Żania SYZYFOWE PRACE 6 października 2015, 10:58

Długo mnie tu nie było dziewczeta ale ostatmio belly nie za bardzo mi pomaga za kazdym razem gdy dowiaduje sie ze ktoras z nas straciła maleństwo ...wpadam w panike ze mnie tez to spotka ..Dlatego dla ełasnego spokoju ducha ograniczam wizyty tutaj jak moge przynajmniej do czasu granicy przezywalnosci plodu ...Dzis poczytałam pamietniki moich ulubienic ciesze sie z ich szczescia (Polasiu Promyczku buzia mi sie cieszy kiedy czytam wasze nowe wpisy i oglądam wasze piękne zdięcia :) Adin i Kamilam8 ściskam za was mocno kciuki .....Adin czekam na wielkie swieto kiedy twój pamietnik bedzie fioletowy to już niedługo :) Kamilam8 trzymam kciuki za piatek ...Ja moje maleństwo byliśmy w piątek na połówkowych Alicja jest zdrowa i piękna weszłysmy w 19 tydzien niestey nie wiem czy to co czuje w brzudszku to ona wieczorami gdy leze czuje takie bulgotanie w brzuchu ..W sobote bylismy na weselu kuzynki co prawda nie długo ale podobało mi się .... niestety mialam okropne wzdecia tak jadłam ze brzuch mi sie zrobił jakbym była juz 9 miesiacu i było mi strasznie zle i ciezko ..Całuje was kochane i obiecuje ze bede tu zaglądać i co jakis czas sie meldować .....

adora Kruszynko, czekamy na Ciebie. 6 października 2015, 11:03

No i dzis skok temperatury. Jak to cholera mozliwe skoro testy owu negatywne a szyjka zamknieta? do tego od 2 dni nie wspolzylam. Chyba, ze dzis bedzie owulacja. Chyba nie bedzie owocu w tym cyklu. Moze to i dobrze, niech sie wszystko unormuje.
Nie wiem co sie dzieje z waga. Wczoraj cwiczylam i zjadlam mniej a waga dalej stoi. Cholery mozna dostac. Po tym jak dostalam tabletki na wywolanie poronienia mialam ekspresowe trawienie. Teraz za kare nie trawie nic.
Pocwiczylam ale nadal mam kiepski humor i jestem nerwowa jakas. Brzuch mnie pobolewa.
Zrobilam test owulacyjny i kreska testowa robi sie coraz bardziej widoczna. Zglupialam dokumentnie. Seksik wieczorny byl. Bardzo mnie dziwi i cieszy, ze obojgu nam libido wzroslo ostatnio.
Siku chodze co chwila. Moze wlasnie woda mi sie zatrzymala a ja sie waga przejmuje.


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 października 2015, 10:57

coliberek Działania..działania... 6 października 2015, 11:13

Uff póki co jest dobrze i mam nadzieje że jak najdłużej tak zostanie. Od wczoraj od 23 sika co 3h mleczkiem po 20ml ! Juppi Wiec od wczoraj wieczora Maluchy jadą na mamusinym mleczku. Jestem ich prywatna mleczarnia . :)

dzabuch moja terapia 6 października 2015, 11:26

36+5
Wczoraj wstawiłam ostatnie pranie. Mam nadzieję, bo za każdym razem kiedy mówię, że jest ostatnie, pojawia się coś jeszcze do prania. To już tylko pieluchy, poprasuję i będzie z główki.
Z ciążowego samopoczucia to pół nocy czułam dyskomfort w dole brzucha. W spojeniu łonowym. Sama nie wiem gdzie. Tatusiek aż pytał czego kręcę się po tym łóżku, ale to nie to. Chyba? Myślę, że określenie samopoczucia przez słowo dyskomfort dalekie jest od porodu. Wtedy chyba powiem ból straszliwy.
I zauważyłam, że od paru dni i nie wiem czy to zwiastun czy jakaś inna cholera, ale skończyły się zaparcia. Chodzę normalnie do toalety a nawet kilka razy dziennie.
Ugotowałam tatuśkowi zupę i jadę na noc do rodziców. Ojciec w delegacji to umówiliśmy się na babski wieczór. Rano pobierze mi krew. Ostatni raz podczas ciąży! Mam w planach ostatnie zakupy, do końca tygodnia spakuję torbę i będę gotowa!

