Dorotek Mój mały świat 27 sierpnia 2015, 21:54

dzisiaj badania połówkowe :)
tak strasznie sie denerwowałam,że przed gabinetem aż mnie nosiło i brzuch bolał... no ale wszystko jest oki maluszek waży 300g i wszystko ma na swoim miejscu jak to lekarz stwierdził 100% zdrowy dzidziuś :)

i najważniejsze:D:D:D nosze pod serduszkiem OLIWKE :D będziemy mieć córeczkę pieknie pokazała co ma między nóżkami :D:D wąpliwości lekarz nie miał i ja też nie

ciri22 Dziecko bez seksu? 27 sierpnia 2015, 22:03

USG 27 sierpnia ->12t6d

NAJPRAWDOPODOBNIEJ BABA:D

b9e4fb44cf24143agen.jpg
473a91ff622f10f5med.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 sierpnia 2015, 07:21

Neyla Pokój z widokiem na morze. 27 sierpnia 2015, 22:24

Mąż dostał wypowiedzenie w pracy. Z dnia na dzień. Za kilka chwil będziemy mieli dziecko, a tu taki klops...Dobrze, że chociaż odprawę dostanie. Musi szybko zawiesić działalność gosp. żeby nie płacić już ZUSu i podatków...Niestety zasiłek dla bezrobotnych mu przysługuje dopiero po 90 dniach od rejestracji w UP... Liczę na to, że w przeciągu 90dni, to już będzie miał nową pracę. Na razie damy radę, mamy oszczędności, ale od września mi wpadnie tylko 80% mojej pensji.

Zresztą mi dali w miejskiej szkole umowę tylko na rok...(już 6 z kolei) i tylko na 9/18. Moją macierzystą wiejską szkołę zlikwidowali, ale dostałam przeniesienie - oczywiście zmniejszyli godziny do 9/18...dobrze, że chociaż umowa na czas nieokreślony.

Dzisiejszy dzień jest do dupy.

Kłosia Starania i małego kłosia 27 sierpnia 2015, 23:01

27 dc

Dziś temperatura znów zaliczyła spadek zobaczymy jak jutro jeśli znowu spadnie to pozostanie tylko czekać na okres.

Jeszcze tylko jutro do pracy i weekend trochę oodpoczne sobie :)

Od prawie tygodnia nie czytałam żadnej książki musze koniecznie to jutro nadrobić chociaż chwile w autobusie !

Fejsa zalała fala zdjęć maluszków i fasolek, zamierzam być następna w kolejce chociaż nie zamierzam się tym dzielić z całym światem :)

Coż ją mogę napisać. Jajnik dziś boli niesamowicie, prawy, czyli doktorek się nie mylił,owulacja z prawego jajnika. my zrobiliśmy co w naszej mocy,przez wiesiołek,poprzez serduszkowwnie aż do świecy :)
Wracają czasami do mnie czarne myśli, w pierwszej ciąży byłam taka szczęśliwa, nigdy bym nie pomyślała że poronienie może dotyczyć mnie.... 6 czerwca...Równe 9 miesięcy po ślubie.. Dlaczego właśnie my? Wierze że Bóg chciał nam doświadczyć, i da nam ziemskiego maluszka. Codziennie się o to modlimy.

Gosiu nadal coś ze mnie wylatuje.

Wyniki wskazuja na pomyslne zakonczenie sprawy poronienia.
Bardzo sie ciesze, bo martwilam sie, ze moga byc jakies komplikacje. Na szczescie skonczylo sie dobrze.
Teraz wyczekuje @. Ciekawe kiedy przyjdzie.

RofTW Przegrałam bitwę ale nie wojnę! 28 sierpnia 2015, 03:21

10 cykli. 10 nadzieji, 10 ekscytacji, 10 histerii i 10 łez... Cykl sie jeszcze nie skończył, ale piersi sie powiększyły w czasie w jakim powiększają sie zazwyczaj... Czekac tylko na okresowego pryszcza na brodzie i juz całkiem pozbędę sie złudzeń. Smutno mi, ale widać Bóg ma dla mnie inne plany...

Wróciłam z Koszalina. Wypad fantastyczny, tylko doszło na nim do czegoś dziwnego. Nie wiem co z tym zrobić. Już wszystko opisuję.

