9 tc rozpoczęty :)
Czwartek był moim pierwszym od bardzo dawna dniem bez pawia :) Cycki przestają boleć i zaczynają swędzieć - w sumie nie wiem co lepsze...
Moje drzewka owocowe pięknie zakwitły, kwiaty które już w lutym sadziłam powychodziły. Mam już sałatę i rzodkiewkę ze swojego ogródka... Bosko :) M wczoraj w tym deszczu sadził ziemniaki - tak tak ja to wszystko mam w przydomowym ogródku :) Takim sposobem jesteśmy prawie samowystarczalni :)
Wczoraj przyjechała moja babcia - istota niezwykle skomplikowana, na którą jak twierdzi moja mama jedynie ja mam jakiś wpływ :) Ale w gruncie rzeczy jest kochana i ciesze się, że ją jeszcze mam...
Bywa nieznośna zwłaszcza jeśli chodzi o jej zdrowie, ja już się z nią tyle nafikałam, że masakra... ale znalazłam sposób - krótko i na temat: "Babcia pobiorę ci krew." "Ty mnie chcesz do grobu dostać!" "Dobrze, ale najpierw pobiorę ci krew. :)" A potem do koleżanek opowiada jaką ma dobrą wnuczkę jak ona się nią opiekuje... Babci nie ogarniesz...

kurde!!!! Mam tak straszne zapalenie pecherza, że zaraz nie wytrzymam!!
Mam tak bolące parcie na mocz, że już dawno tAK nie miałAm.
Błagam Dziewczyny dajcie mi jakiś skuteczny sposób bo nie dam rady za chwilę! najlepiej siedziałabym cały czas na WC bo jak tylko wstanę to zaraz znowu muszę :(

25+1
104 dni do terminu porodu.
4 dni do studniówki...

Oficjalnie uznaję dzisiejszy dzień za dzień narzekania i wylewania żalu. Jednym słowem dzień mega wkurwa...

Wczorajszy wieczór skończył się na podniesieniu mi ciśnienia, bo wywiązała się dyskusja na temat wózka. M. próbował mnie namówić na 18 kg wózek retro, z kołami o średnicy około 40cm. No ja podziękuję! Kto go będzie pchać, wnosić i znosić??? Może i wgląda pięknie i zachwycająco, ale jak jest z praktycznością i ułatwianiem życia???!!!

Wieczorem zapytałam go o co mu chodzi z tymi wózkami, ale odpowiedział, że o nic i po temacie.

Dzisiaj uznałam, że mam ogólny dzień nerwa i rozdrażnienia.
Zaczęło się przy śniadaniu. Co drugie słowo słyszałam: Ubierz się. Tu jest zimno. Załóż skarpety. Zmień spodnie. Załóż coś. Ubierz się. Załóż coś. Ubierz skarpetki... I tak w kółko.

Znowu zaczął się temat wózków. Po drugim śniadaniu postanowiliśmy pojechać nad morze, bo strasznie wieje i z moją nogą może być problem.

Jak opisać obecny cykl? jak opisać nasze starania? chyba jedynie tak...
0f01c81b285069dfm.jpg
Dla formalności i spokoju wewnętrznego w pon Bhcg i kończymy...
Czas zainwestować w siebie ;) co zrobię? na początek zejdę do 70kg i zamierzam zrobić to do końca 2015 roku!

A z pozytywów to dzisiejsza wyprawa na ryby :) jak na 2 maja temperatura zaszalała 72c87b68696795cem.jpg nawet jak na ta godzinę to majówka zaje****...

Najbardziej zadowolony to był chyba synek
2ed78b1144424c78m.jpg
"widzicie te tereny? dziś to ja tam szalałem..."

"ale dobrze że już wzięli mnie do domu"
2766a4f960e6d6cdm.jpg

W samochodzie prawie zasnął mi na kolanach ;)
Dzięki wskazówkom weterynarza nasz Dieselek przestał wymiotować w samochodzie :)

19 dc
Kolejny test owu dziś kreska prawie tak ciemna jak kontrolna!
Rozciągliwy sluz wrecz sie ze mnie wylewa, a maz? znowu chory, przeziebiony czy h wie co powtorka sprzed miesiaca ehhh

02_05.jpg
free screenshot software


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 maja 2016, 19:15

Ewela0313 lottery ticket 2 maja 2015, 16:39

.......... BABY BOY :))))
3491f90b49af9be6m.jpg
308c85d7571c4f2am.jpg
Nic dodac nic ujac :) moje przewidywania oczywiscie byly bledne za to maz przeszczesliwy :)
Nasz maluch ( nawet jeszcze nie mam imienia, bo obstawialam dziewczynke ) nie krepowal sie i pokazywal nam swoje wdzieki za kazdym razem :) normalnie po tatusiu ;) zero krepacji, nawet jak kobiety patrza :) ehhhh
Jednak najwazniejsze bylo to ,ze widzielismy mlodego i ma sie dobrze, serducho jak dzwon, wszystko na swoim miejscu i o to chodzi. Jest tez malym wiercipieta :) JESTEM SZCZELIWA :))


