Jestem dziś na wsi u cioci tu nocujemy w pokoju jest mega mega zimno ciekawe jak na to rano zareaguje tempka, ale spodziewam sie jutro małpowego spadku
Poza tym boli mnie bardzo brzuch cały czas w dole jak normalnie na @ ale teraz do tego żołądek mocno dokucza, w ciągu dnia było mi niedobrze obiad u cioci rósł w gardle a teraz śpimy w pokoju w którym baaardzo intensywnie czuć zapach jakichś perfum który strasznie mi przeszkadza 
zatem ogólnie średnio na jeża...
Konfrontację z kuzynem i jego żoną w drugiej ciąży przeżyłam nawet spokojnie nie płakałam po kątach i nawet zagadałam dla przyzwoitości kilka słów jak się czuje.
Teraz juz ide spac ale w wolnej chwili opisze Wam moja wczorajsza wizyte u tesciów bo to historia której nie można pominąć 
Dobrej Nocy !!!
Mija 15. cykl starań, 6 pp. Od luteiny piersi bolą masakrycznie, wzdęcia dokuczają, apetyt nasilił się znacznie. Nie udało się również w tym cyklu. Nigdy jeszcze nie zrobiłam tylu testów co teraz. Pierwszy wyszedł pozytywny po kilku godzinach, iskierka nadziei, teraz już wiem że złudna. Wszystkie pozostałe białe aż w oczy kłują. Ogarnia mnie zwiątpienie. J wyjątkowo odporny na sugestie, uwierzył że skoro raz się udało to uda się i drugi. Super. Tylko że to mnie wysyła do lekarzy żeby sprawdzili co jest nie tak. Zapomina o swoich wynikach.
Ślub za pasem, obawiam się że jeszcze przed możemy nie wytrzymać i wybuchnąć wzajemnym obwinianiem się.
Dobrze że dostałam pracę, wyrwę się, zajmę, nie będę myśleć o Tadziu 
40 TC
Tak, właśnie, zaczynam 40 tc...to zasługuje na chociaż krótki wpis.
Ostatnio niezbyt często tu zaglądam, mam nawet zaległości w czytaniu, ale czuję, że niebawem nadrobię
Jeżeli chodzi o moje samopoczucie w chili obecnej, o jest wręcz rewelacyjnie
nie czuje się kompletnie porodowo, podejrzewam nawet, że przenoszę odrobinę i zachaczę o grudzień... no ale zobaczymy. Póki co, żadnych przesłanek ku rozwiązaniu nie ma. Brzuch nadal mam wysoko, jakieś tylko sporadyczne skurcze się pojawiają, ale bezbolesne, odczuwam jak napięcie skóry po prostu. Dziecie me nadal bardzo ruchliwe. Ogólne samopoczucie bardzo dobre, energii nadal mam sporo. Nie leżę, nie odpoczywam, chodź wiem, że powinnam 
Dużo gorzej czułam się dwa tygodnie temu, wtedy to faktycznie myślałam, że chyba raczej urodzę wcześniej, pojawiły się dość ostre bóle w dole brzucha, w pachwinach, bolało mnie całe krocze i problemy z poruszaniem miałam, wylądowałam nawet na sorze w szpitalu, ale wszystko przeszło. Gdyby nie mój wielki brzusio, to miałabym wrażenie, że jestem w drugim trymestrze dopiero. Hmm, chociaż tylko ja chyba uważam, że mój brzuch jest wielki, cała reszta twierdzi, że jest dość mały. Ja natomiast mam lustro i widzę jak jest, wyglądam jak parowóz
ale to nic, nie przejmuje się tym, niebawem to się zmieni, w ciąży przytyłam 10kg, to chyba nie najgorzej.
