sylvi83 W oczekiwaniu na cień cienia... 28 kwietnia 2015, 23:38

17 tc

Tova dzięki, u mnie wszystko ok :-) badania wychodzą w porządku, tarczyca pod kontrolą, czuję się ciążowo ale dobrze, zaczynam rosnąć z dnia na dzień i coraz bardziej sapać przy zwykłych czynnościach :-)
Postaram się napisać trochę więcej następnym razem.
Ale tym muszę się pochwalić... Moja Fasolka jest dziewczynką!!! I czuję już jak fika koziołki w brzuszku!!!

Rudz!a Ja chcę serca mieć dwa :) 28 kwietnia 2015, 23:42

Poprzedni wpis jakoś mi ucięło, ale to problemy z internetem chyba.

Jestem cała i zdrowa (ręka obolała, ale to też przejdzie), w poniedziałek byłam po prostu bardzo przestraszona. Ciąży mojej do tej pory nie czułam aż do wczoraj. To był ten jeden incydent, dzisiaj znowu jest ok. Rozmawiałam z moją Panią doktor, uspokoiła mnie, takie rzeczy mogą się zdarzać, a pogoda dorobiła swoje, stąd takie samopoczucie.

Myślę sobie, że jeżeli miałabym jakiekolwiek objawy ciążowe to być może byłabym ostrożniejsza, inaczej na pewno bym się zachowywała. Cały czas pracuję normalnie, no może nawet więcej, bo dodatkowa gotówka się przyda, chociażby na wszystkie niezbędne badania, a ceny wiadomo jakie są :( do Pani doktor również prywatnie chodzę, no ale muszę, tylko do niej mam całkowite zaufanie. Lekarz na NFZ też jest, ale tylko po to by dawał mi skierowania na wszystkie badania, za które płacić nie trzeba. No także pracuję, dużo pracuję, co nie znaczy, że się wcale nie oszczędzam. Jestem w tej dobrej sytuacji, że jako kierownik wiele rzeczy mogę delegować na pracowników, z czego korzystam oczywiście :) Cieszę się, że moje dzieciątko pozwala mi na to :) właśnie ostatnio doszłam do wniosku, że moje drugie serduszko chce żebym żyła normalnie i dlatego jest takie grzeczniutkie, a mamusia spokojnie może ogarnąć wszystkie niezbędne sprawy zanim się pojawi na świecie :)

Ostatnio długo się nie odzywałam właśnie z powodu braku czasu, bo czasy siedzenia przed kompem do późnych godzin nocnych się skończyły, maluszek skłania mnie do większej ilości snu, ale to dla nas jest bardzo dobre :)
Badania pierwszego trymestru mam zrobione, tylko w laboratorium zapomnieli o grupie krwi i przeciwciałach. nie jest to jakiś wielki problem, bo swoją grupę krwi znam od dawna, ale na skierowaniu było, a wyniku nie dostałam. Poza tym wszystkie inne wyszły tak jak wyjść powinny :) Nawet mnie samą moja własna krew zaskoczyła, bo skłonności mam do anemii, a w tej kwestii wyniki lepsze niż kiedykolwiek :) Ale najprawdopodobniej żelazo też w suplementach będzie wprowadzone i to chyba już na początku drugiego trymestru profilaktycznie. Dzieciątko moje jest młodsze niż wskazują to "tygodnie ciążowe", owulację miałam później niż standardowe liczenie 14dnia. Kolejne usg przypada na 7 maja, wtedy dokładnie zostanie ustalona data porodu :)

W maju też planuję urlop :) wypoczywać będziemy w polskich Tatrach :) wszystko zaklepane :) uwielbiam nasze polskie góry :) Wyjazd ten oczywiście skonsultowany z lekarzami, przeciwwskazań nie ma, oczywiście wszystko z umiarem, ale zdrowego rozsądku mi nie brakuje, także nie ma obaw. Nie naraziłabym mojego dzieciątka, to oczywiste. Z wyjazdu chciałam zrezygnować, ale sami lekarze mi to odradzili, bo aktywność fizyczna w ciąży jest bardzo wskazana. Pamiętać tylko, by nie przesadzić oczywiście, ale o to obaw nie mam, jak nie ja to jeszcze mąż w pogotowiu cały czas będzie :) On właściwie to taki osobisty mój żandarm jest, bardzo dba o to, bym w domu wypoczywała, nie wścieka sie jak obiadu nie ma, na krzesła nie pozwala mi wchodzić, musztardy jeść, bym przypadkiem zgagi nie dostała...i wiele innych tym podobnych rzeczy....

