Zastanawiałam sie czy to pisać bo czuje ze @ przyjdzie. Poza dziwnymi snami, ciężkimi piersiami i wczoraj tym czestomoczem nie mam żadnych objawów... Ale...
Zostały mi dwa testy, które kupiłam dwa miesiące temu i termin ważności to marzec 2013 wiec ten miesiąc...
Postanowiłam, ze dzisiaj je zrobię, żeby nie mieć już złudzeń...
Pierwszy zrobiłam zaraz jak wstalam siku czyli o 5 i wynik był negatywny.
Drugi zrobiłam dwie godziny temu i jest blado różowa druga kreska.
Ale temperatura wskazuje na okres, a ja nie czuje sie na to abym była w ciąży.
Do tego ten test i jego ważność 03.2013 nie wiem co mam o tym myśleć...
Proszę nie gratulujcie mi bo wszystko wskazuje na to, ze test jest już przeterminowany, tylko nie wiem jak mam to odczytać...
Czy początek marca to koniec terminu daty ważności, czy koniec marca... :(
Może wy wiecie jak mam to odczytać?
Do tego Właśnie dałam swojemu mężowi oba testy (powiedziałam ze to są testy owulacyjne, bo w razie gdyby sie udało dam mu testy na nasza rocznice)
I przyjrzał sie obu testom i powiedział ze na obu widzi jasne kreski...
Dodam, ze jestem zdrowa, a moja obecna temperatura to 37,09- najwyższa jaka dotąd miałam w dzień..
Pomóżcie mi bo zwariuje zaraz :(

ale sie dzis fatalnie czuje.W nocy zerwalam sie wymiotowac a na dodatek biegunke dostalam i mecze sie z nia do teraz. Jakos tak dziwnie mnie kreci w brzuchu- nic takiego nie zjadlam zeby mi cos zaszkodzilo.Mam tylko nadzieje ze to nie grypa zoladkowa....

8 cykl starań, a ja już się zmęczyłam... Nie mam siły dalej katować się psychicznie, doszukiwać oznak ciąży, liczyć dni i planować obwieszczenie nowiny. KONIEC! Mam nadzieję, że mój aktualny spokojny stan psychiczny przetrwa dłużej niż do owulacji ( po owulacji zawsze zaczynam bzikować ). Pomyślałam, że warto skupić się na sobie. Ostatnio zapytałam męża, czy jeśli okazałoby się, że naturalnie nie będziemy mogli mieć dziecka czy zgodzi się na in vitro, odpowiedział, że tak. Uspokoiłam się. Dlatego co będzie, to będzie... Zaraz będzie wiosna, trzeba podszykować ciałko i zregenerować się psychicznie. To jest teraz mój cel!

ewajoanna Po 40-stce !!! 10 marca 2013, 16:15

Od wczoraj mam bóje w dole brzucha, gin zalecił zwiększyć dawke duphastonu z 2 tab do 3 co osiem godzin jedna i nospa forte. Dziś już jest lepiej ale trochę odczuwam bołe lżejsze niz wczoraj mimo to matrwie się bardzo. Jestem sama z dziećmi w domu mój M we Włoszech i jak się dowiedział co się dzieje twierdzi że się stresuję całą sytuacją i powinnam przestac się martwić bo pewnie dlatego coś się dzieje. Tłumaczę mu że ja nie jakaś histeryczka że ofszem martwie się ale to nie spowodowało moich bóli lecz bóle wywołało zmartwienie... eh te chłopy!!!

Jutro do pracy może już będzie umowa o pracę do podpisania, obawiam się że jak tak dalej będzie to się nie napracuję i od razu lekarz mnie wyśle na zwolnienie. Już sama nie wiem co robić z tą pracą, cieszę się że zaproponowali mi pracę ale teraz boję się że jak sie dowiedzą o ciąży nie będą zadowoleni i wyjdę na naciągaczkę co w ciąży przyjęła się do pracy. Niby kobieta w ciąży nie ma obowiązku informować o swoim stanie podczas przyjęcia sie do pracy a pracodawca nie ma prawa sie o to dopytywać. Tak bym chciala by te bóle ustąpiły bym mogła popracować spokojnie przez jakiś czsa zanim powiem w pracy o ciąży.

adzia A JA CZEKAM I CZEKAM.... 10 marca 2013, 19:53

Dzis jest 15dc i wszystko na to wskazuje że mam dzis owulacje.Musimy sie z mężem dzis postarac,jak na złosć synek nie chce isć spac.


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 marca 2013, 19:56

w piatek mielismy wizyte u androloga, wyniki nasienia troszke lepsze bylo 5 mln a jest 11 mln plemnikow ( wiec ok) za to ich jakosc nie jest najlepsza :/ no i Moj M dostaje hormony zobaczymy za 14 dni czy one cos zmienia :) mam nadzieje ze tak.

