Jest! Jest! Dzwoniłam dziś do Genesis! 26.11 jedziemy na wizytę kwalifikacyjną!!!! Bałam się tej rozmowy! Ale,taaaak kwalifikują! Teraz proszę moje dobre duszyczki o zaciskanie paluszków za pomyślność w tej kwestii! 
Sama kwalifikacja to dla Nas megggga krok do przodu! Da nam to nadzieję i szansę o ktorych już dawno zapomnieliśmy...które wygasły ...Już nie możemy się doczekać!
24 dc
Kłucia na szczęście ustały, zobaczymy czy ten małpiszon przyjdzie i jak zwykle zabierze wszystko czy da coś innego na ten miesiąc.. Ale mam coś ważnego do zakomunikowania..
Dawniej, gdy rozmawialiśmy o dziecku, mężuś nie chciał słyszeć o In Vitro czy adopcji.. Nie poruszałam więcej tego tematu nigdy.. Schodząc w sobotę jak zwykle na temat dzieci, chorób itp.. Rozwinął się temat adopcji.. Okazało się, że mężulek, gdyby jednak nie dało się spłodzić dziecka to nie będziemy robić nic na siłę tylko zaadoptujemy dziecko, ale niemowlę, bo nie chce starszego żeby miało rok czy więcej. Ja nad tym samym myślałam cały czas, aby zaadoptować takie maleństwo zaraz po urodzeniu, gdyby było tak nie że nie możemy wgl.. Tak na prawdę jak to powiedział, to ucieszyłam się, bo jest nadzieja, że jeśli nie będzie biologicznej dzidzi to takie bezbronne maleństwo, którego matka nie chce przez wszelakie przyczyny, my zaadoptujemy.. Kochałabym jak swoje biologiczne, na prawdę. Kochałabym całym serduszkiem. Ale póki jest nadzieja, to walczymy !!
Dziewczęta, mam dobre wieści.
Moja tarczyca się trochę ogarnęła i wyniki już lepsze. Może nie idealne ale jest poprawa 
Było tak:
07.09.2015
TSH - 4,220 [0,27-4,2]
FT4 18.18% [ wynik 1.07, norma (0.93 - 1.7)]
FT3 46.25% [ wynik 3.11, norma (2 - 4.4)]
16.09. - TSH - 5,300 [0,27-4,2]
24.09. - TSH - 3,670 [0,27-4,2]
Jest dziś tak:
TSH 2,96 [0,27-4,2]
FT4 42.86% [ wynik 1.26, norma (0.93 - 1.7)]
FT3 53.33% [ wynik 3.28, norma (2 - 4.4)]
Pani doktor zadowolona, kazała przyjmować dalej Letrox 50, a w razie ciąży zwiększyć do 75. 
No i już po wizycie
pęcherzyk się pojawił choć mały jak na 14dc ale jest i to najważniejsze. Ma dopiero 13,5 - 14 mm w piątek kolejny monitoring, żeby sprawdzić czy urósł. Bałam się, że ovu mi zniknęła ale na szczęście skończyło się na strachu
Dziś już 14 dzień biorę inofem.
Dostałam też skierowanie na hsg, więc mogę zacząć działać i umówić się do szpitala na zabieg. Zaczyna się w końcu ruszać do przodu
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 listopada 2015, 21:14
No więc tak- zaliczyłam dzisiaj kilka wizyt u lekarzy.
1. Byłam u swojego prowadzącego lekarza- wynikami mam się nie przejmować ale oczywiście kontrolować. Nie wpłyną na iv i działamy nadal zgodnie z planem.
2. Byłam na USG (ostatnie USG była jednak robione ponad 3 lata temu) spodziewałam się masy nowych guzków na tarczycy i przerażenia Pani radiolog na widok moje tarczycy
Na szczęście tak nie było.
Mam te same guzki co wcześniej, do tego nie zmieniły się od ostatniego badania.
3. Byłam u Pani endokrynolog z wynikami. Guzki są stabilnie więc nie robimy ponownej biopsji. Leków na chwilę obecną nie wdrażamy i kontrolujemy hormony ponownie na początku stymulacji. Według Pani endo jest to autoimmunologiczne zapalenie tarczycy ale jeszcze utajone.
A już miałam umówioną biopsję na jutro. Nie doszukuje się niczego więcej- tym razem pozostawiam to lekarzom.
Wychodzi na to, że jednak jest ok 
Dziękuje za Wasze wsparcie! I każde miłe słowo!
