Do wizyty jeszcze 22 dni a ja juz jestem strasznie stęskniona za widokiem dzidziusia. Jednak cierpliwie czekam na ta wizytę :-) Strasznie jestem ciekawa co ma miedzy nóżkami. Czy dziewczynka zostanie dziewczynka czy wyrósł może siusiak :-D. Troszkę nastawiłam się już na dziewczynkę jednak jak bedzie chłopiec będę kochać tak samo mocno. Znajomi sprowadzaja mnie na ziemię i mówia że na napewno bedzie chłopak bo tryskam energia i wyładniałam. :-) jednak jest to zasługa diety cukrzycowej bo mam już -6kg. Sama osobiście lepiej sie czuję z niższa waga i nawet bardzo mnie to cieszy. Lekarz powiedział mi że widać, że dietę prowadzę i bedzie jeszcze czas na to by przybrać na wadze.
Ogólnie to czujemy się bardzo dobrze, aż boję się że za dobrze :-). Czasami czuje jakieś smyrniecie w brzuszku lub bulgotanie, ale nie ukrywam że chciałabym już dostać solidnego kopniaka. :-D :-D

Może chcecie wiedzieć ile czasu zajmuje mi odmawianie Nowenny? Sprawdzałam i jakąś godzinę, średnio szybkim tempem. To chyba nie dużo. Nie dawno sama szukałam ile czasu dziennie schodzi na trzech różańcach, oczywiście można je podzielić ale ja odmawiam razem. Jeszcze jak się wahałam czy podołam tej Nowennie obczytałam mnóstwo świadectw dotyczących ciąży na pompejanska.rosemaria.pl i przekonałam się że to są prawdziwe historie kobiet które czuły/czują się tak jak ja oraz jaka ogromna ilość tych próśb się spełniła. Wtedy już nie miałam wątpliwości że muszę spróbować a za mną za chwilę półmetek :-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 marca 2015, 22:13

Bergo Bergo - nowa ja 17 marca 2015, 22:18

No i zrobiłam aferę. Bo po spacerze był ciąg dalszy. Bo jak się dziecko wyrywa, krztusi i pluje mlekiem to babunia kochana na siłę przytrzyma i butelkę wmusi! Bo jak płacze i nie chce być noszony to można go siłą przekonać że teraz MUSI bawić się tak jak babcia chce. I ten pisk! To "pitusiowanie" do niego... Mąż rozumie, wie o co chodzi. Rozmawiał z nią. Sam przyznal, że im dalej tym gorzej będzie. Dziś nie reaguje na moje uwagi co do włączania dziecku telewizji kiedy rzekomo przyszła się z nim bawić, a jutro będzie mu dawać na obiad czekoladę "bo tak ładnie zjadł". To są słowa męża... Obydwoje mamy więc zagwozdkę. W czwartek zobaczymy ile dała ta rozmowa. Jeśli nadal będzie to samo to ja definitywnie nie zgadzam się aby zajmowała się moim dzieckiem. Będziemy ją odwiedzać, zachowamy poprawne relacje, ale to wszystko.

Pracuje dopiero 2 dni a juz mam dość wszystkiego nie cierpień tych ludzi ;( nigdy jeszcze nie spitkalam się z takim chamstwem jak bym mogła to byj juz dawno ja rzucula ;(

Dziś byłam u mamci trochę się poradzić co z tymi moimi cyckami..
Pokazałam jej moje cycuchy spojżała i mówi że rosną bo bardzo widoczne mam żyły na piersiach i powiekszone brodawki i strasznie duże otoczki wokół nich hmm... dla mojej mamy to znaczy jedno :D

Cycki rosną= pewnie ciaża
Kochana mama :P mówi że bedzie trzymać kciuki by @ nie przyszła i przyniose jej nie długo dobre wiadomości .. zobaczymy teraz czekamy do Soboty czy zjawi się wredna @ ;)

Ciesz się seksem - nie martw się ani pozycją w jakiej się kochasz ani faktem czy osiągniesz orgazm czy nie – wbrew powszechnemu przekonaniu żadne z powyższych nie ma wpływu na Twoje szanse zajścia w ciążę.

