Angelike Mam to gdzieś... ;) 30 czerwca 2015, 17:57

Dziś urodziłam łożysko :D
A raczej coś co kiedyś miało być łożyskiem dla dzisiusia.
Normalnie czasami podczas @ wydobywają się ze mnie fragmenty śluzówki, endometrium, czy co to tam jest. Ale dziś to po prostu było jakieś mistrzostwo świata. I to było tak pięknie obrzydliwe :D wyszedł ze mnie prawie nieuszkodzony woreczek który po napełnieniu wodą miał wielkość małego ogórka, a sam w sobie ważył 3g hahaha.
Oglądałam jak głupia zafascynowana :) Nie wiem właściwie dlaczego.
I nie wiem z czego właściwie tak się cieszę hehe :)

Może dlatego że to wszystko jest takie prawdziwe, widziałam moje endometrium na usg i ono faktycznie ma taką wielkość jak na usg, naprawdę mam macicę, ona naprawdę działa, naprawdę jestem kobietą.
Może dlatego że widziałam "domek" mojego bobasa, coś co powinnam oglądać za 9 mcy :)
Może dlatego że przyszła @, mam odczucie że ona oczyszcza mnie z resztek poprzedniego cyklu, z tej chemii, gopepeptylów, menopurów i innych.
Może dlatego że dziś był ostatni dzień mojej toksycznej pracy :D

Dostałam wczoraj bukiet od byłego prezia. Ale ale! Uwaga - z ostami!! hahahahaha :D Co by nie było tak słodko. Widać kaktus się do bukietu nie zmieścił :D

Ogólnie narazie jest git ;)

No i klops.Nie mierzylam kilka dni temperatury i teraz nic nie wiem.Pojecia nie mam kiedy byl skok tempki i co z owulka.A przede wszystkim kiedy sie spodziewac @. Podobno sa dziewczyny,ktore stresuje mierzenie ale ze mna jest wrecz przeciwnie.Teraz to dopieo jestem w stresie bo nie wiem na czym stoje.No ale bylam caly weekend w podrozy,zmienilam klimat,nie spalam w nocy bo wtedy jechalismy,nie bylo sensu mierzyc.Do tego doszlam,ze zmiana klimatu wyraznie mi nie sluzy bo zawsze co sie rusze gdzies dalej to mam plamienia.I kto wie co z tarczyca po tej eskapadzie.Musze chyba wprowadzic zasade,ze w okolicach owu nie ruszam sie noga poza swoje wojewodztwo.Powiem to doktorowi jak sie do niego dostane,ciekawe co on na to.Chyba jak jutro bede miala nadal wysoka tempke to zaczne brac luteine.
Zobaczymy co z tego bedzie.

nat_alia Trzeba wierzyć - będzie dobrze 30 czerwca 2015, 18:16

i po kolejnej wizycie
z maluszkiem wszystko w porządku - wstydliwy jest bo nie chce pokazywać co ma miedzy nogami ale w końcu pokazał siusiaka :) :)
nadal muszę brać luteine i spasticol, bo brzuch twardy - dzisiaj nawet lekarz wyczuł, ale nie ma powodów do niepokoju ponieważ szyjka długa i zamknięta a Maluszek caly czas się rusza :)

pojechalam dziś na zakupy z myślą że kupie coś naszemu synowi ale neistety nic nie kupiłam :( nie było żadnych promocji na niemowlęce ubranka :( ale za to kupiłam już dla niego kosmetyki, płyn 3w1 do kapieli, oliwka w żelu, aspirator do noska, przybory do obcinania paznokci no i dla mamusi kosmetyki z palmer'sa :)

Cały czas jestem jakaś posępna. Z jednej strony nie chce się poddać i nadal wierzyć i mieć nadzieję, że wszystko będzie dobrze a z drugiej strony nic mi się nie chce czasem nawet oddychać już.