A ja czekam na @, chociaz w tym miesiacu wstrzelilismy sie z przytulaniem w owulacje wiec moze juz nie bedzie @ ;) hmmm... jak to mowi moj tata " pozyjemy zobaczymy".

:) mój test- negatyw na dziś dzień. NO cóż- czyli coś jeszcze muszę załatwić przed dzidziusiem- i wiem co :) ide do gin niedługo :)

Anusiak Czekamy na Ciebie Maleńki... 10 marca 2013, 22:42

Dawno nic nie pisałam, ale jakoś nie miałam czasu. Może to i dobrze, bo nie myślałam cały czas o jednym i tym samym, czyli o tym czy w tym cyklu się uda czy znowu będzie rozczarowanie... Wiecie, właśnie sobie wyliczyłam, że obecny cykl to już siódmy cykl starań! Dla niektórych dopiero siódmy, a mi się wydaje że to już tak długo.
Ten cykl jest jakiś dziwny, same góry i doliny na nim. Nie wiem, może te skoki temperatury są spowodowane tym, że od kilu dni mam katar i lekki kaszel, a także trochę boli mnie gardło? Co do innych objawów - czyli wiadomo jakich - to od 3 dni mam w dole brzucha takie uczucie jak na okres, taki jakby ból menstruacyjny i pobolewają mnie piersi. Ale nic sobie nie wkręcam, bo zapewne znowu skończy się tak jak zawsze, czyli przyjdzie @.

913c6fc5f63568ec84040e6658f86f62.png

coliberek Działania..działania... 10 marca 2013, 22:43

No niestety musze rzec, że jestem nierozumna istotą i mam chyba problem z glową :D
Przypadkowo , wpisując w moim specjalnym innym niz tutejszy kalendarzyku, zauważyłam że plamienie wystąpiło w 10 dniu po przytulanku teraz jest 13 dzień więc jak można się spodziewać moich wniosków...."to może plamienie implantacyjne" no a "rzecz jasna" test wyszedł negatywny ponieważ możliwe, ze jeszcze nie wzrósł odpowiednio poziom hormonu, bo nie doszło jeszcze do implantacji haaaaaaa nie wiem czy śmiac się czy płakać z tej mojej naiwności.

No ale punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, szklanka bywa do połowy pełna lub do połowy pusta itd itd

Przepraszam, że tak tutaj Wam truję..ale już nie mam sumienia męczyć męża, bo wiem że on też się tym wszystkim przejmuje i nie może się doczekać, wiec po co jeszcze mam go bardziej nakręcać. A sam na sam z moimi myślami jest dosyć ciasno..

Niech już w końcu przyjdzie ta małpa skoro ma przyjść, a nie gmera mi w głowie swoją nieobecnością.

adzia A JA CZEKAM I CZEKAM.... 11 marca 2013, 07:04

Tak jak myslałam wczoraj te dwie bardzo wyrazne kreski na tescie owulacyjnym do tego te objawy że wczoraj był ten dzień. Dzis ponownie zrobiłam test owulacyjny i pokazal mi dwie kreski ale ta druga już bardzo słaba.Synek wczoraj w końcu zasnął i było serduszkowanie, mam nadzieje że tym razem @ sie nie pokaże!!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 marca 2013, 07:04

Kolejny dzień z cyklu " testuj kochana, jaki piękny wykres". A ja poczekam :) Jeśli coś rośnie, niech rośnie, Mama już dba od dawna, profilaktycznie. Powiecie : "skoro tak wierzysz, to porażka nie powinna była Cię podłamywać, testuj..." -na co ja przekornie- zaufam,poczekam :)

A teraz na poważnie, dziś obudziłam się z dziwnym uczuciem niepowodzenia, spadku sił i radości z życia. I jak obudzona silnym policzkiem w twarz przybiegłam na forum odkurzyć swoją wiarę :) Przydałoby się też odkurzyć pługiem zasypany balkon i podjazd :D Tylko skąd mam wziąć taki termo-trzymający kombinezon, palca bym nie wystawiła za okno a gdzie tu wyjście :) jakie to szczęście, że nie muszę :) Przynajmniej chwilowo, potem zacznę się werandować i może popołudniu nawet wyjdę do sklepu :) Czas na kawkę. Wiem, wiem, kofeina szkodzi...bla bla bla ale stawia na nogi i dodaje sił :) A ja ich potrzebuję mnóstwo! Zima mnie usypia, a sen zimowy to to, co tygryski lubią najbardziej :)

dunia1287 ja tez trzymam kciuki za Was, uwierz kochana, że się uda, zerknij na moje mini-forum Wiara czyni cuda, a przekonasz się ile z Nas sie podłamuje ale walczy :) Znając życie niedługo będziesz się chwalić zdjęciami USG :)

