Serduszkujemy i będziemy czekać na efekty.
Siedze dzis od rana sama bo maz w pracy a dzieciaki na dworzu siedze i czytam i zastanawiam sie a jesli ja tym razem tez bede czekam na kolejna dzidzie latami jak nie ktore z was czy bede miala wystarczajaco sily zeby trwac w postanowieniu ze bedzie dobrze i napewno sie uda. Tutaj jestem sama nie dawno sie przeprowadzilismy i nie mam z kim pogadac dobrze ze jest ten pamientnik chociaz tutaj moge napisac co na sercu mi lezy chociaz przydalabysie szczera rozmowa z kims kto bedzie wiedzial jak to jest. Znajoma nie dawno miala zabieg in vitro bo tezdlugo sie starali ale niestety serduszko obumarlo w 8 tyg. Poplakalam sie i nie wiedzialam co mam powiedziec zdaje sobie sprawe ze w takiej sytuacji co bym nie powiedziala to i tak to jej nie pomoze. No i nachodza mnie znowu mysli a jak sie uda i mnie taka sytuacja spodka jak jasobie dam rade chce odgonic te mysli ale nie zawsze mi sie to uda.
Jak by ktoś chciał mnie poczytać, to dojrzałam do tego by podzielić się tą czarną stroną, zapraszam tu: http://hailey.blog.pl/
Bardzo pragnę dziecka i nie wiem co zrobić z tym uczuciem w sercu, które jest niczyje. Te uczucie zostało po moim aniołku i tak się błąka i sieje zamęt i zazdrość. Muszę nauczyć się kochać mojego aniołka na odległość, bo już do mnie nie wróci. Wtedy łatwiej będzie żyć. Wdech i wydech…
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 czerwca 2014, 08:41
Czytam fajną książkę " O dziecku, które odwróciło się na pięcie". Muszę mężowi pokazać, by mógł mnie zrozumieć. On rozumie, ale jak to mówi
" nad rozlanym mlekiem płakać nie będziemy",
zabolało i powiem mu to. Muszę mu mówić o wszystkim, bo znowu zamknę emocje w sobie a po co mi to? Po co mam krew sobie psuć
odrywam się od złych emocji, muszę, bo nie ma nic gorszego jak się zablokować
nie jestem zdesperowana... chyba te moje starankowe porażki sprawiły, że nauczyłam się cierpliwości... anielskiej
czytam pamiętniki dziewczyn i widzę jak wiele z nich sama robi sobie krzywdę.. można mi zarzucić, że jestem młoda i nie mam parcia na dziecko... nie, nie mam. Chcę być znowu w ciąży, ale przecież nie przyśpieszę czasu. Nie sprawie, że owulka będzie szybciej i szybciej będzie już nowa @ a raczej jej brak świadczący o ciąży. Dziś widziałam parę dziewczyn w dość zaawansowanych ciążach... i? I nic! Usmiechnęłam się do każdej i do ich brzucha i dalej robiłam co miałam w zamiarze
mój wiek nie powinien nikomu dawać prawa mówienia, że jestem młodsza to mam czas
to jest moja sprawa, chcę posiadania dziecka mam taka samą jak każda na OF, ale posiadłam umiejętność CIERPLIWEGO CZEKANIA. Testy ciążowe - a po co mi?? Przecież najlepszym dowodem na ciąże będzie -przynajmniej w moim przypadku - brak @ 

kochane jeśli czytacie mój pamiętnik to wbijcie sobie i powtarzajcie jak mantrę - jestem cierpliwa
bo ze staraniani jest jak z miłością... jak się za nią goni, to ona ucieka
przyjdzie w najmniej oczekiwanym momencie
AMEN! 
