Dziś kolejna beta.. trochę się stresuje. Mam nadzieje, że nasz niuniuś ładnie rośnie:) Jak na razie żadnych objawów, oby tak było jak najdłużej:)
Mąż był wczoraj na badaniach...poszło dobrze. Uśmiałam się trochę jak mi opowiadał o "procedurze", a na dodatek trafił na bardzo fajną Panią Doktor. Jak się dowiedziała, że jest informatykiem to w zamian za poradę w kwestiach informatycznych dostał rabat
. Tylko sierotka moja zapomniała zapytać kiedy wyniki do odbioru.
Ja czekam na @ i trochę mi się dłuży, bo chciałabym już rozpocząć monitoring i wiedzieć na czym stoimy.
Jak nie starałam się o dziecko, to czas między jedną a drugą miesiączką był dla mnie za krótki, a teraz dłuży się w nieskończoność.
Dzis wyjazd do Polski. Ciesze sie i nie ciesze.
Ciesze ze zobacze rodzine i przyjaciolke a nie lubie dlugiej drogi.
Pozdrawiam wszystkie Was dziewczyny i zycze milego weekendu owocnego w zielone kropki. 
Od kilku dni zauwazylam, ze palec mi czernieje przez srebrny pierscionek. Dziwi mnie to bo od czasow szkolnych nosze srebro i nic mi sie po nim nie dzialo. Hmm.. Czuje sie jak detektyw bo tylko bacznie obserwuje wszystko 
Szczescie mi dopisuje. Kupilam drapke za 2zl a wygralam 32zl
i to z czystej glupoty od niechcenia kupilam
moze ten cykl okaze sie cudem?
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 października 2015, 13:16
Nie mam już siły do swojego organizmu. Mam go serdecznie dość i tego cyklu. Znowu zaobserwowałam śluz rozciągliwy. No bez jaj... ileż można. Głupieje już totalnie...
Jutro robię progesteron... będę wiedzieć w którym momencie cyklu jestem bo to zaczyna mnie wkurzać!
Ale miałam dziś piękny sen. Śniło mi się, że zrobiłam test ciążowy dokładnie taki sam jaki wczoraj kupiłam i wyszły dwie grube różowe kreski
. To było takie niesamowite. Nie chciałam się budzić, próbowałam dalej spać na przymus, żeby ten stan trwał jak najdłużej. No ale niestety to był tylko sen. Dobrze, że chociaż we śnie mogłam doświadczyć tego uczucia. Chyba przeżywam konflikt rozumu i serca. Rozum wie, że nic z tego, serce ośmiela się marzyć.
Zmykam zaraz do pracy. Zapowiada się sporo pracy, zawalony weekend, także bardzo się cieszę, bo jakoś tak stresuje mnie ten cykl. Muszę wytrwać do poniedziałku, odstawię lek i wszystko będzie jasne.W sumie to znam finał czytałam niedawno fora i tam piszą, że podczas brania tego leku raczej nie ma możliwości zajścia w ciążę.
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 października 2015, 08:56
dzisiaj kolejny tescik i znow negatywny ale nie tracę nadziei
za 3 dni powinna być @. teraz kolejne dni dalej testy i zobaczymy moze sie cos zmieni 
kumpela wczoraj robiła test ale negatywny też, zrobi znowu ale rano koło soboty 
Nie mam już siły do swojego organizmu. Mam go serdecznie dość i tego cyklu. Znowu zaobserwowałam śluz rozciągliwy. No bez jaj... ileż można. Głupieje już totalnie...
Jutro robię progesteron... będę wiedzieć w którym momencie cyklu jestem bo to zaczyna mnie wkurzać!
Jutro usg jąder, w przyszłym tygodniu Kariotyp i CFTR i AZF, dziś jadę do kliniki Bocian w Warszawie rozeznać się w ich procedurze i cenniku. Brzmi to troszkę jakbym jechała do sklepu 
Cholera ten kariotyp zabiera nam cały miesiąc 
40% ciąży
Za tydzień wizyta u lekarza prowadzącego i endokrynolog i oczywiście jak zwykle zaczynam się stresować i łapać schizy.
