Własnie zakupiłam zestaw testów owulacyjnych na nowo rozpoczęty cykl. Ciekawe czy coś pomogą?
Kurcze,wylot wielkimi krokami się zbliża a ja co raz bardziej się boję 
Ta chęć bycia mamą po raz trzeci tak mnie mobilizuje,
a ten smutek po stracie córeczki zniechęca 
Zycie wcale nie jest łatwe,nie jest też usłane różami!
Kurcze,wylot wielkimi krokami się zbliża a ja co raz bardziej się boję 
Ta chęć bycia mamą po raz trzeci tak mnie mobilizuje,
a ten smutek po stracie córeczki zniechęca 
Zycie wcale nie jest łatwe,nie jest też usłane różami!
Wszystko jest w porzadku u naszego ktoska serduszko odrazu widzialam jak bije jeju jakie to cudowne uczucie ciekawe na jak długo mi zostanie ten blogi spokoj;) jednak to nie prawda ze jak objaey ustaja to oznacza najgorsze moze byc roznie juz sobie nic nie wmawiam bede dzisiaj spała spokojnie
No i bardzo wam dziewczyny dziekuje za kciuki chyba sprawiaja cuda... bardzo dziekuje ze jestescie:*
smutno, smutno, smutno, dlaczego nie moge zajsc w ciaze? nigdy bym nie powiedziala, ze bede miec taki problem. No kurcze dlaczego? niech mi wkoncu ktos powie tyle miesiecy jezdzenia do lekarzy, pelno badan, ogrom wydanych pieniedzy. Zeby jeszcze ktos mi powiedzial, ze napewno zajde w ciaze a tak z konta ubywa a ciazy brak. Przynajmniej jestem pozadnie zbadana przez kilku lekarzy heh. Jutro invimed wogole sie nie ciesze co mi to da? pewnie nic
jak zwykle wizyta ktora nic nie wniesie. Mowie do mojego wez ten komputer z kolan i nie przegrzewaj tak... to on nie przegrzewam, u mnie jest wszystko dobrze. Wiem ze nie chcial powiedziec tego jakos z wsciekliwoscia ale dla mnie to nie bylo mile, tymbardziej ze dwa razy z rzedu mial bardzo slabe wyniki za trzecim badaniem dopiero ok wiec juz to sie liczy ze wszystko dobrze a moze tak jednorazowo bylo? w sumie dwa razy bylo kiepsko a raz wporzadku. Ehh zle mi, zle, zle. Wiem ze on chce wiecej dzieci, jest mlody nasze dziecko w tym roku ma 6 lat. Chcemy zeby miala rodzenstwo a ja do niczego jestem, nie pracuje, nie zachodze w ciaze, czasem mam takie humory ze wytrzymac ze mna nie idzie. Nie jestem jego warta 
każda z nas chciała by tak juz teraz bez czekania, bez problemów zobaczyć te 2 kreseczki, czy o tak wiele proszę? czy można kochać kogoś tak mocno kogo tak na prawdę jeszcze nie ma...
Mój partner chodź wiem, że go również to wszystko przygnębia podtrzymuje mnie na duchu, że będzie dobrze, ze trzeba poczekać.. ale ja to wszystko wiem, kocham go za to bardzo.. ale czy ja tak na prawde o dużo proszę, czemu to ja nie mogę mieć tej fasoleczki.
Promyczku kocham Cię chodź jeszcze Cię nie ma.
