Nasz Bąbelku dzisiaj kolejna wizyta, wyczekana. Bardzo się cieszę, ale też się boję. Bardzo się o Ciebie martwię, proszę bądź silny i nie zostawiaj nas. Tak bardzo Cię kochamy 
I już po wizycie
Nasze Maleństwo ma 1,5 cm, rączki, nóżki, główkę i piękne serduszko
Lekarz nie dał posłuchać, bo powiedział, że był ostatnio na jakiś wykładach i dowiedział się, że to szkodzi dzidziusiom, samo USG nie, ale ciepło wytwarzane przez dopplera już tak, więc wystarczy mi patrzeć na to cudo, nie muszę słyszeć, najważniejsze jest Twoje zdrowie Kruszynko 
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 września 2015, 20:06
Już po owulacji (stwierdzona wyłącznie na podstawie testów). To ostatni cykl na luzie. Rozmawiałam z męzem i jest gotowy na badania. Modliłam się o siłę fizyczną i przede wszystkim psychiczną i Bóg mnie wysłuchał. Tak dobrze dawno się nie czułam. Nie martwię się, a właściwie to nie umartwiam się ostatnio. Dalej jeżdzę do pracy rowerem. Powoli zaczymna wprowadzać nowy plan oszczędzania. Chcę ograniczyć ilość kupowanych kosmetyków i butów. Nowe zasady:
1. nie kupować zadnych pilingów. Domowe z soli i oleju są i tak dla mnie najlepsze.
2. nie kupować butów na obcasach (nie wygodnie mi w nich). Kupować wyłącznie wygodne buty. Z butów eleganckich baleriny i niskie koturny.
Kochane. Dziękuję wam za wsparcie i słowa otuchy. Jak się okazuje nie taki diabeł straszny. Oto wynik badania a na koniec zdjęcia.
Czynność serca płodu; 157 ud/min
Długość ciemieniowo-siedzeniowa (CRL) 51 mm
Wymiar dwuciemieniowy (BDB) 16,3 mm
Przezierność Karku (NT) 1,3 mm
Obwód Brzucha (AC) 48,4 mm
Długość kości udowej (FL) 7,5 mm
Ductus Venosus PL 0,90
Łożysko - przednia ściana, wysoko w normie
Płyn owodniowy - w normie
Kość nosowa widoczna. Przepływ w zastawce trójdzielnej prawidłowy
Czaszka: mózg prawidłowy, Kręgosłup: Prawidłowy, Serce w klatce piersiowej, Brzuch: zarys prawidłowy, Żołądek: widoczny, Pęcherz moczowy: widoczny, Ręce i Stopy - obie widoczne
OBLICZENIE RYZYKA:
STAN RYZYKO PODSTAWOWE RYZYKO SKORYGOWANE
TRISOMIA 21 1:459 1:9176
TRISOMIA 18 1:1049 <1:20000
TRISOMIA 13 1:3309 <1:20000
NIE STWIERDZONO ABBERACJI CHROMOSONALNYCH U PŁODU W OPARCIU O WIEK I USG - NT +BC

Tak więc zostałam poinformowana że ryzyko jest bardzo niskie i nie ma wskazań do inwazyjnych badań.
Jestem bardzo szczęśliwa choć maluszek spał i nie bardzo chciał się ruszać. :-*
Według usg z dnia dzisiejszego CRL odpowiada 11 t 5 d
Według ostatniej miesiączki 12 t 2 d
Termin porodu 31 marca 2016
tak więc jesteśmy w normie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 września 2015, 17:14
No i stało się... nadszedł nowy cykl.
Ten miniony był nieźle pokręcony, temperatury, samopoczucie i długość... 40 dni! masakra.
Oczywiście jak tylko przyszedł okres, po powrocie z pracy do domu mogłam na spokojnie się poryczeć i przytulić do męża.