O potężna i sławna Święta Rito, oto u twoich stóp nędzna dusza potrzebująca pomocy, zwraca się do ciebie z nadzieją, że zostanie wysłuchana.
Ponieważ jestem niegodna z tytułu niewierności mojej, nie śmiem spodziewać się, że moje prośby będą zdolne ubłagać Boga. Dlatego wyczuwam potrzebę, aby mieć za sobą potężną orędowniczkę, więc Ciebie wybieram sobie, Święta Rito, ponieważ Ty właśnie jesteś niezrównaną Świętą od spraw trudnych i beznadziejnych.
O droga Święta, weź do serca moją sprawę, wstaw się do Boga, aby uprosić mi łaskę, której tak bardzo potrzebuję i o którą tak gorąco proszę, proszę o dar macierzyństwa.
Nie pozwól mi odejść od Ciebie nie będąc wysłuchanym. Jeżeli jest we mnie coś, co byłoby przeszkodą w otrzymaniu łaski, o którą proszę, pomóż mi usunąć tę przeszkodę: poprzyj moją prośbę swymi cennymi zasługami i przedstaw ją swemu niebieskiemu Oblubieńcowi, łącząc ją z Twoją prośbą. W ten sposób moja prośba zostanie przedstawiona przez Ciebie, wierną oblubienicę spośród najwierniejszych. Ty odczuwałaś boleść Jego męki, jak mógłby on odrzucić Twą prośbę i nie wysłuchać jej?
Cała moja nadzieja jest więc w Tobie i za twoim pośrednictwem czekam ze spokojnym sercem na spełnienie moich życzeń. O droga Święta Rito, spraw, aby moja ufność i moja nadzieja nie zostały zawiedzione, aby moja prośba nie była odrzuconą. Uproś mi u Boga to, o co proszę, a postaram się, aby wszyscy poznali dobroć Twego serca i wielką potęgę Twego wstawiennictwa.
O Najsłodsze Serce Jezusa, które zawsze okazywało się tak bardzo czułe na najmniejszą nędzę ludzkości, daj się wzruszyć moimi potrzebami i nie bacząc na moją słabość i niegodność, zechciej wyświadczyć mi łaskę, która tak leży mi na sercu i o którą prosi Cię dla mnie i ze mną Twoja wieczna oblubienica, Święta Rita.
O tak, za wierność, jaką Święta Rita zawsze okazywała łasce Bożej, za wszystkie zalety, którymi uhonorowałeś jej duszę, za wszystko co wycierpiała w swym życiu jako żona, matka i w ten sposób uczestniczyła w Twej bolesnej męce i wreszcie z tytułu nieograniczonej możliwości wstawiania się, przez co chciałeś wynagrodzić jej wierność, udziel mi Twej łaski, która jest mi tak bardzo potrzebna.
A Ty, Maryjo Dziewico, nasza najlepsza Matko Niebieska, która przechowujesz skarby Boże i rozdzielasz wszelkie łaski, poprzyj Twoim potężnym wstawiennictwem modły Twej wielkiej czcicielki Świętej Rity, aby łaska o którą proszę Boga, została mi udzielona.
Amen.

Detoksu od internetu, portali ciazowych i czytania o OHSS w wujku Google ciag dalszy. Ale troszke juz czasem zajrze na OF, na bociana i tu o owdzie. Potrzebny byl mi tez czas nie myslenia tylko przyjecia szpitalnego trybu ciaglego spania i odpoczynku od codziennosci.
co u nas? Ano dalej lezymy w szpitalu, w tym tyg nie wyjdziemy. CRP pomimo antybiotyku skoczylo z 25 na 36 wiec dzis posiew zrobili. No ale przede wszystkim to woda z brzucha nie zeszla. Od soboty jest lepiej, wrocily mi sily do zycia, apetyt, ludzie mowia ze widac ze wracam do zywych. Ale OHSS latwo sie nie poddaje.. skoro przez tydzien brzuch i waga codziennie rosly to tez tak szybko nie spadna. A rosnaca beta tez stumuluje OHSS.
A beta rosnie ciagle, bardzo malo ale rosnie. Mam nadzieje, ze moze jakis przelom sie stal bo dzis beta prawie 800 a wczoraj prawie 400 a takiego przyrostu od tygodnia nie bylo. Moze bedzie dobrze? Kropus musi byc silny jak tyle wytrwal, modle sie zeby tak juz zostal na pozostale minimum 7 mcy. Tak tak, bo my juz jestesmy 5t2dz czyli zaczelismy niedawno 2 miesiac.
Maz o mnie dba, codziennie jest u nas w szpitalu i przez to mi lzej.
Zastanawiam sie, czy jak okaze ze z dzidzia wszystko ok, wypisza mnie ze szpitala a serduszko dzidzi bedzie bilo, czy nie isc na ciazowe L4..
Mialam niby dlugo pracowac, ale czy jest sens ryzykowac...? Moze lepiej zostac w domku i sie oszczedzac? Powaznie o tym pomysle jak juz bedzie odpowiedni czas.

