Mega Moje marzenie 9 kwietnia 2014, 13:18

Nastrój trochę lepszy, głównie to zasługa mojego męża, bo mnie spontanicznie przyatakował z rana <3 :D (byliśmy sami - dzieciak w szkole, a teściowa wyszła na miasto :) ). Cudownie tak....
Idę dzisiaj do ogólnego na kontrole, mam nadzieje że da mi jeszcze zwolnienie do końca tygodnia, żebym sie do końca wykurowała. Gardło jeszcze boli, kaszel i katar jeszcze jest, głowę mi rozsadza... Muszę jej pokazać te moje wyniki z enzymów sercowych, ciekawe co powie :) , muszę tez sie zapisać do neurologa z tym moim kręgosłupem. Kurczę starość nie radość a mnie sie jeszcze dziecka zachciewa :D
Siedzę jak na szpilkach, druga część cyklu dłuży sie niemiłosiernie. Najbardziej śmieszy mnie to ze OF dalej mi pokazuje dni płodne :) musiałabym miec cykle ponad 30 dniowe :) a mam najcześciej 26 dniowe. Zobaczymy. Tempka na razie ok, ale chyba muszę zmienić termometr, bo mam zwykły rtęciowy i to chyba jakiś trefny, bo sie muszę bardzo namachac ręka zeby go strzepnac :). Mam cichutką nadzieję ze jednak nie bede musiała kupować nowego. Czekamy do świat. Planowo @ ma być 19 - w wielka sobotę, jak jej nie będzie to zatestuje 20 z rana. Trzymajcie kciuki....


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 kwietnia 2014, 13:17

Dziewczyny, chciałam być silna i nie myśleć ale nie idzie mi to najlepiej... Już odliczam dni do testowania a jak przyjdzie ciocia to będzie płacz histeria i dramat.

<3 <3 <3 <3 25% CIĄŻY ZA NAMI <3 <3 <3 <3


niby to tak mało ale i też dużo :) już z nie mogę się doczekać pierwszych ruchów maluszka <3 potem falującego brzuszka <3 .... Tak bardzo bym chciała mieć Cię już przy sobie kruszynko kochana bo tak bardzo się boję tej ciąży a raczej finału .... Kocham Cię maluszku i błagam zostań z nami na zawsze <3

cukierek93 dzieciątko przybywaj ;D 9 kwietnia 2014, 14:34

Już jestem po wizycie u gin :D babka naprawde spoko i gada do rzeczy ;) noo i na usg co ja patrze i widze 2 dzidziusie ? ;D szok ;) gin mi mówi nie wiem czy pani się ucieszy ale będą bliźniaki :D jeju jak się cieszymy z mężem szok i widziałam oba maleństwa jedno ma 1,1mm a drugie 0,9mm i mają osobne łożyska więc ciąża mniej zagrożona :D

najszczęśliwsza <3 <3

W poniedziałek byłam na 1 wizycie kontrolnej po poronieniu. Pani doktor powiedziała że najprawdopodobniej miałam owulację już w tym cyklu więc bardzo dobrze, wszystko wraca do normy i najważniejsze kiedy zapytałam o starania dała już zielone światło. Nie chcemy czekać, pragniemy naszego maleństwa najbardziej na świecie. Zaczekamy do 1 miesiączki zaczynamy starania pełną parą od nowa.


Pewnie wiele z was po poronieniu zastanawia się co teraz dzieje się z waszym dzieciątkiem (bo dla mnie to było moje dziecko od samiuśkiego początku)
Szpital ma obowiązek wydać wam wasze maleństwo! Również ma obowiązek wystawić zaświadczenie na podstawie którego zapisujecie dziecko w USC. W USC wystawiony zostaje akt urodzenia z adnotacją że dziecko było martwo urodzone i na jego podstawie można pochować dziecko. Również na podstawie tego aktu należy wam się 56 dni macierzyńskiego w pracy. Moje maleństwo było i zawsze będę mieć je w serduszku.


