Mam przeczucie, ze to bedzie wyjatkowy cykl. Starania sa wybitnie intensywne. Chociaz bywaja dni, w ktorych wrecz zmuszamy sie do ♡. Zmeczenie, rozdraznienie trzeba odlozyc na bok, bo szkoda straconych szans.
Wczoraj test owulacyjny wyszedl pozytywny. Prawy jajnik dawal o sobie znac. Dzisiaj chwilami lekkie zawroty glowy, a popoludniowa pora mdlilo mnie. Dziwne objawy.
Podczas tych staran gimnastykuje sie robiac swiece. Kto wie, moze pomoze;)
Co ja bym zrobiła bez Ciebie mój pamietniku
wiem co bym zrobiła poszła bym w jakiś kąt i się rozryczała...
Dalej sprzeczka z mężem, mam dość jego i tego wszystkiego, tej cholernej męczarni, czekania i całego świata!!! Głupota no o głupotę poszło, z małych rzeczy robi się wielka sprawa. Jestem dla niego za dobra, ja mam serce on go nie ma. Jak tak można żyć? Dwa lata po ślubie, 31.08 minie równe dwa lata... długo był spokój, zajebiście długo
z własnym mężem nie mogę pogadać ot tak, co się dzieje?!! Kiedyś taki nie był, teraz coraz bardziej się przyłapuje na tym że nawet mnie nie słucha co do niego mówię. Albo jeszcze lepiej krytykuje to co mówię, nie przypominam sobie żeby kiedyś się ze mną zgodził, zawsze to ja robie problem, gadam bez sensu itd jakby to na jego poziomie nie było
stresuje się całym tym szpitalem, najnormalniej w świecie się boje ale jestem z tym sama. Jedyne z kim mogę o tym pogadać to z Marzeną koleżanką z pracy. Ona mnie rozumie sama miała laparo w grudniu.
To że jest facetem nie znaczy że nie musi rozumieć, on ma to rozumieć, i ma mnie wspierać. Jak narazie to tylko słyszę że przeżywam, że napewno nic tam nie ma (w sensie endo czy czegoś innego..), że tylko o tym gadam, że to jest zwykłe badanie itd potrzebuje żeby mnie przytulił i powiedział że będę z Tobą, że będzie dobrze, dasz radę- dla nas dasz radę. A on się kurwa pyta brać wolne jak idziesz do szpitala... kiedy w ogóle idę? Tak się zachowuje jakbym ja na wczasy jechała.
Druga sytuacja wczoraj wracamy z pracy rowerami i mówię że jak to jest raz mnie brzuch boli na okresie że z łóżka nie mogę wstać a raz ani nie poczuje tkj wczoraj to usłyszałam że to moje wydzimisie
trzecia sytuacja idziemy dziś do pracy i mówię że mam dość sytuacji u nas w firmie, na każdym kroku trzeba się pilnować nie wyciągać telefonu, nie rozmawiać z kimś pod kamerą itd chora sytuacja. Firma produkuje na cały świat swoje wyroby głównie do samochodów, różnych mark. Ja pracuje w biurze, rejestruje to co pracownicy przez zmianę zrobili i system nalicza im dzienną wypłatę. Usłyszałam co mnie to obchodzi??- helołłł przecież ja tu pracuje (on też)!!!!! Mówię że za niedługo odpocznę sobie w domu na legalu (po szpitalu) to odpowiada jeszcze się na siedzisz w domu, że za taką kase gdzie ja u nas w mieście pracę znajdę. Przykro mi i tyle 
Nie nawidze @!!!! Mam dola juz myślałam że się udało a tu dupa! !! Takiego pecha chyba nikt nie ma jak my!! Nie nawidze wszystkiego. Mam dość.
27 tydzień
Wróciliśmy z urlopu na mazurach. Ośrodek pełen rodzin z dziećmi. Sporo rodzin w takiej sytuacji jak my - z 1 dzieckiem i kobieta w ciąży. W tym czasie co tam byliśmy to przewinęło się chyba z 7 ciężarnych. Wszystkie wydawały mi się szczuplejsze ode mnie. Niestety jedzenie było dobre i dużo - rezultat 2 kg na plusie - będę je próbowała teraz zrzucić, bo wstydzę się pokazać mojej gince... Acha i wyniknęła jeszcze taka sprawa: oprócz mojego synka było tam z 7 Jasiów - masakra... Zaczeliśmy się zastanawić nad zmianą imienia...poważnie... Kiepsko jak będzie np jednym z 4 Jasiów w klasie... Póki jeszcze nie mówi, nie chodzi do przedszkola, a wołamy go jego ksywką to w sumie chyba jeszcze jest to wykonalne... Z tym, że nie możemy się porozumieć co do tego nowego imienia, no i nie chce nam się użerać z rodziną. Czy któraś z was spotkała się ze zmianą imienia dziecka?
