Po roku starań udało się
W moje 24 urodziny zrobiłam test i jest2 krechy!!:-)Pierwsze USG W 6 tyg 1 dni serduszko bijące!!!!
oczywiście radość , plany nawet z mężem zastanawialiśmy się nad imieniem dla dziecka...Wszyscy mówili , że to chłopiec będzie bo jak widziałam ogórki albo śledzie to nie mogłam się oprzeć
Niestety nasze szczęscie nie trwało długo...23 września pojechaliśmy na wizytę kontrolną i okazało się , że nasze maleństwo nie żyje:-(!!! ciąża obumarła...był to 9 tydz a na USG wielkość dziecka była na 6tyg4 dni !!!. 2 tygodnie chodziłam z myślą , że moje dziecko rośnie( nawet mówiłam do niego)...Ból jaki czujemy z mężem jest nie do opisania!. Czekam teraz na samoistne poronienie a jak nie wystąpi to jutro spróbóją farmakologicznie a w ostateczności zabieg:-( Co czuję???...strach ale nie przed tym , że będzie bolało tylko jak ja to zniosę
17dc
Monitoring:pęcherzyk w prawym jajniku 18mm, czyli urósł od ostatniej wizyty. i tak jak gin obstawiała owulacji mam się spodziewać w czwartek. kazała serduszkować w środę. a teraz się wstrzymać. W czwartek mam wizytę i się okaże czy już będe po owulacji.
Dziś zaczynam nocki w pracy i mierzenie temperatury będzie nie o 4.30 tylko o 14.00 po przebudzeniu.
Nie wiem co robić, powoli na to wszystko brakuje mi sił,nadziei. Ogarnia mnie smutek.Wkurzam sie na męża bo nie chce sie przytulac wtedy gdy jest na to pora i wtedy gdy ja mam na to ochote,a tak bardzo pragnie dziecka jak ja. Jak zajść w ciąże jak dwa razy sie przytulaliśmy przed owulacją. Powtarzam mu to cały czas samo sie nie zrobi,samo nie przyjdzie. Ja nie wiem czy do samców nic nie dociera...
Odpuściłam totanie... od ostatniej porażki z in vitro nie wchodziłam na OF. Poprostu potrzebowałam się od tego wszystkiego odciąć. Oprócz tego zmieniłam pracę, pojechałam na tydzień na wakacje do Chorwacji z mężem- WYLUZOWAŁAM 
Wrzesień- druga procedura ivf. Trafiliśmy do szefa kliniki od "trudnych przypadków". Cała stymulacja zleciała mi bardzo szybko. 04.09 miałam punkcję, gdzie pobrano mi 5 komórek. Następnego dnia dostałam telefon z kliniki, że WSZYSTKIE się zapłodniły
To była wspaniała wiadomość!!!
Transfer odbył się w 3 dobie 07.09. Podano do macicy jeden zarodek ośmiokomórkowy. Pięknie się podzielił
Teraz czakamy do testowania 
Już nie wiem o co chodzi. Zgodnie z tym co mówił gin, ręcznie wprowadziłam owulację na 9dc i teoretycznie powinnam już dostać okres, a jego ani widu ani słychu, jedyny objaw to taki, że pobolewa mnie prawa pierś. Pogoooglowałam trochę i przypomniałam sobie na jakiej podstawie stwierdził że jestem po owulce- na podstawie ilości i rodzaju śluzu oraz na usg zauważył wodę w zatoce D. Z tego co czytałam to jednak z tą wodą to może różnie być. Zgłupiałam... i jednak pozwoliłam ovu samemu wyznaczyć datę owulacji i wskazał 16dc...nie wiem nic nie poczułam, a jedyny objaw to wyższa temperatura. Lipa Lipa Lipa. Korci mnie żeby zrobić test ciążowy - biorąc po uwagę określenie owulacji przez lekarza mogłabym już to zrobić, ale mimo wszystko wydaje mi się ze się pomylił 


Jeśli jednak posłucham ovu to na test zdecydowanie za wcześnie...oszaleć można ....
Mąż jutro odbiera wyniki badań ...zaczynam się bać.
9 tydzień 3 dzień ciąży 
23% ciąży 
Do drugiej wizyty zostało: 2 dni 
Dzień Dobry 
Dzisiaj z rana mamy kiepski humor, a to wszystko spowodowane jest złymi wynikami tarczycy. Wczoraj odebrałam wyniki i TSH - 0,005, FT3 - 6,24, FT4 - 2,11.
Kochani tak bardzo boję się o moje dziecko, nie chce go stracić 
Wyniki są fatalne, a jeszcze w kwietniu jak robiłam TSH to wynosiło 1,8 a teraz taki drastyczny spadek.
Panie Boże czuwaj nad moim puszkiem okruszkiem i nie daj go skrzywdzić nikomu. Spraw, aby zdrowo rosło, bez żadnych komplikacji.
W czwartek wizyta i jeszcze na domiar złego przełożyli mi godzinę miałam mieć na 15:40 a mam na 18:20.
Powiem Wam że nerwy biorą górę i coraz bardziej boję sie tego co zobacze w czwartek, czy na pewno z moim puszkiem będzie wszystko ok 
Kocham Cię puszeczku okruszeczki i nie poddawaj się i walcz bo czekamy na Ciebie a zwłaszcza Twoja siostrzyczka

