Ryba bejbiś ♡ 22 września 2014, 09:55

Dawno mnie tu nie było. To był długi i wyczerpujący tydzień. Czułam się okropnie, spadek energii -1000, mdłości +1000 !! Zaliczyłam pierwsze publiczne rzyganko ;-) w pracy.Jestem mega senna, na nic nie mam ochoty a 9 godz w pracy wykańcza mnie. Cały czas na nogach, czasami przez pół dnia bez chwili przerwy. Z szefową bez zmian. No może oprócz tego, że po wtorkowej awanturze udaje moją koleżankę, zobaczymy na jak długo?
Martwię się bardzo jedną sprawą. Ostatnie jajeczkowanie miałam z lewego jajnika i cały czas boli mnie ten jajnika. Martwię się czy to nie ciąża pozamaciczna??? Pewnie sama się nakręcam. W sobotę w pracy dostałam bólu brzucha jak na @. Miałam akurat klientke i nie bardzo mogłam odejść. Czułam się jak by za chwilę miało polecieć. Dostałam plamień i cała wkładkę miałam brudną. :-( Ból brzucha towarzyszył mi już cały weekend. Co chwilę latam sprawdzić czy nic nie leci.
Najgorsze jest to, że tutaj nie ma ginekologa do którego mogę pójść! ! Za tydz w 9 tyg mam pierwsza wizytę z położną, na której stwierdzi, że jestem w ciąży i zrobi badania. Dopiero po 13 tyg jest pierwsze usg gdzie sprawdzą czy wszystko jest ok. Jak dla mnie to za późno. Do 13 tyg to zwariuje ze stachu. Pierwszą ciążę miałam wysokiego ryzyka i całą przelezalam w domu i trochę byłam w szpitalu. Miałam świadomość, że mam super gina i najlepszą opiekę. Teraz jest wszystko do dupy!!! Pracuję po 9-10 godz dziennie, opieki brak, do 9 tyg "natura sama wszystko wyrówna"-tak powiedział mi lekarz wiec mam czekać na cud.
Dziś spróbuję dostać się do kliniki przyszpitalnej. Dała mi na nią namiary koleżanka, która pracuje w szpitalu. Podobno zajmują się głównie ciężkimi przypadkami tj.ciężarnymi z HIV. I przez to mają złą renomę. Mam to jednak w nosie. Ginekolog to ginekolog, jeśli jest to jedyny sposób na badanie to spróbuję. Nie mam nic do stracenia.
Dzwoniłam wczoraj do prywatnej polskiej kliniki ok 30mil od mojego domu. Powiedzieli, że nie mają obecnie gina na etacie i będzie od 4 października 8)
Jeśli nikt mi nie pomorze, pójdę do Londynu choć to całodniowa wyprawa. Muszę wiedzieć, że wszystko jest dobrze. Zwłaszcza gdy występują plamienia.

I jestem juz po IUI ale z tych wszystkich w tej mielismy najmniej plemników bo tylko 2,4 mln
:( ale i tak dalej mam nadzieje na malenki cud!!! teraz przed nami znowu 14 dlugich dni.


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 września 2014, 11:38

Miewam weny. Nawet takie jak za wczesnych miesięcy ciąży albo nawet za czasów staraniowych. Ale jak dotykam komputra to odchodzą. A jak najdą mnie jak komputra mam przy sobie to zasypiam. A potem chodzę śnieta jak karp bez wody na 3 godziny przed położeniem się na foli na podłodze w kuchni w wigilie. I teraz też tak mam właśnie. Czuję się jak karp. Choć może moje oczy nie bardzo karpie. Czy karpie mogą mieć zmęczone oczy? Takie zapuchnięte, mimo że śpią i śpią godzinami? Hmmm. Nieważne.

Mam jeszcze 18 nocy i dni na odespanie. Jeśli można spać w odstępach 2 godzinnych na siku i się wyspać to ok. Zrobi się. Ale z takim dziwnym brzuchem, śniąc o coraz głupszych rzeczach i nadal bez spakowanej torby, skończonego pokoiku i braku wózka to chyba nawet najlepszy sen nie byłby wystarczający na to co jeszcze trzeba przyszykować.