15 TC (14t3d)
Pierwsza 100-tka ciąży za Nami 
A co u Nas ?
Maksio ma się dobrze, w poniedziałek mieliśmy taką szybką wizytę kontrolną, po badaniach genetycznych lekarz (i stosie zdjęć usg) nawet Go nie mierzył tylko powiedział : "długość Maluszka idealna".Maluch chyba spał i leżał do góry nogami 
Posłuchaliśmy serduszka 154/uderzeń na minutę, także super. Po moim drugim Maluchu został na usg " tylko cień wspomnienia" ale ja Go zawsze będę kochać. To moje dziecko, również upragnione


Szyjka długa zamknięta, nadal zakaz seksu, dostałam żelazo dodatkowo do witamin ( groźba niedokrwistości), mam się stawić u dentysty ( dziąsła ) i okulisty ( chyba pogorszona akomodacja oczu) i zwolnienie na kolejne 3 a nie 4 tygodnie. Wizyta tak wypada bo doktorek ma urlop. Ani niech też sobie chłop odpocznie, a co ! 
A co u mnie ? W nocy z poniedziałku na wtorek ( zaraz po wizycie) miałam okropny atak kolki jelitowej. Nie życzę największemu wrogowi takiego bólu żołądka i skrętu wszystkich flaków 

. Zasnęłam dopiero coś ok. 3-4 nad razem po dodatkowej no-spie, espumisanie i masażowi brzuszka przez kochanego Mężusia. Na pogotowie już nie jechaliśmy jakoś sama sobie pomogłam, poczytałam tu i tam że wiele dziewczyn to ma w ciąży tylko oczywiście w żadnym poradniku o tym nie piszą:)Od tamtej pory jako tako z gazami sobie radzę natomiast zaparcie okropne
bleeeh. Przed ciążą nie wiedziałam co to problemy trawienne, no chyba że po alkoholu
Zawsze rano śniadanko, potem na sedesik i chodziłam jak ta lala. Za to teraz mnie rozrywa.... Staram się pić dużo wody, parze sobie siemię lniane i koperek włoski, jem sporo owoców ( prócz bananów ) i warzyw ( poza kapuściano -grochowymi), jogurtów i jest ciężko. Dziś rano za to spróbowałam activię nat. i dodałam do niej kilka czereśni ( nie cierpię kwaśnych jogurtów ), kiwi - bo też słyszałam że są super na zaparcia i pochrupuję sobie otręby pszenne. Macie jeszcze jakieś pomysły ????
W Akpolu podczas weekendy byliśmy, ale te totalne promocje na wszystko to jakaś ściema. Niby na zabawki też a jak się zapytałam czy karuzelki nad łóżeczko są w promocji to usłyszałam ze NIE. Wkurzyłam się niemiłosiernie i zrobiło mi się słabo
Kupiliśmy małemu butelkę antykolkową 120ml Lovi aktywne ssanie i słodki śliniaczek z wyszytym Jego imieniem :)Plusem wypadu też było że obejrzeliśmy z każdej strony wózek który nam się bardzo podoba, a wcześniej go tam nie widziałam - Baby Active Shell Eco - jest boskiiiii. Tyle że w Akpolu ma cenę z kosmosu i będziemy go zamawiać gdzie indziej 
Mam już kilka rzeczy dla małego, więc muszę pomyśleć nad jakimś " lokum" dla nich. Docelowo mamy komodę a dokupimy jeszcze słupek ale to za jakiś czas. Niedługo siostra przywiezie mi ciuszki po swoim synku, także wreszcie będę miała co robić 

Mój lekarz( ginekolog i endokrynolog 2 w 1) zaproponował mi przejście do innego na prowadzenie ciąży, który pracuje w szpitalu a przyjmuje prywatnie i przygotuje mnie do porodu. Długo się zastanawiałam co z tym fantem zrobić, bo cały czas chodzić do dwóch nie damy rady finansowo i wymyśliłam. Póki co jeszcze będzie tylko mój a gdzieś w 6-7 mc umówię się na klika wizyt do tego drugiego równocześnie. Podczas porodu chcę czuć się bezpieczna i zaopiekowania w miarę możliwości. Ciekawe który będzie dokonywał wpisów w mojej Karcie Ciąży
No nic inaczej się nie da, nie mam budżetu z gumy i tak załatwiam wszystko prywatnie wizyty, badania, recepty....
