Czuje ze ta ovu jest dzisiaj i ze się udało obym się nie myliła....

Hmmmmmm.......

Cały dzień czuję coś dziwnego... że się udało że IUI już nie potrzebna... pewnie jak zwyklę się zawiodę :/ za 11 dni się okaże - a może wcześniej bo przecież temp prawdę powie, jeśli nie pójdzie do góry to owu to nie było a tym bardziej nie możliwa ciąża...

Ah dziś mi wszystko jedno...

Bylam dzis u przyjaciolki. Caly czas mam nadzieje ze tym razem sie udalo ale wiem ze i tak dostane @...

cd 26 dc (12cs)

No dobra. Zmiękłam. Oddzwoniłam i wypytałam o co chodzi z Małym. Nagrali mi kilka filmików tak jak ich poprosiłam i wysłali. Popatrzyłam i pogadałam z nimi. Masakra. Oni tresują 2 miesięcznego dzieciaka. Dyplomatycznie powiedziałam, że to są kwestie wychowawcze i indywidualne, a mały ma prawo tak reagować. S. (matka) chyba pojęła, że więcej nic nie powiem, bo nie chcę przekraczać granic. To ich sprawa, a "nieetycznym" jest angażowanie się psychologa w "pomoc" rodziny i przyjaciół.

Tylko skończyłam rozmowę a tu wpada mąż do domu z pracy. A to miał w ręku. Dla mnie. (Zalma, przewiń zdjęcie i nie patrz, przepraszam Cię za to. Odkąd zaczęłaś walczyć skutecznie z cukrem, to zawsze mam wyrzuty sumienia gdy słodzę herbatę 4 łyżeczki herbatę i wcinam słodkości :( )

IMAG2828_1.jpg
click image upload

Ojej jakże się ucieszyłam. A on na to, że "masz będziesz miała do kawy"! Ej skąd on wie, że ja kawę piję?! Nie znoszę kawy! Śmierdzi mi i zawsze chce mi się po niej rzygać :P ale kilka dni taka kawa rozpuszczalna kremowa z mlekiem za mną chodzi, że sobie robię po filiżaneczce. Gadzina jedna wyczaiła w zmywarce brudne naczynia :P to dopiero detektyw z tego mojego K.
Zapowiedział mi, że przyjedzie po niego kumpel i jadą na jakiś tam mecz oglądać. A to sobie jedź myślę, będę miała wolny wieczór na książki i prasowanie. Ledwo drzwi zamknęły się za nim, ja już rozstawiłam sobie stanowisko pracy do prasowania a tu dzwonek do drzwi. To musiał być ktoś od nas, bo nie słyszałam żeby ktoś dobijał się domofonem do nas. A jak sąsiad. Taki z którym mam bardzo średni kontakt. Nasz kot atakował ich psa, a oni staszyli nas że na policję to zgłoszą :P ubezpieczyliśmy więc kota i już się nie baliśmy konsekwencji. Założyliśmy siatkę na balkon bo w sumie faktycznie szkoda psa, nie jego wina, że ma takich głupich panciów. No i stoi sąsiad w progu. Zdziwiona jestem o co mu chodzi. A on chce porozmawiać, bo uwaga... spotkał mego męża godzinę temu na patio i ten powiedział, że jestem psychologiem a on go POTRZEBUJE! acha.... rozumiem więc to ciastko i nagły wyskok na męski wieczór.

Sąsiad rozstał się ze swoją partnerką po kilku latach związku i dziś się wyprowadzał. Potrzebował rady i wsparcia. A ja tylko zastanawiałam się z kim zostanie pies? I że znowu będziemy mieli nowych sąsiadów :D musiałam zająć czymś myśli, bo widok płaczącego i zasmarkanego mężczyzny z powodu złamanego serca wywołuje u mnie odruch wymiotny. Nie udało się. Zrzygałam się w środku jego wynurzeń. Zmieszał się i pożegnał... na zawsze :P

Mąż dostanie zjebkę za to, że zwala mi świrów na łeb. Przecież on straszył mojego kici-srici policją! :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lutego 2015, 21:25

inka95 Moj pierwszy krok. 5 maja 2015, 18:53

Przegladajac internet kolejny raz na temat niepłodności natknełam sie na ten portal,sprubowalam zaryzykować,może mi pomoże tak jak innym kobietom? Warto sprubowac,może rozmowa z innymi kobietami majaca ten sam problem pomoże mi uporac sie z co miesięcznym dołem wynikajacym z pojawiajaca sie miesiaczka i załamaniem ze znowu nic.

justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 26 lutego 2015, 21:43

Tyle mam tych leków że trochę głowa mi szwankuje :-) oto moja lista:
-zastrzyk Gonal 50j
-"- Menopur 75j
-"- Cetrotide 1amp
-Tabletki:encorton 1/1.2
bromergon 1tab
eutyrox n50
folik 1 tab
trochę tego jest :-(no ale dam radę!!