Piersi od wczoraj wieczór nie czuję, ale to ponoć normalne. Nie czuję jeszcze maleństwa, a przynajmniej to co czasem czuje, to nie jestem pewna czy to jelita czy dzidziulek i też się martwię.
Tak wg nie czuję się jak na ciążę i to też niby normalne w II trymestrze, jednak nie przestaję się martwić cały czas boje się że pójdzie coś nie tak 
Najchętniej położyłabym się spać i wstała dopiero w następny czwartek 
Mąż oczywiście był i pojechał na kolejne dwa tygodnie i wróci dzień po wizycie, przykro mi że kolejny raz muszę sama jechać do lekarza 
Jutro idę jeszcze raz na pobranie krwi żeby powtórzyć TSH i dodatkowo chcę zrobić ft3 i ft4
żeby mieć świeże wyniki na wizytę u endo...
Mam nadzieje że wyniki się poprawiły i nie będę musiała brać żadnych leków.
Dzisiaj dowiedziałam się, że moja znajoma poroniła.. Widzę ją z koleżanką z gimnazjum, podchodzę witam się, wszystko ok, pytam o dzidzie i widziałam że jest przygnębiona i odpowiedziała ze nie bardzo dobrze, pytam się czemu, coś nie tak, widziałam że ma łzy w oczach i powiedziała że poroniła i nie chce się tym chwalić.. Poplakalam się trochę.. Bardzo jej współczuję, tak po części mnie też to boli troszke.. Tak się cieszyła i wgl, a tu taki dramat...
Z milszych rzeczy to mamy tyle spraw do załatwienia odnosnie firmy, że szkoda mówić, księgowa, zus, gmina, założenie strony int, zamówienie asortymentu, spotkanie z producentami i przede wszystkim opłaty.. Razem z mężusiem damy radę na pewno!
Okres się skonczył niedawno.. Co będzie to będzie:)

pic host
Zdjecie ze "Studniowki"
Porada dnia
Jeśli masz problemy z jajeczkowaniem, lekarz może zaproponować Ci stosowanie leków zawierających cytrynian klomifenu (np. Clomid). Z uwagi na fakt, że ok. 95% poczęć następuje podczas pierwszych 6 cykli brania leku (potem ta liczba się zmniejsza), nie zaleca się stosować go dłużej niż 6 cykli. Pamiętaj również, że lekarz oprócz przyrostu pęcherzyków powinien także w czasie brania tego typu leków bacznie monitorować Twoje endometrium (błonę śluzową macicy), ponieważ efektem ubocznym stosowania cytrynianu klomifenu może być zbyt cienka błona śluzowa uniemożliwiająca zagnieżdżenie się zapłodnionej komórki jajowej w macicy.
100dni do porodu...tak sobie planowalam co to ja nie napisze w tym dniu i co...nie wiem co napisac
Z jednej strony nie moge sie doczekac z drugiej troche sie boje. Wiem ze dam sobie rade, wiem ze bede miala wsparcie i pomoc meza, wiem ze razem sobie poradzimy
A wiec czas zabrac sie za dalsze szykowanie rzeczy dla naszej malej Ksiezniczki
czas teraz poleci szybko
wiec mamuska do dziela 
Wczorajszy smutasior mina jak maz wrocil do domu ale z chwila jak dzis wyszed maz smutasior powrocil;/ juz nie moglam wytrzymac sama ze saba wiec sie ubralam pomalowalam oko:) i poszlam sie przejsc. Zachaczylam o sklep kupilam sobie poczka wrocilam do domu zrobilam kapuczinko i humorek sie troche poprawil 
Planowalam isc na dluszy spacer ale nie mam sily szarpac sie z naszym psem:) jest duzy i ciezki 

Ponad 40 kg
poczekam na meza jak wroci wiare wczesnie to pojdziemy razem na spacer:)
Tydzień 14(13+2 / w zasadzie od badania prenatalnego powinnam dodawać 3 dni, więc 13+5
)
Sajgon z domem. Okazało się, że jak poprzednia lokatorka wypowiedziała umowę to przyjechali i zabrali licznik, tak więc jesteśmy bez prądu...w poniedziałek jest transport mebli a podłogi trzeba jakoś zrobić ;/ Byliśmy dziś w Tauronie i mam nadzieję, że jutro przyjedzie pan i założy nam licznik bo jak nie to nie wiem co zrobimy.