Mam nadzieję, że moje dobre samopoczucie pozostanie i jak najdłużej będę mogła żyć po swojemu w miarę rozsądku oczywiście, bo wiem, że w tym wszystkim nasze kochane serduszko jest najważniejsze! Mam oczywiście całą masę znajomych koleżanek, które bardzo szybko szły na zwolnienia, aby tylko przypadkiem nic się nie wydarzyło, ale jak się okazuje w domu tez różne rzeczy przytrafić się mogą. To po moim własnym przykładzie, o dziwo w pracy zawsze czuję się świetnie :) tak czy inaczej, nie mogłabym całej ciąży przesiedzieć w domu, no bo ileż można sprzątać? Inaczej bym gadała jakbym źle znosiła ciążę, myślę, że wtedy wolałabym siedzieć w domu. Wiadomo, każdy przypadek jest inny i wszystko trzeba zrozumieć :)

Nie mogę doczekać się już następnej wizyty u lekarza, chciałabym już widzieć jak się zmieniła moja kruszynka :) Po urlopie usg genetyczne i test pappa, denerwuję się tym i trochę zauważyłam, że czas zaczął mi się dłużyć...bym chciała by był już przynajmniej 7maja....

RofTW Przegrałam bitwę ale nie wojnę! 29 kwietnia 2015, 05:15

MÓJ CZARNY ŚWIAT

Kiedy pierwszy raz mój (wtedy jeszcze nie) mąż przywiózł mnie w to miejsce powiedział: - Przypatrz sie uważnie, kiedyś będziesz tu mieszkała.- Nie wierzyłam mu. Za nic w świecie nie sądziłam,ze kiedykolwiek zamieszkam w miejscu określanym przez niektórych przydomkiem "HOOD". W miejscu gdzie tak naprawde nie ma miejsca dla białych, gdzie zapewne mozna dostać kulkę ot tak, za krzywy uśmiech... O rany, jakże byłam przerażona! Podczas pierwszego samodzielnego wyjścia z domu ściskałam mocno torebkę i idąc niemal przy samej ścianie, modliłam sie by mnie nie zauważono. Gdy ktoś zapytał mnie o cos, o cokolwiek np. o godzinę czy droge, odwracalnym sie szybko i biegłam ile tchu w piersi! Ile pary w nogach! Tak.... Początki były trudne.
Po jakimś czasie jednak przyzwyczaiłam sie do ich odmienności (lub moze bardziej mojej), przestałam sie bać i zauważyłam,ze to takie samo miejsce na ziemi jak każde. Taka sama czesc tego samego miasta. Otworzyłam sie do ludzi. Zaczęli mnie zagadywać to w metrze, to na przystanku autobusowym, to w sklepie. Odkryłam kolejny sekret- oni są bardzo mili! Oczywiście zdarzały sie przypadki w których ktos cos burknął pod nosem, ale liczę sie z tym ze i tutaj łatwo jest o rasizm. Jak zreszta w każdym miejscu na ziemi.
Do czego zmierzam w tym poście? Do spraw ktore spędzają sen z oczu większości afroamerykańskiego społeczeństwa i jakiejś tam części pozostałych obywateli amerykańskich. A mianowicie do tematu samodzielnych egzekucji czarnych mężczyzn z rąk białej policji, jakie maja miejsce w ostatnich miesiącach. Ktos powie zapewne, że ofiarami byli przestępcy, ze sie im należało... Mysle jednak,ze od tego są sądy by o tym decydować. Mysle, ze tłumaczenie zabójstwa bawiącego sie dziecka- strachem, jest wiecej niż głupie. Mysle, ze brak reakcji na spanikowane słowa: "Dusze sie! Prosze! Nie mogę oddychać!" to juz poprostu okrucieństwo.
Dużą odpowiedzialność za tego typu zdarzenia wiążą sie z naszym wychowaniem. Tak jak opisałam na poczatku, podczas pierwszych dni wsród afroamerykańskiego społeczeństwa byłam przerażona, nie z powodu moich niemiłych doświadczeń jakie spotkały mnie z ich strony, bo takich nie miałam, ale z powodu uprzedzeń o jakich nasłuchałam sie w domu, szkole czy nawet na ulicy. Uprzedzeń płynących z ust osob ktore nigdy nawet nie rozmawiały z nikim o ciemniejszym kolorze skory. Uprzedzeń powstałych na bazie tej garstki informacji jakie wypluwa telewizja. Uprzedzeń opartych na starych płytach 2Paca i wizerunku kreowanym pod wpływem muzyki RAP, ktory to juz dawno wymarl, ustępując miejsce nowym modom i trendom obecnym tym razem na całym świecie.
Do wszystkich przyszłych i teraźniejszych Mam: wychowajcie dzieci na mądrych ludzi, którzy potrafią rozróżnić dobro od zła, bo to jedyna nadzieja dla współczesnego swiata.