Jaki on jest kochany :* "Elu, jak my będziemy żyć ze sobą w zgodzie ja dotąd to wszystko będzie dobrze, a maleństwa się doczekamy"
Na pocieszenie pojechaliśmy do naszych chrześniaków. Kochane nasze dzieciaczki. :*
Chrześniak Pawła ma 6 lat, a jego siostra-moja chrześniaczka ma 9 miesięcy... mają jeszcze dwuletnią siostrę. Do schrupania cała trójeczka 
Czekam na jakiś urlop lub dłuższe wolne, by zabrać ich na noc. Uwielbiam jak są u nas
Póki co mamy ich do kochania.
Aaa 25 września mam lekarza, moje tsh to 2.3 ponoć za dużo jak dla starających się.
A za tydzień Pablo ma urodziny
także muszę ogarnąć jakieś ciacha. Przepisy w internecie znalezione, składniki kupione, więc będę działać.
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 września 2015, 18:29
Dziś zrobiłam test i wyszedł negatywnie. Miałam na początku nadzieję gdyż pojawiły się dwie kreski ale jedna po kilkunastu sekundach znikła 
Miałam taką nadzieję, że w tym miesiącu się uda gdyż trafiliśmy idealnie w ovu.
Co prawda dopiero 10 dni minęło... poczekam jeszcze 6 i spróbuję ponownie.
Czasami ta niecierpliwość może nam naprawdę utrudnić funkcjonowanie.
Czekam do dalej... na razie oznak @ brak.
Byłam u lekarza. Chciałam to "zaliczyć" przed przeprowadzką, żeby potem, po przeprowadzce, pójść na spokojnie na wizytę w 8 tc. Miałam też założenie, żeby USG zrobić tylko 3 razy. A tu lekarz tak mnie zbałamucił, że się zgodziłam na "szybki podglądzik". Nosz fak, mówię mu, że to początek 5 tc, że pęcherzyka może nie być widać, że będę się potem stresowała, ale finalnie się zgodziłam.
I skończyło się tym, że on "pęcherzyka nie widzi, ale jakby miał coś powiedzieć, to może tu, o, o, o - tu jest taki zaczątek pęcherzyka". Pokazał paluchem. A ja zobaczyłam tam praktycznie nic. Wniosek na przyszłość: nie robić USG przed widocznym sercem. No i teraz się stresuję i zapierdalam rano na betę z prędkością światła. O.
Dobrze, że nie jestem całkowicie pozbawiona zdrowego rozsądku, i wiem, że pęcherzyk ciążowy poże być jeszcze niewidoczny nawet na początku i 6tc, a ciąża może rozwijać się prawidłowo. Tomasz również nie traci wiary. Tylko, do cholery, czy ja nie mogę być raz w życiu asertywna?!
Trzymajcie kciuki, laski! :*
Tak jak myślałam- beta 0,2... No cóż trudno- idziemy dalej 
PLAN:
Robimy podejście do trzeciej inseminacji. Tylko- tym razem zaczynam brać aromek od 2 dnia cyklu 2x1 aż do wizyty kontrolnej tj. 9-10 dc.
Jeśli inseminacja się nie powiedzie są dwie opcje:
-jeśli "klimat" rządowego in vitro będzie ok będziemy próbować dostać się do programu
-jeśli "klimat" nie będzie ok zrobimy jeszcze dwie stymulacje ale już zastrzykami
Kolejne kroki będziemy ustalać później. Ale widzę sens i wierze, że się uda. Już co raz mniej przerażają mnie wizyty, badania a nawet zastrzyki
Już nawet zaczęłam robić sobie sama
Wiem, wiem to nic takiego ale rok temu jakby mi ktoś powiedział, że sama będę robiła sobie zastrzyki pomyślałabym, że oszalał
A to wcale nie takie straszne
37t3d
Ależ ta końcówka stresująca... Arturek delikatniej się rusza. Średnio co 3-4 godziny sprawdzam. Zazwyczaj pomogło położenie się w wygodnej dla niego pozycji, bo wiem, że Arturek mam mało miejsca w moim brzuchu. Jednak dzisiaj budziłam go z 10 minut zanim poczułam reakcję i jest to lekkie przeciągnięcie się kilka razy, po czym znów zastyga. Niektórych ruchów bym nie czuła bez położenie rąk na brzuchu.
