Ciąża rozpoczęta 22 października 2015
Jestem w szoku, ale mega się ciesze! Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
Ale od początku...
Staraliśmy się dosyć długo, 20 października byliśmy na pierwszej wizycie w klinice leczenia niepłodności, z która wiązałam duże nadzieje. Myślałam, że pójdziemy dostane magiczną tabletkę, raz, dwa i już będę w ciąży. Niestety, ze względu, że mieszkamy za granicą lekarz uznał, że nie ma sensu rozpoczynać tam leczenia, bo to proces, który trwa długo i ze względu na monitoringi, badania i inne. Dodatkowo moje wyniki tarczycowe wskazywały na chorobę Gravesa-Basedowa.
Bedąc juz w tak beznadziejnym położeniu byłam załamana i doszłam do wniosku, że i tak nic z tego nie będzię. Czuję się jak cud nad Wisłą
hehe
Podejrzewam 3 czynniki, które mogły na to wpłynąć(możecie się śmiać
)
1. Zaraz po wizycie moja koleżanka powiedziałam mi, że jej koleżanka nie mogła długo zajść, jej mąż powiedział jednego dnia - "Dzisiaj zrobie Ci dziecko" i nogi do góry 20 min. I po tym razie zaszła w ciąże, więc ja zrobiłam to samo tylko powiedziałam do mojego starego 
2. Poszłam na mszę uzdrawiającą (akuratbyła za chorych na tarczycę) i podałam moją wiadomą intencję, dodatkowo można poświęcic wodę, którą wypiłam. (T. mówi, że to napewno po wodzie
) hihi
3. Wierze w Anioły i swojego prosiłam, wiadomo o co 
Więc to chyba cud!
Kocham moje maleństwo 
mam plamienia i jestem taka beznadziejna, że myślę, że to może jednak nie okres a krwawienia, które czasem występują w ciąży w dniu spodziewanej miesiączki. jak się bardziej nie rozkręci to pojadę po południu na badania krwi..
Co robią dzidziusie w żłobkach? Bawią się, śpią, jedzą, czasem tęsknią za mamą... Ale nie mój! Mój bije się z koleżanką ze starszej grupy! Przegrał, pogryzła go dziewczyna
Ostatnio żłobek jest hitem. Nie daje mi się przebrać w szatni, bo on już biegnie na salę. Nie chce wyjść jak po niego przychodzę, bo on się akurat świetnie bawi 
Nie byłam jeszcze u lekarza. Jestem w Szwajcarii przyjechalismy 14 listopada, żeby szukać nowej pracy, do tejmpory pracowaliśmy sezonowo. Nie wiem co robić, czy mam iść do lekarza, ale czy zwykły ginekolog będzie wiedział co robić z moją tarczycą?? Prawdopodobnie w przyszłym tyg. wróce do Polski, mamy taka komfortowa sytuacje, że mieszka tu moja najbliższa rodzina.
Co robić?? Kochane, czy któraś z Was miała podobny problem ??
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 listopada 2015, 22:40
Obiecałam napisać co u Maksa 
Jeżeli chodzi o karmienie to 99% z butli szamamy, przy czym jakieś 90% to moje mleczko więc nie ma źle. Pisałam już, że to efekt pleśniawki? Uważajcie na nią! Rozkręcanie laktacji idzie średnio, bo postanowiłam coś zrobić z tą moją grubą dupą. Tak wiem, tragedii nie ma i dziękuję bardzo za wszystkie komplementy, ale w przed ciążowe jeansy się nie mieszczę, a do idealnej wagi muszę pozbyć się z 5kg
(tak, tak choć z 4kg to jeszcze przed ciążowe) więc basen
i inne utrudniają regularne odciąganie. No ale ogólnie nie ma źle a Maks nie narzeka, on lubi butelki
je co mu się poda, a laktator jest już moim stałym kompanem. No i nie ważne kto podaje 
Co jeszcze? Zaczęłam wprowadzać pseudo rutynę w nasze życie i jestem zachwycona efektami
Pseudo bo to nie taka sztywna rutyna, tylko łatwy plan wg Tracy Hogg. Śpimy, jemy, przebieramy się i bawimy się no i od nowa. Nie patrzę na zegarek czy je o 11 czy od ostatniego karmienia minęło 3h, po prostu widzę że jest marudny to spać
Maks się przyzwyczaja do tego rytmu a mnie cieszy przewidywalność. W ogóle jest cudnym dzieckiem które bardzo długo potrafi się zająć sobą, prawie nie płacze i akceptuje gdy opiekują się nim dziadkowie. Mamy kupę szczęścia że trafił nam się taki spokojny człowiek
kocham i tęsknie, nawet teraz gdy śpi 
5dc
Badanie krwi
No to się działo u mnie przez ten czas
w piątek byłam na wizycie i pęcherzyk był 22mm piękny okrągły gotowy do pęknięcia
kamień z serca że urósł. Byliśmy obejrzeć dom bo chcemy się przeprowadzić
własny domek i ogródeczek już nie mogę się doczekać. W piątek wieczorem impreza niespodzianka baaardzo udana mąż zaskoczony totalnie, nawet śpiewane 100 lat nie dało mu do zrozumienia, że to jego impreza;) dopiero życzenia mu uświadomiły.