kredeczka91 groszki, fasolki i inne 29 kwietnia 2015, 06:29

Czuje wredną małpę w kościach, już czycha za rogiem... mam bardzo regularne cykle więc powinna przyjść jutro ewentualnie 1 maja. Dzisiaj dała o sobie znać, tak mi się wydaje. Czyli jednak w moim przypadku miesiąc psychicznego luzu nie zdał egzaminu, ale Robert i tak był w delegacji więc nie było sensu się stresować :) za to maj to inna sprawa :D on na miejscu ja cały miesiąc ranna zmaiana, moje postanowienie to oprocz kwasu foliowego brac wiesiołka i kulić testy owulacyjne, a reszta sama się ułoży ;)

Od wczoraj utrzymuje się u mnie ból prawego jajnika, zupełnie jak w czasie owulacji. Wczoraj były momenty, że chodziłam zgięta wpół- tak mnie czasem dźgnęło. Dzisiaj rano jest już lekkie ćmienie, ale nadal czuję, że coś się tam dzieje. Trochę mnie to niepokoi. Jeśli do wieczora nie przejdzie, będę chyba musiała podjechać na usg sprawdzić o co chodzi...
Do tego doszły lekkie problemy żołądkowo-jelitowe. Męczy mnie to wszystko, tym razem @ wyjątkowo nieprzyjemnie zapowiada swoje nadejście...

Mimi1990 Czekajac na cud... 29 kwietnia 2015, 16:34

78 dni do godziny zero :)
5,5kg na plusie, teraz dopiero zaczynam rosnac..ojjj.. :)
Brzuch mnie tak swedzi, ze nie moge sie powstrzymac od drapania go!
Poza tym w ogole sie nie wysypiam ! :/
Jestesmy juz razem w 3 trymestrze strasznie sie ciesze, ze to juz ostatni półmetek :)
Wozek zakupiony, jedynie zostala mi wanienka do kupna , takze cala wyprawka skompletowana !!! :) Nic tylko czekac na moja kruszynke :)

Alicja83 Strach 29 kwietnia 2015, 07:50

wizyta u lekarza przebiegla dobrze,

dzieciatko ma 25 cm i 353g, na 80% jest dziewczynka ale nie mozna bylo dokladnie sprawdzic bo miedzy nuzkami bawilo sie pepowina. na zdjeciach widzielismy wszystko, serduszko 4 komorowe, malutka watrobe, nozki i paluszki, kosci, oczka, nosek no wszystko co mozna u malenstwa na obecna chwile podpatrzyc. Cieszymy sie strasznie, tak bardzo ze znow zakupilismy dwie rzeczy dla dzieciatka. Moj brzuszek rosnie, pomalutku ale rosnie na wadze cale 59 kg (rozpoczelam ciaze z 55 kg) wiec jakiejs wielkiej tragedni nie ma. Jestem w 20 tygodniu i 2 dnium. Jeszcze troche i bede miec moje dzieciatko w rekach ale juz teraz jest dlamnie wsztystkim.

