Witam się ale nie za bardzo z dobrymi wiadomościami...

Nie pisałam już chwile w swoim pamiętniku, brakowało mi chęci :-( poprostu odpuściłam, rzadko tu zaglądam bo zajęłam się czymś innym. We wcześniejszych postach pisałam już o remoncie, mąż wycinał dziurę w suficie, montowali nam schody. W domu ogólny bałagan itd

Robiąc rutynowe badania hormonalne jak to u mnie już bywa, dostałam też skierowanie na markery Ca 125. I tu szok pierwsze badanie 63, drugie 89 a norma jest poniżej 35 :-( później szczegółowe czy to rak, badanie He4 i test Roma - okej, to nie rak. Ale coś się dzieje w moim organiźmie ale ona nie jest w stanie powiedzieć co. Dostałam skierowanie do szpitala... jeszcze się wzbraniam. Badania robiłam w trakcie okresu, w necie pisze że może on zawyżać wynik. Jutro zrobię ponownie, żeby mieć pewność że to nie przez okres :-( boję się.

To mój 13cs i 16dc


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 maja 2015, 15:57

pati87 kolejne starania, czy warto? 14 maja 2015, 10:48

10 maja przyszedl nowy cykl i nowa szansa mam nadzieje.
oczywiscie gdy @ przyszla lez na poduszke troche wylalam ale mi juz przeszlo.
to moj 5dc. w tym cyklu biore magnez z b6 i d3, oczywiscie kontynuuje kwas foliowy, no i pije siemie lnniane bo moj ostatni cykl wydaje mi sie ze byl za suchy. co do siemienia lnianego to pije mielony do smaku jestem przyzwyczajona bo pilam go czesto jak mialam powazne problemy z zoladkiem.

Kamilam8 Moja nudna historia... ;) 13 maja 2015, 16:57

Pochłonięta pracą, szkołą i wygodą nie przykładałam uwagi do ewentualnego macierzyństwa. Te myśli zawsze gdzieś były ale daleko a jeśli się zbliżały ja szybko uciekałam. No i stało się... skończyłam 30 lat i pomyślałam i co dalej... jak widzę się za kilka, kilkanaście lat?
Czy chcę nadal być tylko z nim czy powinien być ktoś jeszcze z nami? TAK-teraz to wiem- chcę żeby był z nami ktoś jeszcze. Ale okazało się to nie takie proste :)
Od kilku lat nie zabezpieczaliśmy się ale w ciąże nie zaszłam. Więc jak już zdecydowaliśmy się na dziecko poszłam do kliniki leczenia niepłodności.
Lekarz obejrzał badania, które miałam i powiedział, że jest dobrej myśli.
Jestem po trzecim cyklu z Clostilbegytem, bromergonem, i metformaxie. Pęcherzyki ładnie rosły-kilka, pękały tylko po zastrzykach ale w ciąży nie jestem. Zaczęłam 1 cykl z Aromkiem (clo źle działało na moje endometrium- było bardzo cienkie więc może to jest przyczyna braku ciąży). Jeśli w tym się nie uda idę na hsg i zobaczymy co dalej.
Ten trzeci cykl był pierwszym, w którym poczułam żal, że się nie udało. Lekarz obawiał się bliźniaków a nie udało się nic.


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 maja 2015, 19:10

7 dc.

Wczoraj byłam mega wkurzona a dziś jakoś mi tak smutno...

Niedawno robiłam porządki na OF i chciałam się podzielić swoją opinią co do "pseudo-przyjaciółek" na tym portalu. Mianowicie kilka usunęłam - nie wiem czy one to widzą, czy tez nie ( czy dostają jakąś informację?). Chodzi o to - zauważyłam tendencję że jak któraś się stara to wspieracie się nawzajem, są komentarze, wpisy pod wykresem. Nie mówię oczywiście że pod każdym wpisem i z częstotliwością co kilka minut. A jak ta jedna już zachodzi w ciążę to liczą się tylko te które w tej ciąży już są. Te które się nadal starają są już nie ważne, ich się nie odwiedza. No bo po co? Przecież one nic o ciąży nie wiedzą, nie podpowiedzą co zrobić, no po prostu się nie nadają do niczego. Tworzą się kółka wzajemnej adoracji. Trochę to przykre, nie uważacie?

