Odechciało mi się ślubu,wesela i tego wszystkiego... Już mówię o co chodzi.

Moja matka dzwoniła wczoraj dowiedzieć się, ile wyniesie wynajęcie autobusu żeby przywieźć gości. Nie wiem jak,ale wyliczyła ponad 5 tys. Według obliczeń Przemka powinno to kosztować góra 1500 zł. W drodze do nowego mieszkania "na szybko " zdecydowaliśmy że może jednak przenieść ten ślub do rodzinnego miasta. No i się zaczęło... Mama załatwiła salę . 225 zł za osobę z poprawinami. Powiedziała,że nas może nie być,ale poprawiny będą. Tam sala kosztowała nas 150 zł-pominę fakt, że była dużo ładniejsza,moja wymarzona... Dzwoni do mnie co chwilę i mówi,że gadała z jakąś swoją kuzynką i powiadamia mnie kogo zaprosi,a kogo może jednak nie. Nie pyta mnie o zdanie,tylko informuje. Woli decydować z jakąś ciotką Marzeną,zamiast ze mną.
Wkurza mnie to,że teraz jestem daleko i nie mam na nic wpływu. Nie wiem jakie będzie żarcie, jak będzie udekorowana sala ,kościół itp. Płaczę z nerwów :(.Aaa i zapomniałam dodać,że ślub jest przełożony z 5 września na 26 ... oczywiście grawer na obrączkach już jest na 5 września.
Mam myśli w głowie żeby olać wszystko i wszystkich, wziąć ślub tego 5 w gronie najbliższych,bez wesela i tego całego przedstawienia.. Mam wrażenie że to nie mój dzień,tylko mojej matki.
Porozmawiam z Przemkiem, bo wkurza mnie ta cała chora sytuacja ...

nadzieja92 oczekiwanie na kropusia :) 8 kwietnia 2015, 15:46

5 dzień nowego cyklu,1 próba ivf, 1 transfer niestety nieudany.Czekamy na kolejną wizytę.Brak sił :(
teraz czeka na nas blastusia 1BB myślicie że jest szansa ?


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 kwietnia 2015, 15:47

Terraska Czekamy na pisklaczka :) 8 kwietnia 2015, 15:52

Wlasnie odkrylam, ze mozna dodac czyis pamietnik do ulubionych :)
Do tej pory przekopywalam sie przez sterty pamietnikow szukajac znajomych nickow.
Jestem ciemniejsza od blondynki. Doslownie i w przenosni. Panie blondynki z gory przepraszam za porownanie ;)

Witajcie po Świętach :) Potrzebowałam odpoczynku i od domu, i od pracy i od zachodzenia w ciążę. Oczywiście nie zapomniałam o Was i czytałam Was na bieżąco, ale zapomniałam o temperaturze, o regularnym łykaniu witamin itp. Głowa lżejsza, więc wracam :)

Święta minęły fantastycznie - ponieważ moi rodzice mieszkają 100km od nas - sobotę i niedzielę spędziliśmy u nich. Było spokojnie, na luzie, bez nadmiernego przejedzenia i siedzenia godzinami za stołem. W drodze do domu w niedzielę zajrzeliśmy do mojego kuzyna - różni nas 20 lat - stąd i kontakty kiepskie, a żałuję, bo rodzinę mam bardzo małą, więc warto popracować nad relacjami :) Mieliśmy "wpaść" na kawę a spędziliśmy u nich 3 godziny! Skończyło się na oglądaniu starych filmów, które niedawno przegrał kuzyn, a na których ja mam 8-10 lat :) Uśmialiśmy się, powspominaliśmy - było świetnie :) Relacji rodzinnych nie chce mi się opisywać - ale u nas ciągle ktoś z kimś koty drze, ktoś kogoś nie lubi, ciągle jedno obgaduje za plecami drugiego - ja nie chcę w tym uczestniczyć - chciałabym odbudować takie miłe relacje, jakich doświadczyliśmy z mężem w niedzielę - oby się udało :)

Poniedziałek w całości prawie spędziliśmy u teściów, gdzie czekała na nas niespodzianka - mieliśmy być tylko my, a okazało się, że teściowa namówiła jeszcze kuzynostwo i znajomych - więc było nas 10 osób - w tym kuzynka męża ze swoim mężem, których uwielbiamy.