Sobota spędzona w gronie rodzinnym i kolejny długi dzień. Ale warto było 
Dziś wizyta u ginekologa i pęcherzyk pękł. Teraz czekam na okres i potem hsg no chyba, że nie będzie potrzebne
no to chyba na tyle. Kolejny ciężki tydzień trzeba zacząć.
Sprawdź swoje kosmetyki. Pożegnaj się z kosmetykami, które zawierają składnik zwany Butyl Benzyl Phthalates obecny w niektórych lakierach, pomadkach, błyszczykach oraz perfumach. Może on negatywnie wpływać na funkcjonowanie niektórych hormonów odpowiedzialnych za płodność.
8 dzień ciaży, owulacja chyba
wątek główny nie jest kontynuowany, za to atmosfera... no czuje się jej ciężar gatunkowy
ale rozumiem to
staram się rozumieć
jeśli zmieni zdanie to... uwierzę we wszystkie bajki o miłości
jeśli nie... ściągnie mnie na samo dno piekieł
w pracy dzisiaj ok, może lepiej interpretować zdarzenia wokół jako swoją własną paranoję, zresztą nie wiem, wiem, że nie lubię tam być, to pomyłka
no i znów mi spadła temperatura... drugi dzień z rzędu a na dodatek jak wstałam to miałam lekkie plamienie... chyba okres się rozkręca....... i to jest dziwne bo ja zawsze mam tak, że gdzieś ze dwa dni wcześniej mam już takie porządne plamienia i gdzieś dopiero na trzeci dzień leci mi taka czerwona świeża krew a tu przedwczoraj nic, wczoraj nic a dziś wstaję i trochę krwi ale jakiejś takiej brunatnej...
jakoś tak strasznie mocno liczyłam na ten cykl.. popłakałam się...
Dziś pierwsza wizyta!mtak bardzo się cieszę i wbtew pozorom wcale się nie stresuje... Czuje jedynie radość i podekscytowanie.... W nocy też o dziwo spokojnie spałam mimo że bezsenność już mnie dopadła i bywały noce kiedy wstawałam na siku a potem leżałam jak kłoda bo przez 2 h zasnąć nie mogłam.... A dziś o 2 pobudks na siku ii poszłam dalej grzecznie spać... A liczyłam na bezsenną noc przez wizytą.... Dziś piersi dają mi popalić, swędzą i bolą... Ale dla zorkuszka wszystko zniosę
trzymajcie kciuki o 12.30
18 dc. Program już wyznaczył ovu. Tak jak się spodziewałam na 15 dc.Jak w tym cyklu się nie uda to już nie wiem co robić. Od dziś zaczynam Luteinę i wielkie czekanie na @, który ma się NIE pojawić
Mam nadzieję, że praca mnie pochłonie na te 12 dni i nie będę się tak stresować.
Nie wiem czy jest sens mierzyć temperaturę przy Luteinie?
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 listopada 2015, 08:10
Nie ma to jak obudzić się o 7 i stwierdzić ze świat za oknem jest biały 
Sezon na odśnieżania auta uważam za otwarty 
Teraz siedzę sobie na kanapie, śniadanko zjedzone, mdłości brak. Taki dzień może trwać wiecznie. Byle nie ta straszna niemoc, która nie pozwala mi sprzątać. Nie chce mi się. Wiem że powinnam, bo jednak odkurzacz i mop od kilku dni stoją nieruszane, ale nie chce mi się!! Nic nie mogę na to poradzić. Spać mi się nie chce (na szczęście) i zaraz zabieram się i jadę do koleżanki na kawkę (o ile się przyjmie
)
Wczoraj odwiedziłam kumpelę. Najżyczliwszą w moim otoczeniu. Na wieść o ciąży sama powiedziała że myśli o kolejnej
Już nawet z mężem rozmawiała, no i może niebawem się postarają. Córa ma już 11 lat więc i serce jej drga do kolejnego potomka. Prawie przed 40-tką trzeba by zdążyć. Kazałam jej się pospieszyć
Trzy miechy różnicy to niewiele 
Weekend udany. Imprezowy. Pierwsza impreza nocna od... trzech lat chyba!! Młody został w domu pod opieką cioteczki a my się bawiliśmy na rodzinnej imprezce! Oj ale bym się wytańczyła, ale pozwalałam sobie tylko na wolne kawałki. Tak z ostrożności. Chuchając i dmuchając na fasolinke 
Rodzina jeszcze nic nie wie i prędko się nie dowie, zresztą stosunki mamy napięte. W tak licznej gromadzie wiecznie dochodzi do spięć więc jakoś wolę się otaczać ludźmi przyjaźniej nastawionymi 
Do wizyty jeszcze dwa tygodnie - jak to przetrwać??
