Boze daj mi sile i nadzieje zebedzie wszystko dobrze i ze wkoncu sie uda.
Kostka juz sie goi bo zdecydowanie mniej boli, odezwal sie za to dzisiaj jakis nadwyrezony miesien w lydce. No ale ogolnie wszystko sie uspakaja 
Najwazniejsze, ze moge juz stawac na kontuzjowanej stopie i w miare normalnie przemieszczac sie po domu. Mysle, ze jutro odwaze sie na maly spacerek z pieskiem 
Korzystam z przykucia do kanapy i duzo czytam. Obecnie dwie ksiazki naraz.
Jedna to francuska ksiazka pt. Przekazac podczas ciazy to, co najlepsze swojemu dziecku
Druga to polskie wydanie: W oczekiwaniu na dziecko - polecam przyszlym mamom czytajacym po polsku
jest to kwintesencja tego co dzieje sie z kobieta w czasie ciazy, multum porad i zasad, wyczerpujace informacje na temat porodu, gotowe odpowiedzi na pytania i watpliwosci przyszlych mam, bardzo spodobaly mi sie tez porady dotyczace makijazu i w jaki sposob sie ubrac aby uwydatnic brzuszek ale wyszczuplic cala reszte 
Czytam ja troche wyrywkowo bo znajduje tam wiele ciekawych tematow.
Fajne sa tez cwiczenia aby utrzymac forme lub uniknac bolesnych skurczy konczyn podczas ciazy.
Dostalam ja ostatnio od siostry i doceniam bardzo 

Ksiazka francuska to bardziej opis tego, jak wazna jest dobra kondycja psychiczna przyszlej mamy i jak emocje wplywaja na dziecko.
Dowiedzialam sie wielu cennych rzeczy np. ze nasze emocje jak, radosc, zlosc, poczucie spokoju i bezpieczenstwa, zdenerwowanie itp. Przenikaja do wod plodowych i przyczyniaja sie do tego jak rozwija sie nasze dziecko.
Autorka jest terapeutka i opisuje, jak czesto jej pacjenci z problemami emocjonalnymi, wprowadzeni w stan hipnozy, wracaja do czasow gdy znajdowali sie w brzuchu. Okazuje sie, ze wiele takich problemow ma zrodlo wlasnie w okresie plodowym, kiedy to nieswiadomi skutkow rodzice popelniaja bledy.
Autorka apeluje o szczegolna ostroznosc w czasie ciazy, zadbanie o relaksacje poprzez medytacje i nawiazywanie czestego kontaktu z dzieckiem w brzuszku aby czulo sie otoczone miloscia i szczegolna uwaga 