Oczywiście ja to zlewam, jak i mojego sąsiada :D Idealnie ujęła to emilianka "Wpier*** i do lochu" :D Miażdżysz cycki kochana :D

Agania - przepraszam że się tyle nie odzywałam :)

Morał jest taki:Chcesz być traktowana jak przyjaciółka to sama nią bądź. Nie wysyłajcie niepotrzebnie zaproszeń :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 maja 2015, 17:19

Zosia88 M + K =... 13 maja 2015, 18:02

Dzisiaj dzwoniłam do przychodni umówić się w końcu na wizytę do swojego ginekologa i tu niespodzianka bo mojego lekarza nie ma i będzie dopiero 20-ego maja. No to umówiłam się na ten termin i trochę boje się do niego iść bo miałam już kilka miesięcy temu to zrobić tylko jak zwykle zawsze było coś innego ważniejszego...

A z nowości rodzinnych to wczoraj dzwoniła siostra Mojego K, która jest w ciąży (obie jesteśmy w tym samym wieku), że teraz będzie chłopak (pierwszą mają prawie 3-letnia dziewczynkę). Tylko u nich będzie para bo reszta rodzeństwa Mojego K albo ma dwóch chłopców albo dwie dziewczynki...

23tc = 22tc+4dni

Piszę rzadko bo nic ciekawego się nie dzieje. Pogoda dopisuje, humor też, malutka daje mamusi popalić kopniaczkami. Czasami się zastanawiam jak takie maleństwo może tak mocno kopać? Skąd ma tyle siły :-) to takie fajne uczucie i zarazem niesamowite. :-D
Dziś przyszło Oliwki łóżeczko :-) i juz nie mogę się doczekać kiedy będzie złożone. Najchętniej to dziś bym złożyła ubrała pościel i sobie patrzyła :-) Kurde jak to wszystko cieszy! Nawet kupione skarpetki dla małej potrafią tak cieszyć ze aż łzy w oczach stają :-D :-D


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 lutego 2016, 22:41

20dc 3dpo

A więc faktycznie owu wypadło książkowo bo 10.05 :) Już OF mi je wyznaczyło :) <3 <3 <3 Nie wiem czemu ale jestem spokojna i czuję, że te <3 rano i wieczorem w niedziele wystarczyły :):) teraz tylko modlić się, żeby ładnie tempka rosła. Cieszę się podwójnie bo owu miałam i jeszcze luteinę biorę :) więć mam duuuużą szanse :)


Proszę o kciuki i modlitwę ;) :*


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 maja 2015, 18:20

Rotenkopf Walka. 20 września 2015, 13:05

Tydzień 12 (11+5)
Waga : 62,3 kg
Brzuch : 90 cm (gdzie doszły te 3 cm to nie wiem ;p)

Tyle się działo znowu od ostatniego wpisu, że nie wiem jak to ogarnąć, tym bardziej, że jestem wkurwiona jak osa. To może po kolei.

Środa wieczór :
Panika.
Rotenkopf poszła do łazienki, zrobiła co miała zrobić i szlag! Na papierze plamka żywej krwi, no dobra, może nie tak żywo czerwonej ale była. Oczywiście w płacz i ryk, że znowu zabiłam swoje dziecko i w ten deseń. Mąż się wkurwił, zadzwonił do mojej siostry a ta dzielnie tłumaczyła mi przez telefon, że tak po badaniu może się zdarzać i na szpital mam jechać dopiero jak się rozkręci bo a nóż robi mi się jakaś mała nadżerka albo rzeczywiście mimo tego, że nic nie poczułam pani doktor była trochę niedelikatna i coś tak po prostu za bardzo nacisnęła. Spoko. Uspokoiłam się i poszłam spać.

Czwartek :
Brat męża zadzwonił do niego czy nie pomógłby mu pogrzebać trochę w aucie. Niestety u nas na placu nie było takiej możliwości no to panowie pojechali do domu swoich rodziców.
Szanowna teściowa spytała się, gdzie są ich drugie połówki. M. powiedział, że w pracy a R. zgodnie z prawdą, że źle się czuję.
Szanowna Teściowa : A dlaczego się źle czuje?
R. : Bo jest w ciąży.
SzT: Wiem.
R. : Od kogo?
SzT: Od (jakiejśtambabki, podała nazwisko) pracuje w szpitalu, ona mi powiedziała.

