sie z tego ciesze, bo nei mam tutaj zadnej rodziny, a najblizsze przyjaciolki tez sa daleko. Ze wzgledu na lezeni emusialam zrezygnowac ze szkoly rodzenia, wiec pomoc poloznej i jej rady w tych pierwszych dniach na 100% sie bardzo przydadza. Ciesze sie, jeden problem z glowy.
Dala mi tez cenne rad, np, zeby nie masowac brzucha i w sumie dotykac go jak najmniej, bo to wywoluje skurcze, zwlaszcza duze koliste ruchy.
Mam duzo lezec, duzo pic, nie denerwowac sie i starac sie do 36 tygodnia ciazy wytrzymac. Optymalnie by bylo wytrzymac do 12.02. (termin mam na 6.03). Teraz celem jest dotrzymanie do 24.01 czyli przede mna najciezsze 10 dni.
Dziekuje Boze za kazdy nastepny dzien i prosze o nastepny!
Maluchu rosnij zdrowo i siedz u mamy jak najdluzej, na dworze zimno, wiec nie oplaca sie wczesniej wychodzic!
Nie bede jednak kupowac zelu Conceive plus pisalam do dr i pytalam czy zaczac uzywac, to odpisal ze nie ma takiej potrzeby, wiec nie ma sensu. Czytalam na forum stwierdzenie, ze jest to zel na bazie wody a woda nie sprzyja plemnikom. Zdajemy sie na nature...
Podobno marzenia spełniają się ,tylko trzeba mocno w nie wierzyć ...... czy to znaczy,że słabo z tą moją wiarą czy los sobie kpi ze mnie.....
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.