Matko Swieta i Tadeuszu od spraw beznadziejnych, ja to na prawde sprawa chyba beznadziejna.
Dagers sie lamie przy 31 razie a ja uswiadomilam sobie ze moj to moze wlasnie 120 cykl i smiech mnie ogarnal, taki smiech zalosno bezsilny.
Prawda jest taka, ze nadzieja umiera ostatnia, bez nadziei nawet na to ze sie obudze rano to nie ma po co zyc.
A zycie jednak jest piekne. Smutek lzy przeplataja sie ze szczesciem miloscia, pieknym swiatem dookola, czasem sie znajda nawet dobrzy ludzie
.
Najwieksze grono wsparcia mamy tu, na ovu. To najlepsza funkcja tej strony.
Wyobrazam sobie meetingi AA, albo terapie grupowe chorych np na schizofrenie, niepelnosprawnych ruchowo, lub jakiekolwiek inne jeszcze.
To dla nas taka wspolnota troche zagubionych staraczek borykajacych sie z ogromem emocji zwiazanych z nieplodnoscia.
Postanawiam sobie dzis wymienic powazne plusy mojego zycia.
Po pierwsze ciesze sie posiadaniem zdrowego ciala (wyjawszy ten drobiazg) mam 41 lat za chwile ale nie wygladam na nie zupelnie, powiedzmy max 35. Uprawiam sport co kiedys bylo wylacznie marzeniem leniucha, teraz jestem w stanie biec 10 km. Nie biegam tak duzo obecnie z wiadomych wzgl. Mam wspanialego WSPANIALEGO partnera, z przy ktorym poraz pierwszy w zyciu chce mi sie zyc. Co wiecej, moj maz chce miec ze mna dzieci. Mam piekne mieszkanie, rodzine lekko zwariowane siostry, kochajaca Matke. Ojciec nie zyje od kilkunastu lat. Nie lubie o tym mowic nie wiedziec dlaczego- jestem dobrze wyksztalcona, oj ostatnio sie okazalo ze sposrod moich 41 lat 22 spedzilam w szkole haha. Wyksztalcenie medyczne, ktore nijak nie pomaga w konfrontacji z problemem nieplodnosci.
Czyli mowiac krotko zyc nie umierac. Umiem sie cieszyc z malych rzeczy, co sprawia ze mam taki wew spokoj. No oczywiscie nie dotyczy nieplodnosci. Ach, od ponad roku nie mamy telewizora, tej pralni mozgow- moje marzenie od lat! Jestesmy z tego powodu mega zadowoleni. Spokoj w glowie. Mamy oczywiscie internet i wybieramy co ogladac.
Probuje oswoic oswoic oswoic temat nieplodnosci. Wybuchla wielka nadzieja we mnie wraz z "posiadaniem" nowego kochanego partnera, mija rok i widze coraz wyrazniej, ze to moze byc baaardzo trudne lub niemozliwe zajsc w ciaze. Jak juz wspominalam dajemy sobie czas do ivf.
Teraz czekamie na wynik bad nasienia, potem badania mnie i chyba inseminacja. Hmm. Wszystko dobrze mi znane.
Dagers odpowiem, tu lekarz rodzinny kieruje na inseminacje do kliniki nieplodnosci. Tam chyba mi zrobia wszystkie badania. Tak mowil ten moj rodzinny, bardzo fajny doktor. Zobaczymy. Mam nadzieje ze sie dogadamy. Moj angielski nie jest perfekcyjny, ale moj maz obiecal mi byc ze mna na kazdej wizycie, razem razniej i moze wiecej zrozumiemy.
Lzej mi na sercu po tym co napisalam.
Zaznacze ze z wiara u mnie tak raczej protestancko i w swietych wsparcie raczej nie wierze... Nie wierzylam? 
Tak czy owak wiedzcie dziewczeta ze jak juz sie modle to o nas wszystkie.
Pewna jestem ze wzajemne wsparcie i zyczliwosc maja pozytywny wplyw.
A kto mnie czyta i czyta Inesse, to mysle ze sie ze mna zgodzi to wyjatkowa kobieta WYJATKOWA. Czlowiek serce. Imponuje mi i powiem szczerze. Staram sie uczyc od niej tej pogody ducha, troski o innych, bo widac ze jest taka szczera w swej zyczliwosci i o nikim nie zapomina, az mnie za gardlo chwyta wzruszenie. A to do mnie niepodobne. Taka raczej w zyciu bylam twarda wredna franca. Z pozoru 
A i jeszcze kocham kotka z avatara Snowhite. W ogole kocham koty.