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 maja 2015, 16:41

12dpo test ciazowy wykonany,kreska tak bladziocha,że myślałam,że to wytwór mojej wyobraźni. W końcu odważył się i pokazałam mężów,stwierdził że też widzi ta delikatnie zarysowana kreskę.jednak chyba jest nadzieja :-) kolejny test w poniedziałek w dniu spodziewanej @,oby cholera nie przyszła :-)

12dpo test ciazowy wykonany,kreska tak bladziocha,że myślałam,że to wytwór mojej wyobraźni. W końcu odważył się i pokazałam mężów,stwierdził że też widzi ta delikatnie zarysowana kreskę.jednak chyba jest nadzieja :-) kolejny test w poniedziałek w dniu spodziewanej @,oby cholera nie przyszła :-)

Dziś byłam u tego buca mojego do tej pory ginekologa żeby dokładnie dowiedzieć się co robili mi podczas zabiegu. I: nie mogli usunąć torbieli z prawego jajnika bo był tak zrostami połączony z jajnikiem i jajowodem że tworzyło to jedną całość w której nie dało się rozróżnić co jest torbielą a co jajnikiem poza tym było to schowane w zatoce duglasa i żeby do tego dotrzeć musieliby uszkodzić inne narządy. Groziłoby to dużym krwotokiem i zagrożeniem dla mnie. Nie usunęli w całości torbieli jajnika i jajowodu bo do kwalifikacji In Vitro badają rezerwę jajnikową i ja na dzień dobry miałabym małe szanse zakwalifikować się do rządowego. Powiedział że mam tyle ognisk endo że gdzie nie dotknęli to od razu krwawiło. I że to już 3 stopień endo przechodzący w czwarty. Jestem na skraju załamania i nie wiedzę już dla siebie nadziei. Ten konował zaniedbał mnie i przez to ja poniosę konsekwencje a on żadnych. I jeszcze miał czelność wziąć ode mnie za wizyte, jak nigdy wydrukował mi paragon i rzucił mi nim na biurko.... Czemu to spotkało mnie? Jak ja mam z tym żyć mam się nastawiać że nie mogę mieć dzieci? Nie przeżyję tego!!!

Narzekania c.d

Pojechaliśmy nad morze i na lody. Znowu się nasłuchałam tego co przy śniadaniu...

Skręciliśmy w drogę leśną, żeby nie iść promenadą. Z naprzeciwka szli młodzi ludzie z dzieckiem w wózku Fyn, czy jakoś tak. Za plecami usłyszałam uszczypliwy komentarz, że ten ma skrętne koła i głupi śmiech...
Postanowiłam, że udam, że nie słyszę, żeby przez przypadek nie wypalić jakimś głupim tekstem...

Mimo tego, że wiało droga przez las była super. Słoneczko świeciło i zrobiło się cieplutko. Po drodze natrafiliśmy na żmiję zygzakowatą. Fuj... Dobrze, że mała nie biegała luzem, bo by było po psie.

No i oczywiście nie obyło się bez siusiu. Ale po bliskim spotkaniu ze żmija, musiałam znaleźć dobre i bezpieczne miejsce. No i tak cofnęłam się po cichu, żeby mała nie poleciała za mną w lasek i co?! Patrzę a teściu stoi i czeka. Mówię, że ma iść dalej a on co?! Stoi na drodze i patrzy!!!
Poszłam głęboko w lasek, bo przecież siknąć muszę, mając w głowie żmiję, z coraz większym wkurwem...

Zauważyłam, że M. jakoś go odciągnął i dopiero wtedy mogłam sobie siknąć. To był najszybszy sik jaki ktokolwiek mógłby sobie wyobrazić...

Oczywiście całą drogę teść się zatrzymywał i patrzał czy idziemy, jakby nie mógł iść swoim tempem...

Jak wracaliśmy z plaży to oczywiście nie obyło się bez tekstu: Dasz radę wejść? Może cię zanieść?
Nic, ale to nic mnie tak nie wkurza...

Droga powrotna była milcząca... Normalnie rozdrażniony był cały dzień...


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 maja 2015, 21:54

Rotenkopf Walka. 2 maja 2015, 21:29

Sobota, godzina 19.40, do domu z pracy wkracza zmęczona i wkurwiona Rotenkopf. Właściwie wkurwiona od rana, ach ten pms. Je kolacje a potem...robi ciasto ! :D
http://deserektv.pl/tort-smietanowy-bialy-puch/
Oczywiście przepis troszkę zmodyfikowałam pod siebie ;) m.in czekoladę mleczną dałam do śmietany, a białą do herbatników ;)


Rany, cieszę się, że Was nie odstraszyłam ;) dziękuję za te miłe słowa ;**

Okres mam znowu niesamowity. Leje się jak cholera. Nie wiem co ze mną po porodzie się stało.
Rozstałam się z maturzystami. Trochę mi smutno, ale z drugiej strony w końcu...
Chociaż przy kolejnej procedurze nie będę miała dylematu czy zostać w domu czy gnać do kogoś.