Spotkanie rozpoczęło się od tekstu teściowej, że dziś jest wiele okazji, więc będzie wiele toastów - w tym momencie prawie pewna byłam, że kuzynka jest w ciąży - a ona, że to ja jestem w ciąży - jednak nic z tym rzeczy :) Ufff - głupie to, ale troszkę mi ulżyło, bo pewnie bym się troszkę podłamała...Swoją drogą strasznie chciałabym, żebyśmy kiedyś "razem" były w ciąży - byłaby kupa śmiechu. Kiedyś już rozmawialiśmy z nimi o dzieciach - wiemy, że chcą, ale ciągle warunki im nie pozwalają na rozpoczęcie starań - choć czas już tak jak i u nas już najwyższy...Oby i im i nam się kiedyś udało :)

Gdy wszyscy już poszli, a my zaczęliśmy się powoli zbierać - teściowa oczywiście wspomniała o jakimś jej znajomym, który czeka na wnuka - dowiedziałam się, jaki to dziadek jest szczęśliwy i jakie imię będzie nosiło maleństwo. Oczywiście kolejna sprawa - sąsiadka teściowej kończy roczek i teściowa ma problem jaki drobiazg z tej okazji przygotować :) Uwielbiam tematy dziecięce, wiem, że to jest temat jak każdy inny - ale ostatnio ciągle wyłapuję, że teściowa mówi do mnie o dzieciach. Wiem jak bardzo chce być babcią, ale czuję jakąś presję, tak jakby chciała usłyszeć czy się staramy, czy nie itp itd. A w gruncie rzeczy bardzo bym chciała, żeby kiedyś ze mną porozmawiała o tym - myślę, że byłaby dla mnie bratnią duszą, której mogłabym się wygadać o tym wszystkim...

Jak już przy dzieciach jesteśmy - wczoraj I Monitoring 11dc - jeden większy pęcherzyk w lewym jajniku 10mm - endo 4,5mm ( i tu ważna uwaga - CLO tylko w czasie brania - czyli tych 5-7 dni lekko hamuje wzrost endo - po odstawieniu podobno endo rozpoczyna normalny wzrost i ma kilka-kilkanaście dni na to, żeby urosnąć do 8-10mm). Z panią doktor oczywiście utaiłyśmy ten cykl przed moim mężem. Wyliczyłam sobie, że idealnie byłoby podać Pregnyl w piątek...ale wyszło nam że to dużo za wcześniej, więc umówiłyśmy się na sobotę (też się cholercia boje, że to jeszcze będzie za wcześnie) - i ta sobota też może być idealna bo będzie cała niedziela na starania...Zobaczymy. By the way - znacie lekarza, który umawia się na wizytę w sobotę o 15:30, żeby podać Pregnyl? Pani doktor nie przestanie mnie zadziwiać!!

Byle do soboty :)

Anja89 Powrót do przeszłości 8 kwietnia 2015, 16:26

Po pierwsze porównanie wyników męża.

Pierwsze parametry ze stycznia (2014), drugie z maja (2014-zabieg w lipcu), trzecie z października (3 miesiące po) i ostatnie styczeń (2015-pół roku po zabiegu). Trzy pierwsze badania ogólne, a to ze stycznia 2015r., wspomagane komputerowo stąd pewnie niższa morfologia, bo dokładniej zrobione.
Abstynencja 4 - 4 - 4 - 4
Objętość 3 - 3,5 - 4 - 2,5 (>/= 1,5 ml)
Czas upłynnienia 10- 50 - 15 – upłynnienie zupełne(<60 min)
pH 7,6 - 7,8 - 7,6 – 7,6 (>/=7,2)
Całkowita liczba 105 - 66 - 100 – 111,8 (>39 mln)
Koncentracja 35 - 19 - 25 - 44,7 (>15 mln/ml)
Ruch całkowity 5% - 8% - 20% - 52% (>40%)
Ruch postępowy 3% - 4% - 10% - 37% (>32%)
Prawidłowa budowa 8% - 7% - 10% - 4% (>4%)
Aglutynacja: stopień I - stopień I - brak – brak

Anja89 Powrót do przeszłości 8 kwietnia 2015, 16:39

Moje dotychczasowe badania:

Cykl 28 LUTY 2015
7 dzień wyższych temperatur (23dc) - badanie progesteronu - 11,2 ng/ml

Cykl 29 MARZEC 2015 (4 dc) ---> badanie A-TPO i A-TG wykonane 23 marca (11 dc):
TSH 1,87 ulU/ml (0,4-4)
FT3 2,85 pg/ml (1,8-4,2) = 44%
FT4 1,05 ng/dl (0,89-1,76) = 18%
anty-TPO <10,0 IU/ml (0-35)
ATG <15,0 (0-60)
LH 5,4 mlu/ml (1,1-11,6)
FSH 5,99 mlu/ml (2,8-14,4)
Stosunek LH do FSH = 0,9
Estradiol 32,10 pg/ml (0-160)
PRL 8,44 ng/ml (1,9-25)

Wizyta u endo 8 kwietnia 15:20.
Lekarz twierdzi, że ze strony tarczycy nie ma żadnych zastrzeżeń. Wyniki jego zdaniem są ok i nie ma się do czego przyczepić.
Już sama nie wiem co myśleć. Oczywiście cieszę się, wiem też, że to dobry lekarz. Chyba pozostaje mi mu zaufać.

