llallka Kolejna runda- przegrana... 6 marca 2015, 21:04

27dc
To ten moment...Zaczyna uchodzić ze mnie nadzieja...

kasia03 Czy kiedyś się uda??? 1 kwietnia 2015, 09:07

Właśnie zmieniłam tytuł pamiętnika,bo chyba za dużo faktów sobie zaczynam wkręcać.Jestem przerażona faktem,że oglądam test ciążowy po godzinie od wykonania go i dostrzegam kreskę,której nie ma.I to wcale nie jest prima aprilis:))Dodam,że tej kreski w rzeczywistosci naprawdę nie ma.

Terraska Czekamy na pisklaczka :) 6 marca 2015, 16:34

W ostatnim czasie mam swietny humor. Pomijam to, ze dzis jest piatek - to mnie z zasady nastraja optymistycznie nawet w czasach mega dolka. Sloneczko swieci pieknie, moje kwiatki na balkonie sie rozrastaja, wiosna, wiosna...

...a w mojej firmie dzieja sie cuda - wianki na kiju. Napisalam maila do HR z zapytaniem o nieoprocentowana pozyczke na dom. Widze, ze dwie takie pozyczki zostaly zaksiegowane w systemie, widze nawet dla kogo. Odpowiedz - takie pozyczki juz nie sa udzielane. Ok, pytam o inne mozliwosci, inne przywileje socjalne - nic takiego nie ma, firma tnie koszty, musze wziac kredyt hipoteczny. Dwa dni pozniej dostaje do rak wlasnych dokument, ze jeden z menedzerow dostal zaliczke w wysokosci 30 tys. EUR (!!!) - tak bez niczego, bez zadnych dokumentow (nawet nie pod zastaw hipoteki...). Drugi menedzer wyslal swoje dzieciaki do prywatnej szkoly i firma pokryje koszt tej szkoly w wysokosci 10 tys. EUR... Wlasnie dostalismy fakture. Troche mna zatrzeslo, bo co to za polityka socjalna, w ktorej jak w Orwell'u - sa rowni i rowniejsi?

Ale za chwile patrze spowrotem przez okno - swieci slonce. Mysle - piatek. Mysle co tam moj S wykombinuje na dzien kobiet. I spowrotem pieknie jest :)

Tydzień 18
17+0

Od rana mam mnóstwo energii. Byłam w banku, na zakupach, zrobiłam obiad, wstawiłam dwa prania.
Obiadzik pycha!!! Pieczone ziemniaki i łosoś pieczony w folii, a do tego buraczki. Pyszne!!!
Znowu nie mogłam się oprzeć i kupiłam kilka ciuszków.
Teraz teściowa napisała, że są po super wyjeździe. To też napisałam, że już znalazłam to czego potrzebuje... nie wiem czy to gra słów, czy już trochę złośliwość.
A to moje polowania.

0759ca48b6e38072gen.jpg

z płaczem idę spać. Mam dosyć... z pięknego, pełnego energii dnia zrobił się mega dół. Nie wiem, czy to hormony. Wkurwiłam się po prostu i tyle. Wszyscy ciągle coś robią z moimi plecami jakby kupienie pieprzonych ciuszków było tajemnicą albo wybór całej wyprawki nie miał dla mnie znaczenia. Nie jestem ograniczona umysłowo, żeby nie potrafić wybrać czegoś dla dziecka.
Boże, dlaczego...
Chyba mnie pojeb*** już całkiem...

