Bardzo blada druga kreska, plamienie brązowo-czarno-bordowe, bol piersi i brak bolu brzucha. Chyba nic z tego:-(

Wczoraj byl bardzo mily wieczor. Po raz pierwszy uzylismy zelu Conceive Plus. Musze przyznac, ze oceniam go pozytywnie. Komfort jest o wiele wyzszy niz podczas stosowania dotychczasowych lubrykantow. A czy pomoze w zaplodnieniu, zobaczymy.


Dzisiaj rowniez bylo milo. Udalismy sie do innego, ukochanego miasta mojego meza. Obecnie i ja podzielam jego zachwyt. Kiedy tam jestesmy odprezamy sie i caly stres znika. Siedzac w kawiarni, popijac latte badz herbate, snujemy plany na przyszlosc, wspominamy wydarzenia z przeszlosci. Taki nasz "maly swiat". Uwielbiam te momenty. Na tygodniu nie ma za bardzo okazji do przezycia takich wyjatkowych chwil.
Lubimy wyobrazac sobie jak to bedzie kiedy dziecko bedzie juz z nami. Wiem, ze maz bedzie wspanialym tatusiem. Widze jego podejscie do dzieci i ciesze sie, ze tak dobrze sobie radzi. Poki co musi cwiczyc na obcych dzieciach.

19 dzień cyklu.

Wczoraj zamiast nad Jeziorko to pojechaliśmy na basen odkryty ;)
Wzielismy kocyk i bylo nawet lepiej niz nad jeziorkiem :D
Mężczyzna mój też był zadowolony wieć Ok :D

Dzisiaj od rana posprzatalam a ok godz 14 pojechalismy do knajpy na Obiadek :)
I tak jakoś jezdzilismy ze wrocilismy nie dawno :P
Ogólnie to Meeggaa Fajny weekend .. :)

Tylko że do tego wspaniałego weekendu brakowało nam czegoś..
Pomyłka! KOGOŚ ! :( <3

.....................
Kruszynko Moja... <3

Skradzione od Seleny .
Mam nadzieję kochana, że nie masz mi tego za złe?

<3

Ciężko dalej isc przed siebie,
ciężko przyjąć taki los,
więc Ty Boże przyjdź w potrzebie,
Ty mi pomóż przyjąć cios.

Czym ja, Panie, zawiniłam?
Czy odpowiesz dzisiaj mi?
Że być Mama tylko chciałam,
Że dziecina mi się śni.

Że chce tulić, chce całować,
Milość memu dziecku dać.
Ze chce radość ofiarować,
Sercem przy mym Dziecku trwać?

Więc Cie proszę dzisiaj Panie,
Otrzyj z oczu moich łzy...
W serce moje wlej nadzieje,
Że narodzin przyjdą dni.

Że doczekam tej godziny,
Gdy zaświeci słońce nam.
I usłysze słodkie : „Mama”.

Aktualizacja brzusia:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/25324f458ae3.jpg

Rosnę :) obwód 95, waga +6kg. Tragedii z wagą nie ma, ale ostatnio się z nią jakieś cuda dzieją. Raz skacze do góry, potem w dół :| dziwne rzeczy.

Byliśmy z mężem w kolejnym sklepie z wózkami i pewien wyjątkowo gadatliwy Pan wybił nam z głowy wszystkie nasze pomysły :D heh :D Podobno tako city move wprowadziło teraz jakieś inne sprężyny więc teraz te wózki zrobiły się bardzo twarde i nie poleca. Poleca za to juname impulse i moonlight, z podwójną amortyzacją. Fakt bujały się fajnie. Nawet mi ta junama wpadła w oko z tym swoim ekoskórkowym stylem, powinno być łatwiejsze w czyszczeniu, można pomyśleć o jaśniejszym kolorku... no i gdy będzie padać to torba na zakupy i przybory nie przemoknie. Śliczne ma wnętrze, o:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/d1eb9f75abd8.jpg
Mało to tu widać, ale te wzorki są prawie wszędzie w środku :). No ale w sobotę po prenatalnych zrobimy jeszcze tur po sklepach z wózkami i popytam, pooglądam, co mówią w innych sklepach i jakie mają ceny :)