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 marca 2014, 20:45
Temperatura wskoczyla w gore 36,6 na 37. Teraz nie wiem czy to juz wzrost owulacyjny czy to przez to przeziebienie. Zobacze jaka jutro bedzie temperatura. Wczoraj bylo pierwsze serduszkowanie wiec jakby co to nic nie stracimy 
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 marca 2014, 13:05
No i małpka przyszła. Tak jak się jej spodziewałam. Ale nie załamuje się - wręcz przeciwnie. Bo to oznacza, że możemy wdrożyć pierwszy punkt naszego "planu". Pod wykresem już sobie zaznaczyłam kiedy i co mam brać (tak jakbym jakimś cudem zapomniała
). I bierzemy się ostro do roboty 
A sama małpa, póki co łagodna. Jakiś większych bólów nie odczuwam. Cóż poczekamy, aż się rozkręci 
No i dziś po udostępnieniu wykresu dostałam miesiąc abonamentu premium gratis - znowu mam kolorki (fajnie), detektor płodności (nie przeszkadza mi) i detektor ciąży... i on już mi trochę przeszkadza... Bo niby człowiek wie, że to tylko program który bazuje na danych statystycznych, ale... jakaś iskra nadziei się potem tli. No ale póki co jest początek cyklu, więc się nim na razie nie przejmujemy 
Samopoczucie na dziś -> lekko obolała, ale ogólnie zadowolona 
EDIT:
12:00 Małpa się rozkręca. Tz. krwawić nie chce, ale boleśnie o sobie daje znać. Dwa ibupromy już wzięte, ale... efektu nie ma. Silniejszych na razie nie biorę - muszę potem jechać na uczelnie, a po mocniejszych nie jestem w stanie auta prowadzić...
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 marca 2014, 12:03
Dziś OVU przesunęło mi kolejny raz dzień owulacji tym razem z 17 na 19 d.c.??????????????? Nic już z tego nie rozumiem
Teraz to już całkiem masakra jakaś. Niby
były,ale w tym nowym dniu owulacji nie
i później już też nie, więc szanse są , ale już raczej nie na syna i w ogóle takie 50 %. CHYBA!!!!
Dziwne to wszystko 
Od grudnia zmieniło się wiele. Napiszę tylko, że dostałam wodonercza i musiałam przeleżeć w dwóch szpitalach swoje, oglądając inne przypadki kobiet martwiących się o swoje dzieci. Wykonano mi już dwa zabiegi endoskopowego wyjmowania i wkładania (bez znieczulenia) cewników wewnętrznych. Potem test obciążenia glukozą wykazał cukrzycę, na co radą jest dieta i kłucie się glukometrem 6 razy dziennie. Jak już myślałam, że wszystko zło za mną, bóle w dole brzucha i przedwczesne skurcze zatrzymały mnie na 5 dni na patologii z zagrożeniem porodem przedwczesnym. Dostałam tachykardii i nerwicy. Szprycowali mnie lekami, a nastrój miałam podły do tego stopnia, że beczałam cały pobyt w szpitalu.
Praktycznie całą ciążę przeleżałam. Teraz jestem w 34 tc i nareszcie widzę dla siebie nadzieję. Syn kopie mocno i waży 2 kilo. ?Jest całym moim szczęściem
i wizja śpiącego bobasa w przygotowanym dla niego kąciku mnie pociesza i dodaje otuchy...której nieraz brakowało...
A oto mój ukochany synek i jego całuśny dzióbek:

Wiadomość wyedytowana przez autora 26 marca 2014, 10:17
Piątek rozpoczęty od nerwów.. Irytują mnie ludzie, którzy czepiają się o szczegóły.. (w tym przypadku o nie nakrytą kanapą i gośćmi w domu).
Ok, rozumiem że mieszkanie jest rodziców mojego faceta, ale przecież jest sprzątane, zadbane itd więc nie rozumiem po co te nerwy..
Człowiek nie może nawet usiąść ze znajomymi i wypić kawy.. Wrrrr..
Mimo serduszkowania na odstresowanie się, nadal mam zepsuty humor i to konkretnie.
Do tego mam skurcze brzucha.. @ się zbliża. Wtedy rozpadnę się już całkowicie
Jestem chora , chora jak nigdy w życiu jeszcze nie byłam
. Mam katar , że ledwo na oczy widzę i leżę w łóżku , w nocy dopadła mnie migrena i wymioty i trwają w najlepsze do teraz . Wymiotuje jak kot normalnie nigdy tak nie miałam i nie wiem co jest ?? Zatrucie czy ciąża ??
