gosia89 udało się po 9 latach 15 listopada 2015, 11:02

no i po wszystkim...

1dc jutro trzeba dzwonic umowic się na hsg i zrobic badania tsh kontrolnie.
Zrobię przy okazji AMH bo jeszcze nie miałam robionego.


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 listopada 2015, 11:10

bloodflower nie wiem czy dam rade 15 listopada 2015, 11:17

Niestety beta spadla drastycznie, dostalam tabletki i tak 3h temu zaczelqm krwawic. Mam tylko nadzieje, ze jak najszybciej bede w domu. Dziekuje za Wasze mysli, modlitwy i wsoarcie. Trzymajcie sie dobrze, na dzien dzisiejszy nie wiem czy bedziemy sie jeszcze starac.

Ciąża zakończona 15 listopada 2015


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 listopada 2015, 21:47

Mam obawy ze moje plamienia/krwawienia nie sa niestety normalne, boje sie ze rowniez jak bole plecow ( okropne, utrudniaja mi zycie) sa od spirali :( juz umowilam sie na jej sciagniecie jutro o 8.30 rano...zostanie mi na razie jedynie mierzenie temperatury jako zabezpieczenie :( boje sie troche, bardzo chcialabym wiecej dzieci, mamy wystarczajaco kasy, dobra prace, duzo czasu..ale...ja musze byc w pracy niestety i tu jest problem a narobic dzieci i zostawiac je z opieknuka to nie sztuka :(
Jakos sie martwie o wage sarci...jak patrze na dzieci w jej wieku,ze waza ok 7-8kg to jestem troszke przerazona..ona wazy 11.5 kg juz..ale od jakiegos miesiaca waga stoi...nie je duzo, je stabilnie, co 3 godzinki...nie wiem chyba musze zadzwonic do health visitor i zapytac czy poprosic o spotkanie. Niby w bmi na jej wzrost powinna wazyc medzy 10-12kg wiec niby dobrze...boje sie,ze jej bedzie utrudniac to nauke chodzenia..pieknie sie trzyma na atych grubasnych nozkach, wyglada slodko :D ma bardzo duzo sily podnoszac taki ciezar. Nie chce mi raczkowac..ale chodzi podpierajac sie przy sofie..tzn nie chodzi ale delikatnie sie posuwa w bok. nie wiem chyba sie czepiam

adora Kruszynko, czekamy na Ciebie. 15 listopada 2015, 12:09

Mialam wczoraj wizyte u ginekologa. Okazalo sie, ze wszystko sie ladnie oczyscilo. 9 grudnia lece do Pl na seminarium reiki 1 stopnia. Kurde nie moge sie doczekac. Wlasnie na tym temacie jestem skupiona.


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 listopada 2015, 09:12

coffee Czekajac na Ciebie... 15 listopada 2015, 12:15

weekend bardzo milo spedzilismy z przyjaciolmi z alko w tle ;) dzis rano zrobilam test i... tak jak sie spodziewalam, to co zawsze czyli jedna krecha... przyznam szczerze, ze po cichu liczylam, ze cos moze z tego byc, no ale widocznie tak musialo byc ... trzeba isc dalej...
dzis zaczelam sie zastanawiac, ze moze inseminacja jak sie nie uda do kwietnia ale nie wiem sama, mam tyle watpliwosci... w przeszlosci nigdy nie sadzilam, ze bedziemy mieli taki problem, u mnie i u mojego w rodzinie mozna powiedziec, ze wszystkim za 1, 2 razem se udawalo... nie wiem sama... moze dla nas jest pisany inny plan...

