35 tydzień ciąży. 86% za nami. Do TP 38dni 
Na czwartkowej wizycie waga pokazała równe 80kg, czyli +5,5kg od początku ciąży. Na USG wszystko jak najbardziej w porządku. Z szyjką też wszystko ok, ale oczywiście wg gin mam napięty brzuch, więc zaraz będę rodzić
Już w 29 tygodniu mi tak mówiła 
A to mój brzuszek w nowej piżamce ciążowej i do karmienia 

Czekamy na Ciebie synku 


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 sierpnia 2015, 21:39
Lilianka ma PÓŁ ROKU !!! 
Kochane ciocie zapraszam z tej okazji na naszego bloga: www.omatkopolko.pl, tam więcej zdjęć i dowiecie się konkretów
mam nadzieję, że zostaniecie na moim blogu chwilkę dłużej i nie będziecie się bały komentować moich wpisów 
19 sierpnia odebrałam wyniki badań genetycznych - jestem zdrowa
koniec z zastrzykami !


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 sierpnia 2015, 10:19
Byłam dziś u laryngologa, bo od tygodnia czuję tę "utkniętą tabletkę" w gardle. Kobita obejrzała nos, uszy i gardziel i powiedziała, że mam jeszcze czerwone gardło, że widzi podrażnienie głęboko w gardle i podejrzewa refluks.
Mam zrobić gastroskopię (!!!) i jeszcze iść do alergologa, bo mam obrzękniętą śluzówkę nosa.
Co za popierdzielony miesiąc! Nie byłam na zwolnieniach od lat, nigdy nic poważnego poza jakimś większym grypopodobnym stanem nie miałam. A teraz niby refluks? Może to przez leki? W końcu 10 dni antybiotyk brałam i przeziębiona na maksa byłam.
Refluks kojarzy mi się ze zgagą, pieczeniem przełyku, odbijaniem... a ja nie mam niestrawności, żadnych takich objawów. Tylko ta "gulka". Jutro idę do rodzinnego.
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 marca 2016, 17:56
Wszystko na razie mija spokojnie. Wg BBF zaczynamy piąty tydzień 
Przez tą ciążę mam trochę problemy z żołądkiem. Dzisiaj zjadłam pizze, wypiłam sok z buraków, zjadłam winogrona i popcorn i nadal jestem głodna 
Poszłam niedawno się wypróżnić i przy podcieraniu miałam czerwony kolor na papierze normalnie prawie dostałam zawału bo czasami przy obfitych miesiączkach to w tamtych miejscach miałam też krew...
Ale uff to tylko przez sok z buraków...
Z tego miejsca nic nie krwawiło więc się uspokoiłam 
Jutro wizyta u gin z drugą betą. Może coś ustalimy keidy USG i w ogóle...
I chyba muszę zmienić swoje żywienie bo tak daleko nie zajadę... Bo latam do kibla non stop nie na siku a na dłużej...
😍
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 marca 2019, 16:54
SOBOTA
znów nic z tego. Stymulacja nie pomogła. Nieudany kolejny cykl. A sutki mnie taaak bolały, zrobily nadzieję, a tu klops
. Minely 3 cykle po laparo i nadal tkwimy w tym samym punkcie. Powoli tracę siły do walki... obojetnieje... Jak długo jeszcze? Czy kiedykolwiek się doczekam swojego szczęścia?
29dc
dalej nie wiem, o co chodzi. Chyba cialo daje mi fory, zebym nie miala okresu na wesele i tydzien urlopu we wrzesniu..
Zapiszę sobie wszystko tutaj obym nie zapomnniała:
Od poniedziałku kolejny miesiąc na 1/4 tabletce tygodniowo dostinexie, Eutyrox poszedł w górę do dawki 100
Po aktualnej @, która się teraz pojawi 10 dc wybrać się jeszcze raz do lekarza aby sprawdził czy jest pęcherzyk. A P. ma zrobić badanie nasienia (muszę to przypilnować!!!!!!)