Jutro bede rozmawiac z dzialem personalnym i bede informowac o mojej ciazy-ciekawa jestem na reakcje. Po weekendzie majowym bed rozmawiac z moim szefem-zobaczymy jak to bedzie

Pij dużo wody. Odwodnienie nie sprzyja produkcji śluzu szyjkowego w organizmie. Z kolei śluz szyjkowy pełni kluczową rolę przy staraniu się o dziecko. Pomaga on w przemieszczaniu się plemników do komórki jajowej oraz stwarza korzystne warunki do przetrwania plemników w niesprzyjającym dla nich kwaśnym otoczeniu macicy. Postaraj się wypijać około 8 szklanek wody dziennie!

Ja mam zawsze z tym problem, jak się zajmę czymś w pracy, to nawet o piciu zapominam, dlatego wrzucam tu, żeby przy każdym podglądzie sobie o tym przypominać :)

mk oczekiwanie 29 kwietnia 2015, 08:13

pojeczalam troche, ale juz wrocilam do normy. od wczoraj biore niepokalanek, magnez i B6- bedziemy razem pracowac nad wydluzeniem mojej fazy lutealnej i ustabilizowaniem cyklu :)
czuje ugle, bo cos sie dzieje, bo dzialam, a nie czekam az samo sie naprawi.
W koncu tez odpuscilam podejscie "to bedzie ten cykl!". Wiem, ze zanim te suplementy zaczna dzialac, to musi minac troche czasu, wiec spodziewam sie jakiejkolwiek (o ile) poprawy za 2-3 cykle. Co nie znaczy, ze nic nie bedziemy robic w miedzyczasie ;) Ale przynajmniej czas po owulacji nie bedzie taki nerwowy.
O ile w ogole do owulacji dochodzi. ale to bedzie nastepny krok. Sprobuje zorganizowac monitoring(a tutaj to bedzie niezly wyczyn!) po 3 miesiacach od teraz.
no to do roboty!

Zapalenie tchawicy i krtani - cudownie ;/ Temperatura w pochwie ponad 37 stopni a pod pachą zawrotne 35,84 :P Albo to tylko pochwa walczy z przeziębieniem utrzymując stan podgorączkowy, albo owulacja była w terminie i tempka się trzyma wzorowo...

A mi nie pozostaje nic innego jak leczyć się domowymi sposobami: syrop z cebuli, inhalacje z rumianku, płukanie gardła wodą z solą, witaminki i leżenie ...

19dc..śluz kremowy lepki..skoku brak..definitywnie brak owulacji w tym miesiacu....a moze w zeszłym też nie było..nie mierzylam temp. od początku...a może ja mam problemy z jajeczkowaniem..chyba czas pójść na jakieś badania... myślałam że jak mam sporo śluzu płodnego i cykle regularne to nie ma z tym problemu ale widocznie sie mylilam..:(


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 kwietnia 2015, 09:24

kama005 Czekając na nasz cud. 29 kwietnia 2015, 09:33

Dłuuuuga przerwa była w pisaniu. Totalnie olałam temat w tym miesiącu. Nie miałam ochoty na zapisywanie czegokolwiek w OF. Nie mówiąc o tym że brakło mi czasu na pisanie na forum... Wszystko takie zwariowane w tym miesiącu. W weekend byliśmy w Trójmieście u rodzinki, nocowaliśmy w pensjonacie :) Naszym ulubionym.Było trochę alkoholu wieczorem, rano następnego dnia było <3. OF na ten dzień wyznaczył mi owu, więc może inny klimat bo nadmorski, ładna pogoda, wyjazd dobrze wpłyną na to i będzie fasolka :) Zobaczymy. Znając życie to tylko marzenia....

Mój M. jest od jakiegoś czasu oficjalnie motorniczym z uprawnieniami :) I teraz w domu są szyny kontra wentyle :D (tramwaje kontra autobusy) Nie ma to jak dwóch pracowników komunikacji miejskiej z dwóch różnych dziedzin pod jednym dachem :)Będzie ciekawie.