I jeszcze powiem, ze Kaija jest mloda ale juz bbardzo rozwazna i dojrzala, ja w jej wieku... Szkoda gadac hahaha.
Milego dnia wszystkim i sobie zycze, ide pobiegac choc mi sie nie bardzo chce.
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 listopada 2016, 13:00
no to idę na histero ze scratchingiem, zdecydowałam się a co
trochę mam stracha oczywiście jak wyglądają sprawy po łyżeczkowaniu, ale mam nadzieję, że wynik będzie pozytywny.. tylko jeszcze takich przebojów by nam brakowało...
Zbliża się koniec cyklu, ten ostatni czas był trochę zwariowany dla mnie. Były duże nadzieje, które ulatniają się wraz z hcg z mojej krwi
ale nie umierają i robią się silne do kolejnych walk.
W poniedziałek zrobiłam pierwszą bete hcg, wynik piękny 90,05.
W środę powtarzam bete, wynik nadal ładny ale niestety mniejszy 56,6.
Badania były robione w rożnych laboratoriach, ale czy aż tak mogliby się mylić?
Jutro ostateczna beta, czuję, że jej wynik zakończy ten cykl i pozostanie tylko czekanie na @.
Biorę jeszcze luteinę, ale nie wiem czy ma to sens, moja szyjka macicy już prawie "wypada" i nawet już za bardzo nie potrafię jej zaaplikować. Ale żeby nie odstawiać całkowicie progesteronu to jeszcze jutro wezmę duphaston (uchowały się 3 tabletki
).
Zapisałam się na jutro do fryzjera
po to aby szybciej minął czas oczekiwania na wynik ale też dlatego aby poczuć się lepiej. Zresztą jutrzejsza beta nie będzie dla mnie już takim szokiem jak ta z wczoraj
.
A tak poza tym są pewnie jakieś plusy tego wszystkiego, wiem jak mój organizm reaguje na taką stymulację, na takie leczenie. Wiem kiedy następnym razem będzie można bezpiecznie testować
. I co najważniejsze......mimo, że dzisiaj mija 15 d po iui nie mam w ogóle plamień
, jeszcze nigdy moja 2 faza nie uchowała się tak długo bez plamień
.
Na poniedziałek na 14:45 umówiłam się na wizytę do p. doktor aby omówić jakieś plany na najbliższy czas.
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 października 2015, 11:25
23+2
Jesteśmy w domku! A gdzie byliśmy? W szpitalu. Po raz trzeci w przeciągu miesiąca. A skurcze nie mijają. Lekarze mówią, że to normalne i że taka moja uroda ale z drugiej strony mówią, żeby nie bagatelizować takich objawów więc już pomału głupieję! Ale z szyjką w porządku więc mam nadzieję, że dotrwam do wizyty na luzie.
Synuś harcuje od rana do wieczora, tak że aż brzuch od środka boli. Ale mimo wszystko buzia mi się cieszy z każdym kopniakiem

Za tydzień echo serduszka. Mam nadzieję, że będzie w porządku. Przynajmniej byłby jeden powód do zmartwień mniej.
Z fajnych wiadomości to dotarła zamówiona pościel i właśnie się pierze. No i zamówiłam Tulistworka dla Synka. Uwielbiam kompletować wyprawkę i uwielbiam myśleć o Maluszku. To takie cudowne uczucie 
Chyba powiem mężowy żeby zmienił mi hasło do OF i odpalił je dopiero za kilka dni bo kurczę zaraz sfixuję zaglądając tu co 5 min i sprawdzając czy OF samo nie zaświeciło zielonego światełka. Idiotka ze mnie...
Dobrze że weekend będzie intensywny u rodziny męża i u mojej może uda mi się choć trochę nie myśleć.
Najgorzej że w sobotę jedziemy już na Wszystkich Świętych do mojej cioci a tam będzie mój kuzyn z żoną którzy spodziewają się DRUGIEGO dziecka, cieszę się bardzo że im się układa ale czy to jest sprawiedliwe że jedni nie mogą mieć jednego dzidziusia starają się i starają a inni raz i jest i to jeszcze kolejne!!