Bardzo podoba mi sie takie podejscie.
Tak wiec codziennie rozmawiam ze swoim maluszkiem i mowie mu, ze na niego czekamy ale ze ma siedziec w cieplym brzuszku do pazdziernika i potem ladnie sie urodzic
a on mi kopie nieraz radosnie brzuszek od srodka i wiem, ze wszystko jest w porzadku 
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 czerwca 2014, 20:46
Jestem po wszystkim. O 15 odbyło się IUI, teraz zostaje mi czekanie i mała nadzieja, że będzie dobrze.
jestem w miare opanowana osoba, ale musze to z siebie wyrzucic.........
No kur... nie, no nie wierze!!! Caly moj spokoj ducha zostal dzis wystawiony na probe.
Beszczelnosc ,nawet nie wiem jak go nazwac, tego podludzia bije rekordy. Co ze mna bylo nie tak,ze spotykalam sie z takim debilem!!
Otoz ,zadzwonil do mnie moj " byly" strasznie to brzmi.moj byly facet. Jestem raczej dobrze nastawiona do ludzi , ale ten damski bokser, doprowadza mnie do szalu.Staram sie byc grzeczna ale i bardzo chlodna, jak pieprzy mi do sluchawki.on glupio ,ze mi sie glos zmienil i bredzi od rzeczy ,kiedy przyjade do Polski i odwiedze naszych wspolnych znajomych, ze oni sie o mnie pytaja i takie tam... Taaaa, pytaja!!!! Nie chce nawet pamietac tego cholernego miasta, wiec poraz kolejny tlumacze spokojnie,ze jesli dojdzie do mojego przyjazdu, to bedzie on krotki , z mezem i mamy liczne rodziny do odwiedzin, nie w tym rejonie Polski, skad on pochodzi........... glupie gadanie.........
Potem oczywiscie zaczal swoja gadke,ze zycie we dwojke jest stresujace itp...i on zawsze bedzie sam. Pewne, kto by z takim debilem wytrzymal tyle co ja!!???
Czy uwierzycie ,ze kiedys przed moim slubem, zadzwonil z ukrytego numeru i odwodzil mnie od slubu, twierdzac, ze kazdy, ale to kazdy mezczyzna, predzej czy pozniej bedzie bil swoja kobiete, to tylko kwestia czasu!!! i zebym nie dala sie zwiesc jego slodkim slowom, no bo kto sie oswiadcza po 3 miesiacach spotykania!!! Tylko ktos , kto ma cos do ukrycia.
Po trzech miesiacach oswiadczyl sie MOJ MAZ-
Moj maz- to chyba , nie, nie chyba- to jest najwspanialszy mezczyzna, jaki stanal na mojej kretej drodze zycia.
Nie ma idealow i czasem dosc daleko ludziom do nich, ale jego meskosc, troska o mnie, zaangazowanie w zycie rodzinne, stosunek do mojej rodziny, zaradnosc, okazywanie mi swoich uczuc- to wszystko czyni go MOIM PRYWATNYM IDEALEM.
Takie telefony od tego pajaca , doprowadzaja mnie ( na krotko ) do szalu, te jego bajki, glupie pytania, potem przywolywanie wspomnien. Niestety przywoluja tylko czarne chury, i znow mysle o tym jaka bylam debilna kiedys. Kiedys mnie zapytal, ze no przeciesz kochalam go skoro z nim bylam - moja odpowiedz brzmiala- Nie, to nie byla milosc, wykorzystales moment, kiedy sypalo mi sie malzenstwo ( pierwsze) a ja zapadlam na zacmienie umyslu.
Jestem wredna, co?? Myslicie ,ze tak?? ja nie, no bo kto po pobiciu laduje w szpitalu, po utracie swiadomosci i opowiada lekarzowi, ze sie spadlo ze stolka, mimo,ze ewidentnie widac na zdjeciach, ze moja glowa przyjela troche wiecej niz jeden "upadek"
Tak sie zachowuje czlowiek zniewolony, zastraszony i z zacmieniem umyslu.
Troche sie wywnetrznilam, ale malo kto wie o tym...... wstydzilam sie....... ja, taka na poziomie... dajaca sobie rade........
Tu nikt mnie nie zna.........
Jestem anonimowa........... chyba
Ten glupi telefon............ wrocily zle wspomnienia............ ale nie, juz sie wypisalam,........ juz lepiej,........ po takich wspominkach , bardziej doceniam to co mam, a raczej kogo mam teraz.
MOJ MAZ- TO MOJ LOS WYGRANY NA LOTERII.