Byłam dziś oddać krew na badanie bilirubiny. Drapie się jak bym pchły miała ;p jest to śmieszne ale i tragiczne zarazem bo nogi mam całe w wybroczynach i sińcach.
Oczywiście moje żyły dały popis, a jak już się pielęgniarka wbiła to przez zrost. Przez godzinę nie czułam ręki ; )
Dostałam też wyniki PAPP-y. Jest wszystko dobrze!
Co prawda ryzyko skorygowane trisomii 21 jest mniejsze od tego po badaniu usg, ale i tak jest wysokie i w normie, specjalnie dzwoniłam się upewnić 
No i dawno nie dodawane zdjęcie brzucha
Gdyby nie fakt, że od ciągłego wymiotowania schudłam to osiwiałabym bo mam wrażenie, że brzuch mi nie rośnie. Trochę też pomaga fakt, że jak leże to już nie mam płaskiego brzucha tylko jest już wypukły no i talerze biodrowe mi się skryły
więc tylko to trzyma mnie przed tym żeby nie zwariować i dzielnie czekać do 8.10 na wizytę.

Urósł? Chociaż troszkę? No fakt, wielkie cycki też mogą zaburzyć mój punkt widzenia bo są ogromne a przy tym mój brzuch gdzieś może się traci ;] Ooooby.
- Hahaha, za 9 dni będziesz stara! - tak mnie pocieszył dziś mój mąż
jeszcze tylko 2 dni...
Mam dziwne przeczucia, boję się czegoś sama nie wiem czego, chyba za bardzo do głowy sobie nabiłam głupot.
Plecy nadal pobolewają- oby to nic złego nie było, muszę powiedzieć o tym lekarzowi.
Dziś jechałam z tatą po pare materiałów do sklepu budowlanego i skubaniec tak mnie odymił papierochami, pali jak smok myślałam że się zwymiotuję w tym aucie -masakra. Pewnie jak by wiedział to by nie zapalił ale powiemy rodzicom może po sobotniej wizycie. Zobaczymy.
Jest mi bardzo ciężko.
Nie mam sily nawet wstać z łóżka.
Mój m załatwia sprawy związane z pogrzebem bo ja nie mam siły.
Jeszcze po leku na hamowanie laktacji bardzo źle się czuje mam mocne zawroty głowy.
Nie wiem kiedy wrócę do normalności. Ja nawet tv nie włączam.
Ból psychiczny jest straszny.
28 tc (27t6d)
Niesamowite, do konca mojej pracy pozostalo 2,5 dnia roboczego (nie liczac dzisiaj). Czuje sie wspaniale
Na dodatek wlasciwie "juz" powinnam byc na urlopie, bo mam jeszcze 3 zalegle dni do wziecia w tym roku. Zaproponowalam pare dni temu, ze wybiore sobie dodatkowo te dni - szefowie nie zgodzili sie twierdzac, ze jestem im teraz bardzo potrzebna. Ha. Czyli niby moja praca nie ma sensu, moze ja wykonywac inna osoba w zakresie swoich obowiazkow i nie beda zatrudniac dodatkowej osoby - a teraz sie okazuje, ze jednak jestem tak bardzo potrzebna, ze nie moge wziac nawet 3 dni urlopu?