15dc

Owu zbliza sie wielkimi krokami :-) coraz wyrazniej widac druga kreseczke :-) i dobrze. Mam plan na ten cykl. We wtorek mam wizyte u ginki, powinnam byc w trakcie owu albo przed/po. Pokaze jej wyniki sprzed kilku cykli mojego progesterony w 6dpo ktory wynisosl 9,70 i to podczas brania luteiny. Natepnie poprosze ja o zwiekszenie dawki i zapas luteiny. A w 7dpo zrobie sobie badanie progesteronu ale bez brania luteiny. I tak ten cykl jest spalony wiec nie szkodzi mi go przeznaczyc na badania i obserwacje ;-)


Plan na grudzien:

Modlic sie aby owulka wyskoczyla mi gdzies w 18/19 dc tak aby moj D. wrocil i od razu zebysmy sie mogli wstrzelic w owu :-) wtedy tylko brac zwiekszona dawke lutki i czekac na zielony koniec roku 2015 ;-)

Endo się nie odezwała,a ja w dniu odebrania wyniku wzięłam już połówkę bromka,nie wiem czy dobrze robię,ale wynik odebrany w piątek był robiony w poniedziałek,więc pewnie prl nie 2 a jeszcze mniej...Nie wiem czy bromkiem operuje się tak jak euthyroxem,ale może nie narobię sobie kuku. Dzisiaj test ovu pozytywny:)
96cad4014552d148med.jpg
Zawsze takie mi wychodziły dlatego ciężko mi wierzyć,że nie było owulacji do tej pory...
Od jutra wg zaleceń ginekologa powinnam wziąć dupka,zobaczymy jaka będzie tempka,jak niska to nie wezmę.

Kamilam8 Moja nudna historia... ;) 15 listopada 2015, 14:39

Sytuacja chyba nie jest najlepsza. Mam już część wyników:

TSH - 1.350 uU/ml (0.270 - 4.200)
Przeciwciała anty-TPO - 15 IU/ml (<34)
Przeciwciała anty-TG - 369 IU/ml(<115)
DHEAs- 424 ug/dl (98.8 - 340)

Martwi mnie wysokie anty TG. Poczytałam w internecie i piszą, że to może być rak tarczycy.
A ja mam guzy na tarczycy- w ostatnim usg 3- jakieś 2-3 lata temu. Miałam robioną biopsję i wynik był ok. Ale może coś się zmieniło od tego czasu? Wrzuciłam wynik na dwa fora, może ktoś coś podpowie.
Kolejna trudność... Zawsze musi coś być.
Umówiłam się jutro do swojego lekarza i na usg tarczycy. Na 1 grudnia umówiłam już sobie biopsję- pewnie będzie trzeba ją zrobić.
Martwię się...

sudari Kiedy będziesz z nami Fasolko? 15 listopada 2015, 16:23

Dziś 21 dzień cyklu. Ovu chciało mi zmienić dzień owulacji na 16ty, przy czym w tym dniu rano byłam na usg i gin stwierdził że jest już po, więc przestawiłam ręcznie owu na 13 dzień, tak jak sugerowało wcześniej.

Czekam na koniec cyklu, znowu podświadomość mówi mi, że nie tym razem. Tym bardziej przy tym co się ostatnio dzieje...

Moje małżeństwo chyba nie jest udane... Mój mąż prawie co tydzień robi mi to samo - czyli wychodzi pod jakimś pretekstem i znika na całą noc. Wraca nad ranem pijany i potem mamy ciche dni, albo ja się wydzieram wniebogłosy a on tylko mi powtarza, że histeryzuję :(

Już niejednokrotnie obiecywałam sobie, że to musi się skończyć. Rozmawiałam z nim już tyle razy, stawiałam ultimatum, robiłam mu wyrzuty, zakazywałam, prosiłam, dałam wolną rękę... Wszystko na nic. Po naszej ostatniej rozmowie po prostu zaczął mnie perfidnie okłamywać, by wyjść na piwo z kolegami. Wracał po pracy o 20 i twierdził, że miał tyle pracy, a ja słyszałam po głosie, widziałam po zachowaniu, że był na piwie. Przyznawał się, ale nadal czynił mi wyrzuty, że gdyby nie spotkał się na piwie po pracy to bym go potem nie puściła. I tak właśnie kończą się nasze rozmowy - on zwala winę na mnie, to ja wg niego powinnam się dostosować i tyle, bo przesadzam. Ale w piątek już wybuchłam. Wyszedł niby do pracy ok. 21.30 bo musiał zamknąć firmę, ale gdy o północy dzwoniłam do niego i prosiłam o zdjęcie mms z jego firmy to mnie olał, powiedział że mam mu dać spokój. Więc dałam. Wrócił o 4 rano pijany, słaniający się na nogach... To był koniec mojej cierpliwości.

