O, chyba pęcherzyk pękł... kłuje w prawym boku i pobolewa, o 17 wychodzę z pracy (siedzę jak na szpilkach) i pędzę - lecę do gin. Dowiem się co tam w brzuchu piszczy.
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 września 2015, 15:40
Stronka pierwsza:
http://babyonline.pl/progesteron-normy-progesteronu-badania,badania-artykul,11567,r1p1.html
i wyniki prolaktyny jakie mogą wyjść:
Prolaktyna: czy mieścisz się w normie?
Do zbadania stężenia prolaktyny wystarczy próbka krwi pobranej z żyły. Co mogą zwiastować różne poziomy tego hormonu?
5-25 ng/ml - mieścisz się w normie,
powyżej 25 ng/ml - możesz mieć nieregularne okresy i cykle bezowulacyjne,
powyżej 50 ng/ml - może dojść do zupełnego zatrzymania miesiączki,
powyżej 100 ng/ml - budzi podejrzenie guza przysadki mózgowej.
http://www.poradnikzdrowie.pl/sprawdz-sie/badania/prolaktyna-normy-kiedy-zbadac-poziom-prolaktyny_33654.html
Właściwie we wstępie zawiera się, to co chciałam napisać w pierwszym wpisie.
Zaczynam swoją podróż od nowa.
Moja córeczka ma prawie 11 miesięcy i co najmniej od 3 zastanawiam się nad drugim dzieckiem.
Ponieważ za pierwszym razem nie było tak źle i właściwie uwinęliśmy się z mężem w pół roku to mam nadzieję, że tym razem będzie podobnie 
Pewnie poczekałabym z tym dłużej, ale ponieważ mam w tej chwili 33 lata to boję się, że właściwie nie mam czasu 
Dzis zaczynam nowy cykl - 11.
10dc ide na wizyte do nowego gina. Zobaczymy jak sie to potoczy. Czy dostane jakies zlecenie badan. Bo na pewno powinnam. Chociazby ze wzgledu na moje libido;/ trzeba najpierw znalezc przyczyne a nie ladowac stymulacje;/ bo moze sie uda;/
hmmm 1 0dcinek 36 sezonu telenoweli
cóż tu wiele pisać - scenarzyści postanowili ciągnąć tę farsę ...
Już nawet nie ma za bardzo o czym pisać bo nic nowego się nie dzieje ... Progesteron wciąż jest kuszony przez Miesiączkę i skutecznie olewa Temperaturę. Zastanawiam się nad tym czy przypadkiem bohater BetaHCG nie stawia zbyt wygórowanych warunków finansowych - może dlatego producenci nie chcą go dopuścić do stałej obsady. A może Miesiączka i tam się puszcza i trzyma ich w szachu?
No ja już sama nie wiem ... Zostało góra 5 sezonów i trzeba będzie się zastanowić nad opłacalnością całej produkcji ...
I po wizycie...i surprajs..mam 10 dc i jestem już po owulacji!?! Szok...tak...zdziwienie...tak...bo mój organizm mnie zrobił w ...Zero objawów...no dzisiaj miałam wrażenie że jest wilgotno, ale temperatura nie pokazywała, fakt że mierzę ją od 4 dni, w trakcie okresu odpuściłam. Ale po owulce już???? Wczoraj zbałamuciłam męża, jak stwierdził ginekolog może się wstrzeliliśmy, ale znając moje szczęście pewnie nie.
Poza tym znowu pokazała się zmiana na prawym jajniku, będąca prawdopodobnie ogniskiem endometriozy. W lutym jak byłam u gina jej nie było. Tak czy siak dobrze nie jest.
Przez 3 m-ce czeka mnie monitoring owulacji, mam się pojawiać u gina w 7-8 dniu cyklu. Od tego zaczynamy, jednocześnie dostałam namiary na laboratorium w którym można zbadać nasienie, lepiej sprawdzić to od razu niż skupiać się tylko na mnie, zwłaszcza ze oboje mamy już swoje lata.
To tyle czuję się oszukana przez mój organizm i ovu....Po wyjściu z gabinetu zadzwoniłam do męża, pocieszał mnie ze będzie ok, nie ma się co teraz martwić, że zrobi badania bez problemu. A ja i tak cała drogę powrotną do domu przepłakałam. Wiem, że są tu dziewczyny, które walczą latami i mają większe kłopoty niż ja, ale i tak jestem załamana. Jak sobie pomyślę, że to może być dopiero początek naszych problemów to serce mi się kraje. Zaraz znowu się rozryczę.