Po tych wszystkich przejsciach i zawodach, nie potrafie czesto mowic o uczuciach.
Zawsze tylko na pytanie meza, czy go kocham, odpowiadam -tak, kocham-
kocham go, kocham go bardzo-,jest to milosc bardzo dojrzala, ktora rodzila sie powoli. Nie potrafie zbytnio mowic mu o tym, ale wychodze z zalozenia, ze licza sie czyny , nie slowa.
nooo..............i sie poplakalam, oj ja glupia......... jakby dzwonil z jednego numeru, to bym, go zablokowala.........
Nie ma to jak miec "kolezanki" ktore szastaja moim nr. telefonu....... eh........
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 czerwca 2014, 16:22
dokumenty złożone czekamy na telefon z ośrodka z wyznaczeniem terminu wizyty domowej 
No i ...TEST pozytywny...oczywiscie owulacyjny zeby nie bylo zludzen...dziesiaj do mnie dopiero dotarlo co do mnie pielegniarka powiedziala miesiac temu...ze mam tylozgiecie macicy...tak myslalam ze ona do mnie tak powiedziala, ale wtedy mi sie wydawalo ze jakby to mialo znaczenie to by mi powiedziala, no i tak siedze dzisiaj i zaczelam czytac no i c o wyczytalam, ze oczywiscie ma znaczenie i tlumaczy do jasnej cholery...a napewno tlumaczy moje cholernie bolace okresy juz od tylu lat, poza tym okazuje sie , ze zrobic dzidziusia to trzeba by tak od tylu a nie od przodu ale ta krowa w szpitalu nie raczyla mnie poinformowac i okazuje sie to moze byc przyczyna dlaczego jeszce w ciazy nie jestem...cholera mnie trafia na tych lekarzy i cala ta opieke zdrowotna tutaj, jak czlowiek sam sie nie dowie to nikt mu nie powie i najlepiej zeby sam sie badal w domu i dupy nie zawracal...w kazdym razie o tyle dobrego,ze owulacja w trakcie to jeszcze jest czas i moge jeszce wskoczyc na M a w zasadzie to on mnie moze pocisnac od tylu
, co w zasadzie i tak zawsze bylo przyjemniejsze, bo normalnie mnie zawsze brzuch boli...zobaczymy co z tego wyjdzie...po 3 latach takich rzeczy czlowiek sie dowiaduje, nic dziwnego ze gowno z tego i czlowiek tylko wkurwa ma z miesiaca na miesiac
W czwartek prenatalne o 18.40- obym dojechala 50km bez sensacji.
Ogolnie robi mi sie niedobrze jeszcze ale nie ciagle, sa takie momenty- czyzby mijaly? czy jest cos nie tak, troche panikuje.
Jutro rano musze porobic badania takze czy bede czuc sie dobrze czy nie to dupe z wyra wywalic bedzie trzeba.
Mimo, ze brzuszka jeszcze nie widac, kupuje jutro Bio oil i zaczynam smarowac zeby nie miec wiecej nowych rozstepow a i moze te stare znikna? fajnie by bylo.
hmmmm ciezko mi.... Pawel mnie nie wspiera...brakuje mi u niego myslenia o mnie...prosilam go dzisiaj o pomoc mial doslownie dwa kroki a dokladnie musial zejsc z kanapy i siasc na dywan zeby przytrzymac mi rure ale zamiast mi pomoc powiedzial daj...a ja sie wkurzylam bo sam by tego nie zrobil bo nieporeczne to bylo dlatego potrzeboalam pomocy...byloby zaraz przynies to potrzebuje tego...poprosilam o pomoc o przytrzymanie rury a on mnie olal...ogladal mecz przeciez...nawrzeszczalam na niego ze ma mi pomoc a on swoje...mam juz go dosyc...sama musze sobie radzic w roznych sytuacjach...jestem dla niego tylko sprzataczka praczka osoba co mu wszytko poda i ktora go wyreczy we wszytkim ktora wyniesie smieci ktora poda mu piwko do reki w czasie meczu i zniknie...zaczal ciknac nam brodzik to co on zrobil?? wsadzil szmate pod zeby nie cieklo... wczesnej rozwalila sie sluchawka prysznicowa to co zrobil? odkrecil sluchawke i jest bez...czeka az ja wszytko zrobie...kurzce siedzi caly dzien w domu i nawet nie poodkurza...mimo ze rano mowilam ze bede musiala odkurzyc jak wroce bo juz mnie wkurza podloga...myslalam ze sie domysli ze bede zmeczona i sprzatnie ale gdzie tam...
