Nie rozumiem w ogóle mojego organizmu
12 kwietnia dostałam @, trwał do 17 kwietnia.......I tutaj nagle w poniedziałek 20 kwietnia znów dostałam @ ! Leje się ze mnie strasznie, brzuch boli .... Ja już nic nie rozumiem! Czyżby to ta kuracja hormonalna na mnie tak podziałała, wcześniej nic takiego mnie nie spotkało ! Dziewczyny czy miałyście podobny przypadek?
Muszę chyba zarejestrować się do mojego starego, dobrego ginekologa.
Wczorajszy wpis trochę jakby wyrwany z kontekstu... więc zasiadam bym wyjaśnić 
Jechaliśmy do kliniki, kilka minut po wyjeździe i końcu reklam z głośników słyszę właśnie tą piosenkę
https://www.youtube.com/watch?v=4vHueSUgVhk
Nie chodzi o całość lecz właśnie o te kilka wersów napisanych we wczorajszym wpisie.
Ma to wiele wspólnego z wczorajszą decyzją - kończymy! To była ostatnia IUI bez różnicy czy za 2 tyg zobaczę pozytywną czy negatywną Bhcg.
Temat dalszych starań/IUI/IVF i kolejnych wydanych tyś zł zamykamy!
W razie negatywu poszukamy sobie zajęcia/nowego hobby czy też po prostu zaczniemy zagłębiać się w nasze zainteresowania - może pójdę na moją wymarzoną seksuologię? Co nie zmienia faktu że pustka i tęsknota za dzieckiem pozostanie...
Jeśli jednak Bóg zdecyduje wynagrodzić nam wszystkie łzy i spełni nasze największe marzenie będziemy najszczęśliwsi na ziemi.
Z całym bagażem braku snu, braku czasu dla siebie, ciągłego braku pieniędzy na własne zachcianki, smrodu kupki, kolejnych łez wywołanych z powodu brakiem sił i pomysłów czemu znów płacze itd bierzemy na klatę rodzicielstwo i pragniemy tego bardziej niż mogłoby się wydawać!
@ nadal brak ehh.. Znowu tyle dni sama w domu . Jejciu jak ja to wytrzymam. Mój M wczoraj odezwał się z przeprosinami. Nic to w sumie nie wniosło gdyż do tej pory i tak się do siebie nie odzywamy. Jak ja nienawidzę jego rodzinki. Zawsze oni są ważniejsi ode mnie ( woli jechać im pomóc w gospodarstwie niżeli jechać ze mną do kliniki by w końcu z tym wszystkim wybić się do przodu). Czasami mam już tego wszystkiego dość. Najlepiej bym powiedziała, żeby spowrotem się do nich przeprowadził ale wtedy to już byśmy się wgl nie widzieli. Nie mam już na to wszystko siły. Pasuje~~
Ciąża rozpoczęta 27 marca 2015
12+6
W ostatnim dniu I trymestru podsumujmy:
- mdłości obecne już myślałam, że po wszystkim jednak wczoraj przytulanko z toaletą
- zachcianki obecne- szczególnie na słodkie, lodem nie wzgardzę
- zmęczenie wieczne, ale już i tak jest lepiej
Ogólnie chyba nie mam co marudzić. I na zakończenie tego I trymestru moje 57 mm szczęście. Wg. Usg termin mam jak na belli czyli 31.10. Buziaki ciotki
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lutego 2016, 13:01
Jestem kretynka... ale wyjatkowo szczesliwa kretynka
Beta wlasnie przyszla (przetrzymali mnie w niepewnosci, z reguly wyniki byly miedzy 12 a 13h...).
Kochane, moja beta z dzis wyniosla 3382 UI/L. Spodziewalam sie 1000 UI, mialam nadzieje na 1500 UI, niesmialo mi sie marzylo 2000 UI... A tutaj taka piekna niespodzianka 
Boze, ale ulga. Jestem szczesliwa. Mimo tego, ze nadal sie boje, chyba pora przejsc na fioletowa... 
Cudowny jest dzisiejszy dzien 

Wszystkim Dziewczynom, ktore tutaj zagladaja, a nie maja jeszcze brzuszkow, zycze szybciutkiego zalapania wiruskow, ktore wlasnie do Was wysylam. Pamietam o Was i czekam na Was po tamtej stronie 
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 kwietnia 2015, 17:35
Ciąża rozpoczęta 20 marca 2015
Sle wirusow moc do kazdej z Was. Rowniez do tych, ktorym sie nie udaje latami (jak mi zreszta do tej pory). W zamian prosze o kciuki, modlitwe, usmiech na Waszej twarzy
Czekam na kazda z Was po fioletowej stronie! 