MadzikForever Traktat o Robalach 30 czerwca 2015, 19:05

Wieści z USG:

Dobra Wiadomość #1:

MEGA PĘCHOL 15 mm na prawym jajniku.

Dobra wiadomość #2:

MEGA ENDOMETRIUM 12mm!

Dobra wiadomość #3:

Dostałam Pregnyl na wszelki wypadek.

WOW.

Do Ralpiny:

CLO działa! Czuję, że będę mogła oddać Ci moje pozostałe pół opakowania. :)


Baśka "tyra jazdę" na basenie. Boi się pływać na plecach, czy bez rękawków, ale za to nukiem jest pierwszorzędnym. Nie zatyka noska, jak inne dzieci, tylko po prostu zanurza się. Wytrzymuje dłużej niż ja. Kurde. Trzeba było nie palić papierosów jakem była młoda i głupia.

Co do zatrudnienia, to umówiłam się, że dam odpowiedź pod koniec lipca lub na początku sierpnia. Oby to była wiadoma odpowiedź. :D

Dziś w nocy jedziemy pod Czorsztyn na wakacje. Poracamy 12. Oby we czwórkę!!!

Ampoule, czy aplikacja Pregnylu jest naprawdę tak łatwa jak to pokazują na youtube?

kassik Wlazł kotek na płotek 30 czerwca 2015, 19:21

Wakacje za 10 dni !! Trzeba zacząć się cieszyć, żeby nie zamulać towarzystwa :/ Od dziś koniec płakania po kątach, bo i mąż i kot nie wiedzą co ze mną wtedy zrobić. Nie wymagam od nich tej wiedzy, bo sama ze sobą nie wytrzymuję no ale co zrobić jak łzy same lecą??! Także od jutra zaciskam poślady, przyklejam uśmiech do twarzy i skupiam się na wakacjach. Lepiej denerwować się sytuacja w Grecji (skoro ten kierunek wybraliśmy) niż niemożnością zajścia w ciążę. Wakacje będą trwały tydzień a niepłodność pierwotną mam zagwarantowaną na zawsze :) choć oby nie...
Za tydzień w poniedziałek mam wizytę u lekarza, może dowiem się co dalej. Czy Provita ma kasę dla takich jak ja, do kiedy będzie moja lekarka przyjmować, kiedy następna "bopsjucha" i recepta na euthyrox najważniejsza!! Żeby niczego nie zapomnieć :/

sosenka80 Czekając na... ten dzień... 30 czerwca 2015, 19:39

...To, że mam szczęście do ludzi to wiem... ale żeby mieć szczęście do lekarza, to trzeba mieć naprawdę szczęście... choć lekarz też człowiek... Pani doktor jak ja Pani dziękuję, żeby Pani o tym wiedziała... Nie każdy lekarz tak potrafi...

I oby tak było do końca ciąży...

Plamień cd, lękam się już mniej... a czyja to zasługa wiadomo :)

ps. A dziś z tego wszystkiego przeczytałam 150 str książki, nawet fajna. Podchodzi pod kryminał.

Dziś przyjechał aparat :D jak się tylko naładuje to zaczynam zabawę :)
Dostałam od jeszcze jednych uczniów rafaello i właśnie otworzyłam,a co. W tym miesiącu i tak już po sprawie.
Dzisiaj miałam okropne kłucia w rejonie macicy, na samym dole podbrzusza. Jak się schyliłam siedząc przy stole żeby coś podnieść z ziemi to tak zakuło że myślałam, że z krzesła spadnę. Miałam przez chwilę nadzieję, że może...może...? Ale pewnie to tylko jakieś wzdęcie :( poczekam jeszcze trochę.