Ogólnie uwielbia brykać w godzinach 23-1 w nocy i wtedy jestem spokojna. Dziś rano jechaliśmy trochę autem i też trochę się bardziej wiercił. Resztę dnia, subtelnie poruszy się ze 2-3 razy, większość czasu śpi. Wiem, że mu już tak ciasno, bo jak 2 dni temu próbował kopać, to zadawał mi spory ból. Brzuch mam ciężki, trudno przewrócić się z boku na bok w nocy. Ech, chyba wolałabym Artura mieć już przy sobie, urodzić, aby się nie martwić.
Wracam..trochę się nadziało nie fajnych rzeczy u mnie w życiu ale tak to już u mnie w życiu jest - konkretnie Tata mi zmarł
i na dodatek ja jako ta jedynaczka musiałam wszystko zorganizować pogrzeb itp na szczęście mój Mąż się spisał i jak średnio było między nami w ostatnim czasie tak teraz udowodnił i naprawdę mi pomógł w tym całym koszmarze, ale to już za mną minęło od pogrzebu 6 dni od jutra wracam do pracy po krótkim L4 i co nie mam wyjścia biorę się w garść gdzieś wcześniej tu napisałam ,,. Ta wiadomość tym bardziej daje mi parcie na ciąże po pierwsze - dla Taty aby miał siłę i motywację do walki o życie po drugie - dla Mamy żeby nie zwariowała i miała zajęcie jak Taty zabraknie ,po trzecie dla Mnie i Męża bo ja wkońcu w psychiatryku wyląduję jak nie znajdę odskoczni od tego koszmaru" - no i co tu dużo mówić teraz parcie mam jeszcze większe. Mimo tego całego zamieszania czasem robiłam te testy na owu zawsze wychodziły negatywne i umówiłam się do gin na ten piątek,a tu dzisiaj już miałam iść spać ostatnie siku przed snem zrobiłam test i pozytywny przypomniało mi się żeby sprawdzić śluz no płodny a najlepsze jest to że te ostatnie
były bez ciśnienia na ciąże może i dobrze! I nie wiem co mam jeszcze napisać te głupie dwie kreski wprawiły mnie w naprawdę dobry humor mam nadzieję,że pod koniec miesiąca będę dwie kreski na innym teście. Alee motam,ale to z jakiś głupich emocji - aha kupiłam termometr elektorniczny z firmy microlife czy jakoś tak do dwóch miejsc i jakoś mu nie ufam ta dzisiejsza niska temp mnie zaskoczyła ale rtęciowego nie miałam pod ręką to już nie sprawdzałam zobaczymy co będzie jutro. A tak się pochwale jutro mam urodzinki 25 mi stuknie to ta owulka chyba specjalnie poczekała
No to chyba tyle wracam do rzeczywistości,a więc napewno będę znowu codziennie na ovu zaglądać. Mam nadzieję,że u Was dużo lepiej niż u mnie przez te dni - nadrobię na dniach zaległości i do Was pozaglądam. Buuuuziaki
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 września 2015, 22:17
Po pierwsze: HCG rośnie! 212.
Po drugie: po stokroć dziękuję FeliceGatto, której głos rozsądku bardzo podniósł mnie na duchu. Pisząc wpis po cichu liczyłam na to, że któraś z Was powie: a, daj spokój, takie wizyty zdarzają się często! Gdyby nie Ty, FeliceGatto, to chyba z nerwów zaczęłabym z nerwów ogryzać paznocie. I niech Twój Glut rośnie w siłę! 
Pamiętniczku mój nie podzieliłam się ostatnio z tobą bardzo ważną informacją
Otóż...
