Dzisiaj w końcu dostałam okres i zaniedługo będą mogła wziąć CLO. Jestem pełna nadziei. Oby zadziałał prawy jajnik na drożnym jajowodzie i się udało. Wiem wiem, za pierwszym razem to byłby cud, ale chyba właśnie jego potrzebuję. Kto wie...jak się to mówi: nadzieja umiera ostatnia, a w zasadzie umrze wraz z kolejną miesiączką yh...Oby jednak było inaczej.
Boję się, cholernie się boję że pęcherzyk pęknie dziś lub jutro 
Chciałam poczekać do kwietnia żeby maluch urodził się już w nowym roku ale aktualnie chcę teraz, chcę aby ta IUI się udała i by tym razem nasze maleństwo zostało z nami na zawsze.
Czuję że nie mam żadnego wpływu na to co się dzieje
zupełnie odwrotnie niż przy pierwszej IUI... i może niech tak zostanie, może ma być inaczej aby inaczej zakończyła się ciąża czyli bolącym porodem
i zdrowiutkim bobaskiem 
Boję się mimo wszystko!!!
A dziś świętujemy 6 rocznicę ślubu - jeśli IUI się uda możemy ściemniać że to w rocznicę nocy poślubnej 
Nie radze sobie z tym,a wlasciwie sama ze soba sobie nie radze. Jak dostane @ to lece do apteki po cos na uspokojenie. Ostatnio sie zmienilam, myslalam ze jak bede zachowymac sie normalnie i nie tłamsic swoich odczuc to bedzie mi lepiej-czyli nie przebieram w slowach, klne, unosze sie,wyrazam swoje zdanie. Dawniej przez zacisniete zęby stwierdzalam "tak,tak oczywiscie" w ogole majac inne podejscie do sprawy. A teraz wywalam kawe na lawe i co? Okazuje sie ze z boku wcale ten buntowniczy glos nie wyglada ladnie. A ja juz czasem nie mam sil... I to dlatego. Jeszcze teraz jak mnie brat "rozgryzl" musze szczegolnie nie dac po sobie pooznac ze cos faktycznie jest na rzeczy... A nie chce tez wyladaowac na kozetce u psychiatry...
Wczoraj wieczorem ogladalam facebooka. Sama nie korzystam ale czasem uzyje "podgladowo" . otwieram starych znajomych, ktorzy od lat nie zmienili swojego awatara na podglądzie i co? W zdjeciach bierzacych a to "chrzciny naszej kornelki" a to "urodziny michalinki" Boze! Czuje sie jak wybrakowany towar. Co gorsza odstaje totanie bo juz mlodsze dziewczyny mają swoje pociechy. Zżera mnie zazdrosc, ja tez bym chciala! Dlaczego na mnie padlo ze to ja jestem tym wyrzutkiem! Dlaczego jedni maja wszytsko, a drudzy nie mają nic? Jedna znajoma wyszla za mąż, kupili mieszkanie w duzym miescie, mają super ekstra platna prace, a teraz oczekują dziecka. A my co, nawet na jedna rate na mieszkanie by nas nie bylo stac! No i na posiadanie dziecka tez nas nie stac, bo na in vitro musimy zwiac pozyczke! Szok, jaka jest niesprawiedliwosc!
Nie wierzylam ze to kiedys napisze ale mam dosc w tej chwili swojego domu.
Nie wierzylam kiedys w slowa "ciase ale wlasne"
Uwazam ze takie nagromadzenie ludzi to juz tłok. I niby schodzimy sie tylko wieczorami ale i tak są zgrzyty miedzy nami. Marze o chwili samotnosci, zebym mogla sobie urzadzic kuchnie wedle wlasnego pomyslu, zebym mogla tam sprawdzac przepisy kulinarne, zebym mogla cos co sie spali bez problemu wyrzucic do kosza. Pewnie tesknila bym za domem i za mamą no ale cos za cos. Czasami mam wrazenie ze sie dusze. No ale z drugiej strony szkoda pieniedzy na kredyt na mieszkanie skoro pewnie trzeba bedzie wywalic je na ivf, do tego jesli juz doczekamy w koncu dziecka mama zawsze mi pomoze,zebym ja mogla wrocic do pracy. Wiem ze takie rozumowanie jest bez sensu.
Mam oparcie w mezu. Od operacji cos sie zmienilo, jest miedzy nami super. Dobrze ze choc on umie mnie pocieszyc, bo inaczej usiadlabym w kącie i szlochala. Dzis pochwalil moj obiad, poczulam sie jak przed jury w topchefie, kiedy to biora pierwszy kęs do ust i cos okazuje sie pyszne
bylo to bardzo mile.