Pisałam wcześniej, że jadę spotkać się z przyjacielem ze studiów- Szymonem. Uwielbiam kolesia na maksa. Mogę z nim rozmawiać całe godziny.Okazało się, że na miejscu jest jeszcze jeden znajomy i jego dziewczyna, więc umówiliśmy się we 4. Ja trochę wcześniej spotkałam się z Szymonem. Przywitaliśmy się, przytuliliśmy. Naprawdę za nim tęskniłam. Potem dojchali do nas Kamil i Andzia i pojechalismy wszyscy razem do Mielna. Tam piwko na plaży, salsoteka i powrót do Koszalina.

W Koszalinie się rozeszlismy bo Kamil i Andzia jechali do domu, a my z Szymonem ruszylismy dalej. Zrobilismy alkoholowe zakupy i siedlismy sobie w takim parczku. Ja piwkowałam, on wódeczka, i gadamy. On mówi mi o swojej dziewczyne, zamieszkali razem, itp, ale on chyba tego nie czuje. I nie powiem, bo miał już nieźle w czubie, kiedy nagle popatrzył na mnie i mówi "Boże, karolina, jak mi Ciebie tam brakuje!" (On mieszka na stałe w Krakowie), i potem zaczął mówic, że mysli o mnie o wiele częśniej niż powinien, śni o mnie, tęskni i chciałby żebym była blisko. Powiedział, że od kiedy mnie poznał, nie może zapomniec mojego zapachu. Ja dostałam całkowitego wytrzeszczu gałek ocznych, bo jedyna sytuacja którą moznaby nazwac intymna jaka nas łączyła, to to, że kiedys u znajomych po impreze spalismy w ubraniach, na jednym łózku, na dwóch jego końcach, pod dwoma kołdrami. I NIGDY nie dał mi do zrozumienia, że czuje do mnie cokolwiek więcej niz przyjaźń. Nasza relacja opierałam się na rozmowach, piciu, obczajaniu fajnych tyłków i spławianiu natrętnych lasek lub kolesi. Jestem totalnie tym rozbita.

Rozmawialismy dzisiaj, ale nie poruszyłam tego tematu. Nie wiem, czy on pamieta, że to powiedział. I nie jestem pewna czy chce wiedzieć. Nie chcę zniszczyc tego co jest między nami. Nie wiem co robic. Zalezy mi na nim, i na jakis sposób go kocham, uwielbiam jego towarzystwo, ale to jest jedynie platoniczna miłośc, jak do brata. Jacek jest całym moim światem.

A poza rozterkami emocjonalnymi, to owulacja znikneła z wykresu, od kilku dni znowu kule mnie macica, raz prawy jajnik, a raz lewy. Takie maksymalnie minutowe kłucie. I tak kilkanascie razy dziennie. No i płakałabym bez powodu. Nie wiem co sie ze mna dzieje. W głowie mam mętlik.

Adin Czekając na Twój uśmiech.. 28 sierpnia 2015, 07:31

8dc
Czas leci szybko. Zastepuje teraz kolezanke w pracy wiec nie ma na nic czasu. Nawet na zbytnie zastanawianie sie i martwienie :-) no moze tylko troszke przeciez jestem kobieta musze sie martwic i myslec o wszystkim :-)

Dzisiaj wskoczylam na wage i w koncu waga poszla w dol. -1,5 kg w tym tygodniu :-) mysle ze to woda schodzi. Nie jem oczywiscie slodyczy od nd, kolacja ok 18, bialego pieczywa prawie w ogole no i jedzonko co ok 3h. Codziennie przynajmniej jeden owoc i jeden sok pomidorowy. Jakies serki wiejskie, salatki, mieso drobiowe. Mam nadzieje ze utrzymam ten stan :-) jeszcze jak zmobilizuje sie do cwiczen to bedzie mistrzostwo moje osobiste :-)

Milego dnia!


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 sierpnia 2015, 07:38

gabi544 moja historia 28 sierpnia 2015, 07:45

14v5rh3.jpg


Już niedługo kobietki.. Już niedługo !! :) <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 sierpnia 2015, 07:47

kama005 Czekając na nasz cud. 28 sierpnia 2015, 10:32

Ciąża zakończona 28 sierpnia 2015

Smutek straszny, na razie brak chęci... Musi mi przejść, muszę się ogarnąć...