Lollis Ja + On + Ona ...i ? 6 marca 2015, 17:17

11 doba życia Lili

Moje Słonko zasnęło, mam w końcu ciszę i spokój na jakąś chwilkę, więc postanowiłam zrobić wpis.
Od wczoraj gościmy do jutra moją teściową z bratem mojego M. Cieszę się bardzo z ich wizyty, pomimo bardzo dłuuugieeej nocy, w której Lili pokazała na co ją stać ;-)
We wtorek zaliczyliśmy patronażową wizytę u pediatry – na której mój mąż był przez jej większość sam! Bo miałam w tym samym czasie ściągany szew. Pan doktor okazał się być przesympatycznym i bardzo doświadczonym lekarzem ( sam ma 10cioro dzieci! ). Według niego Lilka to 100%, idealna kobietka, nie miał się do czego przyczepić. Malutka w tydzień nadgoniła 250 g, które uciekło jej w szpitalu. Dalej trzyma ją żółtaczka, ale jest już mniejsza i mamy się niczego nie obawiać.
Bierzemy oczywiście witaminki D i K, które też dzielnie aplikuje mój mąż po codziennej kąpieli.
Godzinkę temu wyszła od nas położna po wizycie - akurat ta sama, która ściągała mi szew :-)
Także bardzo przyjemna kobitka. Rozebrała małą, obejrzała.
Po pierwsze odradziła Octenisept i zaproponowała osuszanie pępucha rozcieńczonym spirytusem. Stwierdziła, że po nim szybciej małej odpadnie. Rzeczywiście musimy spróbować, bo jednak trochę czasu jej siedzi i krewka się pojawia :-(
Pokazała miejsce szczepienia po odrze, którego mamy nie ruszać jeśli pokaże się nabrany ropą bąbel. Nie wyciskać i nie przebijać, osłaniać w kąpieli.
Dzisiaj przekopałam cały internet w poszukiwaniu emolientu, bo Lilce zaczęła łuszczyć się skóra na stopach i nadgarstkach – zupełnie niepotrzebnie się okazało. Położna powiedziała, że to normalne i mamy tylko nawilżać te miejsca kremem lub balsamem i nie zmieniać płynu do kąpieli na żaden emolient żeby Lili się do niego nie przyzwyczaiła.
No i to co najważniejsze... Lilka nie musi odbijać po każdym karmieniu i mam jej tym nie katować.
Jeśli nie odbije do 10 min, położyć ją na boczku do spania. Dzieci karmione piersią nie łykają tyle powietrza co karmione butelką. Ulewanie i czkawka to też norma. Uf, troszkę się tą wizytą uspokoiłam :-)

276c540dccaa1549med.jpg

b61c01048d40a7b3med.jpg

Każdego dnia kocham Cię coraz mocniej ! ... <3 <3 <3

12 dc

Postanowiam "odetchnąć" od wszystkiego tak będzie lepiej dla mojej psychiki . Nie wiem czego ja oczekiwałam że stanie się cud i kropek się pojawi ?
Troszkę mi przykro bo po poronieniu nie umiem zrozumieć mojego ciała , muszę dać sobie czas przecież nie wszystko w życiu przychodzi łatwo prawda ?..

Ten cykl podejrzewam bezowulacyjny , albo w ostateczności późna owulacja ale ja już jej nie doczekam . Dam czas Luteinie niech ogarnie moje cykle , jednak z <3 nie rezygnuje tylko już nie pod wpływem by zajść...
Dotrwam do końca cyklu i zaczne od początku .. psychicznie odreagowan



Ciezko mi bylo dzisiaj wstac po nocnym maratonie filmowym ale jak sie juz ogarnelam to zauwazylam ze jakos tak bez powodu sie usmiecham, czyli juz wiedzialam ze beda dobre:)wiesci no i prosze dzwoni sistera i mowi ze zaprosili ja na druga rozmowe w sprawie pracy:) Wiedzialam ze tak bedzie wiedzialam teraz trzymam za nia mocna kciuki aby sie jej udalo:)

A u mnie drugi dzien @ i juz nie moge sie doczekac az sie skonczy, meczace sa te bole brzucha:/ ale jeszcze dwa dni i pewnie po wszystkim. Wczoraj wieczorem dlugo rozmawialam z mezem o mojej pracy i powiedzial ze bedzie mnie wspieral, ze pomoze mi w szukaniu nowej ze popyta znajomych, no bo teraz bez znajomosci...no coz. Wiem ze dopóki nie znajde czegos nowego nie moge zrezygnowac z tej. Twarda kobitka jestem i dam rade :)
Wczoraj zamowilam sobie nowe tesciki owu w nastepnym tygodniu pewnie juz beda, jutro jedziemy do aptekipo zel conceive plus dziewczynki z ovu polecaja warto sprobowac, jeszcze jakis suplemecik dla M kupimy, moze tez pomoze:) Jestem jakiejs dobrej mysli wiem ze bedzie dobrze czuje to :)