A Wy dziewczyny jak robiłyście z lekarzem, jeżeli Wasz prowadzący nie pracował w szpitalu ??? ( Mój doktorek pracował 25 lat a teraz jest specjalistą od niepłodności )
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 czerwca 2015, 11:29
Łykam tą dyktę, popijam wodą a wszystko to ze łzami w oczach bo po drugiej stronie stołu TŻ pałaszuje bułki, chrupiące, wydzielające niebiański zapach. No a ja grzecznie chrupię tą swoją dykcinę z listkiem sałaty. Po godzinie wyjmuje narzędzie tortur w postaci glukometru, kłuje te biedne opuszki i co? Wielka dupa, cukier nie zauważył, że zjadłam zdrowo i nie zamierza być w normie. Nosz kurde. Ciarki mnie przechodzą na myśl jaki był jak jadłam te niebiańskie bułki. Z dnia na dzień cukier na czczo jest coraz wyższy a ja wprost proporcjonalnie coraz bardziej sfrustrowana. Z ilości, którą jem nie ma już czego zabrać 
Byliśmy wczoraj na USG
Z Alusią wszytko w porządku, średnia krajowa jeśli chodzi o masę ciała bo 1600g. Wszystko absolutnie wszystko ma na miejscu i w normie. To ogromna ulga usłyszeć, że moje "słodkie" perypetie nie wpływają na Małą.
Idę dziś do internisty i mam nadzieję, że dostanę skierowanie do diabetologa bo sam dietetyk to mi pomoże tyle, co umarłemu kadzidło 
No i pojechali my na urlop w góry. Narazie przystanek w Oświęcimiu, potem polatamy po Krakowie i nocleg w hotelu. Jutro z samego rana do Wieliczki, a potem prościutko Zakopane 
Mamy tylko nadzieję, że pogoda się poprawi, bo jak narazie szaro, buro i ponuro. Jakby tego było mało to jeszcze deszcz popaduje.
A mnie dzisiaj wszystkie objawy jak do tej pory odpuściły ani bólu podbrzusza nie ma, ani wrażliwych piersi, nic...
Chyba czas zacząć wypatrywać @...
Miłego dzionka dziewczyny i napewno lepszej pogody niż u nas, bo znów zaczyna padać.
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 czerwca 2015, 09:28
99 dni do konca !!!!!!!
Wczoraj z okazji stodniowki wybralismy sie w koncu do jednego ze sklepow, zeby zarejestrowac sie na baby shower. Nie mielismy juz zbytnio czasu ,zeby po nim latac i wybierac rzeczy , ktore chcemy, ale ta czesc mozna zrobic tez online . Wazne jest ,ze poszlismy tam razem . Moj maz , ktory niby jest oszczedny, zawiesil oko na jednych z najdrozszych mebelkow i twierdzil , ze jak do konca tygodnia nie bedzie tych co ja chce, kupimy te co mu sie podobaja. Nie oponuje zbytnio, bo moze meble nie sa w moim stylu , ale musze przyznac,ze sa ladne i na wiecej niz 2-3 lata. Z lozeczka mozna pozniej zrobic normalne lozko a z przebieralki zdejmuje sie gorna nadstawke i jest piekna komoda, do tego szafka nocna i inne bajery .
