No i już po wizycie. Myślałam, że zobacze plamke, tyle, że troszke wiekszą niż ostatnio, a tu niezłe zdziwienie mnie spotkało ;) Lekarka zaraz po rozpoczęciu badania zaśmiała się i odwróciła monitor, żebym wszystko widziała. Maluch przez tydzień nadrobił dwa tygodnie! Pięknie się ruszał, wypiął się pupką i nóżkami. Gin dusiła po brzuchu i ruszała sondą, żeby pokazał serduszko. Pięknie migotało na ekranie. Cudowne uczucie. Tak się cieszę! :)

Margo84 Moje marzenie - duża rodzina 19 lutego 2015, 11:30

Ale się ubawiłam !! Program wyznaczył mi owulacje na 8 dc :D :D A wszystko przez chorobę która mnie dopadła, no i lekko zaburzyła wykres... Trzeba będzie chyba ignorować te temperatury.

annielica My chcemy mieć dziubulka ! 19 lutego 2015, 11:32

Tak mi naszło na rozważenia... Ja (i wiele z was) staramy się, pragniemy dziecka, ale nie wychodzi... Kolejny okres kolejny ból serca. Potem ponowna nadzieja, czekanie i znowu to samo.. Chyba wszystkie znamy te uczucia. I jak sobie pomyślę ile kobiet usuwa ciąże to aż mnie krew zalewa. Jak można zabić własne dziecko? Jak można zadecydować o czyimś życiu? Jak można stwierdzić, ze to tylko zlep komórek, skoro już po kilku tygodniach bije mu serduszko? Życie każdego z nas zaczęło się od kilku komórek, a jednak wszyscy mamy takie samo prawo do życia. Zastanawiam się dlaczego Bóg wysyła te małe bezbronne aniołki do ludzi którzy ich nie chcą? :( Dlaczego nie może podarować ich nam?

Mój mały dziubulku wiem, że gdzieś tam jesteś i czekasz. Pojaw się u mamusi w brzuszku, tak bardzo Ciebie pragnę, tak bardzo będę Cię kochała...Proszę przyjdź. To ta pora. Jestem gotowa.

sylvi83 W oczekiwaniu na cień cienia... 19 lutego 2015, 11:33

Jestem kłębkiem nerwów. Dziś wizyta u gina. Po południu okaże się, czy noszę w sobie dzidziusia, czy tylko wydmuszkę...

DzikaRoza Czterdziesci plus i pragnienie 20 października 2015, 13:12

Jak sie nie ma psychologa to sie na szczescie ma porzadnego chlopa.
Porozmawialismy wczoraj szczerze o moim smutku i jak reka odjal do jakiegos czasu... Hihi.
Dzis znow mam faze godzenia sie z bezdzietnoscia w razie takiej potrzeby.
Do dzis nie wiem czy mam drozny czy niedrozny ten lewy jajowod.

Lekarz ktory mnie 7 lat temu badal powiedzial ze w HSG byl niedrozny a w laparo drozny.
Czytalam prace naukowa ze 40% badan HSG daje falszywy wynik poniewaz jajowody sa powiedzmy jak przelyk, maja swoja perystaltyke i moga sie kurczyc podczas badania ktore np u mnie bylo meeeega bolesnene.
Spastyka powodowana jest stresem, bolem oraz draznieniem srodka cieniujacego.
Nie zebym sobie robila nadzieje ;) ale nigdy nic nie wiadomo. Czasem mysle ze mnie oklamal, ze drozny bym sie nie stresowala, w ogole ten dr byl jakis dziwny na prochach jakichs lazil.

Dzis mam w sobie spokoj, bol jajnika jak na ovu, ale po niedroznej str. Jescze ostatnio dotarlo do mnie ze tylko po lewej mnie boli. I to mocno, razem z bolem biodra. Czytalam na forach ovu ze to objaw endometriozy. Bardzo mozliwe.
Coz. Czekam z utesknieniem na bad nasienia i co tam dalej postanowia te skandynawskie doktory.
Dajemy sobie czas do IVF, potem czas sie pozegnac z mysla o macierzynstwie.
Wtedy zaopatrzymy sie w dwa koty. Och jak ja kocham koty.
Kociara jestem maksymalna. Wiem, ze w poprzednim malzenstwie nie zwariowalam wylacznie dzieki obecnoscitych stworow.
Nawet sie nie przyznam co do ilosci czterech. I piatego na zewnatrz domu. Musialam je zostawic razem z bylym mezem...
Wiem ze on kocha je tak samo jak ja i dba o nie. Teraz pozostaly juz tylko trzy. Wszystkie to znajdy kochane. Poza bylym mezem, choc jak by sie przyjrzec... Byly maz nie jest juz przeze mnie kochany.