ZZdrówka kochane moje i wracamy na tory pozytywnego myslenia, idą wakacje i piękne dni - a jeśli dzidzi do nas jeszcze nie zawitała to znak, że los ma dla nas coś na prawdę wyjątkowego
:*
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 czerwca 2014, 17:56
Dziś umówiłam się z najlepsza przyjaciółką na babski wieczór
my, kanapa, chipsy, tv i wino
ona jest w moim wieku a ma juz synka 4letniego
bardzo Kubusia lubię, po starcie każde dziecko jest dla mnie cudem
darem od samego Boga. Wiem, że dla mnie ma coś wyjątkowego
sporo naskrobałam, czytam coraz więcej pamiętników i tli się nadzieja, nie dla mnie, bo ja muszę w to uwierzyć, że będzie dobrze, ale widzę długie miesiące starań, łez, nerwów i nagle...komunikat ciąża rozpoczęta...
cudownie
ja nigdy nie robiłam tego co robią wszyscy... tzn z mojego otoczenia
zaszli w ciąże i zaraz rodzą a ja wiem, że ja urodze w przyszłym
ot taka moja natura
z prawem jazdy też tak zrobiłam, poszłam wtedy kiedy chciała, a miałam wtedy 21 lat! a wszyscy dookoła szli jak mieli po 18 skończne i kase na prwako wypieprzyli
ja sobie na nie zarobiłam, poszłam i zdałam za pierwszym razem
wychodze z założenia, że owszem chcę mieć dziecko nie jedno, dwójkę, trójkę...ale nie dlatego, że wszyscy chcą i mają teraz. Mój czas to taki kiedy one będą nie przesypiac noce ja będę spacerować z brzusiem
troche dziwne podejście, wiem
) może staram wyprzeć się silnej chęci posiadania dziecka tłumacząc sobie, że to nie jest dla mnie, nie teraz. Ale z mężem jesteśmy zgodni
jak wzeszłym roku ustalilismy - z brzusiem przezimuję
i tak będzie! Wierzę
nie chce za bardzo wybiegać w przyszłość
nie szukam wózków, ani nie kupuje ciszuków...poprzednim razem tak zrobiłam i mam
ale wtedy najważniejsze było dla mnie umiejscowienie dzidzi, czyli w macicy a nie gdzieś indziej
a kiedy usłyszałam to magiczne zdanie "przecherzyk ciążowy w jamie macicy" to powiedziałam sobie, to teraz co może sie stać?
i okazuje się, że duuużo
myśle, że Aniołek czuł się niechciany, bo jak dowiedziałam się o ciąży dziewczyny, która popsuła mi wesele a potem udawała, że nic się nie stało to stwierdziałam:
"o matko będziemy mieć dzieci w jednym wieku...ehhh" i moja fasolinka się poczuła niepożadana ale to tylko moje przypuszczenia
jak będę mieć córkę, to będę z nią rozmawiać o tych sprawach, i będzie chodzić od 16 roku zycia do ginekologa a nie jak ja...od 25 ;)ale sprawa tarczycy to niestety wyszła szybko i z zaskoczenia..
Uciekam szykować ucztę dla nas
) wieczór tylko z moją Anią
ona mnie rozumie, bo jest matką.
12+0 30% ciazy za mna
13 tydzien czas zaczac 
waga na dzien dzisiejszy 60,8 ...przybralam az 400 gram przez tydzien!!!!!!!!
obwod brzucha 84 cm (+ kolejne 2 cm w ciagu tyg)
ale rosniemy, chociaz patrzac golym okiem brzuch z dzisiaj nie rozni sie za duzo brzuchem sprzed 2 tyg
ale Kropus rosnie
i jeszcze tydzien i zaczne II trymestr, magiczny II trymestr juz bez takich nerwow i martwienia sie czy maluszek zyje....
Pierwsza wizyta na IP za nami. Rozwarcie 3cm. Skurcze na ktg nie wychodza a ja cierpię... Ale niestety sa krzyzowe. Jeszcze do domu jeeziemy i czekamy.
I znow sobota.... Czas tak szybko leci...
Jutro wraca siostra, cale szczescie, bo nie mam z kim gadac ;(
Chodze w dalszym ciagu jakas taka podminowane, tylko nie wiem dlaczego, halllllooooo , gdzie sie podzial moj dobry humor i optymizm???!!
Musze go koniecznie odnalezc.
Z ciekawostek o moim ciele.....
