MoNa_2603 Walka o Cud 26 października 2015, 10:39

Po piątkowych badaniach prenatalnych bardzo pozytywnie :) Z USG wyszło wszystko prawidłowo, czekamy jeszcze na wyniki z krwi. Maluszek ma już 8 cm! Maluszku, ale Ty szybko rośniesz <3 Pamiętam jak na pierwszej wizycie miałeś 1mm teraz już taaki duży :* Pytałam o płeć, lekarz powiedział, że prawdopodobnie będzie chłopiec, ale mamy się jeszcze nie nastawiać i nic nie kupować, bo to jeszcze może się zmienić, to co jest teraz peniskiem może być równie dobrze dużymi wargami sromowymi, ale tak czy siak bardzo się cieszymy! Chciałam nawet coś ostatnio kupić już dla naszego Skarba, ale w sklepie było wszystko albo różowe, albo niebieskie...paranoja jakaś! W każdym razie na zakupy jeszcze jest sporo czasu :) Brzusio rośnie, już nie da się ukryć! <3

A tu nasz Maluszek machający do rodziców:

121795851_srhnpxh.jpg


Kochamy Cię Smyku <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 października 2015, 11:01

Talusia Wiara czyni cuda.. 26 października 2015, 10:43

Hej,
Korzystając z dnia wolnego, postanowiłam po dłuzszej obserwacji tej strony założyć sobie konto tu.
A miałam nie bawić się już w żadne aplikacje..nic. No ale jednak. Moze jednak to pomoże? Może wkoncu bedą dwie piekne krechy..
Za 4 dni mam dostać okres, i naprawde go nie chce. Tak bym chciała być mama.. Nie straszny mi poród, nie straszny mi ból.. Na to nie patrze.. J.mnie pociesza,, ale co jesli naprawdę nie zajde nigdy?
Musze się do ginekologa zapisać,moze ona coś pomoże? Ale mówią , ze po 12msc się trzeba leczyć..No nic zobaczymy,,
Naprawdę myslałam,ze zajscie w ciaże jest takie łatwe! Ze wystarczy jeden mocny 'sput' i babka zachodzi. No ale nie....

ciri22 Dziecko bez seksu? 26 października 2015, 10:47

26 października -> 21t3d

9906776618eb72abmed.jpg

Ciuszki z ciucholandu:) Zakupki na rozmiar 68 :)

2d6d261067ad8760med.jpg

Mama złapała bakcyla babciowego, wylukala w carfie za złotówke skarpeteczki, wiec kupiła 14 PAR! :P

46f5f83ad2f2cb01med.jpg

I moja weekendowa praca :) Zakładki do szuflad :p
b49ea0a1d1a84d22med.jpg
c78d9d77a2229839med.jpg

NovaM Małe Lwiątko 26 października 2015, 10:54

Hej,

weekend minął bardzo szybko ale i bardzo intensywnie...

Od piątku mieliśmy gości wiec stałam w garach i zrządzałam w kuchni ale w sumie było bardzo miło.

W sobotę byliśmy w ramach atrakcji w ESCAPE ROOM - miejsce gdzie zostaliśmy zamknięci na klucz w pokoju który skrywał zagadki które trzeba było rozwiązać i odnaleźć klucz do wyjścia z pokoju. Czas na wykonanie zadania 60 min :) nam udało się po 59 min :) wszyscy tak się wkręciliśmy że poszliśmy za ciosem i powtórzyliśmy zadanie w innym pokoju. Udało nam się znaleźć klucz również po 59 min :)

Powiem Wam że zabawa przednia :) szare komórki intensywnie pracowały przez całe 59 min w każdym z pokoi. Oczywiście pokoje były różne o różnej tematyce :)

Zmęczeni dniem popadaliśmy jak muchy ok 24, a rano trzeba było lecieć na pociąg pożegnać naszych gości.

Potem niedziela bardziej formalna na urodzinach u teściowej.
Ogólnie też spoko ale nie mogę już słuchać tego wrzucania pomiędzy zdania że ona czeka na wnuka... Kurde ja też czekam na dziecko i nie jest mi miło słuchać jej teksów tego typu.

Może to nasza wina bo nikomu nie powiedzieliśmy że w ogóle się staramy więc nie wiedzą że mamy jakiś problem... Tak może byli by bardziej taktowni.

