34t4d
38 dni do TP
64,5 kg (ok. +13,5kg)
97 cm w pasie


Mój najdroższy synek chyba zaliczył znów jakiś "skok", bo od 2 dni jest taaaaki silny, że każdy jego ruch zadaje mi jakiś tam nieprzyjemny fizycznie ból. To już nie łaskotki-przelewki-mizianie, tylko po prostu boli o.O Z jednej strony oczywiście jestem szczęśliwa, że jest silny i że się porusza, a z drugiej strony czekam, aż przestanie... głaszczę brzuch, gadam do niego z nadzieją, że zacznie trochę słabiej. Jak śpi, mam spokój ;)
Kiedyś czasem zabolało, a teraz chyba wszystkie jego ruchy i harce trochę niefajnie pobolewają :D Za wyjątkiem jego czkawki, ta akurat jest łagodna :)

d526106bd7c04e6dgen.png
k,NDU2ODE0NTYsNzQzOTMy,f,linia73.gif


Witam się wyspana, pierwszy raz od dwóch tygodni chyba ;-p noc miałam spokojną, chwila moment usnęłam i o dziwo nie przebudziłam się w nocy ani razu, tylko nad ranem do toalety i znowu do łóżeczka i ... obudziłam się nie dawno. Wiem, wiem przegięcie ale tego już potrzebowałam.

Wczorajszy dzień był dla mnie emocjonalną tragedią. Szczególnie popołudnie. Wiecie, że rozpłakałam się bo miałam ochotę na pomidorówkę na wołowym, a mięsa nie było i musiałam kurczaka wziąć? Mąż wrócił późno, wszedł do domu w momencie kiedy wpadłam w histerię i ryczałam jak głupia nie wiem sama dlaczego, po prostu rozpłakałam się i tyle. Wiedział kiedy wejść. Przytuliłam się i potem przeszło.

A dziś czuję przypływ energii :) Mam ochotę coś w domu spsocić ale muszę się trochę hamować, bo pogoda ładna to bym okna pomyła ale nie... nie nie nie. Tak ogólnie domek "ochajtnę" :)

A to My :)
873ca3ece6d1dbdcgen.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2015, 10:03

13dc otwieram oczy 5.10 mierze tempke,niziutka,mysle sobie bardzo ładnie ,sprawdzam śluz i nie moge uwierzyć.....juz????!!!! taki piękny,taki rozciągliwy,taki przejżysty???? słowem bosko!
Na początku cyklu była euforia,że chce na szybko,na teraz,na już,a tak naprawdę ciężko jest okreslic,kiedy będą 2 kreseczki,uznaliśmy z mezem że nie ma co się starać „na chama” tylko dlatego,że chcemy mieć dziecko do końca roku,przystopowaliśmy ,nie chcemy wpadać w paranoje jest czas dopiero początek mnustwo planów na przyszlość.
Mąż dostał świetną propozycje przeniesienia się do filii za ocean,ja natomiast muszę dokŃczyć studia(zostalo tak niewiele). Ja już w Stanach byłam,moj R jeszcze nie. Widze w jego oczach euforie,radość że może zobaczyć coś, co jeszcze niedawno było odleglym planem na przyszłość.... kwestia tylko jednej pisemnej deklaracji do szefa i świat staje otworem dla mojego korporacyjnego karierowicza. Jestem taka dumna z tego mojego mężusia,że jeszcze przed 30 osiągnal cel,za który inni jego znajomi z pracy dali by się pokroić...
Oboje jestesmy ambitni w swoich planach zawodowych, dlatego teraz przyszło nam odłożyć usilne staranie o maluszka,aczkolwiek nie wracamy do antykoncepcji :)
Czas pokaże,kto wie co szykuje dla nas los :)