09.09.2015 r. miałam kolejną wizytę u ginekologa. Stresowalam się przed nią okropnie, aż lekarz to zauważył, jak weszłam do gabinetu, więc od razu zaczęliśmy od USG i co... i zobaczyłam mojego okruszka
miał 10,4mm i pięknie bijące serduszko ❤
Zgodnie z USG był to 7t1d, a zgodnie z @ - 7t5d
Jestem taka szczęśliwa!!!! A mój mąż to oszalał ze szczęścia 
Maleńki nasz okruszku rośnij pięknie dalej, mama i tata czekają na ciebie 
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 września 2015, 10:39
33+5
No dotarliśmy wreszcie do tej apteki dzisiaj. Całkowitym hitem stał się termometr, który zamówiłam. W dobie techniki zapowiedziałam, że chcę mieć taki na podczerwień, szybko, sprawnie i bezboleśnie! No więc po odebraniu przesyłki zmierzyliśmy sobie z Tatuśkiem z milion razy temperaturę i nie chce być inaczej 36.6 
W paczce był też laktator. Długo się zastanawiałam czy mam go kupować czy nie. Położna na sr radziła by nie kupować, bo może być nie potrzebny, bo zawsze można wypożyczyć i w szpitalu też są dostępne. No i miałam nie zamawiać, ale trafiłam w tej aptece na bezfirmowy tani egzemplarz za jedyne 25 zł. Stwierdziłam, że jeśli się przyda to ok, jeśli nie to takiej kasy nie będzie mi żal. Moja mama stwierdziła, że w razie czego kupią w aptece w szpitalu, ale to mnie właśnie szlag trafia, bo w tych aptekach ceny są trzy razy większe.
Do tego w paczce znalazł się Maltan na brodawki, krem Nivea do buźki malucha. Położna zaznaczyła, że w okresie kiedy urodzi się Bartek smarowanie buziaka jest niezbędne. Prócz tego jeszcze alantan i linomag do pupy, bo sudocrem i Nivea na odparzenia to tylko w nagłych sytuacjach.
Rano rozpakowałam kolejną darowaną torbę uroczych ciuszków i znów zabrakło mi miejsca. No, ale jak zwykle przełożyłam z miejsca na miejsce. To tu to tam i chyba znowu coś wcisnę no i efekt jest taki, że końca prania i prasowania nie widzę. Mimo to torbę postawiłam koło kosza na pranie i przeleżałam cały dzień. Nie miałam siły na nic, muszę się trochę zregenerować a wczoraj przesadziłam ze wszystkim i na dodatek nie mogłam w nocy spać! Dziś odpoczywam może jutro będę działać dalej. No i jeszcze przeszło mi przez myśl, że czas pomyśleć o torbach do szpitala, ale dla małego to chyba muszę jakąś kupić, ale to nie plan na dziś. Dziś mam wszystko gdzieś!
Ciężko jest pogodzić się z myślą, że jeszcze trzy dni temu cieszyłam się z zajścia w ciążę, a dziś czekam na miesiączkę, czy jak kto woli, poronienie... Daniel rozmawiał z lekarzem, ponoć cieszy się, że zaskoczyłam, bo takie rzeczy są czymś naturalnym i nie kazał robić żadnych badań. Uważa, że strzeliłam pustą komórką, i trzeba ,,polować" dalej... Trochę mnie pocieszył, ale jeszcze trochę czasu minie, zanim pogodzę się z tym, co się stało. Przez te kilka dni byłam taka szczęśliwa, a teraz ryczę po kątach w domu i pracy, gdzie pilnuję obcych pociech. Patrzyłam tak na nie dzisiaj i myślałam, jak bardzo chciałabym się doczekać swojego dzieciątka. Po tamtym zostały tylko testy ciążowe i siniaki po becie.
5 tydz. 0 d. Jutro USG. Beta przedwczoraj 5693 - czy ide za wczesnie i licze na zbyt wiele majac nadzieje ze cos juz zobacze?
Wraca koszmar cotygodniowych USG w ciazy bezzarodkowej - wciaz i wciaz pusto
... Moze ide zbyt wczesnie i niepotrzebnie sie tylko zestresuje...
