goska9789 A SKY FULL OF STARS :) 20 marca 2015, 21:41

Po wizycie u gina. Nic nie było widać, lekarz mówi ,że za wcześnie. Jajniki i przydatki ok. Endometrium 9mm. Progesteron mam do zrobienia w poniedziałek i z wynikami mam dzwonić. Tsh też mam wykonać bo jego zdaniem 50euthyroxu to za dużo w moim przypadku. W kolejny piątek wizyta. Oby @ nie przyszła! Zapraszam za rok! Aktualnie gości nie przyjmuję, zwłaszcza ciotki :)!

Dziś 8 dpo. Test negatywny. A zaczynają się objawy nadchodzącej @. Bardzo źle :(
Miałam tyle nadziei związanych z tym cyklem a tu okazuje się, że prawdopodobnie nic z tego. W końcu zrobię badania hormonalne. Bo jakoś do te pory zawsze coś mi przeszkadzało. Moje myślenie życzeniowe nie daje efektów :(

Do kuzynki w końcu nie pojechałam. Rano kiedy szykowałam się do wyjazdu zaczęłam płakać i stwierdziłam, że nie dam rady. Nie wiem dlaczego tak reaguje. Myślałam, że dochodzę do siebie i już powinno być z górki ale jak widać za duży żal we mnie siedzi. To wszystko bez sensu.

Śluzu dalej dużo i apetyt dopisuje. Ze straconych 7kg odzyskałam już 2.Wczoraj wieczorem wymioty. Jestem płaczliwa i rozbita. Czy mogę jeszcze mieć nadzieję???

Myślenie życzeniowe: Pisklaczku przyjdź do Nas. Tak długo czekamy...


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 marca 2015, 10:29

10t0d


W piątek wzięłam 6 nosp wg zaleceń lekarza. Potem wieczorem miałam straszne zatwardzenie. Czułam, że nie mam mocy przeć. Czy to mięśnie zostały tak rozluźnione przez nospę? Czy może zaszkodziło mi jedzenie ryżu 3 dni na obiad (szukałam w internecie produktów, które powodują zatwardzenie) ? A może zjedzone godzinę wcześniej smażone ziemniaczki, ale jakim cudem tak szybko by podziałały?

Musiałam co jakiś czas wstawać z toalety, trochę chodzić, aby kupka z odbycie inaczej się ułożyła ;) Skończyło się na domowych sposobach: czopek z mydła i w końcu poszło z sukcesem :D

Jednak lekarz przecież mówił, że mam się nie napinać... no, ale jak się nie napinać, wydalając? Tylko się oboje z P. martwimy, czy od tego krwiak się nie obudzi...

W każdym razie postanowiłam zaufać intuicji i brać 3 nospy dziennie jeśli nic mnie nie boli... jakoś te 6 nosp mnie nie przekonuje, myślę, że lekarz zrobił to profilaktycznie. Ja jednak nie mam żadnych skurczy, całe dnie prawie leżę plackiem, więc na luzie.

Uważam też teraz bardzo na jedzenie, wszystko dokładniej jeszcze gryzę, jem powoli, obawiam się, by toaletowe przygody nie powróciły :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 marca 2015, 11:08

Pokahontaz Starania iskierki 10 marca 2015, 11:22

Witam! Jestem tu od dwóch cykli (praktycznie codziennie :P), a od kilku dni czytam także Wasze pamiętniki - Wasze historie dodają otuchy :) Wiem już ze nie jestem sama w tym zarówno ekscytującym, pięknym i trudnym czasie starań o fasolkę :) Dzisiaj 17dc - ovu podobnie jak w poprzednim (dość dziwnym cyklu - 22 dniowy, gdzie zawsze są 28 dniowe)w 12 dc. Wczoraj już się martwiłam bo temperatura zaczęła drugi dzień delikatnie spadać, a dziś pojawił się wyraźny skok :) Oby tak dalej...! :)

Odnoście mojego znacznie krótszego i bolesnego ostatniego cyklu - czytając Wasze historie zauważyłam, ze podczas starań - cykle potrafią się rozregulować... to chyba ten stres...???

