zouza Jak zaciążyć i nie zwariować .. ? 30 września 2015, 12:39

10 cykl, 13 miesięcy, 12dpo

Nie mam bolących ani ciężkich cycków
Nie mam wychodzących żyłek ani brodawek z kosmosu
Nie chodzę często siku
Nic mnie szczególnie nie boli
Nie mam mdłości
Nie mam zachcianek
Nie śmierdzi mi jedzenie
Nie mam dziwnych snów ani bezsenności
Nie mam wrażliwszego nosa
Nie jestem senna ani zmęczona

.. a chyba jestem w ciąży.

Czekam na bete.
Może kiedyś uwierzę ;)

PS. Niczego nieświadoma, mająca już totalnie dość .. 2 dni temu złożyłam wypowiedzenie w pracy ;) no cóż ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 września 2015, 12:44

jesienny-szlaczek.png


Dziś miałam mieć usg genetyczne... a byłam na wizycie kontrolnej po poronieniu... ;(
Gin powiedział, że macica dobrze wygląda. Sporo spadła mi za to hemoglobina. Dostałam skierowanie na masę badań, w tym m.in. na badania genetyczne i kompleksowe badanie hormonów. Sporo ze mną porozmawiał, tłumaczył i w ogóle. Bardzo mi się spodobało jego podejście do mojej osoby i do obecnej sytuacji. Chyba w końcu trafiłam na dobrego lekarza - oby. Zrobiło mi się jakoś tak lżej po tej wizycie mimo wszystko.

Mamy uważać przez kilka miesięcy do pół roku, w tym czasie będzie planowana diagnostyka i jak będziemy wiedzieli już dokładnie co i jak to poczynimy kolejne starania. A na dzień dzisiejszy mamy zielone światło na zbliżenie - podobno trzeba pobudzić macicę do prawidłowego funkcjonowania (tu co lekarz to inna opinia).

Minęły dwa tygodnie bez mojej Perełki... A ja? Wstyd mi za siebie, że teraz jest mi jakoś lekko... Chyba serce zaczyna mi się robić z kamienia...


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 września 2015, 13:00

mrth666 Czasem szczęściu trzeba pomóc... 30 września 2015, 13:42

Słyszałam serduszko! Bilo 115 na minutę! Popłakałam się z mężem! Dziękuję za wsparcie:) jesteście Kochane! <3 edit: teraz czytam że serduszko bije 125/min i ciąża o 1 dzień młodsza. Ale tlumaczę to sobie tym ze dzień wcześniej byl transfer i była to wczesna blastocysta, w końcu 4 doba. Termin porodu 20 maj :D tak bardzo się cieszę. Kochamy Cię Robaczku <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 września 2015, 14:04

19+1
b74f04ddfb62bb0emed.jpg
Tak sobie rośniemy. :D

Jesteśmy po wizycie i wszystko gra. Szyjka bez zarzutu. Skurcze były spowodowane najprawdopodobniej zbyt szybko rosnącą macicą. Można trochę odetchnąć.

Dziś z okazji pięknej pogody zrobiliśmy sobie krótki spacerek, tym bardziej, że pani doktor pozwoliła :)

We wtorek jedziemy z Mężem po auto. W końcu! Nasze obecne jeszcze by pociągnęło ale w 3-drzwiowym z Synusiem mogłoby być ciężko więc trzeba było kupić coś większego. Tak więc pieniążki ze ślubu zamiast podróży poślubnej pójdą na nowy wóz ;) Ale mam nadzieję, że chociaż na kilka dni uda nam się pojechać do jakiegoś SPA w przyszłym miesiącu. Już nawet znalazłam fajną ofertę na gruponie. Tylko oby mój ukochany znalazł na wszytko czas...