Dla maluszka mamy wszystko praktycznie przygotowane, z jednej strony chciałabym aby już był po drugiej stronie brzucha, ale z drugiej ...no hmmm na razie mam jeszcze dużo swobody, robimy to na co mamy ochotę w każdej porze, jak pojawi się maluch, no niestety trzeba będzie zmienić rytm. Tego trochę się obawiam i czasem mam obawy czy podołam temu wyzwaniu. Mąż będzie z nami tylko dwa tygodnie na urlopie ojcowskim, potem zostaję sama, dosłownie sama, bo w Gdańsku nie mamy nikogo z rodziny, kilkoro znajomych i to jest wszystko... Ale pewnie dam radę
w końcu pragnęłam tego przez długi czas
W weekend odwiedzaliśmy rodzinkę, wszyscy byli w szoku, że wybraliśmy się bez spakowanej szpitalnej torby... a ja wszystkim tłumaczyłam, że jeszcze na nas czas, no i nie urodziłam 
Mam nadzieję, że przyjdzie do mnie ten moment szybko, bez długich bóli i dodatkowych dolegliwości. Muszę przyznać, że jestem szczęściarą, taką ciążę, życzę każdej dziewczynie, bezproblemowo deo samego końca. Oczywiście trochę musiałam czekać na swój cud, ale może właśnie to oczekiwanie zostało nam tak wynagrodzone....Mąż bardzo szczęśliwy, rodzina szczęśliwa, ja wręcz unoszę się pod chmurami, tak jest na chwile obecną. Mam nadzieję, że nasz mały okruszek pojawi się na świecie bez większych problemów i sielanka będzie trwała 
Witamina C jest doskonałym antyoksydantem, świetnie poprawia morfologię plemników, zapobiega ich „sklejaniu się” oraz chroni DNA plemników przed zniszczeniami przez wolne rodniki. Jednakże w przypadku kobiet, witamina C powinna pozostać pod kontrolą (dzienna dawka nie wyższa niż 1000 mg), ponieważ może ona zbyt mocno zakwaszać śluz szyjkowy i stwarzać niekorzystne warunki dla spermy.
21 albo 22 dc, trochę mi zaczynają ciążyć piersi. Mam nadzieję, że ten cykl nie będzie trwał 33-34 dni! 2 takie w tym roku mi wystarczą. Innych objawów zbliżającej się miesiączki na razie brak 
Muszę to zapisać, bo to będzie jedyny dowód na to, że o tym pomyślałam... Chodzi o przygotowania do starań
Moje życie nie jest teraz takie, jak chciałabym, żeby było. Trzeba to zmienić, a wierzę, że jeśli postaram się być najlepszą wersją samej siebie, to przynajmniej nie będę miała sobie niczego do zarzucenia w razie niepowodzeń podczas starań. Być może zmiana życia nie będzie miała żadnego wpływu na starania, ale jeśli chodzi o samą ciążę To może od myślników:
-Potrzebuję lepszej pracy, bo stać mnie na naprawdę więcej.
- Muszę wrócić do aktywnego trybu życia... ale to zbyt ogólne, trzeba określić konkretne działania - rolki raz w tygodniu, trzy razy w tygodniu ćwiczenia w domu. Powiedzmy, że taki układ realizuję przez najbliższy miesiąc.
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 listopada 2015, 12:37
Bardzo dziekuje Wam za wsparcie moje Kochane kolezanki ❤️ Khalan tak jestesmy razem na Ovu to juz rok naszej znajomosci przeszlysmy przez ciezkie chwile trzymajmy sie razem
9dc
Jestem po monitoringu.Na lewym jajniku pęcherzyk dominujący 20 mm,endometrium 14 mm.Owulacja pewnie lada chwila.Nasze współżycie było za szybko aby miało z niego coś konstruktywnego wyniknąć.Za pewne plemniki(które nie występują u nas w dużej ilości) nie zyją 5 dni.