Angelike Mam to gdzieś... ;) 30 czerwca 2015, 19:45

Aaa i jeden mały sukcesik z asertywności - nowy właściciel mojego dawnego pracodawcy próbował na mnie wymusić wczoraj podpisy dokumentów, prezes zwiał na amen, nikt nie wie gdzie on jest, więc chcieli mnie władować w podpisywanie dokumentów firmowych z racji tego że mam uprawnienia prezesa i mogę to robić.
A ja na to: NIE.
Nie obyło się bez wściekłości, uniesnionych głosów i trzaskania drzwiami (Kolejny wariat do kolekcji po poprzednim prezesie! Gdzie się podziali normalni szefowie?? Halo?)

A gdy zadzwoniłam do mojego nowego pracodawcy, denerwując się jak to ja przed trudnymi rozmowami z szefem, krztusząc się własną śliną z wrażenia już na początku rozmowy zanim zdążyłam powiedzieć "cześć", na dzień dobry słyszę jego szczery serdeczny śmiech. No rozwala mnie ten facet bo uzmysławia mi w jak chorym systemie pracowałam dotychczas i jak bardzo byłam w tamtej firmie przerażona. Notoryczne wulgaryzmy, kłótnie, krzyki, afery, nasilające sie z każdym kolejnym miesiącem, zrobiły ze mnie zahukaną zmęczoną myszkę.
I teraz rozmawiam z tym człowiekiem, moim przyszłym szefem, chłopakiem w moim wieku, kędzierzawym zarośniętym miśkiem, który ostatnio wypaca siódme poty na siłce żeby zrzucić zbędne kilosy i wyrobić w końcu formę po zapuszczeniu jakiego się dopuścił, rozmawiam z nim i jestem zdezorientowana. Nie wiem jak się zachować, zaskakuje mnie jego łagodne usposobienie, nie mogę się nadziwić. To jest jak zderzenie z tirem na autostradzie.
Nie chcę go idealizować, przecież jeszcze go tak naprawdę nie znam, widziałam go na oczy 3 razy.

Póki co cieszę się że skończyłam tamten rozdział.
I umiałam powiedzieć chociaż jedno NIE na sam koniec :) Sukces ;)

Asik88 Moje wielkie marzenie... 30 czerwca 2015, 20:11

Mój wykres wskazuje na to że kolejny miesiąc jest stracony i nic nie miało szansy się udać bo owulacji jeszcze nie było a mąż wróci dopiero ok 7 lipca. To już 2 taki miesiąc. Wiedziałam że jak będzie kierowcą to poczęcie dziecka będzie w ogóle graniczyć z cudem bo przy takich rzadkich pobytach w domu ciężko będzie akurat trafić w dni płodne. Szczerze mówiąc to nawet nie czuje zbytnio rozczarowania a jedynie złość, że nic nie miało się najzwyczajniej szansy udać. :( nawet nie wiem czy dwa ostatnie cykle traktować jak te "staraniowe". Widzę, że dużo z was się udaje. Też bym chciała już nosić w sobie nowe życie. Ale kiedy będzie mi to dane?....

Smutne, że ponad roku niepisania w pamiętniku nadal za wiele się nie zmieniło. Ale dziś odebraliśmy wyniki męża. Jak je zobaczyłam, to zaczęłam ryczeć - plemniki prawidłowe 4%, nieprawidłowe 96%. Z tego 91% nieprawidłowości dotyczy wady główki. Pomyślałam, że już nigdy nie będziemy mieli swoich biologicznych dzieci. Ale chwilę później poszliśmy na konsultację i lekarz mówił, że wszystko dobrze; żywotność 79%, ruch postępowy (a+b) 59%, ponadto całkowita ilość w ejakulacie to ponad 81% (koncentracja 68%). Poczułam taką ulgę, że się znowu poryczałam...jeszcze w gabinecie. Trochę mnie martwi te 4%, ale lekarz powiedział, że przecież to są setki plemników zdolnych do zapłodnienia. Cóż...nadal trzymam kciuki za siebie:)

Panna_anna Projekt "Magdalena" 1 lipca 2015, 10:36

Wczorajsza wizyta u lekarza i morze łez...Powiedział, że nie ma szans na naturalne zajście w ciążę, wciąż nie ma owulacji, pomimo tylu leków. Zaproponował inseminację, tylko po co skoro i tak nie ma owulacji? Może jestem tępa z biologii, ale chyba jeśli nie ma jajeczka, to inseminacja nic nie da, pogorszy tylko nasz stan psychiczny i zasobność portfela. Chyba czas znowu zmienić lekarza, choć ten wydawał się najlepszy z dotychczasowych.