Słońce świeci, wraca wiara że zabieg nie miał nic wspólnego z wynikami męża, że może to jakieś zaburzenia hormonalne które będzie się dało uspokoić farmakologicznie.
Każdy dzień przybliża nas do wizyty u lekarza. Może on coś poradzi.
Wczoraj tak sobie myślałam, że to w sumie szczęscie w nieszczęściu że to tak szybko wyszło. Czasem ludzie miesiącami błądzą i nie wiadomo co nie tak, wszystko niby w normie a dzidziusia nie ma. A my dość szybko odkryliśmy problem. No i ja mam lat 23, mąż 28 więc dobrze że tak wcześnie zaczęliśmy diagnostykę bo jest sporo czasu na działanie.
Dzięki wierze nie potrafię upaść na dno, załamać się i dać za wygraną.
Być może przed nami długa i wyboista droga ale jej zakończenie jest na pewno dobre.
Hmm, to ciekawe, że kiedy jeszcze nie wiedziałam o żadnych problemach potrafiłam mieć dużo bardziej wisielczy nastrój niż dziś. Może dopiero trzeba stanąć twarzą w twarz z jakimś problemem żeby go naprawdę poznać. Nie umarliśmy po tym wyniku czyli jest nadzieja że będzie dobrze :)
Z tyłu głowy mam cały czas taką myśl, że jeżeli w najgorszym wypadku nie będzie możliwości leczenia to gdzieś jest jakieś maleństwo, jakaś mała duszyczka która czeka na nas. I na końcu drogi i tak będziemy wspaniałymi rodzicami.

Dzwoniłam do szpitala. Jeżeli mąż miał ostatnią wizytę ponad 20 lat temu to jego dokumentacja jest już trwale zniszczona. Znowu jestem zła na teściów bo gdybyśmy wiedzieli wcześniej to byłaby szansa. A tak to wątpię że po 8 roku życia jeszcze tam był. Ale może na wypisie będą wystarczające informacje. Żeby tylko teściowa znalazła ten wypis.

Trochę sobie to przemyślałam i wiem że to nie teściów wina i nie ma co ich tym obarczać. Skoro był problem to zrobili operację, potem na pewno byli na jakiś kontrolach i pewnie wszystko było w porządku, więc nie uznali że to może być w późniejszym życiu problem. Poza tym to było ponad 20 lat temu, wtedy może medycyna nie wiedziała jakie są rokowania na przyszłość i jeśli wtedy nie było żadnych problemów to może założyli że wszystko jest ok.
Zresztą, jeszcze nie wiadomo czy to ma związek. Mam nadzieję, że nie ma.


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 sierpnia 2015, 11:41

mia6 Trudna droga do spełnienia marzeń. 26 sierpnia 2015, 10:42

Poniedziałkowa histeroskopia zdecydowanie nie była warta tego całego stresu, który odczuwałam na samą myśl. Jedyną nieznośną, ale do wytrzymania rzeczą było to, że musiałam być bez picia 10 godzin. Koniec końców przeciągnęło się to do 12 godzin i byłam już nieźle odwodniona ;) W klinice wszyscy są przesympatyczni i mili. Pani pielęgniarka bezboleśnie założyła wenflon i równie sprawnie mnie go pozbawiła po badaniu. Zasnęłam sobie smacznie i po 20 minutach już byłam po badaniu, gotowa do wyjścia ;) Wszystko wyszło dobrze :)

Zaraz po wyjściu z kliniki pojechaliśmy z psem do weterynarza i na spacer po lesie, bo czułam się bardzo dobrze, ale pod domem przy wychodzeniu z auta zakręciło mi się mocno w głowie i uznałam, że lepiej dzień spożytkować na lenistwo :D Dlatego tez pospałam popołudniu 2 godziny.

Kolejna wizyta 1-go września, tuż przed końcem brania antyków. Mamy na tym spotkaniu podpisywać umowę i dostać wytyczne co do stymulacji.

Koszty:
- histeroskopia - 1100 zł
- antybiotyk - 9,90 zł

5 dzień Cyklu.

Znowu Nic... Tragedia.... :(

Jak radziłyście sobie z bezsennością w ciąży ?

Mąż zasypia, a ja leżąc w łóżku obok, zasypiam 2 godziny po nim, tylko się wiercę i przewracam.
Budzę się o 2 lub o 3 i nie śpię po 1,5 godziny ... Nie liczę już bezsensownego wstawania na chwile..
dobija mnie to juuuż :/

32 dzien cyklu
ani plamienia, ani okresu. Zaczynam sie martwić. Oby jakis torbielek mi nie zjadal tej krwi z okresu w srodku.. nienawidze zyc w takiej niepewnosci, zawieszeniu, nie wiadomo, o co chodzi..