Najsmutniejsze w tym wszystkim jest co innego:
1.wczoraj leżałam z córką i tak jak co jakiś czas mówi:mamo chciałabym miec siostrę.Jak zawsze odpowiadam:będziesz miała(kiedyś dodawałam:jak będziesz miała 8 lat).A ona na to zamyślona(pewnie usłyszała w moim głosie dużą dozę niepewności):nie,nie będę miała siostry.Zrobiło mi się mega smutno,szybko zmieniłam temat.Nie miałam siły go kontynuować.
2.Andrzejki,dzień naszej IUI.Zapraszamy znajomych.Gdy już jesteśmy wszyscy koleżanka informuje,że jest w ciąży.Cieszę się ale jest mi strasznie smutno.Strasznie.Przed Sylwestrem z nimi odczuwam już podirytowanie tym,że ich córka będzie miała rodzeństwo a nasza nie.
3.NAJGORSZE:dzisiaj w kolejce do gin przede mną para w ciąży.Pan zostaje zaproszony w wiadomym celu do pokoju gin.Czuję już nie smutek a zazdrość.Cholerną paskudną zazdrość.
Jeszcze chwila a będę czuła złość i gniew.Nie chcę być wstrętną babą zazdroszczącą ludziom szczęścia.Nigdy nie podejrzewałabym się o takie uczucia.A tu proszę,cały kalejdoskop niechlubnych emocji.W innych sferach życia mnie to nie dosięga.Nie zazdroszczę kobietom urody,ludziom majątku.Co się ze mną dzieje?Chyba po roku starań jestem juz na tyle zdeterminowana,że nie panuję nad swoimi uczuciami.Muszę nad tym pomyśleć,popracować,przecież to nie normalne.
Wracając od gin myslałam o wczorajszej rozmowie z córką,o tej parze przede mną,o znajomych,o słabym nasieniu T,o tym że lada chwila będę miała owulację i będę wtedy sama.Poczułam taki ból,ze prawie się popłakałam.
A podsumowanie nieemocjonalne sprawy jest takie:czy przy clo czy bez niego owulacja taka sama,endometrium ładniejsze.
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 stycznia 2016, 19:37
Czekamy....
http://naforum.zapodaj.net/thumbs/ad6f0592ac97.jpg
No i wkroczyłam w magiczny 12 tydzień
Od tego momentu powinniśmy czuć się bezpiecznie ale wcale tak nie jest. Juz się ze mnie matka wariatka robi więc co będzie potem? Ale staram się zachować spokój dla mojego Maluszka. Brzuszek dalej plasciutki. Lekko niby jest zaokraglony obok pępka i trochę inaczej juz wygląda z profilu. Ale czuje że raczej będzie przez całą ciążę mniejszy niż większy. Może dzidziuś głęboko siedzi a i u mamy która ma praktycznie 0% tluszczu macica ma się gdzie schować? Tak sobie to tłumacze
Dzisiaj rano prawie się poryczalam. Po dziwnym śnie przypomniała mi się historia mojej babci która miała bliźniaki, jedno w czasie porodu zmarło a ona o tym nie wiedziała z powodu utraty przytomności. Miała wtedy sen ze że przyszło do niej dziecko w wieku ok 2 lat ubrane w biała sukieneczkę, stanęło przy szpitalnym łóżku, chwyciło ją za rękę i się uśmiechnęło. Po tym wszystkim babcia się obudziła, nie wiedziała jeszcze ze to były bliźniaki. Dopiero wtedy jej położna o tym powiedziała i że jedno niestety zmarło przy urodzeniu - dziewczynka, która zdarzyli ochrzcic Ewa. No i dzisiaj we Wszystkich Świętych miałam podobny sen. Powiedziałam o tym rano mężowi a on mi przypomniał tą historię. Ja łzy od razu w oczach, chwytam za detektor i szukam dzieciaczka, na szczęście serduszko bije
tak sobie myślę że mogło to być dzieciątko z poprzedniej nieudanej procedury. Nigdy się za nie nie modliłam i nagle uświadomiłam sobie ze ono ma tylko nas, nikt o nim nie wie więc pewnie dlatego przyszło. Poprosić o modlitwę. Dzisiaj moje serce będzie z nim i innymi bliskimi zmarłymi...