A więc dziś byłam na zakupkach i powiem szczerze że już jestem praktycznie gotowa na ,,wszystko'' oczywiście niech córcia siedzi jeszcze w brzuniu aż do terminu
muszę tylko dokupić kapcie do szpitala i dwa cycniki do karmienia 

Kosmetyki do kąpieli i do pielęgnacji ciałka są meeega drogie a te dwa zapłaciłam 64zł,ale następnym razem będę zamawiała na allegro bo wychodzi taniej 



A ten sprzęcik kupiliśmy w rosamnie i z czystym sercem mogę polecić działa cuda a jest to tarka elektroniczna i naprawdę jest super ,akurat ta kosztowała 70zł są też innej firmy scholl ale kosztuje chyba 160 zł

Moj szkrab jutro konczy 3 latka i zanosi sie na imprezowanie z 40stopniowa goraczka;( zaczelo sie ze mial katar a wiec do przedsKola nie chodzil. Zaczal chodzic od zeszlego czwartku no i dzis juz nie poszedl. W nocy nagle goraczka 40st. Ciezko zbic. Rano jak nowonarodzony jakby mi sie to snilo. Pojechal do lekarza z mezem ale niestety przychodnia zamknieta wiec pojechal do innej tam nie bylo pediatry wiec osluchal go jakis lekarz i zbadal gardl . Wszystko ok. Wrocil do domu i sie zaczel 38,5 i w gore;/ teraz spi:( masakra:( jak moze byc wszystko ok jak dziecko ma tak wysoka goraczke;/ po 18:00 do szpitala. Tam juz na pewno bedzie jakis pediatra.
Ciąża zakończona 16 września 2015
Kolejna super ekstra inteligentna rozmowa z moim Tatą. Nie widziałam się z nim chyba ze 2-3 tygodnie,
a z Mamą w piątek, bo podrzucała mnie na szkołę rodzenia.
- Mama mówiła że przytyłaś .
- A co mi to da, że Ty mi to mówisz?
Kurwa. No chudnąć raczej nie będę ?
A jak rozmawiałam z Mamą przez tel. zaraz po rozmowie z Tatą, to powiedziała mi, że opowiedziała mu co tam u mnie i że już brzuszek mi urósł i na buzi się poprawiłam. A ojciec jak zwykle musi się zawsze zachowywać jak taki typowy Andrzej z pola, no ale cóż, on wiecznie nie ogarnięty życiowo. Fakt, pracowity niezmiernie, lecz nie wie jak się rozmawia nawet z własnym dzieckiem. Ojcostwo mu raczej nie wyszło wcale. 
A to, czym mogę się pochwalić, to to, że moja świadkowa urodziła dziś o godz. 0:17 super zdrowego synka, 57 długi, 3400 . Ciąża przenoszona o równy tydzień 
a ponad połowę ubranek ma w rozmiarze 56 bo była pewna, że mały się urodzi - ona z 158cm , a on 172cm . Rodziła prywatnie, bardzo zadowolona ze znieczulenia, stwierdzając, że bardziej boli ją wszystko po porodzie niż samo wydanie na świat dziecka
Teraz czekamy na drugiego chłopczyka w rodzinie , 62 dni i będzie z nami , choć ten dalej prorokuje, że urodzę wcześniej 
W czwartek wreeeeeeeeeszcie usg, no już tak na nie czekam, jak na na nic innego 
Mam nadzieję, że Wikson jest duży i chuderlaczkiem nie będzie 
Zaczyna mnie coś boleć kość łonowa, jakby kłuć ,zapytam o to gin przy okazji. Wczoraj się narobiłam, za dużo.. i plecy dziś w dupe wchodzą, nera mnie zaczęła chyba boleć troche.. no i kręgosłup na wysokości piersi.. Często łapie mnie jakiś nerwoból między łopatkami, że ciężko mi się oddycha i czuję taki ucisk, jakby ktoś mi zdusił plecy, albo na nie wlazł/=.
