Tempka 37,00. Ciekawe skąd taki skok - czy przez zmianę czasu, czy przez to że jakoś baaardzo ciepło było mi dziś w nocy ... a może jest jeszcze inne wytłumaczenie??? Póki co nie ma się co nakręcać bo po I jest jeszcze za wcześnie, a po II ostatnie wykresy też miałam ładne i jedyne co z nich wyszło to @ ... no nic - pożyjemy, zobaczymy :):):):)

Martuś86 Do dzieła 25 października 2014, 12:27

32 dc
@ brak
Czekam na wypłatę, by kupić kolejny test ciążowy... ach, gdyby tak tym razem wyszedł pozytywny..
I na grafik, by umówić się do ginekologa na koniec listopada. Bo jeśli nawet to nie ciąża, to chciałabym z nim porozmawiać o Duphastonie i Acardzie, by pomóc sobie w kolejnych cyklach i chronić dziecko od początku... ciekawe, co na to powie.
I także umówić się do laryngologa.. bo jeśli nie jestem w ciąży, to może czas wykorzystam na zabieg.. podobnież mam krzywą przegrodę wewnątrz nosa od upadku ze schodów domu w dzieciństwie, więc dlatego cały rok mam lekki katar i czasami bóle zatok.

Co godzinę, czasami co 30 min chodzę do toalety sprawdzić, czy @ przyszła. Ten czas niepewności nie pozwala w pełni cieszyć się z weekendu, ech :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 października 2014, 12:26

klaudiaslask nasze starania o kropeczka 25 października 2014, 13:07

już 25+2 :D coraz bliżej :) niestety mój synuś pomimo mojej reakcji i zabrania go z przedszkola zachorował na ospę pojechał do babci ponieważ ja nie chorowałam i lekarka kazała mi się odizolować od niego bardzo za nim tęsknie :( tak pusto bez niego w domu nie wiem co ze sobą zrobić więc wzięłam się i zrobiłam zdjęcia garderoby maluszka :) nie całej ale zawsze coś :)
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c6f652675a052bed.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e1ec99610ec4e16e.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/79c88d5ea437810b.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9bb984b994c7501d.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/b31a84bdece348e7.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1b2609327f0340aa.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e9659374fc9b6880.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/525e5ecfb3c53ec7.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/2cee52c6a5441ae4.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/a575671f7022821d.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/76cd6148a644a0c3.html
i to wszystko na końcu ja z ogromniastym już brzuchem :O tak szybko tyję a co będzie na końcu ? poza tym na planie za mną wózek stoi na razie w miejscu łóżeczka ponieważ babcie stwierdziły że to one chcą je kupić i dopiero około stycznia oby zdążyły do lutego bo z babciami nigdy nic nie wiadomo :P a nade mną łoże mojego pięciolatka :P tata mu je zbudował i nie chce za żadne skarby pozwolić żeby ktokolwiek na nie wszedł :) u nas poza okropną ospą wszytko dobrze maluszek się rozkopuje na całego budzi mnie już po nocach łobuziak :) coraz częściej boli mnie kręgosłup i jak za dużo chodzę to boli mnie spojenie łonowe i w pachwinach :( takie uroki ciąży lepiej już nie będzie :P ubranka oczywiście jeszcze pozamawiałam więc daleko do końca ale przynajmniej butów mniej kupuję :)sobie kupiłam płaszczyk zimowy w Mohito taki z gumką z tyłu no i kołnierzyk ma taki że ogrzewa szyję :) w poniedziałek mam wizytę położnej więc nie umiem się już doczekać pozdrawiam was mamusie i trzymajcie się cieplutko :* :)

taśta Jak nie My to kto??? 15 października 2019, 16:42

8 tabletek za mną i albo faktycznie się powoli przyzwyczajam albo bardzo pomógł probiotyk to już nie mam takich napadów bólowych, jedynie raz czy dwa dziennie lekko mnie przyćmi a tak to ok :) wyniki już wszystkie mamy, jeszcze tylko to usg i mamy komplet <3 i jeszcze tylko 3 dni do wizyty :) nawet jakoś szybko leci ten czas ;) ten tydzień dość mocno zabiegany to mam nadzieję że nawet się nie obejrzę i będę podpisywać umowę w klinice ;)

