11dc pierwszy monitoring rozpoczęty
pęcherzyk na prawym jajniku ma 14 mm i 7 endometrium w czwartek ide zobaczyć co tam 
Umowiona jestem na HyCoSy na 25 września w srode ide zrobić jeszcze raz czystosc
Jestem po wizycie u Gina. Dupek na wywołanie, ciąży brak, endometrium małe. I teraz tak - 11dc monitoring i opcje są trzy:
1- Owulacja pojawi się sama z siebie.
2- Jajka rosną, ale nie pękają.
3- Jajka nie rosną, nie pękają, cisza w eterze.
Postępowanie w każdym z tych przypadków:
1- Zajebioza, bzykać nie umierać.
2- Dupa kłuta -> jajca pękają -> bzykoserca -> piękna dzidzia
3- Stymulacja -> dupa kłuta -> jajca pękają -> jeszcze więcej bzykoserc -> piękna dzidzia 
Gin mówi, że niestety chociaż jeden monitoring bez stymulacji Clo czy czymkolwiek innym musimy zrobić, bo jeśli jajca rosną, ale nie pękają, to on nie chce mi stymulacją narobić torbieli. A jeśli nie urosną, to stymulacja, monitoringi regularnie itp.
Ciężko stwierdzić czy w tym cyklu owulacja miała miejsce, tak czy siak już zaczęłam łykac Dupka, żeby jak najszybciej zacząć stymulację 
Jacek powiedział, że robimy sobie chellenge - dziecko do końca roku
W maju na weselu mam być już w ciąży 
Wczoraj mieliśmy pierwszą rocznicę ślubu - dostałam komplet biżuterii, książkę i perfum
A ja ukochanemu Mężowi kupiłam pada 
A za dwa tygodnie moje urodziny! HAHA! Prezenty! Jeszcze więcej prezentów!
EDIT#1 - Nosi mnie całą! jestem pełna nadziei, i już się nie mogę doczekać @! Panie Boże! daj mi siłę i cierpliwość! I dzidzię!
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 września 2015, 16:31
Zaczęłam dziś drugą w swoim życiu Nowennę... zbierałam się od dobrych kilku dni, a może i tygodni, w końcu nadszedł ten czas...
35t2d
Po wizycie u doktorka
Najważniejsze, że Artur nadrobił wzrost i ma 2235g, czyli ponad 400 g więcej niż 10 dni temu. Wniosek? Mi się narzuca taki, że wcześniej czasami wkradały się błędy pomiarowe. Może doktorek niedokładnie mierzył. Dziś go pilnowałam, chyba się starał. Nie wykluczam też, że może po prostu Artur rośnie skokowo, bo tak prezentuje się jego wykres:

Poza tym usg namierzyło jądra Arturka, więc mamy kolejne potwierdzenie, ze zostaje chłopakiem 
I kolejny zakaz współżycia do 20. września, potem już możemy współżyć jak najbardziej. 20 września to tak daleko, a ja liczyłam, ze od 12 września dostaniemy zielone światło... No trudno, pierwsza moja myśl: oby się Artur do tego czasu nie urodził i jednak oby się nie śpieszył, bo jeszcze trochę bym chciała "skorzystać" z P. przed porodem
W końcu już dłuższy czas nic za bardzo nie było, bo podniecenie powodowało u mnie mocne spinanie brzucha. Gin zresztą uważa, że współżycie wywoła czynność skurczową. Też jestem takiego zdania, skoro wcześniej mój brzuch tak reagował 
A szyjka super trzyma, 46 mm
I ciśnienie spoko 120/70. Następne usg z mierzeniem Arturka będzie 18 września.
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 sierpnia 2015, 15:41
O 21;30 sono hsg. Stresuje sie strasznie... I samym badaniem i wynikiem:(
Mamy nadal 5 zarodków
jeden jest idealny a pozostale maja śladową fragmentacje. Pani z laboratorium mówiła ze jest bardzo dobrze! Nie wierzę, cała się trzęsie...
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 sierpnia 2015, 14:45
Dziś mam wolne. Byłam na Starynkiewicza, będę miała pierwsza wizytę w poradni 18 listopada. Potem pojechałam na karowa zapisać sie na hsg. Okazało sie, ze muszę mieć jakieś posiewy. Poza tym na hsg mam przyjść z badaniem męża. Z tym ostatnim może byc trudno. Maz zrobił badanie jak ostatnio byliśmy na Ukrainie, wyniki sa cyrylicą. O polskich badaniach narazie nie chce słyszeć, twierdzi, ze powinnismy jeszcze probowac naturalnie bez pomocy lekarzy. Mi sie wydaje, ze stoję w miejscu. Już ponad rok próbujemy i trochę straciłam nadzieje, chciałabym przynajmniej wiedzieć co jest nie tak.