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 kwietnia 2014, 18:18

Marlena Szukając motyla. 9 kwietnia 2014, 16:32

Dzisiaj mam dosyć, to wszystko mnie przerasta.
Siedzę i płaczę, i nie wiem co robić.
Czuję w sobie taki wielki ciężar który nie pozwala mi swobodnie oddychać i ściska mi gardło.
Chce Arka. Chce cofnąć czas i jakoś zapobiec jego śmierci.
Śniło mi się dzisiaj że chodziłam brzegiem jeziora i w jakiś dziwny sposób cofnęłam się do 2012 roku, pamiętam że w tym śnie próbowałam trafić znowu do rzeczywistości... Ale gdy się obudziłam to stwierdziłam że jednak coś bym zmieniła w swojej historii jeśli bym mogła.
Wcześniej zaczęlibyśmy starać się o dziecko.
Ale nic nie mogę poradzić.. Siedzę przed komputerem i słyszę płacz siostrzenicy, żywe głosy wszystkich wokół, ich zachwyt "Zosieńką".
I widzę że los brutalnie odebrał mi coś co miało być największym szczęściem w moim życiu.
Czasem nie chce mi się żyć. Chciałabym zniknąć.
Boje się jednak jak by na to zareagował Ł, poza tym jestem zbyt wielkim tchórzem by sobie coś zrobić.
No i jestem wierząca.. Liczę na to że Arek czeka na mnie gdzieś w niebie i boje się że moje samobójstwo sprawiłoby że bym go nie spotkała.
Do nieba powinno się chcieć iść żeby spotkać Boga.. Ja chce tylko spotkać Arka i w końcu móc go przytulić. Na Bogu się zawiodłam.
Gdy bierze mnie taki nastrój to włączam sobie zwiastun filmu który niedługo będzie w kinach, o 4-letnim chłopcu który był w niebie podczas gdy miał wykonywaną ciężką operacje.
Mówi on do matki że w niebie spotkał siostrę która zmarła w jej brzuchu.
Gdy widzę tą scenę to zawsze zaczynam płakać.
Teraz moje życie jest tylko czekaniem na spotkanie z Arkiem.

Angell Oczekiwanie na cudaczka :) 9 kwietnia 2014, 16:47

Dzień Dobry Kochane! :)
Od trzech dni mam @.. Czuje się źle! Jest mi smutno i przykro, wszystko mnie drażni..
Najchętniej cały dzień bym spędziła pod cieplutkim kocykiem i z niego nie wychodziła...
Jeszcze ta ponura pogoda :(


MoNa_2603 Walka o Cud 9 kwietnia 2014, 17:13

Dzisiaj byłam na tych badaniach z glukozy - już nigdy więcej nie zjem niczego słodkiego! Wypicie kubeczka rozcieńczonej glukozy - z czego 3/4 kubeczka to glukoza a tylko 1/4 wody i to jeszcze na pusty żołądek - okropność, później straszne mdłości i senność - usypiałam dzisiaj wszędzie - na praktyce, w sklepie na stojąco, jechanie samochodem to jakiś cud, że nigdzie nie dobiłam! Mam nadzieję, że to wszystko nie pójdzie na marne i okaże się, że wszystko jest dobrze :)

Dzisiaj pierwszy dzień CLO - wczoraj chciałam to wykupić, to farmaceuta powiedział, że mi nie wyda leku, bo dwójka jest przerobiona na trójkę :/ nie wiem skąd miał takie przypuszczenia, skoro trójka była najnormalniejsza na świecie :/ DEBIL! musiałam jechać do innej apteki, dobrze, że tam mi bez problemu wydali ten lek! Gdyby mi powiedział, że ta "3" oznacza liczbę opakowań, to bym mu powiedziała, że ja nie chcę 3 ani nawet 2 opakowań tylko jedno, więc jaki sens miałoby przerabianie cyferki :/ ehh...żal!

Dzwoniła Pani z laboratorium mnie poinformować, że mam wysokie leukocyty. 41tys. Dziwiła się, że tak, owszem, domyslałam się. Wczoraj wieczorem wziełam 1/3accofilu, bo w końcu "nadal jestem na placu boju". Aż do dzisiejszej bety. Której wyniku nie ma jeszcze, a głupio mi było jej się pytać przez telefon, pewnie i tak by nie wiedziała, w końcu to na innym aparacie to i może inna pani robi.
Znowu nie mam kiedy się wyryczeć. Wczoraj w pracy, czasem mi łzy leciały, ale musiałam się panować, wiadomo. W biedronce z nerwów potłukłam przy kasie sok pomidorowy.... wyglądał jak wielki rozlew krwi,
"no tak idzie spektakularny okres, w końcu ostatni raz miałam w listopadzie", potem ciocie wiozłam jak wracałam do domu, potem z mamą do lekarza, wrócilismy o 20 i byłam tak padnięta długą drogą, że uroniłam kilka łez... i usnęłam w ubraniu.
Teraz w pracy. Dziś środa popielcowa. No w kościele będzie opór, popłakać się i robić scen nie zamierzam. Ogólnie czuję taką złość do Boga, że nie wiem czy z takimi emocjami wypada iść do kościoła. W domu mam ciocię, na kilka dni przyjechała, więc też popłakać kiedy i gdzie.
Ja nie wiem czy bardziej jestem wściekła czy bardziej smutna. W każdym razie szarpią mną skrajne emocje.
Mam wrażenie, że znów byłam zbyt pewna siebie. Że życie dalej uczy mnie pokory. Naprawdę nie zasługuję, żeby zostać matką? Co ja takiego zrobiłam, że los mnie karze?