Środa - czyli mały piątek :) Dziś mam sporo do zrobienia, więc może uda mi się nie myśleć.

Wczoraj wieczorem podjechaliśmy na chwilę do teścia z życzeniami imieninowymi. Zdenerwowałam się, bo zostawiłam komórkę w swoim aucie, a pojechaliśmy mężowym - a przecież czekałam na telefon od pani doktor - po powrocie okazało się, że dzwoniła 2x a ostatecznie wysłała smsa z informacją, żebym brała Duphaston 1 tabletkę dziennie do wystąpienia miesiączki (tak mi się smutno zrobiło, że tak napisała - bo to tak jakby nie wierzyła, że może coś się udało, nie napisała o żadnym teście ani nic - ale oczywiście to ja za bardzo analizuję :) ).

U teściów rozdzwaniały się telefony z życzeniami i słyszałam jak chyba jedna z cioć zapytała teściową czy będą dziadkami - na co mama dyplomatycznie odpowiedziała "nie nie jeszcze nie". Między nimi a nami nie ma tematu wnuków. Są bardzo delikatni w tych sprawach - czasem żałuję, bo może chciałabym mieć wsparcie w teściowej także - ona w gruncie rzeczy jest bardzo spoko babeczką.

Ostatnio duże wsparcie mam w mojej mamie - wczoraj powiedziała mi przez telefon - "zobaczysz, ja Ci mówię, że będziesz w ciąży,... dzięki mnie" - rozśmieszyła mnie troszkę, ale wiem o co chodzi - ona zagorzale modli się o wnuki. 30 lat temu wymodliła podobno mnie - a miała 42 lata! Wyobrażacie to sobie? Ciąża 30 lat temu w takim wieku? Bez USG, testów, nic! Kosmos! Mama starała się 3 lata, jedną dzidzię straciła. Aż w końcu wyklułam się ja :) I jak tu nie wierzyć, że się uda przy obecnych możliwościach? Leki, inseminacja, in vitro itp itd...

dzabuch moja terapia 18 marca 2015, 13:04

Nie, nie, nie i jeszcze raz nie!

Nie chce mi się pracować, wszyscy w robocie olewają to ja tym bardziej mogę. Zaraz zasnę na klawiaturze. Nie myślę o niczym innym jak to, że siedziałabym bez sensu i gapiła się w monitor. Już bardziej interesujące jest chyba czytanie jakiś plotek na głupim portalu plotkarskim niż robota. Już dawno nie miałam takiego lenia!!!

No dobra zrobię sobie 5 minut przerwy w nic nie robieniu na pracę. A niech tam, w końcu za coś mi jednak płacą :)

Znów dziś miałam jakiś przebłysk złośliwości, wredoty i ogólnie humorzasta jestem!!! Płakać mi się chce!!!! Dlaczego??? No dobre pytanie!! Też nie wiem, chyba tak dla zasady. Bo mogę!

Chciałabym na Tatuśka pokrzyczeć, bo mogę i popłakać, bo też mogę! On nic nie zrobił, mógłby!

Sama nie wiem o co mi chodzi, tak wewnętrznie jest mi źle i smutno!

W ogóle mi się w tej mojej głowie poprzekręcało. Wczoraj cieszyłam się, że wymiotowałam.
To też nie jest normalne, no i najgorsze jest to, że zdaję sobie sprawę z tego jak bardzo mnie pokręciło.