Jestem chora , chora jak nigdy w życiu jeszcze nie byłam
. Mam katar , że ledwo na oczy widzę i leżę w łóżku , w nocy dopadła mnie migrena i wymioty i trwają w najlepsze do teraz . Wymiotuje jak kot normalnie nigdy tak nie miałam i nie wiem co jest ?? Zatrucie czy ciąża ??
Jestem chora , chora jak nigdy w życiu jeszcze nie byłam
. Mam katar , że ledwo na oczy widzę i leżę w łóżku , w nocy dopadła mnie migrena i wymioty i trwają w najlepsze do teraz . Wymiotuje jak kot normalnie nigdy tak nie miałam i nie wiem co jest ?? Zatrucie czy ciąża ??
Jestem chora , chora jak nigdy w życiu jeszcze nie byłam
. Mam katar , że ledwo na oczy widzę i leżę w łóżku , w nocy dopadła mnie migrena i wymioty i trwają w najlepsze do teraz . Wymiotuje jak kot normalnie nigdy tak nie miałam i nie wiem co jest ?? Zatrucie czy ciąża ??
Wczoraj przeżyłam koszmar. Wieczorem z mężem wybraliśmy się na zakupy, była to godzina 19 więc myśle sobie nie biore torebki i telefonu- kto też może do mnie dzwonić. Zadowoleni po zakupach wróciliśmy do domu spoglądam na telefon i nieodebrane połączenie- dzwonili z kliniki gdzie robiłam badania prenatalne!!!! Telefon do mnie miał oznaczać złe wyniki z testu Pappa, meil dobre wyniki. Była godzina 20 oddzwaniałam i nikt nie odbierał!! Załamka płacz że coś napewno jest nie tak że tak późno do mnie dzwonili. Na skrzynce pocztowej brak meila więc napewno to było to. Całą noc nie mogłam spać, nic zjeść koszmar
rano pojechałyśmy z mama na miasto po godzinie 9 zadzwoniłam zapytać się o co chodzi. I co się okazało, ja dzień wcześniej omało co zawału nie dostałam!!!! Nie miały mojego meila żeby przesłać wyniki badań!!!!!! Miałam ochote je zabić!!! Ryzyko spadło, tak jak wczesniej wynosiło 1:506 teraz wynosi 1:3601!!! Kamień z serca!! Zaproponowano mi jeszcze kolejne badanie tego typu w 18 tygodniu żeby skontrolować serduszko małego bo jednak ta przeziernośc była podwyższona!! Mój boshe tyle strachu sie najadlam, a one tylko mojego meila nie miały ;( ohh boshe mój oby już wszystko było dobrze z naszą kochaną dzidzią, mały będzie kłębkiem nerwów przez te ich wszystkie głupie badania i wyniki ahhhh!!!
Ciąża zakończona 7 marca 2014
Tak jak wielokrotnie jż podkreślałam...
Gdyby siłą sugestii można by było nastawić organizm na chudnięcie, spalanie tłuszczu, porost lub kręcenie się włosów, wstawanie bez budzika...byłoby naprawdę super.
A to nie ma tak lekko.
Siłą sugestii można tylko wyprodukować nadmiar śluzu, zmienić jego kolor na mleczny oraz wmówić sobie nudności...i to już kilka dni przed miesiaczką. Niesamowite! To jest wprost neisamowite.
Wiem przecież, że wszelkie objawy pojawiają się później, wiem że nudności w przeważającej ilości przypadków pojawiają się w 2-3 miesiącu, wiem że w przeważającej ilości przypadków te cykle zaciążone i udane kończą się bez żadnej nadziei i bez żadnych objawów. Tylko z "zaskoczka" tudzież z "zaskoczki". 