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 listopada 2015, 11:38
Nie wiem gdzie ta moja @
Od wczoraj chodzę z podpaską w obawie,że zaraz się rozkręci,a to już trzeci dzień plamienie:/ Nigdy tak nie miałam,a bromek przecież powinien regulować cykle,a nie fisiować...Tempka niby spadła,ale już powinno się ze mnie lać ,a ja powinnam się trzymać za brzuch,a tu nic...Wrrr...Test w 13 dpo negatywny. Ale jest jakiś plus tego,pierwszy raz jak dostanę @ będę się cieszyć
Jak do wieczora nie przyjdzie to powiem mężowi żeby ją popędził 
No ,a mam ciągle ma gorączkę tyle,że teraz 38,5 do lekarza nie poszła,ale za to uwaga,uwaga koleżanka przyniosła jej antybiotyk,na dobrą sprawę nie wiadomo do końca na co bo w ulotce po niemiecku...Brawa dla mojej mamy...
Połowa dnia za nami. Zdążyliśmy zrobić wszystko. Odwiedziliśmy cmentarze i spotkaliśmy rodzinkę ktora widujemy sporadycznie. Oczywiście zaczęły sie pytania " przytylas? W ciąży jestes?" Nie nie jestem właśnie kurw.... Nie jestem. Jak mnie to dobija. Wiem że nie mówią tego specjalnie by mnie zdołować ale brakuje wyobraźni czasami. Jak jestem trzy lata po ślubie to można sie domyśleć ze cos jest na rzeczy tak skoro do tej pory NIC!! Jeszcze M zaś mnie irytuje caly dzień. Dobrze wie ze takie dni jak teraz (owulacja) zdarzają się raz na miesiąc i zamiast starac sie to ogląda pieprzona Radwańska. Jakby tego było mało rano stwierdził że ciąża to moja fobia. Zabije go kiedyś aaaa
Wyniki tarczycy odebrane i chyba nie najgorsze:
Tyreotropina (TSH) trzeciej generacji (L69) - 1,910 µIU/ml (0,27 — 4,20)
Wolna trijodotyronina (FT3) (O55) - 3,27 pg/ml (2,42 — 4,36)
Wolna tyroksyna (FT4) (O69) - 1,26 ng/dl (1,00 — 1,60)
P/c antytyreoglobulinowe (ATG) (O18) - 13,3 U/mL (0,0 — 115,0)
P/c przeciw peroksydazie tarczycowej (ATPO) (O09) - 5,1 U/ml (0 — 34)
FT4 43.33% [ wynik 1.26, norma (1 - 1.6)]
FT3 43.81% [ wynik 3.27, norma (2.42 - 4.36)]
Nie znam się - we wtorek wizyta u endo.
W czwartek odebranie wyników z posiewu i umówić się do gina.
Przyznam że w tym cyklu ładnie temperatura nie skacze i dołączyłam do "diety" ziółka o. Sroki i Mama&Baby med 
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 listopada 2015, 13:12
35t3dz
Karmar na brodawki kupiłam już a-pectus. Też nie trzeba go zmywać. Jak się nie sprawdzi kupię maltan.
Wczoraj pojechaliśmy na groby. Od razu zawitaliśmy u rodzinki, z którą widujemy się od Święta bo mieszkają dalej. Julka ma już 4,5roku a pamiętam jak niedawnomiała miesiąc. Ale czas leci. Niedługo nasza mała będzie już taką pannicą. Kupiliśmy jrj puzzle frozen i lalkę barbie na rowerze. Bardzo się cieszyła.