Alicja83 Strach 26 sierpnia 2015, 12:15

O jej jak ja dawno nic nie pisalam a wydazalo sie tak duzo. Mysle ze powodem dla ktorego przestalam pisac byl fakt je moja kolezanka z ktora prawie w rownym etapie ciazy bylam poronila i stracila swoje dzieci. Ta wiadomosc dotknela mnie bardzo i nie wiedzialam jak sie nadal cieszyc skoro inni przechodza taki dramat. Dzisiaj jestem w 38 tygodniu ciazy i ciesze sie ze za okolo 18 dni bede tulic swoja coreczke. W domu mamy wszystko przygotowane, pokoik dla malenstwa, wozek, ubranko wybrane samochod nawet maz wypucowal bo lekarz z poniedzialkowej wizyty mowi ze dzieciatko moze urodzic sie lada chwila- dokladnie to samo mowil lekaz jak bylam w 34 tygodniu ciazy. Od tego czasu jestem na zwolnieniu i zapewne wszytsko sie uspokoilo, dlatego wieze ze wyczymam do mojego terminu na 12 wrzesnia, a jak dzieciatko che przyjsc wczesnie na swiat to jestem w pelni gotowa. Wstawilabym pare zdjec ale technika mnie przerasta - moze ktoras z was wie jak to zrobic:-)
Kontynuujac, uszylam dla mojego malenstwa kocyk i poszewke do luzeczka- nie sa to wprawdzie profesjonalne szycia ale ja jestem dumna sama z siebie a to juz cos :-)
Bardzo krotko wspomnialam o mojej tesciowej - powod niedokonca fajne stosunki miedzyludzkie. Tesciowa od polowy ciazy straszyla mnie ze sie do nas wprowadzi bo ja przeciez sobie ze wszytskim nie poradze- bzdura!!!!! Wywalczylam ze sie tesciowa nigdzie nie bedzie wprowadzac - ulga ale zla jest ze hohoho...... Od sierpnia, jak lekaz wspomnial ze dzieciatko moze urodzic sie jako wczesniak to zaczela mi truc glowe ze dobrze by bylo gdyby dziecko urodzilo sie w jej urodziny a wiec 11 sierpnia. Tlumaczylam starej babie 63 lata ze najlepiej dla dziecka jest coby urodzilo sie w planowanym terminie skwitowala to tekstem ...ty zawsze chcesz poswojemu... Dlamnie to naprawde glupie zachowanie starej baby, jakby nierozumiala ze tu liczy sie zdrowie maluszka a nie jej glupie zachcianki. Na urodzinach bylismy nobo niewypada niebyc i co ja slysze .... Man nadzieje ze dziecko bedzie przynajmniej z znaku zodiaku Lew... Ta Baba naprawde nic nierozumie. Moj maz coby zachowac twarz i niedoprowadzic do klutni tlumaczy mi je jego mama poprostu doczekac sie niemoze oooooohhhhhhh. Moja 63 latka nie przestala mazyc i podjela decyzje ze bedzie przy porodzie - moje bardzo niskie cisnienie 90|60 skoczylo zapewnedo 150|90 wykrzyczalam je absolutnie niewchodzi w gre zeby ona asystowala mi przy porodzie. Powiedzialam jej ze jak sie niedostosuje to poprosze o absolutny zakaz odwiedzin w szpitalu przed,w trakcie i po porodzie. No szczyt - moich rodzicow nie bedzie bo uwazam ze to tak osobista sprawa ze z odwiedzinami i spotkaniami mozna poczekac az sie zaaklimatyzujemy z mezem i dzieciatkiem w nowej roli. Na koniec powiedziala mi ze .....to moje dziecko i gdyby nie ty to mialabym je juz dawno przysobie..... Ta Baba robi mi stracha-naprawde zaczynam sie bac co jeszcze wymysli

Zapominajac o tesciowej

Ciaze znosze swietnie, zadnych dolegliwosci, brzusio juz duzy, na wadze 14 kilo wiecej niz na samym poczatku, samochodem ciezko juz jezdzic, no ale male zakupy jeszcze dam rade sama zrobic, chodze jak kaczka ale i to jest w 9miesiacu dozwolone. Sexu brakuje mnie i mezowi, obiecujemy sobie nawzajem ze wszytsko nadrobimy-ciekawa jestem jak sie ta obietnica spelni:-)