No ale niech im juz bedzie, 3 dni i tak mnie nie zbawia - a w przyszlym roku bede miec ich troche wiecej do wybrania razem z dzieckiem
O ile wroce - jesli nie, to przynajmniej mi za nie zaplaca
Zastanawia mnie tylko ich zmiana tonu dyskusji. Wczoraj zadzwonil do mnie szef szefa z Londynu, wrecz proszac czy moglabym przyjsc jeszcze na to kolejne zamkniecie. Bo sobie przeciez nie dadza rady (ha! no coz
). Odmowilam, mowiac ze lece do Szwecji (co po czesci jest zgodne z prawda, tyle tylko, ze lece dopiero 9 pazdziernika
) Potem blagalnym tonem prosil mnie tylko, zebym zabrala komputer i komorke sluzbowa, ze zwroca mi za kazde polaczenie internetowe i zebym tylko mogla sie zalogowac i byla dostepna itp... Nie mialam ochoty przedluzac tej konwersacji, wiec powiedzialam, ze moge wziac sprzet, ale nie obiecuje ze bede mogla go uzywac (cos mi mowi, ze z internetem beda problemy. Albo z siecia. Albo z moja komorka. Halo halo, ups, bez zasiegu
). I ze jesli beda miec pytania, a ja zmienie zdanie i bede chciala komus pomoc - moga dzwonic - ale nie bede za nich wykonywac zamkniecia (tak jak na zwolnieniu w ostatnim miesiacu - co, jak wiemy, skonczylo sie dla mnie raczej kiepsko...) A poza tym postanowilam, dla mojej wlasnej swobody, wraz z koncem urlopu i rozpoczeciem urlopu macierzynskiego zwracam sprzecior do biura 
Tak wiec juz oficjalnie rozpoczynam urlop wypoczynkowy we wtorek popoludniu. Choc, szczerze mowiac, bedzie on mial z wypoczynkiem malo wspolnego. 7 pazdziernika mam wizyte u lekarza i odbior autka, 8 pazdziernika podpisanie pozyczki hipotecznej i aktu notarialnego, 9 pazdziernika wizyte u diabetologa i zmiane adresu... A potem szwedzka przeprowadzka - i przeprowadzka po powrocie. Oj bedzie sie dzialo
Rok 2015 jest dla mnie pod kazdym wzgledem przelomowy. Z pewnoscia zapamietam go do konca zycia 
Z frontu ciazowego - kochane ciotki - kupujecie swoim maluszkom kombinezoniki zimowe? Nigdzie tu czegos takiego nie moge znalezc, a wydaje mi sie to najlepsza opcja dla dzieciatka (ubierzesz pod spodem w byle co, opatulisz i nie martwisz sie ze synus marznie
). Prosze o rekomendacje - co, jak duzy rozmiar, jaka firma itp. To samo z miekkimi spodenkami na bodziaki. Kupujecie takie polarkowe? Ja mam kilka "rajtuzowych" opcji, do tego a la dzinsy i sztruksy... Nie wiem czy jest sens dokupywac?
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 października 2015, 16:43
piekna dzis pogoda
bylam na dworku porobilam porzadki w ogrodku:) maz teraz tylko przekopie iociepli roze na zime i bedzie git:)
Nie moge sie skupic na pisaniu boktos mnie zaczepia:) Niunia moja tak sie kreci ze brzuch mi faluje
cudne uczucie 
Jak zwykle pod koniec miesiaca na moim koncie pozostalo malo co wiec czekam na kolejna wyplate:) Mam juz tyle planow co do niej ze napewno na wszystko nie wystarczy;/ dobrze ze jest jeszcze i meza 
A wiec planuje kupic kurtke badz plaszcz:)tylko cos nie moge znalesc czegosc co by mi sie spodobalo;/ taka wybredna jestem ale coz;/
Znierzam tez zamowic wkoncu posciel do lozeczka ale kompletnie nie umiem sie zdecydowac;/ podoba mi sie wiele ale zeby choc jeden wzbudzil we mnie zachwyt to juz nie bardzo;/
dumam nad takimi
poszukam jeszcze moze znajde cos ladniejszego:)
I komoda na nia czekam z niecierpliwoscia;/ powoli zaczynam ogarniac ciuszki i te sprawy i chciala bym juz ja miec:)
Jakis dolek mnie dopadl;/ eh po prostu zwariowac przed chwila cieszylam sie nie wiadomo z czego a teraz mi smutno:( zaraz maz bedzie w domku moze mi przejdzie...
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 października 2015, 20:27
Od dzisiaj luteina 2*100 mg. 16.10 bhcg
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.