Ciezko mi...bo nie dosc ze ze wszystkimi prawacmi jestem sama to jeszcze nie docenia tego co ma...nie czuje ze mnie kocha...jest ze mna bo nie znajdzie drugiej takiej glupiej ktora zrobi z siebie sluzaca...
Na chwile obecna jestem pewna ze jestem mu obojetna...ze jakby na horyzoncie pojawila sie kobieta ktora by sie nim zainteresowala odstawilby mnie bez problemu...jak ja przegrywam z glupim tv...dla niego liczy sie on a na drugim miejscu jest TV potem jest tv a kolejne miejsce ma tv...ja jestem gdzies na szarym koncu...
czuje sie zle jest mi ciezko...ciezko mi nianczyc starego chlopa...on zachowuje sie jak dziecko normalnie...a wzamian nie daje nic tylko sie nad soba uzala...ze jest do nieczego ze jak zwykle wszytko psuje...i tym wzbudza u mnie poczucie winy ze wymagam od niego czegokolwiek...i kolko sie zamyka...on o mnie nie mysli a ja bym mu nieba uchylila...tyle lat juz mu pomagam a on nie potrafi okazac mi tego co do mnie czuje...no chyba ze okazuje ze nic dla niego nie znacze...
Tyle się działo..najgorsze że mama wylądowała w szpitalu... Mam nadzieję że jednak nic powaznego dzisiaj wychodzi do domu. Narobiła wszystkim stracha...
Dzieci kończą szkołę,co oznacza wakacje! Cieszę się ale już martwię ( cała ja!?) Szkoda mi że są takie krótkie....
Dzisiaj okropnie bolała mnie głowa aż się bałam o co kaman !?!
Po trzech paracetamolach przeszło,męczyła się 3 godzin zasnęłam
No i wstałaś o 2...nie mogę zasnąć jest 3-20...
Czekam na małpe wredną....
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 czerwca 2014, 03:15
46 dc, brak @, temp 11 dzień 37 C. Idę dziś na betę, bo chyba coś jest na rzeczy, nie miałam jak dotychczas tak wysokiej temp w 2 fazie cyklu i to utrzymującej się tyle dni. Test sikany sprzed 5 dni nie pokazał drugiej kreski, ale wg ovu było dopiero 6 dni po owulacji, więc miał prawo jeszcze nie wyjść. Sama już nie wiem... i jak tu się nie nakręcać drogie forumowiczki? Idę dziś do laboratorium i jak to mówią: wóz albo przewóz, będę przynajmniej pewna. Mam nadzieję, że jeszcze dziś będą wyniki, kiedyś musiałam czekać 2 dni
. Dam znać jaki będzie wynik.
6t4d
wczoraj byłam u gin..zrobiła usg i był widoczny pęcherzyk(14,2mm- 5 tydz), powiedział że ciąza wygląda na młodszą na jakieś 5-6 tydz. kazał zrobić bhcg - wczorajsza 8214..w sobote powtórka, jeśli będzie rosła to wiadomo...
stres ogromny...
Dziesiaj na szczescie troche pospalam, ale w granicach normy...wyznaczylo mi owulkke nareszcie..chodzi mi o testy..pierwszy owu test wczoraj wiecz, drugi dzisiaj rano no i najwazniejsze ze monitor mi wyznaczyl, bo on jest bardziej precyzyjny nawet jak test by wykazal ze jest a monito ze nie to bym sie zaczela martwic bo on wylapuje 2 hormony a nie jeden , jest dokladniejszy ale na szczescie wylapal i mam owu, dzisiaj i jest 14 dc jak w zegarku sie przytrafilo cojest akurat dobre, bo bedzie prawdopodobnie 28 dni cykl, miejmy nadzieje, ze nie bedzie @ ale przynajmniej bedzie wiadomo kiedy mialaby byc a kiedy sie spoznia jakby co...oj jeszcze dwa tygodnie...i z jednej strony nie moge sie doczekac a z drugiej sie boje ze znowu bedzie to samo..i tak w kolko...chociaz mam duze nadzieje na ten cykl...mialam wyjatkowo dobry sluz teraz...szczerze mowiac akiego jeszcze nie widzialam u siebie nie wiem z czego to wynika ale jest idealny..i wogole duzo innych rzeczy sie na to sklada ze mam nadzieji wiecej...zobaczymy
Tak, dziś rozpoczęliśmy 30 tydzień-juuuupi!!
W skrócie-waga 77kg (12 kg na plusie), obwód brzuszka 111cm 
A poniżej hacjenda Maciusia 