Wczoraj wyszedł z domu i powiedziałam mu, że ma nie wracać. Nie wrócił na noc, nie wiem co z tego będzie, ale wiem, że muszę w końcu podejść do tego radykalnie. Nawet kosztem tego, że się wyprowadzi do rodziców. Niech zdecyduje, co jest dla niego najważniejsze, ja mam dosyć bycia na drugim miejscu ciągle. Jeżeli on to zrozumie, to wróci. Jeżeli nie, to znaczy, że niepotrzebnie wiązaliśmy się przysięgą małżeńską...

gogo19 Wiem, że wreszcie się uda!!!!!!! 16 listopada 2015, 07:35

36dc
Wczoraj skończyłam branie Luteiny. Test z rana oczywiście negatyw. Jak bym mogła to bym go chyba pogryzła. Jakieś kłucia odczuwam co chwile. Cycki pobolewają, tempka wysoko (od Lutki) a ciąży jak nie było tak nie ma. Ide na 13 do lekarza niech da mi z tydzień zwolnienia, bo wyląduje w psychiatryku. Musze odpocząć.
Mimo to dopóki @ nie przylezie to nadzieja mnie nie opuści.

15 listopada... dokładnie rok od poronienia nr II (było już ich tyle, że muszę je tak brzydko numerować). Dzisiejsza pogoda nie napawa optymizmem i dokłada złej energii, buszującej w mojej głowie. Tak, tak, tak... dziewczyny śledzące mój wykres już wiedzą.

Utrata ciąży nr V - ||||| loading

Traktuję to pół żartem, pół serio... inaczej bym chyba oszalała.

24 listopada mamy planowaną wizytę u genetyka. Może tam się coś wyjaśni :/
Trzymam się dość dobrze, jak na tak trudną sytuację.
Cieszę się, że tak dużo dziewczyn zostawiło pod moim wykresem gratulacje, a w późniejszym etapie słowa otuchy. Tym bardziej jest to miłe, że na prawdę mam tu niewiele Przyjaciółek ;)

pozdrawiam i życzę Wam poprawy pogody... tej za oknem i Ducha :)

LOVE ♥♥♥♥♥


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 listopada 2015, 20:41

Ooohhh yyeeeaaahhh... Pozytyw owu ;-) ale chwilunia... Owu jest ale kogos mi tu brakuje... No tak... Moj D. w Szwajcarii siedzi... Wrrr... Dzisiaj 15dc jutro 16dc. Teraz prosze tylko o jedno: niech mi sie owulka w grudniu spozni. Tak bardzo prosze...