Udało mi sie wrócić do domu o 13. Maz w pracy. Miło tak posiedzic w domu, tym bardziej ze nie mam zaduzo do sprzątania:).
Na ciąże w tym cyklu sie nie nastawiam. Nie wiem kiedy i czy wogole była owulacja. Sluzu płodnego nie widziałam, a testy kupiłam jakieś felerne bo przez kilka dni wychodziły pozytywne. Podejrzewam, ze @ przyjdzie niedługo bo piersi mnie bolą. Pozytywne nastawieńie jakie miałam na początku cyklu, gdzieś przepadlo. Najgorzej było w weekend. Poznałam koleżankę z pracy męża. Widziałam ja tylko chwile ale to mi wystarczyło, żeby zacząć fiksowac. Dziewczyna w moim wieku ale już ma 10 letnie dziecko. Poza tym wydała mi sie jakaś taka twardo stojąca na ziemi. Skoncentrowana na sobie i nieprzewrazliwiona. Miałam sie nie porównywać, ale zabrakło mi sił. I znów zaczęłam myślec, ze ja fizycznie i psychicznie chyba sie nie nadaje. Maz widzi, ze o czymś wciąż myśle i jestem smutna, co wcale nie poprawia mojej pozycji. Teraz naszczescie mi przeszło. Tak bym chciała byc optymistka....
W koncu dobre wiesci
na Gonalu wychodowalam 15 pecherzykow w srode punkcja na 10
a w piatek transfer
ICIS
Powoli czekam na @. Pobolewa mnie już brzuch. Będzie to pierwszy cykl,,starań". Starań aby zarodek przyjął się jak najlepiej. Jesteśmy po wizycie w klinice. Nie ma już mojego lekarza. Tego dzięki, któremu mam córeczkę i 4 zarodki. Gdyby nie zarodki, do kliniki już byśmy nie wracali. Pozostała tylko Pani dr. Niezbyt miła. Ale już za wiele nie jest nam potrzebna. Chodzi tylko o sam transfer. Zbadała mnie i przepisała leki i zleciła badania. Resztę mam omówić z lekarzem w swoim mieście. Mam brać witaminy dla osób planujących ciążę, witaminę D i wiesiołek, a w miesiącu transferu czyli prawdopodobnie w listopadzie od 3 dnia cyklu estrofem. 14 września mam wizytę u swojego lekarza. Tylko jeszcze mam jeden problem. Moj ssak nie chce zrezygnować z wieczornego karmienia. Badania muszę zrobić, a szczególnie na wysokość prolaktyny. Mam nadzieję, że chociaż jeden z tych zarodków, będzie zdrowym dzieckiem.
21 tydz i 1 dz.
Waga + 6kg ;/
Do domku dotarlismy wczoraj wieczorem milo spedzilismy niedziele
az szkoda bylo wracac...ale coz pora wracac do normalnosci i codziennosci
Maz rano pojechal do pracy ja pospalam troszke dluzej:) zakupy zrobione, zupa ugotowana i domek ogarniety:)
Wrzucamy zdjecie naszej big paki
udranka juz poznaczone i ulozone a malej czesci mojej komody wiecej juz sie tam nie zmiesci wiec czas na powaznie zaczac rozgladac sie za druga:)
[
i jeszcze nasze aktualne zdjecie
kazdy mowi ze mam wielki brzuch a ja mam wazenie jak by byl taki sam jak kilka tyg temu
ale powoli cos tam zaczyna sie dziac nie mam 100% pewnosci czy to ruchy ale chyba raczej tak 
Juz wykapane nasmarowane i czekamy na powrot tatusia
jak wroci wmiare wczesnie to moze pojdziemy jeszcze na spacer
W telewizjji nie ma co ogladac ja nie wiem zaco comiesiac place;/ Stworzylam dzis liste potrzebnych jeszcze rzeczy
poczekam az przyjdzie nasza wyplata wezmiemy troche od taty i jedziemy na zakupy:) czyli jeszcze 2 tyg czekania ;/ damy rade:)
Ostatnio mialam faze myslenia gdzie rodzic i jak rodzic i doszlam do wniosku ze co bedzie to bedzie pojade tam gdzie bedzie najblizej i jak dam rade bede rodzic naturalnie boje sie niesamowicie ale wiem ze nie ja pierwsza i nie ostatnia 
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 marca 2016, 11:00
Nasz Mały - Wielki Cudzie! Tak wspaniale było patrzeć wczoraj na Ciebie, na Twoje bijące serduszko! Proszę nie przestawaj bić!