P.S. Tylko nie lapcie przypadkiem wirusow przeziebienia, cos mnie dzis boli gardlo

Wiadomość wyedytowana przez autora 23 kwietnia 2015, 07:37
Tak jak już kiedyś wspominałam ORGANIZM - rzeczownik rodzaju męskiego. Zatem trzeba tak jak do faceta, spokojnie, rzeczowo, obrazowo i konkretnie. A jeśli prośbą się nie da to trzeba groźbą. I podziałało !!!
Właśnie odkryłam, piękny wyhodowany śluz płodny... Wiecie jak to jest siedzieć na kiblu i się cieszyć jak murzyn blaszką? To całe szczęście że mój mąż tego nie widział, bo mógłby z miejsca wystąpić o unieważnienie ślubu kościelnego, ze względu za zatajoną chorobę psychiczną... No cóż u nich są tylko dwa rodzaje substancji które mogą się pojawić w tamtych rejonach... U kobiet za to calusieńki wachlarz atrakcji 
Zatem chciałabym ogłosić że 30 IGRZYSKA POCZĘCIA zostają w dniu dzisiejszym oficjalnie otwarte !!!
HURAAAA - z tej okazji oczywiście (bo nie ze wzgląd na to że jutro jest święto) mój mąż ma wolne od pracy i możemy zająć się przegrupowaniem oddziałów na paradę z okazji inauguracji
Mam nadzieję że owe obchody będą huczne, niezapomniane, okraszone jakimiś fajerwerkami oraz niczym nie zakłócone.
Teraz pozostaje nam czekać na decydujące starcie, bo jajniki w dalszym ciągu nie mogą się zdecydować który wystawi zawodnika - dziś stawiam na prawego, ale lewy honorem się dalej unosi i też skubaniec nie daje za wygraną
21+2
waga 57,8kg
Ostatnio nie mam weny na pisanie...czegokolwiek. Nawet na naszym sierpniowym forum rzadko bywam. Za oknem już zrobiło się wiosennie, a ja mam spadek formy. Euforia z 20tc minęła, oby nie bezpowrotnie. Dokuczają mi bóle głowy, palpitacje serca. Wyniki krwi w normie, mocz do poprawki, cukrzycy ciążowej brak.
Wczoraj miała krzywą cukrową. Samo wypicie glukozy nie było takie złe, po godzinie jednak zrobiło mi się słabo i trzeba było mnie "ratować". Ludzie w poczekalni mieli widowisko
jak pielęgniarki trzymały mi nogi w górze i wachlowały w twarz. Dobrze, że byłam blada, bo na bank zjarałabym buraka
Potem już mi przeszło i było spoko. Ale dzisiaj czuję się jak na kacu... zauważyłam, że jak przesadzę z cukrem, to mam potem "kaca".
Byłam tydzień temu na urodzinach koleżanki-jadam najpyszniejszy tort na świecie. Wczoraj sobie go upiekłam... pół już zniknął. Na szczęście nie za sprawą mojego apetytu. Ja zjadłam tylko dwa skromne kawałeczki. Dzisiaj miały wpaść koleżanki i pomóc z tortem, ale nie wypaliło...
Julcia codziennie się wierci, mój mąż wieczorami lubi pogapić się na brzuch.
Kocham tę małą kozę, która rośnie pod mym sercem.
Zdjęcia nie ma... bo nie ma też i weny 
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 kwietnia 2015, 17:31
No i juz po wszystkim
dzień zero
2 blastusie są ze mną
2x1BB , martwi mnie Prg 26,48 profesor mówi ze jest ok ! Oby ! A więc czekamy ! Ciężki bylo namówić profesora na 2 zarodki. Ale udało się.
Dziś druga beta za mną- fasolka rośnie
wynik 228,97 mIU/mL, a w poniedziałek było- 81,68mIU/mL. Progesteron 55,69 ng/ml, tsh 1,49 uIU/ml. W piątek powtórka bety.
Za dwa tygodnie pierwsza wizyta u gina...
15 dc
Wczoraj byłam na monitorowaniu
Wiadomości dobre : endometrium 10 mm, a w lewym jajniku pęcherzyk 24 mm i "zaraz będzie pękał" jak to określiła pani doktor
Więc albo to było wczoraj albo dziś. Wydaje mi się że dziś bo rano bolał mnie właśnie ten lewy jajnik. I chyba dalej boli:/
Duphaston mam brać od poniedziałku przez tydzień po 2 tabletki. Z tego wszystkiego zapomniałam spytać czy razem czy osobno - jedna rano jedna popołudniu/wieczorem?