Zauwazylam, ze moje przebarwienia na twarzy, staja sie coraz jasniejsze. Walcze z nimi od 3 lat. Stosowalam juz wielu specyfikow i to z gornej polki, niestety, bezskutecznie. Ktos tam mi powiedzial, ze to hormony.... Po kazdym wyjsciu na slonce , plamy byly bardziej widoczne, obawialam sie juz, ze niedlugo bede ja Gorbaczow, z mapa na twarzy.... A tu taka zmiana,no prosze, czyzby naprawde cos sie zmienialo na lepsze... najpierw szyja troche zmalala w obwodzie, teraz twarz,, czyzby to naprawde proces samouzdrowienia???? moza ktoras z Was tak miala???
OMG znowu się nie udało...w sumie to jakoś zdziwiona nie jestem-wykres był słaby, więc... Czasami już mam dość tych starań, przynajmniej już nie płaczę jak przychodzi @. 14 lipca poproszę gina o jakiś wspomagacze, bo ileż można się seksić i nie zachodzić w ciążę. Coraz mniej wierzę w to, że w ciążę jest łatwo zajść 
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 czerwca 2014, 21:41
Dzień 19.
Miiiiły dzień
wczoraj mąż z kuzynem poszaleli i z kacem powstawali a tu trzeba było się szykować na grilla na 1 rocznicę ślubu
od rana bieganie, sprzątanie, sałatki , ogarnięcie się i w końcu goście
aa no i kijki po drodze 
Grill udany, było wesoło , dzieci grały w nogę i lotki i ile przysmaków mmm
ale nie żarłam dużo , większość sałatek 
w końcu siedzę i już taaaaka padnięta;/ chyba oboje padniemy dzisiaj
a jutro 8.06-> data naszego ślubu 
Koszmarny dzien minol i cos czuje ze bedzie takich dni wiecej pogoda za oknem taka sobie wiec nawet ona nie nastraja na dobry humor tesni mi sie za wszystkim co bylo i nie widze swiatelka na lepsze jutro. 16 maja przyjechac znajomi na pare dni moze to troche mnie rozerwie i zaberze czarne mysli z glowy chyba musze sobie jakies hobby znalesc zajme sie czyms innym niz ciaglym mysleniem.
Nieeeeeeeeeee !
Nie może być - pierwszy raz w życiu doświadczam .......... co to są hemoroidy !!!
Boże, pół dnia chodziłam z tym czymś i nie wiedziałam, że to właśnie to. Boże, skąd to się wzięło ? Ani się nie dźwignęłam jakoś specjalnie, ani nic innego, co by mogło to spowodować ..... Jestem zła, jak ....... Mam tylko nadzieję, że to cholerstwo szybko się wchłonie, no i że nie pęknie. Wiem coś o tym z teorii i poniekąd z praktyki - mój puzel też czasem ma to świństwo. A się nasłuchałam, że przy porodzie się dostaje hemoroidy, więc się cieszyłam, że mnie to nigdy nie spotka - chociaż tyle, skoro nie mogę mieć dzieci. A tu lipa, dlatego jestem taka zła. No i jutro mam zaplanowany rower - 4 godz. Nie mogę tego już odwołać. Nawet nie chcę myśleć, co to będzie. I zaraz muszę powiedzieć o tym puzlowi, który jak nigdy lata na golasa i się zapowiada, że czeka. Masakra jakaś ........ Nie chcę już nic od tego życia, tylko zdrowia, naprawdę.
Jakoś to przeżyję, ale będzie mi teraz ciężko przez kilka najbliższych dni ..... eh ......