Mąż poszedł z kumplem na umówione piwo, a ja siedzę w domu i łapię coraz większego doła. Jest mi tak cholernie przykro, bo tak marzę o małej kruszynce...jak patrzę na swoje życie to z wszystkim było pod górkę i dopiero jak poznałam mojego G. poczułam ze los się odmienił...i co i pstro...dalej daje mi kopa w tyłek. Pięknie znowu ryczę 
Ehhh idę odpalić Chodakowską, może wysiłek mi trochę pomoże pozbyć się złych emocji....
Dziekuje za cieple slowa
powtorze sie bo juz nie raz wam to mowilam(pisalam)
JESTESCIE KOCHANE

Pierwsze badanie glukozy za nami:) ale moze zaczne od poczatku...
Przebudzilam sie okolo 5 rano poszlam na sikanca, zmarzlam przy okazji strasznie no ale od czego ma sie meza wslizgnelam sie pod jego kolderke i bylo cieplutko:) Nie moglam tylko usnac wkoncu udalo sie jakos po 6rano a o 7 pobudka;/ wstala taka zaspana umylam sie ubralam, wyszlam z domu razem z mezem(on jechal do pracy) wsiadlam do samochodui wyjechalam pierwsza, jade jade taka zaspana i zestresowana zeby sie nie spoznic dojechalam do przejazdu kolejowego( mamy teraz taki tymczasowy bo stary byl w remacie)zatrzymalam sie rozgladam sie z jednej strony z dtugiej pociagu nie ma wiec ruszam. Patrze prosto przed siebie a tam po drugiej stronie wielka kupa piachu az sama dosiebie powiedzialam kurna co jest grane i nagle lup...stoje nie moge jechac dalej;/ wysiadam z samochodu patrze a ja normalnie zawislam na torach;/ wiedzialam juz ze sama nie wyjade to zadzwonilam po meza;/ ten sie zdenerwowal nakrzyczal na mnie az sie poplakalam;/ no ale wyjechal mi krzyczac ze jak ja moglam nie widziec ze ten przejazd jest nieczynny juz...a ja naprawde nie zauwazylam bylam taka zamyslona slonce swiecilo i pewna ze ten przejazd jest czynny....nie bylo zadnego znaku zadnej informacji maz tez nic nie powiedzial i stalo sie...dzieki Bogu ze nie jechal pociag i ze mi nic sie nie stalo...
Wkoncu dotarlam do przychodni oczywiscie spozniona ale pani powiedziala ze zrobi mi ta krzywa. Pobrala krew nadczo rozrobila glukoze i dala do wypicia. Pierwszy lyk w miare po kazdym nastepnym mialam wrazenie jakbym miala zaraz zwymiotowac;/ ale jakos wypilam. Odczekalam godzine pobranie czekam druga po 40min pielegniarka mnie wola ze zrobi troche wczesniej bo ponkt pobran czynny do 9:30 to ja jej mowie dobrze ale jak cos wyjdzie nie tak drugie badanie mam za darmo zgodzila sie ale d=gadala cos tam pod nosem...pobiera mi krew i mowi ze moge byc przez jakis czas taka otepiala no i tak bylo pol dnia tak chodzilam, no ale mialam jechac jeszcze do mamy.Balam sie trocha ale pomalu dojechalam.
Mamcia zrobila mi sjadanie i tak sobie gadalysmy:) w tamtym tygodniu umawialam sie z siostra ze przyjedzie i ona z mala
zadowolona dzwonie do niej i pytam sie kiedy bedzie a ona mowi ze nie przyjedzie bo mala spi( a slysze w sluchawce jak piszczy) ze musi w domu ogarnac i wogole, mowie no dobra to nie przeszkadzam, koniec rozmowy...ide do mamy i mowie ze siostra nie przyjedzie. Mama mowi to choc my pojedziemy a ja mowie ale ona nas nie zapraszala dala jasno do zrozumienia ze nie ma ochoty na gosci a ja sie napraszac nie bede;/ troszke mi sie przykro zrobiloale coz zycie...
Tak więc ruszyła machina - jej nikt nie zatrzyma
Zaczynamy IN VITRO długi protokół...
Gin stweirdził że jestem przygotowana bo mialam histero i laparoskopie wiec wie co i jak i moge przystepowac do ivf.
Nistety stało sie to czego nie chcialam - bede szła DŁUGIM PROTOKOŁEM
(ale jak mus to mus) - bede brała 3 zastrzyki dziennie (1 rano i 2 wieczorem) .
Od nowego cyklu mam brac miesiac tabletki antykoncepcyjne Yasmin i 20.10.15 przyjechac na wizyte to wtedy juz rozpisze mi stymulacje.