Dzisiaj, siedząc na zajęciach wymyśliłam że może warto zacząć jakąś suplementacje witaminami, tym bardziej że jem bardzo mało owoców, jeszcze mniej warzyw, a nie tylko kwas foliowy. No i poszłam do apteki i mówię że proszę o witaminy dla kobiet w ciąży, aptekarka się pyta czy to dla mnie a ja jej odpowiadam że tak, a ona do mnie pytanie: "który tydzień?" O.o normalnie zatkało mnie...nie wiedząc co odpowiedzieć palnęłam że 7 ;D

Ale tym pytaniem poprawiła mi humor chyba na najbliższy tydzień :D
Znowu będę się czuć jak w ciąży urojonej ;D hahahah

Oby już niedługo :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 marca 2015, 13:14

Doktorek powiedział żeby szykować się na punkcję 5-6 czerwca. Czyli wychodzi na to że transfer 10 czerwca (moje urodziny) a pozytywny test 21 czerwca (urodziny męża) No ale się rozmarzyłam :D

16 dc.

Jakaś szczęśliwa dziś jestem. Dzień zaczął się od piosenki Playboys - Lejde i chodzi to za mną teraz. Nawet w pracy jak przyszłam włączyłam. Innym też poprawiłam humor :) To była ostatnia słyszana piosenka jak wychodziłam z auta.

https://www.youtube.com/watch?v=7OPREkGhvlk&list=RD7OPREkGhvlk

Wczoraj robiłam test LH i zostawiłam na pralce w łazience i o nim zapomniałam :) Nie wiem czy był negatywny czy pozytywny. jak się skapnęłam po prawie 2h to według mnie był pozytywny :D Ale narazie skoku temp nie ma, więc cierpliwie czekam :)

Dziś i jutro śpimy u teściowej. Może coś wypijemy :) Tyle że w pracy dziś i jutro do 20 :/

Mam nadzieję że nikt mi dziś nie popsuje humoru :)

Na przyszły cykl planujemy urlop na "te" dni :D Akurat wypadną wtedy moje imieniny :D Ale dokładnie się dowiem jak przyjdzie @ :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 marca 2015, 09:00

Rudz!a Ja chcę serca mieć dwa :) 18 marca 2015, 08:24

Tak jak przypuszczałam, coś się działo w niedzielę, dzisiaj nawet ovu to zobaczyło i zaznaczyło owulację .... Ehhh, czyli serducha w tym czasie brak :( Czyli nie będę się nakręcać, to też dobrze :) W niedzielę było tak, że jakoś oboje nie mieliśmy szczególnie ochoty na przytulanki, a niby wtedy się powinno chcieć. Ja wówczas chęci zbytnio nie miałam, bo gdyby było inaczej przyatakowałabym mężulka :) A Pani doktor mówiła "Bawcie się dobrze, przyjemnego weekendu" coś musiała przeczuwać, ale nawet mi nie chciała powiedzieć, może żeby właśnie takiej akcji nie było, no nic teraz już po ptakach.

Z drugiej jednak strony, jak się dobrze zastanowię, to nigdy w dniu owulacji nie było sexu... Może to jest tak, że tak naprawdę nie jestem jeszcze gotowa na dzieciaczka i organizm sam się przed tym broni? Bo serducho bywa zawodne, to właśnie ono podpowiada mi, że nie pragnę niczego bardziej na tym świecie jak poczuć maleńką, naszą własną istotkę na rękach. Bo strach oczywiście jest, ale raczej każda "w miarę normalna" osoba odczuwa go przed tak ważną zmianą w życiu.

Będzie co ma być, każdy z nas ma jakąś wytyczoną ścieżkę, którą podąża...ja będę trzymała się swojej, wiem, że kiedyś w końcu się uda i to będzie ten najwłaściwszy moment dla nas :) Wierzę w to :)

Dzisiejszy test negatywny :|
Pewnie za wcześnie , czekamy na @ może nie przyjdzie

mirka14 wierzę że się uda 18 marca 2015, 08:55

Wczorajszy dzień pod względem diety zakończony sukcesem bo muszę się przyznać że w poniedziałek oszukiwałam

