justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 8 sierpnia 2015, 08:23

Sosenka tu jest super :-D plaża stworzona dla dzieci, płyciutko i woda czysta jak łza :-D ;-)

Właśnie dojechaliśmy i już jest spiekota :-D narazie trochę opalam nóżki a później ruszam kąpu kąpu :-D :-D

28dc

No i zrobiłam test :-) Wyszły 2 wyraźne krechy :-) A tu dopiero 28dc...
Boże dziękuję :* Teraz proszę, tylko mi Go nie zabieraj :**

Jezu jak się cieszę... A jak się martwię... A w jakim szoku jestem... Jutro powtórzę test. Na bętę nie idę. Co ma być to będzie... Boże... Ja w to nie wierzę...


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 sierpnia 2015, 08:32

Boże, mam nadzieję, że to nie omamy... Ale widzimy ją (2. kreskę) wyraźnie, oboje :-D
Jutro rano powtórzę test :-) Na betę nie pójdę, nie będę się stresować. I tak niczego nie uniknę, co ma być to będzie. W przyszły piątek idę do lekarza, niech mi przepisze jakieś witaminki i umówię się na wizytę :-)

Boże to tylko dzięki Tobie :-***
Proszę nie zabieraj mi Go teraz :*** Czekałam na moje maleństwo 6 długich i ciężkich miesięcy :* 6 miesięcy cierpienia, płaczu... Teraz niech z nami zostanie... Proszę...

gabi544 moja historia 8 sierpnia 2015, 08:39

Porada dnia
Sprawdź swoje kosmetyki. Pożegnaj się z kosmetykami, które zawierają składnik zwany Butyl Benzyl Phthalates obecny w niektórych lakierach, pomadkach, błyszczykach oraz perfumach. Może on negatywnie wpływać na funkcjonowanie niektórych hormonów odpowiedzialnych za płodność.

18cs
4dc
sobota


Nie cierpię upałów. Wiem, pewnie powie tak większość ludzi w Polsce dzisiaj po tygodniu temperatur powyżej 30 stopni. Ale ja naprawdę nie cierpię upałów. Uważam ten ostatni tydzień za zmarnowany. Nie jestem w stanie nic załatwić, nigdzie pojechać, z nikim się spotkać, bo jest mi po prostu za gorąco. Perspektywa kolejnego tygodnia upałów mnie osłabia. Od tygodnia siedzę w domu z zamkniętymi drzwiami i oknami od godz. 10 do 18. Czekam aż zrobi się chłodniej.

Wczoraj napełniliśmy basenik dziecięcy wodą. Mieliśmy nasz własny Bałtyk o rozmiarze 1m2 w ogrodzie. Niestety wyjazd spalił na panewce, bo nie było miejsc. W ciemno jechać mąż nie chciał.

Plany na dziś?
Siedzieć w domu, pod wentylatorem. A o 19:00 robimy grilla w ogrodzie. Ot i co.
Szczerze: czekam na jesień.

Furiatka Third time is a charme 5 października 2019, 20:26

Mam wrażenie, że wieki mnie tu nie było, chociaż te dwa ostatnie miesiące minęły, jak z bicza strzelił. Emilka ma już 6 miesięcy. Mierzy 74 cm i waży 8,4 kg. Konkretna z niej babka. W piątym miesiącu trochę zwolniła z rozwojem, żeby teraz szybko nadrobić. Ćwiczy bicki przy wysokim podporze, całkiem nieźle wychodzą jej pivoty, pomału zaczyna się przemieszczać. Jeszcze nieporadnie i koślawo, ale myślę, że to kwestia kilku tygodni i już trzeba będzie mieć oczy dookoła głowy. Do buzi ładuje głównie lewą stopę. Nie wiem, z czego to wynika. Najpierw preferowała lewą, potem obie, a teraz znowu lewą. Prawą, jak się jej poda, ciamka tylko chwilę i zaraz sięga po lewą. Fizjo nie stwierdziła żadnych nieprawidłowości, ale trochę mnie to martwi, bo wszędzie piszą, że dziecko powinno wszystko robić symetrycznie. Póki co obserwujemy dalej.
Dzisiaj wyrżnęły się nam dolne jedynki. Aż mi się łezka w oku zakręciła, że moja dziewczynka dorasta, :D. Na szczęście przeszliśmy to w miarę bezobjawowo. Tylko kilka razy budziła się w nocy z płaczem, poza tym nic, żadnej gorączki, żadnego kataru, nawet dziąsła nie są rozpulchnione.
Jakieś 1,5 tygodnia temu zaczęliśmy wprowadzać stałe. Jak była malutka i myślałam o rozszerzaniu diety, to wydawało mi się, że to za lata świetlne, a tymczasem pierwsze warzywka mamy już za sobą :). Mam tylko trochę problem, żeby to ogarnąć czasowo. Na razie mamy jeden posiłek dziennie, ale nawet przy jednym czasami trudno się wstrzelić, żeby był ok. 1 h po mleku, bo pełną porcję to ona wypija najczęściej do drzemki. A co to będzie, jak posiłków będzie więcej? Jak Wy to ogarniacie?
No i nadal jestem kpi. Już ponad 4 miesiące od podjęcia decyzji, a tak naprawdę to ściągam już 6, bo w zasadzie robiłam to od samego początku. Jestem tym mega zmęczona, głównie przez nocne pobudki. Jestem na 8 sesjach dziennie i chodzę wiecznie niedospana. Zastanawiam się, jak ja dawałam radę przy 10??? Chcę już pomału schodzić z kolejnych sesji. Zobaczymy, jak będzie z ilościami. Chciałabym karmić tak do 9-10 miesięcy, ale obawiam się, że fizycznie nie dam rady. Do tego pogorszyły mi się znowu wyniki krwi i nie wiem, czy to nie wynik przemęczenia. Może czas teraz zadbać w końcu o siebie.
I to tyle. Cały czas Was czytam, łączę się w bólu/radości, kibicuję, choć ostatnio nie komentuję, bo jakoś weny mi brak. Buziaki :*