Albo sąsiadka z bloku obok wczoraj 3 dziecko urodziła odstęp czasu pomiędzy kolejnymi ciążami 2-3 lata... też jej nie żałuje niech ma i 5 dzieci ale czemu my nie możemy doczekać się tego jednego malutkiego upragnionego??
Nie chcę być zazdrosna ani nie chcę sama siebie ranić takimi uczuciami i myślami ale czasem to silniejsze ode mnie 
Oby weekend szybko minął bez @ :)a jeśli ma przyjść niech przychodzi już i przestanie mnie stresować zwłaszcza że w przyszłym cyklu czeka nas inseminacja i dobrze by było żeby owulacja nie wypadła w weekend a najlepiej pomiędzy 11 a 13.11 bo wtedy mam wolne w pracy !!!
Zatem czary mary i niech @ nie przychodzi w cale przez najbliższe 9 msc !!!
Miłego dnia dziewczynki !!
cudownie
przed chwila przeczytalam na czerwcowym forum, ze dziewczyna, ktorej ciaze uznali za obumarla, jednak bedzie Mama. Przeraza nieudolnosc lekarzy, pelna podziwu jestem jednak za determinacje innych lekarzy i to, ze uratowali Annie Malenstwo w 9t 

moje rozleniwione kociaki

Wiadomość wyedytowana przez autora 29 października 2015, 11:31
wczoraj rozbilam badania, z wynikami ktorymi mam jechac do genetyka,
homocysteina i b12 mam w normie
kwas foliowy mam powyzej normy, takze moj organizm go nie przyswaja, obawiam sie ze mam mutacje mthfr
(kwas foliowy 0,4mg bralam od kwietnia do wrzesnia)
Pan o ktorym wczoraj pisalam dzis postanowil przyjsc i postraszyc skarbowka...chyba nie musze pisac jak mi prolaktyna skoczyla? Ja nie wiem skad sie biora tacy ludzie? Mam nadzieje,ze jedynie straszyl bo skarbowka chyba bardziej by mnie zdenerwowala niz on dzisiaj...mam nadzieje ze karma wroci...
I tak sobie ogladam ten mon wykres i zastanawiam sie czy ovu nie mialam przypadkiem 16 dc...co myslicie? Wyjasni sie co prawda jesli @ przyjdzie pozniej,ale nie chcialabym tego przezywac...jakos od poczatku bardziej pasowaloby mi ze to 16 dc a nie 14...ech juz bym wolala przezywac przyrastajaca bete albo slabe objawy ciazy...
No i po wizycie co prawda doktor nie zbadal ,ale nie na tym mi zalezalo. Mam skierowanie na wyniki,recepte na bromka i dorzucil dupka
kazal od 15 dc cyklu brac ale ja dobrze wiem ze owulke moge miec w 16 albo i dalej takze zrobie po swojemu 
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 października 2015, 13:35
No więc kolejna misja za mną.
Byłam u męża 5 dni. Żeby było ciekawiej, to tym razem pojechałam tam z zapaleniem ucha wewnętrznego. Płyn zebrał mi się w okolicach błędnika, więc miałam zawroty głowy... Co sprawiało, że odczuwałam dyskomfort, a do tego infekcja. Raczej średnie warunki do zdrowego zachodzenia w ciążę. Więc znowu przeciwności losu.
Ale spędziliśmy razem czas, mąż się trochę odstresował, bo na tym stażu ma jak w kołchozie 
Więc tak czy siak, warto było lecieć.
Postanowiliśmy, że jednak dajemy sobie spokój z tym lataniem.
Po pierwsze dlatego, że nie stwarzamy dobrych warunków dla zachodzenia w ciążę, bo podróż to wyzwanie dla organizmu, a mąż nie jest w stanie się wyrwać, żeby przylecieć do mnie. Po drugie - kasa... 
A po trzecie SMOG. Jesteśmy z Krakowa. Który jak wiadomo ma najgorsze powietrze w Polsce! I jest chyba na drugim miejscu w EU pod względem smogu!
Rodzenie dziecka w miesiącach jesiennych oznacza, że przez pierwsze pół roku życia maleństwa będzie oddychać tym przeklętym SMOGIEM... a gdybyśmy wystarali się w najbliższym czasie - to poród wypadłby właśnie jesienią/zimą.