Nie mam komu się wygadać. Bo wszystko ukrywamy. Nie wie nikt, żadna przyjaciółka. Nawet na grupie '93 od starań, gdzie skrzyknęlismy się kilka lat temu i trzymamy utajniona grupę na fb. Próbowałam wyżalić mężowi, on stwierdził, że zrobiliśmy wszystko co mogliśmy.
Dzień po transferze, wręcz z samego rana wybuchła wojna. Bardzo przeżywał, co będzie jeśli się to rozpowszechnii, a tu noworodek. Może mu ulżyło? Bo nie pokazuje po sobie załamania. Nie odzywam się do niego. Skoro nie chce słuchać moich żali. Rano na niego wybuchłam.
On już przebąkiwał wcześniej, że jeśli teraz się nie uda to nie chce podchodzić do drugiej procedury. Wiadome było ile trwało, żeby się zdecydował na tą. Brak jajowodów trochę przycisnął go pod ścianą. Jeśli teraz znowu się uprze, a ja wykupiłam pakiet 2+1 z założeniem że do 30tki się nie poddaje to nie wiem. Ciężko widzę naszą przyszłość.
Chociaż kłóci się to z tym, że na wizycie w październiku pytał się czy mamy szansę pozyskać w kolejnej procedurze zarodki.
Ja zwariuję przysięgam. Nie przygotowałam się, że moje życie będzie tak wyglądać. Ja mam wrażenie, że ciągle żyje w zawieszeniu, bo czekam na upragnioną ciążę.

26+4

"Ja i moje 75g glukozy"

Postanowiłam opisać tutaj moje perypetie związane z testem doustnego obciążenia glukozą.:))
Podchodziłam do niego dwa razy.
Nie udało mi się zrobić go w sobotę, ponieważ Pani w laboratorium poinformowała mnie, że glukozę to ja muszę zakupić sobie na własną rękę w aptece. A ponieważ to była sobota więc zaraz zamykali i nic z tego nie wyszło.
Ale byłam zła... Zła na siebie, że o niczym nie wiedziałam.
Udało mi się zrobić przynajmniej morfologię, badanie moczu i powtórzyć 2xtoxo, wyniki ok więc przynajmniej taki plus :))

Drugie podejście było wczoraj. N musiał wziąć specjalnie wolne bo nie chciałam siedzieć tam sama. Na dodatek boję się piekielnie igieł, więc to naprawdę było dla mnie wielkie przeżycie. :)) Oczywiście swoje 75g glukozy zakupiłam i poszłam na żywioł :-)

I kucie: - pobrali mi krew ca czczo, rozpuścili mi glukozę i kazali wypić...
I wiecie co! Pierwszy łyk i pierwsza moja myśl "jakie to dobre"! :D
Jak dla mnie smakowało identycznie jak duża ilość cukru pudru rozpuszczona w wodzie.
Pod koniec było ciężko z wypiciem ale tylko dlatego, że to po prostu okropnie słodkie.
Więc dziewczyny, które jeszcze nie miały tego badania.
Nie ma się co martwić, nie jest tak źle ;-)

II kucie: - po godzienie
III kucie - po kolejnej godzinie (tym razem już z drugiej ręki)}
i po wszystkim....