W końcu sami o dziecko starali się blisko 6 lat to może by zrozumieli tylko że ja nie chcę im się zwierzać i opowiadać o naszych problemach :(

Dziś tempka poszybowała wysoko w górę, nie wiem co to oznacza wydawało mi się że już zaczyna spadać. Na @ czekam od piątku 30.10. do 01.11. jak nie przyjdzie to zastanowię się nad testem.

Ale ogólnie tracę nadzieję na zielony finał :( i szykuję się psychicznie do tej inseminacji w przyszłym cyklu :(

Miłego i spokojnego tygodnia!!!

Anika27 czekamy 26 października 2015, 10:58

31 dc
Rano zrobiła kolejny test bo @ nie widać. Wyszła jedna krecha:( Zrobiłam innej firmy niż ostatnio (Quixx). Dziwne jest, że cały czas mam mrowienie w dole brzucha, czasami mocniej czasem słabiej, nie wiem co to ma być czy @ się tak długo rozkręca, ale bez objawów krwawienia? Piersi mam cały czas sflaczałe a zazwyczaj przed @ miałam wrażliwe i ciężkie....:/ Mogła by już przyjść bo chcę nowy cykl.
Zastanawiam się czy mierzyć temp czy nie. Z jednej strony chcę mierzyć żeby widzieć czy jest skok, ale z drugiej może coś źle mierzę i skok jest, ale go nie obserwuję co tylko dział mi źle na psyche....


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 października 2015, 10:58

Tracąca nadzieję. cel do osiągnięcia 26 października 2015, 11:07

Weekend minął strasznie szybko. Nawet zbytnio nie mieliśmy czasu dla siebie. W sobotę na jednych urodzinach w niedzielę na drugich. Oczywiście na sex wieczorem czas się znalazł i to nawet trzy razy :). Ale nie łudzę się bo dzień ovu ma przypaść na czwartek. Nie wierzę że plemniki przeżyją aż tyle dni, szczęścia na tyle nie mam. Jeszcze w środe mam monitoring więc zobaczymy czy wg jajeczko jest. Wszystko mnie irytuje mam dość mojej i Mateusza rodzinki. Jeszcze chaja że nie odwiedzam teściowej a nie mam ochoty tam chodzić i wysłuchiwać co znów wnuki zrobiły, co powiedziały.

Pokahontaz Starania iskierki 26 października 2015, 13:17

Coraz bliżej... Jutro zaczynamy 37 tydzień!!!

Dawno tu nie zaglądałam ... W zeszłym tygodniu usiadłam i zaczęłam pisać - był to wpis z wszystkimi moimi obawami i lękami ostatnich tygodni. Nieporozumienia w domu (mieszkamy z moimi rodzicami), szukanie mieszkania, załatwianie różnych formalności w języku, którego jeszcze tak dobrze nie znamy... stres, stres, stres. Nie wiem jak to się stało ale się nie zapisało :P Widocznie tak miało być :D

Wszystko się jakoś ułożyło - pomogła rodzina i znajomi. Dziś odebraliśmy klucze od mieszkania!!!! Malutka Pola będzie miała swój pokoik :D

Ciążowo jest wszystko ok - wiadomo, że jest już ciężko ... ale nie ma co narzekać - dużo nie zostało, a nagroda będzie CUDOWNA!!!



Pokahontaz Starania iskierki 26 października 2015, 13:20

gggg

roletka Łódką do Groszka... 26 października 2015, 13:26

20t1d

wczoraj wybiło 50% ciąży :D

ja byłam dzisiaj krwi upuścić, mocz do badania też oddałam :) no i zapisałam się do gina na nfz który pracuje w szpitalu gdzie będę rodzić wizyte mam 10.11 byłaby wcześniej ale stwierdziłyśmy z położną że lepiej już po prenatalnych wizyta skoro mają być 5.11 do tego chciałam umówić wizytę u diabetolog która na co dzień jest szefową naszej przychodni i przyjmuje jako rodzinny lekarz, no więc jak diab. przyjmuje w poniedziałki a najbliższy termin UWAGA UWAGA 2017 !!!!!!!!!!!!!!!! oczywiście jako ciężarna mam pierwszeństwo ale najpierw muszę się do rodzinnego zapisać ( akurat ona jest moim rodzinnym :D ) żeby dostać skierowanie do poradni diab. w której dostane skierowanie do diabetologa czyż to nie piękne? :)

Na basen ledwo zdążyłyśmy i nie miałam z niego wcale przyjemności :/ Co więcej, na drugi dzień dostałam kataru i bólu gardła. Ogarnięcie siebie i maluszka po basenie raczej nie należy do rzeczy łatwych :( No i ten basen mi się nie podobał, chyba zostaniemy przy poprzednim.