Dzieki dziewczyny
Caly dzien placze i nie daje sobie z tym rady nie moge przestac myslec o tym . Jestem z Wroclawia

Lewy jajnik mam calkowicie drozny i czysty... ale czy przy takiej endometriozie mam szanse na dziecko ?

Od porodu minęły już ponad 2 tygodnie a ja ciągle nie mogę uwierzyć, że mała jest już z nami.
Miałam cc, ale tak straszne, że nie chce wspominać.
W efekcie mała dostała tylko 7 pkt w skali Apgar.
Po 10 minutach doszła na szczęście do 10.
Kochamy ją z mężem bardzo chociaż jest naszą małą beksą.
Ale to chyba przez brzuszek.

kredeczka91 groszki, fasolki i inne 3 maja 2015, 02:20

33 dzień cyklu a @ jak nie było tak nie ma. Przyjdzie? A może już nie?

triste Hope 5 maja 2015, 10:04

Cały czas odliczam dni a miałam tego nie robić! Przyjmuję luteinę więc nie zwracam zbytnio uwagi na objawy, jutro ostatni dzień przyjmowania więc zacznę obserwację od czwartku ;) zobaczymy jak zachowa się tempka, oby nie spadła!!! @ powinna przyjsc niby w niedzielę ale lubi mnie zaskoczyć więc może być troszkę później (jeśli ma przyjść to niech przyjdzie już w niedzielę, nie lubię psikusów!)
Wyczekuję z wielką nadzieją...

Nie spać, nie spać, nie spać.... Otwieram z bólem jedno oko, drugie sie zamyka. Otwieram drugie, to pierwsze sie buntuje... Trudno, bede pisała z jednym okiem otwartym i jednym zamkniętym. Ostatnio jestem bardzo zmęczona. W pracy nieźle dają mi wycisk, a jak nawet go nie dają to sama proszę o dodatkowe zadania. Pieniądze są niestety bardzo ważne na tym świecie, a pozatym lubie pieniądze. Są one niezbędne do realizacji niemal wszystkich moich planów. Do planów brzuszkowych tez. I to bez znaczenia czy "sie uda" czy tez nie. Nawiazując to tematów ginekologiczno-położniczych, od około tygodnia chodzę napompowana jak balonik. Szefowa "dyskretnie" zerka mi na podbrzusze, mąż sie pyta ile okres mi sie spóźnia... A przeciez wcale jeszcze sie nie spóźnia. No głupi, no. Pomyslałam sobie,ze ten cały stan przedokresowy śmiało mogę nazwać pięciominutową ciążą bo traktuje siebie niemal jak cieżarną i nawet chyba tak trochę sie czuje. Szkoda tylko,ze trwa tak ktotko i przy każdej miesiączce serce mi pęka na nowo...
Dziwi mnie strasznie obecna kondycja mojego PMS ktore bez wątpienia było obecne podczas owulacji a po ktorym juz wogole nie ma śladu. Czyżby PMS poszło w ślady za pięciominutową ciążą i stało sie rownież pięciominutowe?


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 maja 2015, 04:30

Dziś 3 dzień brania zastrzyków. W czwartek wizyta w Krakowie :)
Coraz bliżej do transferu. Już nie mogę się doczekać za Tobą słońce :)

12 dpo

Temperatura spada, lada chwila przyjdzie @.
W swojej naiwności, gdzieś w głębi duszy miałam nadzieję, że może się udało. Nie zniechęciły mnie nawet negatywne testy w 9 i 11 dpo ( te o czułości 10 mlU/ml). Nadzieja matką głupich- mawiają. Oj głupiutka jestem, głupiutka.
Nawet nie jest mi smutno, o dziwo nie poryczałam się jak zwykle. Zobojętniałam na to wszystko.
Zaraz zacznie się 6 cykl starań. Trzeba będzie zrobić te cholerne badania, na które wydam mnóstwo kasy. Znowu będę faszerowała się przedziwnymi specyfikami, ziółkami. Rytm dnia znowu wyznaczać mi będzie mierzenie temperatury, analizowanie pierdyliardów wykresów, bieganie do ginekologa, który szczerze mówiąc nie traktuje mnie zbyt poważnie.
Do tego codzienny, ogromny stres w pracy której nie lubię, bezsenne noce- bo projekt, bo coś źle zrobiłam, bo dostałam opieprz od dyrektora. Nie wiem jak długo dam radę tak żyć.
A pomyśleć, że jeszcze pół roku temu wszystko wydawało mi się takie proste.
Dzisiaj najchętniej po prostu bym zniknęła.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)