jutro o 13 mam lekarza zaczynam znów się niepokoić hmm czy ja już tak zawsze będę miała ? tak bardzo się martwię muszę spuścić z tonu dla tego za tydzień wyjeżdżamy z mężulkiem i synusiem w góry co prawda na 4 dni ale w końcu wypoczniemy
)) jutro dam znać co i jak trzymajcie kciuki
Taka sobie nerwowa eM. Ostatnimi czasy stresuje mnie prowadzenie auta, mam wrażenie że za chwile będę miała wypadek, zrobię coś źle. Przecież byłam dobrym kierowcą. Przecież, nawet jeżeli coś się stanie, to tragedii nie będzie. Boje się, że stres źle wpłynie na mnie, stres jest bardzo antykoncepcyjny.
W życiu dalej mamy z mężem pod górkę, auta się psują, w pracy męża ryzyko grupowych zwolnień, boję się, może to nie odpowiedni moment na dziecko? Ten nasz kredyt ciężko będzie utrzymać z 1 wypłaty...
Bobas ma 37mm, tetno 160, 10t i 2d. Termin porodu 4 stycznia. Moge rodzic normalnie po cc. Jutro musze dzwonic i umowic sie na badania prenatalne, swoja droga to wymyslaja teraz z tymi badaniami, 6l temu nie robilam takich. Luteine nadal brac. Na jednym zdjeciu widac oczka, nosek, taka chudzinka jak malutki kosmitka
Poznalam wkoncu lobuziaka, ktory mi tak funduje mdlosci hihi
Nic nie wiesz o wychowaniu dzieci...nie mozesz sie na ten temat wypowiadac...zrob se swoje dziecko wtedy pogadamy...nie badz taka madra bo nie masz dzieci wiec gowno wiesz...nie przebywasz z nimi 24 godz na dobe...nie madruj bo pewnie nie bylabys lepsza matka od niej...
zabolalo...racuje z dziecmi z powolania wiele razy zajmowalam sie jego dziecmi...on z nimi przebywa mniej niz ja a takie rzeczy mi gada...nie znasz sie...gowno wiesz bedac z dziecmi 4 godziny dziennie...
Gowno wie on nie ja!!! to ze mam samochod nie znaczy ze znam sie na mechanice tak samo to ze on ma dzieci nie znaczy ze dobrze je wychowuje!!! a zwroc mu uwage!!!! od razu zero szacunku zaczyna traktowac cie jak szmate jak scierwo...w takich chwilach nienawidze mojego brata!!! facet a zero szacunku do kobiety na dodatek siostry!!!
Niby w porzadku ale jak juz zaczyna sie z toba klocic to brakuje mu argumentow i wyzywa poniza itd...a mnie tak latw zranic...niby jestem twarda ale tak biore sobie do serca to co wszycy o mnie mysla i mowia...
Resztki poczucia wlasnej wartosci znikaja...chowaja sie baaardzo gleboko a mija wiele czasu zanim cokolwiek sie z tamtad wygrzebie...ahhhh nie mam sily najchetniej bym uciekla zostawila wszytko i wszytkich...tak sie bilam z myslami zeby pojsc dalej na tych kijach zeby juz nie wracac....a kiedy juz musialam zawrocic ciezko mi byly isc co chwile sie ogladalam zagladalam z tesknota na to zycie ktore czekaloby mnie jakbym uciekla...i pojawily sie wyrzuty sumienia!! przeciez nie moge zostawic wszytkiego...nie moge byc egoistka jestem potrzebna mezowi...czasami wydaje mi sie ze jestem mu potrzebna ale jakby mogl mnie kims zastapic to nie zatesknil by za mna...moze nawet nikt by nie zauwazyl ze mnie niema? ze ucieklam? aj jakie to zycie jest ciezkie...