Teraz będzie tytułem wyjaśnień :
Pamiętacie jak opowiadałam, że teściowa wydzwaniała w sierpniu czemu byłam w szpitalu? Sądziliśmy, że wygadała się jej ta nasza właścicielka domu, w którym teraz mieszkamy.
To już wtedy wiedziałam, że ona wie tylko czeka na Nasz ruch.
Tydzień temu w niedziele były urodziny najmłodszej siostry R. Wszyscy gapili się na mnie i mój brzuch mimo, że miałam luźną sukienkę. Kolejny punkt dla mnie, że wiedzą, tym bardziej, ze wszyscy byli dla nas mili jak nie wiem co! Ale ani słowem się nie odezwali. Przed wyjściem na te urodziny powiedziałam, że jeśli sami zaczną temat to im powiemy, a ja nie to niech się pocałują w dupę. I co? Miałam racje! ;)
Jedyny wielki plus tego jest taki, że mój plan się powiódł. Teściowa dowiedziała się o dziecku od OBCYCH osób ;)
Minusy są takie, że na dobrą sprawę mogłabym jakoś wydębić od teściowej nazwisko tej pielęgniarki (bo mąż zapomniał, faceci... ;D) i pójść do dyrekcji. Niestety to mogła być któraś z tych bardzo miłych pielęgniarek więc nie będę tego ruszać.
I standardowo jak w zeszłym roku - żadnych gratulacji, uścisków czy pytań odnośnie dziecka.

Piątek :
Badania ;) miałam ich trochę zleconych po ostatniej wizycie i bałam się ile krwi mi spuszczą ;D I rano szok! Prawie dwa razy zjechałam w przychodni. Nigdy, prze nigdy nie było mi tak słabo. Najpierw do rejestracji a potem jak zobaczyłam igłę. Nawet nie wiem ile krwi mi pobrała pani, ale sądząc po ilościach fiolek na pewno to nie było 5ml ;D
Rany, gdzie te czasy, kiedy mogłam wstać o 8 i nie jeść nic do 14 ;D
A teraz jem i śniadania, i drugie śniadania ;D
Okruszku, widzisz czego fajnego nauczyłeś mamusię? <3

Sobota i dzień dzisiejszy oczywiście głównie opiera się na kłótni o Szefa firmy.
Pamiętacie tą akcję w urodziny mojej Mamy? potem było spoko. Do dzisiaj.
R. wczoraj pojechał na mecz i jak wrócił powiedział mi, że idzie też dzisiaj na mecz na 9. Okej, jeden mecz mogę przeboleć.
Wieczorem okazało się, że tych meczy jest kilka, od 9 do 16! Ja już wkurw. Cholera jasna, siedzimy na kartonach i się przygotowujemy do przeprowadzki! Wczoraj jak R. wrócił do domu po meczu to fochy, dlaczego tak mało popakowałam. To się go spytałam dlaczego ja nie mam prawa do przerwy skoro on sobie jedzie w pizdu ? I zaczęła się haja. Ja już nie wytrzymałam i się rozpłakałam. To nagle usłyszałam, że mam myśleć o dziecku i go nie stresować.
Dobre sobie! To oni mogą nie myśleć o mnie i mnie stresować, tak?!
No i wracając do dnia dzisiejszego. O tym, że te mecze trwają 'troszeczkę' dłużej dowiedzieliśmy się po awanturze, R. powiedział panu szefowi, że przecież się pakujemy itd (nie dalej jak we wtorek byliśmy u nich i gadaliśmy, że zaczynamy się pakować to nagle zaczęło napływać więcej imprez) no to szef wymyślił, że on pojedzie na 9 ale R. musi być o 10 na boiskach bo on musi gdzieś jechać, a o 14 zmieni go inny ratownik. Okej.
Dzień dzisiejszy :
Po śniadaniu organizm domagał się drzemki. R. akurat wychodził na ten mecz. Budzę się o 12 i dzwonie do męża z pytaniem, czemu mnie nie obudził godzinę szybciej bo teraz będzie musiał czekać na obiad. Powiedział, że spokojnie, bo on i tak zostaje do końca bo nagle nie ma go kto zmienić. We mnie ciśnienie 1554762566363! Chyba nie muszę dodawać, że rozmowa skończyła się tym, że krzyknęłam, że wiedziałam, że tak będzie a potem trzasnęłam słuchawką.