Oj nie nie, nie jest aż tak źle. Wózek wybrany i zapłacony - kwestia dostawy. Pokoik w sumie jest choc potrzebuje ostaniego liźniecia, jeszcze jej nie będzie potrzebny na początek, w sumie jest kołyska u nas w sypialni. Ciuszki do szpitala odświeżyłam, ale wybrałam tak na oko. Same pajacyki. Pajacyki z krótkim rękawem i z długim. Pajacyki ze skarpetkami i bez plus pajacyki bez nogawek. TAK SIĘ ZNAM na ciuszkach dla dzieci. Jakies kosmetyki mam. Koszula uprana - sztuk jedna. Więcej majtek też zakupiłam. Trza tylko usiąść i powkładać do torby. Jeno ciapci mi brak. Może jeszcze dziś podjadę i cos dosztukuję. PAMIETAJ - ZMIERZ! Nie ma co pakować torby jeszcze, bo do porodu zapomne co w niej mam. Skoro rodzimy za dni 18. Spakuję się pewnie w nocy za dni 17. Jak ZE WSZYSTKIM z resztą. Na ostatnią chwilę to wtedy wiem, że żyję!!!

Z wózkiem się poddałam. Trochę cierpię z tego powodu, ale uległam tym wszystkim "praktycznym" cechom. Kupiliśmy na miejscu Joie Chrome w kolorze czarnym. 3 in 1. Basta. Załatwione. Aż nie mogę uwierzyć, że tyle miesięcy świrowałam wszystkie wózki a kupiliśmy w sklepie bo wyglądał OKEJ. No cóż, zobaczymy w pierwszych miesiącach co i jak. Dobra znikam, bo karpik śnięty już na maksa. Potrzebuje się wyłożyć na folii kuchennej :D

Najważniejsza data tego roku


> 10.10.2014, godz 6:30 w szpitalu, poród 8:00. NIE ZAPOMNIEĆ stawić się na poród własnej córki. Nie ma to jak zabukować sobie taką wizytę nie? Najważniejsze, że to będzie już po moich urodzinach. Pierwsze prezenty dostanę co roku JA, ha ha ha ha


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 września 2014, 13:12

No to dziewczynki wracam do Was :)

Dzisiaj pisałam dwa ostatnie egzaminy. Socjologia zdana na 4.5 za to wyniki z biochemii będą do poniedziałku :/ Ale do poniedziałku mam narazie naukę z głowy, jak nie zaliczę to w poniedziałek będę się martwić :D
Tak więc mykam pod Wasze wykresy! <3

Axon Cierpliwość 2 lutego 2021, 17:01

20dc Jak zwykle wmawiam sobie objawy ciąży. Ten cykl jest pierwszym z testami owulacyjnymi, troche zaniedbalam mierzenie temperatury wiec sie przydały. W weekend mamy impreze wiec rano chce zrobic test. Trochę wcześnie (10 dzień po owulacji) ale chcę mieć pewność, że lampka wina mi nie zaszkodzi.

:(:(:(!!!!!!!!!!!!
ZŁA!!!!!!!!!

Ech!!! Weekend do bani!!!! Humor do bani!!!! Samopoczucie do bani!!! I pomyśleć że miało być tak pięknie, nasza kolejna rocznica ślubu - do bani!!! Nie raz się zastanawiam po co mi był ten ślub ponad 10 lat temu :( Cały weekend (od piątku) nerwowy, krzyk , złość , nerwówka. Aż cud, że w szpitalu nie wylądowałam, a może tak byłoby lepiej, miałabym trochę spokoju, no i wreszcie wszyscy by zrozumieli że nie jestem wołem roboczym, który siedzi w domu i może zrobić to i tamto. Tylko jestem kobietą w ciąży , która chciałaby być czasami doceniona i rozpieszczona. Potraktowana szczególnie. Inne mogą narzekać, miewać humory, rozstawiać wszystkich po kątach, a ja????? Staram się być dobra, pomagać, a jak czasem coś powiem to wszyscy uważają ,że wymyślam i powinnam się zamknąć , bo to że jestem w ciąży to nikt koło mnie skakać nie będzie. Nie ważne że wchodzę po schodach z 3 siatami zakupów, nikt mi nie pomoże chociaż w domu są wszyscy i to widzą, fajnie jest mieć obiadek pod nosem, i w ogóle...... ale żeby coś zjeść trzeba coś kupić i mieć w lodówce :( . Nie ważne że nie powinnam dźwigać. A jak się zdenerwuję to przesadzam, nakręcam się i powinnam pomyśleć o dziecku, a czy ktoś o mnie myśli???? Po co Bo ja jestem workiem który ma donosić ciążę , urodzić i najlepiej zostawić im wszystkim dziecko, pewnie skakali by z radości gdyby mnie nie było, żebym nie wróciła ze szpitala do domu tylko się ulotniła. :( :( I nie chodzi o hormony i huśtawkę emocjonalną, bo to nie to..... najlepiej tak powiedzieć.