Wczoraj po pierwszej tabletce bromka nie czułam różnicy poza zatkanym nosem.Dzisiaj gdyby nie to że mam 3dc pomyślałabym że jestem w ciąży - zawroty głowy,mdłości,osłabienie i zaparcia,gdzie od jakiś 4 lat cierpię na biegunki i biorę na to tabletki i czopki!
Mam nadzieję ,że jutro nie będzie gorzej i do południa się poprawi bo w środę wypada odbiór mojej nagrody za @. Kwasy. Przy ostatniej wizycie u kosmetyczki zasugerowała żebym spróbowała.
Nigdy nie miałam problemów z cerą,ale kilka ostatnich miesięcy po owulce wysypywało mi czoło w krostki,teraz wydaje mi się że to prolaktyna była winna,ale co tam jak już się zapisałam to skorzystam. Mam nadzieję tylko,że dam radę prowadzić auto bo zawieźć nie ma mnie kto :/

Jolcia1985 .... bo ja chcę być mamą 6 października 2015, 16:16

Myślę, że czas zrobić nowy wpis i chyba już zacząć nowy etap starań, wchodzimy na wyższy poziom :).
Końcówka ostatniego 16 cyklu starań była dla mnie jedną wielką niewiadomą, nie wiedziałam czy to już @ czy jeszcze nie, na przemian występowały plamienia z krwawieniem, ale żadne krwawienie nie było na tyle długie i bolesne aby uznać je za @. Dzisiaj chyba przyszła, brązowe plamienia wymieszane z krwią, dosyć skąpo, ale był ból. Nigdy nie sądziłam, że aż tak będę cieszyć się na ból menstruacyjny :). Zobaczę jak do jutra się rozkręci i nowy cykl zaznaczę dzisiaj lub jutro. A potem już tylko odliczanie :) zastrzyki, monitoring, inseminacja i potem najgorsze........czekanie.

kas:) mój i tylko mój 6 października 2015, 12:19

Mały fika już mniej więcej o stałych porach. Co dziwne, najaktywniejszy jest rqno-po mamusi. Wczoraj miałam straszny dzień. Mega wkurw...sama do końca nie wiem na co. Chciałabym,żeby M. bardziej okazywał swoje zainteresowanie nami. Jak czytam pamiętniki dziewczyn to aż mi się płakać chce, jak inni faceci zajmują się swoimi żonami. M rzadko dotyka jiuz brzucha, prawie wcale do niego nie mówi. Smutne to... Mnie też nie przytula, no wczoraj mu się na amory zebrało, ale szast prasy i już. Brakuje mi tej bliskości, szczególnie teraz, gdy martwie się o wyprawie, zdrowie małego, poród i wszystko inne z tym związane. Najchętniej już bym wyjechała stąd i siedziała we własnym domu. Nie wiem, co mnie tu trzyma. Chyba boje się,że M. będzie miał do mnie pretensje,że go wygnalam na wieś, zadupie itd, że to moja wina i ją sama chciałam. Chyba czekam na jego znak,że on też naprawdę tego chce. Bo nie chciałabym go do czegoś zmuszać. Chciałabym dzis pojechać do ikei i obejrzec szafy na Piastów i może kupimy jakieś duperelki dla Małego typu kocyk, ręczniki, kosze albo przybornik na lozeczko? Może M. się bardziej zaangazuje... I hope so.

maua7maua Chciałabym, ale boję się ... 6 października 2015, 12:47

26t2d

Przemyślenie na dziś:
- jak się robi cesarkę planową to kiedy? W sensie w którym tc? Czy nawet jeśli będę musiała mieć cc to doczekam do stycznia czy koniecznie będą chcieli mnie w grudniu kroić?

Ktoś? Coś!?

Jestem po badaniach genetycznych na 60 % córka 6.12 mamy polowkowe badania.... Jest to 13 tc CRL 66mm czynność serca miarowa 164 u/ min..... Kość nosowa obecna NT 1,4.....