Martwi mnie też to że ostatnio się kłócimy równo... Tragedia normalnie... Może to przez ten jego kurs i to że nie wiadomo kiedy zacznie jeździć na tramwajach. :( Dla mnie to też jest stresujące bo trochę nasz tryb życia się zmieni. Boję się że to się stanie jego całym życiem bo on tak ma. Nowa "zabawka" może spowodować że sporo pójdzie w odstawkę. Najwyżej będzie darcie kotów dalej...
I jak tu przy takim stresie zaciążyć... ????

Witamy się w 13 tygodniu :) Aż ciężko uwierzyć że to się dzieje naprawdę ale chyba czas zacząć :)
Poszłam po L4 i przy okazji podejrzeliśmy kropka który już nie jest taki mały kropek :D

Mamy 5,5 cm a to mój cud który kocham nad życie <3 <3 <3

f5cd379ebda89ad1med.jpg

Za tydzien wizyta u gin. Wyniki prolaktyny, progesteronu, fsh, lh, estradiolu idealne wrecz;) z czego sie bardzo ciesze. Wyciek z piersi dalej jest ale moze to nic takiego albo dopiero przejdzie. Ciekawe czy pecherzyk peknie po zastrzyku. A moze juz sam by pekl? Skoro wyniko takie dobre. Ale na pewno nie zaszkodzi.

11 dc wczoraj rozmawiałam z moja przyjaciolką jeszcze z lat szczenięcych :) Jest w ciązy :) z drugim :)a my nie możemy mieć nawet jednego skrabka

oj dłuuuugo mnie nie było :) dużo się wydarzyło od ostatniego wpisu, a szczególnie to że robię ten wpis już jako mężatka :) <3 w sobotę wyszłam za mąż za mojego kochanego Darka :) impreza była fajna, dla najbliższej rodziny, pogoda była cudowna! było wszystko i samochód ustrojony i fotograf biała suknia tort toasty... ślub cywilny może być fantastycznym przeżyciem :) dziś lub jutro będę już miała zdjęcia od fotografa to wrzucę.

oczywiście tydzień przed były wieczory kawalerki i panieński. Mąż się bawił 16 w piątek ale za to kurował się do wtorku... ( w poniedziałek urlop na żądanie) no ale to ostatni taki wieczór więc zabalował porządnie, były gokarty potem poszli na Krakowski kazimierz do jednej z najlepszych knajp gdzie mieli rezereacji sali VIP itp i wrócił o 6 rano oczywiście od 4 już się wkurzałam i atakowałam go smsam bo nie mogę spać jak go w domu nie ma ;)

ja się bawiłam w sobotę 17 :) miałyśmy rezerwacje w fajnym pubie gdzie grałyśmy w kręgle potem była dyskoteka oczywiście mnóstwo zabaw dla mnie zoorganizowały dostałam dużo prezentów typu kajdanki pejcz kubeczki, strój pielęgniarki, perfumy itp.

sama się sobie dziwiłam że aż tak dobrze będę się bawić bez alkoholu!!! tańczyłam jak szalona do 3 rano! wrzucam kilka fotek:

29d1602e82538cafmed.jpg

7a565d98e9ef1851med.jpg

5c3a35c07ed055demed.jpg

b6614e406725b139med.jpg

e5551c36dec95d5cmed.jpg

b3256be9b53b1850med.jpg

a teraz coś o ciąży:) mamy dzisiaj 23+6 :) leci ten czas :) byliśmy jakiś czas temu na usg połówkowym i nasz synek zostaje synkiem :) siusiaka ma dwa razy większego niż inni chłopcy w tym tygodniu ciąży :) tatuś był dumny :) o to nasz skrzat <3
34c857285cf5f47emed.jpg

co raz bardziej go czuje, brzuszek mi już troszkę skaczę jak dziecko rusza, tatuś jeszcze nie czuje ruchów ale myślę że to kwestia tygodnia dwóch i już spokojnie bez problemu będzie czuł i widział :) co do imienia to na 90% będzie WIKTOR :)