Ciężkie 2 tygodnie pracy minęły. Nareszcie!
I wczoraj 1 @ od zabiegu. Całe szczęście na sam weekend bo krwawienie jest bardzo obfite i intensywne. I w końcu będzie można zaczać jako takie staranka ale nic na siłę. Na zasadzie "co ma być to będzie".
Teraz czekamy na wypłatę i lecę zrobić badania. :-)

Pola Irene Moje zapiski ze starań 27 października 2014, 07:29

Jestem w szoku wczoraj dostam @:-o Czyli cykl był krótszy od poprzedniego 42 - dniowego, bo trwał 34 dni. Czyli długość prawie normalna. Przed porodem miałam okres co 30-31 dni. Ok nie było owulacji, ale przynajmniej cykl się skrócił. Może to zasługa castagnusa? :) może i owulacja z czasem wystąpi. Pójdę do mojej gin jeszcze pogadać na temat ewentualnej stymulacji, zobaczymy, nie wiem co robić. Czekać czy brać jakieś hormony?

Wiem ze jestem glupia :P dzisiaj jest 5 dzien po IUI zrobilam ostatni test jaki mialam w domu zeby potem mnie nie kusil wiedzialam ze wyjdzie negatywny wiec wyrzucialm go i poszlam sie kapac po wyjsciu z pod prysznica wyjelam go i co jest cien cienia cieniowatego ale aparat go nie uchwyci ale ten cien to pewnie jest jeszcze spowodowany pregnylem wiec nie nakrecam sie. Dobrze ze nie mam juz testow kupie nastepny 3 listopada jak @ nie przyjdzie a ja wiem ze nie przyjdzie teraz ta 5 IUI jest udana ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 października 2014, 14:53

Mimi1990 Czekajac na cud... 25 października 2014, 15:56

Kochane!
Jak na razie cisza.
Nie mam nadal zadnych objawow zwiastujacych nadchodzacej @. Czy sie w koncu udalo?? Na razie nie wiem boje sie sprawdzac powiem Wam szczerze. Dzis mam 29 dc i nadal nic. Boje sie ze zrobie test i wyjdzie negatywny i nagle pojawi sie okres. Juz tak mialam dlatego troche sie boje.
Jesli chodzi o moje objawy nieobjawowe haha to sa :

Nie mam zadnych plamien przed okresem tzn brazowego sluzu.
Nie czuje bolu piersi gdzie zwykle towarzysza mi juz nawet dwa tygodnie przed spodziewana miesiaczka.
Nagle mam odznaki przeziebienia tzn mam chore gardlo i poce sie jak lezze opatulona w lozku.
Nie moge zasna w nocy , dopiero gdzies okolo 3 zasypiam, ale w ciagu dnia jestem mega zmeczona i poszlabym spac nawet teraz.
Dzis zaczelam odczuwac wrazliwosc sutkow, ale dopiero przy dotyku, tak poza tym nie sa odczuwalne.
Pewnego razu mialam mdlosci ale tylko jedyny raz.. i w sumie mysle ze to troche za wczesnie na TAKIE objawy , chociaz kto wie.
Nie wiem no nie czuje sie jakos ze to wlasnie teraz jestem w ciazy, czuje sie tak jakbym byla tydzien po okresie i nie martwila sie zadnymi bolami itd.... zobaczymy...

Nutella Nutellkowe starania 25 października 2014, 15:04

39+6

Jutro termin porodu;) Oj ta moja córeczka nie śpieszy się na ten świat.
Czuje się świetnie, no może trochę ociężała bo w końcu jest te +14kg.
Kompletnie nic się ze mną nie dzieje, może poza tym, że od 2 dni mam wieczorem lekkie bóle jak na okres.

Zabrałam się dzisiaj za ostre sprzątanie, na szczęście mąż mi pomagał i szybko ogarnęliśmy nasze mieszkanko. Mąż pstryknął mi fotkę jak wieszam firanki;p I mówi" Tak wygląda kobieta dzień przed planowanym porodem";p
Teraz wyszedł na siłownię to "zeszmacę" podłogę może coś ruszy;)
Zdecydowałam się już na szpital, więc Ala wyłaź!!!:D

A zaraz zabieram się na zagniatanie ciasta drożdżowego na cynamonowe ślimaki;)

Aaaaaa no i rozmawiałam z mężulem na temat teściowej, odwiedzin itp. powiedział, że będzie jak chce;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 października 2014, 15:05

Niech naprawde sie okaze ze sie udalo to odejde od niego juz na 100%.. bo dluzej juz nie zniose jego zachowania.