Miedzy nami sie uklada i to bardzo dobrze ale tak mi ostatnio teskno za czasem jak nie mialam tyle na glowie...tylu problemow innych ludzi...chcialabym umiec byc egoistka i pomyslec o swoich potrzebach...nie umiem zawsze zanim cos zrobie zastanawiam sie czy moze bedzie to odpowiadalo pawlowi i innym. Jego szczescie liczy sie dla mnie najbardziej...chcialabym byc dla kogos tak wazna jak on dla mnie...dlatego tak bardzo bym chciala byc mama...wiem ze wtedy bylabym kochana bezwarunkowo...czy jestem gruba czy nie bo mama to mama najpiekniejsza i najukochansza!!! Wiem ze dla Pawla jestem najwazniejsza ale chcialabym to poczuc duzo czesciej niz mi to okzuje!!!
To sie rozpisalam 
29tyg 2dni
Nie dociera do mnie jeszcze ze w przyszła środę bedzie 30tydz ciąży oO jakaś masakra. Gdzie ten czas zleciał?
nie wierze nie wierze nie wierze! Im bliżej końca tym bardziej mi się chce mojego dziecia, mimo ze myślałam ze bardziej się nie da
przepełnia mnie miłość po brzegi. Dzieciu! TAAAK Cie chcę!
Siedzimy w domu do poniedziałku na zwolnieniu bo ból żeber zrobił się nie do zniesienia ;( ustaliliśmy z managerką że w poniedziałek będę liczyć ile godzin zajmie żeby zaczęło mnie boleć i tyle godzin tylko będę pracowac. Jejku jak będę za nimi tęsknić jak pójdę na macierzyńskie... Wszyscy tak o mnie dbają... No i siedzimy w domu. Ja sprzatalam a tatuś dalej grzebie w pokoiku. Jeszcze malowanie ani podłoga nieskończone ale złożył jeden mebelek... ;> i tak słodko po mnie przyszedł i mnie zaprowadził żeby mi go pokazać 

Tyle czekałam na ten moment... Ach! Łóżeczko dla naszego dzieciątka stoi w jego pokoiku!
w weekend reszta skręcania i dekorowania.
We wtorek miałam wizytę u położnej. Wszystko gucio
zmierzyła mi brzusio, który rośnie idealnie. 29 tydzien - 29 centymetrów
poprosiłam żeby sprawdziła jak mały leży bo wydawało mi się ze głową na dole i mnie kopał na samej górze brzucha i po prawej stronie i miałam racje
kilka tygodni juz tak siedział a dzisiaj poczułam wielkie kotłowanie i chyba się obrócił głowa do góry bo czuje kopniaki bardzo nisko! :< nie podobają mi się one wcale bo nie czuć ich tak fajnie jak u góry i znowu daje mi po pęcherzu
mam nadzieje ze się obróci szybko spowrotem. Chciałam go zmusić i poszturchalam go tam po girkach ale odpowiedział tylko jeszcze mocniejszym kopniakiem
cham nie dziecko 
Liczę ze jeszcze 10tyg i się zobaczymy
nie moze byc za wcześnie bo wtedy poród w domu nie wyjdzie. Ani za późno. Wiec Karol, bądź grzeczny i w 39tyg zapukaj do mamusi i Cie wypuszcze
Oczywiście zapomniałam napisać po wizycie-wszystko w porządku a dowiedziałam się, że ma szyjka ma 4 cm więc tez ok 
Byłam wykończona przez te upały... Synek też taki zmęczony i bardziej się wierci i przeciąga niż kopie. Jutro będzie sajgon w chacie, bo wstawiamy nowy piec. Już mam w głowie, że będzie tyle sprzątania a ja taka wykończona... Ale trzeba się ogarnąć, mam to szczęście że nic mi nie dolega więc mogę sprzątać, w innym wypadku to podejrzewam, że syf by został 
Już wiem, że moje 2 kuzynki w ciąży a jedna koleżanka urodziła-nawet nie wiedziałam, że będzie miała dziecko 
Pozwolę sobie wstawić fotę mojej piłeczki, a co tam
Mąż się śmieje, że synkowi brakuje miejsca bo moja skóra jest tak naciągnięta, że aż się świeci hehe

Dopadło mnie ogólnie zniechęcenie do wszystkiego. Po co mi to wszystko skoro i tak się nie uda, i tak ciąży z tych bardzo intensywnych starań nie będzie, więc po co ? Czasem mam ochotę przestać walczyć, przestać się starać. Tyle jest par bezdzietnych i też się im fajnie żyje. Przecież i ja się w końcu całkowicie pogodzę z brakiem potomstwa, świat się nie zawali.