W sobotę wesele, już zaczęłam się opalać
(oczywiście balsamem brązującym
) bo jeszcze to mnie ratuje 
A ! kupiłam sobie stoppery do uszu,bo mam już maxa- bo chyba nie wiecie, że mój mąż potrafi gadać do mnie różne bzdety przez sen, czasem wstaje i mówi, że jakiś pies wszedł do pokoju, albo ktoś jest w łazience, albo mnie próbuje obudzić, żeby zapytać się co ja robię. Z rańca jeszcze wszyscy pracownicy z 3 firm zjeżdżają się do nas na podwórze o 7 rano, więc okno dachowe nie tłumi wszystkiego, słychać trzaskanie drzwi od samochodu, odpalanie aut i ciągników.. Jeszcze sąsiadka szykuje drewno na zimę, to odpala krajzegę o 7.30 . Nie mówiąc już o sołtysie, który nie ma pracy i odpala rano kosiarę albo piłę, bo przecież dzień zaczyna się od 7.00 
Niech tylko ktoś spróbuje obudzić mnie przed 9 ...
AVE !
Odbiegając od tematu przewodniego, wrzucam jeden z moich najulubieńszych cytatów
Same kobiety tutaj, więc jak najbardziej pasuje 
You Don’t Have to Be Pretty. You don’t owe prettiness to anyone. Not to your boyfriend/spouse/partner, not to your co-workers, especially not to random men on the street. You don’t owe it to your mother, you don’t owe it to your children, you don’t owe it to civilization in general. Prettiness is not a rent you pay for occupying a space marked “female”.
Dobranoc 
26 tc (25t5d)
3t do zakonczenia pracy
Chwile mnie nie bylo na BBF. Musialam odpoczac na L4, odciac sie od internetu. Przy okazji zaliczylam w ciagu weekendu wizyte rodzicow S, a na odmiane przedwczoraj przyjechala moja mama i zostaje do poniedzialku
Wczoraj, jak jeszcze goscilismy wszystkich rodzicow, ogladalismy razem nasz nowy dom. Wyniknela troche niezreczna sytuacja, bo moja mama wyciagnela w pewnym momencie woreczek z pokazna sumka gotowki i wreczyla nam "na urzadzenie nowego domu"... a potem podeszla tesciowa i wreczyla nam taki byle jaki obrus z Ikei na nowy dom. Pewnie im sie zrobilo troche glupio. Jak to moja mama okreslila, zrobila to poniekad specjalnie mowiac, ze mogliby syna wspomoc choc raz czyms bardziej wymiernym w wyjatkowych okolicznosciach kupna domu, szczegolnie ze sami nigdy nic nie kupowali (maja mieszkanie spoldzielcze, mase kasy i jezdza sobie po swiecie co pare miesiecy). Ja na to nie licze - wiem jak wygladal ich prezent dla nas na weselu 
Wczoraj zdenerwowalam sie wyjatkowo, bo mi odwolali wizyte u lekarza - w zwiazku z czym nie mialam nawet szansy probowac wysepic L4 i musialam wrocic do pracy...
Na dodatek przelozyli mi te wizyte na kolejny tydzien, w ktorym mam juz zaplanowane badanie krwi, test do Trybunalu Rozrachunkowego UE, i teraz wizyte u lekarza... Co spowoduje szok i niemaly wkurw ze strony mojego pracodawcy... O ile pozwoli mi wyjsc na te kilka godzin...
Szczegolnie, ze nie czulam sie dzis najlepiej i zadzwonilam rano z pytaniem czy moge pracowac z domu do konca tego tygodnia. Niby normalnie nie ma takiej opcji, ale w koncu (po godzinnych pertraktacjach) sie nieoficjalnie zgodzili, wiec siedze w domu przed laptopem. No coz, jeszcze nie wiedza o moich przyszlotygodniowych planach wyjsc na badania i do lekarza...
Oj, chyba powrotu do tej firmy juz nie uswiadcze, pora sobie to powiedziec wprost.
Do urlopu i urlopu macierzynskiego jeszcze bite 3 tygodnie, nie moge sie juz doczekac!
Niech ten czas minie jak najszybciej - inaczej tutaj zwariuje.
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 września 2015, 16:46
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.