A to nasz brzuszek w 10tc

A tak wygląda mój okruszek w 10tc wg ovu:

Wiadomość wyedytowana przez autora 7 października 2015, 07:06
Dawno mnie nie było. i sporo się zmieniło.
Na rocznice ślubu dostałam piękny naszyjnik z białego złota z topazem i diamentami, piękny kwiat i wizytę w naszej ulubionej restauracji do której często nie chodzimy bo droga bardzo jest. 
co do mojej operacji to zabiegu nie będzie. lekarz kwalifikujący do zabiegu powiedział ze mnie nie zoperuje bo torbiel ma poniżej 5 cm a jak planuje ciąże to jest bardzo ryzykowne bo często uszkadzane są jajniki. owszem to prawda ze torbiel endometrialna nie zniknie ale mozna ja zmniejszyć lekami na endometrioze (vissane) no i najlepszym lekarstwem jest ciąża. Tym lekiem będę zablokowana na 3 mies-nie bede miała @. potem będę miała badanie drożności jajowodów. mimo iż przez 3 miechy nici ze starań jestem mega podbudowana. wyjątkowo ufam temu lekarzowi.
Na fb dołączyłam do grupy Endopositive poland i tam dziewczyny mega się wspierają podbudowują i stosują odpowiednia dietę. mimo iż ja mam baaardzo łagodną endometriozę to postanowiłam zmienić swoje żywienie.
Mama odstąpiła mi swój robot kuchenny thermomix - najlepszy pod słońcem niezniszczalny to baaardzo mi ułatwi gotowanie dietetycznych produktów. super bo on ma funkcje podgrzewania i można pyszne zupki kremy robić. na dniach mam w planie zupkę dyniową zrobić yummmy
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 marca 2017, 09:16
Ciąża rozpoczęta 5 września 2015
26tydz i 1 dzien waga +8.5 kg
Za tydzien zaczynamy III trymestr :)aaaa:P
Wczoraj zegnalam meza z lozka pojechalismy na kawke do moich rodzicow
w drodze powrotnej planowalismy odwiedzic jeszcze meza siostre ale nie bylo jej w domu. Wiec wrocilismy do siebie wzielismy psa i poszlismy na spacer:) chodzilismy prawie 1.5 godziny, jak wrocilismy nie czulam nog...no i reszta wieczoru skonczyla sie marudzeniem;/ ale zdolalam zrobic jeszcze obiado-kolacje, wzielam szybki prysznic i i lezakowalam z nozkami w gorze:)
Bylam dzis na usg tarczycy wiele sie nie dowiedzialam;/
Tarczyca niepowiekszona o nieznacznie obnizonej echogenicznosci bez zmian ogniskowych, nie schodzaca ponizej mostka.
Prawy plat tarczycy o wymiarach ok10,7x18,9x40,3mm
Lewy 11,6x13,8x38,8mm
Cisnien tarczycy ok 3,2mm
Wezly chlonne szyi niepowiekszone.
Pani powiedziala ze niby haszi nie ma ale moze byc ;/ czekam do 15 zobacze co powie endo.
Nie bede sie denerwowac co bedzie to bedzie:)
Oczywiscie skleroza robi swoje ;/ zapomnialam kupic ziemniakow i chlebka;/ nie chce mi sie juz isc do sklepu yyyy;(
Och cyba powiedzenie mniej wiesz lepiej spisz jest sluszne.
Codzienna drzemka zaliczona. Od tych hormonów nie mogę zwalczyć łupieżu. Aż boli 
Czemu ten czas tak mi się dłuży???? Masakra.
Mój Mąż nie chce dawcy nasienia. Mówi, że jak nie będzie innego wyjścia to chce, ale ja widzę, że się tego boi. Ja też. A czy ja chcę? Hmmm. Chcę dziecka, ale dawca w tym momencie wykracza poza moje wyobrażenia. Wiele rzeczy było kiedyś poza moimi wyobrażeniami, a stały się. Jak człowiek nie ma innego wyjścia, to wszystko się przewartościowuje.
Wiem, że będę kochać dziecko nad życie niezależnie, czy będzie dawca, czy nie. Mąż też się zakocha, ale będzie miał z tyłu głowy świadomość dawcy. Zawsze.
34+0, synek waży 2.200
ilość płynu owodniowego w normie, można być spokojną 
nawet nam pomrugał ładnie na usg 
Ma tylko płyn w jąderku (tzw.wrodzony wodniak jądra ), który nie jest groźny i ponoć wchłonie się sam, bo to płyn z otrzewnej, czy któryś Wasz synek też tak miał?
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2015, 22:58
Źle spałam w nocy. Nad ranem śniło mi się, że w tajemnicy przed mężem zrobiłam test ciążowy i był pozytywny. Głupio mi było, bo wiem jak bardzo chciałby przy tym być. Dodatkowo mówi się, że sny czyta się na odwrót, więc uznałam, że radości dzisiaj nie będzie.
Przed 9 rano poszłam oddać krew. Zanim doszłam do laboratorium byłam spocona jak mysz ze zdenerwowania. W internecie wyczytałam, że jest możliwość zrobienia badań na cito i wyniki są w ciągu 30-60 min. Zależało mi na tym, żeby były koło 13, bo mieliśmy z mężem wspólnie odebrać po jego pracy. Na miejscu okazało się, że akurat to badanie jest wysyłane do innego szpitala, kurier przyjeżdża dopiero o 11 i wyniki faksem przychodzą nie wcześniej niż koło 16. Myślałam, że osiwieje ze zdenerwowania.
Tuż po 16 zadzwoniłam i dowiedziałam się, że wyniki już czekają. Potwornie zdenerwowani ubraliśmy się i czym prędzej poszliśmy do laboratorium. Plan był taki, że mąż bierze kartkę i wychodzimy przed szpital na ławeczkę i tam wspólnie czytamy. Wyszłam pierwsza, byłam 3 kroki dalej, moje Kochanie wzięło kartkę i podchodzi szybkim krokiem, przytula mnie i szepcze "jesteś w ciąży". To co się wtedy stało w moim mózgu, sercu i całym ciele jest nie do opisania. Popłakałam się za szczęścia i drżącymi rękami sprawdziłam wynik: 124,6!
Po wyściskaniu się i wycałowaniu, lekkim ogarnięciu, wyszliśmy w końcu ze szpitala. Zaraz obok jest kościół, więc weszliśmy się pomodlić. Panie Boże dziękuje Ci!!! Dziękuje Ci za ten cud!!! A na koniec uczciliśmy ten piękny wynik lodami 
Jestem szczęśliwa, ba! jestem najszczęśliwsza!! chociaż się boję. W środę powtórka bety i progesteron.
Koszty:
- Lutinus, Fragmin - 789,45 zł
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 października 2015, 21:24
Wszystko pękło
Teraz czekam na betę- w piątek. Oczywiście stresuje się i chciałabym już wiedzieć! Już teraz... ale niestety trzeba czekać.
Mam za sobą miły weekend, spokojny i relaksujący. Dziś powrót do rzeczywistości i pracy... jakiś brak energii.
tak się dzisiaj zastanawiałam...że skoro mam polipa w macicy to nawet jeśli dojdzie do zapłodnienia to chyba będzie problem z zagnieżdzeniem? no cóż pani ginekolog nic nie mówiła żeby się wstrzymać ze staraniami to się staramy. polip ma się wchłonąć podczas miesiączki jeśli się nie wchłonie to mam mieć zabieg histeroskopi...
7 dpt blastocysty - beta < 0,1
Progesteron 23,5
Proszę o namiar na dobrego immunologia. I jakie badania mogę zrobić w tym zakresie, żeby coś mieć na wizytę już.
20 dzień Cyklu.
Tak sobie siedzę i marzę 
Bujam w obłokach ...
Jak by to było...
....pięknie ! 
Ile bym słodkich małych ciuszków kupiła, najlepszy wózek na świecie bym kupiła!
Wszystko co najlepsze !
a przede wszystkim wszystko nowe ! Nowiusienkie ! 
(taka juz jestem no coooo...
)