Ralpina Matylda? 15 listopada 2015, 17:44

21t4d
Niedziela

Ktoś przywlókł do domu zarazę... Nie bardzo miałam okazję zarazić się poza domem, gdyż od wtorku prawie się z domu nie ruszam. Choram ja, chory małż... Tylko Majka - super twardziel mały - się chorobie nie daje. Jeśli chodzi o objawy, to postawowy zestaw standardowy jesiennej infekcji wirusowej, czyli gardło, mega-katar, pokaszliwanie i ogólne osłabienie organizmu całego :/ Walczymy dzielnie gównie za pomocą herbaty z imbirem, cytryną, malinowym babcinym sokiem, miodem i (nowość!) syropem z owoców pigwowca japońskiego. Owoce zerwała moja pierworodna podczas ostatniego pobytu u babci i uparła się, żeby je do domu przytragać. Babcia ma w ogrodzie krzak, ale nie wzbudzał on dotychczas mojego większego zainteresowania. Aż do teraz, kiedy przeziębienie szalało, a internety podawały, jakie to cudowne właściwości owe pigwowcowe owoce posiadają. I tak to owoce, które leżały bezużytecznie w kuchni, zamieniły się w syrop. Smak ciekawy. Do herbaty pasuje iealnie. I działa chyba, bo jak wczoraj jeszcze ledwo powłóczyłam nogami, tak dzisiaj funkcjonuję już prawie normalnie a katar, który ciurem kapał mi wczorajszym dniem z nosa, dziś prawie zniknął :)
Ugotowałam nawet obiad. Wczoraj ze względu na absolutny brak smaku i węchu wolałam się za gotowanie nie brać. A dziś powstał wielki gar czerwonego barszczu. Lubię... Bardzo... A przy okazji zadbałam o moją obniżoną hemoglobinę. Niestety jak w zegarku, w połowie ciąży pojawiła się anemia. A że suplementy żelazowe wywołują u mnie wymioty, to dietę siłą rzeczy musiłam zmodyfikować tak, żeby te niedobory naturalnie uzupełniać. Czyli penne z łososiem i szpinakiem, krem z brokułów z grzankami razowymi i prażonymi migdałami, barszcz czerwony, sardynki w pomidorach, pestki dyni, pistacje... W planie na jutro gulasz wołowy z kaszą gryczaną...
Do pracy już nie chodzę. Odbyłam rozmowę z szefem pod koniec tygodnia i ustaliiśmy, że lepiej dla wszystkich, żebym pracowała z domu. No i dobrze. Pogoda za oknem marna, wstawać mi się nie chce, dojazdy mnie stresują (należę do gatunku kierowców nerwowch. Jadąc wrzeszczę, klnę, wymachuję na opieszałość innych uczestników ruchu. A z kolei stojąc w korkach niecierpliwię się i złoszczę...). No i zaoszczędzę na paliwie :)
Jako że znam już płeć nowego potomka, który mi w brzuchu siedzi, rozglądam się nieśmiało za wyprawką. Nic mi się nie podoba. Gdybyś tak był dziewczynką... Sprawa wyglądała by zupełnie inaczej. A że jesteś chłopcem, to chyba potrzebuję jeszcze trochę czasu, żeby piękno w chłopięcych ubraniach dostrzec. Szukałam po raz kolejny. Nie kupiłam nic. Cóż... Może nasępnym razem :)
Wiem, że jak już się urodzi, to przez myśl mi nie przejdzie, że mógłby być dziewczynką. Będę się cieszyć jak wariatka, że jest chłopcem. Moim małym synem. Swoją drogą, ciekawe jak będzie wyglądać chłopak z połową moich genów? Dziewczynka - wiadomo - taka ja, trochę jak z tych moich zdjęć z dzieciństwa. Ale chłopak?? Hmmm...

gosia89 udało się po 9 latach 15 listopada 2015, 18:27

pomyliło mi się bo wyniki tsh musze miec na 3 grudnia czyli za tydzien sobie zbadam dopiero...

a tak z innej beczki to macie jakies sposoby na bolące @. dziś juz dwa tabsy polknelam (rano i teraz) bo tak boli brzuch. moze spytam gina na nast wizycie czy jest jakis lek.

mmarzenak Tak bardzo chce.. 16 listopada 2015, 11:25

11 tydzień 5 dzień

Uff.. wreszcie powiedziałam swojemu szefowi. Jego reakcja była bardzo pozytywna, pogratulował mi i powiedział, że mam się pracą teraz nie przejmować, bo to teraz nie jest najważniejsze;) Jejku, ale mi ulżyło:)

Rodzinie wieści też przekazane, więc już wszyscy wiedzą. Wszyscy byli miło zaskoczeni:)

annielica My chcemy mieć dziubulka ! 15 listopada 2015, 17:03

Pokoik Naszej Księżniczki skończony :)
Teraz tylko czekamy na Królewnę <3

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/3b63124e2920.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/76a5b160cb12.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/9215630ec8a2.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/6b4b961bfcb8.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/ab19d6cef5b3.jpg

Od 2 dni baaardzo boli mnie dół brzucha i pachwiny. Ledwo się poruszam...

