kassik Wlazł kotek na płotek 6 lipca 2015, 20:07

I jestem po wizycie...kasa jest na następne stymulacje-także super :) Recepty nie zapomniałam-też super. Teraz ta gorsza informacja, czyli ten cykl nam odpada, ponieważ moje ciało zaś coś wymodziło. Na prawym jajniku mam dużo pęcherzyków, endometrium prawie żadne...prawdopodobnie reakcja na dipheralinę. Zaczęłam się sama stymulować, wtedy kiedy trzeba to jest problem z jajkami a kiedy nie trzeba jest ich pod dostatkiem. Także teraz odpuszczamy, w sierpniu będzie biopsja a we wrześniu kolejny krio i tym razem uprosiłam 2 zarodki :) :) także podane mi zostaną 2 ostatnie bąbelki.


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lipca 2015, 20:08

Marlena Szukając motyla. 6 lipca 2015, 20:25

Dziś śniło mi się że zaczęłam krwawić..
Tak na dobicie chyba.
Ogólnie źle znoszę czas oczekiwania na kolejne usg. Nie ma tej "cukierkowości" w moich myślach. Ciuszki dziecięce mnie nie ruszają, na wszelkie dziecinne rzeczy patrzę z obojętnością. Przy Arku gdy tylko się dowiedziałam o ciąży to najchętniej już, teraz, natychmiast oglądałabym ciuszki i wózki i wybierała imię. Teraz jakoś mnie to nie kręci.
Nadal brak objawów ciążowych/wyparcie objawów ciążowych.
Nie potrafię jednak wmówić sobie że nie mam huśtawki hormonów.
Raz jestem wściekła, za chwile przesłodka. Zwariować można.
Dla przykładu: jeszcze z godzinę temu świrowałam że jest mega źle bo brak objawów. Teraz? No cóż.. Co mogę zrobić? Nic, trzeba czekać. Chłodna "kalkulacja".
Oby czas do 14 lipca minął mi szybko i nudno!!!
Błagam..

3 IUI - bhcg 0,00 :-(


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lipca 2015, 20:46

13+3

I już po urodzinach kolegi :P Fajnie było,tylko dla mnie krótko a wszystko przez moją głowę...
Ale to nic i tak byłam już zmęczona. A tak wyglądałam :

76a06631a43414a7m.jpg

Jeszcze tylko jeden dzień i do lekarza :)
Cieszę się bardzo ale też się bardzo boję ;)

Napisze jak tam na spotkanku z Orzeszkiem było ;))


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lipca 2015, 21:01

coffee Czekajac na Ciebie... 6 lipca 2015, 20:58

w zwiazku ze zmiana pracy, ktora zaczne od sierpnia... wstrzymuje intensywne starania o dzidzie. Poza tym chyba potrzebujemy sie troche zrelaksowac i przestac myslec ciagle o tym a sex kojarzyc tylko z prokreacja... odkad zaprzestalismy staran kochamy sie z przyjemnoscia i spontanicznie.. i to jest bardzo fajne :)

Mezus zorganizowal wypad w gory i jest bosko, takie zmeczenie sie fizyczne na maksa duzo daje... az nie chce sie stad wyjezdzac... czuje sie zrelaksowana i szczesliwa i zaczynam znowu wierzyc w lepsze jutro :)

gogo19 Wiem, że wreszcie się uda!!!!!!! 17 listopada 2015, 14:22

Dziś zaliczyłam pierwszy spadek temperatury. Martwie się białym grutkowatym śluzem. Niby nic mnie nie piecze,nie boli ale coś czuje,że może to być infekcja.
Chyba już bym chciała,żeby ta @ przyszła, bo tak to tylko czas mi ucieka.
Zwolnienie wydębiłam od lekarza i do końca tygodnia siedzę w domku.