Zmienił nam też koncepcje odnośnie fotelika. Polecał bardzo recaro, szału z designe nie ma:
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/a1c3d2f6951c.jpg
Zalety:
-wygrał (z bazą) adac 2014
-wymieniają foteliki (tak, za free) do 4 lat od zakupy gdy ulegniemy wypadkowi :O
-te szelki chroniące szyjkę dziecka przyszyte są do zagłówka, więc nie ma opcji obtarcia szyi jak w większości fotelików
-materiał mega mięciutki i delikatny, można dziecko nawet w samym pampersie sadzać
Z wad w stosunku do kiddiego, nie jest rozkładany. Koleś próbował mnie przekonać do tego, że tego nie potrzebuję. Potrzebuje, ale faktycznie może jednak wole brak otarć i zdecydowanie lepsze wyniki jeżeli chodzi o bezpieczeństwo.

Co jeszcze, muszę kupić wreszcie łóżeczko i komodę. Wziąć się za pranie, prasowanie tego co już mam, no i ogarnąć co ja potrzebuje. Najgorzej jest z ubrankami 56-62, nie mam prawie wcale. No ale muszę policzyć i pooglądać co tam podostawałam od koleżanek i rozpisać sobie co dokładnie mi brakuje zanim zacznę kupować.

To tyle sprawozdania, 6 dni do soboty i podglądania Maksa :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 czerwca 2015, 22:17

Dobry dzien ;))
Miły ten weekend byl. Przypadkiem sie dowiedzialam,ze moja mamusia powrocila z Niemiec i zdarzylam sie z nia wczoraj zobaczyc:))!! w koncu!
Smiala ze ze mnie ze nadal sie tocze,chociaz mialam byc rozpakowana jak wroci,ale cos nie wychodzi;D
Z dniem dzisiejszym zosttaje nam 8 dni do terminu ,nic sie nie dzieje,jest tylko okropny nacisk w "Bozenie" i bol w krzyzu i tak jakby menstruacyjny,czyli skurcze... nieregularne ale sa. Dziewczyny polozne twierdza ,ze mnie "gniecie" i ze to juz bardzo blisko,to i ja wiem,ale wiem rowniez ze "bardzo blisko" moze oznaczac przenoszenie ciazy o tydzien,badz dwa;D
Nie chce juz tych moich 104 kg,serio katorga najwieksza jaka w zyciu przezylam. Ja sie z lozka podnosze jak 100 letnia staruszka.
Jest i dobra wiadomosc. Moje stopy przestaja puchnac. Moge sie normalnie poruszac,nawet japonki zalozyc i smigac . Wczoraj bylam w ogromnym szoku ,ze daje rade caly dzien na chodzie.

PS:chcialam Wam pokazac ciacho,ale nie zdarzylam,bo mi Ł. zjadł.
dwa serniki w ciagu dwoch dni ;o bez jaj,gdzie on to miesci,jak on z 70 kg tylko ma na stanie!?

Apropo Ł. ostatnio go pochwalilam ,ale niestety znowu sie na nim zawiodlam. Wczoraj wieczorem wyszlam z pod prysznica i widze ,ze oczywiscie tkwi w tej swojej grze. Usiadlam obok na lozku i patrze a on tam z kims pisze ,jakas "psychopatka".No kurwa mac! A wiecie co mi powiedzial? ze tak jest jak sie gra w gry online. A co mnie do uja obchodzi jak jest ,jak sie gra w gry... mam chyba prawo byc zla o to ,ze pisze z jakimis babami obcymi..
jak stwierdzilam,ze moze tez znajde sobie jakiegos online do pisania,to powiedzial,ze on mi przeciez nie broni.

Dzisiaj chyba zaczynamy kolejny rozdzial z tych złych...