I muszę sobie tutaj zapisać żeby nie zapomnieć że jestem szczęśliwa, mam męża- cudownego, córkę- jeszcze wspanialszą i szansę na to że pojawi się u nas drugi taki cud, życie jest piękne ♡.♡ i wiosna do tego

justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 18 marca 2015, 09:10

Ciąża zakończona 18 marca 2015

13 dc
Wczoraj dopadłam M w korytarzu jak wrócił ze służby XD dobrze że strażak zawsze zwarty i gotowy :D Lubię te nasze spontany tym bardziej teraz jak Nieletnia jest w zerówce mamy te krótkie chwile dla siebie i możemy sie poczuć znowu jak "za czasu sprzed dziecka"
Od początku tego cyklu jestem podejrzanie spokojna i zadowolona. Może wreszcie dotarło do mnie że nic na siłę... Poza tym wiosna wiosna! Wczoraj jak mnie napadło to przekopałam cały kwietnik i posadziłam kwiaty ( a dzisiaj nie mogę sie ruszać) W zeszłym tygodniu Nieletnia z kuzynką swoją "Bliźniaczką" posiały rzodkiewkę, sałaty wszelkiej maści a M zrobił im inspekt. Uwielbiam wiosnę i lato... I tą kawkę na tarasie. Kiedyś siedziałam sobie na tarasie taka rozczarowana tym że się znowu nie udało rozejrzałam sie w około i pomyślałam sobie że jestem po prostu niewdzięczna i głupia... Siedzę na tarasie własnego wymarzonego domu, lato jak marzenie, w piaskownicy bawi się Nieletnia i czego ja jeszcze chcę?! Teraz mam jeszcze rower taki elegancki, kobiecy, M mi kupił. Dziś stwierdziłam że skoro już i tak mnie wszystko boli po wczorajszych harcach ogrodowych to po odstawieniu Nieletniej do szkoły poszłam pojeździć. Rowerek jak marzenie tylko forma juz nie ta :D

Ostatnie dni były strasznie trudne i niepokojące..W środę rano 11 marca pojechałam normalnie do lekarza powiedziałam że jestem w ciąży i wziąć zaświadczenie do pracy żeby nie mieć ciężko..Dostałam to co chciałam i umówiliśmy się na wizytę za dwa tygodnie żeby niepotrzebnie nie chodzić tylko jak już będzie odpowiedni czas..
I po powrocie do domu przerażający widok dostałam plamień :( Telefon do męża i wielki płacz potem tel do lekarza i tak samo..Myślałam że to koniec :( Ale padła decyzja żeby jechać do szpitala..Zajechałam przyjęli mnie od razu dostałam leki pobrali krew i czekanie czy beta rośnie..Później dowiaduje się że beta rośnie pięknie a USG rano..Noc była ciężka i mało co spałam..Rano USG okazuje się pęcherzyk ciążowy rośnie ma 8 mm i wewnątrz echo pęcherzyka żółtkowego 2mm co za radość <3 ale przyczyny plamień brak więc leżymy..w sobotę powtórka bety ale w nocy mocniejsze plamienia i myślałam że to koniec a tu beta dalej rośnie..ale nie było mojego lekarza i nikt mi usg nie zrobił..
Wreszcie nadszedł poniedziałek przyszedł mój lekarz i mówi że robimy USG i do domku pęcherzy dalej rośnie ma 13 mm z widocznym echem pęcherzyka żółtkowego 4 mm..
Wychodzimy do domku :D
No i teraz leżę w domku wypoczywam nic nie robię tylko leżę i jem i wstaje na siku zalecenia lekarza to leżenie..Mężuś kochany przejął wszystkie obowiązki w domku..
Następna wizyta 24 marzec mam nadzieję że będzie dalej pięknie :) Ale czuję się bardzo spokojna więc może to dobry znak :)

justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 18 marca 2015, 09:32

Ciąża zakończona 18 marca 2015

goska9789 A SKY FULL OF STARS :) 18 marca 2015, 09:44

Zrobiłam rano test ,ale nie biorę go pod uwagę. Wyszła znów bardzo blada kreska. Beta już jest i czeka aż ją odbiorę z przychodni. Raczej nie dam rady wcześniej więc pozostaje mi czekać do 17 :/ Nerwy nie odpuszczają...

zaczynam dziś nowy cykl... @ wredna przyszła, brzuch boli przeokropnie... dawno tak nie bolało...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)