Żania SYZYFOWE PRACE 6 lipca 2015, 21:26

Kochana moja Adin u mnie wszystko jak na razie ok nie martw się. Jest u mnie cicho bo do 16 lipca postanowiłam nie wchodzić na belly co za tym idzie też na ovu podjęłam taką decyzję bo często
trafialam na pamietniki konczonce sie pustym jajem plodowym lub poronieniem dostawalam przez to do głowy wiec stwierdziłam ze lepiej poczekać do wizyty Dziś niestety też weszłam na pamiętnik stopki i zrobiło mi się bardzo przykro Wrócę moja kochana Adin po 16 lipca z wpisami do pamiętnika niezależnie od tego jakiego koloru to będzie pamiętnik... caluje


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lipca 2015, 21:27

Na szczęście obyło się bez zabiegu... Dziś mnie wypuszczają.
Dwa tygodnie zwolnienia, siedzenie w domu samemu, marna perspektywa przede mną i ciężki czas.

mysiulek Małymi kroczkami:) 6 lipca 2015, 21:52

Jutro inseminacja....w pracy muszę kłamać jak z nut żeby wziąć wolne, to nie takie proste, żeby wstrzelić się w dobrą godzinę.....M będzie rano po nocce, wpadnie do domu wykapie się i fruu 100 km oddać nasienie, czy wyjdzie w ogóle jutro coś z tego??? nie wiem......wydaje mi się, że będzie klapa, nie nastawiam się w ogóle, co ma być to będzie.....ok 10 Pani doktor powinna mnie już brać na krzesło......na nic człowiek nie ma wpływu:(trzymajcie kciuki:)
Poza tym moja mama ostatnio ma cały czas jakieś wąty do mojego M, nie chce mi się już tego słuchać:(non stop jakieś cholerne problemy:(
Miłego wieczorku

4dc
w tym m-cu @ jest bardzo obfita, z bardzo dużą ilością skrzepów, latam do łazienki co 30 min, jeszcze nigdy tak nie było, no może po porodzie ale tam to oczywiste, a teraz nie mam pojęcia co się dzieje.
A tak poza tym to poprzesadzałam sobie pomidorki, podlałam ogórki i posprzątałam na ogródku. Mój kochany mężuś robi mi po pracy stół z ławkami na ogródek (taki prezencik od Niego na zbliżające się moje urodzinki ;-) )
Kocham Go bardzo, mój bohater :-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lipca 2015, 21:56

Marta-K Marzymy o Tobie Cukiereczku 6 lipca 2015, 21:57

Próbuję być spokojna ale tak naprawdę cała się trzęsę. Tak bym chciała żeby ten test nie był pomyłką. Kupiłam dziś nowy i jutro się okaże. Może jeszcze jutro pojedziemy na betę? Ale jedynie w nocy ok 23 do tego 2h czekania na wynik. Zobaczę co mężuś zdecyduje i o której będzie w domku z delegacji.

Objawy to ucisk, jakby rozpieranie w brzuchu i trochę bolą piersi ale tak zawsze mam przed @. Zero innych objawów, zero śluzu białego- dlatego coś mi się nie chce wierzyć aby to była prawda.

Terraska Czekamy na pisklaczka :) 6 lipca 2015, 22:18

16 tc (15t3d) - wg. ostatniego USG juz 17 tc

Denerwuje sie przed jutrzejsza wizyta, bo nie mam zadnych odczuc fizycznych zwiazanych z dzieckiem. Niby bylo duze na swoj wiek... A ja go ani nie czuje, ani nie nam zadnych innych objawow ciazy (no ok, moze poza choroba morska na statku na Majorce - pol rejsu spedzilam w toalecie ;) ;) )
Nie czuje zadnego ruchu, a staram sie obserwowac dokladnie... Oczywiscie niewiedza jest poczatkiem histerii, wiec kochane, przypomnijcie mi kiedy u Was czuc bylo cokolwiek? Motyle, ruchy...? Feska, u Ciebie to bylo juz w 15 tc, prawda? Jakie to bylo odczucie?

