Siedze w domu. Cały dzien. TV, kanapa, sypialnia, kuchnia i tak na zmiane.. szlag mnie trafi...
mam lezec, odpoczywac, spacer z psem na chwile obecna odpada (przyznam sie wyszlam z nim na chwile bo kto mial to zrobic?)
Mój S. wyrwał sie na chwile z pracy i w te pędy pojechał do Lidla zrobić mi zakupy... cudownie. Mi nie wolno. Chyba zwariuje !
Ból pleców/ krzyża, ból spojenia, ucisk małej na szyjke... kłucie przy chodzeniu. Nie da sie. Ginka powiedziala ze albo poboli i przestanie albo sie nasili i wtedy cc. Wiec mam sie oszczedzac zeby przestalo jesli chce rodzic sn.
No wiec czekamy. Wyniki ok. do 3 grudnia mam miec wszystkie badania przed porodem lacznie z GBSem.
Mam nadzieje ze to bedzie ostatnia wizyta i Mała zechce wyjsc !!! Prosze Cie Kochanie zrób mamusi niespodzianke i zechciej sie pojawic na świecie ciut wczesniej ! to zaledwie 10 dni ale dla mnie ogromna róznica, bo juz ledwo znosze ta koncowke...
Nie ma złotego środka, trzeba czekac. Szyjka zamknieta, dluga na 2,5 cm chyba, oznak jako takich nie ma, ginka twardnieniami brzucha sie nie przejela, widocznie tak juz bedzie... powiedziala ze jest dobrej mysli o tym porodzie i tyle.
Torba niespakowana. Nie mam sily i tak. Obiad musze zrobic, nie wiem jak sie za to zabiore, nie mam weny sily i ochoty... dobijcie mnie!
Aha mala wyprzedza OM i termin 16 grudnia niby...
waga 2600
wg OM do porodu 37 dni!!!!
wg USG zostało 32 dni!!!!

Ja licze na 24 dni!!!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 listopada 2014, 15:21

kasss Czekając na naszą kruszynkę;) 13 listopada 2014, 15:32

<3 24tc 23+2 <3
Miałam dziś piękny sen sniła mi sie moja kochana córeczka którą urodziłam jeszcze w tym roku ale nie była wczesniakiem ważyła 3.6 kg była taka piekna miała niebieskie oczka po męzu i to juz jest drugi sen gdzie śni mi sie dziewczynka z niebieskimi oczkami pierwszy był jak nie znałam jeszcze płci ja mam piwne wiec zobaczymy jakie bedzie miała nasza Julka Byłam taka szcześliwa jak sie rano obudziłam mąż twierdzi ze budziłam go w nocy i mu opowiadałam ale ja nie pamietam tego;)
Na wadze may juz +11kg tak wiem ze to duzo ale nic nie poradze nie objadam sie choc jem troche słodyczy ale bez przesady;)
qmx4et.jpgk1bcav.jpg

nat_alia Trzeba wierzyć - będzie dobrze 13 listopada 2014, 16:18

dzwoniłam dziś do Żor i tam nie mają problemów żeby zrobić mi HSG, mam przyjsc w jakiś piatek, ale jak na razie czekam na @.... temp nisko i od poniedziałku tylko mam jakieś plamienia ... :/

Kajtka Czekam na Ciebie... 13 listopada 2014, 16:55

Chcialabym sie nie martwic. Nie dopuszczac do mojej glowy tych wszystkich mysli, ktorych sie boje.
Nie chce sie bac, moze po prostu trzeba dluzej czekac w kolejce po to szczescie o ktorym tak marze.

Chce wrocic do czasow, kiedy wszystko bylo takie proste.
We dwoje powinno byc latwiej. Nie chce sie smucic i tylko martwic.