Niestety mój organizm bardzo reaguje na czystość powietrza. Przez pół roku jestem okaz zdrowia. Zaczyna się zima - spadek formy (np. to zapalenie ucha
).
Ledwo wyszłam z samolotu - od razu ból głowy. Po paru godzinach ból gardła i zbierający się śluz w drogach oddechowych. Po 2 dniach wdychania trucizn odwiedziłam rodziców na wsi. Wystarczyły 4 godziny i nastąpiło cudowne ozdrowienie! Znika ból i śluz. Tak jest już od paru lat. Jeśli tylko jesienią lub zimą wyjadę z Krakowa, choć na parę dni - wraca forma! A jak tu jestem, to wiecznie ten śluz i osłabienie.
Ech. Co tu gadać!
Zaczynam nosić maskę przeciwsmogową! Nie chcę się już więcej truć! W ciąży to bym już jej pewnie nie zdejmowała wcale
W mieszkaniu zamontowałam już filtr powietrza. Ale noworodkowi maski nie założę. A nie będę go trzymać pół roku w mieszkaniu, bo dziecko potrzebuje świeżego powietrza. A takiego mu zimą w Krakowie nie zapewnię.
Więc może lepiej planować ciążę na wiosnę, albo od razu zorganizować sobie wyjazd z dzieckiem do rodziny w Zachodniopomorskim 
Wiem, że dla niektórych uchodzę za świra z tym powietrzem. Ale za dużo książek przeczytałam, żeby bagatelizować problem. Krakowskie dzieci mają istotnie niższą masę urodzeniową (a to zły predyktor późniejszej kondycji). Do tego dzieci z tego miasta 15% częściej chorują na astmę i alergie itd. itp. Dla lekarzy i naukowców jest oczywiste, że to przez smog. Dopuszczalne normy pyłów i niektórych trucizn są tutaj przekraczane nawet o 600 %!

Ale ustawa antysmogowa przeszła, więc może władze zaczną wymieniać ludziom piece, poprawią komunikację zbiorową, żeby ludzie z korków przesiedli się na autobusy/tramwaje. Może za parę lat będzie lepiej.
No i tyle.
Wg wykresu współżycie mieliśmy dobre, ale owulacja zaznaczona przerywaną linią. Więc pewnie coś się naknociło 
Jeśli nie teraz, to za parę miesięcy...
Miałam zły humor, ponieważ kolejny dzień mam dziwne sny. Dzięki narzeczonemu, który zostawił mi na laptopie liścik przed pójściem do pracy "Bardzo Cię kocham
Słodko śpisz
Dzisiaj jedziemy na zakupy, uśmiechnij się
Już tęsknie :* ", ha! no i oczywiście DzikaRoza...bardzo dużo znaczy dla mnie jej siła i wsparcie. Kolejny test ovu negatywny, a śluz wooodny! Jak z kranu. Dziewczyny, życzycie mi tych zieloności tak baaardzo
Dziękuję, doceniam, widzę i czuję 
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 października 2015, 12:28
37CS tiaaaa
nic nowego nie napiszę, dłuży mi się
Do grudnia kawał czasu i tyle jeszcze może się wydarzyć. Po wyborach mam złe przeczucia. Pomijając to, że nowy rząd może zlikwidować program, mogę też stracić pracę, bo pracuję w miejscu gdzie polityka ma duże znaczenie.
Jestem pełna obaw czy zdążę z IVF, czy utrzymam pracę, bo jak nie to czy znajdę szybko nową, czy będę miała z czego płacić kredyty, leki do IVf, czy jak nie będzie programu uda mi się uzbierać na IVF komercyjne, a może będzie trzeba jechać do sąsiadów. Jest tyle niewiadomych, że wszystko się we mnie trzęsie. I jak tu dzieci robić?
Sie robi, sie robi
Mówię do męża, że nie ma co czekać na program i może trzeba wziąć się za robotę
30.10-8.11 mam dni płodne więc trzeba działać, żeby nas wcześniejsza czy późniejsza owu nie zaskoczyła.
Pomysł wydał mu się zacny 
także ten..działamy 
Zdjęcia piękne. Poruszające. Ten jeden moment.
