Jestem tak przejęta i tak zmęczona (to moja największa przyjemność ciążowa), że aż nie wiem co napisać. Żeby brzmiało z sensem i jakoś w miarę składnie. Zatem suche fakty, w tym się nie pogubię i nie pomylę:

Widziałam Dzidzię! Jest piękny pęcherzyk w macicy. Dzidzia ma niecałe 2 mm. Serduszka jeszcze nie ma, powinno pojawić się w ciągu 36 godzin.
Wg usg to 5 tydzień 3 dzień.
Przewidywana data porodu 12 listopada.

I co najbardziej mnie cieszy to słowa pana G, że "wszystko wygląda lepiej niż poprzednio". Ha! Czyli wiedziałeś wcześniej doktorku, że coś jest nie tak i mi nie powiedziałeś?! W sumie, chwała Ci za to, bo co by to dało jakbym wiedziała? Tylko nerwy i stres. Tak, przynajmniej mogłam cieszyć się Aniołkiem przez kilka tygodni.

Boże, proszę żeby wszystko było dobrze. Żeby pojawiło się serduszko. Żeby Dzidziuś rosnął zdrowo i urodził się cały i zdrowy! To najważniejsze.

Co tam u mnie?
- A po staremu...

Dalej się cieszę tym, że chodzę na kurs, idzie mi nie najgorzej więc pewnie dlatego. Chociaż już zostałam zdetronizowana z jednych z lepszych.... Dołączyła do nas rosjanka i widać, że nie przyszła zupełnie zielona... No nic. jakoś to przeżyję, chociaż wjechali mi na ambicję. Chyba jedyna w grupie mam męża polaka, reszta ma mężów/partnerów szwedów. Także mają nieco lepszy start. Ja zaczynam od zera :)
Poza tym czekam na @, bo mój mąż zarządził powrót do ogumienia, także nie liczę na to, że jakiś skubaniec był na tyle cwany, żeby ominąć takie bariery. Jakbym się nie zabezpieczała, to już pewnie odchodziłabym od zmysłów i walczyła ze sobą, żeby nie zrobić testu. Cycki już nie bolą, a myślałam, że mi je rozerwie....także przede mną jeszcze "tylko" morze czerwone...


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 marca 2014, 13:04

23+4 od okolo tygonia musze juz do konca ciazy stosowac tabletki dopochwowe -progesteron ma zapobiec skracaniu sie szyjki i aby nie doszlo do porodu przedwczesnego,dlugosc szyjki z 26mm ma teraz 25mm wizyta 8 kwietnia okaze sie jak to wszystko wyglada.ogolnie czuje sie dobrze ostatnio raz mialam bole brzucha takie jak przy rozpoczynajacej sie miesiaczce ale przeszlo sytuacja troche mnie stresuje niby mowia ze te tabletki maja taka sama skutecznosc co gumowy krazek 50 na 50 ale sama nie wiem..

Lolek Blup :) 12 marca 2014, 13:48

Jestem po badaniu krwi. Czy o tym myślę? Czy się martwię? Jasne! Szczęśliwie wyniki dziś wieczorem. Jest to 25dc (w niedzielę ciocia @) Na co się na stawiam? Na nic. Niezależnie od wyniku badania cykl uważam za udany. Jest to mój pierwszy cykl po usunięciu polipa i wyłyżeczkowaniu macicy z powodu przerostu endometrium. Jest to 2 cykl z duphastonem. Jest to pierwszy cykl, w którym udało mi się wyzbyć negatywnych emocji. Był to także ciężki cykl przez moje kiepskie samopoczucie związane z samym duphastonem, po którym mnie mdli, bolą mnie piersi itd. Ale jest to do wytrzymania.

Dlatego uważam, że cykl nie będzie stracony?

1. Mam diagnozę, wiem co mi jest i wiem co z tym zrobić.

2. Ogarnęłam trochę swój cykl i utwierdziłam się w przekonaniu, że znam swoje ciało i wiem, kiedy wypada owulacja (ovu się myli).

3. Udało mi się poprawić relacje z mężem, co uważam za największy sukces.

4. Osiągnęłam spokój psychiczny. Jeszcze nie taki, do którego dążę ale patrzę na nasze starania z dużo lepszym nastawieniem. Duża w tym zasługa mojego męża. (Choć z oknem właśnie przeleciał samolot i zostawił opadający ślad dwóch kresek ;))

Troszkę chyba moja obecność na ovu jest zbyt aktywna i jeśli mi się w tym cyklu nie powiedzie ograniczam się do odwiedzania tej stronki raz dziennie. Wpisuję tempkę i objawy, sprawdzam ulubione pamiętniki i basta. :)

3majcie kciuki :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 marca 2014, 16:45

Agi Radość.. 15 października 2014, 17:06

uff okres.. zaraz po skończeniu ide do lekarza i bioenergoterapeuty;)a co:)


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 października 2014, 17:05

@ przyszla....