I na następny raz zrobić wyniki z krwi na:
- toksoplazmozę
- tsh
- ft 4
- i ewentualnie prolaktynę, ale wolę zrobić żeby wiedzieć. Będę spokojniejsza
Czyli następny cykl jeszcze bez starań a od następnego następnego ruszamy pełną parą i oby się udało za pierwszym razem:)
aha i od następnego cyklu wchodzą testy owulacyjne
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 sierpnia 2015, 11:28
A wiec czas na male zmiany. Jak na razie starania ida na dalszy plan. W mojej misji mam powrot do formy sprzed 5 lat czyli czas najwyzszy wziac sie w garsc i zaczac odchudzanie. No trudno, cos kosztem czegos. A ze mam ciche dni z D. to wykorzystam sytuacje 
Trzymam za wszystkie z Was kciuki
oby Wam sie udo
16 dzień cyklu, owulacja coraz bliżej, mysobie serduszkujemy nie spinając się, co ma być to bedzie. Łykam swoje witaminki (kwas magnes + wiesiołek do owulacji) i czekam na rozwój sytuacji. Testować będę około 6 września ( a 6 września to 1 rocznica naszego ślubu) co przyniesie los? Zobaczymy
6t0d
No i wchodzimy w 7. tydzień. Nie wiem dlaczego, ale od początku ciąży najbardziej obawiam się 7-go i 8-go tygodnia. Pewnie dlatego, że większość aniołkowych mam właśnie wtedy pożegnało swoje dzieciaczki... Mam nadzieję ogromną, że mój dzidziuś ruszy do przodu, że urośnie i rozwinie się prawidłowo, a w przyszłym tygodniu zaskoczy nas pozytywie na usg.
Jeśli nie, to będzie ciężko... Ale nic innego nie pozostanie jak się pozbierać i walczyć dalej. Moja teściowa, mimo nie jednego zgrzytu gdy jeszcze z nią mieszkaliśmy, jest złotą kobietą. Nie wiem jak bez niej dałabym radę wczoraj przy przyjęciu. Na szczęście nikt nie sugerował, że jestem w ciąży, więc nie musiałam się tłumaczyć dlaczego nie piję. Przyjęcie kosztowało mnie trochę wysiłku, ale dzisiaj to sobie odbiję i wyleżę się za całe życie
Teściowa wczoraj rano przyjechała, pocieszyła mnie, płakała razem ze mną... Od razu lepiej mi się zrobiło. Ścisnęłam poślady i dałam radę przeżyć cały dzień
Dzisiaj czuję się lepiej i myślę pozytywnie. Aha no i wygadałam się siostrze
Ale wie też jak wygląda sytuacja, więc nikomu nie powie.
Nurtuje mnie kilka spraw... Dlaczego beta dobrze przyrasta jeśli dziecko się teoretycznie nie rozwija??? Dlaczego lekarz nie wziął tego pod uwagę i od razu założył najgorsze (bo tak to mi przedstawił)? I jeszcze jedno... Jak do ch..a wafla mam zaaplikować tą pier.....ą luteinę? Przecież nie dam rady tym aplikatorem... boję się tego zrobić... koszmar...
Właśnie czytam pamiętniki... I nie wierzę w to, co czytam... W 5t4d lekarz mówi pacjentce że nie potrzebnie przyszła tak wcześnie na badanie bo nic nie będzie widać... Po czym bada, mówi, że jest pęcherzyk... i tyle... Wysyła do domu i każe przyjść za tydzień. No normalnie nie wierzę... A mój lekarz w 5t5d chce rozróżniać główkę od tułowia? To jakiś żart... Czy on sobie sprawy nie zdaje, że ja ledwie przytomna wróciłam do domu, że płakałam odkąd wyszłam z gabinetu, płakałam wieczorem przed pójściem spać i wyłam od samego rana... A mój mąż, który był przerażony, ale próbował mnie pocieszać, który kupił mi róże żeby poprawić mi nastrój? A moi teściowie? To że się przejmują, to nic tego pierd.... lekarza nie obchodzi? Gdzie on ma rozum żeby mnie straszyć tak wcześnie???