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 października 2014, 12:10

Marlena Szukając motyla. 25 października 2014, 15:27

„Kochać trzeba już, natychmiast. Miłości nie można odkładać na pojutrze, bo pojutrze może być koniec świata.”

Mamax Walka o Bobo. 25 października 2014, 15:33

Chyba jestem panikara i rzeczywiscie nie potrzebnie sie tak zamartwiam. Hehe to chyba taka moja uroda i juz tego nie zmienie. Zawsze bylam osoba bardzo wrazliwa i martwiaca sie o niemal wszystko. W dziecinstwie glupia klasowke przezywalam jakby to bylo nie wiem co, nieraz do domu przychodzilam z rykiem bo napewno zle napisalam. Oczywiscie potem sie okazywalo ze nie bylo tak zle ;-) Teraz tez tak jest, jak wszystko sie uklada to swieci sloneczko ale jak tylko zaczyna sie nie ukladac wpadam w mega dola. Ot swiat mi sie wali na glowe...Dobrze ze maz jest twardzielem i potrafi mnie uspokoic i z tego dola wyciagnac ;-) No i super ze moj starszy synek jest w tym temacie podobny do taty i nie przezywa tak wszystkiego. Oby Julianek tez taki byl to z trzema silnymi facetami pod reka da sie jakos zyc...

Wczoraj bylismy z Maximiliankiem u Laryngologa. Musze pochwalic synka ze pomimo niezbyt nieprzyjemnych badan byl dzielny i nie plakal. Ba nawet pogadal sobie z panem doktorem o traktorach i kombajnach ( ulubione zabawki synka). Pan dokor tez bardzo mily, widac ze ma dobry kontakt z dziecmi a to wiadomo bardzo wazne jak sie ma za pacjentow dzieci... No i okazalo sie ze z tymi polipami nie jest tak zle, sa owszem ale jeszcze nie jakos drastycznie duze wiec mozemy wstrzymac sie zabiegiem. Doktor nam powiedzial ze skoro synek dopiero od trzech miesiecy chodzi do przedszkola to. normalne jest ze czesciej lapie infekcje jako ze znalazl sie w nowym srodowisku pelnym wirusow. To akurat wiedzialam tylko dlaczego zaraz idzie na uszka :-( Jego organizm do pol roku moze sie na nie uodpornic. A zabieg owszem mozna by juz zrobic ale nie daje on gwarancji ze smyk nie przestanie chorowac a wiadomo ze jest to usowa ie polipow to powazna sprawa a nie spotkanie towarzyskie. Spytal sie nas czy bardzo zalezy nam na tym zabiegu bo jest wiele rodzicow co przychodza i natychmiast chca operowac nie myslac o tym ze to nie jest wyrwanie zeba i ze roznie moze byc... Niby dzieci czesto maja ten zabieg przeprowadzany ale to jednak jest powazna sprawa i trzeba sobie zdawac sprawe ze jest np. pelna narkoza, czasem krwotoki i inne mozliwe skutki zagrazajace nawet zyciu. Wiedzialam o tym juz wczesniej bo co nieco czytalam juz o tym i dlatego ten zabieg tak przezywalam...Powiedzielismy ze dla nas to ostatecznosc ktora bardzo chcielibysmy uniknac. Ucieszyl sie ze tez tak jak on o tym myslimy i zaproponowal ze poczekamy jeszcze trzy miesiace. Zobaczymy czy synek nadal bedzie przez byle katarek dostawal zaraz zapalenia ucha jezeli tak to niestety bedziemy musieli polipy usunac ale moze byc tak ze jednak smyk sie sam uodporni i nie bedzie to potrzebne i oby tak bylo...