12 dni do połówkowych...

gogo19 Wiem, że wreszcie się uda!!!!!!! 30 września 2015, 14:01

Dziś cały dzień boli mnie bardzo lewy jajnik. I co ja mam sobie myśleć jak lekarz mówił, że na owulkę to się nie zanosi? Spróbuję jeszcze zrobić test owulacyjny. Sama nie wiem co się ze mną dzieje. Może opatrzność widzi jak cierpię teraz, jak się boje tej laparoskopii.
Chyba zacznę sobie wmawiać nie chcę, nie chcę być w ciąży!
Przeczytałam od poniedziałku już chyba wszystko na temat tej laparoskopii i cały czas targają mną uczucia od strachu po wielką nadzieję.

coliberek Działania..działania... 30 września 2015, 14:03

Jesteśmy po dzisiejszej kontroli.

Szyjka dalej się nie rozwiera..choć nie wiadomo jaką ma długość bo pessar wszystko przysłania.
No ale najważniejsze, ze wewnętrzne rozwarcie nie pogłębiło się. uff

Do tego Maluchy pięknie rosną.

Pani Malutka ma 723g a Pan Malutki ma 805g

Teraz jesteśmy w tygodniu 24+2

Wiem, że to jeszcze za wcześnie na radości, ale czuję, ze wszystko będzie dobrze.
Mam wrażenie, że te najniebezpieczniejsze tygodnie już za nami a teraz z każdym następnym może być tylko lepiej. Musi być!

Niech tylko ten czas leci bo już...kurcze wystarczy tego szpitala. Grrrr
Zaczynam mieć już ochoty na różne jedzonka, na które zwykle nie mam ochoty.
Byle co innego niż to jedzenie tutaj, choć nie narzekam - jest wyjątkowo dobre i apetyczne.


3527839.jpg

Nie wiem co powiedzieć... wiedziałam, że ludzie bywają okrutni, wiedziałam, że "każde grabie grabią do siebie", ale tego się nie spodziewałam...

...dostałam telefon z pracy, bo kilka dni temu uprzedziłam, że będzie mi się kończyło zwolnienie i że będę wracać do pracy (na zwolnieniu ciążowym byłam 2 miesiące).

Pytanie: czy byłam u lekarza i kiedy dokładnie kończy mi się zwolnienie.
I słowa: bo wiesz miało Cię nie być i pokomplikowały sie sprawy z twoim zatrudnieniem...
Ja: nie owijaj w bawełnę - mam szukać pracy?
Kierowniczka: Bo koleżankę mieliśmy zatrudnić na zastępstwo za Ciebie ale dostała normalną umowę i jakby Ci to powiedzieć...
Ja: po prostu mów...
Kierowniczka: no u nas już nie ma miejsca, a jak się czujesz?
Ja: nie jest dobrze a teraz będzie jeszcze gorzej,a miałam nadzieję na powrót do normalności...
Rozmowa się skończyła.

Całe moje życie to walka i cały czas przegrywam wszystkie bitwy...

Ryczę...

Co ja teraz zrobię?


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 września 2015, 14:08

teścik oczywiście negatywny, powtórze jutro, pojutrze i po pojutrze a potem to juz chyba bedzie @

Klauka90 Plan idealny 30 września 2015, 14:25

No i jest @...a jaki człowiek głupi od tygodnia czuje że będzie ta @ ale do końca miałam nadzieję...no nic trzeba się wziąść za siebie w tym cyklu ograniczyć %% i reguralnie zażywać tabsy może nawet wrócę do mierzenia temp...no nie wiem...na chwilę obecną jest mi wszystko obojętne nawet się tak nie wkurzyłam jak ostatnio..

Ciąża zakończona 30 września 2015

100krotka:) Czekając na druga kruszynkę... 30 września 2015, 16:40

Ale sie dzisiaj wkurzylam...pojechalam na zakupy wzielam sobie z polek co mi potrzebne wystalam sie w kolejce po wedline i ide do kasy a tam pani kasierka mowi mi ze dzis platnosc tylko gotowka...rece mi opadly...poprosilam pania zeby mi zakupy odlozyla na bok i biegne jak glupia do bankomatu...nie moglam wyciagnac gotowki udalo sie tylko 50 zl wiec wracam do tamtego sklepu podchodze do kasy a ta stoi pan i daje karte pani (ta sama) mowize dzis nie mozna karta ale sprobuje moze zblizeniowo sie uda...rece mi opadly... mi z brzuchem nawet nie zaproponowala ze sproboje..Wredme babsko ;/ ale co zrobic...