Mam nadzieję, że mój Małż zrobi mi ładne fotencje w pełnej okazałości, bo póki co cykam sobie brzuszkowe selfie 
50% CIĄŻY ZA NAMI

Dziś byliśmy na połówkowym
więc tak Mikołaj zostaje naszym Mikołajem nic się w tej kwestii nie zmieniło
, syneczek całkiem zdrowy leć bardzo uparty ... Pani dr zdążyła ocenić buźkę czy wszystko jest ok i chciała włączyć 4D a nasz synuś fik pleckami do nas i buźki nie pokazał
tak więc nie mamy zdjęcia 4d .... Pani dr wszystkie narządy oceniła główkę brzuszek wszystko co tylko się dało i wszystko jest w jak najlepszym porządku
.... Była też na tyle miła że kazała nam wrócić 9.07 na kolejne usg w ramach NFZ wtedy nagra nam płytkę i postara się jeszcze raz zrobić foteczkę buźki Mikusia
bardzo to miłe z jej strony
....
TO MY

A TO BUŹKA Z PROFILU Z RĄCZKAMI 

CYCUŚ

JESZCZE RAZ BUŹKA

SKRZYŻOWANE RĄCZKI

Wiadomość wyedytowana przez autora 18 czerwca 2014, 10:17
Dodatkowo...wczoraj zaczelam mierzyc temperature dopochwowo..tak z ciekawosci, bo mialam przeczucie, ze ta mierzona ustnie to nie do konca pokazuje tak ak powinna..no i chyba mialam racje, bo...dzisiaj ta mierzona ustnie wzrosla, a ta druga spadla..a spasc powinna bo mam owulacje...wiec jeszce jutro zmierze obie i zoba cze jaka bedzie roznica i jak tak dalej bedzie towogole przestane mierzyc w ustach i wyczyszcze caly wykres i wpisze nowe temp te mierzone na dole tam...zobaczymy
Rozmowa ze znajomą:
- No cześć, jak się czujesz? Co tam u was słychać?
-(ja) Dzięki, u nas...
- To świetnie, że czujecie się dobrze. Czyli, że wszystko w porządku, dbacie o siebie.
- No tak...
- Super, no ja taka zakręcona jestem po urlopie, wiesz taka męcząca wycieczka, objazd. No nie mogę się ogarnąć. Ale dobrze, że jesteś w świetnej formie. Zadzwoń koniecznie niebawem i mnie informuj co u Was. Buźka, pa!
- No pa...
Z cyklu rozmowa z mężem na spacerze:
- (on) Dlaczego tak dziwnie chodzisz?
- Miednica mnie boli.
- To normalne?
- Tak, więzadła się rozciągają.
- A czym to grozi?
- Prawdopodobnie rozpadnę się na pół.
- Ech, ciąża to jednak choroba...
Rozmowa z przykaciółką:
-(Ja) Dokucza mi kręgosłup. Używałaś czegoś w ciąży?
- Niewiele można zrobić. Nie chcę ciebie straszyć ale będzie tylko gorzej. Trzeci trymestr jest tragiczny. Koszmar jakiś. Ja mogłam tylko leżeć, brzuch ciąży, wszystko puchnie. Hormony szaleją! Nie straszę ciebie, ale ja miałam taką rwę, a jak ciebie już boli... Przygotuj się na najgorsze...
- Może nie będzie tak źle?
- Będzie! A potem... Zaraz ci wyślę zdjęcie mojego synka jak się bawi w kałuży i zobaczysz co cię czeka...
Jestem w przedostatnim cyklu przed rozpoczęciem procedury in-vitro. Myślę, że w tym cyklu są słabe szanse na zafasolkowanie, bo mąż wyjeżdża w "strategiczne" dni prawdopodobnie. Lipcowy cykl będzie za to intensywny - mamy urlop, jedziemy w ciepłe rejony, mamy nadzieję, że ten cykl będzie udany
Jeśli nie, to w sierpniu zaczynam brać tabletki anty, aby wyciszyć jajniki a we wrześniu stymulacja i .... zaczynamy z tym koksem 
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 czerwca 2014, 10:59
moj lekarz stwierdzil, ze wszystko wydaje sie byc w jak najlepszym porzadku.....ale tak na wszelki wypadek, w przyszlym tygodniu znowu mam badania hormonow, cukru i cholesterolu....moje Kochanie badanie nasienia i prawdopodobnie zostaniemy skierowani do kliniki badania nieplodnosci....... 
30 tygodni
Jaaacieee! Jesteśmy tu! Jest 30 tydzień!
jak pięęęknie! Nie moge się juz doczekać mojego kochanego syneczka.
Zmniejszenie godzin pracy mi służy
nawet po wczoraj tylko czuje duża różnice. Niestety, trzeba dbać o siebie, praca schodzi na drugi plan. Dalej siedzę tylko i wyłącznie na piłce, nawet nie wyobrażam sobie siedzieć na krześle, wciąż boli, ale przez to że teraz boli mniej godzin to mi lepiej. Nie jestem taka tym bólem wykończona.
Od piątku wolne na tydzien, bo w czwartek wieczorem przylatuja znajomi. Tak się na nich cieszę
plan jedzeniowych juz mam opracowany. Uwielbiam gotować dla ludzi, którzy jedzą podobnie do mnie. Moge wtedy włożyć w to całe serce. Najbardziej się cieszę na piątek bo będę robiła muszlę, a mam na nie chęć juz od jakiegoś czasu
mniam.
Ja właśnie w drodze do pracy, tak dzisiaj wyglądamy 

Dzisiaj zdjecie dobrą stroną żebyście nie musiały sobie skręcać karków 
Dzisiaj 6 dni po IUI i jak zawsze nic sie nie dzieje tylko jak zawsze bola same sutki..;/ i jak podrzucalam piersiami to bolaly
eh.. wczoraj zrobilam sobie dla jaj test zobaczyc czy 6 dni po pregnylu jeszcze on falszuje wynik i po 5 minutach byl cien cienia bardzo niewidoczny trzeba bylo naprawde sie wpatrywac zeby cos zobaczyc ale maz tez cos tam widzial wiec pewnie falszuje
ale mam nadzieje ze za 8 dni beda 2 grube krechy !!
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 czerwca 2014, 12:08
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.