Sorki za żale ale tak musiałam się wygadać :(

Mimo wszystko miłego dnia kochane!!!!
:(

samurose W oczekiwaniu na... 22 września 2014, 10:30

Dni płodne a mojego K. nie ma :( i chyba kolejny cykl będzie bezowocny. Smutno mi troszkę. Ale nic nie poradzę. Byłam dziś zrobić te badanie krwi. Koleżanka poleciła mi inne laboratorium. W rezultacie zapłaciłam 260zł... Ahh miałam w ten piątek nie zaspać ;/ No ale jak już byłam w Merdianie to już im kazałam pobrać tą krew, bo nie miałam czasu żeby krążyć po całym mieście. No trudno. Ważne, że zrobione. W piątek po 13 będą wyniki. Hmm wychodzi na to, że ich nie będę mogła odebrać. Właśnie sobie przypomniałam, że przecież w piątek czeka mnie wyjazd do Wrocławia na egazmin First English Certificate. Pozostaje zatem czekać do poniedziałku. Oby wszystko było dobrze.

Marlena Szukając motyla. 22 września 2014, 10:51

Dziś pojawiła się @. Bardzo mnie to cieszy :) Już niedługo będziemy mogli znowu starać się o maluszka. Wierzę że w końcu się uda :)
Czuję że w pełni pogodziłam się ze stratą Arka. Wiem że pewnie jeszcze nie raz za nim zapłaczę, ale to chyba normalne. W końcu to był (jest!) mój syn!
Teraz z nadzieją patrzę w przyszłość. Chce być tylko cierpliwa. Nie chce myśleć "Teraz musi się udać".

Miałam dzisiaj dziwny sen, było tam wiele różnych wątków ale jeden się przebijał. Byłam na wizycie u gin, a później poszliśmy się przejść (?!) i powiedział mi że teraz to tylko mam zajść w ciąże a on zrobi wszystko by doprowadzić ją do szczęśliwego końca.
Wiem, dziwny sen. Ale jakoś mnie podbudował :)

W końcu przecież będzie dobrze :)

Asha To juz prawie 4 lata staran :-( 22 września 2014, 11:04

M rozmawial z ojcem :-) i ma nam pomoc znalezc androloga...nawet sie przjal cala sytuacja...zobaczymy... Oczywiscie trzeba czekac ;-)

Jakos ze mnie troche zeszlo cale wkurwienie...m oczywiscie zapomnial zad zwonic do gp i wyjasnic sytuacje z wynikami...to mnie dobija ze ja musze wszystkiego pilnowac i przypominac :-( na to juz nie mam sily :-( wiec dopiero w srode zadzwoni, ale co tam ..mamy czas kurwa :-(

Juz mi sie nie chce ani nic robic ani wkurwiac tez mi sie nie chce :-) luz mnie ogarnal...czekam sobie na testa ...ktorego sobie zrobie, ktory wyjdzie negatywny i tak, ale sobie zrobie..i czekam na @ :-) i jest git

Oddalam poprostu zmartwienie innym i mi lzej :-) i jest git :-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 września 2014, 18:14

Mimi1990 Czekajac na cud... 22 września 2014, 11:18

Zrobiłąm test. Negatywny ale temperatura cały czas rośnie?? Okres powinnam dostać 28 ale myślę , że dostanę we środę. Tak czuję. Ten cykl okazał się do dupy...za przeproszeniem/ ;\

Odebrałam wyniki prób wątrobowych i niestety najprawdopodobniej Cholestraza Ciążowa :(

AST 97 (NORMA 32)
ALT 250 (NORMA 33)
BIRULBINA CAŁKOWITA 0,52 ( 0,00- 0,90 )
FOSFATAZA ZASADOWA 257 ( 35 -104)
GGTP 23 (0-40)

Joana91 Czekając na "Nasz" cud... 22 września 2014, 12:02

Dzisiaj temp 36,6 no i czekam aż @ przyjdzie, dzisiaj jej termin :( Jak na razie bólu brzucha nie ma ale krzyż boli :( Przyjdzie na pewno także nawet nie mam co sobie nadziei robić robiłam 2 dni temu test i był negatywny także trzeba czekać ja tylko przyjdzie...