Czy chciałabym takie mieć? Tak. Tylko dla siebie.
http://www.ofeminin.pl/mam-dziecko/te-zdjecia-pokazuja-dokladnie-ten-moment-kiedy-rodzi-sie-glowka-s1625046.html#fp=ofe
Prawdopodobieństwo jest znikome bo jak się dowiedziałam, że to cykl bezowulacyjny to sobie odpuściliśmy starania.
Kochane moje
u nas wszystko super ja czuje sie dobrze mała tez ma śie świetnie
od kiedy czuje jej ruchyy ta ciąza jest juz taka spokojna nie mam juz lękow kiedy mam ochote kłade rękę na brzuszku i moje dziecko prawie natychmist daje mi znać "Hej mamo jestem tu i mam sie super
Od poczatku ciazy mam juz 7 kilo na + brzuszek jest juz ładnie widoczny a ja ciaze znoszę poki co super 
Ostatnio bylismy u lekarza i stwierdził ze uważa ze idalny termin na cesarke to 14 luty ..... ;p nie pamietam czy wam wspominałam ze w moim przypadku z powodów zdrowotnych poród naturalny nie wchodzi w gre...
Mamy juz całkowicie zamknieta liste ciuszków dla Ali ma wiecej ciuszków ode mne 
Teraz bedziemy kupować resztre rzeczy z listy .....
Z takich rzeczy nie związanych z naszą Alicją to moje kochane wychodzę za mąż
:D dokładnie 5 sierpnia 2016r
wybraliśmy już sale wpłaciliśmy z A. zaliczke wszystko juz zaklepane łacznie z księdzem który w dniu naszego ślubu ochrzci równiez naszą Alicje Jesteśmy szczesliwi mamy wsparcie rodziców A.Wszystko jest tak jak być powinno choć kompetnie nie po kolei ....
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 października 2015, 18:43
Tydzień 18 (17+2/17+4)
U ginekologa:
Z Haneczką jest wszystko w jak najlepszym porządku! 
Ja przybrałam aż... 0,5 kg ;]
Mam zmniejszoną dawkę luteiny z dwóch tabletek na jedną na dzień.
Następna wizyta będzie połówkowa -rany, jak ten czas leci 
Na razie gin daje mi odpocząć od badań 
U endokrynologa:
Wyniki hormonów są okej, tarczyca też.
Na prawdę jestem człowiekiem zagadką bo laryngolog też nic nie widzi niepokojącego.
Generalnie listopad znów jest obfity z wizyty :
12.11 - Zabrze, Śląskie Centrum Chorób Serca, ale wizyta już u pani kardiolog, która specjalizuje się w prowadzeniu kobiet w ciąży
19.11 - ginekolog
między 16.11 a 20.11 - drugie badanie prenatalne
25.11 kontrolna wizyta u endokrynologa (mam zrobić jeszcze jakieś tam badania krwi.
Ogólnie pisałam Wam, że zapisałam się do szkoły rodzenia? Z racji braku wolnych miejsc ze znajomą będziemy chodziły dopiero w lutym ;]
Aaaa no i w moim mieście 7 listopada są warsztaty z kampanii Bezpieczny Maluch - oczywiście zgłoszenie wysłane.
A Hanulka mi się wierci i wierci! 
Ps. Dziś przeżyłam kolejny szok. Dziś będąc u mamy jakoś zaczął się temat chrzcin i z ciekawości zadzwoniłam na salę, w której miałam wesele spytać się o cenę za osobę na chrzciny bo jako, że mieliśmy tam wesele mamy jakiś rabat. Pani odpowiadała na moje pytania w końcu zapytała czy już urodziłam. Mówię, ze dopiero w kwietniu na to Pani powiedziała, że raczej już bym powoli musiała rezerwować termin. Rozumiem, że na wesela i komunię trzeba szybciej sale zamawiać...ale na chrzciny? 
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 października 2015, 16:36
Dziś powinien kończyć rok. Taki termin wychodził z OM i z początkowych USG. Lubię symbolikę dat. Ten dzień jest więc dla mnie także ważny. Nie obchodzę dziś urodzin syna, ale dziś robię porządek w ważnych życiowych kwestiach. A raczej pierwszy, najważniejszy krok ku uporządkowaniu tego bałaganu. Rodzi się nowe. Moje nowe podejście, moje nowe mądrzejsze zasady...