Miru Wyczekany On ,teraz wymarzona Ona 27 lutego 2015, 14:19

Poszłam dziś do apteki. I nagle zaczął mnie tak boleć brzuch ze zrobiło mi się gorąco i się spocilam.
Zrobiło mi się słabo musiałam usiąść bo bym zemdlala.
Weszłam do domu wzielam luteine i nospe ale zanim doszłam do łóżka to się poplakalam z bólu :(
Tak bardzo się boje o mojego synka ; ( mam nadzieje ze to w końcu się unormuje. Ze to tylko rozciągające się macica.
Mój Łukasz juz drugi raz chciał mnie do szpitala wysłać :( jeśli to będzie konieczne to niestety sama pójdę...

Dawno nie pisałam. Mam w tym cyklu bardzo dziwny wykres , skok temperatury- nie byłam ani trochę chora, ale ujemny test ovu i brak bólu owulacyjnego. Za 3 dni spadek temp. dodatni test i tym razem ból, ale pęcherzyk dzień wcześniej miał tylko 13 mm. W dodatku był po prawej stronie.Nic nie rozumiem, nawet wstydzę się pytać lekarza , bo znowu uroiłam sobie jakieś hipotezy. Duży wodniak , ale kilka miesięcy temu zaszłam w ciążę, którą niestety poroniłam, więc wodniak tak bezwzględnie ciąży nie wyklucza.
Trzeba już sobie dać spokój , odpuścić. Są dziewczyny, które wcale dzieci nie mają i rozumiem, że walczą do końca. Ja muszę odpuścić albo zwariuję.Jestem pełna podziwu dla siły tych bezdziwtnych ( na razie ) dziewczyn, ja pewnie popadłabym w jakieś uzależnienie.Lubię czytać o sukcesach innych kobiet.Cóż...

Terraska Czekamy na pisklaczka :) 5 maja 2015, 18:55

Mam w sobie 9 mm szczescia :) wiecej napisze pozniej, bo czekamy sobie wlasnie na uroczysta kolacyjke we wloskiej ristorante w naszej dzielnicy ;)

Jestem szczesliwa... :)

No i nie rozumiem tego spadku tempki zamiast wzrostu

Klauka90 Plan idealny 27 lutego 2016, 13:03

Hej no i jestem po wizycie u gin..owulacji brak...i raczej już w tym cyklu by się Pani Doktor nie spodziewała chyba,że znów będzie cykl 56 dniowy no to właściwie lepiej za 5 dni zacząć robić testy owulacyjne - Pani Doktor nie wierzy w temperaturę juz kiedyś o tym pisałam, a więc przestaje mierzyć..Plan Pani Doktor poczekać na @ w 14dc zacząć brak lek Ori...kurde zapomniałam recepte mam w domu ( teraz w pracy jestem) nie mniej jednak brać 10 dni odstawić i w przeciągu trzech dni dostanę okres przynajmniej powinnam jeśli mój organizm na to pójdzie to w 3 dniu pojawić się u niej i ,,będziemy stymulować owulację" cokolwiek to znaczy...
Nie muszę Wam mówić w jakim podłym nastroju od niej wracałam..wiem,że dziewczyny mają gorsze diagnozy np. Sosenka seeerdecznie współczuje i wspieram ! ale dla mnie to i tak było załamanie gruntu pod nogami bo tak naprawdę wszystko przede mna cholera wie co jeszcze się okaże..
Na całe szczęście mój Mąż zachował się oki jak to on za dużo nie powiedział ale przytulił kazał tyle nie myśleć i na zapas się nie martwić wyyyryyczałam się pod prysznicem i naprawdę wstałam z dużo dużo lepszym nastrojem to jednak prawda lepiej wiedzieć..jest jakiś tam plan zobaczymy..aaa jedyne co to nabijam się z Męża bo nagle wielka ochota nagle i love you jak ja to mówie mu się włączyło i już mu zapowiedziałam,że nigdy mu się nie przyznam,że mam owulację bo on naprawdę przez to jakiejś blokady dostaję..
A tu jak chcecie się pośmiać z Nas to macie poranne smsy po tym podłym dniu - dowód na to,że jendak się da pocieszyć i obrócić zło w śmiech :