85cd6905c5210995aa9b9301489432c5.png


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 września 2014, 12:02

mrth666 Czasem szczęściu trzeba pomóc... 22 września 2014, 12:18

No i stało się :D
Ostatnia z tych naprawdę bliskich mi przyjaciółek stąd zaciążyła :D
Po 5 latach się jej udało :D Gratulacje!
Zostawiłyście mnie tu samą... no wiecie co...? :D

Jeśli dobrze pamiętam to pierwsza była:
Misiaa (38tc) - piszemy ze sobą jakbyśmy się znały od lat :) Czekam z Tobą niecierpliwie na Juleczkę i MMSa z oczywistą treścią :D

Następnie była:
Viviana (32tc) - pamiętam jak walczyłyśmy o ciążę ze względu na pracę :) Tobie się już udało ja niestety nadal walczę :)

Potem był:
Cynamonek30 (24tc) - moja droga imienniczka z którą łączy mnie o wiele więcej niż tylko imię :D Rośnij mój "grubasku"! :*

No i została:
Hala123 (4-5tc?) - Czekamy na betę, ale jesteśmy dobrej myśli! Dzielnie walczyłyśmy razem o każdy cykl, wspierałyśmy się nawzajem gdy była taka potrzeba. No i po 5 latach dokonał się u Was CUD. Pierwsza ciąża! Jesteś moją motywacją do działania. Gratuluję! :D

W dalszym ciągu jestem z Wami! Pamiętajcie! <3

No i nie pozostaje mi nic innego jak skończyć wykresy, tempki i inne szaleństwa bo zaczynam nowy rozdział w życiu :) Pracy znaleźć nie mogę a nie ma sensu bezczynnie dalej siedzieć w domu więc za tydzień zaczynam studia. Oczywiście starać się i leczyć dalej będziemy bo ciąża to dla nas priorytet, jednak nie z takim zapałem jak teraz. Fajnie będzie jak zdobędę mieć jakiś konkretny zawód ale jeszcze lepiej jeśli się uda zajść w ciążę :) W każdym bądź razie pamiętnika nie przestanę prowadzić więc będziecie wiedzieć co u mnie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 września 2014, 12:25

Magic Niemożliwe 22 września 2014, 12:31

8 tydzień
7 t + 1 d


taaak...to już jutro. Jutro nasze pierwsze spotkanie <3 najgorsze, że będzie mi się bardziej dłużyć niż te 3 tygodnie. Oczyszczam umysł i żyję dalej. Nie mam na nic wpływu. Jutro się okaże wszystko :)

Nastrój mam dobry, może to zasługa wczorajszego meczu, wciąż nie wierzę, że Polacy zostali Mistrzami Świata :) popłakałam się jak zdobyli ostatni punkt! To było cudowne doświadczenie, móc patrzeć jak rodzi się historia! ehh :) ale było minęło, najlepsze jest to, że w sierpniu jak zaczynał się mundial to myślałam "o matko, ale to dużo czasu do tego finału" i chyba dzięki tym meczom tak szybko czas mi minął do wizyty :) bo skupiłam uwagę na czymś innym niż ciągłe myślenie o wizycie :) ale dzisiaj i jutro to tylko to mi po głowie będzie chodziło :)

Mam tydzień wolnego, tzn do czwartku i super!! odpocznę w te najgorsze dni :) ale z mdłościami już trochę spokój, ale wciąż są, czuje je za rogiem. Piersi są strasznie nabrzmiałe, bolące a ciężkie,że boję chodzić po schodach :) i powrócił ból w dole brzucha, kłucie i ciągnięcie w pachwinach :) czuję ten ból okresowy, ale on jakby jest po bokach nie na środku. Z resztą w mojej mądrej książce jest jasno napisane, że te bóle nie świadczą o niczym złym :) i nie są to bóle, których nie jestem w stanie wytrzymać :) ale ból piersi nie pozwala mi w pełni cieszyć się spaniem na brzuchu :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 lutego 2016, 20:22

roletka Łódką do Groszka... 22 września 2014, 12:33

Niestety dziś temp poszła w dół, test negatywny zostaje mi tylko czekać na @

No to już po :)