Ależ się rozpisałam. Brawa dla wytrwałych ;)
A no i zapomniałam napisać, ze byłam wczoraj u fryzjerki bo już patrzeć na siebie nie mogłam. W domu foch bo wyglądałam jak facet. Okazało się, że Pani pytała mnie czy ułożyć mi włosy w tego irokeza ja jej powiedziałam, że nie bo będę je myła w domu. Po umyciu okazało się, że jednak są tak ścięte jak chciałam ;] I dopiero wtedy uświadomiłam sobie, że przecież ta Pani pytała się mnie czy je ułożyć czy nie ;D

Nie mogę złapać wewnętrznej równowagi.
Wiem jedno, muszę zmienić moje zachowanie.
Przestaję o tym wszystkim myśleć, martwić, pozostawiam to Opatrzności...
Inaczej się wykończę, wykończę i psychicznie, i fizycznie.

ps. Byłam u lekarza... Wątroba, trzustka i inne Alusiowe wnętrzności są na miejscu ;)
Przez całe życie nie odwiedziłam tylu lekarzy, co przez ostatni rok.



dzabuch moja terapia 13 maja 2015, 18:38

15+6
Dziś odebrałam dwie kolejne paczki z ciuchami ciążowymi. Tym razem jestem nimi zachwycona. Dostałam 4 tuniki i trzy pary spodni. Jedne rurki i do tego leginsy na 3/4. Są super! Wszystko przymierzyłam i jestem zadowolona, bo czuję się fajnie i wygodnie i nawet przyzwyczjam się, że jestem wielka! Muszę jeszcze psychicznie nastawić się, że do końca października mniejsza już nie będę.

A oto i nowe zdobycze:





Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lutego 2016, 13:05

Ciąża rozpoczęta 3 maja 2015


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 maja 2015, 10:51

Dzisiaj wieczorem postaram sie powrzucac zdjecia, mam ze dwa fajne sarci, tak jak prosikyscie zdjecie Stasia..w sumie kikka jego zdjec, zdjecie nowego salonu :-) i moje zdjecia..jedno 2tyg po porodzie i jedno z dzisiaj rowny miesiac po porodzie :-)
a propos :-) Sarcia ma dzisiaj rowny MIESIAC!!! nalejcie wodki :-) sobie bo ja karmie nadal malego glodomora...dzisiaj jestem w oracy tylko 2hr a juz czuje ze zaraz mi cycki eksploduja !!!
wydaje mi sie ze wygladam super..cera, skora, figura, wlosy wsYstko promienieje :-)
w domciu posprzatane, nigdy nie miala tak czysto na biezaco a to zasluga laminowanej podlogi a nie dywanow :-) obiady mam pogotowane do 2 tyg do przodu w razie gdyby mala byla marudna I to nie byle jakie :-) soecjalne risotto, zapiekanki makaronowe, ziemniaczane, roznej masci krokiety :-) naprwade jestem z siebie dumna :-) dzisiaj jak mala zasnie zrobie jeszcze rosolek, leczo do mrozenia i smazone udka dla mnie bo moi nie lubia kurczaka jedyne co to rosol :-) jestem bardziej ogarnieta niz kiedykolwiek, praca tez bez zaleglosci, jestem na biezaco, nawet nigi ogolone i zaczelam o siebie dbac..czuhe sie z 10 lat mlodsza :-) mysle, ze to zasluga karmienia piersia bo czytalam ze w przypadku pcos reguluje pieknie hormony i naprawde czuje sie swietnie...ludzie mijajacy mnie pod studiem az mnie zaczepiaja pytajac czy ja czasem nie bylam wciazy haha bylam ale juz orajtycznie doszlam do siebie . brzuch ladnie sie wciagnal, waga zeszla do przedciazowej chociaz mam nadzieje ze zgubie jeszcze z 10kg dzieki kp :-) jesli przestane karmic to bede musiala od razu wejsc na metformine, bo nie wyobrazam sobie czuc sie tak zle jak przed ciaza majac tyle obowiazkow i dwojke dzieci. mam plan karmic z cyca do roku, po 12mym miesiacu bede odciagac do butelki zeby mala mogla sobie pic pomiedzy stalymi posilkami. zastanawiam sie nawet na sztucznym podtrzymywaniu laktacji zeby znow hormony nie wariowaly..naprawde sie tego bardzo boje.
w nastepny czwartek mamy cala rodzinka wizyte u nowego rodzinnego i mala dostanie juz daty szczepien...mialam cos jeszcze pisac..aha wydawali sie nam ze niewiele bedzie do roboty w nowym domku...oprocz malowania i mebli ale teraz im wiecej robimy tym wiecej maz znajduje usterek..drobne rzeczy ktore jego denerwuja np lekko krzywa listwa podlogowa..przesadza troche ale widac ze chce miec zrobiony swoj domek najlepiej jak potrafi..wiaze sie to z ogromnymi kosztami jednak...mysle ze w rok uda nam sie wszystko zrobic...kase sie zarobi ale gorzej z czasem.zaczyna sie sezon..do listopada nie bedziemy miec czasu na jakies grubsze prace, jesynie dokupowanie pierdol czy mebli. na razie salon jest zakonczony, kuchnia na tip top tez...przedpokoj rowniez i w pokoju sarci trzeba zmienic kolor, polizyc laminat zamiast dywanu i kupic jej jakas garderobke bo juz sie nie miescimy z ciuszkami w szufladach i w mojej szafie :-) u nas w pokoju tez zmiana dywanu na laminat, pomalowanie scian ze 2 razy bo jest ciemny, paskudny kolor, odrywanie listew i wkladanie nowych...no i meble...w sumie w naszej sypialni wydaje sie ze niewiele do zrobienia ale to co wymienilam do koszt ok 800f z meblami...u sarci ok 200f...lazienka? masakra..wszystko jest ale nie podoba nam sie ustawienie i kolor komunistycznego basenu hehehe...na razie wystarczy ale jak zrobimy caly domek to chcemy katowa wanne, maluska unywalke a nie kolosa, ktorego moge uzywac jko wnienki dla sarci hehehe i kibel wielki toporny...wymiana wsYstkiego, malowanie i zamiana miejsc sanitariow to koszt ok 1200f. schody na pietro ok 400f...pokoj stasia..sa nowe tapety i dywan thlko u niego, ciemny jak na nastolatka przystalo ale nadal potrzeba ok 500f do skonczenia jego pokoju...i ok 1000 na nastepna sypilanie... czyli ok 4,5tys do skonczenia tak jam chcemy...po 5 latach chcemy wykupic wiec trzeba nazbierac na zaliczke..planujemy wziac hipoteke na studio aby wykupic na wlasnosc...planow jest duzo...mam pelno sily i checi aby je zrealizowac...pomalutku damy rady..nie mam zamiaru sie zajechac..wykupienie domu i studia wazniejsze niz trijkatna wanna wiec zrobimy domek pobieNie jesli nie bedzie wystarczajaco pieniazkow a najpierw kupimy studio ..znaczy sie wezmiemy edyt ale i tak chca od nas ok 8tys zaliczki a to samo to juz ponad mone sily na dzien dzisiejszy..odkad wprowafzilismy sie 3tyg temu juz wydalismy ok 1200f nie liczac zakupu nowej prali, kuchenki, lodowki i zamrazarki...wystarczy na ten miesiac..nie chce byc nierozsadna i wydac cala kase na dekoracje...z dwojka dzieci trzeba miec cos odlozone na zas...musze trzymac krotko meza bo w tym zwiazku to on jest rozrzutny jak baba :-)
wrzuce wieczorkiem fotki :-)

pati87 kolejne starania, czy warto? 14 maja 2015, 10:44

1 cykl po anty okazal sie niestety bezowocny, staralismy sie codziennie, wydaje mi sie ze nie mialam owu. normalnie szlak mnie trafil jak przyszla @. myslalam ze testy sa negatywne bo owu mi sie przesunela. przed tabsami mialam nieregularne cykle okolo 33-38 dni, ale byly i krotsze lub okolo 65dniowe - boje sie ze przez to ze byly nieregularne moze jest problem z moja owu. zapisalam sie do gina na 21.05 zobaczymy co powie? bo ja ostatnio to bylam w styczniu 2014 na kontroli po wypalanej nadzerce.