Zosia robi na nocniczek świadomie. Wie, czego się od niej oczekuje i siusia ładnie :)

Jest coraz trudniejsza do ogarnięcia. Ja ją przewijam/ubieram a ona sobie idzie. Wygina się i krzyczy na mnie żeby ją puścić, obraca się we wszystkie strony i próbuje odczołgać. Wkurza mnie to niemiłosiernie, zwłaszcza na koniec dnia, gdzie moja cierpliwość leci już na oparach...

Jest coraz zabawniejsza. W śmiechu dalej oszczędna. Jak się ją porządnie rozbawi to się śmieje "he. he he." I tyle :P Jak coś łobuzuje i nagle wejdę do pokoju to dostaje turbo przyspieszenia :D rozbrajająca jest wtedy. Jak ją trzymam na rękach i zobaczy coś ciekawego za mną to próbuje po mnie przeleźć do tej rzeczy :D Od razu jest ejej! i leci... Dzisiaj wyczołgała się od siebie z pokoju i rozbroiła śmietnik z pieluszkami :) Dalej czołga się używając tylko lewej ręki i prawej nogi :/ chyba wrócimy na rehabilitacje jednak...

Budzi się w nocy z płaczem i nie chodzi o jedzenie :( I nie ból. I nie wiadomo. Usypianie nie trwa długo, ale taki przerywany sen o kant tyłka w sumie...

A no i poddałam się już z butelkami. Nie będę próbować. Kupiłyśmy kubki niekapki. Jeden zwykły taki z twardym ustnikiem za 9zł i ten z lovi 360 stopni. Ten z ustnikiem jej przypasował i pije z niego :) Na lovi pewnie przyjdzie jeszcze czas. Powoli ograniczamy cyca, chciałabym żeby było 3/3 - 3 razy kaszka/obiadek i 3 razy cycuś. Zobaczymy czy wyjdzie, bo na razie buntują się... moje cycki. I muszę odciągać mleko :P

Dawno nie pisałam lecz ciągle to samo leżę leżę ... Od kilku dni puka do mnie moje malenstwo a moja przyjaciółka z Anglii przysłała mi detektor tętna w którym pierwszego dnia nie mogliśmy znaleźć tętna ale stwierdziłam ze moze za wcześnie to dopiero 16 tc. Ale dziś już znalazłam bije pięknie ok 140 uderzeń liczyłam haha.. sprawdzałam czy to nie moje bo przecież tak może być.... W piątek wizyta już się jej nie mogę doczekać ok 11.11 umowie na koniec miesiąca badania polowkowe nie mogę się ich doczekać jak dowiem się płci już na 100% bedziemy wybierać imię na reszcie zacznę zakupy tylko te brakujące jak laktator podgrzewacz bo po Marcelim się popsuł wszystkie rzeczy będę mieć po synku od razu te najładniejsze pralam i chowalam do worka wiedziałam że będziemy chcieli mieć jeszcze jedno dziecko a wiecie ile się tego zebrało 6 worków 120L jak będzie dziewczynka to będzie chodzić w niebieskich do szpitala kupię tylko becik i inne różowe rzeczy jak chłopiec będę mieć wssystkei ubranka od 50 cm do 80cm... Marceli był malutki urodził się 47cm .....
Marzę już o noworodku przytulić do serca ta mała bezbronna kruszynke ... Marcel też zaczyna rozumieć całuje brzucszek codziennie mu powtarzam ze będzie miał braciszka lub siostrzyczke . Dziś rano wstał o 8 rano wzięłam go do siebie do łóżka zamknęłam oczy a on tak mocno mnie przytulil mówiąc mama lezelismy wtuleni godzinę zkladal mi nogi na głowę śmiejąc się w głos calujac oczy moje nos... Kocham mojego kochanego synka. Podzielę ta moja miłość po równo ....
Ogarnęła mnie fala miłości :-)

Dagers Czas zacząć, zmagania po 30-stce 26 października 2015, 14:36

Pierwsze badanie krwi zrobione, będę musiała na pewno powtórzyć estradiol, FSH, LH i progesteron. Miałam robić w drugim dniu cyklu, ale mnie nie było, wiec zrobiłam w piątym.
Dodatkowo zastanawia mnie czemu Gin zleciła mi badanie prolaktyny w drugim dniu cyklu, skoro ja wyczytałam, żeby robić badanie w drugiej fazie cyklu, najlepiej 21dc.