Dzis snily mi sie okropne glupoty, ze zdradzilam meza. A ze nie szalam w ciaze to stwierdzilam ze mu o tym nie powiem bo to nie zdrada,szok skąd takie rzeczy sie biora w glowie.
Zdecydowaliśmy z mężem, że kupujemy nowy samochód - kombi bo liczymy, że wkrótce powiększy się nam rodzina;) Już jeden oglądaliśmy, we wtorek jedziemy do Poznania oglądać kolejny 
Dziś przy serduszkowaniu bolała mnie macica, tak jakby tylna jej część z prawej strony. Z prawego jajnika miałam owulację. Nie chcę się nakręcać, ale mam nadzieję, że nie narobiłam krzywdy.
A tak ogólnie to nadal bezobjawowo. Dziś 7-8dpo. @ ani waż się do mnie przychodzić!!!! Biorę od Ciebie urlop na dobre 9 miesięcy o !!!
Nie wiem co się stało, ale seks, który był dla mnie dosyć nieatrakcyjny po porodzie, czyt. przez 3 lata, stał się WYSOCE satysfakcjonujący. Nie wiem, czy jest to kwestia nastawienia - to raczej nie zmieniło się. Wiem jednak, że dawki, japierw dupka, potem lutki, nie są bez znaczenia. Zaczynam sądzić, że mój organizm produkował patologicznie mało progesteronu już od dawna. W końcu krwotok w ciąży z Basią też był tym spowodowany. Ech...
Generalnie wszystko dobrze. Czekam sobie na drugiego Robala. Tomek też czeka, bardzo!
W zeszłym tygodniu naszły mnie myśli pt. druga taka Basia, HNB do potęgi, te noce nieprzespane, ten strach, kiedy choruje, ta zależność od rutyny... Czy ja na pewno chcę tego po raz drugi?
I wtedy zaczął psuć się dysk zewnętrzny. Na szybkości zaczęłam zgrywać zdjęcia i filmy na dysk wirtualny (już dawno miałam to zrobić), a tam taki widok:
http://fotoo.pl/show.php?img=967290_zdj-cie1615.jpg.html
I już nie mam wątpliwości w ogóle!
23dc czekam czekam czekam test ciążowy czysty negatyw ;/
Odpuszczam modlitwę za swoje dziecko. Będę modlić się za Was, za nienarodzone czyjeś dziecko. Pana Boga będę prosić tylko o zdrowie i siły dla siebie. Nie walczę juz o dziecko, walczę o siebie i o resztki swojej kobiecości, które mi zostały. Wyruszam tego szukać i wierzę, że to odnajde 
"Zamiast starać się walczyć ze swoimi lekami, skup się na tym, aby Mi ufac."
"choć wiele spraw wydaje się dziełem przypadku lub niesprawiedliwym zrzadzeniem losu, pamiętaj, że sprawuje nad wszystkim zwierzchnia władze. Współdziałam z tobą we wszystkim dla twojego dobra, ale wtedy gdy darzysz Mnie zaufaniem."
Hej Kochane, niestety nie udało się tym razem 
Mam plamienie jak zawsze przed @, a jak nigdy spóźniła się 2 dni, a tak nie czekałam, trudno.
Nie poddaje się w poniedziałek dzwonie umówić się do doktorka;)
Dziękuje, że jesteście 
Miłego wieczorku 
No i przyszła @... Zaczynamy od nowa. Tym razem trochę inaczej.
co dwa dni, a w dni płodne codziennie. Na ovu będę zapisywać tylko temperaturę i właśnie
. Żadnych testów owulacyjnych i ciążowych przed terminem kolejnej @. Muszę odpocząć i zacząć żyć tak aby ovufriend było dodatkiem ,a nie wątkiem przewodnim każdego mojego dnia. W grudniu tak zrobiłam co zaowocowało Maluchem-Aniołkiem. Mam nadzieję,że i tym razem tak będzie ,ale zakończy się dobrze! Załamałam się trochę, ale myślałam ,że będzie gorzej. Może już przyzwyczaiłam się do obecnej sytuacji? Po okresie mi przejdzie i znowu z werwą i pozytywnym myśleniem będę działać
W przyszłym tygodniu K leci na badania, oby były w normie!!! Trzymam kciuki za Wasze Fasolaki
Bądźcie dzielne i cierpliwe :*!
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 marca 2015, 13:23
Musiałam sobie zrobić przerwę, żeby do reszty nie popaść w ciążową paranoję. We wtorek pierwsza wizyta, boję się jak cholera... No ale, co ma być, to będzie - a raczej -co jest, to jest albo nie ma 
7 tydzień się zaczął - wzruszają mnie bardzo te opisy, że dziecko ma już serduszko, że jest jak kijanka, ale tworzą mu się półkule mózgowe...Urocze i rozczulające.