Jestem jeszcze mloda, tyle przed nami. Przede mna i przed moim Mezem.
On sie spelnia, a ja poki co pracuje w firmie, ktorej coraz bardziej mam dosc, nierozuwjajacej pracy... i tak sie pograzam w tym nicnierobieniu, ze az mi niedobrze. Len wygrywa. Nie chce zamienic sie w leniwca. Nie chce byc taka Matka. Chce wiecej, zawsze chcialam :)

a szczescie to wyczekane i tak sie kiedys do nas usmiechnie, wierze w to :)

a teraz. trzeba walczyc o siebie :) choroba to chyba najlepszy moment na to by sie zresetowac.
Grypa dalej ze mna, ale powoli moj organizm go zwalcza.
Mam jeszcze tydzien zwolnienia i chce to dobrze wykorzytsac. Na szczescie Maz zabiera mnie w delegacje.
Taka nasza mala tajemnica, ale dlaczego nie wykorzystac tej szany :) zatem ciesze sie jak male dziecko! :)
a reszta. reszta po chorobowym :)
Po zwolnienie bedzie czas na powrot:
- na silownie - trzeba raz na zawsze sie pozbyc tych dodatkowych kilogramow.
- do fotografii - w styczniu ide na kurs, musze skonczyc obrabiac zdjecia dla kolegi z pracy.
- do ksiazek - tyle ich czeka na polce!
A w szcegolnosci od nowego roku trzeba znalezc nowa prace! :)

Aniele Bozy, Stróżu Mój, daj sercu łyk wytchnienia,
Bo jeszcze tyle trudnych dni, i tyle do zrobienia...


ach,jakoś ciężko ostatnio mi na serduchu... sama nie wiem dlaczego, może deprecha jesienna.
W celu poprawy samopoczucia polazłam do kosmetyczki na pazurki i nawet na solarium, humor powrócił dopóki nie przeczytam postów Inesski :( ..to jest kurw** mega niesprawiedliwe!!!


Nawet odechciało mi się robić testu owulacyjnego ....

mkl Marysia, Stanisław- czekamy na was:) 13 listopada 2014, 17:12

Mam wyniki, badałam testosteron i żelazo głownie z powodu bardzo dużego wypadania włosów, ale wiadomo do przyczyn nie zajścia w ciąże też może się przydać.

Testosteron mam w normie, ale wynik żelaza mnie przeraził, byłam pewna że mam niedobór, może anemię, a tu się okazało, że mam duży nadmiar, norma jest do 145 a ja mam 222. Dużo czytałam o nadmiarze i się przeraziłam. Jest to naprawdę groźna choroba. Wyczytałam w internecie co trzeba jeszcze zbadać by ją wykluczyć, więc wykonam jeszcze te badania i dopiero pójdę do lekarza, bo nie chce mi się dwa razy chodzić.

Podobno nadmiar żelaza może być spowodowany niedoborem witaminy B12, która przetrzymuje żelazo w odpowiednich ilościach w naszym organizmie..ech:/

Zażywam witaminę B6 by poprawić śluz i ogólnie jest ona przydatna w trakcie starania się. Jednak zwiększa również przyswajanie żelaza...czy od witaminy B6 mogę mieć nadmiar??


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 listopada 2014, 17:33

mirka14 wierzę że się uda 13 listopada 2014, 17:55

Inka pełza, to już oficjalne :) najlepiej idzie jej w kółko i do tyłu, druga ważna umiejętność to uderzanie ręką o wszystko dookoła w podłogę, zabawki, moją twarz - bardzo to miłe, zostałam więc workiem treningowym po raz drugi, najpierw byłam bita od wewnątrz teraz jestem bita, mierzwiona, szczypana i płyta, ale i tak ją uwielbiam czasami jak zaczyna mi brakować cierpliwości bo nie mogę jej uspokoić to biorę ją pod pachy i podnoszę na wysokość mojej twarzy i zawsze wtedy zostaję obdarowana najpieekniejszym uśmiechem który sprawia że cała moja irytacja znika, rezygnujemy powoli też z papek na rzecz blw z którym coraz lepiej sobie radzi

Zaczarowana917 Kiedyś dogonię marzenia... 13 listopada 2014, 18:56

Dokładnie za miesiąc będziemy obchodzić z mężem 5 rocznicę poznania się. Już myślę jaką by mu sprawić niespodziankę... Może malutkie buciki i test ciążowy? Ooo tak, to byłby najwspanialszy prezent rocznicowy i bożonarodzeniowy w jednym;) I dla mojego kochanego męża i dla całej rodziny;) A i ja byłabym szczęśliwa;) no nic, póki co to jestem w 9dc i spostrzegłam wodnisty i rozciągliwy śluz. Mam nadzieję, że to doby znak, i dzisiaj troszkę sobie poserduszkujemy <3 ;)