Wczoraj mieliśmy kolejną wizytę w klinice w Berlinie. Do tej pory mieliśmy badania na obciążenia genetyczne, krzywą cukrową, mąż trzecie badanie nasienia wszystkie w normie. Jak do tej pory jajniki cały czas uśpione, w ogóle nie pracują. Biorę od miesiąca metforminę, pomaga mi w chudnięciu, bo waga ruszyła dalej jak szalona, schudłam już 15 kg. Dostałam wczoraj Duphaston mam brać po 2 tabletki dziennie przez 2 tygodnie na uregulowanie miesiączki. Ostatnia miesiączka była 23 czerwca i nie można nazwać jej krwawieniem, miałam przez 3 dni plamienia i to wszystko. Następna wizyta w październiku, a pod koniec sierpnia jedziemy z mężem do Lwowa i pobędziemy tam tydzień, następnie lecimy na kilka dni do Szwajcarii z Berlina.

ma_lina Odwyk od termometru 8 sierpnia 2015, 09:20

11dc.

Wczoraj podczas usg lekarz stwierdzil, ze moge miec pcos. We wtorek kolejna wizyta u ginki. Mam nadzieje, ze jakis wyrywny pecherzyk okaze sie dominującym i owulacja wreszcie bedzie mozliwa. A jak nie, to niech chociaz sprobuje mi dac jakies stymulatory na nastepny cykl... chcialabym miec chociaz owulacje. Dalaby mi swiadomosc, ze zajscie jest mozliwe...

A poki co wykanczajace upaly wygnaly nas na działkę. W miescie przed 20 nie da sie zyc.

Ależ męczące są te upały, marzy mi się wyjazd gdzieś nad wodę, ale muszę siedzieć w pracy :(. Może po 15 sierpnia uda się gdzieś wyskoczyć. Staram się dalej trwać w postawie zawierzenia. Jeśli jest mi ciężko powtarzam sobie Jezu, Ty się tym zajmij...
Naprawdę staram się wierzyć i być dobrej myśli. Ale jak tu wierzyć jak znów czuję się tak samo jak zwykle. Czasem lekko zakują mnie jajniki, lekko pobolą piersi, pojawi się niewielka ilość śluzu kremowego. Tak jest zawsze, a potem przychodzi ta wstrętna i nieproszona małpa i serce pęka na milion malutkich kawałeczków. Już sama nie wiem jakie nastawienie jest lepsze, bo niby trzeba mocno wierzyć, że tym razem się uda, ale jak się nie udaje jest większy ból i cierpienie, może lepiej nie nastawiać się za bardzo wtedy łatwiej znieść kolejną porażkę. Chcę bardzo wierzyć, że tym razem będzie inaczej i się uda, ale moje ciało i rozsądek mówią coś innego.Fakty są takie,że chyba naturalnie się nie uda. Po cichu liczę, że jak zrobię to hsg i zacznę stymulację owulacji, może coś się ruszy. Coraz częściej myślę też o inseminacji. Za tydzień mój mąż będzie miał ponowne badanie nasienia. Tak bardzo bym chciała, żeby była poprawa, chociaż troszkę do przodu, żeby chociaż ta morfologia podskoczyła do tych 4%. Ostatnio rozmawiałam z przyjaciółką, która niedawno urodziła dziecko, namówiła mnie żebym pojechała z nią na wizytę do jej profesora, który prowadził jej ciążę. Mówiła, że chodząc na wizyty spotykała mnóstwo dziewczyn, którym doktor pomógł zajść w ciążę. Wizyty są drogie bo kosztują 300zł, ale czego się nie robi dla upragnionego dzieciątka. Zrobiłabym wszystko, oddała wszystkie pieniądze żeby w końcu się udało. Muszę mieć pewność, że robię wszystko co w mojej mocy.Chyba obecnie żyję nadzieją że z Bożym błogosławieństwem ten lekarz mi pomoże.