Dzień pięknych wiadomości🥰 mamy 5 zarodków, które poszły do mrożenia❄️☃️ Z informacji od embriologa, wszystkie bardzo ładne, oczywiście nie spamiętałam tych numerów i liter, za szybko mówił i byłam w szoku, że mamy piątkę 😆 teraz czekam na @, a potem przygotowania do transferu🤗😊 coraz bliżej celu 🌈❤️
Nowy dzien...zapomnialam wczesniej napomknac,ze mam epilepsje od 20 lat...ostatni atak mialam zaraz po porodzie bo hormony mi zaczely spadac ...straszne to bylo...wiec jest znowu to samo ryzyko...jak bylam w poprzedniej ciazy to nie bylo mowy o zadnej zmianie lekow i tego typu pierdol..tutaj w angli...oni chca od razu leki zmieniac na co ja nie zamiezam sie zgadzac bo dodatkowo chca zmienic na lek ,ktory nie powinien byc podawany w ciazy..wynika znajnowszych badan...poza tym to nie mam najmniejszego sensu,zeby zmieniac leki w ciazy do cholery...przed ciaza to tak ale w ciazy??? Gdzie ryzyko atakow jest najwieksze? Sluchac ich nie moge...poza tym w momencie kiedy bym zaszla w ciaze zbiera sie specjalna komisja do spraw epilepsji i siedzi sie przed jak kurwa w sadzie i czeka na wyrok na podjecie decyzji o swoim zyciu...mam nadzieje,ze wysluchaja tego co ja mam do powiedzenia bo jak nie to bedziemy miec duzy problem...ponadto zeby tego bylo malo to mialam depresje poporodowa a ryzyko nawrotu jest 95%,, wiec generalnie mozna przyjac ze w nastepnej ciazy tez bede miec...z czym juz zreszta sie oboje w pewnym sensie pogodzilismy...zajelo mi duzo czasu zeby wytlumaczyc mojemu aktualnemu partnerowi co sie moze dziac ale wkoncu dotarlo i dzieki temu czuje sie spokojniejsza, wiedzac, ze i on jest w pewien sposob przygotowany...chociaz tak naprawde nikt nie wie co bedzie...dodatkowo mialam szok pourazowy po porodzie...a przeklada sie to nato, ze jak to wiele matek twierdzi, ze o porodzie sie po miesiacu zapomino...ja po 14 nie zapomnialam..co gorsza jak pomysle o porodzie zaczynam odczuwac ten caly bol porodowy i wszystko wraca...pewnie trudno wam to sobie wyobrazic ale tak jest...dodatkowo ja i M mamy grupy krwi ( 0-, A+) wiec jest prawdopodobienstwo konfliktu syrologicznego...to wszystko zlozylo sie na to, ze zanim podjelam decyzje o dziecku wyladowalam u terapeuty bo nie chcialam nawet slyszec ze mam przechodzic przez to wszystko jeszce raz...pomijajac krwotok po porodzie i to ze mij byly mial mnie kompletnie w dupie i moja ciaze tez i byla kompletnie sama i moja matka tez miala mi zazle ze w ciaze zaszlam i td itd.....wiec po terapi jakos to wszystko sie wyprostowalo i staramy , ale obawy sa i co tak naprawde bedzie nie wiadomo ale napewno nie rozowo...
zaczęłam plamić bardzo się martwię bo nie umiem się skontaktować z lekarzem boję się że kropkowi coś się dzieje
oby było wszystko dobrze przecież wszystko robię z rozwagą nie zrobiłam nic co mogło by maleństwu zaszkodzić ale nigdy nie wiadomo 
Dziś 36 dc i nadal nie czuję zbliżającej się miesiączki. Na razie nie ma paniki, miewałam cykle nawet po 45 dni.
Mąż był już u urologa, w przyszłym tygodniu ma badanie moczu i nasienia. Będę mogła zapisać się na wizytę u ginekologa. Niech zapisze mi jakieś tabletki na wywołanie owulacji i zacznie mnie leczyć, bo jeszcze trochę i dostanę na głowę. Wcale się nie dziwię mojej dawnej sąsiadce, że zwariowała w latach 70, bo nie mogła mieć dzieci.
Przede mną 9 cykl starań, muszę tylko dostać miesiączkę. W życiu nie pomyślałabym, że staranie się o dziecko to niemal trud w pocie czoła, zawsze słyszy się, żeby uważać, zabezpieczać się, bo o wpadkę nietrudno.
Niedawno oglądałam dokument o klinice w Rosji, która trudni się aborcją i wykonuje zabiegi nawet do 6 miesiąca ciąży. Tak, 6 miesiąca kiedy maluszek w brzuchu to właściwie w pełni ukształtowany człowiek i wyraźnie czuje się jego ruchy. Nie byłam w stanie oglądnąć do końca, bo szlag mnie trafił na miejscu.