Na szczescie nie przejelam sie tym az tak bardzo bo akurat teraz najwazniejszy jest Antek i nie sadze ,ze moglby pojsc w bok...Jeszcze na tyle mu ufam,nie mniej jednak cholernie mi przykro,bo myslalam,ze nie ma potrzeby ogladania sie za innymi kobietami skoro mowi ,ze jestem dla niego wszystkim....



....

moonshine minionki rozrabiają 15 czerwca 2015, 07:09

No i zaczynam nowy cykl...w sumie tego się spodziewałam jak przeczytałam analizę poprzedniego. Wcześniej trochę bawiłam się w zapisywanie temperatury i badanie różnych objawów, ale to było byle jakie i niesystematyczne. Po tym miesiącu jestem mądrzejsza o pewną wiedzę i doświadczenia, więc spokojnie zaczynam od nowa. Może tym razem będzie lepiej...:)

Moje życzenia urodzinowe oczywiście spierdoliły gdzieś w eter, coraz mniejszą wiarę pokładam w naturalnym poczęciu dziecka ..

Poza tym - 10dpo. Rzygam już tą luteiną a tu jeszcze 3 dni.
Nie wiem jak to będzie w czasie zaciążenia ale teraz to mnie oprócz głowy nie boli nic. NIC! Nawet PMSa nie mam, jestem oazą kurwa spokoju ..

ciri22 Dziecko bez seksu? 15 czerwca 2015, 07:35

Noo i znow o wczorajszym dniu, nie wiem czy cos sie zmieni w temacie moge faceta, ale dzialam.
Poniewaz niedziele mam zawsze wolne (a przynajmniej do czasu az w robocie sie nie zbuntuja) to moj G ma zapowiedziane ze ten dzien spedza caly ze mna (w weekendy ma w zwyczaju jezdzic na ryby z ojcem swojej BYLEJ! WTF?!) Wiec wczoraj dla odmieny my sobie nad wode pojechalismy. Od rana mialam chujowy dzien i za przeproszeniem warczalam na niego, nie wiem czy to mnie tak sfrustrowala cala ta sytuacja czy tez po prostu wkurw okoloowulacyjny, w sumie chyba nie chcialo mi sie tam jechac, ale jakbym powiedziala ze nie jedziemy to on by pojechal znow z ojcem bylej na ryby.... Piekna okolica, cichutko ale rybki nie braly, nie chcialo mi sie z nim gadac, wiec oczywiscie co jest grane i w ogole, na co ja ze powinien wiedziec, na co on ze moze zaprosimy na ognisko jego przyjaciol (zaciazonych o ktorych juz wspominalam kilka postow temu) na co oczywiscie ja ze nie mam ochoty.
-co ty taka aspoleczna?
-jakbys mnie sluchal to bys wiedzial.

Za rada Baronowej pokazalam mu artykul ktory mi polecila odnosnie rozrodu i testosterony, ale jak to on nawet mu sie do konca nie chcialo przeczytac, wiec zabawiajac sie w "poczytaj mi mamo" wylapalam najwazniejsze watki, majac nadzieje ze dojdzie do niego ze plodnosc wsrod mezczyzn spada, ze nie tak latwo zajsc w ciaze, a jego kladzenie lapka na kolanach i praca w samochodzi w cale w tym nie pomaga, rowniez wazna rzecza bylo to ze teks ze seks tylko w okresie okoloowulacyjnym nie sprawi ze bede w ciazy bo zalecany jest 2-3 razy w tygodniu w porywach do 4 a u nas czasem 4 jest przez caly cykl i to tez jak dobrze sie napracuje... I moze w koncu zbada testosteron bo tak jak ja mu tlumaczylam nie tylko chodzi o chec do seksu lecz rowniez o zdrowie calego ustroju... Nie zrobil wrazenia poruszonego tym tekstem lecz pozniej, juz podczas obiadu w knajpie powiedzialam mu ze mam ochote zeby dobrze mnie popiescil na co on jak zwykle w zartach ze jestem strasznie wymagajaca, wiec rzucilam mu tekstem ze czesto czuje sie jak jego przyjaciolka a nie jak partnerka poniewaz najlepij by bylo jakby sfera seksualna nie istniala miadzy nami.
O dziecku juz nie wspominam w sumie o seksie rowniez nie. ale chce teraz troche rzeczy mu w rozmowy wplatac zeby potem dac mu spokoj na najblizesze pare tygodni, niech ma czas na przemyslenie tego wszystkiego...