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 sierpnia 2015, 12:03

Anuszka Dopóki od­dycham, mam nadzieję. 28 sierpnia 2015, 07:59

Tyle lat czekałam na pierwsze objawy ciąży, szukałam szukałam i nic a tutaj okazuje się że nie trzeba się doszukiwać samo przylazło i to z takim impetem że szok. Dokładnie mam na myśli mdłości pierwsze pojawiły się w niedzielę jeszcze przed betą myślałam że to moja wyobraźnia płata mi figle. Okazuje się że beta dodatnia ale mdłości się zmniejszają z dnia na dzień przechodzą i jest lepiej myślę sobie hcg spada to i mdłości ustępują. No ale druga beta piękny przyrost a mdłości się skończyły myślę ufff jak dobrze że to nie będzie tak cały czas. Przypomniało mi się jak mama opowiadała że w ciąży z moją starszą siostrą nie miała żadnych objawów nic dosłownie, dopiero ponoć ja w drugiej ciąży dałam jej popalić, nadrobiła z objawami za nas dwie. Łudziłam się że pójdzie po mamusi i że pierwsza ciąża będzie bezobjawowa ale gdzie tam przecież ja córeczka tatusia jestem ;) Dzisiaj od 3 rano nie śpię bo nie dobrze, nie wymiotuje tylko muli strasznie już miałam ochotę wsadzić sobie dwa palce żeby tylko zwymiotować ale strach mi nie pozwolił. Zaczęłam jeść herbatniki mama poleciła pomaga na chwilę ... A piękny czym ja bardziej zielona tym on szczęśliwszy, zaczyna do niego docierać że to naprawdę się dzieje <3

Ach i mam pytanie tylko się ze mnie nie śmiejcie mocno ;) Bo mi wyświetla tutaj że to już 5 tydzień ?! Jak to się kurna w końcu liczy?

sosenka80 Czekając na... ten dzień... 28 sierpnia 2015, 08:32

Wczoraj po południu oczywiście wymiotowałam... do 21ej... same soki z żółcią... tak mnie to wymęczyło... i wtedy poczułam tak bardzo realny lęk o małe szyszaczki. Ruszało mi się wszystko... cały przewód pokarmowy z wszystkimi mięśniami... Już się do tego przyzwyczaiłam, stało się to częścią mojej ciąży... jednak ten strach gdzieś się w środku tlił.

Byłam też wczoraj u siostry w szpitalu... po cesarce chodzi jak połamana... ciekawe czy mnie to też będzie czekać... mały słodki, ładniutki ale taki mały... pomimo, że ważył standardowo 3,5 kg. Nie wyobrażam sobie zajmować się jeszcze mniejszymi dziećmi i do tego dwójką... chyba nie ogarnę tego tematu ;) Myślałam, że obudzą się we mnie jakieś mega instynkty macierzyńskie, a tu nic :/ Wyszłam tylko bardziej przerażona. Czy przy moich dzieciach to się zmieni?? Mam nadzieję, że tak.

<3 <3 <3

List trzynasty (13)

Dzieciaki moje, nie wyobrażam sobie, że może Was nie być. Ale jeszcze bardziej przerażona jestem faktem jak się pojawicie na świecie. To dopiero będzie jazda. Musicie wytrzymać w moim brzuszku jak najdłużej, tak żebyście były jak największe. Słyszałyście co powiedziała pani doktor na wizycie, dotrwamy do 37 tyg., tylko ciekawe jak matka zmieści się do samochodu, w drzwi i czy w ogóle będzie w stanie funkcjonować :) Ktoś tu będzie miał ubaw... ja niekoniecznie ;) Przecież już się nie mieszczę w wiele ubrań. najgorzej jest ze spodniami.
Już nie mogę się doczekać kiedy się zobaczymy... a to jeszcze tyle czekania... będziecie ćwiczyć moją cierpliwość.

Kocham moje szyszaczki, niedługo będę musiała inaczej się do Was zwracać, bo już i szyszkę przerośniecie, jak nie już przerosłyście. Lubię do Was mówić i głaskać po brzuszku.

<3 <3 <3

3 wizyta w Gyncentrum odbyła się 1 sierpnia...oczywiście owulacja z prawego jajnika więc nawet nie mam co pisać...dostałam ovitrelle, pani pobrała posiew....
:(

4 Wizyta w Gyncentrum
Znowu owulacja z prawego jajnika:( jakaś dziwna jestem...to już trzecia owulacja z prawego jajnika a jajowód prawy mam niedrożny..wiec nie będzie żadnej inseminacji:( dostałam ovitrelle na pękniecie pęcherzyka (110 zł)
zapytałam wczoraj o zabiegi o których mówiła Pani dr. i generalnie jeśli nie będę miała już bakterii to możemy zrobić ten zabieg: histeroskopia i sono hsg (koszt ok 2000).
Na bakterie dostałam globulki i antybiotyk za ok 10 dni mam zrobić posiew.
lamette mam zmniejszyć do 1 i 1/2 tabletki, a od 16 dc mam brać luteine

k,NDU2ODE0NTYsNzQzOTMy,f,linia73.gif
<3 9 tydz. 0 dni wg OM <3
<3 wg USG 7 tydz. 1 dzień <3

Tak, to już dziś, za kilka godzin... Wyczekiwana od dwóch tygodni wizyta, aby zobaczyć moje maleństwo... Ciesze się ale bardziej się boję... Idę sama. Boże spraw by wszystko było dobrze z naszą maleńką perełką...