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 sierpnia 2015, 09:51
29 dc, 12 dpo. Temperatura odbiła. Nieznacznie, ale jednak. Trzy razy mierzyłam rano. O co chodzi? Czyżby jednak się udało? Nie, to byłoby zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe.
Dziś nasza 7 rocznica ślubu. Pozytywny test byłby najpiękniejszym prezentem. Eh, marzenia... No nic, nie będę się nakręcać. Trzeba czekać...
Martwię się o pana S.. Ostatnio jest jakiś nieobecny, nie chce serduszkować, ciągle gdzieś pędzi i każda nasza rozmowa kończy się kłótnią.. Rok temu też mieliśmy takie problemy, pamiętam że dzień wcześniej niż się dowiedziałam o ciąży chciałam zerwać zaręczyny, wyprowadzić się i mieć w nosie to wszystko. Wtedy też tak było z nim.. Najdziwniejsze jest to że się udało, choć wtedy chyba tylko raz w tamtym miesiącu to robiliśmy bo przeprowadzka do nowego mieszkania, raz ja nie chciałam, raz on nie chciał, czasem po prostu wieczorami padaliśmy, zresztą nie ma co się dziwić bo całe mieszkanie sami remontowaliśmy a było w opłakanym stanie.
Ehh oby powtórka z rozrywki była dobrym znakiem i obym znów 12września zobaczyła IIkreski.. Może przy tym CLO się uda.. Najciekawsze jest to że o ciąży dowiedziałam się 12 września a w ten sam dzień i miesiąc urodziła się siostra Pana S dzięki której on teraz żyje. Bo chorowali na tą samą chorobę i dzięki jej śmierci lekarze dowiedzieli się co to..
20t0d
Wróciłam. Z Mamą całkiem OK. Dostała leki, ma przykaz wstania z łóżka i funkcjonowania normalnie. Odetchnęłam.
Ja też nie najgorzej, chociaż Agatka już takie kozły fika, że momentami świeczki stają w oczach. Co to będzie za kilka tygodni? 
USG połówkowe zostało przełożone na 1.09, ostateczne potwierdzenie płci przesunie się więc o tydzień. Ale przecież ja od początku czuję, że to Córa, więc co tu potwierdzać?
Zrobiłyśmy z Mamą już drobne zakupy, więc A. ma już 3 nowe kompleciki - koszulki ze śpioszkami lub pajacykami.
S. "na dniach" pozna swojego brata, a mojego pasierba. Kończy za 2 tygodnie 18 lat, a jeszcze nie było ku temu okazji (długa i zawiła historia). Młody dowie się więc też o drugiej siostrze 
Może uda się nam z S. zaliczyć w tym tygodniu też zaległe szczepienie, bo kaszel zmniejszył się znacząco i lekko pochrząkuje tylko po nocy.
Toczy się to życie pomalutku, nabiera kształtów i kolorów 
Witam po bardzo dlugiej przerwie! nie mam czasu wrzucac zdjec! mala rosnie jaj na drozdzach! wrzuce fotki wieczorkiem! skubana zaczrla mi siedziec bez pomocy na 3,5 miesiaca!!! dzisiaj ma 4m i 10 dni a wczoraj wstanela w lozeczku! w pracy bede miala wiecej czasu to napisze wszystko co sie dzialo przez ten czas i pozagladam do was!!!! ale ten czas leci!!!!
da rade wrzucac zdjecia z tableta na bbf?