Czasem zalewaja mnie dziwne emocje. Zastanawiam sie jaka jest ta sprawiedliwosc, albo moze co ma wplyw na to, ze jednym sie udaje a inni przez lata nie moga sie doczekac upragnionego potomstwa. Dzisiaj w klinice, w ktorej jestem na stazu z psychologii dowiedzialam sie o pacjentce, ktora ma zaawansowana anoreksje, pije, pali, zle sie odzywia, albo nawet wcale, ponadto jest lesbijka i tylko raz w upojeniu alkoholowym ostatnio miala przypadkowy kontakt z mezczyzna, ktorego nie zna i nie pamieta. I co sie dzis okazalo? Ze jest w piatym tygodniu ciazy... wlasnie rozwaza aborcje... Jaka to dziecko ma przyszlosc pisana?... Modlmy sie za to dziecko i jego "matke", zeby zwyciezylo zycie a nie smierc... ciezko mi sie jakos dzis zrobilo... Ponadto kobieta ta ma 40 lat... i takim sie udaje...

Rotenkopf Walka. 13 listopada 2014, 19:12

Brak mi słów. Najchętniej zamknęłabym się w domu i leżałabym cały dzień. Niestety doszło do czegoś czego absolutnie nie chciałam. Wczoraj złapałam takiego doła, że coś popchnęło mnie do otwarcia wódki. Na szczęście po drugim drinku się opamiętałam.

Natka88,ja już nawet nie chce wiedzieć w którym byłabym tygodniu. Wiem, że 13 lutego będę miała cholernie ciężki dzień. Tego dnia będziemy mieli z mężem pół roku po ślubie...ale na tego dnia miałam termin.

Chciałabym już zacząć starać się znów, ale boję się o moją psychikę - czy dam radę się cieszyć, czy nie będę świrowała i biegała co tydzień na usg. No i te cholernie pieniądze ! Gdyby wszystko dla dziecka nie było takie drogie...chcemy zapewnić dziecku dobry start, dlatego musimy trochę odłożyć.

Bergo Bergo - nowa ja 13 listopada 2014, 19:33

Mały postęp. 30 minut sama na zakupach. W tym czasie panowie samodzielnie odbyli karmienie i widać było, że szczególnie ten starszy był z siebie bardzo zadowolony :)
Była położna dzisiaj. To nie skok, to znowu problem z brzuszkiem. Nie jest to już taka kolka ciągła, ale gazy łapiące go co kilka minut. Stąd to niespokojne napinanie się, nagłe krzyki, płacz. Pokazała mi chwyt na uspokojenie go i wymasowanie brzuszka, otuliła ciasno kocykiem i kazała dawać coś typu bobotic. Więc wróciłam do Sab Simplex i będziemy to podawać przed każdym jedzeniem. Na razie wygląda na to, że pomogło. Jutro wizyta lekarza z rejonu.

Ewela0313 lottery ticket 13 listopada 2014, 20:21

Tak wiec doczekalam sie. Dzis pierwszy dzien cyklu. Czuje sie podle, ale co tam, jutro przejdzie. Gorsze sa zakwasy, ktore daja znac juz drugi dzien. Przez ponad 2 ostatnie miesiace staralam sie codziennie ( a przynajmniej 5 razy w tygodniu) cwiczyc, jednak w domu i delikatnie. POl godziny lekkiego areobiku i czasem wieczorem spacer.
Po ostatniej dosc ostrej wymianie zdan, moj maz mi obiecal ( nie wiem juz ktory raz)ze bedzie ze mna chodzil na silownie, bedziemy razem grac w squasha i ze zapiszemy sie razem na zajecia cycling. Najpierw jednak trzeba by bylo popracowac troche nad kondycja. Noo, tak sobie pocwiczylam 2 dni temu ,ze bola miejsca, ze nawet nie wiedzialam, ze tam sa jakiekolwiek miesnie .Nie wiem jak jutro dam zawlac swoje zwloki na silownie :(