Kurde czuje ze pecherzyk jeszcze nie pekl ;/ w nocy poprawilismy z mezem zobaczymy co tego bedzie.. a temperatura troszke skoczyla i ovu jeszcze nie wyznaczylo owulki... eh
No dni mijaja a ja juz bym chciala zeby nowy cykl sie rozpoczol co prawda ovu jeszcze nie wyznaczylo mi owulki ale znajomi jeszcze dwa dni beda wiec juz napewno bedzie po. Chyba sie uzaleznilam od zagladania na ovu wchodze tu co godzina. Ale chociaz dzis mam wmiare dobry chumor moglo by tak juz zostac ale pewnie dostane jakiegos dola.
Od wczoraj mam świetny humorek
cały czas się śmieję
Mój misiek stwierdził, że rośnie nam mała śmieszka
mamy już wybrany komplecik do łóżeczka
jeszcze tylko będę musiała wygrzebać ze strychu łóżeczko 
Dzisiaj może pojadę pomóc w pracy bo jutro jest wesele a w niedziele plener.... więc trzeba troszkę pogotować 
Od 3 dni mam straszne bulgotki w brzuszku
i coś mnie łaskocze czasami 
Pozdrawiam was bardzo gorąco :****
Pogoda trochę odpuściła
ufff całe szczęście, bo już przestawałam normalnie myśleć
ciężko było mi się podnieść. Mąż do późna oglądał mecz, chyba w salonie, ale obudziłam się o 3:37 i widzę, że leży już obok mnie. Nie umie spać beze mnie
pamiętam jak się ostro pokłóciliśmy i poszłam spać do salonu na kanape. Był pijany, nie lubię go w takim stanie pomimo, że rzadko mu się to zdarza. Wie, że wychowałam się z ojcem alkoholikiem, przeżyłyśmy z siostrą wypadek ojca w domu - po pijaku spadł ze schodów i był nieprzytomny, a my same w domu bo mama w pracy. Ale pobiegłyśmy po wujka, mieszka z nami na tej samej działce. Zadzwonił po karetkę. Ten obraz nigdy nie zniknie mi z pamięci..a miałysmy wtedy po 13 i 15 lat..
Nienawidzę pijaństwa, ale alkohol lubię. Tylko w stosownych ilościach. Mój mąż tego wieczoru przesadził, ale wiem. On też przeżywa to co się stało. Tylko szkoda, że w taki sposób...To może i ja zacznę? Może to mi pomoże? NIE! Po cichu weszłam po schodach do salonu rozłożyłam kanapę wzięłam koc i w grubym szlafroku poszłam spać. Obudziłam się, bo słusze kroki na schodach a mam juz uczulenie, bo w Nowy Rok pijana siostra mojego K. z nich spadła..ale to innym razem. Patrzę, a mój jeszcze pijany mąż rozgląda się i widzi mi na kanapie. Wszedł na góre i wraca za chwilę z poduszkami i kołdrą. Położył się obok mnie. Wie, że źle zrobił. Bo ja uciekam od "alkoholików" nie raz mu powtarzałam, że ja nie będę bała się odejść jak zacznie szaleć.. Nie jestem jak moja kuzyneczka, szczęśliwa mamuśka, ciocia dobra rada, a małżeństwo ma skończone. W środę była u adwokata, złożyła pozew o separację...w kwietniu mieli drugą rocznicę. Widzę, pewną zależność, może się mylę. Uważam i widzę, że w życiu nie można mieć wszystkiego. Jeśli masz piękny dom, kochającego i szanującego męża/faceta, dobra, ba zajebistą pracę, masz problem z zajściem bądź utrzymaniem ciąży. A masz problemy w życiu, beznadziejnego męża/faceta, który pije, leje Cię nie daj Boże, masz fatalne warunki mieszkaniowe, nagle okazuje się, że jesteś w ciązy z tym kretynem. Jak to działa? To ja wolę by mnie mąż lał i pił to wtedy będziemy mieli dziecko bez problemu, tzn utrzyma się ciąża bo z zajściem to ja problemów nie mam
zawsze udaje nam się za drugim razem 
Żeby nie było, że ma doła
) o nie, nie. To są tylko moje obserwacje
często gęsto myślę" -Boże wiem, że byłam złym człowiekiem, ale już jestem dobrym. Chciałabym abyś to docenił". Doceni, bo On kocha wszystkich 
Dziś po przebudzeniu się, a raczej budziku, który uświadamia mnie, że trzeba wziąć leki, widzę jak mąż się ledwo podnosi
Mundial go wykończy
) ale ja obudziłam się i mam nadzieję
bo śnił mi się pozytywny test ciążowy
a muszę się się przyznać, że zbyt dużo nie rozmyślałam o ciąży
Nie wiem skąd ten sen
ale ostatnio razem też śniły mi się...bliźniaki
więc może to jakiś znak? Pożyjemy zobaczymy
na razie to odeszła moja kochana @ 
TRZYMAJCIE SIĘ KOCHANE!