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 sierpnia 2015, 12:06

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 8 sierpnia 2015, 10:07

Sprawdź swoje kosmetyki. Pożegnaj się z kosmetykami, które zawierają składnik zwany Butyl Benzyl Phthalates obecny w niektórych lakierach, pomadkach, błyszczykach oraz perfumach. Może on negatywnie wpływać na funkcjonowanie niektórych hormonów odpowiedzialnych za płodność.

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 8 sierpnia 2015, 10:10

Chyba @ przyszła.. Rozkręca się.. Zobaczymy.. Oczywiście jak zawsze wredna.. Gdyby przyszła w terminie byłoby ok, a tak to pójdę do profesora w 4dc.. Ciekawe czy mnie nie opieprzy, że mu tu krwawię..


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 sierpnia 2015, 08:47

maua7maua Chciałabym, ale boję się ... 8 sierpnia 2015, 10:21

No to S. i babcia zapakowane do samochodu i właśnie wyruszają.
Będzie w końcu trochę spokoju i CISZY, bo to moje dziecko ma taką przypadłość, że od świtu do nocy się buzia nie zamyka - gada, śpiewa, jęczy ... brrr ;)
A ja muszę teraz nabrać sił przed batalią, którą za kilka miesięcy przyjdzie mi stoczyć, no nie!? ;) Już mam gęsią skórkę na samą myśl o tych nieprzespanych nocach, kilkumiesięcznym wiszeniu na cycu non stop i takich tam ogólnie przyjemnościach pierwszych miesięcy macierzyństwa ;) No ale przecież sama chciałam, tak!? ;)

No dobra, to idę się cieszyć wolnością!!! Od czego by tu zacząć!? Wiem - wszamię drożdżówkę :D

14 Dpo
Wszystkie znaki na ziemi i niebie mówią ze lada chwila będzie małpiszon.
Taaki brzydki spadek temp od dwoch dni ; ( i dzisiejszy ból brzucha odkąd wstalam.

Wczoraj wróciłam z pracy po 22 i czekał na mnie mężus z bukiecikiem rozyczek.
Tak mi poprawił tym humor, bo wrocilam padnięta. Ciezki dzień byl.
Dzis tez sie lekko nie zapowiada, a to z tego wzgledu, ze będziemy na zmanie z krzyczaca i klnącą na okrągło kierowniczką. Az głowa czasem boli.

Jestem zawiedziona tym bezowocnym cyklem, jeszcze bardziej mi smutno, gdy widzę jak Paweł się tym zaczyna martwic.
Eh... znów czeka mnie wizyta u lekarza.

Ide dalej sprzatac, potem do pracy. A pogoda taka piękna. Oby jutro taka była.

Jolcia1985 .... bo ja chcę być mamą 8 sierpnia 2015, 10:55

Wczoraj z samego rana, przed śniadaniem podreptałam do laboratorium i zrobiłam badania: progesteron, estradiol, prolaktyna i przy okazji morfologia i glukoza. Wieczorkiem wyniki przyszły na maila, jestem nimi trochę zaskoczona i mam lekkie obawy czy oby na pewno wszystko ok ze mną:
progesteron 36,06 ng/ml (norma do 25,56)
estradiol 422,2 pg/ml (norma do 214,2)
prolaktyna 41,6 ng/ml (norma do 29,2 dla kobiet ciężarnych 208,5)
Morfologia i glukoza w normie.
Bardzo niepokoi mnie prolaktyna, do tej pory była prawie zawsze ok, ostatnio tylko pod koniec cyklu (22dc, cykl 26 dniowy) wyszła lekko podwyższona, ale stwierdziłam, że na razie nie przejmuje się. Teraz trochę zaczęłam się przejmować i szczerze mówiąc nie wiem co mam myśleć o tych wynikach. W poniedziałek powtórzę sam progesteron, na to badanie chyba nie muszę być na czczo?

Na dodatek ta pogoda dobija mnie !!!!!! na zewnątrz roztapiam się. Czy to wina tak wysokiego estradiolu? Dzisiaj muszę podjechać do Centrum Medycznego po receptę na duphaston, aby na wszelki wypadek był w domu. Męża nie ma, ja nie mam samochodu, więc chyba wezmę taxi, bo niestety w weekend nie jeździ do nich żaden autobus.