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 listopada 2015, 21:20
Umieram dzisiaj. Podbrzusze tak bardzo mnie boli jakby mialo mnie rozerwac od srodka. Prawdopodobnie owulacja, ktora byla chyba dzisiaj do poludnia. Byla wtedy super gruba krecha a wieczorem juz lekko bledsza... A tak liczylam, ze owu wystapi pozniej. Ze w grudniu bede sie cieszyc ze moze zdarzymy. Ale nie... Jestem w rozsypce... Czuje ze ten rok bedzie taki jak co roku czyli bez wiekszych zmian... Ze mi to wogole nie pisane miec dziecka przed slubem... No wlasnie: najpierw slub potem bobasek... Nienawidze jak mi nie idzie po mojej mysli a tym bardziej jak ktos mi daje do zrozumienia "jestes mloda, masz czas". To moj wybor, moje zycie, moje pragnienie dac dziecko mezczyznie ktorego kocham nad zycie! To wlasnie z Nim chce stworzyc rodzine, ktorej... nigdy tak naprawde nie mialam... :'(
Lada dzien miala urodzic sie nasza niunia... troche smutno i lza sie zakrecila ale trzeba zyc dalej i wierzyc w lepsze jutro 
32t2d - bo piszę po północy 
Cukier nadal kiepskawy, ale max do 135.
Za to wieczorem ciśnienie znowu dało popalić, bo przecież jak nie urok to ... 
Naprawdę odliczam już dni do 35tc ... a najlepiej do 37 
Moja Mama po masażu szyjki na drugi dzień urodziła. W środę. A no mnie urodziła 
3 godziny w bólach, sam poród ogólnie 20 minut.
Dziś już w sumie wtorek, czyli mam dziś KTG na 19.15, a później wizytę z milusim masażykiem 
Mogę na taki układ pójść, że czekam do środy 
Bo mam kuriera po południu, a nawet dwóch
kuriera Mirosława, który przyjedzie do mnie z dużym lustrem , abym mogła codziennie podziwiać swój znikający brzuch i patrzeć na siebie żebym nie zapomniała, że jeszcze dupa jest do zrzucenia 
A drugi to oczywiście z kosmetykami, no bo oczywiście dostałam przyzwolenie.. no bo wiecie, taka biedna gruba chodzę w tej ciąży i to tak na pocieszenie 
Już nie wkurwiam się tekstami od ludzi "na kiedy masz termin? jeszcze nie urodziłaś?" musiał minąć ten dzień ZERO
na poród czeka się dokładnie tak samo, jak na pozytywny test ciążowy. Tyle że chodzenie w ciąży jest chujowe, a po porodzie cały świat się zmienia. Dla tego jednego człowieka. Wreszcie masz RODZINĘ, swoją, własną i dyrygujesz tak jak Ty chcesz, a nie jak ktoś by chciał. Bo to przecież Ty jesteś rodzicem i Ty wiesz co jest najlepsze dla dziecka a co nie.
Temat odwiedzin w domu po porodzie mam na ostatnim planie, nie sram się z tym, żeby nikt nie przychodził, bo to zarazki, albo coś tam. Rodzina duża, więc tak czy siak kto będzie chciał to przyjdzie i pewnie zdążą wszyscy przewinąć się w chacie w pierwszym tygodniu, góra w drugim. Nie przeszkadza mi to, a wręcz nawet chyba byłoby nam przykro jakby ktoś nie przyszedł po 3 tygodniach.
W takim razie szykuję się na środę z porodem. A niech i tak będzie.
Po masażu może pójdzie łatwiej i szybciej 
Wg średnich wyliczeń Vito powinien ważyć na dzień dzisiejszy coś koło 3400. Mam nadzieję, że większy nie będzie 
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 listopada 2015, 06:49
Dzis jest dobry dzien...taki spokojny i nawet radosny, pomimo deszczowej pogody. I nawet w poludnie wyszlo slonce na pare minut, az wyszlam na taras zeby sie chwile wygrzac w tym przyjemnym cieple...Zawsze mnie zastanawia, ze w takich chwilach moge byc tak optymistyczna i pelna nadzieji, a chwile potem najczrniejsze mysli mi do glowy przychodza i rozpacz kiedy znowu zabraklo pozytywnego wyniku na tescie ciazowym...
PS. Zaserduszkowalismy z mezem drugi dzien...normalnie zyc sie chce:)
Dzis jest dobry dzien...taki spokojny i nawet radosny, pomimo deszczowej pogody. I nawet w poludnie wyszlo slonce na pare minut, az wyszlam na taras zeby sie chwile wygrzac w tym przyjemnym cieple...Zawsze mnie zastanawia, ze w takich chwilach moge byc tak optymistyczna i pelna nadzieji, a chwile potem najczrniejsze mysli mi do glowy przychodza i rozpacz kiedy znowu zabraklo pozytywnego wyniku na tescie ciazowym...
PS. Zaserduszkowalismy z mezem drugi dzien...normalnie zyc sie chce:)
Unikaj spożywania „złych” węglowodanów takich jak: białe pieczywo, cukier, biały ryż i ziemniaki. Tego typu produkty zwiększają Twoją wagę, podwyższają poziom złego cholesterolu i zaburzają funkcjonowanie gospodarki hormonalnej odpowiedzialnej za płodność. Złe węglowodany mogą pogłębiać chorobę zwaną zespół policystycznych jajników, która jest przyczyną problemów z zajściem w ciążę prawdopodobnie aż u około 10% kobiet. W zamian postaraj się jeść więcej warzyw, owoców, pełnoziarnistego chleba, pełnoziarnistych makaronów i fasoli.
