Wiadomość wyedytowana przez autora 7 lutego 2015, 12:13
wizyta prywatna - endokrynolog, recepta na Jodid 200, diagnoza wstępna: subkliniczne objawy niedoczynności tarczycy.
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 sierpnia 2015, 11:34
Jestesmy po pierwszej szczepionce skojarzeniowej 6w1. Malutki dostal jednoczesnie dwa wklucia w oba uda i jakis plyn do picia. Ale na co konkretnie bylo to picie to nie wiem bo nie pytalam. Po szczepionce maly usnol i tak przespal prawie caly dzien. Teraz tez juz spi a myslalam ze skoro przespal dzien to na noc bedzie chcial sie bawic. Ale on sie zbudzil tylko na mleczko, zmienilam pieluche, przebralam w pizamke ( dzisiaj bez mycia-takie zalecenie lekarza) i malutki znowu zasnol. Oby przespal cala noc i oby nie przyszla goraczka. Chociaz mysle źe skoro do tej pory jej nie ma to juz chyba nie bedzie. A ta jego sennoscia sie nie martwie bo pamietam ze Maximilian tez zawsze po szczepionkach spal. Widac organizm tego potrzebuje a bracia w tym sa do siebie bardzo podobni
10- go marca czeka nas kolejna druga dawka..
29t1dz
Dziękuję za miłe słowa:)
Wczoraj po raz 4 zostaliśmy wystawieni do wiatru chcąc kupić wózek z olx. Dziś zrobiliśmy ostatnie podejście i zamówiliśmy kolejny wózeczek
oby tym razem się udało!
Powoli bierzemy się za temat wyprawkowy. Wczoraj byliśmy u Pani, która ma masę ciuszków z zagranicy i nie jest w stanie założyć wszystkiego córce. Miałam u niej odłożoną kurteczkę na roczek, sukienkę na roczek, 2 sweterki i spodnie. Mąż wszedł ze mną i w ten sposób wyszliśmy z ogromną reklamówką ślicznych, nowych ciuszków i zostawiliśmy 130zł. Pani mówiła, że pierwszy raz widzi, żeby mężczyzna zamiast mówić "daj spokój już wystarczy" sam wybierał i dokładał coraz to więcej ubranek
Tak czy siak Kornelka ma do roczku praktycznie wszystko:) Nawet strój kąpielowy na pół roczku
bo tatuś będzie zabierał ją na basen
Oj będzie ją rozpieszczał już to widzę
naszą małą modelkę 
Kupiliśmy też farbę i wszystko co potrzebne do malowania pokoju małej. Meble wyniesione, folia rozłożona, jutro mąż bierze się do dzieła:) Zdecydowaliśmy się na "Srebrzysty Blask" śnieżki satynowej:) Do tego różowe dodatki. Nie mogę się doczekać efektu końcowego:)
Łóżeczko też zamówione
Wybraliśmy Klupś Amelia bo ma boki w kolorze bielonej sosny i będzie pasować do mebli, które już tu są. Materacyk też zamówiony - lateksowy z Ikei. Do tego 2 lampki Smila Blomma czy jakoś tak, też z Ikei. Naklejki motylki na ścianę również zamówione
Teraz szukam różowego żyrandola 
Dorwałam też 2 koszule do karmienia na olx za 13,90 z przesyłką 
Wczoraj w Biedronce była promocja na Lovelę do prania i pieluszki Dada więc się zaopatrzyliśmy 
A moja księżniczka ma już coraz mniej miejsca u mamusi w brzuszku bo zamiast częstych kopniaków czuję jak się wierci i przekręca 
Kiepsko mi się śpi, bolą plecy, brzuch ciągnie ehh...
65dc
Powrót do szarej temperaturowej bezowulacyjnej rzeczywistosci...