Ja czuję się mniej uroczo - mdłości na całe szczęście ciągle jakoś specjalnie nie mam...ale zmęczona jestem i senna. I nic mi się nie chce, tak totalnie. Początkowo miałam tak dużo energii, a teraz - kanapa, film i herbatka. Nawet mi się telefonów nie chce odbierać 
Mąż znosi to dzielnie. Sprząta, gotuje, kupuje paluszki, jak mam zachciankę (swoją drogą nie wiem, czy to nie za wcześnie na zachcianki ciążowe? W każdym razie "chce mi się" często konkretnych produktów: najczęściej keczup i ogórek kiszony na kanapce).
Tyle dobrze, że uspokoiłam się w kwestii "co szkodzi dziecku" - myję włosy tym samym szamponem, co zwykle (a tak na marginesie - coś mi się wspaniałego z włosami zrobiło! Błyszczą, układają się - a z lenistwa przestałam nawet używać odżywki!), paznokcie pomalowałam, kremy i podkłady i pudry te same. BEZ PRZESADY! Tylko z witaminami dzielnie się trzymam do wizyty - nawet prenatalnych jeszcze sobie nie kupiłam żadnych - tylko kwas foliowy. Chociaż tego kwasu to przez ostatnie półtora roku się tyle nałykałam, że chyba mam zapasy
No i nie wiem, co z lekami na alergie - ostatnio u przyjaciółki, co ma psa i dwa koty, mimo że żadnego nawet nie dotknęłam, bo były w drugim pokoju, lekko się poddusiłam. Tzn, tak kaszleć zaczynam i mam wrażenie, że nie mogę nabrać tyle powietrza co zwykle... No i zwykle na to miałam Symbicort (inhalator), albo chociaż Telfast (tableta) - no ale pierwsze to steryd zdaje się, a drugie też nie lepsze... Więc niczego nie wzięłam tylko do domu poszłam i mi przeszło. No ale kwestie leków muszę z lekarzem omówić dokładnie, zdaje się, że jakieś są, które można w miarę bezkarnie brać.
Aha, no i jestem już tylko na własnej działalności. Do pracy idę: w poniedziałek na 5 godzin, we wtorek na 3 i środę również na 5. I tyle
Super to się złożyło, bo nie wyobrażam sobie siedzieć po 10 godzin dziennie w pracy, w taki stanie! Chociaż cholera wie, może mogę sobie marudzić, bo do pracy iść nie muszę, a jakbym musiała, to nie miałabym czasu na czucie się źle?
Witaj Wiosno.
Jeden procent wygrał! Wolny wieczór z mężusiem! Mam nadzieję, że dzisiejszy test będzie ciemniejszy. Śluz się już lekko zmienia , jest lepki i ma takie ciągnące się fragmenty. Wszystko idzie w dobrym kierunku
Oby tak dalej! Trzymajcie kciuki dziewczyny!
Dam znać jak poszedł test
Mam nadzieję, że wszystkim nam się uda w tym cyklu
Chciałabym żebyśmy razem poszły na fioletową stronę
Ponarzekałam, ponarzekałam...i tyle
chyba musiałam z siebie trochę wyrzucić
w nocy w pracy poprawił mi się humor, mimo tego, że było ciężko pod względem pracy i ludzi - trochę spory ruch był jak na noc, a jeszcze na dodatek było kilka autokarów, jeden przyjechał o 6.20...a ja kończę pracę o 7 
Jak ja lubię mieć posprzątane i pachnące mieszkanie...ale za cholerę nie lubię sprzątać - ot, taki paradoks 
A najbardziej uwielbiam zapach mojego płynu do podłóg - mydło marsylskie (polecam
) ;]
Hahaha, jestem ciekawa, o której zasnę. Dziś zaszalałam i z małymi przerwami na wc czy rozmowy telefoniczne wstałam o 15.30 
Wstałam oczywiście z planami, że posprzątam... o mały włos a plan nie został by zrealizowany bo jak tylko mąż wyszedł do pracy położyłam się na chwilę do łóżka, ale znalazłam siły i wstałam! Jestem z siebie dumna
)
A jak Wam, Kochane, leci pierwszy dzień wiosny ?
Wiosna, wiosna, wiosna !
<3<3<3<3<3<3<3
będzie kichanie, będą oczy ćpuna, ale w końcu wszystko odżywa i rośnie i pachnie i jest kolorowo!
Pozwolę sobie nawet napisać część sms'a od mojego męża z rana :
"...kupiłem też (...) dla mojej kochanej żony ;* mojego kwiatuszka który mam nadzieje zacznie na wiosne kwitnąć i kipieć radością i szczęściem;* "
jak ja go KOCHAM! 