8:30 rejestracja, 10 minut później pani położna zaprowadziła mnie na Oddział. Sale bardzo komfortowe, 2-osobowe z łazienką. Poproszono mnie żebym się przebrała i hop do łóżka. Przyszła pielęgniarka anestezjologiczna i założyła wenflon, potem pani dr anestezjolog z ankietą. Poleżałam 10 minut i zaproszono mnie do sali zabiegowej. Tam na fotel (śmiesznie bo przypinają ręce i nogi pasami), weryfikacja danych, fentanyl i propofol do żyły, życzenia miłych snów i.... obudziłam się na sali w łóżeczku, było ok 10:00. Potem pozwolili mi usiąść, potem wstać i w końcu wybrać się do domu (pod opieką TŻta). Przyszedł pan doktor, wydał dokumenty, pochwalił, że ładny wynik bo pobrali mi 17 jajeczek gotowych do zapłodnienia . Planowany embriotransfer 27.09 g 14:50 . Pewnie jutro dostanę info o naszych zarodkach
Podbrzusze trochę pobolewa, tak jak po owulacji, nie mogę gwałtownie wstawać i mocniej boli jak kaszlę :)

Od dziś:
Luteina 50 mg 3x4 tabl
Estrofem 3x1 tabl

mallinka Mallinkowa wyczekiwanka 22 września 2014, 12:48

Wczoraj 1 test owulacyjny. Wyszła trochę jaśniejsza kreska niż powinna ale śluz płodny :D
Czekam na skok temperatury owulacyjny! Już się nie mogę doczekać :D

MadzikForever Traktat o Robalach 22 września 2014, 12:50

Nosz coś może się zrobić. Nie miałam zaufania do lekarki, u której byłam ostatnio i okazuje się, że miałam rację. Moja pani doktor zadzwoniła do mnie po pewną poradę, to myślę "a! Może i ja zapytam?" No i tłumaczę jej ten mój cykl, a ona mi mówi, żebym nie kończyła cyklu tak, jak kazała tamta, tylko żebym zachowała ciągłość. No nie wiem, zrobię jak radzi...
No i mam, piękny bezowulacyjny cykl...


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 września 2014, 12:52

Otwieram szafę i zaczynam jesienne porządki, wyciągam ulubione spodnie które leżały gdzieś z tyłu bo żal było wyrzucić kiedy dupa przestała się w nie mieścić... myślę sobie "ostatni raz spróbuję zaciągnąć chociaż do kolan" i jaki szok kiedy bez problemu zaciągnęłam do góry zapięłam i okazały się ZA DUŻE!!!

Dlaczego tak jest że kiedy pojawia się powód by się cieszyć akurat przeżywa się najgorsze chwile, dni i miesiące w życiu?

Udało mi się kupić termometr. Przeszłam całe miasto i odwiedziłam wszystkie apteki. W ostatniej udało mi się kupić MicroLife MT16. Nie umiem tego wytłumaczyć, ale w każdej z aptek, jak zapytałam czy jest taki termometr widziałam dziwną minę Pani Farmaceutki. Owszem mówiłam też całą nazwą, jednak na pytanie czy ten termometr, który mi pokazuje jest z dokładnością dwóch cyfr po przecinku to patrzała na mnie jak na kosmitę. W ostatniej aptece, zapytałam, czy dostanę MicroLife taki do dwóch miejsc po przecinku, w celu obserwacji cyklu i owulacji. Dziewczyna powiedziała, że tak, że jest w cenie 9,90!!! Upewniłam się tylko i jeszcze raz zapytałam, czy ma dwa miejsca po przecinku, pokazała mi, że term. służy do określania owulacji. Prawie jej go wyrwałam z ręki z radości.
Gdzieś na forum czytałam, że popcorn jest dobry na wszystko. Kupiłam dwa opakowania. Właśnie zamierzam go zrobić. Kupiłam ziarna bo lubię przypalać garnki i lubię jak strzela...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)