roletka Łódką do Groszka... 2 lipca 2015, 20:52

Ciąża rozpoczęta 7 czerwca 2015

Beta pozytywna <3 Najszczęśliwsi na świecie <3 Rośnijcie zdrowo Gwiazdeczki <3

a za wszystkie Staraczki ogromne kciuki &&&& ja też o takie proszę nadal :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lipca 2015, 09:29

sosenka80 Czekając na... ten dzień... 20 sierpnia 2015, 18:00

Jak nic będą chłopaki... tak jak mi się chce ciągle piwa i napojów gazowanych, to nigdy mi się tak nie chciało :)
Mama mówi, że to pijaki będą, a ojciec z wujkiem się cieszą, mówią że będą im do sklepu po piwo biegać ;) Och ta fantazja...

Żegnam się :)

Stwierdziłam dziś że pomogło to ograniczenie z ovu, a teraz nie będę wchodziła wogóle. Mam nadzieję że wytrwam w swoim postanowieniu.

To również ze względu na zaprzestanie starań. Na wakacje odpuszczamy. Nie pójdę do ginekologa, nie będę brała clo ani duphastonu, może owulacja sama będzie :)
W wakacje chcem się zrelaksować, czekają nas 2 wesela. Jeden panieński już jest organizowany - ma być ponoć striptiz na łodzi - ciekawe :) Nie chce się zastanawiać czy powinnam pić czy powinnam się opalać - będę robić co mi się żywnie podoba :)

W piątek już mamy ustalony wyjazd do Zatora na Dni Karpia na Baciary, w sobotę i niedzielę też coś jest:) Kolejny weekend mam nadzieję że będę już po @ i pojedziemy na jakieś disco albo przynajmniej na piwo.

Jutro idziemy do androloga, ciekawe co powie. To ostatnia wizyta przed całkowietym relaksem, chyba że zleci znowu badanie nasienia to wtedy to będzie ostatnie. A jeszcze usg piersi mnie czeka, ale to profilaktyczne, czy guzki zniknęły, albo czy przynajmniej się nie powiększają.

Życzę wszystkim powodzenia i przesyłam pozdrowienia :)
<3
Najmocniej trzymam kciuki za te które najdłużej się starają :-*

Najkrótszy mój wpis ever:
@ przyszła- i to jak stałam w sklepie czekając na ciepły razowy chlebek na kolację:) W jasnych miętowych spodniach....
Dzisiaj złożyłam wypowiedzenie pracownicy, mąż dzierżawcy lokalu.
Został nam miesiąc.
Potem: chciałabym wyjechać do Szwecji lub Norwegii.
A potem: układać sobie życie na nowo.
Co czuję???? Ulgę!!! Chociaż wiem , ze łatwo nie będzie to jednak czuje ulgę!

Dzisiaj idziemy na spotkanie z położną :)

Później zdam relację jak było :)

Jestem już po spotkaniu. Dużo rozmawialiśmy o tym co jest potrzebne do szpitala zarówno dla mnie jak i dla dziecka. Dużo czasu poświęciliśmy na rozmowę co jeszcze warto kupić dla Maluszka, jakie kosmetyki, jakie witaminy itp.

Dodatkowo ćwiczyłyśmy oddychanie przeponą oraz "dmuchanie świeczki".

Za tydzień wizyta u lekarza oraz kolejne spotkanie z położną.

Mam ćwiczyć oddychanie przygotowujące do skurczów. Rano 3x10 oddechów, popołudniu 3x10 oddechów i wieczorem 3x10 oddechów. Dodatkowo oddychanie i bujanie biodrami w małym skłonie w oparciu o łóżko, komodę lub biurko.


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 lipca 2015, 12:02

No, w końcu otrzymałam informacje co wczoraj wyszło podczas histeroskopii - wczoraj lekarz uciekł ze szpitala zanim się wybudzilam z narkozy. Wszystko dobrze :) lekarz powiedział, ze mam lekko lukowata macice, ale nie ma żadnej przegrody, macica ładnie się rozciąga i to na pewno nie była przyczyna moich strat. Wiec od tej strony wszystko jest w porządku i nie ma przeszkód do starań.

Czyli czekamy na wyniki z poradni genetycznej i chyba niedługo wracamy do gry :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)