Napatrzylam się na moje słoneczko aż 40 min rusza się zwinnie lekarz się śmiał ze jest szybkie oglądałam serce mózg rączki nóżki nawet popatrzyło się na Nas ... Płakałam że szczęścia lekarz się śmiał bo zamiast banan na twarzy ja beczek ale to ze szczęścia .... Z każdym jego słowem ze jest ok coraz bardziejm i leciały łzy....
Mamunia Cię kocha najbardziej na świecie czekamy na Ciebie 13.04.2016 roku... Przytule Cię do serca swego i poznamy sie peas pokochamy na cale zycie...
Nie umiem dodać tu foto :-(

Ale się wkurzyłam!! :/

ehh siedzę właśnie w pracy i koleżanka która siedzi na przeciwko mnie położyła mi 2 krówki na biurko...powiedziałam ze nie jem i oddalam jej a ona oooo jak to ani jednej?? ja mowie że nie bo ostatnio z artykułu który dostałam od jednej z Was tyle się naczytałam o cukrze i cukierkach to az mi sie niedobrze zrobiło...co tak naprawdę tam jest za syf jest i co powoduje w organizmie... a poza tym mowie ze z powodu mojej endometriozy coraz gorej się czułam... A ona na to ze przecież od jednej nic mi sie nie stanie. na to można było odpowiedzieć tylko jedno... "od jednej się zaczyna" i zamilkłam...

Czy ludzie naprawdę nie potrafią uszanować tego ze ktoś jest na diecie i nie je tego świństwa?
Nie potrafią zrozumieć naprawdę? Patrzą na mnie zdziwionymi oczami co ja do pracy przynoszę...ze jem kasze jaglana z owocami na śniadanie w pracy i ze koktajle sobie przynoszę...

Jak chcą się truć to niech siebie samych trują a nie innych... rozumiem jak ktoś naprawdę czasem skusi się na coś słodkiego...(a ona codziennie wcina po 2-3 batony w pracy i kilka krówek, nigdy nie widziałam jej z owocami czy warzywami do śniadania poza pomidorem czy ogórkiem kiszonym)ja tez pewnie w końcu "zgrzeszę" :) ale na pewno nie teraz. muszę wypłukać z siebie to świństwo i sprawić ze organizm przestanie chce słodkie i cukier...


ehhh ulżyło mi.... :D już mi lepiej... :D

Kocia kociowy pamiętnik 30 grudnia 2015, 10:09

To takie niesamowite, kiedy się ruszasz czuję że jesteś. Czuję wtedy spokój - moja Niunia tam jest. To wszystko dzieje się naprawdę i wzrusza mnie to. Widziałam Cię. Jesteś taka maleńka ale już słyszysz co ja tam plotę codziennie. Twój tato widział wczoraj jak wypchnelaś lekko brzuch. Tato. Mama.

Jak pech, to pech...
Właśnie przed chwilą dzwonili z przychodni i odwołali jutrzejszą wizytę męża u urologa :(
A tak już się na nią nastawiłam. Jest dokładnie tak jak pisałam wczoraj, jak się na coś nastawię to zawsze wydarzy się coś, żeby pokrzyżować moje plany...
No trudno, nie przeskoczymy tego, mąż zrobi jutro to usg, a z wizytą będziemy kombinować w późniejszym terminie. Czasem trudno to wszystko poustawiać, bo na te wizyty musimy jeździć ponad 100 km do innego miasta, więc trzeba zwalniać się z pracy, zamieniać, kombinować.

Jeśli chodzi o mój cykl to tabletki zadziałały, gdyby nie one to już dawno by mnie zalało morze czerwone. Zgodnie z założeniami to cykl miał mi się wydłużyć do 28 dni, więc obstawiam @ gdzieś tak w czwartek. Jestem już gotowa na jej przyjęcie. Zrobiłam dziś ot tak test owulacyjny i oczywiście negatywny, szkoda więc marnować testu ciążowego.



Wiadomość wyedytowana przez autora 6 października 2015, 14:51

20t2d

Wczoraj byliśmy na drugich badaniach prenatalnych. Tym razem Filip grzecznie współpracował :) Nawet pozował jak prawdziwy MODEL :D udało się go podejrzeć w 3D :D Jest PRZEŚLICZNY!!!! <3 jesteśmy w nim zakochani po uszy! M. twierdzi, że jest podobny do mnie ;) No ale najważniejsze...badanie wykazało, że JEST ZDROWY! i to jest najważniejsze :) Kamień spadł mi z serca, bo bardzo się denerwowałam, czy wszystko będzie dobrze.
Serduszko pięknie bije, wszystko "na swoim miejscu" :) Już nie mogę się doczekać lutego <3