Dzisiaj w nocy Julianek tak brykal ze myslalam ze wyjde z siebie. Tak wypychal stopki ze az takie smieszne wybrzuszenie bylo widac. Cudnie to wyglada ale boli okropnie..Mam juz umyty wozek dla Julianka. Tak samo fitelik samochodowy. Cala tapicerke od nich dalo sie sciagnac i wyprac w pralce wiec mialam duze ulatwienie. Praktycznie jestem juz gotowa na synka i czekam juz tylko na 40- ty tydzien ;-) Jutro bierzemy sie z mezem za odlew brzuszka- oj bedzie zabawa :-)

Bergo Bergo - nowa ja 25 października 2014, 16:09

xf6fl4.jpg
Czas płynął błogo. Każdy skurcz czułam i wiedziałam, że poród się dzieje, ale nie bolało. Dorota przyszła mnie zbadać. Była bardzo zadowolona. W moim przypadku zzo złagodziło szyjkę i przyspieszyło rozwarcie. Było już 8cm. Bardzo się cieszyłam. Sądziłam, że teraz już tylko taki spokój będzie i urodzę tak jak wyczytałam w tych madrych książkach- bez krzyków, godnie, pięknie... Naiwna!!! Po niecałych 3 godzinach znieczulenie przestawało działać. Dorota orzekła pełne rozwarcie i nie pozwoliła na podanie kolejnej dawki. Dorota z Przemkiem próbowali mnie postawić na nogi, ale one odmówiły współpracy po znieczuleniu. Główka wchodząca w kanał rodny była dla mnie odczuciem, które kompletnie odebrało mi rozum, pomieszało zmysły. P. cos do mnie mówił. Odburknęłam, żeby mnie zostawił. Wyszedł. Nawet nie zauważyłam. Leżałam na boku, Dorota uniosła mi nogę, coś tam gmerała i prosiła, żebym parła. Poczułam ciepłą ciecz na nogach. To były wody, dopiero wtedy odeszły. Było mi niewygodnie. Poprosiłam o rozłożenie fotela. Skurcze były według położnej dość słabe, zaproponowała oxytocynę. Zgodziłam się, ale wiedziałam, że będzie bardziej boleć. Kiedy wróciła z kroplówką, okazało się, że nie będzie to konieczne. Może moja siła woli zadziałała? W każdym razie skurcze były wystraczająco silne. Zaprałam się nogami, złapałam rękami i ... bałam się, że zrobię kupę! Cholernie mnie ta myśl blokowała. W końcu jednak potrzeba parcia była silniejsza niż moje lęki. Parłam i czułam, jakby mnie coś rozrywało od wewnątrz. Wypuszczając powietrze musiałam krzyknąć. Dorota powiedziała, że są zielone wody, że może będzie musiała mnie naciąć. Dwa skurcze musiałam przeczekać głęboko oddychając. Miałam dotlenić dziecko. Słyszałam KTG, słyszałam jak momentami jego tętno zwalniało. Nigdy się tak nie bałam jak wtedy! Przy kolejnym skurczu miałam przeć i resztką sił postanowiłam, że teraz nie przestanę póki go nie uwolnię. Bałam się o niego. Parłam z całych sił, na 3 wdechy, każdy zakończony krzykiem. Czułam straszne pieczenie, rozrywanie, ale to było lepsze niż wcześniejsze skurcze. I nagle takie dziwne plum! Zanim się zorientowałam na moim brzuchu leżał obślizgły drący się w niebogłosy ludzik :) Głaskałam to mokre ciałko, spojrzałam na główkę i włosy. Od razu zobaczyłam w nim swojego męża. Identyczny układ włosków. Mówiłam: "O boże, to ty synku. To naprawdę ty. Mój kochany, nie wierzę. Już jesteś!" Rozejrzałam się po sali obok stał Przemek i strasznie płakał z ogromnym uśmiechem na ustach. Dotknął mnie i powiedział, że mnie kocha. Nie wiem kiedy wrócił do sali. Mówił mi, że kilka minut na korytarzu było najgorsze w jego życiu, bo nie mógł mi pomóc więc wrócił. Nad moim brzuchem toczyła się dyskusja na temat wielkości dziecka. Zapytano mnie czy wyjątkowo mogą go zabrać na 2 minuty i zważyć. Zgodziłam się i rzeczywiście nie trwało to dłużej niż kila chwil. Trzymając go na rękach usiadłam i oglądaliśmy razem pępowinę i urodzone przed chwilą łożysko. Nic mnie nie bolało. Dorota pokazywała nam wszystko, a my obydwoje ciekawie oglądaliśmy. :) Kazała mi się jeszcze na chwilę położyć i obejrzała krocze. Lekkie zadrapanie. Zapytała, czy chcę szwy bo nie są konieczne. Uznałam, że estetyczniej będzie zszyć. Założyła 3 niteczki, a ja w tym czasie tuliłam mój skarb. P. przyglądał nam się z wielką czułością i miłością.
Po porodzie od razu siedziałam, umyłam się, zrobiłam siku. Nic nie bolało, a ja miałam w sobie moc i miłość jakiej nigdy wcześniej nie zaznałam :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 października 2014, 16:12