Wogole od kilku dni jestem jakas hmm sama nie wiem jak to nazwac...po prostu jakos mi dziwnie;/ sama nie wiem co mi sie chce...za cokolwiek bym sie nie wziela nic mi sie nie klei eh...szkoda gadac...jedyne co zrobilam bez problemu to wczorajsz porzadki w mojej szawce. Powynosilam wszystko co za male i za cienkie i gucio co zostalo;/ jedna para spodni ze 3paey leginsow takich cienkich...kilka swetrow na zime takich geubych moze jeszcze sie w nie zmieszcze i ze dwie bluzy... Czyli do moich zakupow trzeba dopisac pare rzeczy...ehhh

Cykl nr 17 rozpoczęty.
Jejku, to już tyle czasu się o Ciebie staramy? Pojawił(e/a)ś się na chwilkę.. ale znikn(ąłeś/ęłaś). czekamy aż wrócisz zostaniesz już na zawsze.
Jesteśmy cierpliwi, musimy, bo co nam pozostało?

karmar Projekt Niespodzianka 2025 ❤️ 30 września 2015, 14:56

Zgodnie z wytycznymi kontroluję ciśnienie od dzisiaj. Nie mamy ciśnieniomierza i musieliśmy pożyczyć,ale Adrian przywiózł go dopiero wczoraj wieczorem. Wczorajszy dzień więc odpadł na pomiary. A dzisiaj rano jak zmierzyłam ciśnienie to wyszło mi 140/83 - dobrze nie jest. Tylko zastanawiam się,jak bardzo miarodajny jest to wynik,bo 1) byłam zestresowana tym,że mam zmierzyć to ciśnienie i że wyjdzie za dużo... 2) mam ciśnieniomierz nadgarstkowy,co też podobno ma wpływ na wynik. Nie wiem, nie znam się. Napisałam od razu do mojego Pana doktora, kazał dalej kontrolować ciśnienie,ale zerknął dodatkowo na moje wyniki badań z wczoraj i nie podoba mu się mocz. Dostanę skierowanie na posiew (cokolwiek to jest). Jakaś taka skomplikowana ta końcówka ciąży, ciągle coś nie halo.
Z drugiej strony, moje wyższe ciśnienie może być spowodowane tym,że w ostatnich dniach łatwiej jest mnie zdenerwować,a mam wrażenie,że ludzie to jacyś debile. Serio. Jak jechaliśmy do lekarza w poniedziałek,to wkurzyła mnie kobita za kółkiem,która jechała przed nami. Mieliśmy zielone,ileś samochodów przed nami przejechało i akurat jak ona przejeżdżała (a za nią my),światło zmieniło się na pomarańczowe. Ale kobieta tak dziarsko wjechała za sygnalizację,że byłam święcie przekonana,że przejedzie ona, my i jeszcze auto za nami. A ta durna krowa zaraz za sygnalizatorem stwierdziła,że jednak nie będzie ryzykować i dosyć gwałtownie zahamowała. Adrian dał po hamulcach aż zapiszczało, mnie rzuciło do przodu i pas mi się lekko wbił w brzuch,co na tym etapie nie jest przyjemnością,a do tego było już dość późno.. Nie wytrzymałam i przez lusterko jej powiedziałam i pokazałam,co o niej myślę.... Do tego ta "miszczyni kierownicy" tak stanęła,że już oczywiście sygnalizacji nie widziała,więc nie miała pojęcia,jak się zielone zapaliło i trzeba było na nią trąbić. Akurat tutaj nie było z tym problemu,bo chyba każdy chciał na nią trąbnąć,więc jak tylko zapaliło się zielone,to kilka klaksonów się odezwało :D Inna sytuacja, z dzisiaj: na allegro kupiłam karty Oczami Maluszka i książeczkę szeleszczącą, obydwie rzeczy u tej samej sprzedającej. Napisałam do niej z prośbą o przesłanie danych do przelewu i informacji odnośnie kosztu wysyłki tych 2 przedmiotów. Nie doczekałam się odpowiedzi,więc dziś napisałam znowu. Reakcja była szybka,a w odpowiedzi usłyszałam,że dane są na stronie przedmiotu,a przesyłki to ona wysyła oddzielnie,bo tak są od razu pakowane (osoba prywatna,która sprzedaje rzeczy po swoim dziecku). Wkurzyłam się,bo co za idiota tak robi????? Odpisałam jej,że oczywiście, zapłacę podwójną kwotę za przesyłkę,ale niech tylko spróbuje wysłać je w jednej,to zgłoszę sprawę do allegro,a jej wystawię bardzo odpowiedni komentarz (i tak go zresztą wystawię). A po nadaniu przesyłek życzę sobie maila z NUMERAMI nadania. Nadmieniłam też,że informacja o braku możliwości wysłania 2 rzeczy jedną paczką powinna być umieszczona w opisie przedmiotu, skutecznie zniechęciłoby mnie to do wzięcia udziału w jej aukcjach. Głupia krowa. GRRRRRRRRRRRRRRRR I jak ja mam mieć normalne ciśnienie????????????? Z drugiej strony,to są jakieś totalne głupoty,które powinnam olać. :/