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 listopada 2015, 09:19
24 dc
Amen, OF wyznaczyło owulacje. I tak czarno to widzę, pojawił się typowo przed okresowy śluz 
Wczoraj na allegro zamówiłam kilka testów, powinny być koło czwartku więc w piątek pierwszy test, a co mi tam zależy
to będzie 27 dc i 10 dpo. W pierwszej ciąży właśnie po takim czasie miałam pozytyw. Mam nadzieje że sprawdzi się tu powiedzenie że historia lubi się powtarzać
Pojawiło się dziś delikatne, jednorazowe plamienie. Czy to już po wszystkim? 
Miało być w tym cyklu spokojnie bez nastawiania się, bez parcia. Na razie niby wychodzi. No, może postanowiłam zmienić to, że zamiast wstrzelania się w dni płodne, serduszkowanie w miarę możliwości chce zrobić przez cały cykl, może wtedy zaskoczy, już sama nie wiem. A i zaczęłam odmawiać nowennę do św. Rity. Mąż się śmieje, że odetnie mi internet, bo od tego wpatrywania się w te wykresy i czytanie tych wszystkich pamiętników to prędzej oślepne niż zajdę w ciąże 
Ale co on tam wie! Przynajmniej wiem, że nie tylko ja mam takie myśli i rozterki. A on nawet nie jest sobie w stanie wyobrazić jaka to jest radocha jak się podpatruje kogoś przez cały cykl (a swoją drogą kiedyś liczyłam czas w miesiącach, a teraz w cyklach, paranoja ?), a na końcu robi się zielona krecha!! To wtedy daje takiego powera do działania, że aż chce się żyć 
Piękny dzień się dziś zapowiada jak na listopad, słoneczko od rana pięknie świeci, także miłego dnia dla wszystkich !!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 listopada 2015, 09:43
Zaczynam nowy cykl.
Będę musiała zmienić nazwę mojego pamiętnika, bo jesienią już Fasolka się nie pojawi...
Będzie zimowa, wierzę w to głęboko 
Czyli kolejne 2 tygodnie spokoju i relaksu przede mną.
Obiecałam sobie, że będę częściej odwidzać kościół i pójdę na rekolekcje. Muszę się duchowo podbudować.
PS Wczoraj mój mąż spotkał się z kolegą, którego żona zaszła w ciążę jakoś latem. Poznali płeć dziecka
Ale ojciec, zamiast się cieszyć był zawiedzony, że będzie córka... No krew mi się gotuje, zamiast cieszyć się z tego pięknego daru jakim jest dziecko on jeszcze marudzi... Nie zrozumiem ludzi...
Miłego dnia kochane 
22cs
9dc
Monitoring był. Pęcherzyk w prawym jajniku 15 mm. Endometrium 7 mm.
Bakteria prawdopodobnie zabita przez antybiotyki, które bałam na anginę - bo w badaniu wyszło, że akurat na oba antybiotyki bakteria ta jest wrażliwa. A nawet jeśli nie, Pani doktor i Pan doktor (bo było ich dwoje) stwierdzili, że to nie przeszkadza.
Mam brać globulki dopochwowe z kwasem mlekowym.
iiiiii.....
W czwartek (znaczy się za 2 dni) mam kolejny monitoring i prawdopodobnie inseminacja. Jeśli pęcherzyk okaże się za mały w czwartek - inseminacja na pewno w piątek.

Nie spodziewałam się w ogóle, że IUI jednak się odbędzie w tym cyklu.
Cieszę się, ale wiem, że IUI zwykle się nie udaje, więc ta świadomość studzi moje emocje. Do wszystkiego podchodzę z przekonaniem: co ma być to będzie, a ja i tak pewnych rzeczy nie przeskoczę.... choć Sosenko twoja historia z IUI daje mi nadzieję, że może i nam się uda.
Taki mały prezencik na gwiazdkę. Boże, niczego więcej nie pragnę.
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 listopada 2015, 10:29
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.