P.S. Wyprawka już kompletna :D czekamy na komplecik rodziny :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 listopada 2015, 11:27

10 dc.

Suuuucho, suchutko. Piję siemię lniane, w tamtym cyklu pomogło na jakość śluzu. Teraz, ni hu hu. Dalej słabiutko. Może ma opóźniony zapłon i jutro zaleje mnie fala ?:P Generalnie piję ten kisiel lniany i zapijam go wodą, nie dam rady przełknąć jego smaku, brrr, paskudny. Czego się nie robi jednak...

Poćwiczyłam z Chodakowską. Jestem z siebie dumna, pot zalewa mi oczy, ale dałam radę. Wspominałam, że NIENAWIDZĘ ćwiczyć? Nawet małż przybił mi 5-tkę:P Chyba był zaskoczony tak samo jak ja, że nie dałam za wygraną po 5 min rozgrzewki. Jako że bilans musi być wyrównany :P, zrobiłam muffinki wiśniowe. Dobra, to takie pożegnanie. Od jutra przecież poniedziałek - zaczynam uważać na to co jem:P Chociaż jakie są moje grzeszki jedzeniowe, jeśli wpierdzielam głównie warzywa i owoce:P Czasem skubnę coś niezdrowego w pracy, ale główny błąd to nieregularność jedzenia. Wracam po 18 z pracy i zaczyna się... :/

Wydaje mi się, że troszkę wyluzowałam w tym cyklu. Wydaje mi się... ale nie wiem na 100% czy bliżej dni płodnych nie odbije mi palma i ciśnienie "teraz, teraz". Zobaczymy co przyniosą dni. Póki co, mam dużo pracy, czekają mnie zmiany, może nie będę miała czasu myśleć o tym, co będzie...? Chciałabym.

iwi87 Wyczekuje i mam nadzieje, ze wyczekam. 17 listopada 2015, 09:25

Wedlug ostatniej wizyty to dzis zaczynam 7tydzien. Takze program troche przyspiesza.
Trzymajcie kciuki wieczorem za wizyte;) bo ide w celu sprawdzenia czy serduszko bije...i pewnie dostane troche badan. A nie wiecie jak to jest z druga ciaza? Cy trzeba robic wszystkie te same badania co w pierwszej ciazy? Czy niektore sa zbedne jak juz byly robione przy pierwszej?

Jak narazie @ cisza sza.

Nastrój dzisiaj kiepski. pogoda nie rozpieszcza deszcz , pochmurno.
Jeszcze coś mnie bierze katar, głowa ciężka i ogólnie brak sił ...

Nawet miły dzień, odwiedzili mnie dziś teściowie, ale na szczęście moja teściowa nie jest tą wredną z kawałów - całkiem fajna z niej babka (oczywiście nie obyło się bez przypadkowych pytań o przyszłe wnuki ;)) Później byłam odwiedzić moją przyszłą chrześnice. Słodkie dziecko, ale non stop się drze, chciałaby cały czas być przy cycku skubana jedna :) Była tam też nasza wspólna koleżanka, trochę żeśmy pogawędziły, przyznała się, że była robić badania i TSH wyszło jej ponad 6... Lekarz jej powiedział, że dobrze, że nie starała się o dziecko, bo przy takich wynikach gdyby nawet zaszła w ciążę, to na pewno by poroniła, a gdyby się jej udało donosić to mogłaby urodzić chore dziecko! Masakra jakaś. Stwierdziła, że starania musi odsunąć w jakąś bliżej nieokreśloną przyszłość. A myśmy się już zastanawiały czy w ogóle płodne jesteśmy, żeby na tyle lat "przytulania się" nie wpaść, bo niektórym się zdarza przecież. Powiedziała mi, że się nam nie udaje bo pewnie też mam problemy z tarczycą, ale badałam i mam 1,67 to chyba dobry wynik prawda??? W razie czego pójdę w tym tygodniu powtórzyć.
Miłego wieczoru dziewczyny ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 listopada 2015, 20:33

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)