Kfjatus garść przemyśleń.. 11 marca 2013, 07:39

Pomimo wszystko - uśmiech, bo wiele elementów mojego życia sprawia mi większą, bądź mniejszą radość:
1. Chwile tylko we dwoje, gdy nie pytając o nic, rozumiemy wszystko.
2. Długie, wieczorne spacery, kiedy obmyślam co było, trwa, a może będzie...
3. Czas z książką, gdy przenoszę się tam, gdzie być mi nie było dane.
4. Spotkania z najbliższymi, to od nich uczyłam się jak ważna jest rodzina, jej bliskość i wsparcie.
5. Lubię , kiedy nocą przy zapalonych świecach, z odtwarzacza sączy się moja ulubiona muzyka, która przynosi ukojenie, pozwala popłakać w samotności, czasem przetrwać najsmutniejsze dni.
6. Czas ze znajomymi- sprawia mi przyjemność, kiedy wiem, że mogę wypić piwo i pogadać o wszystkim i niczym.
7. Uśmiech wywołuje- film komediowy.
8. Do aktywności umysłowej zachęca- sudoku, krzyżówka i scrable, co tez przynosi satysfakcję .
9. ROWER- jako jedna z niewielu aktywności fizycznych.
10. Kawa- pyszna, z pianką, bez cukru :), no i czekolada oczywiście :).

Nocne okropne mdłości i zawroty głowy - nie mogłam spać ledwo się powstrzymałam od wymiotów. @ trochę mniej dokuczliwe, ale to początek dnia.

zaba25 walka o 2-gi cud :) 11 marca 2013, 10:17

15dc i jest tescik owulacyjny Pozytywny, staranka rozpoczete, moze ten cykl okaze sie szczesliwy?!:) dzis rano tak mnie zaklul jajnik ze mnie zgielo w pol wiec faktycznie owulka blisko, a sluz wodnisty- piekny w tym cyklu, moze to przez castagnusa? Prosze o kciukasy dziewczynki, ja za was trzymam caly czas:)

Kolejny dzien przed nami
weekend mialam aktywny. Jako brafiterka bylam w piatek i sobote na spotkaniu Pań :) w knajpkach, zainteresowanie bylo oby przerodzila sie to w odwiedziny w moim sklepie.
co do rzeczy starankowych :) to serduszkujemy sobie na luzie jak nam sie chce ;P a od woczraj mam sluz wodnisty wiec niedlugo owulacja ;D

Witajcie! czy 12 dni po prawdopodobnym zapłodnieniu można zrobić test ?

Wczoraj był straszny dzień wszystko mnie wkurzało za chwile byłam potulna jak baranek i za chwile zaczełam płakać, a bo to mój Misiek głupio coś powiedział, a to zaczął łaskotać mnie po stopie i tylko ryk ryk i ryk sama nie wiem co się ze mną dzieje, dzisiaj jestem jakaś przybita i senna...

najgorsze są godziny w pracy...kiedy mam wolny czas (ostatnio chyba przez ta aurę pogodową, zbyt wiele wolnego czasu)
wtedy...siedzę przed komputerem i czytam wszystko, co zrobić by można przyśpieszyć zajście w ciąże, a allegro oglądam wózki, łóżeczka i inne akcesoria dziecięce...
po prostu waryjuję...
Najgorsze to te błędne objawy, które już mi zapalają zielone światełko, że to ciąża...chyba sama sobie je wmawiam...siedzę i myślę, kurcze nie dobrze mi, chyba mdłości mam...ooo może jestem w ciąży..??

W czwartek byłam na USG (oczywiście zanim weszłam do gabinetu, miałam nadzieje, ze Pani doktor powie, że widać fasolkę)...ale cóż nie powiedziała :(
biorę duphaston od jakiegoś czasu.
Na USG wyszło, że w prawym i lewym jajniku są małe pęcherzyki (w sumie dobrze, bo ostatnio na USG było za dużo pęcherzyków),że owulacja była i że jakiś płynów tez jest wystarczająco i ze wszystko jest tak jak być powinno...
Ale co dalej? Co to oznacza??
Boje się, że za tydzień nadejdzie miesiączka, bo w tym czasie powinna wystąpić :(



63 dzień cyklu- kolejny dzień. @ nadal nie ma pomimo brania luteiny. Ja już nic nie wiem. Sorki dziewczyny że nie pisałam ale doszłam do wniosku że to i tak było by to samo codziennie.
Jak do następnego poniedziałku @ nie zawita to znow do lekarza ide bo to już lekkie przegięcie :(

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)