No, ale nic.

Póki co sa wyniki:
*pełnej morfologii - idealna, ani jednego przekroczenia normy
*OB w normie - 3mm/h
*kiły brak, przeciwciał brak
*Tarczyca OK
-> FT4: 16,1 pmol/l (norma 12-22 pmol/l)
-> T3: 1,65 nmol/l (norma 1,3-3,1 nmol/l
-> TSH: 1,93 uiU/ml (norma 0,27-4,2 uiU/ml)

Klinika fajna, i jak zawsze śmieszy mnie protokolarne otwieranie opakowania z igłą i pokazywanie, że jest sterylna. Każą patrzeć i głośno potwierdzić, iż widziałam, że otwiera nieuszkodzone opakowanie :)

Fajnie też, że lokalne ubezpieczenie (mam dwa, jedno niemieckie państwowe i jedno lokalne prywatne) pokryło mi wszystkie badania (30 szt.) oprócz 2 (AMH i profil TORCH).
Ale to były chyba 2 najdroższe, bo skasowali mnie ok 600PLN.
Dobrze, że tych dwóch nie muszę powtarzać :)

Zostało mi tylko wygooglować, czy niemcy mi za to coś zwrócą.

Effa Zwariowane próby 26 października 2015, 17:59

Dziewczyny...jestem zrozpaczona...widac pecherzyk ciążowy a nawet dwa ale brak zarodka...bylo USG dopochwowe...rycze strasznie...to taki cios...dlaczego?zdrowi calkiem mlodzi bo 30 lat a tu nie ma zarodka???wtf??:((( dzis 6tydz 1 dzien.Pan doktor twierdzi ze jeszcze moze sie pojawic zarodek,ze moze jego sprzet USG nie wylapal...ze juz jutro moze sie pojawic...za tydz USG transwaginalne...a ja jednak czuje ze po wszystkim...po co te objawy ciazowe??piersi dotknac nie mogę. Zadnych krwawien skurczow...kufa mac!!:(( ide ryczec

dzabuch moja terapia 26 października 2015, 15:15

39+4 98%
No chyba mnie pogięło jakoś do reszty.
Z jakieś dwa tygodnie temu dostałam jeszcze niewielką torbę z ubrankami dla Bartka, ale wcisnęłam ją na dno szafy i powiedziałam sobię, że upiorę te ciuszki dopiero jak mały się urodzi, bo i tak coś pobrudzi to i tak będzie pranie.
Jednak nie no po co czekać? Dziś robiłam duże "nasze" pranie no to wrzucę te ciuszki małego.
Jakby tego było mało to wieszając te ciuszki postanowiłam, że większość z nich z racji wygody i uroku osobistego powinno trafić do torby do szpitala.
Pranie się suszy ja dziwnie się czuję i jak chciałam już urodzić tak synek ma się wstrzymać do czasu aż pranie wyschnie i je wyprasuje.
Tak sobię myślę, chyba mam jakiś problem z głową przecież to nie ma znaczenia w co Bartek będzie ubrany, byle czyste i wygodne, ale nie w moim mózgu jakoś zrobiła to się sprawa życia lub śmierci!
I włączył mi się tryb porządkowy, bo mam jakąś obsesję na punkcie kurzu. Widzę każde ziarenko! Każdy pyłek!
Po za tym, głodna jestem wiecznie i nie mieszczę się już w swoją skórę. Czekam na Ciebie synu!

22+6
3179dcff0772f900med.jpg
Kończy się tydzień laby z tatusiem i znowu od jutra sami...
Z nowych informacji: jesteśmy w trakcie leczenia antybiotykami ze względu na stawianie macicy i niedomykającą się zastawkę Małego. Na stawianie nic nie pomaga ale może chociaż cofną tą niedomykalność.
Ciuszki poprane i poprasowane leżą w komodzie Synka. Dywanik rozłożony. Jeszcze tylko łóżeczko i jesteśmy przygotowani z pokoikiem.
Staram się zamknąć umysł i nie dopuszczać złych informacji czy strachu do siebie. W końcu wszystko będzie dobrze. Nawet ostatnio całkiem nieźle się czuję, oby tak dalej. Ignacy kopie Mamusię i przez cały dzień daje znaki, że z nim wszystko w porządku.