renieczka Pamiętnik niecierpliwej mamy 15 czerwca 2015, 08:35

Ciąża rozpoczęta 10 maja 2015


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 czerwca 2015, 09:30

Mój M. sobie ze mnie od rana żartuje dzisiaj, że chyba coś się kluje, bo narzekam od rana na bóle podbrzusza. A mnie z jednej strony cieszą jego żarty, bo jakoś tak miło się na serduchu robi, jak widzę, z miesiąca na miesiąc, że coraz bardziej się angażuje w to wszystko, ostatnio sam się dopytywał czy on czegoś nie powinien brać, to bez zastanowienia, podrzuciłam kwas foliowy do brania i łyka co rano. Z drugiej zaś strony drażni mnie to, bo podbrzusze boli mnie jak na okres i widzę po sobie, że rozdrażniona jestem przez ostatnie dwa dni. Sama nie wiem co mam ze sobą zrobić. Cały weekend nosiło mnie i ciągle coś mi się chciało, ale sama nie wiedziałam co... W pewnym momencie już sama siebie miałam dość.
Niby temp. ładnie się utrzymywała, dzisiaj mam spadek, ale dobrze, że nie poniżej przeciętnej...
Piersi wrażliwe na dotyk od dwóch dni, ale nie wiem jak to interpretować... Bo jak już kiedyś pisałam, nigdy wcześniej żadnych objawów nie miałam, a tu nagle tak ooo... Albo mam jakieś schizy, albo może po duphastonie coś się zaczęło zmieniać.
Kurcze tak bardzo chciałabym mu zrobić niespodziankę z bucikami na urlopie :)

A tak a propo, w sobotę robiłam badanie progesteronu, który wcześniej miałam znikomy i humor mi się poprawił.
Wcześniej miałam progesteron w fazie lutealnej 3,50 przy normie: 3,34-24,56
Obecnie mam: 16,24
Więc chyba nie jest źle :)

renieczka Pamiętnik niecierpliwej mamy 15 czerwca 2015, 08:47

15 czerwca 2015
Poniedziałek, słonecznie i ciepło.

Drogi Pamiętniku nieśmiało chciałabym Cię poinformować, że chyba się udało! 10 czerwca pierwszy raz zobaczyliśmy dwie kreski, 11.06 beta 132. Dziś powtórka bety, a w między czasie kilka wysikanych testów! I radość z coraz ciemniejszej drugiej kreseczki.

Wciąż nie mogę w to uwierzyć i uwierzę chyba jak zobaczę moje szczęście z bijącym serduszkiem :) Ale wciąż się obawiam, boję się,że się obudzę i wszystko się okaże tylko pięknym snem.

A siiiiooooo złe myśli. Teraz musi być dobrze!

Dzisiejsza temperatura to chyba wina temperatury w pokoju. Podczas upalow w pokojach jest tragedia. I moze to wplynelo na tempke?

mk oczekiwanie 15 czerwca 2015, 10:10

no i jest juz plamienie. chyba nigdy nie bylo mi tak smutno pod koniec cyklu. wiedzialam, ze nie ma co sie za bardzo nakrecac, ale jak zawsze jakas nadzieja byla. na dodatek znow jest za krotka faza lutealna.
naprawde chce mi sie plakac. ale jest poniedzialek, jestem w pracy, musze sie opanowac :)
chyba po prostu chce z siebie tez zal wyrzucic, zeby isc dalej. ale podnoszenie sie po kazdej kolejnej porazce jest coraz trudniejsze. nie wiem, czy mam wystarczajaco sil, zeby przejsc przez to doswiadczenie.
moze w tym cyklu pozwole sobie na smuteczek i troszke marudzenia i nie bede udawac bohaterki....