Komplet , ktory ja wybralam tez ma taka opcje, jednak od kilku tygodni probuje je kupic online ( bo ten akurat kolor sprzedaja tylko w ten sposob ) i jakos mi nie wychodzi. Nie wiem co jest nie tak z tym sklepem, ale jak juz chce placic, dziwnym trafem nie przyjmuje mi tranzakcji, bo potrzebuje weryfikacji, no a na drugi dzien juz ich nie ma
Za pierwszym razem uznalam,ze to przypadek, ale za drugim razem juz sie zezloscilam. teraz znow sa niedostepne, wiec poczekam jeszcze pare dni.
mam dziś mega doła smutno mi jak cholera kiedyś test pozytywny oznaczał ciążę i nie było innej opcji a teraz ?...lęk, strach jak ja panicznie się boje niepowodzenia to był cykl leczenia torbieli !!! brałam leki przecież , różne aspiryny itp. piłam alkohol przerażona jestem bo mieliśmy zacząć starania w przyszłym cyklu a tu taka niespodzianka ! i tak bardzo bym chciała się cieszyć a nie potrafie mam łzy w oczach i jeszcze dziś to plamienie niewielkie ale jest przedwczoraj test wczoraj beta a dziś ginekolog ! ale nie do mojego bo ma chyba urlop
dzwoniłam i nie odpowiada wiec umówiłam się na dziś do tej co nie lubie ale i ja potrafie sztuczną mine robić , od kilku dni mnie swędzą wargi sromowe ale to tak że mogę rozdrapać
wiem głupia jestem ale mam pretekst iść do lekarza niech mi coś na to zaradzi powiem jej miałam torbiel i że spodziewam się miesiączki że boli brzuch że mam plamienie chyba okres ale że słaby leczenie orgametrilem itp. sraty taty nie powiem jej że zrobiłam test niech robi USG i sama zobaczy zobaczymy czy się kapnie jeśli tam coś jest w poprzedniej ciąży już było widać pęcherzyk ....
...................................................................................................
Błagam Cie Boże spraw żeby był pęcherzyk błagam bo kolejnej porażki nie zniose ! nie ma siły jest mi źle ! i smutno do tego .
Zastanawialam sie czy to napisac ale chyba musze bo to wiele zmienilo w moim zyciu. 
We srode przeprowadzilam kolejna rozmowe z moim G. Coz byla troche inna bo mu powiedzialam ze jego styl zycia wcale nie poprawia sytuacji z naszymi stosunkami i jesli nic nie zacznie robic to sie wyprowadze badz sila go zaciagne do lekarza. Ustalilismy ze dni plodne zaznaczam na kalendarzu i sam niech na niego patrzy i dziala ja nie bede o nich mowic i obiecal ze jutro jak bede robic progesteron on zrobi ten nieszczesny testosteron. Zobaczymy czy spelni swoja obietnice.
Ale najwazniejszy byl wieczor. Weszlam w posiadanie mini babeczki z substancja odurzajaca... I.... Hmmm odblokowala mi moja blokade psychiczna i tak sie sama podniecilam ze pierwszy raz w zyciu (choc podobno drugi bo pierwszego nie pamietam) mialam orgazm
moj G zostal postawiony przed faktem dokonanym ze nie moze mi teraz odmowic seksu i bylo naprawde super wiem ze jemu tez sie podobalo i byl zadowolony. To nie moze byc sposob na nasz problem ale jakis maly postep w sprawie jest.
Choc rowniez smutek. On nadal nie potrafi mnie piescic, staram sie go nauczyc ale malo pojetny jest ten mezczyzna... I jeszcze jedno przez co mam kaca moralnego... Jak zaczal sie mna zajmowac niestety lecz widzialam mojego bylego zamiast niego i uswiadomilam sobie ze przez ten rok nie zajal sie mna ani razu porzadnie ze wszystjie doswiadczenia sa zwiazne z moim bylym...
Ale to tez dalo mi do myslenia w innej kwesti. MUSZE NA NIEGO SPOSOB ZNALEZC 
Wiec wczoraj wykorzystalam to ze poszedl przede mna spac i zaczelam go piescic wiec obudzil sie tuz przed swoim orgazmem mega zadowolony
wiec jest maly sukcesik ktory zamierzam dalej rozwijac. Teraz na seksie mi nie zalezy ale na to zeby odkryc co go podnieca. Juz po owulacji wiec moge marnowac jago nasienie i zamierzam to co kilka dni uskuteczniac by moze go rozbudzic i przyzwyczaic do czestych przyjemnosci 
Jestem pierwszy raz dobrej mysli od naprawde dawna i cos w koncu osiagne
17 czerwca robiłam bete był wtedy 12 albo p owu wyszło mi 56 nie wiem czy to dużo mało i czy są szanse dziś powtorzylam wyniki dostanę dopiero w pon...boję się ze radość jest przedwczesne martwię się o kropka właśnie przed chwilą poszła mi krew z nosa.... nic nie zrobię nic nie zmienie muszę czekać
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 czerwca 2015, 10:10
Wrocilam z badania. Dostałam skierowanie do tego szpitala. Stwierdzil,ze nie podoba mu sie roznica miedzy obwodem brzuszka a obwodem glowy. Zaloza niby cewnik ,a jesli to nic nie da to we wtorek zrobi mi cesarskie ciecie.