A ciążowo? Bez zmian. Spojenie boli chyba nawet coraz bardziej,więc nie wiem,czy ta przerwa nie jest tam większa :D Przynajmniej szybciej pójdzie :D No i parcie na pęcherz - wychodzę z toalety i już wtedy się zastanawiam,czy nie powinnam tam wrócić :D
Byliśmy wczoraj w kościele na mszy odpustowej w Parafii pw. św. Michała,bo było Święto Archaniołów,a zarazem imieninki naszego synuśka ;) Po mszy rozdawali Michałom czekoladę i małe książeczki z sentencjami - nasz brzuszek też się załapał :D A dzisiaj pojechałam odebrać książeczkę kontrastową (tą miękką z zieloną obwódką) i jestem nią zachwycona! Co druga "strona" szeleści, jest porządnie wykonana, solidnie zszyta. Jak Michał nie będzie chciał,to sobie zostawię ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 września 2015, 15:10

Sanna Ja i On rowna sie moze jeszcze KTOS :) 30 września 2015, 15:14

No i co ze żywotność lepsza no i co ze plemników więcej się rusza, lekarz powiedział ze w naszym przypadku tylko in vitro.Mamy mało plemników!!! D znow się podlamal bo do tego lekarz powiedział ze nasze szanse na naturalna ciąże są jakby na ulicy spotkać dwugłową kobietę. :(
Aktualnie do zrobienia usg jąder kariotyp, i te dwa genetyczne.
Gdzie tu podejść do in vitro ?


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 września 2015, 15:15

No i kolejne odkrycie:/ Zawsze cycki zaczynały mnie boleć w dniu owulacji i tak do @, w tym cyklu zaczęło się na 3 dni przed owu i z o wiele większą mocą...zaczęłam szukać. Nigdy nie miałam badanej prolaktyny - zrobiłam, co prawda nie wiem czy 23 dc i 8dpo to dobry czas na robienie prolaktyny,ale wyszła 53,49 ng/ml przy normach 4,79-23,30.
Oprócz tego tsh znowu spadło przy dawce euthyroxu 25 na 0,221 gdzie w lipcu było jeszcze 1,3.
Udało się zapisać na jutro do endo. Zapytam ją dlaczego ja sama muszę zlecać sobie badania!
Bez kitu. Tsh sama sobie zrobiłam i wyszło,że słusznie,ferrytynę to samo,witaminę D, a teraz prolaktynę. Kiedyś byłam u gina z tymi moimi cyckami to przepisał mi castagnus na 3 miesiące zamiast zlecić badania! Owszem tabletki pomogły ale tylko na czas ich brania! Już mam dość!
A powie ci jeszcze taki doktorek jeden z drugim,żeby nie leczyć się przez internet i nie czytać. Nie da się - na nich nie ma co liczyć.
Zobaczymy co jutro powie endo.
Aaaaa i oczywiście żadnych zabaw cyckami itp przed pobraniem krwi nie było.