05.11 idziemy na echo serduszka i oby już wszystko było w porządku.

No . W końcu udało mi się wysłać CV -jedno . W takim tempie jeszcze długo posiedzę w domu, ale to nie moja wina,że znowu trafiłam do zadupia, gdzie nie ma pracy ,przynajmniej dla mnie :).

Dzień za dniem wygląda tak samo.
Wczoraj poszliśmy do kościoła i miałam szklankę w oczach na kazaniu. Ksiądz mówił,że nieszczęśliwy i smutny jest ten, kto nie wierzy. A ja wczoraj miałam lekkiego doła i brało mnie na ryczenie.
U mnie z wiarą jest różnie. Raz potrafię zaufać Bogu i wierzę,że wszystko co mnie spotyka ,niesie za sobą jakiś cel.. a następny raz potrafię się obrazić i przestać na chwilę wierzyć. Potem czuję się tak,jakbym zdradziła swojego przyjaciela, ale wiem że On i tak wybaczy.

Po kościele dzwoni szwagierka i mówi że przyjadą. Byłam zła jak nic, bo jej dzieci potrafią roznieść cały dom. Wszystko niszczą, a protokół odbioru miał 3 kartki. Każda rzecz dokładnie opisana. Facet od którego wynajmujemy mieszkanie ma świra na punkcie tych przedmiotów, ale wcale się nie dziwie. W końcu to jego pieniądze.
Na dodatek nie miałam w planie niedzielnego gotowania. Oni jak przyjadą ,to na caaały długi dzień.
No nic. Musiałam lecieć do sklepu i szybko ugotowałam spaghetti.
Na szczęście nie było tak źle. Dzieciaki rozniosły tylko sypialnie, a my wypiłyśmy butelkę białego wina.

Przypomniało mi się wczoraj,że po ślubie planowałam metamorfozę :). Miałam obciąć się na long boba i zrobić ombre. Wszystko super, tylko fryzjerka która czesała mnie na plener powiedziała,że do mojej twarzy pasują raczej długie, pocieniowane włosy. Hmm.. ja chciałam takiej metamorfozy ,żeby była widoczna na pierwszy rzut oka ,a nie cieniowanie. Pomyślimy :) . Muszę coś zrobić ,bo od lat wyglądam tak samo.

No i kolejna rzecz która mnie wkurza.
Postanowiliśmy z Miśkiem,że kupujemy dom. Znaleźliśmy fajny domek na wsi za dobrą cenę. Działka trochę mała, bo 9 arów ale sam dom ok. Pojechaliśmy go zobaczyć. Ja oczywiście zdążyłam się napalić i poczuć jakby ten dom był mój , a wieczorem Przemek mówi że chyba lepiej się wybudować..
No myślałam,że oszaleje. Co chwile zmienia zdanie. Raz że kupimy mieszkanie, potem dom do remontu,potem dom do zamieszkania , no i w końcu budowa.
Czas leci, a my stoimy w miejscu. Nie wiemy co robić. Wiadomo, chodzi o duże pieniądze, więc trzeba to dobrze przemyśleć, ale ile razy ? Ile razy będziemy zmieniać zdanie ?

gosia89 udało się po 9 latach 26 października 2015, 15:36

7dc
w czwartek o 17.20 wizyta, zobaczymy czy polip się wchłonął. ja myślę, że tak bo @ była bardzo obfita ale zobaczymy co pokaże usg. Wizyta bedzie w 10dc


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 października 2015, 15:37

@ dalej ani widu ani słuchu. Ból brzucha tez minął w większości.. Szyjka baaardzo wysoko, jak juz udało mi się ją dotknąć to jest jak czubek nosa.. Nie wiem co myśleć.
Na bete pójdę dopiero w poniedziałek albo we wtorek...

Rotenkopf Walka. 26 października 2015, 15:47

Standardowo, komputer mi zlagował i wpis jest niżej ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 października 2015, 15:48

Rotenkopf Walka. 26 października 2015, 15:47

Niżej :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 października 2015, 15:48

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)