No i wózek kupiony. Fakt, ze jest używany, ale bardzo ładny i zadbany. Zdecydowaliśmy się na model deltim fokus w kolorach szaro bordowym, czyli uniwersalny. W sumie to juz polowa ciąży wiec mogłam spokojnie juz zdecydować się na jakiś wózek. Zostały do kupienia same drobiazgi. Łóżeczko mam od kuzynki. Należy je tylko odświeżyć tzn polakierować. Od kilku dni dostaje juz solidne kopniaki od dzidziusia. To jednak cudowne uczucie.

coliberek Działania..działania... 5 marca 2013, 18:33

Blee...pulsuje mi dzisiaj od czasu do czasu okolica prawego jajnika, więc pewnie dziwka idzie. Oj ..przepraszam za wyrażenie ale tak na nią z mężem mówimy. :) Mąż nie jest polskojęzyczny ale jak można podejrzewać, kiedyś w pierwszej kolejności nauczył się właśnie brzydkich słów. Teraz to już mówi po polsku całkiem nieźle! Zwłaszcza jest to fajne jak jesteśmy w towarzystwie i nikt nas nie rozumie hihi

Jak się czasem rozmarzymy , to zastanawiamy się jak będzie fajnie jak będzie z nami nasze maleństwo. Chcielibyśmy żeby mówiło po polsku (z jedną babcią), po hiszpańsku (z drugą babcią) i najlepiej jeszcze po angielsku bo w dzisiejszych czasach angielski jest dosyć ważny. :) No ale zobaczymy jak nam to wyjdzie. Najpierw trzeba w końcu owocnie zadziałać.

Mam nadzieję, że na tą inseminację nie trzeba będzie czekać pół roku a jak już będzie na nią czas to sprawnie wszystko zadziała. Tak bardzo, bardzo, baaaardzo bym już chciała czuć pod moim sercem małą istotkę, którą będziemy kochać najbardziej na świecie..

ach..

Myślę, że to franca przyszła, nie rozwinęła się jeszcze do końca, ale jest, wiecie, nie przypuszczałam, że zajdę w pierwszym cyklu, po przeczytaniu ile dziewczyny "czekają" na zafasolkowanie za pierwszym razem było by mało wiarygodne... znów mam ochote na kanapki z pasztetem...heh masakra jakaś... ale pogoda się robi, nie będę się zamartwiać, trzeba odkurzyć rower i wiiiooo.... nie myśleć o tym wszystkim.


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 marca 2013, 19:24

zaba25 walka o 2-gi cud :) 5 marca 2013, 19:56

dzis mam dzien, ze trace nadzieje, nie jestem smutna czy przygnebiona raczej pogodzona z tym ze sie nie udaje i moze juz nie uda. Jakos mi lzej- naprawde, wiem tez ze znow moge sie spinac po owulacji. Podjelam tez decyzje, ze jesli w tym cyklu nie wyjdzie to odpuszczam nastepny i odpoczywam od staran, chce choc na chwile o tym zapomniec i skupic sie na pieknej wiosnie i mojej coreczce:)
Dzis byl piekny dzien, cieplo, wybralysmy sie z Julcia na parugodzinny spacerek, karmilysmy kaczki nie myslalam wcale o staraniach- bylo fajnie:)

ewajoanna Po 40-stce !!! 5 marca 2013, 21:37

Wizyta zaliczona! Ginekolog zaskoczony że tak szybko do niego wróciłam z dobrymi wiadomościami. Na początku stycznia inna gin po testach płodności nie dawała szns na ciążę i tylko invitro w/g niej wchodziło w grę. Poszłam więc po poradę do innego dobrego jak słyszałam ginekologa i oto jestem w ciąży :-)

Usg wykazało piękny jeden pęcherzyk ciążowy zagnieżdżony w dobrym miejscu. Według usk ciąża jest młodsza 5t3d ale jak na razie trzymamy sie daty z ostatniej miesiączki. Pierwsze badanie krwi beta już zrobiłam powtórka w piątek oraz kupę pozostałych badań.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 marca 2013, 21:24

Mój synuś tak strasznie cierpi przez tą ospę, pół nocy przepłakał. Teraz sobie śpi co jest dziwne bo zawsze on pierwszy wstaje 6-7, ale pewnie zmęczony jest po tych nocnych mękach.