Mąż 07:51 (nie często do siebie rano piszemy)\
Kocham Cie
Ja 07:51
Ja Ciebie mocniej wiesz przecież\
Mąż 07:53
wiem skarbie nie smuć mi się żonka będzie dobrze i będzie mała klaudusia \ (ps. jak Mój używa polskich znaków w smsie to znaczy,że nie pisze na szybko na odczepnego niby bzdura a cieszy )
Ja: 08:03
Ty się módl żeby jednak Syn bo z dwiema nie wytrzymasz :):):)
Ja: 08:04
A tak serio mam nadzieję że jakoś to przetrwamy i jakoś się poskłada bo narazie wszystko jest nie tak..
Mąż 08:05
Będzie dobrze żono wiesz że cię kocham i wcale nie uważam że z tobą jest coś nie tak :) znaczy trochę jest ale to natury psychiatrycznej ty moja Wariatko ;)
Ja: 08:09
Spadaj..i lepiej nie chciej żeby zaczęły mi się problemy natury psychiatrycznej bo mało mi brakuję a wtedy bardzo szybko cię wykończę pamiętaj kobiety są mimo wszystko psychicznie silniejsze także to ciebie by psychiatryk czekał :):) W ogóle to bierzemy się za robotę Paaa
Mąż 08:10
:):) pa żonko.


Pozdrawiam.


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lutego 2016, 13:00

Alicja83 Strach 27 lutego 2015, 08:00

dzien dobry wszystkim

dlugo mnie nie bylo - mialam troche stresu, plamienia, bole i ogromny strach ze dzidzius przestal sie rozwijac-lekarz nie reagowal zadnymi lekami jedynie podgladanie usg co dwa dni - moj doktorek wychodzi z zalozenia ze do 12 tygodnia ciaza musi sama poradzic sobie z wszystkimi problemami

obecnie jestem w 11 tygodniu i 4 dniu i mam sie dobrze , dzidzius rowniez ma sie bardzo dobrze - od dwoch dni biore progesteron i lepiej mi, jedynie mecza mnie bole glowy ,

chodze do pracy caly czas, jedynie wieczorem leze i maza wszytskim sie zajmuje, usypiam okolo 20 kazdego dnia czuej sie padnieta

mam nadzieje ze wszytsko nadal bedzie dobrze - nastepna wizyta 6 marca

trzymajcie kciuki

27 dc (12 cs) 10 dpo

Po co ja robiłam ten cholerny test?! Jest cień cienia! Mąż też go widzi. Cała się trzęsę a tu do pracy trzeba...


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lutego 2015, 08:03

Po zastosowaniu furaginy z pęcherza jest lepiej. Już wiele razy przetestowałam że tylko ona na mnie działa, ziołowe preparaty nic nie pomagają.

Zrobiliśmy sobie jeden dzień przerwy, w sumie to najgorszy możliwy moment na przerwę. Jako że w naszym/moim wypadku seks musi odbywać się dwa razy czczęściej.

Ech... No cóż... Luz
Mam się czym zająć, tworzenie sklepu internetowego, przygotowywanie nowego gniazdka :-) może ono nam kiedyś przyniesie szczęście. Jak tylko zrobi się cieplej, to namówić M. do ochszczenia gniazdka :-D

dzabuch moja terapia 27 lutego 2015, 16:37

Pan Doktor stwierdził, że jestem bardzo niecierpliwa. Nie bada mnie, bo to bez sensu- za wcześnie. Ciąża według bety jest. Zlecił cały szereg badań z krwi kolejna wizyta na koniec marca. Dał skierowanie na usg jak to nazwał genetyczne do zrobienia w 11 tygodniu. Skierował do stomatologa. I nic więcej? Nie narzekam dobrze się czuję. Chyba nie ma potrzeby panikować.

Niestety Męża nie zaliczyłam, ranka dość świeża jeszcze, wolałam nie ingerować. No cóż, szkoda, kolejny cykl do kosza.