Mam nadzieje ze troszke nadrobilam gen min pamietnik, teraz musze sie zabrac za nadrobienie pamietnika dla mojej coreczki Ariana Anna - tak bedzie miala na imie-ja jestem zadowolona, znalezienie odpowiedniego imienia zajelo nam 5 minut-odrazu bylismy zgodni :-) :-) :-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 sierpnia 2015, 14:03

gabi544 moja historia 26 sierpnia 2015, 12:37

Piszę, choć dokładnie nie wiem, co chcę napisać. Ot, wyleje swoje żale i przemyślenia...
Wczoraj wieczorem złapałam załamkę. Tuląc się w ramionach męża zaczęłam się żalić, że przez to wszystko - starania etc. zaczynam się zatanawiać, czy w ogóle Bóg istnieje. A jeśli tak, to czuję się, jakby moim kosztem urządził sobie jakąś niezłą zabawę, a teraz siedzi tam w górze i się ze mnie śmieje, kiedy ja co miesiąc mam nadzieję, że to może TEN CYKL.


Kurcze, czy ja naprawdę chce tak wiele? Nie żądam przecież milionów na koncie ani willi z basenem. Chcę mieć dziecko z mężczyzną, którego kocham i kochać je ponad życie. Przecież gdyby nam się udało, to ja zrobiłabym dla niego wszystko. Dałabym mu gwiazdkę z nieba, żeby tylko zobaczyć jego uśmiech. A tymczasem klops.
To, co dla innych jest normalne i oczywiste ( jest małżeństwo, seks, będzie dziecko), dla mnie staje się z każdym cyklem coraz mniej realnym marzeniem...

A do tego dziś ten cały monitoring. Znowu będę siedzieć w poczekalni pełnej ciężarnych i znosić te wymowne spojrzenia i pytania innych pacjentek "który to tydzień". I znów pod nosem odpowiadać, że nie jestem w ciąży (i szybko się na t nie zanosi)...

No nic, poględziłam, teraz trzeba wracać do szarej rzeczywistości.

Mimo mojego nastroju, życzę wszystkim czytającym te wypociny miłego dnia :*

mmarzenak Tak bardzo chce.. 26 sierpnia 2015, 12:43

beta negatywna.. czar prysł! a w nocy okres dostałam ;( cóż.. zaczynamy nowy cykl, trzeba może pomyśleć o jakiś naturalnych suplementach dla mnie i dla męża, macie jakieś propozycję?

3 cykl czas zacząć.. START!


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 sierpnia 2015, 11:58

binia29 CUDA się zdarzają. 26 sierpnia 2015, 12:45

13 dc i nici.......... Nie zbałamuciłam mojego męża ani wczoraj ani przedwczoraj. Wczoraj wróciłam ze szkolenia i padłam. Mam to wszystko gdzieś. Jemu nie zależy to dlaczego mi ma zależeć.
No może troszkę zależy bo przecież piszę o tym. W ogóle jakieś takie bzdury piszę...................Olać to wszystko ......

Dziś 19 dzień cyklu, ponoć 9 dzień po owulacji. Piszę 'ponoć', bo kompletnie nie wiem co się dzieje w tym cyklu. Ovu zaznaczył mi na wykresie owulację na 10 dzień cyklu linią przerywaną, ale mam co do tego wątpliwości, ponieważ u lekarza byłam 12 dnia i Pani mówiła, że ani widu ani słychu o owulce.
Po drugie owulacje przeważnie mialam w 16-18 dniu.
Żeby było jeszcze bardziej pokręcone to czternastego dnia cyklu robiłam badania tarczycy, wyniki odebrałam tego samego dnia po południu i mieściłabym się w normach tam podanych, gdybym była w fazie owulacyjnej... a jak było?? cholera wie...
Nie mówiąc o tym, ze od początku cyklu kilka dni po okresie miałam co chwile jakies dziwne plamienia, od paru dniu mam straszne zaparcia i kłucia raz w jednym, raz w drugim jajniku i w podbrzuszu, a cycki mnie NIE BOLĄ wcale, ani trochę i to jest największym zaskoczeniem, bo z reguły to juz od połowy cyklu mi dokuczają...

Czuje się tak strasznie mega rozregulowana, że szkoda gadać... sama nie wiem, na co czekać.