Jak nie wystąpi @ lub będzie jakaś dziwna to mam zrobić test 
A i tak mam się zgłosić w przyszły wtorek na sprawdzenie czy pęcherzyk pękł. Akurat mam wolne więc na 15:45 się umówiłam
Ciekawa jestem czy pęknie 
Rano oczywiście zapomniałam zmierzyć temperatur. Dopiero jak wstałam i się wysikałam więc jest sfałszowana
Może dziś zrobię test owulacyjny bo jakiś mi został o ile nie zapomnę 
Powiem Wam że w ogóle się tym nie przejmuje że zapominam
Taka jakaś spokojna jestem 
Ale jak wracaliśmy od niej to stwierdziłam że chyba nie jestem gotowa. Co jeśli się uda? Boję się... Jeszcze tyle rzeczy muszę zrobić - mam 8kę do wyrwania, pracę mgr do napisania, imprezy na których wypadałoby się napić
Jestem zdezorientowana :o
Najlepsze było jak tłumaczyłam mężowi z tymi pęcherzykami - czemu tylko jeden jest 
Najprościej powiedziałam: jak np byłoby 5 i wszystkie by pękły i te komórki jajowe udałoby się zapłodnić to wtedy byłoby 5 dzieci
Na co on tak się wystraszył! Mówi tak: " O Boże 5 takich rozwrzeszczanych Justynek jak Ty to ja zwariuję! Robię sobie pokój w piwnicy i tam się przenoszę".
Nie rozumiem o co mu chodziło
Przecież ja jestem taka słodka, grzeczna i kochana 
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 kwietnia 2015, 17:44
Ciąża zakończona 22 kwietnia 2015
11-12 kwietnia -
zaczęło mnie pobolewać podbrzusze, trochę się martwię więc dobrze że jutro wizyta u Łojko! kilka razy jak wbcie igły w sam środek brzucha, ostre, nagłe. Ra ukłucie, które poszło wpoprzek brucha ale częściej pobolewanie prawego jajnika...jak podczas owulacji, rozciąganie 
17 kwietnia.
13 kwietnia byłam u Ł i wszystko ok tymi boleściami. Pomacał i poczułam jak boli, czyli wiedział gdzie dotyka. Zaczynają puszczać wiązadła, w związku z czym od kilku dni mam "reumatyzm" w miednicy. Ciągnie jak na deszcz i schodzi między nogi, rwie. Przy zasypianiu boli krzyż, biodra, miednica, ciężko mi się ułożyć 
Od 3 dni czuję też bąbelkowanie w brzuchu, nie wiem czy to już to, ale może początki, bo jest nieco inne niż przesuwanie gazu itp.
Oto ja znowu...
beta z 25 dnia 122
z dzisiaj( 27 dzien) 323,
a progesteron 132
to chyba dobrze, staram sie nie ekscytowac
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 kwietnia 2015, 19:40
W poniedziałek byliśmy na ruinach i gdanisku, potem u kuby i pauliny i strasznie mnie przewiało...wczoraj byłam u endo i powiedziała, że wynik jest ok ale lepiej za wczasu dać euthyroc 25, żebyśmy się nie obudziły jak tsh podskoczy do 5. Podobno wynik jest ok, a lekami mona poprawić kondycję mógu dziecka ale tylko o 1-3 punkty iq
Ogólnie jestem zadowolona, kolejna wizyta za 2 miesiące.
A Jacek dziś pojechał do Wawy o 11:00. Wróci w kolejny piątek, więc muszę sobie naleźć zajęcie. Dwa dni temu znowu przeraziła mnie myśl, e mam coś w brzuchu i to rośnie, żyje ;p Za to dziś pomyślałam z czułością, że nie zostaję sama w domu 
4 maja mam dzwonić i umówić się na usg! Oby już było widać płeć bo nie mogę się doczekać
przywyczaiłam się przez 4 lata do dziewczynki i ciężko mi będzie się prestawić na chłopca, ale jak już będize na 100% wiadomo, to się przyzwyczaję 
jestem już na tyle spokojna, że jutro przerzucam wpisy do pamiętnika ciąży. Mam nadzieję, że zapisę w nim wsystko do porodu i będzie to super pamiątka 
A dziś chyba poczułam kopniaka!! Ustawiała mdzwonki w LG któ¶ego dostałam z firmy i nagle jakby ktoś mnie 3 razy uderzył małą piąstką w brzuch od środka. Aż "fala" posła. Nie da się tego porównać do bąbelków, ruchu, gazu czy czegokolwiek. RTo po prostu było pukanie!