PS. Swietnie, wlasnie sie okazalo, ze w przyszlym cyklu (zakladam ze juz zaczal sie nowy dzis) moj Maz akurat wyjezdza w czasie mojej prawdopodobnej owulacji. Co za "swietny" zbieg okolicznosci. Czy wszechswiat daje nam znac ze to wszystko nie ma sensu?


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 czerwca 2015, 16:05

Angelike Mam to gdzieś... ;) 15 czerwca 2015, 10:11

Dziś już od rana zebrał mi się opierdol od szefa. Rzekomo nie wiedział że mnie nie będzie w pracy. ...
skurwiel
zjebal mnie jak ostatnią lajze, zapytał czy będę 18 tego (na walnym), odpowiedziałam "nie sądzę".
"Do widzenia" i rzucił słuchawką.

Myślałam że mnie rozniesie. Jeszcze mnie trzyma.
Po jaki chuj przejmuję się jego opinią, po jaki chuj w ogóle zawsze przejmuję się opiniami innych, po jaki chuj człowiek szuka akceptacji i uznania. Dlaczego ja tego szukam. Zawsze staram się być w pracy (i w zyciu) niezawodna. Nigdy nie zabieram sie za cos jesli nie zamierzam tego skonczyc. Ten jeden raz, teraz, nie mogę być niezawodną i zbieram za to baty?
Wczoraj dostałam ataku skurczy macicy, dziś nad ranem znowu. Czy moje ciało próbuje się pozbyć intruza? ... tyle że to przecież nie intruz :-(
Wczoraj zaczęłam czytać książkę terapeutyczną. Dla staraczek.
Czy to możliwe ze to ja sama nie pozwalam sobie na ciążę? Zaczynam zastanawiać się czy w tych moich niepowodzeniach nie ma drugiego dna. ...
przecież powodów w moim przypadku może być mnóstwo:
toksyczna praca i w której nigdy nie pozwalano mi być w ciąży i to nie były tylko sugestie ale otwarcie wypowiedziane słowa, prosto w twarz. ... grozby i prośby
dzieciństwo i młodość pod znakiem szybszego dorastania, kiedy nie mogłam sobie pozwolić na bycie beztroskim dzieckiem czy nastolatkiem. Może mała dziewczynka w środku buntuje się przeciwko ciąży jak i przeciwko dorastaniu?
A może to żal do rodziców o brak wsparcia?...
Może najpierw powinnam byla zabrać się za poukladanie swojej psyche zanim postanowie się rozmnażać...

zadzwonię do bociana zapytać o te skurcze i lecę do ogólnego po L4 bo w bocianie nikt mnie nawet nie zapytał czy potrzebuję. Ja sama uciekłam stamtąd po transferze tak szybko ze położna musiała za mną wołać żeby mi kartę informacyjną przekazać.
Jutro mój m zniesie to zwolnienie do mojej pracy, ja nie zamierzam tam nawet zaglądać, co ma też swoje wady bo nie wiem co z moją kasą. Spółka wisi mi kupę pieniędzy.
Mój m ponoć zamierza przy okazji jutrzejszej wizyty wygarnąć trochę mojemu szefowi.
Mój jedyny obrońca.
Kocham go.

Miru Wyczekany On ,teraz wymarzona Ona 15 czerwca 2015, 10:21

Postanowiłam zapisywać swoje objawy. One mi pomogą ocenić postępy a raczej kroki czy to poród czy to paranoja.

zacznę od ostatnich 2-3 dni.
1. Skurcze od dna macicy do spojenia
2. Ucisk na pecherz aż do bólu
3. Bóle jak na @ z dnia na dzień coraz mocniejsze - nospa nie pomaga
4. Tępy ból w krzyżu
5. Bóle krocza i w pachwinach- nie mogę wstać z łóżka
6. Biegunki
7. Bóle w szyjce i w pochwie - klucie ciagniecie
8. Zwiększona wydzielina bezzapachowa biała czasem jakaś większą galaretkowata grupka lekko zielona - nie jest to zapalenie bo w pt dr sprawdzał czystość pochwy.
9.bol kości spojenia losowego nie mogę nogi zgiac.
10. Ruchy dziecka lekkie wypinanie. Bez szaleństw.
11. -3,5 kg ns wadze od wtorku- 6 dni

nie wiem co już robić. Biorę magnez nospe leżę. Nie szaleje a mimo to wszystko się rozkręca.
Jeszcze 2 tygodnie Kochanie Wytrzymamy ♥ musimy.