Aale to jeszcze z pol roku przede mna szalenstwa. Nadziei i dramatu.
Wszystko jest w naszych glowach. To jak ogarniamy sytuacje.
Ja mam zamiar luzowac glowe, cwiczyc i odzywiac cialo oraz spokojnie czekac.
Zastanawiam sie ile dni w takim "wyluzowanym"stanie wytrzymam hahahaa.
Biore od 3 tygodni mleczko pszczele liofolizowane, ja wysypuje zawartosc kapsulek pod jezyk.
Mam wrazenie ze to ma na moj organizm jakis wplyw. Wydaje sie moje cialo w srodku i na zewnatrz byc jakies takie bardziej dynamiczne.
Nawet mnie nie obchodzi czy to moje urojenie czy nie.
Czuje sie z tym ok. Oby jak najdluzej.

dzabuch moja terapia 19 lutego 2015, 15:00

Dziś byłam u lekarza rodzinnego. Wątroba się regeneruje, chociaż ona ma na to wszystko siłę. Kontrola za pół roku. Martwi mnie ten bromek. Jakaś wysoka dawka. Dwie tabletki dziennie? Wiem, że mój ginekolog wie co robi. Ufam mu, jak już zdążyłam zauważyć ma inne metody leczenia nie jest standardowy. Jest skuteczny. W sobotę powinna być @. Wpatruje się w wykres i mam chęć testować. Jak to mówią "nadzieja umiera ostatnia". Chyba nie zatestuje, nie wierzę w cuda. Już nie raz miałam nadzieję i poczułam jak to jest widzieć pozytywny test. Nie był pozytywny, tylko ja jestem ślepa i rozkojarzona. Dobrze, że chociaż starania są przyjemne, bo to chociaż daję nadzieję na kolejny miesiąc.

Mija dokładnie 6 miesięcy odkąd zaczęliśmy "pracować" nad potomstwem (tak, wiem, wiele dziewczyn prychnie teraz drwiąco, że co to jest 6mcy ale mam gdzieś takie lekceważące podejście do innych, dla każdej z nas niepłodność to tragedia, bez względu na czas starań). Zleciało strasznie szybko, aż niewiarygodnie. Pamiętam jak dziś jak sobie obliczałam, kiedy zajść w ciążę, żeby mi się 'idealnie' ze wszystkimi planami zawodowymi, naukowymi i prywatnymi zgrało. Jakie to "zabawne", tyle człowiek myślał, planował, układał sobie w głowie scenariusze, a tu się okazuje, że walczymy o to, czy w ogóle się uda.
Odkąd okazało się, że o dzidzię jest i będzie ciężko zmieniłam się. Stałam się bardziej wycofana, smutna, mam mniejszą ochotę na życie towarzyskie. Może to związane z taką a nie inną porą roku i na wiosnę wszystko wróci do normy..
Zobaczymy, czas pokaże.
Ważne, że wiara, że się uda jest i oby była niezmienna.

Mamax Walka o Bobo. 19 lutego 2015, 13:39

Bylam dzisiaj z Juliankiem na takim spotkaniu mam z bobaskami po niemiecku to sie mowi babygruppe. Panie terapeltki ktore te spotkania prowadza po mojej rocznej nieobecnosci od razu mnie poznaly bo wczesniej przez dwa lata chodzilam tam z Maximiliankiem. To jest bardzo mile uczucie ;-) No a teraz przyszedl czas na Julka ktory bardzo ciekawie sie tam rozgladal. Wielka przytulna sala, dookola niego 13 bobasow takich jak on albo ciut wieksze ze swoimi mamusiami.. Ciekwe co tez sobie moj bobo myslaml, czy takie baby w ogole mysli??? No ale byl bardzo grzeczny wiec wnioskuje ze mu sie tam podobalo tak ze za tydzien znowu pojdziemy i bedziemy juz tak chodzic co czwartek dopoki smyk moj nie pojdzie do przedszkola. A teraz czekam jak sie suselek obudzi, dam jesc i uciekam na spacer bo pogoda jest taka piejkna ze nie zamierzam siedziec w domu... ;-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 lutego 2015, 13:42