Dobrze, ze jutro ide do lekarki, mam nadzieje, ze sie uspokoje i wszystko sie wyjasni... Prosze o mocne kciuki :)

A tak wogóle to się nie pochwaliłam kurna olek ale już nadrabiam :-) otóż moje drogie Panie od wczoraj puka do mnie moja córcia kochana :-* :-) czuję takie plumpanie i jakby pękająca bańka mydlana hihih :-) mam nadzieję że to właśnie moja królewna daje o sobie znać :-) :-* nawet jak dotykam brzucha tak pod pępkiem to czuję takie poruszanie się :-) :-* teraz tylko czekam aż plumpanie stanie się intensywniejsze żeby tatuś mugł poczuć swoje dzieciątko :-) :-* powiem wam że jak poczułam te plumpanie to aż mi łezka poleciała :-) :-*



Córci moja Ty najdroższa istoto na świecie KOCHAM CIĘ :-) :-*

Cos nie bardzo znowu mam sluz plodny:( juz niewiem co mam na to brac:( biore i wiesiolek i mucosolvan tabletki i estrofem dopochwowo. A sluz plodny juz powinien sie pojawiac;/

joka789 Wyczekujemy brzucha ;) 7 lipca 2015, 05:57

Ciag dalszy...

Niestety lekarz sie gdzies ukryl i Mąż go nie znalazł. Myślałam, ze serce pęknie mi z bolu, ze po prostu tam umrę. Tym bardziej, ze po tym czopku i hydroxyzinie bole sie nasilily i trwaly ok 2 minut co ok 2-3 minuty... Gdzies tak po 5 przyszla polozna, zeby mi powiedziec znów, ze nic się prawie nie podziało i ze rozwarcie jest na ciasne 2 palce (miałam ochotę jej przyłożyć i to tak mega mocno, bo nie rozumiała ze mnie na prawdę bardzo mocno boli, mimo ze te skurcze byly jak Baaaardzo silny ból miesiaczkowy ale taki ze zyc by się nie dalo z takimi miesiaczkami :/). Podpieta pod ktg przy każdej zmianie pozycji lapal mnie bolesny skurcz a ona mi się kazala kręcić raz na prawy bok, a to na lewy a to na wznak. Poszla sobie a ja wylam z bolu i mówiłam mężowi ze mamy na koncie pieniadze niech wybierze i niech pogada z lekarzem bo nie dam juz rady. Lekarz pojawił sie przed 7 i stwierdził, ze on musi wykorzystać wszystkie możliwości i ze myslal ze akcja przez noc sie rozkręci (kurcze no na prawdę?!?!). Podlaczono mi oxytocyne i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki skurcze zaczely zapisywać sie na ktg i bylo widac ze sa ;) dodam, ze czułam jak skurcz sie zaczyna, czułam jak macica sie spina i jak po chwili puszcza, oddychanie, które lagodzilo bol przyszlo samo...

U nas wszystko dobrze rośniemy i chudniemy! ;) Ciąża mi najwidoczniej służy bo zamiast tyć to gubię kilogramy ekspresowo 11 kg w 8 tygodni ! :) Ale ponieważ należę do dużych bab to wszystko z maluchem dobrze po prostu ściąga z mamy to co niepotrzebne ;) Mamy 13 tydzień zmęczenie, mdłości i wymioty powoli mnie opuszczają- nie będę tęsknić! ;) Jesteśmy po prenatalnym USG- niunia nie chciała pokazać czy jest chłopcem czy dziewczynką ale pokazała to co najważniejsze- narazie wszystko zdrowo :) Jesteśmy dobrej myśli! :) Pozdrawiam!

joka789 Wyczekujemy brzucha ;) 7 lipca 2015, 07:04

Ciag dalszy...