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 lutego 2015, 05:01
Jeśli od roku (a jeśli masz powyżej 35 lat od 6 miesięcy) bezskutecznie starasz się o dziecko nie zwlekaj dłużej, zgłoś się do lekarza i poproś o zlecenie wykonania badań ogólnych zarówno przez Ciebie jak i Twojego partnera. Minimum badań, które powinniście wykonać to: analiza nasienia (badanie plemników), monitoring owulacji (sprawdzenie czy owulacja występuje), pomiar stężenia głównych hormonów we krwi (określenie rezerwy jajnikowej), badanie ultrasonograficzne macicy i jajników oraz histerosalpingografię (HSG – badanie drożności jajowodów i jamy macicy).
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 lutego 2015, 08:06
Dzis sie obudziłam z takim bólem glowy ze az nie moglam wytrzymac.a tu coraz blizej miesiaczka a dzis jeszczze zobaczylam ze jeszcze zaczelam plamić wiec coś czuje ze dostane okres i znowu bede zawiedziona nie wiem czemu innym tak latwo to przychodzi jedni marzą zeby cos sie w Zyciu zmienilo zeby w koncu zaswieciło slonce a tu nadal tylko chmury!
Jestem psychicznie przygotowana na porod...dzisiaj 59 dni do porodu!!!!!!!!!!!!!!!!! ja cie sune!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 
jeszcze tylko pokoik...siku wstaje juz po 5/6 razy w nocy...ale w miare sie wysypiam...snia mi sie dzieci, sni mi sie moja Sarcia codziennie....jak pukam lakko do brzuszka to odpukuje...no slodziak
a miejsca ma juz coraz mniej..moj maz ktory widzi mnie na golaska codziennie- wczoraj stwierdzil..o kuzwa wera ale masz juz wielki brzuch
hahah a jak chcialam cos zjesc : wera opanuj sie tam juz miejsca nie ma
hahha ja jem bardzo malutkie porcje co 3hr..nigdy tak malo nie jadlam
w sumie na wadze tylko 9kg na plusie. CZYLI KSIAZKOWO 
rzyszedl mi list na fizjoterapie, musze tam zadzwonic i wybrac dzien..bedzie 3 dni w tygodniu jak dobrze pamietam..w sumie juz przestalo bolec, ale pojde, moze sie cos ciekawego dowiem, tym bardziej ze to spotkania grupowe 6-8 dziewczyn, wiec moze poznam kogos fajnego 
Ja juz nic nei ogarniam. Tempka skacze jak nie wiadomo co...
test owu z wczoraj... Nie wiem czy to negatyw czy to pozytyw cholera wie. W ogóle to testy mi się skończyły muszę kupić nowe opakowanie!
http://zapodaj.net/1195fb13c46f3.jpg.html
37 tc + 0 dni
CIĄŻA DONOSZONA 
16 dni do planowanego cięcia cesarskiego 
Dzisiaj rano, gdy tylko otworzyłam oczy myślałam o porodzie.
Głównie o tym kiedy będę mogła przytulić swoją córeczkę ?
Skoro mam leżeć kilka godzin plackiem nie podnosząc nawet głowy, to kiedy będę mogła ją zobaczyć?
Całe szczęście mój mąż obiecał nie zostawić mnie nawet na sekundę i informować o wszystkim rodzinkę.
Jakoś wizja cesarki jest nadal dla mnie koszmarna, ale może miło mnie zaskoczy?
Lilka ma ostatnią szansę na obrócenie się do 17 lutego - ostatniej wizyty przed cięciem.
Zrobiłaby mi tym niesamowitą niespodziankę, a moją lekarz na pewno by zadziwiła 
U nas wszystko już gotowe i czeka. Zostało zrobić mi dosłownie ostatnie pranie pojedynczych rzeczy dokupionych gdzieś jeszcze w ostatnim tygodniu.

Ostatnimi dniami - głównie wieczorem - miewam bóle podbrzusza. Dosłownie jakby do zbliżającego się okresu. Nie trwają długo i na ogół nie są silne. Za to mam bóle w pachwinach, które - choć trzymają krótką chwilę - to potrafią uprzykrzyć życie.