Ten odzew na moj wpis mnie martwi- tyle z nas czuje sie dokladnie tak samo...To przykre.
Przeprowadzilam wlasnie z mezem rozmowe ( telefonicznie:).
Mowie mu, ze czuje sie jak wydmuszka. Ze mam dosc. Ze tyle zachodu i nic. Wiecie co powiedzial:
" Teraz bedziesz tylko mierzyc temperature i bedziemy sie bzykac"
Ma chlop racje!
Moze nam brak takiego myslenia bardziej meskiego??? Takiego prostego , bez rozwazania kazdego aspektu, bez tego myslenia w kolo o tym samym???
Wiem. To jest taki zew natury. Ta chec posiadania dziecka. Nie da sie tego zastapic. A my sie czujemy tak jak facet, ktoremu nie staje...( tak wytlumaczylam to mojemu).Jak jakis niepelnowartosciowy produkt...
Wiecie co powiedzial moj M????
Uda sie! Musisz myslec poztywnie ale ja wiem, ze sie uda!
On jest ogromnym optymistą. Zawsze taki byl, nawet jak wszystko nam sie walilo na glowe. On zawsze mowil, ze bedzie wszystko dobrze. Ze sie ulozy.
Wlasnie sobie uswiadomilam jak bardzo go kocham. Jak ja nie mam sily- dostaje ja od niego. On teraz wierzy za nas oboje...
Nie mozemy w calych tych staraniach zapomniec o tym co juz mamy zbudowane. Musimy byc razem silni zeby przejsc to wszystko.


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 lutego 2015, 13:43

MoNa_2603 Walka o Cud 19 lutego 2015, 13:52

No to wczoraj miałam laparoskopię, okazało się, że ciąża zagnieździła się znowu w prawym jajowodzie. Prawy jajowód był zniszczony więc w całości go usunęli. Lewy jajowód w nienaruszonym stanie, lekarze mówią, że będę mogła mieć dzieci.

Kicia;) Mój Początek :) 'II' ... 19 lutego 2015, 14:28

właśnie wróciłam od ginka :) wszystko w porządku, za 3 tygodnie dokladne USG :D dzisiaj słuchaliśmy serduszka Maluszka <3 <3 <3 oooohh coś pięknego :* ale uparciuch się wieeeeerciiił, kopał i uciekał przed słuchawką hahahaha cały tatuś, w jednym miejscu minuty nie usiedzi :D kochane serduszko moje :* :* :*

A dziś moje fotki ciążowe, wrzucam pierwszy raz coś tutaj, zobaczymy czy mi to wyjdzie hehe:


[img][/img]

[img][/img]


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 maja 2015, 07:03

Kicia;) Mój Początek :) 'II' ... 19 lutego 2015, 14:29

Jeeeezusie jakie wielkie te foty O.o eeh... :P cała ja haha

<3 38+3 <3

Od wczoraj jakoś miewam częściej skurcze, a teraz sobie siedzę i mam tak co 20 minut, pewnie zaraz wszystko przejdzie. Boli mnie szyjka przy tym. Och czekam jak na szpilkach tak bardzo bym już chciała przytulić Malutką :)

A dziś jeszcze mam spotkanie urodzinowe z moimi Kochanymi Dziewuszkami. Ciasto zrobione, winko(dla niech) się chłodzi, sałatka zrobiona. Potem jeszcze kanapeczki i wszystko gotowe. Ale stanie przy garach to już nie dla mnie. Ogólnie to od kilku dni to bym tylko spała po południami. Jakaś taka zmęczona jestem.
Jutro KTG i wizyta :) Ciekawe jak tam Malutka się miewa i moja szyjka :)