Co do wyprawki to trochę już mamy :) najpierw kupujemy kosmetyki, chemie, wszystko do spania, butelki itp potem zaczniemy już kompletować ubranka a na samiutkim końcu same łóżeczko (bo materac wcześniej), fotelik no i wózek. z ubrankami się na razie wstrzymuje bo sama nie wiem czego i ile kupować no i nie wiem w jakim rozmiarze, a że chyba wszystko będzie nowe to trochę boję się kupować małych rozmiarów w dużych ilościach więc na razie mam trochę 62 i 68. reszta jak już skompletuje całą resztę pierdółek dla małego

rozmiar 62
d96b083f3047f162med.jpg
rozmiar 68
68958506d0a52b2fmed.jpg

bodziak jeden jedyny na razie 56, skarpetki 13-15, 15-18 i pierwsza maskotka dla mojego synka, kocyk z biedronki, łapki niedrapki 4 sztuki

1eeffffbc5601975med.jpg
mam już butelki LOVI 150 i 250ml, pieluchy tetrowe 10szt, podkłady do przewijaka, szczotki do butelek, termometr do wanienki, trochę chusteczek nawilżających, pampersy, proszek i płyn Jelp, sudokrem linomag i mydło bambino

f69595c9828d89a4med.jpg

czekam jeszcze na 3 paczki z allegro i mam nadzieję że zdążą dojść przed majówką :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 kwietnia 2015, 11:17

Kurde emocjonuje się tym serialem moim jak moherowa babcia Klanem. Okazało się że jednak nasza bohaterka Temperatura miała tylko chwilowe załamanie. Ale wróciła z impetem i uśmiechem na drogę prawilności. Wiedziałam że w gruncie rzeczy równa z niej babka. Wg zapowiedzi już w piątkowym odcinku dowiemy się czy związek Temperatury z Progesteronem przetrwa próbę czasu. Burzliwa to znajomość ale widać światło w tunelu :P

Jako pani Socjolog ze specjalizacją komunikacja społeczna i badacz obserwator z zamiłowania, pragnę się podzielić moimi obserwacjami. Pełnia Księżyca wpływa negatywnie na emocje ludzi. Stają się bardziej marudni, agresywni i ponoszą ich emocje. A do tego jeśli pełnia występuje razem z PMS nazywamy to kumulacją zła i szczerze współczujemy naszym partnerom :P

Weekend majowy udany :)
Festiwal we Wrocławiu okazał sie super - koncerty cudowne no i naszemu Maluszkowi spodobał się KULT na ich koncercie zaczął sie ruszać :) a przynajmniej tak mi sie wydaje ... czułam takie bąbelki w brzuchu, wczoraj to samo... zobaczymy czy tak bedzie dalej...
bedę musiała kuić Małemu koszulkę z Kazikiem :D

Dziś zdałam sobie sprawę że ja naprawdę muszę co rano wyglądać jak po tęgim melanżu bo ludzie zaczynają dziwnie na mnie patrzeć... W zeszłym tygodniu spotkałam rano w sklepie naszego księdza (mieszkam na wsi więc sie raczej wszyscy znają :) ) zmierzył mnie od góry do dołu z politowaniem i tylko się uśmiechnął... Dziś jak byłam Nieletnią odprowadzić jej nauczycielka stwierdziła "a pani to się chyba dziś nie wyspała?" O rly??? Dla mnie wstanie z łóżka to jest nadludzki wysiłek... Dzięki Bogu mam na tyle samodzielną córkę że potrafi się ubrać mi pozostaje tyko ją uczesać i zrobić kanapki.
Z pozostałych sensacji ciążowych uruchomiła mi sie płaczka na zawołanie - dziś np był ryk rano bo M wyjął z lodówki selera i go tak zostawił... jestem coraz bardziej zmęczona, od tego ciągłego pawiania boli mnie gardło... masakra. Pogoda też daje sie we znaki - wczoraj ładnie popadało ale dziś już za to znów wieje masakrycznie, chyba zainwestuję w elektrownię wiatrową - zarobię miliony :)

Tak się zastanawiam jak to było w ciąży z Nieletnią - przecież tak nie rzygałam... A no nie bo w ciąży z Nieletnią jak się źle poczułam to sie kładłam do wyrka i miałam gdzieś świat dookoła - takim też sposobem prawie w całości przespałam pierwszy trymestr (kilka razy zdarzyło mi sie zasnąć na zajęciach...) A teraz? jak tylko próbuję się położyć to ktoś coś ode mnie chce... Nieletnie obie się do tej pory sobą zajmowały ale kuzynka bliźniaczka dziś wyjeżdża i moja Nieletnia nie będzie miała towarzystwa... Najmniej problemowe to są moje koty - Łajza jak tylko widzi ze próbuje się położyć to przybiega mi towarzyszyć - zwija się w kłębek na moich nogach i tak śpi. Jego matka Mimi jest bardziej niezależna bo albo śpi na swoim krześle albo idzie na dwór i ma wszystko gdzieś...