Ach...Boże,jak mnie to strasznie wkurza.
Tak nie lubię wszelkich moich słabości, nie lubię się poddawać.
A tak właśnie kończy się każdy cykl pod znakiem starań. Wielkim kwasem, wnerwem na to wszystko, że znowu się nie udaje i już.
No ale...muszę wycisnąć z siebie mój cudowny optymizm, którym na codzień wszystkich ponoć zarażam.
No to cisnę:
- no ok, jeśli się nie udało, to nie ma problemu. Tez dobrze. Przecież zbliża się lato, codzienny dyżur 24h z mężusiem w kwestii ja kierowca - on lekarz. Ach...nie moge się już doczekać. Wariactwem będzie przenoszenie sie na tą cudowną wyspę na te kilka miesięcy, z mamą, kotem z tabunem rzeczy do pozostawienia tutaj w mieście w jamiś garażu lub na jakimś strychu. Ale i tak nie mogę się doczekać.
Więc 2:0 . lepiej teraz nie zachodzić ze względu na konieczność popakowania wszystkiego i podźwigania "cowiększych" rzeczy a także ze względu na chęć wyciśnięcia możliwości finansowych z pobytu na Ibizie na maksa. To potem ma nam zagwarantować okres przejściowy podczas gdy będziemy stawiać decydujący krok poprzez Europę.
Także wprost niewygodne by było zajście teraz w ciążę - ale co z tego!!!! Damy radę. Dam radę. Chcę w końcu postawić na swoim i być w tej upragnionej ciąży. Chcę żeby w końcu rósł we mnie najcudowniejszy dla nas na całym świcie mały człowiek. Mały czlowieczek będący cząstką mnie i czastką męża, będący owocem naszej miłości. Chcę, chcę,chcę...i tym razem to nie jest nic egoistycznego.
Niewygodne zajście w ciążę teraz? No właaasnie. Zwykle wszystko u mnie jest na przekór. Wiec kolejny powód podtrzymujący nadzieję. Może właśnie dlatego, ze byłoby to niewygodne...właśnie sie w końcu uda.
grrrr.. czy ja juz tracę zmysły? czy to po prostu kolejny upierdliwy dzień się szykuje?
eee..jaki upierdliwy! dziś jest przecież Taniec z gwiazdami (ach, przepraszam nie z gwiazdami tylko z celebrytami) 
Śmieszne...w Polsce ani razu nie zainteresowałam się oglądaniem tej śmieszno. Ani ja ani mama. A teraz czekamy z ozorami wywieszonymi do pasa na dzisiejszy wieczór, żeby się nieco rozerwać i zbliżyc do polskich korzeni.
Oglądałyśmy tutaj w Hiszpanii poprzedni sezon i nawet...nie powiem. Ubawiłyśmy się po pas.
Życie jest niesprawiedliwe. Z reguły podchodzę do trudności bardzo optymistycznie, wierzę, że cierpliwością i systematycznością można pokonać wiele trudności. W tym przypadku jest jednak inaczej... Wydaje mi się, że zrobiłam już wszystko co w mojej mocy, żeby się udało, ale się nie udało... Dlaczego to jest takie trudne? Dlaczego kobiety z wózkami, które mijam na ulicy nawet nie wiedzą co to faza lutealna, endometrium, LH, a mimo to pchają przed sobą wózek...? Dlaczego? Serce mi pęka jak widzę kobietę w ciąży. Myślę sobie wtedy, że gdy ja liczyłam dni płodne, mierzyłam temperaturę i czekałam na cud gdy pojawiało się kolejne plamienie przed miesiączką, ona cieszyła się z dwóch kresek na teście. To jest takie niesprawiedliwe... Nie wiem ile można jeszcze wytrzymać. Nie wiem ile ja i my razem wytrzymamy. Powoli temat ciąży robi się dla nas tematem tabu...Życie jest niesprawiedliwe.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.