Dziś 11dc czekam na wizytę to już w czwartek i zobaczymy czy pęcherzyk jest i jaki duży. Ciężki dzień mam za sobą. Moja praca mnie wykańcza ciągle jakiś kwas. Chyba trzeba zmienić pracę bo dzięki niej nie mogę zajść w ciążę. Ciągły stres i napięcie. No cóż jutro jest nowy dzień.
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2015, 20:49
Po stresującym poranku dzień okazał się udany. O 13 ściągnęłam 2 ml mleczka, o 16 4 ml a o 19 6 ml!
I to póki co sika tylko jedna cysia wiec jak zacznie tez druga to będą wodospady mleczka! Jupii
Dziś chwilami obydwa cudeńka dostają brachykardii...ale lekarz mi wszystko wyjaśnił i juz nie wpadam w panikę. Za kilka dni lub tygodni przejdzie...byle tylko udało się bez respiratorkow.
Dziś znów zmieniałam pieluszki i trzymałam maleństwa w dłoniach w miedzy czasie jak pielegniarka zmieniała posłanko. Ooch...no i juz jestem zakochana po uszy. Najchętniej bym je wycalowala od stóp do głów albo położyła się razem z nimi w inkubatorze. Niesamowita fala miłości. Nigdy sobie nie zdawałam sprawy że tak można czuć. Wow
Juz wiem jak będą wyglądały najbliższe miesiące...zdawalamewlaszcza te w szpitalu. Wszystko będzie się kręciło wokół godzin wyznaczonych na laktator..hodzin na zdawalamewlaszcza minions pieluszki i toaletę Minionkow a jak dojdzie do tego kangurownie to mój grafik zapełnić się po brzegi. 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.