Zestresowałam się dzisiaj dość poważnie. Poszłam rano zrobić drugą betę (pierwsza przedwczoraj 3757), pielęgniarka zabrała się za pobieranie krwi, a tam nic nie leci. Not o spróbowała z drugiej ręki, a tam też nic nie leci. No ale w końcu poleciało, chyba z pół centymetra w strzykawce było, więc malutko. Jak chciała wstrzyknąć tą krew do fiolki, to okazało się, że jest tak gęsta, że zrobił się z niej glut... Powiedziały mi, żebym poszła kupić sobie wodę i wypić i wrócić za 20 minut. Tak też zrobiłam i jak poszłam drugi raz, to już poszło normalnie. Oczywiście jak poszłam do pracy, to zaczęłam w necie szukać informacji o tym, czym może skutkować taka gęsta krew we wczesnej ciąży, wiele nie znalazłąm, ale oczywiście najgorsze co może być znalazłam... Grrrr... A do wizyty jeszcez tyle czasu...


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 marca 2014, 14:34

Mysza84 licze na cud 12 marca 2014, 14:24

Hej dziewczyny nie bylo mnie kilka dni ale wrocilam:-) i to od razu z mega wiadomoscia! Mam trzy dni do @a na tescie ciazowym dwie rozowe kreseczki:-) moja radosc nie zna granic:-) smieje sie i placze jednoczesnie!!! Dostalam prezent na trzydzieste urodziny!

cukierek93 dzieciątko przybywaj ;D 12 marca 2014, 15:12

Świeci słonko nic tylko się cieszyć :D

Rano jak zjadłam śniadanie to tak wzięło mnie przez chwilę na wymioty ale po dłuższej chwili mi przeszło masakra co się zemną dzieje ? do tego cały dzień boli mnie podbrzusze i plecy :(

@ wciąż się nie pojawiła, za to ból brzucha jest nie do zniesienia :(
Nawet wczoraj przy serduszkowaniu łapały mnie tak silne skurcze że myślałam że oszaleje :/
Wizyta dopiero na 31 marca :/ jeśli nic się do tego czasu nie poprawi będę musiała poprosić o przyspieszenie terminu..
Zmiana koloru grzywki, ciekawe czy mój D. zauważy ;)

Dziś mam 24 dc...Owu miałam w 15 lub 16 dc, nie zniosę tego czekania. Kupiłam 2 testy. Jeden Bobo - ale nie piszą o nim zbyt dobrze... podobno często pokazuję bardzo bladą drugą kreskę i wiele dziewczyn rozczarował :( drugi taki normalny stężenie = lub <25. Od wczoraj jestem bardziej zmęczona niż zwykle, i cąły czas taka śnięta, brak mi energii, najprostsza czynność mnie męczy np. zwykłe suszenie włosów:( ponadto co jakiś czas brzuch pobolewa mnie jak na okres już od kilku dni a ja okres mam mieć dopiero 18 marca (wtorek)... do tego taki raz bardziej raz mniej kłujący ból jajników raz jednego raz drugiego... piersi trochę nabrzmiałe, takie uczucie ciężkości bardziej, zdarzyło się po owu że były też wrażliwe na dotyk. aha i męczą mnie wzdęcia, od początku. Dziś troszke lepiej ale brzuch mam taki i takie uczucie jakbym z 5 kilo kamieni w nim miała. Zadnych mdłosci. Tylko ból głowy czasem, spadek libido, apetyt troche mam mniejszy nawet niż zazwyczaj... to czekanie mnie dobije :(((( Ratunku pomóżcie... :((((

Jeśli teraz się nie uda, w nast cyklu kupię testy owulacyjne żeby mieć większą pewność :)

22+4

Niestety skończyło się antybiotykiem :(
Jestem przerażona :/
2 tygodnie bólu gardła, wieczorem zaczyna męczyć mnie gorączka, wcześniejsze leki nic nie dały. Chyba to naprawdę ostateczność.
Pocieszam się tym, że nie wyleczony zarazek też może być groźny dla małej... :(
Najgorsze jest to, że prawie każda kuracja antybiotykiem kończy się u mnie grzybicą :/
Zostałam jak to Pani doktor powiedziała, obstawiona probiotykami mam nadzieje, że w końcu będę zdrowa, bez żadnych innych komplikacji...