Ostatnie chwile w dwupaku 

Mam to, co mam. Jest dobrze. Będzie jeszcze lepiej
Khalan Rotenkopf :* Tak sobie wyobrazalam sposoby udawania niedostępnej kurcze nie mam pomysłu jakkkkkkk?! To gwałcenie lepiej mi wyjdzie 
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 lutego 2015, 14:49
36 35&4
Witamy się z niewygodnego szpitalnego łóżka
ogólnie to od poniedziałku miałam wysokie cisnienie w srode na wizycie lekarz zastanawiał się co ze mną zrobić ale ze spadło puścił mnie do domu ale miałam być czujna mierzyć i sprawdzać i tak o to długo nie wytrzymałam w czwartek juz pojechaliśmy do szpitala dostałam zastrzyki na zbicie i teraz juz jest lepiej nie wiem ile tu bedziemy ale najważniejsze ze z malutka wszystko dobrze wazy podobno juz 3kg mały kluseczek
Najgorsze jest to ze tak czekałam na meble do sypialni które montowali w czwartek wszystko chciałam przekładać układać i nie doczekałam się zdążyłam tylko zobaczyć jak wyglądają maz dzwonił ze łóżeczko złożone mam nadzieje ze po weekendzie wyjdę do domu i wszystko sobie poukladam. Ciśnienie juz jest lepsze a leki i tak biorę swoje wiec spokojnie mogę leżeć w domu ale zobaczymy co lekarz powie pi o chodzie który juz dawno powinien być!
Jej, ale mnie boli i nie lewy a prawy jajnik. Zadziwiający jest fakt, że tyle lat na świecie a wciąż mylę prawą z lewą. Zawsze jakoś wszystkie dolegliwości owulacyjne czułam ze strony lewej. Tak mnie ciągnie, że aż do kolana czuje. Masakra! Nic mi się nie chce, poszła bym spać.
Dzień dobry Cioteczki! 
dzień zaczął się bardzo dobrze
jesteśmy po KTG no i okazało się, że mam skurcze i to nawet regularne! Średnio co 10 min. Ale dla mnie najśmieszniejsze było to, że oprócz twardniejącego brzuszka nic więcej nie czułam
a skurcze były ponad 70 do 100. Tak powinno być? Może się dopiero rozkręca? Ale dlaczego ja nic nie czuje?
boję się, że nie rozpoznam tych właściwych
i jeszcze do szpitala nie zdąże bo akcja się tak szybko potoczy..
Serduszko Tomusia bije idealnie, wręcz książkowo!
pielęgniarka znowu go pochwaliła 
Wizyty nie miałam ponieważ pielęgniarka powiedziała, że jak KTG wyjdzie w porządku to nie będzie potrzeby. Ubolewam troszkę bo chciałam wiedzieć jak tam szyjka, czy rozwarcie się ruszyło
mam nadzieję że tak!
No i chciałam w sumie podziękować mojemu gin za wszelką pomoc, bo bardzo pomógł mi, zawsze był pod telefonem i mogłam na niego liczyć
z pewnością przy kolejnej ciąży będę również do niego chodzić 
No i zadanie na dziś zlecone przez pielęgniarke to chodzenie! mam duuuuużo chodzić!
och z przyjemnością
bo już nie możemy się doczekać naszego szkraba! 
Opowiedziała mi, że jedna kobieta z podobnym zapisem KTG w nocy odrazu urodziła. Ciekawe jak będzie w moim przypadku! 
Trzymajcie kciuki za szybko rozwój akcji 
A my idziemy sprzątać i dużo będziemy chooooodzić 
Nie wiem jak Wy - ale ja śnię codziennie. Sny miewam przeróżne, zazwyczaj niesamowite. Do tej pory jednak rzadko śniło mi się dziecko, narodziny itp. Za to teraz była kumulacja - i wczorajszej i dzisiejszej nocy miałam sny związane z dziećmi. Oczywiście to wynik intensywnego myślenia - i chyba dochodzę do wniosku, że muszę jakoś zastopować to myślenie, bo nic dobrego to nie wróży.