Dzisiaj męczą mnie mdłości i zawroty głowy jak przy chorobie lokomocyjnej, ale nie wymiotuję. Dla Ciebie wszystko przetrzymam! Kolejna wizyta za 2 tygodnie.
Kochamy Cię 
Długo nas tu nie było, nawet nie wiedziałam że tak szybko leci czas - ale wakacje rządzą się swoimi prawami. Nie, nie- nie odpoczywaliśmy od rana do nocy, tylko ciężko pracowaliśmy. Od października postaram się zwolnić tempo i może pomyślę już o zwolnieniu. Tak żeby te ostatnie 3 miesiące już poświęcić się tylko myślom o maluszku
Póki co zaczęliśmy 21 tydzień i czujemy się świetnie. Badania w normie, ciśnienie także. Dzisiaj robiliśmy pierwsze KTG- cudowne słyszeć bicie serca swojego dziecka!
Zaczynam też czuć ruchy. Ostatnią wizytę mieliśmy 3 tygodnie temu i do tego czasu schudłam łącznie 15 kg, ale coś czuję że kolejna wizyta to już będą kilogramy na +, bo zaczyna rosnąć brzuszek przez co wszystkie ubrania w tym miejscu przestają pasować
Ciągle nie wiadomo czy pod moim sercem jest chłopiec czy dziewczynka, ale w środę mamy USG więc poza tym że mam ogromną nadzieję dowiedzieć się że moja perełka jest zdrowa to mam nadzieję że zdradzi też płeć 

Zostało nam 19 tygodni brzuszkowych przygód. Czas leci jak szalony i ani się obejrzeć a będę Cię tulić w ramionach 
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 sierpnia 2015, 19:22
10 dzień CYKLU.
Ogólnie jestem w dupie.
Nie wiem co zrobić ze swoim życiem ...
Najchętniej rzuciła bym swoją pracę za "grosze" i wyjechała gdzieś za granicę zarobić na mieszkanie i ślub.
Ale nie mój mąż jest najmądrzejszy w życiu.
Dla niego to najlepiej wziąć kredyt i spłacać przez jebane 35 lat .Pewnie i przez te lata odmawiać sobie wszystkiego .
A nie wspomnę o to że przecież staramy się o dziecko ! Heelooo !!!
Pobudka.
On mnie nie rozumie, bo zarabia ładnie to co..
To nie wszytko.! Z jego wypłaty nie damy rady no .
Byśmy wyjechali póki mamy lata i siły.
Później sie obudzi za pare lat i powie ze miałam rację.
DOSYĆ! poprostu dosyć ! ......
.............
.............
.............
.............
Dlaczego on mnie nie rozumie? Dlaczego nie chce lepiej?
Nic nas tu nie trzyma przecież.
Eh, załamka..
jeahhhhhhhhh.... nauczyłam się wstawiać zdjęcia
Ciąża rozpoczęta 28 lipca 2015
jutro do pracy na 7.00, nie lubię stawać bardzo wcześnie rano, no ale nie jest tak źle bo tylko jakieś 2 godziny potem w okolicach obiadu szkolenie i reszta dnia wolnego
dzisiaj wziełam sie za "blokowanie" kocyka tzn namoczyłam go w ciepłej wodzie a potem na ręczniku rozłozyłam i formowałam. ile się nameczyłam to juz nie wspomnę ale i tak nie jest idealnie , musze jeszcze nad kocykiem popracować. teraz czekam aż wyschnie.
5dc. czuję że chyba jajniczki zaczeły przygotowywać się do owulacji która powinna pojawić się za jakiś tydzień
a moze mi się tylko wydaje....pozyjemy zobaczymy:)
matko, jak ciężko to opisać, wg jest ciężko ... widzieć ucieszonego męża, że wreszcie się udało, a teraz totalnie załamanego, płaczącego i wg ... a ja ? Co ja mam powiedzieć ? Myślałam, że wszystko już będzie dobrze, przecież miało być ... Dlaczego Bóg zabiera mi wszystko to, co kocham ? Co chcę kochać ? Co ja takiego zrobiłam ? Bałam się cieszyć tą ciążą, nie dotarło do mnie jeszcze, że prawdopodobnie nie ma z Nami Naszego kropka ... w czwartek wizyta u lekarza, zajrzy, stwierdzi, że nic z tego i koniec. Ciekawe ile tym razem będziemy się starać, matko przeraża mnie ta myśl ... Myślałam, że wreszcie się do Nas uśmiechnęło szczęście, wreszcie marzenia powoli się spełniają ... błagam, żeby to był tylko zły sen, że nie powiodło się ...