Druga proba za nami. Szkoda gadac. Wykoncza nas te dojazdy. Wygladalismy jak zmiete pol stówki. Maz twierdzi ze ten lekarz to rutyniarz. Jedno usg, oczywiscie bez pomiaru pecherzyka, dobrze ze w ogole byl pecherzyk bo procz niego byla tez torbiel :\ no widocznie taki moj urok i sklonnosc do torbieli. Jak ją zobaczylam na ekranie to myslalam ze zejde. Wiedzialam ze cos bedzie nie tak bo juz w sobote przy kreceniu na hula-hop czulam taki bol ze musialam przestac.

Podczas zalozenia wziernika wzdryglam sie jak bym pierwszy raz siedziala na fotelu, nie wiem czemu obciach na sto dwa. Po isneminacji polezalam moze z 5 min i do domu. Cos tam w tak zwanym miedzy czasie popytalam o in vitro ale dalej nic z tego nie wiem. Lekarz zalecil jeszcze jedna probe, czyli trzy razy a potem ivf. Ja chcialabym od razu in vitro bo stwierdzam ze to przy takim postepowaniu bez sensu. Nie biore lekow, nie dostaje na pekniecie wiec to istna rulektka, z przewaga ze sie nie uda. I tak tez podchodze do tego. Wiem ze sie nie uda,ze musimy odhaczyc trzy proby i przeczekac do wakacji. Tak wiec spokojnie nie doszukuje sie niczego i mam ogolnie na to wyjeb... :) teraz bede miala sobie zajac czym glowe bo trzeba bedzie zajac sie porzadkami przedswiatecznymi,pomyslami na wypieki i w ogole czuc wiosne w powietrzu wiec myslenie o tym, czy udalo sie czy nie odkladam na dalszy plan :)

Jedyne co dzis zauwazylam to w sluzie bylo sporo krwi, tak jakby skrzepłej. Nigdy czegos takiego nie mialam. Sporo jak na ten dzien cyklu, tak naprawde to byla kropelka :) wiem ze mogl mi dziabnąć szyjke przy inseminacji wiec tutaj tez nic nie wyszukuje.

Na razie to odliczam dni do przyszlego tygodnia,gdyz umowilam sie do fryzjera a wygladam juz okropnie z odrostem na pol głowy a chce tez maksymalnie odciagnac zeby pojsc przed swietami i wygladac super ;)

Trzeba skombinowac kase na ivf i tak mysle zeby albo zapozyczyc sie w banku albo pozyczyc od rodzicow. Musze takze zaglebic sie w procedurze gdyz malo sie orientuje w temacie. Mysle ze 15 tys wystarczy? Po za tym zastanawiam sie czy nie zmienic kliniki na blizsza, ale z drugiej strony jak juz tam zaczelismy... Wiele niewiadomych i same dylematy.

Czasami czuję się jak główna bohaterka "Truman Show"...

Dziś w nocy śnił mi się mój tata. Cieszyłam się jak mało kiedy, że chociaż w takiej formie mogę go spotkać. Czułam jakby leżał za mną i mnie obejmował. Popłakałam się. Niedawno minęła 5 rocznica jego śmierci. I chyba nigdy się z tym nie pogodzę. Poczułam się jak kilkanaście lat temu - jak mała dziewczynka...bezpiecznie i otulona miłością. Wiem, że gdzieś tam nade mną czuwa.

Rano oglądając DD TVN słuchałam rozmowy z jakąś babką, która niby odczytuje sny (nie wierzę w żadne takie pierdoły - wróżki, horoskopy itp). Ale mówiła, że jak śni się bliska zmarła osoba i jest to sen spokojny i dobry, to oznacza to dobre wieści. No i w to akurat wierzę. Wiem, że tym razem będzie wszystko dobrze :) 25 marca (moje imieniny) mam pierwsze USG. Siedzę i czekam jak na szpilkach, ale w zasadzie czas szybko leci, więc jakoś powinnam dotrwać :)

goska9789 A SKY FULL OF STARS :) 10 marca 2015, 12:44

Już jest dużo lepiej! Uf. Kamień z serca! Do końca jeszcze trochę,ale wszystko idzie ku dobremu :) I nawet nie wiem kiedy minęło to 5dni! Może teraz czas trochę zwolni :)

Czy te myśli mogą ode mnie już odejść..." Co by było gdyby się okazało, że jest Fasolka".... :(
Mój Mąż też coraz więcej mówi na ten temat widzę, że by chciał maleństwo, ale wspiera mnie i mówi, że nie ważne co by się stało i co by nie było On zawsze będzie mnie kochał jeszcze mocniej...