Iiiii....
Chciałam Wam w KOŃCU :) przedstawić moją malutką Sarę <3

23ur9j.jpg

A już jutro wizyta u ginekologa - trzymajcie kciuki! ;-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 marca 2014, 15:50

Dzięki dziewczyny.
Jeśli macie okazje to warto skorzystać.
Fajna pamiątka:)

Mysza84 licze na cud 12 marca 2014, 18:02

Dziekuje dziewczyny za mile slowa:-) teraz pomozcie mi trzymac kciuki zeby sie udalo donosic zdrowo i szczęśliwie. Ja modle sie aby Wam wszystkim starajacym sie udalo:-) a tak na marginesie to test zrobilam tylko dlatego ze strasznie "leje"sie ze mnie! A powinno byc sucho i druga sprawa to od dwoch dni czuje sie jakbym zeszla z karuzeli ciagle kreci mi sie w glowie.jak narazie to cale moje objawy hehe:-) caluje Was i pozdrawiam! Jestem w takiej euforii ze az moj A musial mnie uspokajac przez tel jak mu powiedzialam:-)

Dzisiejszy dzień należy do gorszych. Chyba takich dni w całym cyklu mam dużo, ale ja po prostu bardzo chcę zostać mamą a od czerwca nic mi z tego nie wychodzi. Czasem na prawdę jest ciężko... a nie mam komu się wyżalić. Nie wiele osób wie że jest problem a ci co wiedzą po prostu nie chcą rozmawiać. Tak na prawdę jestem sama z tym wszystkim.


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 marca 2014, 18:24

W pracy mogę na chwilkę odpocząć i nie myśleć o dzieciach, ciążach itd. Na szczęście mamy taką fajną ekipę i na dodatek żadna z dziewczyn nie jest w ciąży i nie muszę patrzeć na rosnące brzuchy.Jedynych emocji dostarcza nam nasza kochana Szefowa, która wprowadza "nowości" do biura oraz mojej kochane firmy, którym muszę do końca marca zrobić bilans. Chyba zaczną się nadgodziny. Czyli dużo stresu będzie, który oczywiście nie będzie mi sprzyjać.

Jedyny pozytyw tego tygodnia to fakt, iż zbliża się owulacja i będziemy się z mężem starać, bo śluz jest, jajniki bolą, nic dodać nic ująć.

Aaa...jeszcze zapomniałam, iż w piątek mamy imprezę z dziewczynami, pewnie troszeczkę wina na odstresowanie nie zaszkodzi;))

No i muszę dzisiaj złożyć gratulacje mojej szwagierce. Nie dokońca to będzie z mojej strony szczere,bo swoją drogą jak już pisałam zazdroszczę jej jak cholera, no ale cóż. Niech ma.

szpilka Szpilkowe starania 12 marca 2014, 19:20

nie pisałam nic blisko miesiąc, niewiele się działo owu, którą planowałam na okolice walentynek zrobiła mi psikusa i pojawiła się w 34 lub 35 dc pod koniec lutego, teraz czas odliczania dziś 47 dc i zrobiłam pierwszy test, oczywiście jedna kreska, test wykonany o 5.10 odczekane przepisowe 10 min i dalej w do łózia, ok 8 zaczęło mi się wydawać, że jednak coś tam widzę (wiem, wiem test i tak nieważny po tylu godzinach) oczywiście to co widzę jest może grubości włosa o kolorze nieokreślonym, tzn nie sposób stwierdzić czy to szary czy jasno fioletowy, ale zaczęło się wmawianie sobie, że po pierwsze test przeterminowany (okazało się, że termin luty 2014, więc bez przesady dopiero 2 tygodnie minęły a testy ze dwa lata są ważne więc co tam dwa tygodnie, po drugie przecież o 2 w nocy tak strasznie chciało mi się siku, że musiałam iść do toalety, może hcg nie zdążyło się wystarczająco skumulować do tej piątej w moim pęcherzu,i tempka dalej nie najgorsza. test miał czułość 20 więc popędziłam do naszej gminnej apteki po jakieś testy (dodam, że w powiatowych trzech brak testów o czułości 10 a sprzedawcy nie wiedzą o co mi chodzi z tą czułością 10/20/25 :)udało się kupiłam jeden bobotest 10 (był jedyny) jeden amil 20, po jednym na jutro i pojutrze,
i nie świrowałabym tak strasznie gdyby nie to, że w piątek mamy w pracy imprezę po południu z której nie mogę się za bardzo wymiksować i muszę wiedzieć czy mogę pić
i jest mikro szansa, że zdążyłabym w pt przed praca na bete, ale mam tylko kwadrans, żeby nie spóźnić się do pracy od momentu jak otworzą przychodnię, więc mam kurczę nadzieje, że te durne testy coś pokażą lub @ przyjdzie do piątkowego ranka

Ida Zdając się na los 12 marca 2014, 19:22

Hm, ciekawe... Wklejam, bo może jeszcze do tego wrócę.

http://www.astro.uni.torun.pl/~kb/Efemerydy/Cykle.htm

Właśnie znalazła fajną myśl na dzisiaj, cytuję:
"Kobieta jest kresem i królową wszelkiego stworzenia; jest jego ozdobą, doskonałością i sławą."

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)