Właśnie dzisiaj nadszedł ten dzień kiedy muszę czytać samą siebie żeby się pocieszyć:P Miesiączki dalej nie ma, i jak nie dostanę jej przez następne 32 minuty to oszaleję chyba. Temp jest już niziutko więc proszę rozpocznijmy już nowy cykl ...


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 kwietnia 2015, 19:04

d26fa15808e85d7dm.jpg

Po raz kolejny stajemy na starcie...

Są tego małe plusy a dokładnie jeden... przez kolejne min 2 tyg znów można cieszyć się <3 ;)

po pierwszej ciąży boję się <3 po owulacji :/

Dziękuję wszystkim za kciuki i miłe słowa, będę jeszcze ich potrzebować ;) :*

1 dc

Przyszła @. Zaraz wysyłam smsa do ginekolożki żeby umówić się na monitoring.

No to na tyle dobrych wiadomości...

Rycze co chwile... Nie dlatego że @ przyszła bo z tego się cieszę. Ale Dominik... Potwierdziło się że to nowotwór, w dodatku z przerzutami. Na drugie płuco, klatke piersiową, węzły chłonne i śledzione. Dlaczego?! Modlę się za niego, tyle mogę...

Niech każda z Was tu doceni to że ma coś bezcennego - życie! Jest zdrowa! Ma kochającą osobę obok!
A doczekacie się tego cudu jakim jest NOWE ŻYCIE :) <3

Paróweczka Powiernik 8 kwietnia 2015, 18:42

6cs; 14dc

A dzis z glupia fran wybralam sie do endokrynologa [dzieki Olowiana!] i prosze, zaraz sie okaze ze tarczyca do leczenia:

TSH 3,19 µIU/ml
anty-TPO 8,25 IU/ml
anty-TG 30 IU/ml

w piatek USG tarczycy a w poniedzialek konsultacja z endokrynolog. Jutro pokaze to tez ginekolog na monitoringu.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 kwietnia 2015, 18:44

antea Tym razem się uda! 8 kwietnia 2015, 18:48

Powtarzałam dziś bete, wynik: 6401 :-)
Wszystko w normie, a nawet troszeczkę powyżej normy :-) Także jestem spokojna! :-)))
Czuję się dobrze, ale zaliczam od paru dni popołudniowe drzemki z córeczką.. bez nich chyba nie dałabym rady funkcjonować :-)

Jeszcze 12 dni do wizyty u gin. :-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 maja 2017, 12:12

maua7maua Chciałabym, ale boję się ... 8 kwietnia 2015, 18:52

Kolejny smutny dzień.
Jest mi zimno, szaro i płakać się chce ...

Za 2 dni (w piątek) idę na badania TSH i cholesterolu, od których zależy czy będziemy w tym cyklu próbować "się wstrzelić" :P czy wręcz przeciwnie.

Moje libido wymaga reperacji. Libido M chyba jeszcze bardziej. Jak z tego mają być dzieci?
Do bani to wszystko.

chodze w bola h a nic sie nie rusza...dom juz jest, klucze i umowa...brzuch mam na kolanach, zygac mi sie chce..ale mam dosc...az mi sie ryczec chce, jestem mega zmeczona..wchodze do wanny moze sie zrelaksuje :(

nooo łaskawa @ nadeszła ... Do moich sposobów wywoływania @ po za seksem, szamańskimi tańcami, dołączam również porządnie się wybeczeć :P uwolnić się od złych emocji i od razu się organizm mobilizuje :)

A to dla Kati86

3145a49d3294440cmed.jpg

Ludzie zawsze będą gadać. Co byśmy nie powiedzieli, albo zrobili, zawsze znajdzie się ktoś, kto skrytykuje w chamski, wulgarny sposób.

Jadowici są po prostu nieszczęśliwi.

Agi Radość.. 14 kwietnia 2015, 10:01

po wczorajszej wizycie :) wszystko ok, mała ma prawie kg :D nabiera masy ..
Mam tylko mniej pracować i chodzić bo to powód twardnienia brzucha, szyjka jest prawidłowa więc się uspokoiłam.
Leci ten czas i musimy zacząć przygotowania .. remont zaczynamy w przyszłym tyg.

ma_pi Demotywator 8 kwietnia 2015, 20:02

Dziś miałam transfer mojej blastusi. Wszystko odbyło się bardzo spokojnie. Ja jakoś tak wyłączyłam się psychicznie w klinice. Teraz leżę w domkum. Myślę, że jeszcze jutro troszkę będę leżeć, a potem już więcej ruchu sobie zafunduję, aczkolwiek będę się oszczędzać. No nic. Trzeba czekać :-)

Dorotek Mój mały świat 8 kwietnia 2015, 20:04

no i stało sie.... krwawienie ból jajników... test ciążowy negatyw.... łzy.... ale dlaczego tak szybko @ przyszła?? nigdy ak szybko @ nie miałam przecież to dopiero 26 dc tzn dzisiaj juz 1dc :(

Tydzień 22
21+5

Cały tydzień mnie tu nie było...
Święta, święta i po. Obżarstwo było okropne. Oczywiście zaparcie i problem przez dwa dni...