Dzisiaj los puścił do mnie oko 
Pracuję w szkole. Jestem językowcem i ze szkołą prywatną mam już kilka lat współpracy za sobą, ale dopiero teraz kończę powoli pierwszy rok pracy w "państwówce" . Kończę no więc myślałam, że skończę. Dostałam psim swądem pół etatu i nie nastawiałam się na dalszą współpracę. Bo chętnych mało nie jest. A dzisiaj wchodzę do sekretariatu zanieść L4 (w poniedziałek dopadła mnie jakaś grypa żołądkowa) a pani sekretarka "od razu przy okazji da mi mój przydział na przyszły rok"
Moje zaskoczenie ją chyba trochę rozbawiło
"no co? nie chce pani?" 
I dzisiaj właśnie los dał mi szansę na to żeby wpaść
tak jak chciałam. Bo następny rok pracy z moimi uczniami jest dla mnie cudowną perspektywą i wcale nie uznam go za stracony jeśli nie pójdę od razu na urlop macierzyński. Mam dalej co robić czekając. Sama nie myślałam, że ta wiadomość sprawi mi aż tyle frajdy. Językowiec zawsze sobie radę da więc nawet nie chodzi mi tyle o pieniądze co możliwość dalszej pracy w tej szkole, z tymi ludźmi.
Ale los dał mi też dzisiaj ciekawą lekcję - czasem dobrze jest się nie nastawiać 
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 kwietnia 2015, 18:19
U nas 19 tydzień i 4 dni. Czas tak szybko leci i zaraz będzie połowa ciąży. 
Mała mamusie kopie ile tylko wlezie ale kocham to uczucie i naprawdę nie będę narzekać nawet przy bardzo mocnych kopniaczkach. Przynajmniej wiem że wszystko u niej dobrze. 
Dziś miałam poza programową szybka wizytę. 3 dni temu odstawiliśmy z dr na próbę Duphaston jednak był to chyba zły pomysł, bo od wczoraj mam bóle miesiączkowe i skurcze w pochwie plus zaczął mnie boleć ponownie mój prawy bok. Momentami to się ruszyć nie mogłam ale szybko telefon do dr i dziś wizyta. A więc sprawdził na usg czy szyjka się nie skraca i jest długa. Oliwce ślicznie bije serduszko więc tu duży spokój ale tak czy inaczej bóle nie podobają się doktorkowi. Dostałam luteinę dopochwowo na noc, 3x dziennie nospa, tryb leżący i jeżeli bóle nie ustąpią mam się zgłosić do szpitala w celu dokładnej diagnostyki.
Także zawsze coś. U nas nudy nie ma.
Jeszcze chciałam się pochwalić że Rafał znalazł pracę bo chyba wcześniej nie pisałam że stracił tak z dnia na dzień. Więc nie muszę się już tak martwić
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 kwietnia 2015, 19:00
38 dc
@ nadal ani widu ani słychu ale ból podbrzusza staje się coraz częstszy w ciągu dnia....
Dzisiaj od samego rana robiłam za niańkę. Najpierw brat mojego K przywiózł swoją 4-letnią córkę bo starsza córka w przedszkolu a on i jego żona do pracy więc nie miał z kim ją zostawić a potem siostra męża przywiozła swoją 3-letnią córkę bo chciała się wyrwać na zakupy...I buuum! Myślałam, że oszaleję. Nie po drodze ostatnio tym dwóm pannom bo żaden sposób nie potrafiły się pogodzić. Obydwie w tym samym czasie chciały do łazienki, obie chciały siedzieć na tym samym fotelu (choć jest jeszcze jeden taki sam w pokoju)ale obydwie upatrzyły sobie ten jeden i żadna nie chciała ustąpić i usiąść na tym drugim...Jeden wielki chaos! Nawet moja teściowa już wymiękała i stwierdziła że za żadne pieniądze nie chciałaby pilnować dzieci w takim wieku. Ogólnie nie mam nic przeciwko temu żeby przywozili dzieci do nas ale co jakiś czas a nie codziennie bo tak się zastanawiam czy ktoś z rodzeństwa mojego K będzie taki chętny w przyszłości pilnować moich dzieci(jeśli wgl będziemy je mieć) tak jak ja teraz pilnuje ich dzieci....
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.