Krew za to spuszczona. Generalnie jeśli już to robię to mam 2 lab. którym ufam. To wczorajsze - moje pracowe, KATASTROFA. Mam połowę przedramienia w krwiaku. Nie wiem dlaczego x potrafi a jedna taka zawsze znajdzie problem. No ale - teraz dwa tygodnie czekania ..

Kwestia operacji również za nami. Jestem niewyspana, odwodniona, zmęczona i wkurwiona. I wszystko przeżyję ale nie to że cofnęli mi dzisiejszy urlop. Bo KIERO idzie. No japierdole ..

Do tego boli mnie podbrzusze, co chwile pikają jajniki, nawet cycki się zbuntowały !

http://i31.photobucket.com/albums/c385/ania_/gify/nosze.gif

Chce do domu, pod koc, herbata, tv ..

Nieeeeeee wróć ! Mąż przecież po operacji. Wróóóóóóć - dziecko w domu !!!



agaa78 Taka sobie ja:) 28 lutego 2015, 10:07

No i nadłazi powolnie i opornie, ale od dwóch dni bawi się ze mną w kotka i myszkę małpa jedna.
w sumie wiedziałam ,że tak będzie z powietrza dzieci się nie biorą :))ale ta cholerna nadzieja, że może jakiś żołnierzyk przetrwał- zawsze jest:).

No cóż, jak tylko sobie pójdzie biorę się do dzieła, kupię sobie olejek z wiesiołka i nowy termometr:)
Będzie dobrze, musi być>:)

Na wizytach wszystko przebiegało zgodnie z planem, chociaż pęcherzyków było sporo na obu jajnikach. Potem punkcja, która również przebiegła bezproblemowo. Pobrano mi 13 komóreczek z czego tylko 6 możnazapłodnić w programie MZ. Metoda zapłodnienia to klasyczne IVF, bo mężuś ma bardzo dobre nasienie. Następnego dnia dostałam telefon z labolatorium, że z 6u komórek zapłodniły się tylko dwie:( Pomyślałam, ze może i lepiej, a teraz muszę przesyłać im pozytywne fluidy, żeby się dobrze dzieliły:)

Potem dzwoniłam w piątek i też było wszystko w porządku. W poniedziałek pojechaliśmy na transfer i już nie było tak wesoło. To była 5 doba od punkcji. Żaden z moich dwóch zarodków nie osiągnął stadium blastocysty ;( DLatego pani dr zaproponowała mi podanie obydwóch :)

Dzisiaj jest 5 dzień po transferze, a do tesowania jeszcze tak długo... Nie mam żadnych objawów, nic nie czuję- może dlatego moja intuicja podpowiada mi, że nic z tego. Z kolei na tym etapie nie powinnam nic odczuwać. Ehhhh....

Oby wytrzymać do środy, może wtorku i robię test i betkę :)

TWOJA
CIĄŻA


Jesteś w 27 tygodniu ciąży
(26 tyg. i 0 dni)


Miesiąc: 7

Trymestr: 2

Wiek płodu: 24 tydzień

Data porodu:
14 sierpnia 2015
(pozostało 98 dni)


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 maja 2015, 10:51

Tydzień 17
16+0

Za sześć dni wizyta. Tylko nią teraz żyję...
Od 4 nie mogłam zasnąć, więc jeszcze sobie leżakuję. O godz. 10 są zapisy do promotora. Od 9:45 już będę czatować przed kompem. Wiadomo, kto pierwszy ten lepszy...
Chciałabym ogarnąć prace lic. do końca lipca lub najpóźniej do pierwszej połowy sierpnia, bo później nie wiem co mnie czeka.
Po raz kolejny nie zrezygnuję z licencjatu z lenistwa i głupoty.

Wczoraj moja mama miała urodziny. Wysłałam jej sms i na tym się skończyło. Szkoda, że mam taką sytuację w rodzinie. Czasem tęsknię a czasem mam ich dość.

Dzisiaj w planach mam bank, bo ostatni dzień w tym miesiącu na spłatę kredytu, może wstąpię do jyska po prześcieradło z gumką, bo już śpimy na samym materacu, a prześcieradło między nami zrolowane hi hi hi trochę wkurza...
No i może dostanę adapter do pasów, bo jutro szkoła a brzusio już się buntuje, że boli i uciska.
Słoneczko zaczyna świecić, może jakiś spacerek będzie... Po drugim śniadanku...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)