Tyle się dzieje ostatnio, szok... nie chce mi się nawet tego opisywać...

Dziś test negatywny... Temperatura spadła z 37,06 do 36,9... Nie wiem czy to maleństwo się próbuje zagnieździć, czy to jednak już na nadchodzącą @ temperatura spadać zaczyna... Nie wiem... Nic nie wiem... Ciągle tylko domysły i czekanie... Zła już jestem od tak i sama na siebie... Powinnam pisać pracę mgr... Pierwszy rozdział miał być oddany już w czerwcu, a u mnie co? dopiero! 8 stron;/// nie idzie mi to... dziś też się zmusić nie mogę...
Do południa jeszcze miałam dobry humor, ale teraz... szkoda gadać... takie huśtawki czy co?
Czasami coś mnie tam poboli w podbrzuszu tak delikatnie... raz z prawej raz z lewej strony... Nie wiem co to... Nie chcę sobie robić nadziei na nic, ale ciągle coś...
Już rano myślałam, że może piersi mnie bolą, ale to było tylko chwilowe i przeszło...

Po prostu czasami się wszystkiego odechciewa...

Przeczytałam część penego pamiętnika, jej autorce w końcu udało się zajść w ciążę no i się poryczałam... normalnie się poryczałam.. tyle czasu, tyle starań... tyle wylanych łez i w końcu upragniony cud ;-)


MAM PEWIEN CEL
Ale czy go osiągnę to zweryfikuje kilka najbliższych dni...

Chciałabym powiedzieć swojej mamie przy składaniu jej życzeń urodzinowych, ze zostanie babcią... Czeka na to bardzo :) Ale czy to mi się uda? Nie wiem... ;(

Póki co jestem zła i smutna, że nic nie jest po mojej myśli... Totalnie nic... Płakać się chce i tyle...

Kuzyna córeczka za 2 miesiące już roczek skończy... taka mała ślicznotka:)

A ja co? Ile będę czekać? Kiedy w końcu na nas przyjdzie czas? M nie młodnieje, ja też nie... Jemy 3 lata, a raczej już 2,5 zostały do 30tki... a chciał zostać tatą przed 30 urodzinami... Wszyscy dookoła myślą, że to takie łatwe zrobić sobie dziecko... a tak nie jest....


Nie mogę zostawać sama w domu... Myśli się kotłują w głowie...

Pogoda ładna, ale dla mnie to jest zły dzień... No cóż... może następny będzie lepszy... może...

Dzisiaj po przeczytaniu paru wpisów w jednym z pamiętników staraczki, przeszył mnie strach przed macierzyństwem, przed ciążą, że sobie nie poradzę, że to będzie koszmar, że nie dam rady, że to coś zepsuje, że będę złą matką i wgl..I Tyle rzeczy przez to mi przez głowę przeszło jak nie wiem.. Taki kłąb myśli.. Chyba muszę odsapnąć od ovu, bo zwariuję :o
.
.
.
.
A może mój mózg jest normalnie nienormalny ?

jjjjjjjjjj.gif

Podstawowe skróty pojawiające się w badaniu USG w ciąży:

AC – obwód brzucha dziecka,
AFI – wskaźnik płynu owodniowego,
ASP lub FHR – akcja serca płodu,
BPD – wymiar dwuciemieniowy główki,
AUA – średni wiek ciąży wg USG,
CER – wymiar poprzeczny móżdżku,
CRL – długość ciemieniowo-siedzeniowa (mierzona od czubka głowy do kości ogonowej dziecka),
EDD – przybliżona data porodu,
EFW – szacowna waga dziecka,
FHR lub ASP– czynność serca dziecka mierzone w uderzeniach na minutę,
FL – długość kości udowej,
GA – wiek ciążowy według ostatniej miesiączki,
GS – średnica pęcherzyka ciążowego,
HC – obwód główki,
HL – długość kości ramiennej,
LMP – data ostatniej miesiączki,
LV – szerokość komory bocznej mózgu,
NB – kość nosowa,
NF – fałd karkowy,
NT – przezierność karkowa,
OFD – wymiar potyliczno-czołowy,
OM – ostatnia miesiączka,
TCD – poprzeczny wymiar móżdżku,
TP – termin porodu,
YS – pęcherzyk żółtkowy.