Ja za to już zaczynam się stresować nadchodzącym terminem @, brzuch mnie już i krzyż pobolewa jak przed okresem oraz piersi. Niby temperatura wygląda dobrze ale cholera wie. A do tego kuje mnie pod żebrem ;)

Już po okresie. Nie nastawiam się w tym miesiącu na ,,małe szczęście". Mój mąż ma mały kryzys. 1miesiące temu badania nasienia nie wyszły mu rewelacyjne, ginekolog twierdzi, że nie jest tak źle. Więc czemu nadal nic??? Jejjjuuu znów dowiedziałam się że kolejna znajoma w ciąży. Niech tak się stanie, że w koncu ktos sie dowie że ja jestem w ciąży. Wykańcza mnie to ,,czekanie". Mąż mi dziś powiedział, że dobrze nam samym w domu. Nikt nie krzyczy nie płacze, spokojnie i cicho. Wiem ze w głębi serca myśli inaczej... Ach Ci mężczyźni...

Nadziej nadal mnie nie opuszcza. Kiedyś ta zła passa musi się skończyć. Może już niedługo..,
Wiem, że muszę męża bardzo wspierać, bo on czuje się winny, ze przez niego nie mamy dzieci. Moim zdaniem wina leży po środku. Może nawet nie wina ale przyczyna.

Zaczyna mnie jednak niepokoić trochę ten wykres... jakiś taki za ładny w tej 2 fazie...
hmm.. jak jutro temp też skoczy do góry to chyba zrobie test dla pewności albo poczekam nie wiem co zrobię bo obstawiam w 90% że to nie żadna ciąża ale licho wie...
A właśnie dziś idę a przynajmniej mam iść podpisywać umowę mierzyłam tak wcześnie temp. bo byłam umuwiona na 7.20 po czym pan zadzwonił i przełożył na 8.15 mam nadzieje że przed 8.00 nie zadzwoni mi że jedak nie eh..:( szukam pracy i mam już dość siedzenia w domu i już wole iść do pracy przy wykładaniu towaru w Kaufandzie niż siedzieć w domu...

nie wiem co myśleć.. dziwna sprawa.

Zaczyna mnie jednak niepokoić trochę ten wykres... jakiś taki za ładny w tej 2 fazie...
hmm.. jak jutro temp też skoczy do góry to chyba zrobie test dla pewności albo poczekam nie wiem co zrobię bo obstawiam w 90% że to nie żadna ciąża ale licho wie...
A właśnie dziś idę a przynajmniej mam iść podpisywać umowę mierzyłam tak wcześnie temp. bo byłam umuwiona na 7.20 po czym pan zadzwonił i przełożył na 8.15 mam nadzieje że przed 8.00 nie zadzwoni mi że jedak nie eh..:( szukam pracy i mam już dość siedzenia w domu i już wole iść do pracy przy wykładaniu towaru w Kaufandzie niż siedzieć w domu...

nie wiem co myśleć.. dziwna sprawa.

Nooo w końcu... Właśnie dziś nareszcie nadeszła @... Jeszcze nigdy chyba tak bardzo się nie cieszyłam z jej nadejścia... W końcu będziemy mogli z mężem zacząć się starać o dzidziusia... Mam nadzieję, że Clo nam troszkę pomoże... Ale się cieszę, że w końcu ten 73-dniowy cykl się zakończył... Pojawiła mi się nadzieja na lepsze jutro... :)

Wczoraj wieczorem a raczej w nocy przed zaśnięciem, okropnie mi się kręciło w głowie( jak zamykałam oczy to jak na karuzeli) a to powodowało że robiło mi się nie dobrze.
Dziś wstałam wcześnie, sama z siebie w nocy dziwne sny ale na szczęście nie jakieś przerażające. I strasznie głodna tak z samego rana byłam (hehhe już się najadłam)