Dzwonilam tez do szpitala,zeby umowic sie na badania. Pani uroczym glosem poiformowala mnie ,ze biopsje moga mi zrobic 1 grudnia !! Mowie jej,ze jak to,ze to bedzie srodek cyklu, ze to tak nie bardzo, powiedziala ,ze do mnie oddzwoni pielegniarka. No coz, znajac zycie nastepny miesiac spedze na oczekiwaniu na wiadomosci. Tak wszystko sie to wlecze......
A zreszta, trace juz ta pewnosc, ze bedzie dobrze. Dookola mnie tyle zlych i przykrych rzeczy sie dzieje, wiec dlaczego u mnie mialoby byc lepiej....

ołowiana wrona Wronie gniazdo... 14 listopada 2014, 07:34

Plamienie przed miesiączką

Zdarza się czasem, że plamienie poprzedza okres. Pojawiają się plamki, tak jakby miał się zacząć, potem przerwa nawet kilka dni i dopiero wtedy zaczyna się właściwa miesiączka. Nie oznacza to nic strasznego, ale warto zgłosić to ginekologowi. U kobiet regularnie miesiączkujących takie plamienie może oznaczać tzw. niedomogę lutealną czyli niewydolność ciałka żółtego czego konsekwencją jest niedostateczne wydzielanie progesteronu. U kobiet po czterdziestce, wchodzących w okres klimakterium, plamienie przed miesiączką jest jednym z objawów spadku produkcji progesteronu czyli fizjologicznie zachodzących zmian w ich organizmie. Może się to objawiać także przez plamienie występujące na końcu miesiączki i przedłużające jej trwanie.

Zrobiłam dziś ciasto na piernik staropolski, po raz pierwszy w życiu. Mam nadzieję, że wyjdzie:) Zazwyczaj robię zwykłe pierniczki, a potem klne pod nosem jak je lukruje kolejną godzinę, więc w tym roku postanowiłam sobie roboty dołożyć! A co, nie ma lekko.

Z Uczelnią temat stoi w miejscu, z pracą trochę ruszyło. Byłam dziś na rozmowie. Trochę denerwuje mnie podejśćie pracodawcy- co innego w ogłoszeniu i co innego na rozmowie. Z pracy na pełen etat, ew. 3/4 wyszła dziś połowa i to tylko w weekendy...

Kiedyś nie wyobrażałam sobie siedzenia w domu bez pracy, ale powiem Wam, że zaczynam to doceniać. Dom błyszczy, obiadki NieMałż ma po powrocie z pracy na stole, prasowanie nie straszy już swoją wielkością góry lodowej. Wiadomo chciałabym pracować, ale teraz chyba taki spokój jest mi potrzebny... Tak właściwie, to miałam otworzyć swoją działalność od września. Lokal miałam już zaklepany, wyremontowany i przystosowany, a tu psikus. Właściciel lokalu w ostatniej chwili wycofał się z umowy najmu i skopiował mój pomysł otwierając samemu to co ja miałam w planach!

Spotkałam się też z przyjaciółką i popłakałam jej trochę w rękaw. Jak dobrze, że ją mam!

Nie opuszcza mnie dziś pytanie: co zrobiłam źle? Dlaczego?

Tak, dobrze myślicie - wciąż walczę.
Bezustannie trwam i wierzę.
Moje marzenie wkrótce się spełni!

Pola Irene Moje zapiski ze starań 14 listopada 2014, 01:46

Niepodziewanie pojawiła się @. W 18 dniu cyklu, nie no super. Acha moja ginka powiedziała, że to co mnie spotkało, to raczej nie było poronienie wczesnej ciąży, tylko jakieś zawirowania hormonu LH, który czasem daje taki wynik beta hcg, bo ma nieswoiste oznaczenie. Coś takiego powiedziała - mniej więcej. I tego się będę trzymać. No nic, nowy cykl, nowa szansa...