10CS... skorygowany na 7CS - wykluczylam miesiace kiedy staran czy to z przyczyn subiektywnych czy obiektywnych nie bylo...
a wiec
7CS, 25DC, 6DPO
Temperatura nadal utrzymuje się wysoko! To pierwszy tak wyglądający wykres co dodatkowo podkręca mi adrenalinę. Czy nareszcie się udało??
Jutro rano badanie progesteronu. Oby okazał się wysoki...
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 sierpnia 2015, 20:12
http://static.pokazywarka.pl/i/6032176/879535/kolorowanka-slonecznik-60.jpg
Dzięki,Dziewczyny,za komentarze i zrozumienie
Jednak jak druga kobieta potwierdzi,że sobie nie wymyślam,tylko faktycznie coś jest deczko wkurzające to od razu mi lepiej
Mam nadzieję,że się wyjaśni
A Diagnostykę przeboleję - jeszcze tylko 2 miesiące
Choć nikomu nie polecę...
Z dobrych wieści - dziś byliśmy na wizycie
Po 6 tygodniach,bo pan doktor się urlopował
No i jest wszystko super
Szyjka zamknięta i nie zapowiada się,żeby się w najbliższym czasie miała otworzyć,więc git. Michał ma lekko ponad 2 kilo (2045 g),więc kawał chłopczyka z niego. Jak w tym tempie będzie się rozwijał,to jego przewidywana waga w dniu terminu to 4200 g. Trochę mnie ta waga przeraża,ale Młody ma wszystkie parametry 2 tygodnie do przodu,mam więc nadzieję,że na przywitanie tego świata zdecyduje się trochę szybciej
Michaś ułożył się już główkowo,pozycję do porodu ma więc idealną. Lekarz mówi,że na tym etapie nie powinien się już obrócić,ale wiadomo - czas pokaże
Decyzja odnośnie cc lub sn zapadnie ok.37-38 tygodnia ciąży,jak waga Micha będzie już bardziej określona w okolicy terminu porodu. Jeśli będzie ważył ponad 4500 g,to będzie nas czekać cc - a tego staram się za wszelką cenę uniknąć. Modlitwy w tej intencji czas zacząć
Następna wizyta - 28 września
Pytałam też doktorka o skurcze i ból,których doświadczam ostatnio,bo od jakichś 3 dni wieczorem męczy mnie ból ala miesiączkowy (nie jakiś mocny) i stawianie się brzucha. Lekarz powiedział,że na tym etapie ciąży,to już tak po prostu będzie,bo macica się do różnych rzeczy przygotowuje i ćwiczy przed porodem. Więc jest to kolejny "fajny" objaw ciąży w 3 trymestrze... 2 trymestr był super i wręcz uwielbiałam,a teraz jestem już zmęczona i jest mi ciężko i ciasno.. Brzuch mam taki,że wyglądam jak w ciąży bliźniaczej lub trojaczej,ale kilogramowo nie jest źle - 7 kg na plusie. A czuję się,jakby ich było +30 kg...
No i od wczoraj nerka coś mi się nieładnie odzywa,ale robię,jak Agania kazała - wypijam dużo wody (1,5-2l) szklanka za szklanką i jakoś mi to powoli odpuszcza. Chociaż mam takie uczucie braku komfortu w tej nerce. Ginek kazał zgłosić się do urologa po ciąży. Teraz podobno zrobiliby mi z tym coś tylko w przypadku,gdyby istniało zagrożenie utraty nerki przeze mnie..mam nadzieję,że takie zagrożenie NIE ZAISTNIEJE...ani teraz,ani nigdy... A z innych rzeczy pozytywnych z wizyty - widzieliśmy buźkę naszego synka na USG
Nie na 3D tylko na normalnym,ale i tak było po prostu przesłodko 
Uśmiechał się i coś tam sobie szamał (w sensie, połykał wody płodowe
) Niby tylko durne USG,ale najpiękniejszy widok na świecie 
Taki słodziaczek mój kochany

Z rzeczy wyprawkowych - mama kupiła Miśkowi zawieszkę do smoczka i licytuje dla niego matę edukacyjną
To się nazywa Babcia przez duże B 
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 sierpnia 2015, 20:34
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.