Jutro odbieram wyniki.
Proszę trzymać kciuki :))
Nie mogę mieć cukrzycy, bo nie funkcjonuje bez słodyczy :D

Bergo Bergo - nowa ja 9 kwietnia 2014, 18:55

Tęsknię... Wyciągałam rzeczy z szafy, a tam schowany leży mój kask i rękawice. Kurtki i spodni nawet nie szukam, pewnie już bym się nie dopięła.
vpc6ed.jpg
A tutaj zdjęcie z mojej pierwszej jazdy własnym moto :)
6i9qgw.jpg
Nie miałam jeszcze prawa jazdy, kupiłam motocykl i próbowałam jeździć po odludnej, nieuczęszczanej, ale prostej i równej drodze :) Było fantastycznie, miałam taką radochę! Zaliczyłam popisową glebę, P. przerażony biegł mnie ratować, a ja nie mogłam wstać ze śmiechu :) Mały/ mała też będzie śmigać. Jeśli tylko zechce :)

Basen zaliczony- 45 długości krytą żabką, czyli 1125m przepłynęłam :). Czuję się jak nowo narodzona i mój brzuszek też miewa się świetnie:)


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 kwietnia 2014, 22:21

jutro ten sądny dzień ... już 3 w tym cyklu :P ale mam nadzieję, że ten będzie ostatni i rozjaśni mi całą sytuację :) w końcu to będzie już 16 dni po domniemanej owulacji <3 mam nadzieję, ciągle ją mam na cud <3 trzeba wierzyć :) wykres wygląda obiecująco no ale mi nie zawsze temp. spadała na kilka dni przed @ czasem spadała tego samego dnia a czasem na drugi dzień @ dopiero... organizm ludzki jest nie do ogarnięcia :P
Jeśli jutro wydarzy się cud to będę musiała pędzikiem lecieć na betę hCg i chyba sobie progesteron zbadam :) i jak dostanę wyniki od razu dzwonić do gina umówić się na wizytę :) no ale nie nastawiam się, że będzie tak chociaż pozytywna wizualizacja wskazana <3 no ale będzie co ma być :) to co Bóg dla mnie przygotował <3 Dziś bardzo korciło mnie by zrobić test, ale poczekam do jutra z rana będzie bardziej wiarygodny :) A tak wgl to do jutra jestem sama, mąż wyjechał w strony rodzinne na pogrzeb..za oknem pada..a mi tak jakoś się zrobiło smutno..ale dam radę :) będę twarda <3 może jutro Ukochanego powitam z miłą niespodzianką <3 Daj Boże <3 a tymczasem pora sobie zorganizować wieczór :)
spokojnej nocy <3 15179a3r8boqxal.gif

Mona :) Starania 9 kwietnia 2014, 19:53

odebrałam wyniki obciążenia glukozy 75g...na czczo 94 a po 2godz od wypicia 133 nie wiem co myśleć

Mona :) Starania 9 kwietnia 2014, 19:56

dziś zauważyłam na bluzce mokrą plamkę, coś mi wycieka z prawej piersi

Ohohohoho! Się będzie działo :p Jestem po cięzkim dniu pracy, makabrycznej podróży autem w roli kierowcy w mega ulewie i z nad morza do centrum Szczecina, po wizycie u dentysty i PO WIZYCIE U GINEKOLOGA!!!! :D

Prolaktyna spadła i powiedział, że jest gites:D :D :D
Poweidział, że poprzedni cykl był bardzo ładny, ale ovuf się pomylił...owulacja była w okolicach 11 dc a nie 9dc.
USG wykazało, że na lewym janjniku nie ma torbieli, a jest tam piękny pęcheżyk 19 mm (10dc) - pęknie w przeciągu 3-4 dni.
Endometrium mam 10 mm i jest książkowo trójwarstwowe.

Zostawił mi cyclodynon coby nadal obniżał prolaktynę. Zastanawiła się nad duphostonem, ale po spojrzeniu na ostani wykres stwierdził, że nie ma po co, niech działa natura! ;)

Serduszkować nakazał przedz najbliższe 4 dni...M wraca o 21 z pracy..więc jakoś będzie musiał się zmobilizować.
W dodatku test owulacyjny robię od kilku dni i ledwo widoczny cień stał się dzisiaj już różowiutki, choć jeszcze nie ciemny.

Dał nam 2 cykle starań. Jak nie wyjdzie, to HSG (już sobie to wpisał w kartę). Nie mam w histroii chorób żadnych stanów zapalnych przydatków, czy czegoś w tym stylu. Ale zadał mi dzisiaj pytanie: "Czy miała panie tylko 1 partnera?" Na co ja: "Tak, w ciągu ostatnich kilku lat tylko 1, ale wcześniej było ich kilku". No i dowiedziałam się, że być może miałam np. ukrytą chlamydię,a takie rzeczy mogą powodować różne zmiany w organizmie! WTF? Chlamydia cholera?!!!! Coś mi się nie chce w to wieszyć!