Kochamy Cię Ptysiu!! <3

A to Nasze Szczęście:
c61b0a78c870ef07med.jpg

317cb418993b6f69med.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 października 2015, 15:35

kredeczka91 groszki, fasolki i inne 6 października 2015, 16:08

I prenatalne za nami, bylo bardzo fajnie ;) nasza kruszynka wiercila sie jak szalona i na dodatek dostala czkawki, lekarz sie smial i powiedzial ze do badan to moglaby byc troche mniej ruchliwa. Czkawke udalo sie nawet uslyszec! Serduszko oczywiscie tez, bilo ladnie miarowo i szybciutko wiec wszystko ok :) opis dostane za 2 tyg razem z wynikami krwii. Doktorek przelaczyl na chwile na 3D, fajne wrazenie, sliczny ten nasz maluszek, plci jeszcze nie dalo sie rozpoznac, ale za tydzien i za dwa kolejne wizyty to moze sie uda ;) usmiech nie schodzi mi z twarzy, nasza dzidzia jest sliczna zdrowa i ladnie rosnie ma juz 8 cm, mamusia bardzo Cie kocha kruszynko! Ja czuje sie bardzo dobrze, zadnych mdlosci ani wymiotow juz wiecej nie mialam ;) brzusio rosnie zdecydowanie potwierdza to dokumentacja zdjeciowa, zaluje tylko ze dzisiaj nie dostalam takiego ladnego zdjecia zeby bylo widac bobaska, tylko takie smieszne bo: gdy zapytalam o plec i ew kiedy bedzie wiadomo doktorek powiedzial "tu jest wypustka? wyrostek plciowy? z wrazenia zapomnialam ;) i francuzi mowia ze jezeli jest ulozony rownolegle to chlopiec a jak prostopadle to dziewczynka i ze mam w domu wziac kredki katomierz i wywrozyc :D moze za tydzien zdjecie bedzie lepsze i tatus bedzie z nami i Cie zobaczy <3

gosia89 udało się po 9 latach 6 października 2015, 18:12

18 dc

na wykresie skok temperatury, test owulacyjny mega pozytywny, wychodzi na to że owulacja lada moment. musiałam zmienić godzinę mierzenia temp z 4.30 na 14 stad mógł być ten skok. ale tak już jest jak się pracuje na 3 zmiany i nie ma możliwości mierzyć o stałej porze.

Niestety jak okres przyjdzie opuszczam Was na miesiąc... Dostałam tabletki anty bo ginekolog już nie wie jak ustabilizować mój cykl..

Mój ginekolog jest dodatkowo radnym w gminie i dziś spytał mnie czy nie chciałabym założyć własnej działalności jako kosmetyczka/wizażystka :) Bo są jakieś dotacje Unijne a on widzi we mnie talent :D Muszę się nad tym zastanowić :) Ale podoba mi się ten pomysł.. Na pewno będzie trudno na początku ale ja faktycznie to lubię i kusi mnie ta opcja.. Tylko Pan S jak zawsze patrzy sceptycznie.. Siedzę w domu jest źle, chcę iść do pracy jest jeszcze gorzej.. Nie mam do niego już siły...

RofTW Przegrałam bitwę ale nie wojnę! 6 października 2015, 17:31

8 tydz., 6 dz.

Z reguły nie jestem leniem, ale uwielbiam te poranki kiedy zamiast zrywać sie do pracy mogę poleżeć dłużej i pooglądać filmy. Ale trzeba sie zbierać, bo mam tyyyyyyle planów na te dwa krótkie dni wolnego. Meża siostrzenica wyprawia baby shower w przyszła niedziele wiec musze znalesc jakis fajny prezencik, a przy okazji napewno poszperam w dziecięcych rzeczach dla własnej przyjemności :) swoją droga co mozna kupić dla przyszłej mamy małej dziewczynki, ktora juz ma półtora rocznego chłopca? Kolejnym, dosyć oczywistym planem jest posprzątanie naszego kącika oraz lodówki (musze pozbyć sie wszystkich "niejadalnych" rzeczy - patrz: wpis ze wczoraj) i zrobienie kolejnych zakupów "jedzeniowych". Planuje ugotowanie jakiegoś super-obiadu oraz marzy mi sie takze wypad do muzeum nauki, bo dawno juz nigdzie nie byłam jesli chodzi o miejsca kulturalne... Oh to będą bardzo pracowite dwa dni :)

Do swojej listy produktów nienadających sie do przełknięcia musze dopisać pepsi light, którą przed ciążą pochłaniałem w ogromnych ilościach, a ktora dzisiaj o mało nie zaprowadziła mnie nad kibelek. Bye bye kochana pepsi light! Do zobaczenia za rok!