Dziś odpoczynek bo jutro do Warszawy na 2 dni w celach biznesowych. Oglądamy zaległe odcinki "Na wspólnej" szamiemy żarełko a dom sprząta za nas irobot
nasz nowy przyjaciel. Kocham go
potem idziemy na spacer z pieskami i działamy w pokoju Kornelki 
27 dni dzieli nas od spotkania z córeczką. Nasze życie się zmieni całkowicie. Ciekawa jestem jak to będzie;)
Dzisiaj rozmawiam z męzem. i mówię mu że jestem zła za wczoraj a on ''o co''? no ręce opadają. to mowie że za to że nie chciałeś sexu, bo poszedłeś spać. A on się zaczął tlumaczyć że to ja nie położyłam się... on zwala wine na mnie? nie wierzę.
Wczoraj to było tak. godz okolo 20
-Mąż ''Idę spać''
-Ja ''Ty nie zapominaj,że dziś masz misję do wykonania (w sensie dziecko do zrobienia
)
-Mąż ''Ja idę spać''
Włączył jeszcze tv, oglądał, ja się nie kładłam bo skoro wiedziałam, że sexu nie będzie to po co po 20 mam sie kłaść jak wolałam przy kompie posiedzieć. i koło 21 wyłączył tv i poszedł spać. ja położyłam się o 22.
Kładł się o 20 bo mieliśmy nocki w pracy, rano się nie polozyl bo jezdzil z mama po cmentarzach. polozyl sie dopiero okolo 14... spal do 18
Niewiem, może to ja robie cos zle?
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 listopada 2015, 13:12
Trafiłam na fb na fanpage endometriozy. jest naprawdę świetny, masa dziewczyn się tam udziela non stop. Co mi się najbardziej podoba, dziewczyny (założycielki Ania i Asia są prawdziwymi guru) propagują zmianę stylu życia jako sposób na uśpienie i zaleczenie endo na tyle na ile możliwe to jest przy chorobie nieuleczalnej.
Idąc ich śladem zaczynam wprowadzać nowe nawyki żywieniowe i stopniowo zmieniać styl życia na ten jedyny słuszny. Napewno nam to nie zaszkodzi bo to jednocześnie mocna profilaktyka antynowotworowa, a ja i małż mamy w rodzinie niestety przypadki tej epidemii.
Co na chwilę obecną robię, stosuję, wdrożyłam i wdrażam u męża (z nim jest niestety ciężej ale zaczyna współpracować):
-ograniczenie czerwonego mięsa do minimum (staram się jeść je nie częściej niż raz na 2tyg)
-ograniczenie wędlin (czerwonych do jak wyżej), drobiowych tak, dwa, trzy razy w tygodniu
-ograniczenie drobiu tak, żeby jeść mięso maks 2,3 razy w tyg (a najlepiej raz)
-jak najmniej smażyć - gotować, piec lub surowe to co się da
-zwiększenie strączków w diecie
-zupa jakie się tylko da bez mięsa
-wszędzie gdzie się da daję imbir świeży, kolendrę, zioła, curry, kurkumę, cayenne
-soki z wyciskarki plus warzywa gdzie i kiedy się tylko da
-raz, dwa razy w tygodniu awokado, granat, kilka razy w tygodniu po łyżeczce oleju kokosowego na surowo
-suplementy aktualnie biorę: witaminę E 200/400, witaminę D 1500, tran, kwas foliowy 5 mg, femibion natal classic
-suplementy idą do mnie aloes i olej z wiesiołka, a do zakupienia mam te z notatki wyżej -dużo tego będzie
-dzień zaczynam od wody z młodym jęczmieniem
-na śniadanie owsianka z owocami, chia, siemieniem, surowym kakao, łyżeczką oleju kokosowego, orzechami, sokiem z malin
-rezygnacja z mleka krowiego na rzecz roślinnego (po 3 dniach się przyzwyczaiłam, teraz jest pycha!)