Jade jutro w odwiedziny do kuzynki meza ona ma 2miesiecznego chlopaczka znowu sie napatrze... eh zeby to tak mozna bylo sie zarazic od patrzenia:) ostatnio jak ich widzialam nie moglam oczu od niego oderwac:) taki sliczny chlopaczek:) pamietam ze moj brat tez byl slicznym niemowlakiem :) to po siostrze oczywiscie:) hehe. Znowu musze jechac w poszukiwaniu jakiegos ubranka:) Uwielbiam chodzic po sklepach z ubrankami dla dzieci ogladam wszystko i smieje sie w duchu ze to bym kupila dla córci a do dla syneczka :) taka ze mnie wariarka:)


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 marca 2015, 20:35

Kuzwa ja to juz sama nie wiem dziś mnie o kiwi odrzuciło pierwszy raz wogole od jedzenia

roletka Łódką do Groszka... 25 marca 2015, 10:52

12dc

wczoraj byłam na wizycie, gin zgodził się na użycie EmbryoGlue i będę mieć podane dwa zarodki:)
crio będzie 31.03 :) jak nie uda się tym razem to przed kolejną procedurą czeka mnie histero ale mam nadzieję że już potrzebne nie będzie :)

Ale brzuch i cycki dalej bola

4 dc

W pracy było dziś fajnie - kurde aż sama się dziwię. Byliśmy w trójkę. Ja nadzworowałam naszego rodzynka :) Pielęgniarka powiedziała że wyglądam jakbym stała nad nim z pejczem :D a ja tylko podpowiadałam czasami. Jaki on jest energiczny i żywy! Tego nam było trzeba. Praca z nim jest przyjemna i ja nawet jestem milsza dla innych :)

Tylko dojebał dziś z jednym. Wychodziła kobieta od ginekologa, zadowolona, uśmiech od ucha do ucha, a Dominik : "Szczęśliwa, pewnie dowiedziała się że jest w ciąży". Ale nawet się zaśmiałam. Przecież nie wie że ja też o tym marzę:) On jest taki uroczy :)

Jak był drugi raz na szkoleniu, siedział za mną i gadaliśmy - przyszła jedna z moich ulubionych pielęgniarek. Zanim zdążyłam Dominika przedstawić to ona z tekstem: " To Twój brat?" Oboje zaczęliśmy się śmiać. PO czym ona:" Aaa to brat Twojego męża?" No to wtedy już wybuchłam śmiechem i zapytałam czemu tak myśli. Na to ona że też taki przystaojny jak mój mąż.

Później tłumaczyła mi że tak myślała bo gadaliśmy jakbyśmy się znali od dawna. Ale serio. Gada mi się z nim jak z najlepszym kumplem. No i z tym mężem to dowaliła, bo moje szanse spadły do zera :( A kierownik ( Dominik to jakiś jego znajomy) powiedział że Dominik jest podłamany że wszystkie zajęte.

Nie da się opisac reakcji dziewczyn i kobiet które on obsługuje. Ja pod nosem się śmieję, a Dominik tylko pyta co robi źle. A ja sie cieszę bo jest poprostu idealny na tym miejscu. No i wiadomo że lepiej pracuje się z mężczyznami. Wczoraj nie mogłam go wygonić do domu.

A mój mąż jest zazdrosny - kolejny słodziaszek. Wczoraj mówiłam mu z 10 razy że przyjadę tramwajem do teściowej bo u niej zostawaliśmy na noc. A on nie i nie. A zawsze na przystanek przyjeżdżał po mnie. No i musiał do pracy przyjechać bo niby martwi się jak dotrę.
A tak naprawde to sie bał bo żartowałam że idziemy z Dominikiem na piwo. Ale kiedyś napewno pójdziemy :D

Słodki jest ten mój mały Gadzinek :) Kocham go niezmiernie i czekam aż wróci z pracy :)