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 kwietnia 2014, 20:01

Anutka A miesiące mijają 9 kwietnia 2014, 21:06

jakieś sposoby na ładne endo ???

- migdały
- wino
- orzechy
- rybki :)

jeszcze coś ???

Dzisiaj tempka rownie niziutka. Mam nadzieje, ze jutro odbije. Bardzo mocny bol miesiaczkowy od godz 18.00- do 19.00. Przesadzilam z solarium, zaczela mnie mordka piec i przy staniku ociera...ale bedzie ladny brazik za dwa dni :) nastepna sesje ide dopiero w poniedzialek i to nie wiecej niz 4-5minutek. Dzisiaj od samego rana w biegu...o 9 po sprzet, wrocilam dopiero o 11.30 ( korki niemilosierne), od 12.00 do 15.00 w pracy, szybko obiad zrobilam i o 16.20 odebrac stasia ze szkoly po dodatkowym kolku matematycznym ( mozg mamusi, wyglad i humor tatusia ), o 18.00 wyszlam na silownie, w domu bylam o 19.30...a 19.30-20.00 spacer z psami - nie chcialo m sie jak cholera, ale bardzo prosily i piszczaly a wiatr rozwalil nam furtke z tylu i nie moge ich tylko poscic na podworko. Jest 20.20 i dopiero co udalo mi sie usiasc i zjesc kolacje. Nie mialam sily nic innego przygotowywac, wiec mleczko z platkami owsianymi. Na obiad : 150gr kaszy gryczanej, potrawka z piersi kurczaka z koprem swiezym i 2 ogorki kiszone. Dzisiaj wypilam mnostwo wody. Zero tabletek, ziolek, suplementow - nic tylko dieta i sport. Musialam juz wrocic do domu bo mnie zlapal dosyc mocny bol miesiaczkowy i balam sie ze dotane okres na silowni. Na pewno nie od cwiczen bo zaczelo sie jeszcze zanim zaczelam.

Januszkowa Moje wielkie marzenie 9 kwietnia 2014, 22:17

Dzisiaj przyszła wstrętna @. Zaczynam nowy cykl - niestety. We wtorek badania hormonalne. Może coś się wyjaśni i będę wiedzieć czy i jak się leczyć, o ile w ogóle. Oby nie, oby wszystko było ok.
Mój nastrój się dzisiaj bardzo zmienia, były łzy, a teraz jestem dziwnie, pozytywnie nastawiona.


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 kwietnia 2014, 22:15

Mega Moje marzenie 9 kwietnia 2014, 22:21

No i skończyło się antybiotykiem niestety:(. Nie dałam rady naturalnymi środkami, mimo ze już czuje sie lepiej, moje gardło wyglada fatalnie i pani doktor zadecydowała o mocniejszym leku. No cóż, powiedziała mi ze muszę go wziąć bo inaczej nie pozbędę sie tej infekcji. Pokazałam jej moje wyniki - była zdziwiona ze ktos mi zrobił te enzymy serca, ale tez ja zaniepokoił podwyższony wynik. Wiec dostałam jeszcze raz skierowanie na ten jeden enzym zeby go powtórzyć i na troponine. Jak trzeba to trzeba...nawala mi kręgosłup, muszę iść do neurologa, ale najpierw muszę znaleźć gdzieś blisko przychodnie współpracująca z lux medem, bo ta moja od stycznia tego roku już nie ma neurologa na lux med. Szkoda bo babka była taka normalna, ale trzeba iść do przodu, jutro muszę podzwonic i popytać.
17 dc - bolą mnie piersi, pobolewa brzuch - na zmianę jajniki, albo oba na raz, wraca mi apetyt, choć jego brak mogę zrzucić na przeziębienie.
Jak pojawi sie @ muszę kupić olej z wiesiołka i witaminki dla mojego mezusia, No i oczywiście działamy dalej, badania i kontrola w maju u ginki. Zobaczymy. Jakoś nie miałam w tym cyklu takiego ciśnienia jak wcześniej, co ma być to będzie, pewnych rzeczy nie przeskoczę, chćbym miała stanąć na głowie więc - WIĘCEJ LUUUUZU!

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)