Jestem dzisiaj sama w pracy i jakoś nie mam chęci na nic.
Od kilku dni pobolewa mnie brzuch, @ nadchodzi!
Pomimo tego staram się myślec pozytywnie :
- że przeciez to jeszcze nie koniec świata
- że może następnym razem
- że kiedyś na pewno.
Przez chwilę działa a póxniej znów odzywa się ten głos : DLACZEGO???
Chyba musze się melisy napić :) :) :)

dawno nie bylam taka szczesliwa i wyglada na to ze plamienia ustaly :)

Pięknie rosła, a dziś spadła... no cóż bez pracy nie ma kołaczy. Niby wiedziałam, że nic z tego nie będzie, a jednak jakaś nutka nadziei się we mnie tliła... Hmmm wczoraj czułam się całkiem niefajnie i brzuch i głowa i plecy mi dokuczały, i w głowie mi się kręciło. I to moje zmęczenie najchętniej tylko bym spała. Dzisiaj zresztą też tak chce mi się spać, że aż mi głupio tak ciągle ziewać w pracy :) Hehe no nic to przesilenie wiosenne cóż tu więcej mówić. To co chyba pozostało mi oczekiwać na @ a potem na owulkę... cierpliwie czekam...

Antolka Marzenia się spełniają... 6 marca 2013, 07:31

Hey Kochane.
Dawno się nie odzywałam,ale to dlatego ,że jakoś nie potrafiłam się ogarnąc ze wszystkim co sie działo w koło.
Po badaniu okazało się ze jest wszystko dobrze.
Badanie trwało kilka chwil, nie czułam sie spokojna po nim.Przy odebraniu wyników skoczyłam do ginki aby spojrzała. Powiedziała,że wszystko ok i kazała umówić się na wizyte.
Wiec na wizytę poszłam już z usg, z usg wczesniejszym i z wynikami kolejnej bety.
No i okazało sie ,że nie jest tak dobrze jak myślałam, ginka po przeanalizowaniu wczesniejszego usg ze szpitala, stwierdziła,że półd sie nie rozwija.
Zetrzeba jeszcze poczekać i zrobic kolejne usg.Około 12 tyg.
No chyba ja zgrzało! Nastepnego dnia umówiłam sie prywatnie do b.dobrego lekarza na usg.
I dopiero po tej wizycie poczuułam sie dobrze.
POkazał nam nasze maleństwo, dał usłyszeć bicie serca.Wszystko było profesjonalnie!
Choć przyznam szczerze, ze chyba do rozwiazania nie bede juz spałą spokojnie!

Zapraszam na mojego bloga.

http://ciemniejszastronaciazy.blogspot.com/


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 marca 2013, 07:31

H30 Oczekiwanie 6 marca 2013, 07:45

no i chyba w tym cyklu nie mam czego oczekiwać, a nadzieja i tak jest

Karolina20 mogłoby się udać....!!! 6 marca 2013, 08:19

pragnę zobaczyć jak moje maleństwo się rozwija, jak bije mu serduszko, ale mieć je nie jest tak łatwo:/

Serduszko bije....nie moge w to uwierzyc.
Lekarz jest dobrej mysli, zalozyli mi karte ciazy :) Krawieniami mam sie nie stresowac (ciekawe jak) bo na usg nie widzi nic niepokojacego i caly czas brac progesteron i aspirynke. Nastepna wizyta za 2 tygodnie.
Chyba musze sie przyzwyczaic, ze krwawienia beda mi towarzyszyc. Lekarz mowi ze na przelomie 6/7 tygodnia to przez ''zalamanie'' hormonow.

tak siedze sobie na sofie i jednym okiem patrze na mojego meza jak bawi sie z naszym kociakiem. tak bardzo bym chciała, zeby niedlugo mogł tak bawic sie z naszym dzieckiem.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)