Jutro jade,chce jeszcze dzisiejszy wieczor spedzic z Ł.
bedzie dobrze.musi byc.





od razu weźmie antybiotyk, bo wiemy już teraz, że po usunięciu będzie stan zapalny ze względu na bakterię i ropień, który mu się robi co chwilę na dziąśle.
tzn. w czwórkę
bo jeszcze przecież nasza córcia - śpioch ehheheehWiadomość wyedytowana przez autora 19 czerwca 2015, 10:45
I dupa ! Jedna wielka dupa !
Tak się ucieszyłam że wyniki męża wyglądają całkiem dobrze, chociaż jedna dobra wiadomość...
Mój ginekolog napisał mi tyle w mailu "konsultacja urologiczna - dr...." To się kur&a rozpisał !
Nic tylko się upić...
dziś D zrobił badania krew i mocz 
zaciskam kciuki następny krok postawiony 
teraz ja ponowna wizyta u mojej gin i czystość pochwy plus skierowanie na hsg - a może ona zrobi ?
zobaczymy
W środę miałam inseminację. 3! i mam nadzieję ostatnią
Dziś byłam sprawdzić czy wszystko pękło i tak, jest ok więc od dziś luteina a za 7-10 dni beta.
Żeby to był ten cykl!!! 


tydzień temu koleżanka urodziła w 29 tyg. ciąży, nagle wody jej odeszły .. mały w inkubatorze 1360kg 43cm.. trzymamy kciuki aby było wszystko dobrze,
a 2 dni temu kuzynka urodziła zdrową śliczną dziewczynkę 
teraz kolej na mnie
do lipca ma siedzieć w brzuchu :)potem może wychodzić 
Praktycznie wszystko mamy, został materac do łóżeczka 
jest złożone byłam ciekawa jak kot się zachowa, zdziwiona co to, weszła raz do środka oby ten jedyny ;)chodzę do szkoły rodzenia ciekawe doświadczenie i informacje
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 czerwca 2015, 10:49
Od rana mam dziwny posmak w ustach. W gardle mam jakby "gule". Nie wiem czy to po kawie, ktora wypilam z rana, a nie zwyklam pic w ogole.
I od rana wzdecia.
Od wczoraj wcinam ananasa.
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 czerwca 2015, 11:51
Dziś mimo okropnej pogody i paskudnego przeziębienia mam w miarę dobry humor, a poprawiła mi go błaha rzecz
Gdy zaszłam w ciążę od razu wyrzuciłam mój termometr owulacyjny, stwierdziłam że jest już wysłużony i po porodzie kupię nowy. Niestety nie spodziewałam się że przyda mi się tak szybko w tak przykrych okolicznościach. Parę dni temu zamówiłam nowy i dziś właśnie przyszedł. Jako że plamienie po zabiegu już ustąpiło jutro rozpocznę obserwację, choć wiem że nie będzie to miarodajne, bo biorę leki na przeziębienie i po poronieniu różnie bywa z pierwszą owulacją. Mimo tego coś się rozpoczyna, coś rusza w stronę naszych starań 
Dawno mnie tu nie bylo bo nie wiem co w sumie napisac. Cykl bez staran. Jakis taki pusty. Z niecierpliwoscia czekam na kolejny cykl, ktory mam nadzieje, bedzie ostatnim. Tak bardzo bym chciala zobaczyc II kreski na tescie a potem USG i moje malenstwo. Tak bardzo chcialabym urodzic swojemu D. kochanego Aniolka. Z jego krwi i kosci. Wiem ze bylby najszczesliwszym tata na swiecie
bylby przede wszystkim dobrym ojcem. Wiem ze staralby sie ze wszystkich sil aby dziecku i mi niczego nie zabraklo. Ale jak na razie to tylko mysli... Brakuje Nam Ciebie do szczescia
czemu to musi tak dlugo trwac?
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.