W tym wszystkim jeszcze podczas skurczu lapalam Męża za rękę i mówiłam mu zeby mnie mocno scisnal- to tez bardzo pomagali razem z oddychaniem :) tak lezalam pod ktg z jednej strony i pod oxytocyna z drugiej. O 9.30 jak juz panie polozne skonczyly mi dawać kroplówki, bo od obiadu w ndz nic nie jadłam tylko batonika na przedporodowej, zaproponowaly mi worek samo, tens ale ostatecznie wannę. Wanna to bylo cos tak wspaniałego na tamten moment, czułam sie blogo, brakowało tylko lemoniady ;) o 10 wyszłam z wanny, podpis mnie znów pod ktg i oxy ale juz na worku samo. Wtedy Dzidziusiowi tętno skoczyło do 170, a ze rodzilam juz 18 h a rozwarcie bylo na 6-7 cm to ordynator nakazał cc. Jak tylko odpie mi oxy to wrócimy te bolesne skurcze miesiączkowe, cieszylam sie na wieść o cesarce ale musiałam na nią poczekać ok pól godziny bo dostawalam antybiotyk w kroplówkach a zespol sie przygotowywał. Jak się okazało to moje cesarskie cięcie tego dnia bylo trzecie z kolei a po mnie jeszcze dwie dziewczyny miały cc. Znieczulenie zewnatrzoponowe nie bolalo, za to anestezjolog musiała chirurgów stipowac trzy razy bo znieczulenie wolniej sie rozchodzilo- anestezjolozka tlumaczyla to tym, ze może moja skolioza i dlatego wolniej idzie. Ale w końcu zaczęli, czułam wszystko, bez bolu ale bylo to dosyć nieprzyjemne. Jak tylko uslyszalam placz Helenki to sie wzruszylam i tylko za nią patrzyłam, nie obchodzilo mnie co mi tam robią ;) chwile zeszlo, pozazywali mnie, przenieśli na lóżko takie salowe i zawieźli do pokoju. Trzealam sie choc nie bylo mi zimno, to pewnie ze zmęczenia i przejac calej nocy. Potem to przeszlo a ja Malutka dostałam po póltorej godzinie na karmienie :) Mąż czekal na mnie pod drzwiami, potem przyszedł do sali ze mną i posiedzielismy razem tak ok 2-3 h, potem pojechał do domu sie przespać, odpocząć troche, wykapac i wrócił ok 19.20. Spal aż 2,5 h ;) ja tez die chwile przespalam ale jakos nie mogłam spac. W nocy budzilam sie co godzinę, pilam wode, wchodziłam na Internet w Tel, cos tam czytałam i zasypialam.. I tak mniej więcej co godzinę :) Od 5 juz nie spie, panie polozne nas ogarnely (jestesmy we trzy na sali) a potem dostalysmy nasze Dzieciaczki zeby pojadly :) Jest wspaniale :) rana troche boli ale nie jest zle.

Długo zastanawiałam się czy zacząć pisać pamiętnik, ale poczułam, że w niektórych sytuacjach łatwiej jest podzielić się swoimi emocjami, uczuciami z innymi, bo tłumienie w sobie emocji nie wpływa na nas korzystnie.
Powiem Wam, że nie wiem skąd biorę siły na to żeby walczyć dalej i żyć w miarę "normalnie" choć do normalności temu życiu wiele brakuje. Czuje, że myśl o tym iż mogłabym jeszcze zostać mamą - trzeci raz i mieć zdrowe maleństwo dodaje mi skrzydeł. Wiem, że mam dla kogo żyć, mam mężą i córeczkę oraz Aniołka, który każdego dnia daje mi kopa do dalszej walki.
Dzisiaj mam 5dc - powoli kończy mi się wredna @. Także jeszcze parę dni i zaczynamy staranka :)

12 dc. Ovu wyznaczyło mi dzień owulacji na 9 dc. W tym cyklu staramy się z mężem w miarę regularnie kochać się tzn. co drugi dzień. Tak się tylko zastanawiam czy nie przesadziłam z wiesiołkiem, czy nie brałam go za długo. Kiedyś w aptece kupiłam duphaston oraz wiesiołek, po ok 2 godzinach dzwoni do nas pani z apteki i pyta się czy w domu jest ktoś w ciąży ( :) heh), ponieważ nie wolno wiesiołka łykać w takiej sytuacji. Miło z ich strony :). W domu niestety nikt nie był w ciąży ;).
Co do suplementacji to grzecznie dalej piję inofolic, przyjmuję witaminy prenatalne, a mężowi podaję androvit + dodatkowo w II fazie cyklu duphaston.

Beta negatywna :(
Muszę chyba uciec z ovu... chociaż na jakiś czas

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)