27dc (13dpo)
mialam napisac, ze testuje niedlugo, ze mam nadzieje ze wyjdzie poz., itp bzdury
w trakcie pisania postu poszlam do toalety. Zaczal sie okres

Edit
test zrobie jutro "pro forma",
przerwa
To moj ostatni wpis, robie polroczna przerwe, bede was czytac i dopingowac,
moze nawet bede sobie mierzyc temerature, coby poobserwowac cialo, jednak starania zawieszam na pol roku.
Chce odpoczac.
Jestem zla, zmeczona, rozczarowana, ...
i na sytuacje, i na siebie, i na partnera, i na Gin, i na caly swiat
Czuje jakby mi sie skonczyly opcje i zostalo pogodzic z natura.
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 listopada 2015, 10:03
Ciąża rozpoczęta 17 października 2015
wczoraj rozmawiałam z koleżanką, której lekarz mówił, że ma PCO i zwężoną szyjkę macicy i że będzie jej trudno zajść w ciążę no i ona przez wiele lat od tamtej diagnozy brała tabletki anty i postanowiła, że je odstawi i zaszła już w pierwszym cyklu bez żadnych wspomagaczy, ciąży nawet nie planowała, nie myślała o niej... a tu się człowiek od kwietnia męczy i nic..
kurcze no ale jest jeszcze tyle możliwości, ta drożność, później może rzeczywiście się zrobi tą kauteryzację jajników itp. zobaczymy 
no ale chciałabym już... mieć taki fajny prezent na święta.... i urodzić w wakacje... sama jestem z lipca...
31 dc - @ jeszcze brak, ciekawe czy przyjdzie czy w końcu da sobie spokój???
korci mnie strasznie, żeby testować, ale powstrzymuje emocje i rozsądnie mówię sobie: nie, jeszcze nie, co ma być to będzie, a jak wyjdzie I kreska to się tylko wkurzę...
Ten cykl jest trochę inny niż zwykle, ale czy naprawdę? Czy tylko moja wyobraźnia znów intensywnie działa? ehh
Od kilku dni po ovu mam praktycznie codziennie bóle podbrzusza, jajniki strasznie ciągną, przedwczoraj tak mnie bolało na wieczór, aż pobiegłam do łazienki sprawdzić czy to nie @, ale "czysto", wczoraj trochę mniej, ale wzięłam no-spę tak na wszelki wypadek
Czy moje marzenie jest w stanie się w końcu spełnić?? Po cichu w to wierzę
A co!
17dc
Kurde... Martwie sie
myslalam ze tempka skoczy a tu nic... Co sie dzieje?
No i na 9:20 ide do ginki i pewnie odpowie mi na to pytanie
Oczywiście wmawiam już sobie oznaki ciąży - wczoraj kupiłam śledzie w śmietanie - których raczej nie lubię. Zjadłam całe opakowanie ze smakiem. Dzień wcześniej próbowałam namówić Męża, żeby podjechał do Multikina po nachosy z sosem serowym dla mnie. Ale się nie udało.. ciekawe czy jeśli uda nam się zajść to czy wtedy będzie jeździł.
Czuję lekkie mdłości, ale nie wiem tylko czy sobie tego nie wmawiam. W pierwszej ciąży, która trwała tylko 9 tyg. w ogóle nie miałam żadnych objawów, oprócz mega dużego brzucha na samym początku. Jeszcze nie wiedziałam, że jestem w ciąży (żaden test nie był w stanie tego jeszcze wykryć), a wyglądałam jakbym była w 6-7 miesiącu. Przez chwilę było to przyczyną depresji bo nie wiedziałam co jest tego powodem. Teraz mam podobnie... ale bardzo się obżeram więc sama nie wiem czy nie wywołuje takiego symptomu
Dzis cięzki dzien,
poniewaz na 16.20 mam wizytę u ginekologa po raz 1 od 2miesiecy,
boje sie tej poczekalni przed gabinetem, wspomnien i kobiet w ciazy, wczoraj moj ukochany powiedzial ze sie zwolni z pracy aby pojsc ze mna, to powiedzialam, ze nie ma takiej potrzeby bo przeciez w ciazy nie jestem, to odp ze chce byc ze mna aby mi bylo łatwiej, a ja nie chce wspomnien, zawsze razem bylismy na kazdej wizycie jak bylam w ciąży czyli 5 razy bylismy u tego ginekologa, wole chyba sama przez tą wizytę przejsc, moze bedzie łatwiej jak bede sama, moze wspomnienia nie beda takie straszne, nie wiem? z nerwów oczywiscie w nocy nie spałam brzuch mnie bolał i troche sobie popłakałam w nocy.
Idę też dzis do rodzinnej na 14.20 bo od jakiegos tygodnia mam takie duze wglebienie podluzne w prawym udzie widoczne golym okiem i pod palcem tez jest czuc nawet jak ubranie, w necie przeczytalam, ze moze to lipoatrofia półkulista, tylko nie pasuja mi tu powody przez ktore bym ją miała, bo nie pracuje w biurze ani nie mam cukrzycy, a objawy mam takie same.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.