Juto ostatni dzień 22 tygodnia i wizyta w Gamecie. USG połówkowe. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok.
Jak ogarnę do końca prezentację, to coś tu skrobnę ...

8 miesiąc trwa!
32 tydzień 1 dzień

Choróbsko przepędzone. Jakoś na cytrynie, miodzie i modlitwie się udało:P choć Święta praktycznie przeleżałam.
Czuję się lepiej, dr na wizycie powiedziała że te duszności to mogą być od niedokrwistości, dostałam jakieś mega konkretne żelazo na receptę, co by szybko postawić mnie do pionu, zalecenie pochłaniania buraków i pietruszki:)

Zosieńka, nasza malutka kochana córcia, jest zdrowa, waży już 1750 g. wszystkie parametry ma w normie. Bużki nie chciała pokazać, bo wtuliła się bardzo w mamusię:D
w ogóle jak tak bardzo bardzo szaleje to jak się brzuch tak otuli, obejmie, to się uspokaja. Myślę, że to będzie Mała Pieszczocha, która będzie lubiła przytulaski.
Są dzieci które lubią być pozostawiane sobie, a są takie co lubią być tulone, pieszczone, noszone... I Zosia na taką się zapowiada.
Mam nadzieję że sił mi starczy na zaspokajanie jej potrzeb. bo serca na pewno:D

Z ciążowych dolegliwości.... tęsknię za II trymestrem. Był jak marzenie:P
III trymestr jest trudniejszy. Jest mi ciężej, jestem bardzo nieporadna, czuję się jak słoń w składzie porcelany. Nie ogarniam już swoich rozmiarów i ostatnio na zakręcie źle wymierzyłam i z impetem uderzyłam brzuchem w kant komody:/ podobne przygody mam w drzwiach, czy podczas wsiadania lub wysiadania z auta. Moje jestestwo stało się obszerne i tracę rachubę gdzie się kończy:P
Szybciutko się męczę, ostatnio bardzo się zmęczyłam i musiałam na chwilę się położyć po... ubraniu rajstop! ;P każda taka gimnastyka w połączeniu z osłabieniem i dusznościami to mega wyzwanie. Choć bliscy mówią że mój brzuch nie jest jakiś wielki. To prawda, na ulicach widywałam ogromniaste brzuchy, mój jest bardzo ładny i kształtny, co mnie bardzo cieszy. Ale choć może nie jest ogromny, to jest największy jaki miałam w życiu:D i muszę uczyć się nim obsługiwać:)

Cały czas mam ciążowy katar. Dwie lekarki niezależnie od siebie pytały mnie czy miałam jakieś epizody z zatokami, a miałam kiedyś ostre zapalenie. Widać ma to jakiś związek.

Napina mi się od czasu do czasu całe podbrzusze i łapie mnie na parę chwil ból jak w czasie miesiączki. Jest to bardzo nieprzyjemne, ale do przeżycia. Nie wiem czy to już te słynne braxtony czy nie. Chyba inaczej wyobrażałam sobie "skurcze".

Wciąż dużo siusiam, wstaję w nocy po kilka razy, czasem chce mi się siku cały czas, pełny czy pusty pęcherz, po prostu chce mi się siku, bo Mała naciska.

Czuję też kłucie w pochwie/szyjce? dr tłumaczyła że to Malutka pracuje i uciska, ale szyjka trzyma się bardzo dobrze, jest twarda i zamknięta więc ok. Tak ma być.

Mała już kopie tak, że to potrafi zaboleć. Ale tak już będzie.

hm... co jeszcze. Humorki:( Wstyd przyznać, humorzasta jestem i wybredna i zrzędliwa. Kurczę muszę się wziąć za siebie. Czasem też płaczliwa, ale to akurat raczej żałosne jest... ostatnio się wzruszyłam oglądając na youtubie casting z mam talent z Susan Boyle!!! no błagam widziałam to z setny raz, no ale w ciąży takie hece:)

Tyle z pamiętnikarskiego łapania chwil i odczuć, wiem że będę za tym tęsknić, więc każdego kopa, każdą rzecz staram się przyjmować "z radością", choć na zewnątrz chyba tego nie widać, na zewnątrz tylko stękam i jęczę:P

a w sercu taaaaaaaaka radość! Nasza kochana maleńka Zosia! Już nie możemy się jej wszyscy doczekać <3<3<3<3<3<3

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)