Wczoraj wróciłam z tygodniowej delegacji w Warszawie... i chyba mój mąż się stęsknił, bo było przytulanie, i to bez zabezpieczenia
spytałam później, czemu nie nalegał i odparł, że przecież chcemy mieć dziecko, więc nic się nie stanie 
Oczywiście jestem ponad tydzień przed owulacją, więc z tego przytulania nic nie będzie, ale jestem taka szczęśliwa, że przestał nalegać na czekanie z wznowieniem starań
Dziś przepełnia mnie spokój i pewność, że niedługo musi się udać zajść w ciążę po raz kolejny, tym razem ze szczęśliwym finałem. Może będę miała prezent na urodziny w kwietniu, może na Dzień Matki, może na wakacje - nie spinam się, przynajmniej dzisiaj, że musi się udać jak poprzednio w pierwszym cyklu. Może zajmie to kilka miesięcy, ale dziś przynajmniej wierzę, że będzie dobrze 
5 dzień cyklu - 5 dzień drugiej Nowenny Pompejańskiej
50,3 kg
ciśnienie 92/52
tętno 76
Sypialnia pomalowana
jeszcze tylko musimy pomalować pasy, ale czekamy aż ściana dobrze wyschnie. PADAM NA TWARZ! M. z resztą też. Efekt póki co jest chyba całkiem ok 
Ja jestem zaziębiona...i już leczę się domowymi sposobami. Testuję syrop miodowo-czosnkowo-cytrynowy i mam nadzieję, że pomoże.
____________
1 śniadanie: Czekoladowe pancakes z syropem klonowym + herbata z pokrzywy
2 śniadanie: Wafle ryżowe z białym serem
Obiad: Pizza z szynką, kukurydzą, pomidorami, cebulą i groszkiem
Podwieczorek: Jabłko
Kolacja: Koktajl bananowy z chia + migdały
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 marca 2015, 21:04
No i ekstra! Zapalenie piersi, temperatura 39.5
zawsze coś!
Brzuch pobolewa, plamienie zniknęło, ale teraz mam wrażenie, że śluz jest jakby ciemniejszy... Pewnie jednak ta wredna @ się przypałęta
Nie zostaje nic innego jak czekać co się będzie dalej działo.
Dzisiaj byliśmy na spacerze w lesie z psem. Chodziliśmy 4 godziny! Nawdychałam się świeżego powietrza, tak fajnie zmęczyłam i nagadałam z mężem
Humor miałam jak malowany, a po powrocie do domu jakby mnie ktoś zaczarował - momentalnie humor w dół. Wszystko mnie wyprowadzało z równowagi, albo wzruszało. O mało się nie rozpłakałam czytając na Belly pamiętnik mamy wcześniaczka, który urodził się ważąc niecałe 700 gram. Na szczęście wszystko z nim dobrze. I od kiedy wypiłam u cioci kawę to mimo wypicia herbaty i zjedzenia kanapki mam dziwny posmak w ustach ;/ Taki gorzki smak, jak czasem ma się po lekach. Kojarzycie o co mi chodzi? Pewnie kumuluje mi się @ z tych 48 dni i uderzy porządnie. Trzeba czekać i miec cierpliwość. Jak nie teraz to następnym razem! Oby tempka jutro urosła...
Karola389 - na test za wcześnie niestety, i nawet już nie mam pewności czy była w ogóle owulka w tym cyklu
Jeśli tempka urośnie i Ovu wyznaczy ją jak ostatnio to byłby dziś 5dpo dopiero...
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 marca 2015, 21:15
Nie wiem czemu mam te mdlosci od 4 dni ... Czy przy owulacji one wystepuja? Pierwszy raz cos takiego mam .. a dzisiaj dopiero 21 dc wiec w ciazy napewno raczej nie jestem ... ale moze organizm zrobil psikusa fajnie by było
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 marca 2015, 21:37
Wynik progesteronu to 117,5 niewiem jakie są referencje bo wynik podawany był przez telefon a że gapa że mnie to się nawet nie spytałam 
Oj dziś był smutek i radość...
Cieszę się z tego że koleżanka Anuszka będzie podchodziła do ivf 
A smutam się bo koleżanka która miała razem ze mną transfer dziś był na becie i niestety się nie udało
(((!!!!!załamała się
(jest po trzech poronieniach :-(jej komórki jajowe są bardzo słabej jakości
((tak mi jej żal a byłam wręcz pewna że jej się udało...niestety:-(pomyliłam się 
Wg. Belly jutro zaczynam 6 tydzień.... Zamiast sie cieszyć mam straszne obawy i leki... Czy was w pierwszych tygodniach ciąży tez bolal brzuch .. Jajnik ? Mnie cala prawa strona brzucha boli od wczoraj .... Jutro idę umówić sie na wizytę.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.