Dziś nawet nie płakałam na cmentarzu. Było mi smutno i źle ale się postrzymywałam. Jakoś muszę żyć bez Ciebie tatusiu :( Wiem że patrzysz na mnie z góry <3 Kocham Cię!! Czuwaj nad nami :)

dzisiaj 35+2...36ty tydzien..32 dni do porodu :D
udalo mi sie dorwac za jedyne 70f..wozek nowke od kogos..kupiony ale nie uzywany, w pudelku...moze nie jest to najnowszy model ale za 70 f mam super gondolke, spacerowke na pozniej...super fotelik do samochodu z ocieplaczek i doczepianym daszkiem...torebka do tego...duzy kosz na zakupy...super sie prowadzi! w sklepie nadal 280f
dostalam kopa wicia gniazda :D caly dom lsni...a mi sie nudzi..mamy dzisiaj wolne a mi sie nudzi..jak to dziwnie brzmi... mala mega ruchliwa od 3 dni i wydaje mi sie ze brzuch opadl.... w 2tyg 700gr na plusie. Chyba tylko to co idzie w maluszka

wozek taki :

out.php?i=959977_aaaadisgt1qaaaaaat1q7w.jpg

moze nie jest tak fajny jak wiekszosc waszych wozkow i tak modny, ale ma to na czym mi zalezalo, jest nowy a 70f za wozek? tyle musialabym zaplacic za sam fotelik, wiec nawet jesli wozek mi nie przypasuje w uzytkowaniu zawsze i tak mam juz suoperancki fotelik :D
moja torba juz calkowicie dopakowana...torba dla Sarci na pobyt w szpitalu zaraz sie zapelni..musze wyprasowac tylko ciuszki, ktore dokupoilam do szpitala w malym rozmiarze..... i torbe dla nas na wyjscie w sadze w fotelik i wsio :D moge rodzic :D

jeszcze 6 dni do przylotu tesciowej...mam nadzieje,ze nie bedzie czesto nas niepokoic :D dobrze ze tesc nie ma auta :D :D :D
13ego mam wziyte z health visitow w domu w godz od 10.30 do 12.30..nie lubie takich wizyt..ale coz mus to mus :D moze dowiem sie cos ciekawego czego jeszcze nie wiem...


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 marca 2015, 19:25

Muszę mieć to zebrane w jednym miejscu co niniejszym czynię ;)
mąż -
wysoka gorączka 26-28.12 antybiotyki 27.12-04.01
badanie nasienia 27.01
start suplementacji 1.02
start bromka 21.02

czyli:
3mce od ustąpienia gorączki miną 28.03 a od ustania brania antybiotyków 04.04 - tutaj możnaby powtórzyć badanie ale czy jest sens, skoro bromka bierze od końca lutego? zbadamy u niego prl 16-17.03 i zobaczymy jak ona wygląda. potem po kolejnym miesiącu zbadamy testo.
a potem powtórzymy nasienie ale oby nie było potrzeby ;) :)

Rotenkopf Walka. 6 marca 2015, 19:44

Już nie mam nadziei, że kiedykolwiek będzie lepiej i że wszystko się ułoży.

Ok, mąż wstąpił do zakładu gospodarki mieszkaniowej po sam wniosek na mieszkanie, bo gdzieś stare nam zaginęło.
Wypisałam i szukałam takiej wkładki z dochodami do tego, bo to na bank mamy.
Znalazłam, ale żeby to znaleźć musiałam rozkopać dokumenty. Poprosiłam męża żeby je schował - awantura, że dlaczego on ma to robić skoro ja zrobiłam rozpierdol.

Kłótnia, kłótnia i po kłótni.
Dla zrelaksowania się chciałam wypić szklankę martini.
Wywód, że od tego zaczyna się alkoholizm.

Wywód, wywód i po wywodzie.

Zadzwoniłam do siostry wypytać czy ewentualnie mogłaby wziąć na siebie kredyt żebyśmy mogli wyremontować mieszkanie, które byśmy dostali. Wiem, że jeszcze tego mieszkania nie mamy, ale ja wole mieć plany na ewentualność potrzeby tej kasy na ten remont, bo jeśli nie wyrobimy czasowo z tym co oni chcą żeby w tym mieszkaniu było zrobione to albo płacimy karę albo odbierają nam te mieszkanie.
Źle bo zabieram się z dupy strony itd itp etc ...
Awantura kolejna.

Miarka się przebrała. Jak tylko mąż wyszedł do pracy (dziś na 20 bo znów patrol mieszany) zaatakowałam komodę na przedpokoju.
Kurwa mać, staram się a i tak źle !
To co ja mam kurwa robić ?!