Dziś robię pazurki ślubne i mamie panny młodej
a jutro na jej ślub idę
heh dobrze, że dopiero na 19.30 
PAAA :*:*:*
Byłam u wróżki ...widzi za moimi plecami trudnego chłopca ,dla mnie nie ma znaczenia czy trudny czy łatwy bylebyśmy mogli mieć już go w ramionach:)w przyszłym tygodniu wybieram się do innego gin. żeby porównać efekty mojej tarczycy itp.zobaczę czy zauważy usuniecie nadżerki !?Hmm ciekawe czy to prawda że po usunięciu nadżerki nie można mieć bobaska przez rok, Boże jakby była to prawda nie fałsz nie wiem czy dałabym rade wytrzymać jeszcze rok czasu .!!!
Patrze na ten wykres i nie moge miec zlego nastawienia bo inaczej nic z tego nie bedzie wiec czekam az ovu wyznaczy owulacje ale dzis bedziemy dzialac trzeba w koncu przelamac zla passe.
21 tydzień

Kurcze od kilku dni nie mysle o czym innym jak tylko o tym tacie co zapomnial o dziecku w aucie i poszedl do pracy....dziecko zmarlo bo za goraco...ragedia...tym bardziej ze stalo sie to tak blisko tym bardziej ze to znajomi moich znajomych....kurcze...tragedia...myslalam ze na forum pojawi sie ten temat...ale z drugiej strony jest to bardzo ciezki temat i dla nas starajacych sie jest to niewyobrazalne!!!!!!
Ciąża rozpoczęta 16 maja 2014
.....staram sie byc pozytywna i uwazam ze kiedy przestane myslec za bardzo o dziecku, prawdopodobnie zajde w ciaze....ale nie jest to latwe, szczegolnie gdy wiekszosc znajomych ma dzieci lub jest w ciazy....najbardziej martwie sie, ze cena jak zaplace za okladanie macierzynstwa NA POZNIEJ bedzie bardzo wysoka..... dzis mam chyba dzien smutasa-mysliciela.....niepotrzebnie, ale jakos nie moge przestac.....
Od dwóch dni plamię ... pomału rozwija mi się to wszystko ... tylko czekam aż chluśnie ...
No i test negatywny, nie ma nawet zarysu drugiej kreski. Muszę się uzbroić w cierpliwość i poczekać na @, bo pewnie przyjdzie i już czai się gdzieś za rogiem, tylko jest strasznie leniwa i się ociąga.
Wstawie zdjecie pod wieczor a teraz takie pytanie co do usg prenatalnego. Dzwonilam dzis umowic sie i kobita mowi, ze nie ma miejsc na nfz tylko prywatnie 250zl. Tak wogole to z mala nie robilam tego wiec po co teraz kazda kobieta ma robic? jak dziecko ma downa czy inna chorobe genetyczna to i tak juz po ptokach jak to sie mowi. Tylko czlowiek by sie denerwowal bez sensu. Czy zle mowie? Zastanawiam sie teraz czy warto wydac 250zl za kilkanascie minut badania.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.