ołowiana wrona Wronie gniazdo... 29 kwietnia 2015, 10:52

11 CS ciąg dalszy

Dzień urlopu żeby zrobić odwlekaną i przekładaną biocenozę pochwy. Od rana podskoczyłam jeszcze zbadać TSH i PRL
Wyniki:
Luby zdążył je odebrać ale jeszcze nie powiedział jakie są....

Później kurs na uniwerek medyczny żeby zrobić sobie przyjemność patyczkiem do wymazów za 246 zł. Oczywiście na ostatnią chwilę bo rejestracja tylko do godziny 11. Kwitłam w kolejce do badania jeszcze jakieś pół godziny. Fajnie, że "personel medyczny" nie miał ciśnienia, że to już prawie 12 - a tu pacjenci się pchają. Pani laborantka widząc moją rozpiskę wymazową z CHLAMYDIĄ na czele poszła po panią doktor. Oczywiście standardowe pytania, czy brałam antybiotyki w ostatnich 2 tygodniach, czy mam infekcje, upławy, czy coś mnie boli...
- NIE to rutynowe badanie...diagnozuję niepłodność!
...AHAAAA.... No fakt, to często jest bez objawów i utrudnia zajście w ciążę, albo skutkuje poronieniem, bardzo dobrze, że robi pani to badanie...
Wdrapałam się na leżankę, pani doktor wkłada rurkę w pochwę, laborantka podaje wziernik a pani doktor - oj nie trzeba, wprawdzie my pobieramy z szyjki a nie z samej pochwy ale u pani tu jest idealnie, szyjka śliczna, jakby stworzona do badania...
eeeeeee....miło mi to słyszeć?!
Wyniki do odbioru za ok 14 dni ale w następny czwartek można już przedzwonić i zapytać czy są wyniki.
Gramole się do auta w którym czeka luby...czekał prawie godzinę w aucie bo szkoda mu było wrzucić drobne do parkomatu - bez komentarza.
Opowiadam o podziwie dla mojej pochwy pani doktor i tylko padło hasło - "lesba">?
no to odpowiadam, że nie...starsza babka!
hehehhe jakby wiek miał coś do rzeczy, padłam ofiarą stereotypu lesbijki? blondyna ze sztucznymi cyckami w HD? LOL
Na dwunastą zaklepany fryzjer bo ostatnio ciężko mi było ujarzmić zapuszczane włosy

Rffh.gif


Chwilę musiałam jeszcze poczekać, ale przy okazji dowiedziałam się, że w salonie przyjmuje kosmetyczka - i akurat ma wolne, no to luu proszę mnie wpisać na regulację brwi :) Przychodzi moja fryzjerka Ada i kuuurka wodna - jest w ciąży!
Ostatnio byłam ponad 2 miesiące temu i nic nie było widać - a to drobna i szczupła dziewczyna, a teraz śliczny prawie 6miesięczny brzuszek.
Największym zdziwieniem było to, że szczerze mnie to ucieszyło, bez krzty żalu i goryczy. Nie darłam wewnętrznie łachów "dlaczego nie ja, why??! why?!" tak jak to miało miejsce do tej pory. Nie wiem co się stało ani kiedy, ale coś się przestawiło w tej mojej łepetynie.
I dzięki CI PANIE! Ostatni rok to pasmo frustracji i płaczu "bo inne mają dzieci, bo inne są w ciąży TYLKO NIE JA!" A teraz - cisza, kolejna ciąża która mnie ucieszyła. Wcześniej gdy udało mi się zachować obojętność na taki news byłam z siebie cholernie dumna, a teraz radość?! LVL w górę! NICE!
Fryzurka jest prawie taka jak chciałam, prawie bo jeszcze włosy muszą podrosnąć no i kolor po ostatnim rozjaśnieniu też już dużo lepszy ale jeszcze nie jest to mój wymarzony blond.
Chociaż plan jest taki żeby poszaleć z jasnymi włosami przez lato a na jesień wrócić do ciemniejszych kolorów. Kumpel zapytał mnie dzisiaj jak moja nowa fryzura, odpisałam, że oczekiwania były takie, że będę najpiękniejszą kobietą na świecie, no obudziłam się i potwierdzić się nie dało - ale z drugiej strony, to tylko kwestia nastawienia, więc od dzisiaj mentalnie zarzucam włosami!