W pierwszej ciazy tez mialam dziwne zachcianki, np w 5tym miesiacu ( tak jak teraz) opierdziulilam 1litrowy sloik smalcu lyzeczka...niby sie mowi ze dzidzia czegos potrzebuje..ale ze az litra smalcu??? :D
Wczoraj jak siadlam do kolacji to maz musial wyjsc z pokoju :D on nie je podrobow ani salcesonow, pasztetow..szlachecka rodzina wiec u niego sie tego nie jadalao :D ja pocodze z biednej choc takich RARYTASOW nie jadlam juz z 10 lat :Dza to wczoraj...wywalilam na talerz caly sloik rolmopsow, pokrojone kwasne jablko i 4 grubeplastry salcesonu....najgorsze jest to ze jestem zydowka :D nie wilno wieprzowiny....stwierdzilam ze maly bedzie chyba ateista i nic nam do tego wiec wpieprzam salceson jak mam taka ochote :D hahha chyba z godzinke go nie bylo...musial przetrawic :D nie moja wina ;D
kaszanka ostatnie tez wcinalam ale kaszanke juz po kryjomu :D hahahaha no co?
wczoraj usnelam o 20.00, obudzilam sie dzisiaj o 5 pelna energii, ten salceson dal chyba rade :D hahaha i doczytalam ze galaerta zawarta w salcesonie ma bardzo duzo witamin, bialka i zawiera kolagen, ktorego moge teraz bardzo potrzebowac :D no i mam logiczne wytlumaczenie :D
jeszcze tylko 6 dni do usg..alez nie moge sie doczekac...wczoraj kupilam paczke pieluszek tetrowych ( 3szt) w odcieniach blekitu...chyba podswiadomie wyczuwam ze bedzie jednak chlopiec...jesli sie myle, blekit tez dziewczynce do wycierania ulewania sie nie bedzie najgorszy :D

Rotenkopf Walka. 27 grudnia 2014, 19:18

Aaaaaaaa!mamy szczeniaczka! ;))))
Nazwaliśmy go Semir i urodził się 17 listopada ;)

Miałam zrobić podsumowanie wyników ale jakoś mi się nie chce, moje wyszły okej. Poza TSH i Morfologia. Chciałabym zrobić z tym czym prędzej porządek ale dodzwonić się do przychodni graniczy z cudem, znaleźć termin też kosmos, ehh... 😢 Zalecona mam konsultacje u hematologa, endokrynologa, usg piersi. To taki mus który fajnie byłoby zaliczyć w lutym.

Dostaliśmy listę badań do wykonania, niecałe 5100 zł. Wśród nich znalazły się:
JA: detekcja polimorfizmu 4G/5G w genie SERPINE 1, kariotypy z limfocytów krwi obwodowej, panel badań genetycznych - niepłodność żeńska, panel nosicielstwa chorób genetycznych CLARA

Czy coś z tego rozumiem? No nie bardzo. Może i nam to tłumaczyli ale jak wspominałam kilka razy mnie odcięło i byłam obecną tylko ciałem.

Maż: Chlamydia detekcja DNA nasienie, fragmentacja DNA plemników, nasienie potencjał oksydacyjno redukcyjny, test wiązania plemników z hialuronianem, kariotyp z limfocytów krwi obwodowej, panel nosicielstwa chorób genetycznych CLARA.

Na ten moment chcemy zrezygnować z pakietów CLARA (ja + mąż) co daje nam oszczędność w kwocie 1800 zł. Czy reszta jest niezbędna? Nie wiem. W każdym razie skąd ta rezygnacja. Zrobienie tego pozwoli nam poznać w jakim % nasze dziecko może posiadać wady genetyczne (np. Mukowiscydoza, sma, niedosłuch, zespół łamliwego chromosomu X). My jednak nie będziemy decydować się na badania genetyczne zarodków więc uważam takie badanie za zbędne. Bo jesli wyjdzie coś niepokojącego to siła rzeczy zaczniemy myśleć o badaniach genetycznych.

Aktualnie jestem wprowadzana w stan sztucznej menopauzy czyli dostałam tabletki antykoncepcyjne 3 opakowania które mam stosować bez przerwy (63 dni a później okres). Tabletki już przyjmuje, czekam jeszcze na suplementy z allegro które zamówiłam wg zaleceń lekarza. Wrzucam tutaj bo może komuś się przyda:
L-karnityna 500mg/dzien
Koenzym Q10 300mg/dzien
Wit. D 4000 IU/dzien
Wit. A+E
Kwasy omega-3 w kapsulkach
Kwas foliowy 0,8 mg/dzien