To mnie rozbija całkowicie... Boję się, że nie będę mogła dać mu dziecka....

Ida Zdając się na los 10 marca 2015, 14:39

Ciąża zakończona 3 marca 2015


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 marca 2015, 15:46

Terraska Czekamy na pisklaczka :) 10 marca 2015, 15:00

Nie lubie fazy lutealnej. Caly czas mnie cos pobolewa, chodze napuchnieta jak balon, a teraz na dodatek bola mnie na przemian jajniki. Gdyby nie to, ze nie mam jednego jajowodu, to pewnie podejrzewalabym ciaze mnoga ;)
Nieeeeech ktos przewinie ten cykl o jakies 10 dni do przodu... ;)

Lia. Nasze największe marzenie (spełnione! 🩵) 18 października 2022, 20:50

17cs 4dc

To już 17cs.. Nigdy w życiu nie sądziłam, że będzie to tyle trwało. Tym bardziej, że nadal nie znamy przyczyny..
Przed nami 3 inseminacja.
Jakoś straciłam nadzieję, że wszystko jest w porządku. Postanowiłam, że przy okazji najbliższej wizyty (usg przed iui) porozmawiam sobie szczerze z panią doktor i powiem jej, że:

a) jestem rozczarowana, że nikt nie dzwonił do mnie poinformować o wynikach krzywej glukozowej mimo, że tak było ustalone
b) sama zasugerowałam, aby zrobić to badanie i faktycznie wynik nie jest w normie (początki insulinooporności?)
c) prosiłam o badanie krzywej glukozowej i insulinowej, a została mi zrobiona tylko ta pierwsza! (choć ja się nie znam, może to standard i wyniki glukozy już im wystarczają?)
d) w międzyczasie chciałabym zrobić badania immunologiczne + genetyczne i z in vitro poczekamy dopóki nie przebadamy się dokładnie.

Niby lubię tę doktor, niby jest miła i
doświadczona, ale mam jakieś dziwne przeczucie, że ona idzie na łatwiznę i nie jest jej na rękę zlecanie nam dodatkowych badań.
Parametry nasienia męża nie są jakieś spektakularne i w sumie też chciałabym poznać przyczynę, dlaczego tak się dzieje. Poza słabym ruchem i morfologią ma rozjechane hormony, to wyniki z badań z czerwca:

LH 4,06 mlU/mL (norma 1-8 ) ✅
FSH 9,57 mlU/mL (norma 1-10) ❗️(granica)
Prolaktyna 7,74 ng/mL (norma 3-15) ✅
SHBG 11,6 nmol/L (norma 10-70) ❗️(granica)
Testosteron 115 ng/dL (norma 180-1600) ❌
Stwierdzona teratozoospermia

Kiedy omawialiśmy wyniki wstępnych badań i mąż zapytał, co może robić by poprawić parametry, powiedziała, że nic nie da się z tym zrobić, jedynie inseminacja może pomóc plemnikom. Wtedy się ucieszyłam, że ktoś zaproponował nam konkretne rozwiązanie, a nie diety itd. Ale jak przemyślałam sprawę to stwierdziłam, że lekarka zamiast być autorytetem i zachęcić męża do pracy nad sobą, podcięła mu skrzydła i pokazała, że nie musi nic robić.

Wtedy wierzyłam że inseminacja będzie rozwiązaniem naszych problemów.

I tutaj moja wielka prośba do was, jakie badania wg was to must have do sprawdzenia po 3 nieudanych iui? Może za dużo rozmyślam, planuję, ale mam przeczucie, że z tej 3 IUI też nic nie będzie.. I szkoda mi tracić czas, żeby czekać na cud, chcę się badać..