Martuś86 Do dzieła 25 października 2014, 16:37

Z instrukcji testu ciążowego: "W obecności bardzo wysokich poziomów HCG (>500,000 mIU/ml) może pojawić się wynik fałszywie ujemny w wyniku zjawiska "strefy brzeżnej". Jeśli nadal podejrzewa się ciążę, wystarczy rozcieńczyć próbkę w stosunku 1:1 wodą demineralizowaną i ponownie ją przebadać."

Może dlatego wczorajszy test wyszedł mi negatywny... oby ;) Małe szaleństwo, iż szuka się wszystkiego, co da nadzieję. Obejrzałam nawet wiele wykresów, szukając tych, gdzie w 11 dc test ciążowy był jeszcze negatywny.


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 października 2014, 16:36

pasQda Chyba już czas.... 25 października 2014, 17:19

Dziś zdecydowanie lepiej się czuje choć w głębi czuję zbliżającą się małpIcę :(( temperatura chyba zaczęła spadać i jakoś tak okresowo się zaczynam czuć. Pisząc artykuł o fotografii ( piszę czasami takowe jako copywriter) dobiłam się oglądając zdjęcia małych noworodków i zaczęłam płakać. Przypomniała mi się Lenka, jak ona mogłaby teraz wyglądać? A co będzie jak się nam nie uda w tym i następnym cyklu? Chyba się pochlastam, bo będę musiała czekać kolejny rok ze względu na moją alergię !!! I tak sobie siedzę i płaczę - głupia jestem co? Jeszcze nic nie wiadomo,a ja płacze co się ze mną dzieje?
Nie myślałam, że aż tak będę się tym wolno mijającym czasem denerwować... I jeszcze ciul wie kiedy była ta owulacja i kiedy okres ma przyjść po**** ten program jest co chwile owulacje przesuwa!!

Zła jestem idę zrobić ciasto czekoladowe .....

gusiaa Bo nadzieja to połowa sukcesu... 25 października 2014, 17:37

24+0 = 25 tydz..

Byliśmy dziś na bezpłatych badaniach usg 3D akurat nam sie trafiło i pan doktor potwierdził ,że będzie córeczka :) <3
Jesteśmy w niebowzięci mężu już mówi ze to królewna tatusia, będzie jego córeczką ;)
Cały czas wstrzymywałam się z kupnem czegoś różowego ,ale teraz juz bedzie mi łatwiej ...
Wiec z tej okazji kupiliśmy kombinezon Różowy <3 :*


Jestem taka szczęśliwa moja kluseczka która waży juz nieco ponad 500 g.
sqihzd.jpg




A my rośniemy coraz bardziej wchodzi już nam wszędzie w dupsko w biodra ,uda ;/;/ jeste, z lekka zniesmaczona ,ale cóż zrzuci sie po porodzie ;)

rmthrt.jpg

<3 <3
Buziaki..

Neyla Pokój z widokiem na morze. 25 października 2014, 18:30

31 października czeka mnie HSG. Mam nadzeję, że pójdzie sprawnie i w miarę bezboleśnie. W poniedziałek muszę zadzwonić na oddział i zapytać się jak się do tego zabiegu przygotować. W każdym szpitalu sa inne zwyczaje i mimo, iż ciocia (położna) powiedział i jak to jest u niej w szpitalu doradziła telefon.

Ten cykl z uwagi na HSG odpuszczam. Zresztą jestem już w takim stanie, że nawet mi już nie zależy. Chyba troszkę się pogodziłam z tym, że w kwestii rodzicielstwa nie bardzo mi się plany układają, więc muszę chyba nauczyć się cierpliwości i swoje "gonienie po trupach do celu" schować w kieszeń. Przestałam myśleć o tym w kategoriach porażki.