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 czerwca 2015, 10:23

Za 3 godziny mam wizytę kontrolną u mojego lekarza, 9 dni po poronieniu, jak od samego wyjścia na nią czekałam tak teraz się stresuję, musi być dobrze, musi !! Innej opcji nie przyjmuję.

Terraska Czekamy na pisklaczka :) 15 czerwca 2015, 10:30

13 tc (12t3d)

Wczoraj powiedzialam o ciazy mojej babci - i tym samym rodzina zostala poinformowana. Babcia na pewno zajmie sie kolportazem tej wiadomosci dalej w rodzinie ;)

Dzis, bez wyrzutow sumienia, oznajmilam o ciazy moim kolegom z pracy. Czesc zlozyla mi gratulacje, ale jedna osoba z mojego dzialu stwierdzila ("no super, to bedziemy jeszcze musieli wszystko przejac od Ciebie"). Ja rozumiem, ze do tej pory robilam najwiecej z calego dzialu, i ze niespecjalnie ja cieszy, ze bedzie musiala zakasac rekawy i troche popracowac... no ale takie haslo zamiast gratulacji... Wypadaloby sie odezwac, ze jej opinia niespecjalnie mnie interesuje... Ale nie umiem tak, wiec odpowiedzialam tylko, ze nie jest mi znana decyzja zarzadu, czy nowa osoba zostanie zatrudniona... Choc w gruncie rzeczy, naprawde niespecjalnie mnie to interesuje ;)

Moj nowy szef to kawal drania, kto wie, moze jeszcze gorszy od poprzedniego. Wyslalam mu w piatek status mojego urlopu (HR mnie poinformowaly, ze musze wziac calosc do czasu urlopu macierzynskiego w pazdzierniku), napisalam wiec wniosek o 16,5 dnia, ktore mi zostaje po wzieciu urlopu w wakacje - chcialam je sobie wybrac w calosci przed macierzynskim. I wiecie co mi odpisal? Ze to za duzo czasu, i ze moze moge wybierac po pol dnia w kazdym tygodniu? I ze jego zadaniem jest dbac o interes firmy, a firma sobie nie poradzi w czasie mojej dluzszej nieobecnosci. A co najlepsze, tych pol dnia tez na razie powiedzial, ze nie podpisze... Czyli najprawdopodobniej strace moj urlop. Q....wa. Jak to jest mozliwe, no?! Cywilizowany (ponoc) kraj....

---

Zdecydowanie wole myslec o tym, ze moj S wczoraj zarezerwowal 5 dni na Majorce w czasie naszego "miodowego tygodnia" :):) Juz nie moge sie doczekac! :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 czerwca 2015, 10:40

Dzisiaj spotkam się z moją ciężarną przyjaciółką z którą nie widziałam się już od grudnia! Utrzymujemy stały kontakt ale mieszkamy w innych miastach i czasem ciężko nam zorganizować czas na spotkanie. Nie powiem, żebym się trochę nie denerwowała :) Zobaczyć ją z brzuszkiem, jest to jednak dla mnie przeżycie :) Ale nie ma smutków ani żali. Jest akceptacja i wiara że niedługo ja też będę mieć taki brzuszek :)

sosenka80 Czekając na... ten dzień... 15 czerwca 2015, 12:56

Ciąża rozpoczęta 18 maja 2015

Nieśmiało się przeniosłam na fiolet :)

Oczywiście czekam i tam na odwiedziny :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 czerwca 2015, 13:13

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)