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 sierpnia 2015, 14:01

aniulka89 pragnę zostać mamą:) 26 sierpnia 2015, 14:51

obudziłam się dzisiaj rano a tu...plamienie:( ze niby okres się rozkręca?????? za wcześnie!!! o 5 dni za wcześnie!!!! nawet nie miałam żadnych objawów okresowych , dosłownie żadnych. zrobię wieczorem test tak dla świętego spokoju ale i tak pewnie będzie negatywny. no cóż nie ma co się załamywać bo to i tak nic to nie pomoże i działać dalej:):)

aniulka89 pragnę zostać mamą:) 26 sierpnia 2015, 15:22

6-7dpo obserwuje sie drugi wyrzut estrogenow- drugi skok estrogenowy, wtedy tempka moze delikatnie sie obnizyc, moze sie pojawic lekkie plamienie lub nawet sluz podobny do okoloowulacyjnego...Dzieje sie tak jesli wartosc estrogenu jest wyzsza nig progesteronu. Jesli plamienie bylo tylko w 7dpo to nie martwilabym sie tym, jesli natomiast trwalo az do samej miesiaczki trzeba zbadac progesteron po owulacji.

Znalazłam coś dla siebie

muminka83 My 26 sierpnia 2015, 15:30

Byłam dziś na kontrolnej wizycie u lekarza ( zastępuje prowadzącego) CRL 1,7 cm
Serduszko bije mocno i miarowo.Powiedziała że nie będzie mierzyć bo to nie ma sensu bo widać jak zasuwa a to jest najważniejsze.
Powiedziała mi że CRL nie jest wyznacznikiem zdrowej ciąży bo ważne że przyrasta a żadne normy o jakich piszą w internecie często nie maja przełożenia na ciążę. I jak stwierdziła pomiar błędu to zawsze istnieje bo to zależy od sprzętu.

I w sumie jej wierzę. Bo dziś robiła mi usg i za pierwszym razem maluch miał 1,38
zaraz jak był lepiej widoczny 1,64 a w najlepszej pozycji 1,70 i że najlepiej opierać się na biciu serca. Jak serce bije jest okey. Jak przyrasta CRL jest okey. Przecież dzieci rodzą się od rożnych rozmiarów w terminie. Syn miał 52 cm ale Byłam dziś na kontrolnej wizycie u lekarza ( zastępuje prowadzącego) CRL 1,7 cm
Serduszko bije mocno i miarowo.Powiedziała że nie będzie mierzyć bo to nie ma sensu bo widać jak zasuwa a to jest najważniejsze.
Powiedziała mi że CRL nie jest wyznacznikiem zdrowej ciąży bo ważne że przyrasta a żadne normy o jakich piszą w internecie często nie maja przełożenia na ciążę. I jak stwierdziła pomiar błędu to zawsze istnieje bo to zależy od sprzętu.

I w sumie jej wierzę. Bo dziś robiła mi usg i za pierwszym razem maluch miał 1,38
zaraz jak był lepiej widoczny 1,64 a w najlepszej pozycji 1,70 i że najlepiej opierac się na biciu serca. Jak serce bije jest okey. Jak przyrasta CRL jest okey. Przecież dzieci rodzą się od rożnych rozmiarów w terminie. Syn miał 52 cm ale są i noworodki 62

Więc jest dobrze, i dalej mam leżeć. i noworodki 62

Więc jest dobrze, i dalej mam leżeć.

kredeczka91 groszki, fasolki i inne 26 sierpnia 2015, 16:02

Zaczelismy 8 tydzien i zaczelo sie mdlosciami ;) dodatkowo od paru dni moglabym ciagle spac! Mdlosci nie sa jakies silne i raczej biora sie od mieszania brzydkich zapachow typu zapachy w biedronce, tlum ludzi w gazowni i inne takie ale bardzo pomaga ssanie cukierkow szczegolnie mietowych i oczywiscie picie wody, duzo wody :D dzisiaj moja kolezanka urodzila coreczke nasze dzieciaki beda rok po roku jedni maja z 2014 drudzi teraz z 2015 no i my 2016 dwie dziewczynki juz sa ciekawe czy i nam udala sie corcia czy jednak synus :D poza tym czuje sie super (nie zapominajac o piersiach ktore ciagle daja sie we znaki) i odliczam do spotkania jeszcze szesc dni <3

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)