Z takich ciekawostek, kupiłam dzisiaj nasiona chia :) ponoć bardzo zdrowe i też mogą wpływaćna śluz płodny. Przygotuję sobie później puuding chia :)

dzabuch moja terapia 8 sierpnia 2015, 11:03

28+2
No i taka mała aktualizacja :) dorwane w Biedronce!

Po 5 zł! Różne zestawy, grzebałam i grzebałam i podobał mi się jeszcze smoczek z łańcuszkiem, ale był różowy i jak Tatusiek zobaczył to zabronił. Gdzie różowy dla jego syna!


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lutego 2016, 13:12

moniek walka 8 sierpnia 2015, 11:03

No i mamy sobote, 28 dzien cyklu czyli przewidywany termin miesiączki.
Tabletki moje powinnam przestac brac dwa dni temu, nie wiem czy w razie "wu" cos pomoga czy raczej zaszkodza, tak wiec jutro juz ich nie biore.
Jak na razie miesiaczki nie ma i niech najlepiej nie przychodzi!
No ale caly dzien jeszcze przede mną wiec nic nie wiadomo.
Czekam na nią.

Spać mi sie chce no ale trzeba brac sie za obiad ehhh....
Jak ja bym chciała aby chociaż jedno moje marzenie sie spełniło



Obiadek zrobiony, zjedzony nawet ogórki konserwowe zrobiłam na zime :-) :-)

Jak mnie nogi bolą a zwłaszcza stopy normalnie ustać nie moge...
Pare dni temu to mnie tak lewa noga bolała, normalnie ciągło mnie od nerki do stopy masakra.

Teraz odpoczywamy i czekamy grzecznie na ciocie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 sierpnia 2015, 14:21

muminka83 My 8 sierpnia 2015, 11:05

Król wewnętrzny to ten ktoś, kto wie, co chcemy robić przez resztę życia, resztę miesiąca lub resztę dnia. Potrafi on wyjaśnić, czego pragniemy, nie ulegając wpływowi naszego otoczenia. Wewnętrzny Król jest związany z naszym zapałem w dążeniu do wytyczonego celu. - Robert Bly

Mój cel na dziś to nie myśleć. Zresztą przy tej temperaturze to nie trudno. Mózg samowolnie przestaje pracować i człowiek jest jak lalka. Nie ma na nic siły.

Ran wykorzystałam moment względnej temperatury a wiec 30 C w mieszkaniu i ogarnęłam je. Podgotowałam obiad bo po tygodniu nie gotowania warto coś swemu mężczyźnie podać pod nos wszak pracuje fizycznie :P

Myśl na dziś. Byle do poniedziałku. Została jeszcze niedziela <3 Boże jak ja się denerwuje. Oby było serduszko. Puk Puk Puk

32t0d

56 dni do TP


pogoda-1439025803.jpg
...i nadziei na ochłodzenie brak, zatem cały tydzień spędzę w niewoli swojego mieszkanka. Da się wyjść tylko rano do 9.00 lub wieczorem, o pozostałych porach się boję wyjść, aby mnie i Arturka nie przegrzało. Wszelkie pomysły, jak spędzić ten czas mile widziane. Dodatkowo spaceruję czasem między kuchnią a pokojem, bo brakuje mi ruchu, czyli spacerów. Jakoś przetrwamy ;)


Fotografujemy się dalej. W pasie 93 cm, więc brzuch nie największy :)
tydzien_po_tygodniu-1439026166.jpg


bu-1439026552.jpg

bu1-1439026552.jpg

bu2-1439026552.jpg

bu3-1439026552.jpg

kredeczka91 groszki, fasolki i inne 8 sierpnia 2015, 11:53

I jest jest! Beta 26,8 oficjalnie jestem w ciazy!


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 sierpnia 2015, 11:54

Boże czy u was też tak gorąco?! Już o 9 rano było 30 stopni w cieniu!!
Koszmar nie da się żyć.
Zdążyłam już dziś zasłabnąć, w dodatku boli mnie brzuch jakbym miała zaraz dostać wstręciucha no i schudłam, więc te 4 kg to musiała być woda. Bo zeszło mi już 3,9 więc super :)
Wczoraj naczytałam się o zespole klinefeltera i niestety cześć mogłaby pokrywać się z moim Em.
Mianowicie jest wysoki, mimo że w okresie dojrzewania miał niskorosłość, po czym nagle wystrzelił do 183, ma małe owłosienie na twarzy na klacie nie ma włosów wcale, pod pachami też buszu nie ma jedynie na nogach, w dzieciństwie miał operowaną przepukline ale Ma kategorie A. Czupryne ma bujną ale za to siwieje. W dodatku jest bardzo chudy, momentami nie ma nawet 60 kg więc no można powiedziść ze nie ma męskiej figury, chociaż ma mięśnie na rękach. Poważnie się przejęłam...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)