Lubię jesień. Taką słoneczną, złotą. Taka jesień mnie ozywia, każe działać po letnim lenistwie. Nie zapadam w letarg póki słońce świeci. A teraz świeci naprawdę mocno. Po żłobku idziemy na spacer. To czas drzemki, więc kiedy Przemek zasypia w wózku ja mam ponad godzinę na przemierzanie łódzkich parków. Już nie tak daleko jak rok temu, bo już nie mam 3 godzin. Już nie tak łatwo byłoby przynieść dziecko na rękach do domu ciągnąc wózek jednocześnie. Oddalam się jednak całkiem sporo. Nie na drugi koniec miasta, nie 10km, ale zawsze coś. Jest pięknie. Ładuję baterie w jesiennych promieniach słońca i układam sobie w głowie... Co rok jesień pachnie podobnie. Lubię ten rześki ostry zapach porannego powietrza przesycony aromatem mokrej ziemi, liści i zapowiedzą pierwszych przymrozków. Ten czas kojarzy mi się z nową energią do pracy. Jestem najbardziej produktywna. Aż do momentu kiedy szare ciężkie chmury zasłonią niebo na kolejne miesiące, a dzień będzie się zaczynał ciemną nocą i kończył zdecydowanie za wcześnie. Teraz więc korzystam, działam. Cholerny ból zatok, katar i anginowy ból gardła nie opuszcza mnie od tygodnia, ale jakoś funkconuję mimo wszystko. Kocham jesień 





Bolala mnie prawa str brzucha, jakby jajnik. Tyle, ze prawy jajowod mam zablokowany wiec ten cykl raczej sie nie powiedzie. Coz.
Sluzu nie obserwuje, z reszta rzadko go mam. Cos mnie podkusilo i zbadalam szyjke. Juz sie otwiera i strasznie mieciutko jest w srodku i wilgotno. Musze powtorzyc badanie przed snem, bo zawsze wtedy sie badam i wynik ten zapisuje na ovufriend.
Niestety szyjka przed snem zamknieta ale test ovulacyjny znow pokazuje 2 kreske ale slabsza. Kurde moj organizm niezle wariuje.
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 października 2015, 18:50
Ostatno nastaly jakis kiepskie dni;/ jak nie placz to totanly len;/ sama juz niewiem co sie ze mna dzieje mam nadzieje ze to przejdzie bo jeszcze troche przygotowan przede mna. mialam pospisywac nowa liste z brakujacymi rzeczami i jakos weny nie mam nawet na to moze to dlatego ze chwilowo stoimy w nartwym punkcie finansowym. Mam nadzieje ze jak przyjdzie przyplyw gotowki to i wena wroci.
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 marca 2016, 11:06
Od razu miałam spadek libido po tej wiadomości. Tak działa psychika ludzka.
8t (7+2)
Szybki wpis 
Jestem głupia, ale cieszę się nawet z tego!
Dziś na prośbę męża pojechałam po 8:00 do mechanika bo coś miał dokończyć na poczekaniu. Oczywiście sami faceci, co chwile ktoś "dzień dobry" mi mówi. Pół godziny i zrobione.
Mąż wymyślił również żebyśmy dziś pojechały z mamą na cmentarz do moich dziadków skoro mam wolne, a w sobotę będą korki.
To zabrałam mamę, siostrę i siostrzenicę. Kawałek po wyjeździe zaliczyłam pierwsze dmuchanie, pierwsze punkty i pierwszy mandat
Przekroczona prędkość o 22 na 50tce. Po 3,5 roku to chyba spoko 
A ja co? Cieszę się nawet z tego! Chyba nic nie jest w stanie złamać mojego optymizmu 
A mandat zapłaci mój ślubny bo przecież to przez niego 
Bezcenny był jego komentarz: gratulacje mamusiu 
A dodam jeszcze że wyniki mojego moczu wyszły kiesko: glukoza to norma( mam glikozurię), ale leukocyty i bakterie też są
Zrobiłam posiew czekam na wyniki. A wczoraj test obciążenia glukozą przeżyłam 
Jeszcze cytologie robiłam wczoraj i położna powiedziała że mam nadżerkę, ale i tak nic teraz z tym nie zrobię.
To też nie jest w stanie mnie przygnębić, bo wiem że będzie dobrze 
A jutro Noc Horrorów z moja przyjaciółką a mąż ma imprezke 
Buziaki! Miłego wieczoru!
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 października 2015, 17:16
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.