90% suplementów będę brać firmy Swanson, Q10 kupiłam 200mg bo tyle było najwięcej i zastanawiam się czy nie dokupić jeszcze 100mg, kwas foliowy mam w witaminach prenatalnych na poziomie 0,4 więc dokupiłam jeszcze 0,4 w aptece na 30 dni a później już nie będę brać tych suplementów PREGNA START tylko kupię kwas foliowy 0,8 mg. Wit. D mam w domu 4000 IU więc biorę 0,5 tabletki bo 2000 IU mam w tej PREGNA START. Za zamówienie na allegro zapłaciłam 266 zł. Gdybym kupiła wszystko wg zaleceń wyszło by pewnie około 350 zł. Dlaczego allegro? Bo mam tam opcje sortowania wg popularności, znam cenę produktu, ilosc tabletek, stężenie (nie wiem czy poprawnie to nazywam), realnie widzę jak cena wzrasta i mogę przebierać w ofertach ile chce. Czy w aptece mam ten komfort? Po części, oczywiście mogę co chwilę pytać pani farmaceutki o to wszystko, spędzić tam godzinę, albo po prostu zdać się na jej gust i zapłacić cenę końcową, ale ja chce mieć kontrolę nad tym wszystkim tym bardziej że jest to dla mnie totalna nowość i dopiero się tego uczę. Chciałabym tylko dodać na koniec wątku aptecznego że suplementy powinny mi wystarczyć na około 2,5-3 miesiące.

Podziwiam każdego kto dotrwał do tego etapu, brawo za wytrwałość, teraz będzie mniej medycznie ale bardziej psychologicznie.

Nie odzywałam się kilka dni bo moja głowa trawiła to z czym zmierzyliśmy się w czwartek. Moim problemem jest nieufność i analizowanie, mój mąż jest zadaniowcem więc idealnie byłoby gdyby to on miał być w tej ciąży. Bedac na konsultacji lekarz powiedział że zrobimy sobie USG na co ja nie da rady mam 2 dc. A on do mnie nie szkodzi. I tak będę musiał pani wykonać takie usg w trakcie miesiączki. Odcięło mi wtedy dopływ do mózgu bo moja strefa komfortu została zagrożona. Badaniu się nie poddałam, nie wiedziałam że to mnie czeka i się po prostu zablokowałam. Teraz wiem że niesłusznie, efekt zaskoczenia jednak zadziałał. Jeśli ma mnie to czekać, to wolę by to był jeden jedyny raz. Kilka godzin trwało zanim moja głowa sobie z tym poradziła i zrozumiałam że przecież poród jest wyzwaniem. Nie będę przecież leżeć w łóżeczku a do okna nie zapuka bocian, dziecka też nie dostarczy kurier. Przechodząc do sedna badaniu się na pewno poddam, po prostu nie wiedziałam o takiej konieczności, lekarz wziął mnie z zaskoczenia o tyle. Na szczęście dostrzegł przerażenie i wycofanie z mojej strony i nie nalegał.

To chyba na tyle, nie mam nic więcej do dodania. Jutro będziemy umawiać się na kariotypy, za około 3 tygodnie zrobimy badania infekcyjne (sponsorowane w naszym przypadku przed urząd Miasta) - są ważne tylko 3 miesiące więc musimy się spieszyć z procedura. Musimy je jednak mieć przed punkcja.

To już ostatnia rzecz na koniec. Przed punkcja i transferem mam obowiązek wykonać test na covid (ważny 48h) w cenie 330 zł. Będę się jeszcze interesować czy nie mogę zrobić tego tańszego lub tego w aptece bo i tak wynik będzie dostępny w moim IKP. I tak nie ma opcji bym pojechała robić to do Wrocławia bo mnie nie pogięło.

Miłego wieczoru 🤭

W jednym z pamiętników przeczytałam, że P!nk również poroniła i potem napisała Beam Me Up. Słucham od rana i płacze, piękna piosenka. Myślę o tym jak to powinnam w równoległym wszechświecie trzymać właśnie tygodniowego niemowlaka w ramionach... ten ból nigdy nie minie.

Czy ktoś może mnie przenieść tam, do tego równoległego świata gdzie nic się nie psuje, bym mogła przytulić moje dziecko choć na minutę?
https://www.youtube.com/watch?v=PFYm9LKsuUo

...I break in two and now there’s
One of me with you...


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 listopada 2014, 08:44

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)