Relacja z wizyty:

Wg USG nasza Perełka jest młodsza o dwa tygodnie względem miesiączki. Mierzy 1 cm i ma pięknie bijące serduszko. Tętno 130 uderzeń. Napiszę więcej jak zejdą ze mnie emocje, bo na razie jestem w szoku, płaczę ze szczęścia bo bije serduszko, umieram z paniki bo malec jest młodszy. Muszę opanować emocje których jest masa.

Godz.: 1:23
Nie mogę usnąć, trzymają mnie emocje. Tyle się dziś działo... Ale od początku...

Poszłam do położnej: ważenie, mierzenie, sprawdzanie ciśnienia, zakładanie karty ciąży. Cała się trzęsę. Położna ciepło mnie pożegnała słowami "do zobaczenia za miesiąc" z pięknym uśmiechem i życzyła powodzenia.

Czekam pod gabinetem. Słabo mi... moja kolej... wchodzę... Pokazuję kartę ciąży, wyniki badań i się trzęsę, chyba ucieknę... Ginekolog pyta co się dzieje, ja na to że tak się boję tego co usłyszę, że miałam już przejścia. Dr ze spokojnym uśmiechem, że będzie dobrze i zaprasza mnie na fotel, potem na USG...

ja: pani doktor ale tam nic nie ma... widać tylko ciałko żółte... (panika w oczach i głosie)
gin: spokojnie, musi być, poszukamy... o! o! widzi Pani? jest żywy zarodek!
ja: o matko! widzę serduszko! (łzy w oczach)
gin: zgadza się :) to ta pulsująca kropeczka
ja: tak widzę, nie da się nie zauważyć (wzruszenie)
gin: to chwilkę posłuchamy... (odgłosy pikania serduszka)
ja: jest serduszko... (płacz)
gin: a mówiłam że będzie dobrze? :)

A tu zdjątka naszej perełeczki malutkiej :)
1dd117ec0e9d86e0gen.jpg
69027f0ab3a55ae3gen.jpg


Mąż dzwoni zdenerwowany z pracy:
on: i jak tam, już wróciłaś?
ja: tak, już po wszystkim, kiedy będziesz w domu?
on: już wracam, co się stało?!
ja: nic się nie stało, wszystko jest dobrze (jeszcze trzymają nerwy, szok, euforia i co tylko po wizycie)
on: na pewno wszystko dobrze? dziwnie brzmisz...
ja: tak, mamy serduszko, słyszałam...
on: Boże... wspaniale! zaraz będę!

Jak przyjechał do domu, od razu wsiedliśmy w samochód pojechać do rodziców, przedstawić im naszego okruszka. Mama płacz, tata płacz, przytulanie, płakanie, gratulacje wszystko na raz. Ja płacz, mąż dzielny - dumny :) Potem u nas w domu powiedzieliśmy rodzicom męża. Oni również radość ale już nie taka spontaniczna, bo czworo wnucząt mają, a moi rodzice pierwszy raz zostaną dziadkami. To było coś pięknego, niezapomnianego... Tak dziadkowie poznali Okruszka :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 września 2015, 09:09

justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 28 sierpnia 2015, 09:09

WITAM SIĘ W 3 TRYYYYYYMESTRZE :-D :-D :-D :-P <3 <3 ;-) <3 <3 <3 <3 :-D :-D ALE TEN CZAS LECI :-D :-D
Córeczko czekamy na Ciebie z utęsknieniem <3 <3 <3 <3 kochamy cie nasz Mały Cudzie <3 <3 <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 sierpnia 2015, 09:09

ma_lina Odwyk od termometru 31 sierpnia 2015, 16:55

Ciąża rozpoczęta 3 sierpnia 2015

ma_lina Odwyk od termometru 31 sierpnia 2015, 16:55

34dc.

Test ciążowy pozytywny. Oba pozytywne. Ale blade. Jutro badanie bety i progesteronu. Cieszę się ;)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)