gosia89 udało się po 9 latach 20 września 2015, 13:25

no i wczoraj zaczelam kolejny cykl... @ sie skonczy i umawiam sie na wizyte.

taśta Jak nie My to kto??? 13 maja 2015, 20:45

Kolejny cykl w plecy…. ile jeszcze??? Na początku czerwca badania genetyczne i powinniśmy się ze wszystkim wstrzymać ale tak się nie da bo kolejne miesiące uciekają więc w tym postanowiliśmy zadziałać i znowu porażka… już nie mam na to siły i walczę z myślami, żeby zadzwonić do invimedu i może udałoby się iui w tym cyklu zrobić albo chociaż clo- cokolwiek!!!… gorze jak pójdę, zapłacę 150 zł a on mi powie, że mam czekać na wyniki badań… ale ja już k**** nie mam siły ani ochoty bezczynnie czekać a jak widać bez pomocy nie mamy na nic szans.

Drugie postanowienie po powrocie z urlopu to uporządkować cały burdel w sobie i dookoła siebie… Czas wreszcie ostatecznie pozamykać pewne sprawy, odciąć się grubą kreską od przeszłości bo inaczej chyba ni mam szansy na lepszą przyszłość, na krok w nowe życie.

Boże proszę o siłę na to wszystko!

Tempka utrzymuje sie na jednym poziomie. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Pewnie nic;/

16 dzień cyklu.

Rano oczywiście Piękny Pozytyw na teście owulacyjnym :D !
Pięknie .. ! :D
Staramy się Oostrroooo.. :D <3 !
Mam nadzieje że się uda <3 <3

Od południa pobolewa mnie prawy jajnik.. Masakra jak boli .. :/
Ale dam radę ! ;)

Nie mam czasu na pisanie bo "wiecie" :D
Idę zagonić mężusia do wyrka .. :D <3

Trzymajcie kciuuuczki ! :)

Do Zobaczyska ! <3

Maryjo, Matko Jezusa!
Pod swoim sercem nosiłaś Zbawiciela świata.
Dzięki łasce Ojca naszego w niebiosach poznałaś,
czym jest radość i ból macierzyństwa.
Znasz moje imię. Znasz moją udrękę i smutek.
Z ukochanym małżonkiem nie możemy doczekać
się upragnionego dzieciątka.
Wierzę, że dziecko przychodzi na świat,
dlatego że tego chce Bóg.
Dlatego z głęboką wiarą i ufnością
błagam Cię o wyproszenie u
Stwórcy łaski macierzyństwa.

Martwi mnie ilość śluzu płodnego. Pierwszy raz miałam idealny białka kurzego jaja 2 dni temu a teraz niby pozytywne testy LH, bóle jajników lekkie ale śluzu brak niestety, delikatnie wodnisty może jest ale nie rozciągliwy i jest go przede wszystkim mało...ehhh

Samotna noc.. Jak ja nienawidzę tych nocy bez S. Nie lubię jego nocek. Czuję się starsznie samotna. Chyba znów tracimy nadzieję.. Coraz rzadziej się kochamy, coraz mniej rozmawiamy.. Nie wiem co się dzieje.
Od wczoraj biorę żelazo. Bo w niedziele zemdlałam. Może to coś pomoże.. Nie wiem.

Wróciłam od lekarza, ale pani doktor podniosła mi ciśnienie bo mnie nie przyjęła. Wszystko byłoby spoko gdyby nie to że specjalnie wyszłam z pracy pół godziny wcześniej i szłam w straszny deszcz. Dzwonie domofonem a tam pani doktor mówi mi że po 1 jest za szybko żeby badać, a po 2 dzisiaj nie przyjmuje bo malują gabinet. Mam przyjść w poniedziałek na 17.15 Fuck ;/ Chciałam iśc jutro rano sama na betę, ale stwierdziłam że to chyba bez sensu. Wydam 50 zł, a w poniedziałek na prywatnej wizycie za którą będę musiała zapłacić i tak dostanę na te same badania. Po co dawać dwa razy się kuć? ;) Chyba muszę się wstrzymać i uruchomić funkcję 'cierpliwość'.
Przyjaciółka dała mi dziś stos książek o ciąży. Mam literatury na najbliższe 9 miesięcy ! :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)