Dzięki waszym radom zapisałam sobie:
komórki NK
przeciwciała ANA
KIRy
kariotypy
mutacje genetyczne (trombofilia?)

Jeśli coś przekręciłam lub napisałam dwa razy to samo to przepraszam, to wszystko jest dla mnie nowe.

PS. I czy mąż też powinien zrobić jeszcze jakieś badania czy tylko ja?


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 października 2022, 21:17

29tc ( 28+1)
Wpisu ciąg dalszy :) Zbyt wiele od wczoraj się nie zmieniło , Mój T wrócił wczoraj bardzo późno z pracy więc cały dzień spędziłyśmy z Lenką same oczywiście na leżeniu z tyłkiem w górze ale dla mojej kruszynki wszystko. Tatuś wczoraj wracając postanowił zrobić nam niespodziankę ( wynagrodzić nam samotny dzień) i zakupił huśtawkę która nam się wymarzyła. Cieszył się jak głupi do sera i cały czas powtarzał że nie może doczekać się jak córunia będzie się w tym bujała :)
85aded454b722e55med.jpg
Z góry przepraszam za bałagan za huśtawką.

A teraz mogę pochwalić się paroma rzeczami dla małej, resztę łupów ciuszkowych i zakupowych wstawię po weekendzie :)

84fef9df0d0e167bmed.jpg

91fc81107354cddemed.jpg

7aa26a474d7da741med.jpg

Rożek / becik
ca5b8d10db2edbc6med.jpg

Ręczniczki z kapturkiem
c419d9864f4a00a2med.jpg

Na dzień dzisiejszy jestem w stanie przedstawić tylko tyle albo aż tyle.

Pięknie, beta 55,70 :) Czyli odpowiedni wynik w 5tc :)
Jestem szczęśliwa! A dziś mówimy rodzicom ;)

dziś pierwszy monitoring bez wspomagaczy (jeśli nie liczyć ziółek ojca sroki nr 3).
Ciekawa jestem jak pęcherzyki, jak endo, jak nowy gin :)
fakt jest taki, że jest 9dc a mnie bolą jajniki, choć częściej prawy a to jego kolej w tym mcu na owulkę i zaczyna się śluz płodny.
zobaczymy po monitoringu czy dokładam w tym cyklu donga na endo i wzrost pęcherzy.
jestem dobrej myśli :)

roletka Łódką do Groszka... 10 marca 2015, 13:40

26dc

10dpt 5dniowej blastusi wczorajsza beta ujemna :( mam nadzieję że kolejny transfer będzie szczęśliwy jak to mówią do trzech razy sztuka

Kolejny tydzień przed nami 12 (11+1), powoli zaczynam zauważać mój brzuszek, dzisiaj na pobraniu krwi nawet Pani pytała się, który to tydzień bo brzuszek dość widoczny, ahh jak to cieszy :D

DSC0634JP_wnwpxwh.jpg

No i nie wytrzymałam do 20ego, będąc dzisiaj w Pepco kupiłam pierwsze śliczne porciątka dla naszego Skarba :)

DSC0638JP_wnwpxar.jpg

Zaczynam zastanawiać się na wózkiem, jest tyle modeli, że ogłupieć można myślę, że kupimy na miejscu w Bobasie albo Smykolandzie z tego co patrzyłam nawet ceny bardzo nie odbiegają od tych z Allegro. A no i ciuszki, w jednej z gazet miałam kupon na 20% zniżki na ciuszki w H&M Kids więc muszę się wybrać na zakupy :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 marca 2015, 14:15

LaLuna Z nowym rokiem nowe życe? 10 marca 2015, 16:54

Boję się... Byłam dziś prywatnie u ginekologa...
Nie widziała kości nosowej...
Mam skierowanie na piątek na prenatalne...

Cholera ;(
Błagam Boże... Tylko nie ZD....
Bo serducho wali jak dzwon.
Rośnie pięknie, już prawie 8 cm...

I nie widać tej kości...
Błagam...

;(


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 marca 2015, 17:03

LaLuna Z nowym rokiem nowe życe? 10 marca 2015, 16:54

zwariuje do piątku...


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 marca 2015, 16:56

Ciąża rozpoczęta 4 lutego 2015

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)