Kto nie umie przysiąść na progu chwili, puszczając całą przeszłość w niepamięć, kto nie jest zdolny trwać w miejscu jak bogini zwycięstwa, nie doznając zawrotu głowy ani lęku, ten nigdy nie dowie się, czym jest szczęście. - Fryderyk Nietzsche
bardzo mądre słowa. Każdy z nas powinien wyryć sobie je na sercu.
Nie warto rozpamiętywać złych chwil. Wybaczenie nie jest potrzebne komu się wybacza ale nam. Tylko dzięki niemu łatwiej się żyje i dostrzega się kolory w innych odcieniach.
Szczęśliwa. Rozpoczynamy 10 tydzień ciąży 9 + 0
Temperatura spadła z 36,93 na 36,51... trochę mnie zaskoczyła,bo spodziewałam się spadku za 2 dni. Więc czekam na @ z podpaską w gaciach, choć nie powiem ,bo do ostatniej sekundy będę miała nadzieję że tempka może odbije i okres się nie pojawi
. Głupiaaa... życie lubi zaskakiwać, więc wezmę wszystko na moją płaską klatę , nawet zaakceptuję kolejną porażkę i z podniesioną głową rozpocznę 32 cykl starań.
Ciągle myślę o wyjeździe do Niemiec. Miałam odmówić,ale wpadłam na genialny pomysł,dzięki któremu tłumaczę sobie,że nic nie stracę,a tylko zyskam.
Pomyślałam sobie,że za te pieniądze moglibyśmy pojechać z Przemkiem w góry. Fajnie byłoby zaplanować wyjazd na nowy rok
. Wiem,że za ciężko zarobione pieniądze nigdzie nie pojedziemy,a te pieniądze byłyby dodatkowe,więc można śmiało wydać. Drugi pomysł to taki,aby przeznaczyć po 1500 zł na głowę i troszkę poszaleć na zakupach. Miałam też trzeci pomysł, mniej realny do zrealizowania. Tą kase można by odłożyć, dozbierać trochę i pojechać chociaż na 7 dni do Hiszpanii, co od dawna mi się marzy. Nie bez powodu uczyłam się hiszpańskiego
. Na co byście postawiły na moim miejscu? P nigdy nie był w górach, ja tak ale latem i dawno temu, w podstawówce. Ubrania jak wiadomo, zniszczą się ,znudzą,przestaną cieszyć,a wspomnienia zostaną. Hiszpania -moje marzenie od dawna,ale trochę daleko. Nie wiem czy byśmy się odważyli.
20 stopień zasilania 
Upały poszły mocy przybywaj. Po ostatnich dniach kiedy moje życie skupiało się na kuchni->pokoju-> TV-> jedzeniu-> leżeniu odtrąbiam wielki powrót energii. Chciało mi się wstać, pojechać do Ikei, zakupić fotel i pluszowego królika, wpaść do Lidla po zakupy (tydzień z kuchnią iberyjską) i namówić TŻ żebyśmy wieczorem poszli do parku na spacer (jak już zapalą takie cudne małe latarnie). To nasz ostatni weekend tylko we dwoje
. Nieuchronnie dążymy ku temu, że nasze życie się zmieni. Już zawsze będziemy odpowiedzialni za jeszcze kogoś poza nami bo nawet jak Alka będzie już panią Alicją będzie naszą córką i chciał nie chciał będziemy się o nią martwić.
Ej może to jest głupie pytanie, ale w sumie nie znalazłam na nie odpowiedzi - jakie są środki stymulujące owulacje i ILE KOSZTUJĄ? Aspekt finansowy ciekawi mnie najbardziej, bo chciałabym się psychicznie przygotować na ten wydatek
Macie jakieś doświadczenia i wiedzę?
Dzisiaj się prawie powymiotowałam ... Mam nadzieję że to nie figle mojej psychiki... Przyśpieszamy przez to betę jutro pójdę oddać krew i się okaże na czym stoimy i albo będziemy skakać z radości albo przyjemniej pozbędę się wyimaginowanych mdłości blee
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.