Remont sypialni postępuje powooooooooooooooli... ale postępuje :) Wczoraj kolejna ściana wytapetowana, zostały jeszcze dwie :) Jutro może mojemu tacie uda się wpaść i dokończyć też dwa ostatnie gniazdka :) Biorąc poprawkę na tempo prac, może skończymy remont w weekend albo nawet w przyszłym tygodniu i dopiero wtedy zabieramy się za zakup mebli. Z kasą jesteśmy bardzo na styk, więc zobaczymy, jak to wyjdzie. Chciałabym kupić szafę narożną, łóżko, materac, komodę, lustro i dwa stoliki nocne. Oczywiście stoliki nocne i lustro mogą poczekać, komoda ewentualnie też. Byle łóżko, materac i szafa zmieściły się w budżecie :)

Dziś niestety smutne wieści od jednej ze znajomych staraczek po poronieniu - puste jajo płodowe w kolejnej ciąży, zarodek się nie wykształcił :( Aż za dobrze wiem, jaki to ból - gdy zaszłam w drugą ciążę, tyle było we mnie strachu i nadziei - piorunująca mieszkanka - ale mimo wszystko mówiłam sobie, że teraz musi już być dobrze, że moja miara nieszczęść już się wyczerpała - gdy dowiedziałam się, że beta spada... Przeżyłam to chyba jednak jeszcze gorzej niż pierwsze poronienie :( Wydawało mi się to takie cholernie niesprawiedliwe. Domi, trzymaj się kochana!

My z mężem staramy się teraz intensywnie, owulka na dniach. Śluzu przynajmniej mam znacznie więcej niż w trzech ostatnich cyklach, choć jest mlecznobiały i wodnisty raczej niż białko jajka - ale przynajmniej widać jakiś postęp. Może organizm wraca wreszcie do normy.

Poszukiwania pracy trwają, na razie bez wyraźnych efektów. Przyjmuję wszystkie kciuki zarówno w tej sprawie jak i w sprawie ciąży! :)

viowieczka Tak bardzo bym chciała.... 6 października 2015, 17:50

Smutno mi, dzisiaj mija 15 lat jak mój tata nie żyje. Tak bardzo za nim tęsknię i tak bardzo mi go brakuje. Choć minęło 15 lat ból wcale nie jest mniejszy. Tak bardzo chciałabym się do niego przytulić i powiedzieć, że go kocham... Cóż życie chciało inaczej i nigdy już tego nie zrobię. Wiem, że trzeba żyć dalej i że tata chciałby żebym była szczęśliwa, jeszcze żeby to było takie proste. A ze szczęściem wiadomo różnie to bywa, u mnie ostatnio gości bardzo rzadko, choć na prawdę bardzo się staram cieszyć nawet najmniejszymi rzeczami. Może jutro będzie lepszy dzień...

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 6 października 2015, 18:07

8dc
Z rzeczy staraniowych, suplementacja przynosi jakieś widoczne korzyści.. Drogi cykl, w którym widzę śluz, dzisiaj to mnie wręcz zalało, ogromna ilość lepko - wodnistego śluzu.. I wiecie to uczucie, siedzisz w toalecie, oglądasz swoje gatki i cieszysz się jak głupia bateryjką.. Też tak się dzisiaj zachowywałam:)zaraz potem pomyślałam, że szkoda, że ten piękny śluz nie może być wykorzystany.. I dzisiaj jak na złość same ciężarne łaziły mi przed oczami..

Wizyta u lekarza nadal chodzi po głowie, ale jakby mniej.. Przecież na nic nie mam wpływu, będzie co ma być, mogę tylko prosić, żeby Bóg natchnął profesora na dobre decyzje..

Z pracy, moja asertywność taka se.. Zleciłam przygotowanie sprzętu jednej z koleżanek, tak najgorsza robota jaka może być, ale miała zrobić tylko to, przez 4dni.. I co? tak się zakręciła, że wyszło, że lepiej byłoby, żebym to ja przygotowała ten sprzęt a ona zrobi coś innego.. I oczywiście bawiłam się z tym sprzętem pomiędzy latając za reszta rzeczy.. Ale żeby nie było, że zupełnie wszystko wzięłam na siebie.. Kilka rzeczy nie działało, powiedziałam jej, że musi się tym zając sama i to jutro.. Bo tylko jutro jest ktoś kto może to naprawiać a ja wychodzę do lekarza.. I ciekawa jestem czy to zrobi..

Teraz biorę się za pranie i malowanie.. remont ciąg dalszy:)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)