Mam przepisane :
- zastrzyki MENOPUR 600
- ZASTRZYKI PUREGON 600
- ZASTRZYKI GONAPEPTYL DAILY
- TABLETKI ENCORTON
To moja wałówka

Dzis 8 dc, wczoraj i dzis test owu pozytywny, bylam na monitoringu pecherzyk na prawym jejniku ponad 2mm, lekarka powiedziała że dzis lub jutro powinna być owu. W razie czego przepisała pregnyl, jutro znów badanie, jak będzie nie pęknięty to poda zastrzyk. Dzis działamy.
Dzis 7 dc, wczoraj i dzis test owu pozytywny, bylam na monitoringu pecherzyk na prawym jejniku ponad 2cm, lekarka powiedziała że dzis lub jutro powinna być owu. W razie czego przepisała pregnyl, jutro znów badanie, jak będzie nie pęknięty to poda zastrzyk. Dzis działamy.
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 września 2015, 10:27
To juz jutro zobaczę moją fasolkę.
Dzisiaj mialam cudowny sen... śniło mi się ze karmię piersia swoje dzieciatko, bylam taka szczesliwa w tym śnie. Sprawdzilam interpretację owego snu i oznacza ze bede opiekować się w krótce dziećmi i ze spotka mnie cos co mi sie należy, cos o co się starałam dlugi czas...
ten sen dał mi tyle otuchy, tyle nadziei. Musi być wszystko dobrze...
kocham Cie moja kruszynko od zobaczenia II kresek na teście ciazowym...
Oj kope lat mnie tu nie widzieli, a bo się troche narobilo po drodze...Nasze starania zamieniły sie na bardziej korespondencyjne...
Sytuacja zmusila mojego M na emigracje do innego miasta w celach zarobkowych i w efekcie mamy dla siebie tylko weekendy, urlopy i dni wolne od pracy. Co za tym idzie igraszki w te dni wypadają sporadycznie...Wrzesień okazał się miesiącem trafionym i wykorzystaliśmy go należycie. Hmmm no właśnie jak zwykle nie może być bez emocji. Co tym razem? A tak sobie zaczelam plamic w 24 dc - tego jeszcze nie było. I sobie plamie, brzuch małpowy i co tu myslec. No jak to co? No na bank ciąza przecież!!! No jakby moglo byc inaczej?! No ja przeciez co miesiac w ciazy jestem! Kurde no chce sie z tego smiac, ale jakos mi nie do smiechu. Troche juz mam dosc, wolalabym nic nie odczuwac i nie miec nadziei tylko sobie spokojnie czekac na @ i juz. A nie siedze, mysle, udaje, ze nie mysle itp. itd. No dobra koniec smętów!
Z rewelacji to od tamtego czasu mam minus 5 kg i ciągle walcze o kolejne 5. Biegam sobie- staram sie tak 3 razy w tygodniu co najmniej i licze kalorie (tego sie po sobie nie spodziewalam). No jak nie jestem w ciazy, to moze chociaz bede wygladac jak czlowiek. Chyba wroce do pamietnika, bo czuje ze muszę gdzies wyrzucac ten balast, który sie we mnie gromadzi. Amen
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 września 2015, 13:22
wszedzie tylko ciężarne ja juz chyba na głowe dostałam.. Wszędzie widze i słysze płacz dziecka? ;/ Co druga koleżanka jest w ciąży, ja nie moge zajsc a one tak za pierwszym razem?! ech nie mam siły..... Co ze mną nie tak? ;( w dodatku czuje że mój facet chyba już nie kocha mnie tak jak dawniej. Ja chyba wariuje. ;(
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 września 2015, 00:19
Dziś o 14.40 mam badanie prenatalne.
Mam taki mętlik w głowie, że szok.
Wszystko mnie boli. Głowa, brzuch, serce wali jak opętane.
Boje sie.
10 d.c.
Pęcherzyki:
P - 15, 14, 10mm
L - 10mm
Jak urosną trzy to niestety nie zrobią nam IUI.
Ale jak na razie wygląda na to że te dwa po 10mm się zatrzymają.