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 września 2015, 16:30

zouza Jak zaciążyć i nie zwariować .. ? 30 września 2015, 16:27

Beta - 109.60
Prg - 51.47

O kurwa ... !
Boje się iść na fiolet ;)

No i po monitoringu :)

Jajec nie było :) Były tylko takie małe, jak to gin określił - pierwotne, ale żadnego dominującego. nawet nie jest mi smutno , bo spodziewałam się takiego obrotu sprawy, a powiem więcej- jestem zadowolona, bo dostałam Dupka na wywołanie i Clo na stymulację :) czyli zaczyna się coś dziać!! Idziemy do przodu!

Jutro rano zaczynam Dupka, żeby nie przeciągać cyklu bez potrzeby. W nowym cyklu od 3dc przez pięć dni po 1 tabletce Clo. Potem 11 dc monitoring i zobaczymy co będzie. Jak będą jajca, to kontrola czy pękły, a jak nie to Pregnyl i zobaczymy czy się uda :)

Przyszły moje piękne buciki!! Mega wygodne i prezentują się naprawdę świetnie :)
http://www.skora24.pl/environment/cache/images/0_0_productGfx_f5a03900705a9a6d4223d707117591ab.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 września 2015, 17:34

annielica My chcemy mieć dziubulka ! 30 września 2015, 17:25

30t6dz

Wczoraj byłam na pierwszej wizycie w klinice. Lekarz super. Na nastepnej wizycie ustalimy termin cięcia. Malutka waży 1720 gram. Kluska jedna :D ona w tydzien utyla 380gram a ja 200:P ma już włoski na głowie ;) widzielismy ja w 4d ale sie zaslaniala raczkami, nozkami i łożyskiem:P wstydnisia jedna. Ale zobaczylismy jak ziewa ;)

Doszla posciel i rozek minky. Cuda. Nie moge sie doczekac kiedy zaloze:P

Kurteczka tez sie pochwale ;)

gosia89 udało się po 9 latach 30 września 2015, 17:30

12 dc

odebralam z apteki inofolic. trochę cena mnie zaskoczyła. 56 zł za 20 saszetek. mam brac 2razy dziennie więc opakowanie starczy mi na 10 dni. wiec miesieczna kuracja wyniesie mnie okolo 150 zł.

całe szczescie znalazłam w internetowej aptece inofolic za 32 zł a wiec miesieczna kuracja wyniesie mnie wtedy ok 96 zl. i tak stwierdzam ze to tez duzo. ale skoro gin polecila to moze warto.


Wiadomość wyedytowana przez autora 1 października 2015, 18:15

!! STUDNIÓWKA !!

25+5

Dzisiaj mialam wizytę <3
Z Malym wszystko w porządku. Ma 870 gram i akurat lezal główkowo :-)
Wyniki wszystkie w normie. Szyjka dluga i zamknięta :-)

Jedyne co mnie trapi to moje przeziębienie... ehh to juz drugi dzień niekończącego sie kataru i drapiacego gardla.
Na termometrze 37.00
Teraz leże po wypiciu herbaty z cytryną, miodem, sokiem malinowym i imbirem.
W aptece kupilam na gardlo i katar Prenalen. ---> to teraz sie leczymy :-)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)