Ewela0313 lottery ticket 19 lutego 2015, 16:03

jutro beta - dzis sadny dzien
Nie wiem czy nie za wczesniej zrobilam wpis na tej stronie , ale choc przez chwile mam nadzieje sie poczuc wyjatkowa.
Rano strach, ze jednak sie nie udalo. Brak bolow na okres, jednak brazowe plamienia, no i ten test jasniejszy niz wczoraj :( dol !! , bo dzis dzien w ktorym powinna przyjsc malpa. Wolalabym przespac caly dzien, ale sie nie da. Zadzwonlam wiec do pielegniarki z moimi obawami. Powiedziala, zeby sie nie martwic, ze to plamienie to normalne. Zaproponowala nawet ,zeby przyjechac dzis na badania, jednak dala do zrozumienia, ze lepiej bedzie jutro. Poczekam do jutra . Przeciez i tak to nic nie zmieni Bedzie co bedzie i tyle.
AA, muzsze dodac, ze dostalam OPR od malzonka, ze za bardzo sie wczoraj cieszylam i narobilam sobie nadzieji........ a kto na moim miejscu zachowalby sie inaczej????!!!!
Zapytalam tez pielegniarki, co mi poradzi na moj niespokojny brzuch ( caly czas mam jakis nerw od srodka, nie wiem strach, ekscytacja, nie wiem ) niestety kazala starac sie zrelaksowac , nie myslec i wziasc Tylenol jak boli brzuch- ale mnie nie boli !!

Ale jestem dziś zła! Nie! Ja nie jestem zła!

JA JESTEM WŚCIEKŁA!

Dostaliśmy list z przychodni "dziękujemy za zgłoszenie się do rejestracji (blablabla) ale niestety nie możemy umówić państwa z lekarzem ponieważ mamy za dużo ludzi w przychodni."

Musimy pojechać do Glasgow, żeby tam powiedzieli nam gdzie w okolicy jest przychodnia, która może nas przyjąć!

No ja pier... pierniczę!
Nie dosyć, że potwierdzeniem ciąży tutaj jest test ciążowy, że zamiast z ginekologiem spotykasz się z położną, że masz 2 skany przez całą ciążę to jeszcze takie coś!

Nareszcie skok! Ciekawe co z tego wyjdzie. Oby tym razem pecherzyk pekl.

justi87 Pragnienie dzidziuśka :) 19 lutego 2015, 16:35

Jak ten czas szybko leci, w Sylwestra mieliśmy jeszcze 100 dni do terminu a dziś już połowa! 50 dni zostało :) wolałabym żeby przyszło niespodziewanie przed terminem niż czekać po terminie, no ale będzie napewno tak jak małemu pasuje najlepiej.
W nocy nie mogę zbytnio spać, znaczy zawsze tak po północy po pierwszej dopiero próbuję zasnąć, oczywiscie kilka razy budze sie do kibelka no i zazwyczaj juz koło 5 nie moge zasnąć, wogóle nie chce mi się poza tym mąż tak głośno dyszy, zawsze go uciszam, to czasem zachrapie i mnie to drażni i tak czekam dopiero jak on wstaje 06:40 przynosi mi banana i dopiero jak wychodzi z domu na 7:30 do pracy to zazwyczaj tak przed 8 zasypiam, a potem to sobie smacznie śpie do 11, często przed 12 sie budzę więc odrabiam starty z nocy :P
A dzis w tej przerwie niespania od 5 to Adaś był taki aktywny jak nigdy, co chwile gdzieś coś wypinał, bardzo przyjemne te uczucia, nic nie boli a tu taka bulwa się gdzieś wybija :D super sprawa :)
w niedzięlę za 3 dni mamy 1 rocznicę ślubu, jak ten rok przeleciał, fajnie dużo się pozmieniało, rok 2014 był rokiem wielkich zmian i naprawde dużo się działo, a ten rok po narodzinach synka napewno tez dużo zmieni w naszym życiu, już nie moge się doczekać synka z nami :*

Dzisiaj odebrałam wyniki: " Prawy jajowód uwidocznił się na pierwszym i drugim zdjęciu częściowo, o nieregularnym wąskim świetle.Lewy jajowód nie jest widoczny. Kontrast przesłania obraz jajowodów. Drożność jajowodów wątpliwa w znacznym stopniu...

I teraz co mnie czeka? Co to znaczy ? :((( Da się to naprawić :(((

I na tym jednym ♥ w 13 dc się skończyło. Mało ale chęci brak :-(

sylvi83 W oczekiwaniu na cień cienia... 19 lutego 2015, 17:20

Jest!!! prawie 5 mm szczęścia z bijącym serduszkiem!!! :-)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)