30t0dz
Klaudia dzięki. Już dawno myslalam o quillingu bo kocham takie robótki. Wszystko co manualne kocham. I marzy mi sie maszyna do szycia i nauczyc sie z niej korzystac
jednak zadne zajecie nie sprawi chyba, ze poczuje sie lepiej. Ostatnio doszlam do wniosku, ze moglabym pojsc na studia doktoranckie, ale przy dziecku to wykluczone a nie chce robic czegos na pol gwizdka. Wkrotce firma sie rozwinie i bede miala wiecej zajec. Stworze cos wyjatkowego i to da mi satysfakcję
na to licze:P
Wczoraj bylam u diabetologa. Po wyniku krzywej 96-128-121 stwierdzono u mnie cukrzyce ;( mam glukometr musze mierzyc cukier i przestrzegac diety... Przesrane:/
Nie dosc, ze anemia, wrzody to jeszcze cukrzyca... Ehh ;(
28 TC (27t1d)
Waga 62,5 kg ( 9,5 na +)
Brzuszek 98 cm
Biust 90 cm
68 % ciąży za Nami
jeszcze 89 dni przed Nami 
Wczoraj zadzwoniła do Nas pani ze sklepu w którym zamawialiśmy wózeczek dla Naszego Misia i ku mojej uciesze oznajmiła że już JEST. Haha mieliśmy czekać 4 tygodnie a wyrobili się w DWA
Jednym słowem mogę go określić - CUDO
, zresztą słyszałam jak Pani na zapleczu sama się nim zachwycała
Dostaliśmy na niego rabat 10 % i dodatkowo jak powiedziałam że w innym konkurencyjnym sklepie jest tańszy - cena spadła jeszcze w dół. Polecam Wam koleżanki taki " chwyt marketingowy " jeżeli znajdziecie gdzieś tańszy model Waszego wózka to nie wahajcie się negocjować ceny. Cały wieczór się zachwycaliśmy, składaliśmy i rozkładaliśmy go.
Ciążowe sprawy i objawy:
1. Bardzo boli mnie miednica z przodu/spojenie łonowe. Najbardziej jak zmieniam pozycję np z leżącej na siedzącą, jak wstaję z łóżka lub przekręcam się z boku na bok, podniesienie nóg przy ubieraniu butów/spodni też wywołuje cholerny ból
Gadałam o tym z moją lekarką, przestraszyłam się, że to może być rozejście spojenia łonowego, które jest przeciwwskazaniem do porodu sn, ale obejrzała mnie przy badaniu, moje kości i powiedziała ze wszystko ze spojeniem jest ok. Podobno to bardzo rzadkie zjawisko wśród pierworódek, więc powiedzmy póki co mnie uspokoiła. Powiedziała jeszcze, że chrząskozrosty się rozchodzą-luzują przygotowując obręcz miednicową do porodu, że to naturalna kolej rzeczy i prócz spożywania więcej wapnia nie mogę nic poradzić

2. Zgaga naprawdę daje już się nieźle we znaki, po różnych posiłkach, o różnych godzinach i w przeróżnych pozycjach RURA PALI 
3. Innych dolegliwości bólowych na szczęście brak 
4. Siku jak zwykle często i przy każdej okazji, byleby toaleta była wolna 
5. Śpię całkiem dobrze, z jedną-dwoma przerwami na toaletę. Instynktownie zasypiam na lewym boku - tak mi najwygodniej 
6. Apetyt dopisuje, nadal jemy 5-6 posiłków dziennie i jakieś przegryzki, czyli tak jak od początku ciąży i rośniemy w szerz 
7. Bardzo ciężko mi się już auto prowadzi, ciśnie brzuch i w ogóle mi niewygodnie. To już chyba ostatnie moje podrygi jako kierowcy.
8. Ewidentnie w pozycji pionowej moje stopy zniknęły. Nie mogę się już sama ogolić tam na dole, funkcje tą przejmuje mąż
Mój pępek za to wyszedł na wierzch i śmieje się szyderczo 
9. Dzielnie uczęszczamy na szkołę rodzenia, teoria - razem i gimnastyka - ja sama. Muszę tylko powiedzieć instruktorce że nie mogę wykonywać ćwiczeń napinających brzuch - ostatnio po nich cały mnie bolał.