Czekam...trochę nawet z niecierpliwością na te HSG.

Kiciusiowa ......... 25 października 2014, 18:43

Poprzednio miało być o wspomaganiu, ale wyszło o czymś innym wiec o wspomaganiu napisze dziś. Masaz Majów nie zlikwidował polipa ale ma inne pozytywne efekty (przynajmniej tak mi sie wydaje;). Masaz ma likwidowac zrosty w macicy i jajowodach, poprawiac ukrwienie macicy I jajnikow oraz stymulowac wymiane limfy. Zaczęłam go stosowac, bo podejrzewalam, ze mam endometrioze (w mojej najblizszej rodzinie byl przypadek endometriozy). Informacje o masażu w języku angielskim można znaleść wpisując w przeglądarkę maya abdominal massage. Ważne, żeby nie robić go w czasie @ i po owulacja. Masuje sie zgodnie ze wskazówkami zegara. Po masażu czuje sie odprężona i szczęśliwsza. Zaraz po robię oklad z ciepłego oleju rycynowego na dolna partie brzucha. Instrukcja jest dostępna w internecie. Propagatorem tej metody był amerykanin Edgar Cayne. Okłady można robić tylko do owulacji. Mam wrażenie, ze okłady maja b. dobry wpływ na moje jelita. Przez kilka lat wydawało mi sie ze jelita mam tak jakby spuchniete. W trakcie @ bardzo mie bolały. Myślałam nawet, ze to jajniki, ale gin stwierdził, ze to za wysoko i ze z moimi jajnikami jest wszystko ok. Jelita bolały tez po alkoholu i to niedużych dawkach, w szczególności po piwie. Jakoś sie tym nie przyjmowałam, co chyba było błędem. Obecnie wogole nie pije alkoholu. Nie jem dużo słodyczy. Często jem domowe zupy ( jestem szczęściara, bo gotuje je mój maz;). Po okładkach zauważyłam ze mój brzuch zrobił sie wslesly, taki jaki miałam jak miałam 15 lat. Czuje sie o wiele lepiej. I dodatkowo prawie nic nie boli podczas @ !!!! Co może być tez zasługa ziół, ale o ziołach napisze następnym razem.

Wczoraj byłam u ginekologa. Powiem szczerze, że mam mieszane uczucia...Doktorek zobaczył wyniki - prolaktyna ok, ale stwierdził, że za mało progesteronu (ok 6) w 7 dpo i tu upatruje przyczynę niepowodzeń...Hmmm. I tak oto wylądowałam na Duphastonie 2x tabl w drugiej fazie cyklu. Boję się go brać, nigdy nie brałam żadnych leków, antyków ani innych preparatów poza lekami p/bólowymi czy antybiotykami sporadycznie. Boję się działań niepożądanych a także tego, że powkręcam sobie jakieś objawy ciążowe. Nie wiem jak zachowa się mój organizm. Poza tym, nigdy nie miałam problemów z drugą fazą cyklu, żadnych ale to żadnych plamień, przyzwoity wzrost temperatury i odpowiednia długość fazy lutealnej. Czy to możliwe żebym miała dysfunkcję fazy lutealnej?? Zrobił mi też usg - w prawym jajniku piękny pęcherzyk 21 mm, endometrium 10 mm, dużo śluzu w szyjce. Kazał się starać. Przedstawił mi też nasze opcje (o których oczywiście wiem) czyli:
- staramy się naturalnie i czekamy
- inseminujemy
- w dalszej kolejności robimy in vitro

Sprawę już przemyślałam i wiem, że na pewno próbujemy póki co naturalnie, nie wiem jak długo? Pewnie dopóki starczy nam cierpliwości. Myślę, że na spokojnie dajemy sobie pół roku a wiosną...zobaczymy. Na razie nie wyobrażam sobie inseminacji... Mam wątpliwości czy duphaston będzie rozwiązaniem naszych problemów i czy dzięki niemu w końcu zajdę w ciążę ale spróbuję. Póki co mam brać duphaston przez 4 kolejne cykle. Co dalej zależy od nas - mogę do niego przyjść w każdym momencie, najlepiej w ciąży :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)