Przed wczoraj śniło mi się, że urodziłam synka
Urodził się przed wcześnie, ale pielęgniarka stwierdziła, że jest duży i śliczny i że wszystko jest ok. Zmartwił mnie fakt, że dziecko na chwilę "zamarło", więc szybko oddałam je pielęgniarce - ale ta od razu "sprawiła", że mały odżył i oddała mi go. Niesamowity sen. Co ciekawe przy porodzie zebrało się mnóstwo osób
z rodziny i poza...ale przegoniłam wszystkich do domu
Poród był bezbolesny...bo...uwaga
(uwielbiam sny pod tym względem! hahaha) odbył się w momencie, gdy poczułam potrzebę załatwienia się i synuś wypadł jak "kupka"
Nie wiem co w tej ludzkiej głowie siedzi, że śnią się takie głupoty. Ale cieszę, się, że chociaż we śnie mogłam to przeżyć.
Dzisiejszy sen był już spokojny...dziecko urodziło się mojemu bratu i leżało u cioci na wersalce - takie malutkie...okryte kocykiem.
Dziś pewnie też w nocy będę śnić o dziecku, bo wieczorem wybieramy się do znajomych - poznać ich maleństwo, które niedawno się urodziło. To będzie trudna wizyta
(choć cieszę się ich szczęściem niesamowicie!).
Ciąża zakończona 7 lutego 2015
Dzień Lenia. Nic mi się nie chce. Kaszel jeszcze trochę męczy, ale to wszystko pikuś bo temperatura trzyma się ładnie
Oby tak dalej 
K działa mi na nerwy. Spanie do 14 mu nie służy. Cały dzień ma jakiś problem; Faceci...
Jutro do pracy na kilka godzin. Chęci zero ,ale to jednorazowa akcja więc chyba jakoś przeżyje...
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 lutego 2015, 21:28
Nie wiem czy to przypadek, czy nie przypadek...
Gotuję obiad, w trakcie słucham pewnego wywiadu o niepłodności męskiej, jednym uchem wpuszczam, drugim wypuszczam, aż tak skoncentrowana na kilku rzeczach być nie potrafię 
Co się okazuje może być za dużo plemników w jednym ml nasienia. Prawidłowa norma to do 250 mlm/ml. I tu mi się zrobiło ciepło... a co jak mój szlachetny małż. miał 998 mln/ml ????? Za mało nie dobrze, za dużo też nie!!
Oczywiście wujek Google na wszystko ma odpowiedź.
Skopiuję
'Polizoospermia
Zbyt duża liczba plemników w nasieniu (250 mln/ml) zdaniem wielu specjalistów negatywnie wpływa na płodność. Przyczynami polizoospermii może być:
- zbyt szybkie wyczerpywanie fruktozy zawartej w płynie nasiennym, która jest podstawowym zasobem energetycznym dla plemników
- zmniejszona ilość DNA w nasieniu
- aberracje chromosomowe w materiale genetycznym plemników.'
Albo kiedyś osiwieję całkowicie, albo się zabiję własną pięścią, albo rzucę w pioruny starania się o dziecko i zaczniemy w końcu obydwoje żyć normalnie.
A mąż był taki zadowolony, że u niego wszystko gra... ciekawe czy do końca.
Nie mam pojęcia czy się tym przejmować, czy w ogóle tego nie brać pod uwagę, mimo wszystko znając siebie będę się przejmować 
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 lutego 2015, 13:35

Siedzę sobie i myślę, co też zobaczę w poniedziałek na USG... sam pęcherzyk ciążowy, może pęcherzyk żółtkowy,a może zarodek z serduchem? Oglądam zdjęcia USG u innych osób, wczytuję się w ich relacje i wolę nie nastawiać.
Acz takie oczekiwanie niesie nieporównywalne szczęście... radość niesamowitą w sercu, nawet strach jest przyjemną obawą miłości ;P
Ciąża jest dla mnie cudem i to wystarczy
Udało się, wow
Wiem o tym 3 tygodnie, ale nadal się zachwycam 

Wiadomość wyedytowana przez autora 7 lutego 2015, 13:36
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.