10. Staramy się odpoczywać w ciągu dnia w pozycji leżącej jak najwięcej, stosując zalecenia położnej ze SR - Ile aktywności to co najmniej drugie tyle odpoczynku 
11. Rozstępów na piersiach, brzuszku, boczkach, plecach, udach brak 
te co są na pupie i po dwa na kolanach z czasów jeszcze dojrzewania nie powiększają się ani nic. Żyłki mega widoczne na piersiach (normalne) i trochę na nogach - miałam je zawsze a teraz po prostu są bardziej widoczne, do tego kilka małych pajączków się pojawiło. Skurczy i obrzęków brak 
12. Dzięki hormonom ciążowym ewidentnie wzmocniły mi się paznokcie, włosy i jest już bardzo mało siwizny
co było moją bolączką, ładniejsza jest cera na twarzy. Pojawił się delikatny cellulit na udach i boczkach, ale nie taki typowo pomarańczowy :)w końcu mam prawie 10 kg więcej to siłą rzeczy tłuszczyk się odkłada
Mąż mówi że zrzucimy to szybciutko po porodzie 
13. Zaczynamy powoli zmieniać garderobę i obuwie na jesienno-zimowe. Ciekawe w co się pomieszczę
Temperatura za oknem nie sprzyja wyjściom i mam nadzieje że nie długo zaczną grzać 
14. Samopoczucie i dobry humor nas nie opuszczają 
A moja Dzidzia fika regularnie - rano budzi mnie koło 8, potem wierci się i kopie zaraz po moich kolejnych posiłkach - jak leżę, siedzę, nawet jak chodzę
Cudownie przepływa w brzuchu i rozciąga się. Najaktywniejszy jest oczywiście wieczorem a nawet w nocy. Brzuszek przyjmuje przeróżne kształty i formy. Ostatnio wydaje mi się że wyczułam nawet plecki i nóżkę Maksa. Serduszko maluszka jest już do usłyszenia przez brzuch z czego Tata ochoczo korzysta każdego wieczora 
To chyba u Nas tyle. Buziole dziewczyny :-*
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lutego 2016, 16:49
Dzięki , spróbuję tak zrobić 
38t6d
8 dni do terminu
Ja oszaleję.Dziewczyny macie rację, że to może się teraz stać bez żadnej zapowiedzi...Wczoraj lekarka odebrała mi nadzieję na poród w najbliższym czasie, a od wieczora zaczęły mnie łapać dziwne bóle w krzyżu.Późnym wieczorem promieniowały już na brzuch w jego dolnej części.Brzuch robił się twardy.No ewidentnie były to skurcze.Oj bolesne strasznie.Tylko ich częstotliwość jakaś taka nieregularna, bo co 10, 13, 7, 15 minut, no bardzo różnie.Ale męczące to było.Próbowałam zasnąć, bo wczoraj od 4.30 nie spałam, cały dzień na nogach, więc nie wyobrażałam sobie rodzić po tylu godzinach bez snu.Około 2 udało mi się usnąć, później co jakiś czas te skurcze mnie budziły.Po godzinie 5 wstałam z łóżka, odpaliłam komputer i skurcze były co 5 minut.Stwierdziłam, że to już ten czas.Poszłam pod prysznic, ogarnęłam się, wróciłam do pokoju i skurcze zrobiły się znowu rzadsze.Trochę zmarzłam, więc położyłam się jeszcze do łóżka, wtuliłam się w A i może jeszcze dwa skurcze były, później usnęłam.Wstałam po 9.Brzuch i krzyż pobolewają po tych nocnych przejściach, skurcze od tej pory miałam 4 razy w długich odstępach czasu.Mały się okropnie wiercił wczoraj w czasie tych bóli.Mój A też z emocji zasnąć nie mógł, chociaż go usilnie namawiałam na drzemkę, bo wiem, że będzie mi baaaardzo potrzebny i musi być w formie.Jestem zdezorientowana po tej nocnej przygodzie.Teraz jak się coś bardziej rozkręci to jadę do szpitala.Przynajmniej niech ktg zrobią.Ależ mam nadzieję, że jednak się rozkręci i maleństwo będzie wreszcie z nami.Bólu w czasie porodu jakoś bardzo się do tej pory nie bałam, ale powiem szczerze, że po tym co przeszłam w nocy zaczynam poważnie się martwić jak bardzo będą bolały te prawdziwe skurcze.
Tą płeć ginka tak ambitnie chciała wczoraj potwierdzić, że aż mam siniaka na brzuchu w miejscu gdzie najmocniej cisnęła głowicą usg...
Idę dokończyć obiad i upiekę ciasto, żeby czymś się zająć 
AAAA!Właśnie odszedł mi czop.Nie wiem czy cały, ale sporo galaretowatego śluzu wyciagnęłam.Chyba to już naprawdę blisko!!!!
Trzymajcie kciuki 
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 września 2015, 13:18
Będąc samotną w temacie ciążowym postanowiłam poszukać wsparcia w internecie i tak trafiłam na ten portal. Jeżeli w tym cyklu starań jednak nic nie wyjdzie, kupię termometr aby zacząć badać temperaturę.
Właśnie kończymy z mężem 4 cykl starań.
Jutro mam dostać okres, ale od wczoraj mam plamienia.
23.09 - kremowy różowy śluz
24.09 - przezroczysty śluz z niteczkami krwi
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.