-kawa - 1, maks 2 w tygodniu (najlepiej wcale)
-hebrata czarna - rezgynacja (nie tesknię)
-oczyszczam się codziennie łyżeczką, dwiema ostropestu i dwiema, trzema herbatkami z czystka dziennie
-wczoraj pierwszy raz zrobiłam sobie domową lewatywę (mąż też dał się namówić!) nie ma czego się bać, czuję się super, będę powtarzać raz na tydzień/dwa
-słodycze - najlepiej wcale, ale jak zjem jakieś ciasteczko albo 3 kostki czekolady w tygodniu to też jest ok
Tak z grubsza to chyba tyle narazie, niby tego dużo, dla innych pewnie niedużo, ale ja się czuję lepiej fizycznie i psychicznie ze świadomością, że robię to dla swojego ciała, zdrowia, duszy 
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 listopada 2015, 15:42
Uf wrescie przebily sie Juliankowi dwie gorne jedynki. Teraz niech tylko urosna i bedziemy miec 4 zabki. Czas najwyzszy bo juz mlody moglby cos konkretniejszego jadac a nie tylko papki. Ogolnie straszny z niego nie jadek. Nie chce jadac gotowcow chociaz wczesniej bardzo je lubil wiec teraz musze glowkowac z obiadkami dla niego... Julianek od paru dni gdy go postawie przy stoliku stoi. Kiwa sie jeszcze ale wrescie zajarzyl jak ma trzymac nozki zeby ustac. Stoi pelna stopa i nie podwija paluszkow jak wczesniej a nogi nie sa juz z waty. Sam jednak nie garnie sie do wstawania wiec albo taki z niego len albo jeszcze na niego nie czas wiec jeszcze czekamy na konkretniejsze dzialania z jego strony bo na sile nie chce go zmuszac.
21 dzień Cyklu.
Wczoraj pod blokiem na placu było Halloween z prawdziwego zdarzenia ! 
Pełno dzieciaczków poprzebieranych i rodziców też 
Wyobraziłam sobie jak by to było jak bym ja tam szła ze swoim dzieciaczkiem
!
Ale niestety ......
To są tylko marzenia ...
Które być może nigdy sie nie spełni ... A raczej napewno.
Tracę nadzieje znowu . 
Pomocy no, Boże ! ..





..21 dzień Cyklu.
Wczoraj pod blokiem na placu było Halloween z prawdziwego zdarzenia ! 
Pełno dzieciaczków poprzebieranych i rodziców też 
Wyobraziłam sobie jak by to było jak bym ja tam szła ze swoim dzieciaczkiem
!
Ale niestety ......
To są tylko marzenia ...
Które być może nigdy sie nie spełni ... A raczej napewno.
Tracę nadzieje znowu . 
Pomocy no, Boże ! ..





..21 dzień Cyklu.
Wczoraj pod blokiem na placu było Halloween z prawdziwego zdarzenia ! 
Pełno dzieciaczków poprzebieranych i rodziców też 
Wyobraziłam sobie jak by to było jak bym ja tam szła ze swoim dzieciaczkiem
!
Ale niestety ......
To są tylko marzenia ...
Które być może nigdy sie nie spełni ... A raczej napewno.
Tracę nadzieje znowu . 
Pomocy no, Boże ! ..





..33 dc, @ BRAK. Piersi nie bolą, sutki też nie. Nie robiłam jeszcze testu, poczekam. Idę się zdrzemnac, mój M gra sobie w PS3 a ja usypiam po całej nie przespanej nocy. Gdy zrobi się już ciemno to jedziemy na groby. Mam nadzieję że ta menda nie przyjdzie. EDIT: godzina 20.55- kładę się do łóżka, zaczynam czuć dziwne piersi tak jakby bolały ale jednak nie bolą wiec what the fuck?! Jutro coś nasmaruje mądrego w pamiętniku, dziś nie mam weny.
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 listopada 2015, 20:55
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.