Hahahaha, i żeby było śmieszniej - zarabiamy za dużo żeby otrzymać mieszkanie już gotowe, ale z kolei brakuje nam po 15zł na osobę żeby zaliczyć próg zarobkowy na staranie się o mieszkanie do remontu (wyliczyłam to po tym jak znalazłam te kartki)
TEN KRAJ JEST POJEBANY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Kamilam8 Moja nudna historia... ;) 17 maja 2015, 23:01

Dziś jest dzień owulacji (mogła też zacząć się wczoraj) a ja dostałam jakiegoś plamienia. Nigdy tak nie miałam i trochę się zmartwiłam....

Odebrałam wyniki. Nie jest dobrze. TSH, T4, LH, FSH w normie. Prolaktyna 24 (norma 25), no ale blisko tej górnej granicy. Testosteron 1,35 (norma 0,1-0,9) więc sporo ponad normę. I najgorsze estradiol mniej niż 9 (w tej fazie cyklu dolna norma to 18)... Gin ręce załamał, zwłaszcza, że mam regularne cykle, owulację (tak myślę) bo tempka rośnie, testy owu pozytywne. No i kiedys jak byłam na usg to pęcherzyk był pusty już po owulacji... nic nie rozumiem. Mam takiego doła, ze szok. Gin zalecił inofolic... no to kupiłam. Zobaczymy jak będzie...

narzekania cd
A historia zaczęła się od jednego małego kocyka. Teściowa ze szwagierką zajarane napisały, że coś kupiły, więc zapytałam co? No, że kocyka już nie musimy kupować. Więc ja oczywiście, dosadnie ale też z lekkim żarcikiem zapytałam o kolor bo mam swój typ. Myślałam, że już wtedy coś zakumają... no ale dobra...
Jednego dnia umówiłyśmy się na zakupy. W drodze powrotnej wjechałyśmy do SMYKa. Zaczęły chodzić po sklepie, a ja jak taki matoł ZA nimi, a nie PRZED nimi. Jak sobie pomyślę, to ogarnia mnie wściekłość...
Dorwałam je przy rożkach. No i słyszę: "taki musi być, taki z usztywnieniem też będzie potrzebny, w takim kolorze, może nie, ale ten mi się podoba"... rozmawiały między sobą... a mnie jakby nie było w ogóle.
Podeszłam do tych rożków zaczęłam oglądać, a one dalej w trasę...
Znalazłam je niedaleko, bo przy kocykach i znowu słyszę jak między sobą uzgadniają: "o taki byłby dobry, ale może nie w tym wymiarze, musimy znaleźć mniejszy, o tu jest z tym, a tu z takim, o ten mi się podoba, taki by mógł być"...
Doszłam do kocyków, znalazłam w zwierzątka i mówię, że ten też jest fajny, taki wesoły, ma małe zoo... i co widzę??? Kur** gadam do siebie, a one już gdzieś przy wózkach.
Naprawdę byłam zbędna... jak wróciłam do domu i zorientowałam się co się stało, to powiedziałam mężowi, że zakupy w miarę udane, ale jest mi cholernie przykro... normalnie najzwyczajniej w świecie przykro...
Mało tego, wczoraj po wizycie jak powiedziałam mężowi, że cyba odwołam, bo znowu one będą uzgadniać ze sobą, a ja będę jak ta łajza... to usłyszałam, że w końcu muszę się zacząć odzywać, bo to ja będę matką...
A dzisiaj jak mu napisałam, że się zdenerwowałam to oddzwonił i powiedział (nie pytając o nic), że powinnam się zastanowić co robię i jak się zachowuję, że chyba mi się coś pomyliło i czegoś nie przemyślałam...
Muszę się puknąć w głowę chyba...

Aha i w poniedziałek idę na monitoring i zdecydujemy co dalej...

świeżnka sinusoida uczuć 6 marca 2015, 21:57

plan na najbliższy czas:
najpierw postarać się o umowę na czas nieokreślony w pracy (w kwietniu), a potem starania na maksa:-).
PS: remontu ciąg dalszy, ale teraz najprzyjemniejsza część: w środę robimy sypialnię, a to nas bardziej zmotywuje do...<3 <3 <3, heh :-)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)