Nffh.gif


Później przyszła po mnie kosmetyczka, pani Beata, jeśli któraś z Was szuka dobrej kosmetyczki w Poznaniu to piszcie, dam namiary bo śmiało mogę ją polecić :)
Zerkam w portfel, a tam trochę grosza bo zostało kasy z badania /miało być ok 280/ no i luby dał na taryfę bo musiał jechać do pracy...hmmm stykło na oczyszczanie, maseczkę i regulację :D
Na dzień dobry przy zmywaniu makijażu komplement - "czy to pani rzęsy"?
- TAK, a czyje?
:) "na pierwszy rzut oka sądziłam, że sztuczne "1 do 1""
Czyli odżywki do rzęs działają :D
Do oczyszczania za dużo nie było i następnym razem mam się zapisać na przyjemniejsze zabiegi, ale zawsze coś z nosa i brody WYLEZŁO :D
W trakcie herbatka i burczenie w brzuchu, pani Beata znika i po chwili przynosi mi talerzyk z obraną pomarańczą. Chociaż głupio mi było, zjadłam. Śmieszne ale prawdziwe, brakowało mi takiego "głaskania po główce", zwykłych gestów życzliwości, bezinteresowności, namiastki opieki, dobrego słowa.
O dziwo, po maseczce nie było większych śladów wyduszania, chociaż spodziewałam się kraterów i rozpieprzonego pola minowego zwłaszcza na brodzie. Dziewczyny z salonu uparły się i siłą zaciągnęły "na ściankę" więc moja facjata wyląduje gdzieś na fejsie -którego nie mam, nie żyję i czuję się z tym świetnie :)Kosmetyczka dała mi jeszcze kosmetyki do make-upu na "sesje"...pierwszy raz miałam w rękach markę Mary Kay, tusz do rzęs świetny - zwykły tusz, a rzęsy po nim jak po wodoodpornym, czyli bardzo czarne, wręcz "lśniące". Róż rozświetlający - bomba /już go namierzyłam na allegro/ i błyszczyk - rewelacyjny tylko szkoda, że nie przeczytałam jaki to odcień wrrrrr
Powrót taryfą i pół godziny w korkach, zakupy w biedronie, wysikiwanie psa w deszczu i telefon od lubego, że jedzie, że głodny, że co zjemy?!
Na obiad zupa z marchwi i dyni / z biedronki, 6zł , bardzo smaczna i styknie na 2 osoby/
i sałatka z kurczakiem... Luby najedzony, opowiadam mu o swoim dniu, chyba ucieszyło go to, że opowiadając o ciąży mojej fryzjerki nie miałam łez w oczach.
Później wystrzelił na kosza a ja z winkiem powędrowałam do wanny. Po 22 byłam już jedną nogą w głębokim śnie ale obudziło mnie smyranie po pupie :D

Miły dzień i niesamowita równowaga psychiczna, już zapomniałam jak to jest być normalną kobietą, a nie staraczką! Jeśli jedynym sposobem na zdrowie psychiczne przy walce o dziecko jest "odpuszczenie" to nie widzę innej drogi. Badania, leczenie, procedury - to takie pochłaniacze czasu, energii, kasy, myśli, że ciężko wyobrazić sobie coś poza tym. Brzmi idiotycznie, ale ja już naprawdę zapomniałam jak to jest "nie starać się o dziecko"/"nie frustrować bo nie mogę zajść w ciążę"/"Nie mieć pretensji do całego świata i każdej ciężarnej z osobna że ONA TAK a JA NIE"

Boskiego Constans - dla siebie i dla Was Kochane!


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 kwietnia 2015, 11:11

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)