Wczoraj byliśmy na ślubie i weselu kuzynki bardzo sympatycznie.. troszkę relaxu:) Jutro chwila prawdy...
I znowu nici. @ jak w zegarku w 12 dpo. A i w tym cyklu będą raczej nici, mąż leci do Paryża na tygodniową delegację akurat w "ten" szczególny tydzień. Chyba że mnie zabierze, ehh marzenia
No nic, polecę jutro na RTG zalegającego mi zęba, 17 czerwca kolejna wizyta u dentysty. Pewnie mi wyrwie tą nieszczęsną piątkę. I dobrze, nie mam ani ochoty ani kasy na kanałowe. Tak mi się wydaje że to przez tego zęba nam się nie udaje. Nawet jakby się udało to mogłoby na krótko właśnie z jego winy. Takie szczęście w nieszczęściu że się go pozbędę. Humor mam nawet niezły - wyryczałam się już w piątek, jak mi spadła temperatura, za wszystkie czasy. Ale brzuch mnie boli okropnie. A i w tym miesiącu zrobię sobie badania za poleceniem Olki morfologię plus żelazo no i hormony tarczycy.
Kupujemy domek
Tylko stres, bo trzeba dobrać trochę kaski z banku. Domek na wsi między Radomiem a Kozienicami
Nie daleko Siczek.
Lasek, rzeczka, swoje winogrono 
Ławeczka z krzesłami na podwórku. Cicho, blisko sąsiedzi.
Wczoraj kupiliśmy samochód. Nie za nowy, ale wreszcie jest. Od miesięcy mój szukał i wyszukał.
@ Nie ma, ale może by się w końcu pojawiła ?! Jajnik prawy pobolewa, rusz się małpo ! 
Jutro do nowej pracy. Za 4,50 !!! Dno, ale na razie nic innego nie mam. Niech będzie
Och dużo się dzieje tylko brakuje mi do tego okresu.
Może dziś, może jutro, może trzeba będzie do Gina po inne leki pójść jak w 10 dniu po odstawieniu się nie pojawi. Na razie to 3-4 dzień bez luteiny. Na razie się nie stresuje..
Ale jak !? 
Oj jak ten czas leci!!!! Na nic nie ma czasu, ciągła bieganina.
Wizyta , wizyta i już po wizycie u lekarza. Byłam 06.06.2014 r. Dzidzi już bije serduszko, podrosła troszkę, chociaż lekarka uważa ,że ciąża wygląda na 7 a nie na 8 tygodni. Dałam mi zaświadczenie i napisała na nim 8 tydzień, II miesiąc. Jakby nie mogła zaokrąglić i napisać III miesiąc. Czułabym się w pracy psychicznie lepiej. Z tego stresu, nerwów i bieganiny w pracy w konsekwencji w sobotę nie dałam tego zaświadczenia
, już miałam iść do kierowniczki, bo była wolna i nikogo w biurze nie było,ale jak zebrałam się na odwagę to już sama nie była i nie było jak powiedzieć. Ale we wtorek już na 100 % jej powiem, bo w środę jest u nas BHP-owiec i będzie mogła się dopytać co i jak ze mną, może mnie przeniesie na inne stanowisko, mniej uciążliwe i nie będę musiała tyle dźwigać. OBY!!!! Ma m taką nadzieję, poza tym na razie nie mogę iść na chorobowe (lekarka mi jeszcze nie da), w lipcu na początku mam urlop i myślałam że po urlopie mi już da i będzie święty spokój. Bay Bay markeciku. Bo co mi po nim, przecież po macierzyńskim i tak mnie nie przyjmą do pracy poza tym nie będę miała z kim dzieci zostawić. Wyniki mam dobre. Lekarka powiedziała,że morfologia dobra to nie mam się co żelazem przejmować ??????? Że mam 75 (norma 145) MÓWI ŻE NIEKTÓRE KOBIETY MAJĄ 20 więc jest oki. Napiszę o zdjęciu usg później. Pozdrawiam Was kochane przyszłe i starające się mamy . Buziole 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.